kara16
09.11.04, 11:44
Witam
Jak co poniedzialek kupilam wyborcza i tam wlasnie natnelam sie na artykul o
Waszych dzieciach, smutku, cierpieniu i nadzieji. Od razu weszlam na to forum
bo chcialam poznac kobiety ktore sa tak odwazne. Bo ja , ja jestem tchorzem.
Mam 25 lat i jakos nie umiem zdecydowac sie na dziecko, po prostu tego nie
czuje. Wiem ze zaraz sie powie: przyjdzie z wiekiem, bedziesz w ciazy to
bedzie inaczej. ALe cholera ja tego nie czuje. Poza tym jak przeczytalam ten
artykul przerazila mnie jeszcze jedna rzeczco bedzie jak dziecko umrze, jak
poronie, jak dziecko urodzi sie chore i bede musiala zyc z tym ze w kazdej
chwili moze umrzec. Jak sobie z tym dac rade? Moja mama mowi ze im wczesniej
tym lepiej bo potem zagrozenie moze byc jeszcze wieksze. Wiem o tym... Ale
jak co chwile rozmawiam z jakos kolezanka i jedna po drugiej traca dziecko to
jakos mi nie jest lepiej na sercu.
Poradzcie
Karolina