okti22
21.11.04, 11:14
przeczytalam kilka postow, gdzie dziewczyny pisza o cudach, ktore im sie
przytrafily. A to jakies dziecko na granicy smierci zostalo uratowane i
pieknie sie teraz rozwija; a to ktos zaszedl w ciaze itp. Wiem, ze takie
posty sa wazne; pokazuje, ze trzeba miec nadzieje, ze bedzie dobrze, ze
zdarzaja sie piekne rzeczy. Z jednej strony ciesze sie, ze komus sie udalo i
jest szczesliwy. Z drugiej rozsadza mnie zlosc, ze my nie mielismy takiego
szczescia. Zamiast radosci z narodzin synka przyszla rozpacz z powodu jego
smierc. Zla jestem, ze happy end'y przytrafiaja sie innym. Chcialabym czerpac
sile i nadzieje z tych pozytywnych postow, ale poki co nie potrafie.