lhotse71
10.12.06, 11:03
Kochane!
Tym razem donoszę Wam po raz ostani o Łukaszku. Dzisiaj dzwoniła do mnie mama
Małego Rycerze i zabroniła mi pisać na forum o stanie zdrowia Małego
Rycerza :-( Zrobiło mi się strasznie przykro, bo ja to robiłam z miłości i
troski, a tymczasem ... Trudno, bywa i tak, a ze zdaniem mamy liczyć się
trzeba, to rzecz oczywista.
Strasznie Wam dziękuję, nie znajdę słów, żeby wyrazić swoją wdzięczność. Tylu
przyjaciół, tylu ludzi tak mocno i intensywnie myślących o obcym chłopcu, tak
wiele modlitw wznoszonych do Pana Boga, tyle nadziei i taki CUD! Otrzymałam
tak wiele deklaracji pomocy, od osób gotowych oddać swój szpik, swój wolny
czas i swoje oszczędności... Za każdym razem miałam łzy w oczach i rodziła
się na nowo moja wiara w człowieka. Wiele osób czytało, płakało i śmiało się
razem ze mną i z Sebastianem ... Czekało na nowe wieści ze szpitala ... było
przecież tak bardzo źle ...
Nie mogę pisać, jest mi strasznie przykro ... Danusiu, Moniko, Renato, Gosiu,
Jagodo ... wszystkie Dobre Dusze, przytulam Was mocno i obiecuję, że będę z
Wami cały czas, do końca mojego życia ... obiecuję też, że osoby
zainteresowane stanem zdrowia Dzielnego Łukaszka zawsze mogą na mnie liczyć.
Będę odpowiadała na mejle przysyłane na mój adres gazetowy: lhotse71@gazeta.pl
Raz jeszcze DZIĘKJĘ ZA WSZYSTKO
Ania