Dodaj do ulubionych

Strata syna

06.06.05, 00:23
18 kwietnia dowiedziałam się że mój synek nie żyje, 19-ego urodziłam, a
kolejnego dnia pochowałam. Jak ja mam sie po tym pozbierać? Być może zabiłąm
syna. Zrodził się zgwałtu, w pierwszych trzech miesiącach piłam, ale lekarz
mówił, że wszystko jest w pożądku, więc czemu nie żyje? Cyba przeze mnie!
Obserwuj wątek
    • mama_oliwki1 Re: Strata syna 06.06.05, 01:27
      fiona niemozesz tak myslec to napewno niestalo sie z twojej winy tak poprostu
      musialo byc..... niemam pojecia co ci napisac przykro mi ze stracilas synka ..
      ja tez stracilam a moze zabilam ....czest mysle ze musialam tak postapic
      (zgodzilam sie na zabieg) ale czesto zastanawiam sie ze moze jednak powinnam
      czekac i moze by wszystko bylo dobrze takie watpliwosci zostaja ale musimy
      jakos nauczyc sie z tym zyc caluje.Ewa
      • ladyhawke12 Strata syna 06.06.05, 09:53
        To nie Twoja wina,znalazlas sie w podwojnie ciezkiej sytuacji, gwalt ktory
        zostawia slady na zawsze, i nigdy nic nie jest juz takie samo, zanim nauczysz
        sie przestac bac, mine okropnie duzo czasu, i starta dziecka, ktore trudno bylo
        kochac od poczatku jego istnienia, trudno sie cieszyc z bycia matka. Nie Ty
        jestes temu winna,nie ma innego wyjscia jak isc do psychologa, aczkolwiek, nie
        recze ze to pomoze, z jakiego miasta jestes.jesli potrzebujesz pogadac to moj
        nr gg 6872893.
      • fiona1981 Re: Strata syna 06.06.05, 11:57
        JA na początku myślałam o zabiegu usunięcia, ale później zaczęłam się cieszyć
        że tego nie zrobiłam? Może jednak powinnam
    • mag333 Re: Strata syna 06.06.05, 10:12
      nie obwiniaj się nie Tobie i nikomu natej ziemi sądzić czy Ty go zabiłaś czy
      nie, nie powinnaś się obwiniać. wiem że cięzko się pozbierać po tragedii bosama
      przezyłam ich ostatnio aż czterywszystkie niewyjaśnionedo końca i bolesne.
      powiem Ci tylko że czas leczy rany a najważniejsze żeby nie wmawiać sobie że
      to "moja wina, to przeze mnie" , jeśli nie dajesz sobie rady to proponuję
      specjalistę jakiegoś psychologa,

      pozdrawiam i trzymam kciuki, będzie dobrze zobaczysz

      mama Wojtusia
      • mama_oliwki1 Re: Strata syna 06.06.05, 12:00
        niestety musze cie zmartwic tak sie tylko mowi ze czas leczy rany....
        faktycznie moze po 2 latach jest latwiej ale mimo wszystko to boli ja bylam u
        psychiatry przepisal mi leki na wytworzenie seratoniny czy jakos tak(chormon
        szczescia) pomoglo ale teraz znowu tam musze isc z powodu kolejnego problemu
        jakim jest choroba mojej coreczki polecam specjaliste .....
        • fiona1981 Re: Strata syna 06.06.05, 12:24
          Idę do lekarza od 2 tygodni i nie mogę dojść, a jeszcze nie jestem
          zarejestrowana
          • mama_oliwki1 Re: Strata syna 06.06.05, 14:45
            sprawdz poczte..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka