ayelet
02.09.04, 13:23
Witajcie,
jestem załamana. Jak niektórzy może wiedzą jakiś czas temu szukałam
informacji na temat badań genetycznych dzieci w kierunku nowotworu, bo
rodzina mojego męża jest bardzo obciążona. Moja teściowa miała już trzy
przerzuty, mój mąż miał raka żołądka a siostrzenica męża raka węzłów
chłonnych, dopiero co skończyła chemię :(
Mój synek ma 15 miesięcy a jak byłam z nim w ciąży mojej teściowej usunęli
nerkę, bo tam się usadowił nowotwór. Wczoraj mój mąż wrócił z usg i się
okazało, że ma guz na nerce, podobno trzeba usuwać nerkę.
Do tej pory mój mąż siedział z dzieckiem a ja pracowałam teraz nie wiem co
będzie, przecież po takiej operacji bedzie potrzebował bardzo intensywnej
opieki a tu jeszcze małe dziecko.
Poza tym chyba dziecko w takiej sytuacji jest bardzo zagrożone prawda?
Strasznie się boję, nie krzyrzcie tylko, że nie na temat, nie mam komu się
wypłakać. Co robić? Przerzuty to chyba groźna sprawa