nemiki1
10.03.05, 16:46
Tak myślałam ... do niedawna. Okazuje się, że jeżeli oczka i tak nie widzą to
może się jeszcze wywiązać jakieś cholerne zapalenie!
Po ostatniej wizycie w Poradni Okulistycznej w Centrum Zdrowia Dziecka prawe
oczko Tomka (te w gorszym stanie- jak to zostało określone) było cały czas
mocno zaczerwienione. Niby normalne po takim badaniu okulistycznym... ale nie
wtedy gdy trwa tydzień czasu. Ponadto tęczówka zaczeła zmieniać kolory i z
niebieskiej zrobiła się zielona. Pojechaliśmy do Poradni bo myślałam (zresztą
nadal tak myślę), że coś się stało w czasie badania - np. w wyniku stresu
pękło jakieś naczynko. Tam po badaniach stwierdzono, że to NAPEWNO nie ma nic
wspólnego z ostatnim badaniem (dziwny zbieg okoliczności). Okazało się, że
zrobiło się jakieś zapalenie (kolejny etap tego co sie zaczeło w życiu
płodowym Tomeczka). Następuje jakiś proces degradacyjny i niestety nikt nie
może nic więcej powiedzieć.
Odwiedziliśmy jeszcze jeden gabinet oklistyczny (prywatnie) i tam to wszystko
potwierdzono - tylko zmieniono receptę na krople do zapuszczania. Tomiś
dostal jeszcze jakiś zastrzyk, ktory ma zmniejszyć przekrwienie i zlikwidować
stan zapalny.
I ja mam się przestać martwić??? Najgorsze jest to, że niewiadomo co się
jeszcze może stać... bo teraz to już napewno nie zasnę spokojnie :-(
Czy nie wystarczy, że Tomiś i tak już nie widzi??? ..... a teraz praktycznie
nie mam co liczyć na jakieś poczucie światła - przynajmniej w tym oczku.
Zastanawiam się jeszcze nad tym dziwnym zbiegiem okoliczności...