17.03.05, 12:58
Modlitwa...
"Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi"
Bądź wola Twoja...bądź...
Z jakim trudem wypowiadam te słowa, z łzami, z bólem, z żalem...ale jednak
wypowiadam....bądź wola Twoja...
tak trudno wierzyć, trudno ufać Ci Panie, ze to wszystko ma sens, ze jest w
tym cel...że to twoja wola, a nie zwykły przypadek, nie przypadek..."wola
Twoja"...
----------------------------
"Who dares to love forever?
When love must die"
Kto pozwolił kochać. A potem odebrał tą miłość.
Co zrobić z uczuciem, które nie znajduje ujścia.
Co zrobić ze sobą.
---------------------------
Czas ucieka mi przez palce...a ja nie mam siły tego zmienić....jest tak
jakbym patrzyła na swoje życie z boku.
Krzyczę do tej Agnieszki we mnie: „Dziewczyno, rusz się, zrób coś ze sobą,
znajdź cel, znajdź sens, żyj. Żyj.” Ale Ona patrzy na mnie tak jakby
mówiła: „Nie umiem. Nie mam siły”
---------------------------
Dziekuję Wam, którzy znacie kazdą moją łzę...


Agunia i co ja moge dla Ciebie zrobic, a każda Twoja łza, jest dla mnie
brzemieniem
Obserwuj wątek
    • bejoy Re: Modlitwa 17.03.05, 13:09
      Queen... tak mało i tak dużo...

      Lady... nie łam się, proszę...
      --
      • ladyhawke12 Modlitwa 17.03.05, 13:41
        Staram sie jak moge, jak potrafie, ale czasami za wiele zwala sie na glowe, i
        znajdujesz sie w impasie, ani do przodu, ani do tylu. Naprawde jestem tylko
        krucha istota jak krusztal, gdy go tracisz mocniej rozsypoje sie na milion
        kawalkow, tak duzo bolu, i smutku ze serce nie ma juz silki sie rozciagac aby
        przyjac to wszystko. Mam ochote wrzeszczec, ze dosc juz tych wszstkich
        cierpien, codziennie zanim uda mi sie zasnac modle sie o to by nas tutaj nie
        przybywalo i co widze codziennie nowy bol, nowa rozpacz.
        • ladyhawke12 w Niedzielke znowu 20 18.03.05, 13:14
          Damianku proszę Cie ze wszystkich sił, pomóz Aguni. Wczoraj znowu płakała a ja
          razem z nią, prosze pomóż jej znaleść cel i sens życia, choć dla niej, jego
          nie ma, bez Ciebie. Proszę oderwij się choć na chwilkę od gier na komputerku i
          zobacz co tu u nas na ziemi się dzieje. Bardzo Cie proszę.
          • ladyhawke12 20 21.03.05, 07:26
            I był 20 i znowu ktos ukradł Ci kwiatki z grobu, nie zrozumie dlaczego to
            robia, dlaczego okradaja groby. Przez to Twoja Mama plakała, i mowi do Ciebie
            synku czemu sobie nie pilnujesz, a Ty grasz w pilke na niebieskich boiskach,
            masz tam napewno druzyne harcerska i zuszkowa, i nie masz czasu.
    • ladyhawke12 Czemu 24.03.05, 08:20
      Panie, czemu Ty mnie nie słyszysz, czemu bólu nie zabierasz, i boli wciaz
      bardziej, czemu mysli zamiast, mgla oslaniac, wyostrzasz obraz. A sny nie chce
      wiecej snic, nie chce zapomniec ale mniej cierpiec, chce uwierzyc ze to
      wszystko mialo sens.
      • mamawikusia Re: Czemu 24.03.05, 09:03
        Droga Ladyhawke to od nas nie od Boga zależy czy uwierzymy.
        To my przywołujemy te chwile cierpienia naszych Aniołków,pomimo że wiemy jak to
        boli.
        ja mam dzisiaj(i wczoraj) znowu straszliwego doła,a już myslałam ze sobie
        radze,ale to wraca.
        Jeszce pare dni temu przypominałam sobie tylko uśmiechy Wikiego i cudowne
        chwile,dzisiaj w mojej pamięci tylko rozpamiętuje jak potwornie cierpiał.
        I jestem zła na siebie bo nic to juz nie da.
        Mój mążmi dzisiaj powiedział że Wicia napewno nie jest zadowolony kiedy tylko
        płaczę i jestem smutna.
        I w to staram sie wierzyć.
        Uczę się każdego dnia cierpliwości(bo wierze że kiedys wezmę Wicie na ręcę i
        moje dwa Aniołki),tylko muszę na to jeszce poczekać.
        Uczę sie każdego dnia patrzec w Niebo i wtedy tak ciepło robi mi się na
        sercu ,bo to tak jakbym patrzyła Wici w oczka.
        Naprawde to zależy tylko od nas.
        Musimy odrzucić to racjonalne myślenie i poprostu uwierzyć.
        Wielu rzeczy nie pojmiemy bo jestesmy tylko ludzmi a Tamten Świat rządzi się
        innymi prawami.

        Ladyhawke pomyśl że jestem obok i przytulam Cie mocno wirtualnie.
      • ka1311 Re: Czemu 24.03.05, 15:09
        Nie jestem osieroconą mamą, ale... moje życie nie było usłane różami, było w
        nim 7 długich lat, które bardzo bolały, bolały, bo nie potrafiłam zapomnieć
        krzywd, które mnie spotkały. Kiedyś opowiedziałam o wszystkim jednej bardzo
        życzliwej osobie i ona właśnie mi poradziła, żeby modlić się o ukojenie i
        zapomnienie. Od tamtej pory minęło 1,5 roku i właśnie po przeczytaniu tego co
        napisałaś zrozumiałam, że już mi przeszło, że te 7 lat wyszło z mojej pamięci i
        myślę, że to właśnie jest efekt tych modlitw i wiary, że zostanę wysłuchana.
        Życzę Ci i wszystkim tu mamom i tatom, którzy cierpią, płaczą żebyście też
        znaleźli spokój i ukojenie.
        • ladyhawke12 Czemu 25.03.05, 09:19
          Ciesze się że Tobie sie udało, że potrafiłas zapomnieć. Mnie jest trudno, bo
          każdego dnia jest nowy ból co dzień inny, ale jest i nie ustapi, ponieważ nie
          tylko ja cierpię, moje cierpienie jest gdzies tam w tle, bo cierpi moja Agunia,
          bo cierpi Mama Damianka, a ja byłam tylko jak to mowil druga jego mama. Nie
          potrafie pomoc Adze, nie potrafie pomoc Mamie Damianka, nie potrafie pomoc
          sobie.
          • ka1311 Re: Czemu 25.03.05, 19:47
            Jeszcze 2-3 lata temu nie uwierzyłabym, że uda mi się uspokoić na tyle, żeby
            nie płakać kiedy myślę o tym bólu, który trwał tak długo. Piszę to dla Was
            wszystkich tutaj, abyście mieli nadzieję, że także kiedyś będzie łatwiej.
            Wierzę w to i modlę się za Wasz spokój, modlę się o ukojenie Waszego bólu,
            żebyście tak nie cierpieli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka