Dodaj do ulubionych

Łukaszek - POST SCRIPTUM

10.12.06, 11:03
Kochane!

Tym razem donoszę Wam po raz ostani o Łukaszku. Dzisiaj dzwoniła do mnie mama
Małego Rycerze i zabroniła mi pisać na forum o stanie zdrowia Małego
Rycerza :-( Zrobiło mi się strasznie przykro, bo ja to robiłam z miłości i
troski, a tymczasem ... Trudno, bywa i tak, a ze zdaniem mamy liczyć się
trzeba, to rzecz oczywista.

Strasznie Wam dziękuję, nie znajdę słów, żeby wyrazić swoją wdzięczność. Tylu
przyjaciół, tylu ludzi tak mocno i intensywnie myślących o obcym chłopcu, tak
wiele modlitw wznoszonych do Pana Boga, tyle nadziei i taki CUD! Otrzymałam
tak wiele deklaracji pomocy, od osób gotowych oddać swój szpik, swój wolny
czas i swoje oszczędności... Za każdym razem miałam łzy w oczach i rodziła
się na nowo moja wiara w człowieka. Wiele osób czytało, płakało i śmiało się
razem ze mną i z Sebastianem ... Czekało na nowe wieści ze szpitala ... było
przecież tak bardzo źle ...

Nie mogę pisać, jest mi strasznie przykro ... Danusiu, Moniko, Renato, Gosiu,
Jagodo ... wszystkie Dobre Dusze, przytulam Was mocno i obiecuję, że będę z
Wami cały czas, do końca mojego życia ... obiecuję też, że osoby
zainteresowane stanem zdrowia Dzielnego Łukaszka zawsze mogą na mnie liczyć.
Będę odpowiadała na mejle przysyłane na mój adres gazetowy: lhotse71@gazeta.pl

Raz jeszcze DZIĘKJĘ ZA WSZYSTKO
Ania
Obserwuj wątek
    • mamaadama4 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 12:12
      Mozna miec najlepsze intencje, ale przede wszystkim - najwazniejsza jest wola
      rodziców. Jeżeli nie chcą - ich zdanie jest najwazniejsze i trzeba to uszanować.
      • danusia1958 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 22:53
        ...O ile sobie przypominam , to rodzice Lukaszka nie mieli nic przeciwko temu...
        przekazywali przez Anie podziekowania dla nas tu wszystkich...byc moze teraz
        chca pozostac sami ze soba...
        zreszta moim zdaniem , nie nam oceniac Anie , a tym bardziej miec Jej cos do
        zarzucenia w tej kwesti , bez przeczytania wszystkich watkow i postow
        dotyczacych Lukaszka...
        po za tym chyba powinno sie uszanowac to forum i nie byc dla siebie okrutnym
        ani nieprzyjemnym...bo przeciez nie o to tu chodzi ...prawda???
        wszyscy chcemy przeciez tylko jednego...byc dobrym i przyjaznym dla drugiego
        czlowieka , ktory potrzebuje wsparcia , dobrego slowa i pocieszenia...
        Zreszta nikt nie wie co moze go spotkac jutro...


        pozdrawiam


        babcia Aniolka Natalkii 8 mcy Julki
        • mamaadama4 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 23:08
          ja nie oceniam Ani ani nic jej nie zarzucam. Myślę tylko, że powinna ze
          zrozumieniem przyjąc wole rodziców. Ich prawo, nawet jeżeli wcześniej wyrazili
          zgodę, to w każdej chwili moga chcieć przestać dzielic sie z kimkolwiek
          informacjami.
          • danusia1958 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 23:20
            to uszanujemy...jak najbardziej...
            ale uszanujmy intencje Ani...
    • danusia1958 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 13:43
      Aniu...jestes wspaniala dziewczyna o wielkim sercu...
      my bardzo Ci dziekujemy ... nie wazne , ze tak chce mama Lukaszka...
      kazdy ma swoj poglad ...i kazdy ma swoj bol...kazdy ma swoja osobowosc...
      A ja i tak bede wspierac duchowo i zawsze bede myslec o Malym Wielkim Rycerzu...
      ........i z adresu napewno skorzystam....
      Jeszcze raz dziekuje ...
      pozdrawiam milo...


      babcia Aniolka Natalki i 8 mcy Julki
    • jolkax1 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 18:19
      To Ty nie zapytałaś czy rodzice sobie życzą aby opisywać w internecie losy ich
      chorego dziecka? Czy robiłaś to bez wyraźnej ich zgody? Gdyby tak było to od
      takiego "przyjaciela" chrońcie się rodzice. Czy mozna być aż tak nietaktownym?
      Jak daleko jesteś się w stanie posunąć? Jeśli jesteś wierząca i współczujesz
      rodzinie to pomódl się dyskretnie a szczerze w kościele. Modlitwa nie
      potrzebuje inernetowego szumu.Mam nadzieję, że jesteś dobrym człowiekiem, który
      z niewiedzy to zrobił. Rodzice chrońcie swoją prywatność z serca życzę Wam sił
      i zdrowia dla dzieciątka.
      Jolka
      • sebastian.apetyt Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 21:59
        Witam wszystkie Panie,
        Już dawno tutaj nie zagladałem choć zawsze z myslalmi byłem z Wami.
        Przeczytałem własnie wypowiedź jolkax1 i szczerze mówiac zupełnie jakbym
        słyszał żonę mojego brata...
        Droga Pani, takich przyjaciół jak Ania tylko pozazdrościć, jestem z Niej dumny
        i ciesze się, że jesteśmy rodziną. Pani natomiast polecam zamknięcie się przed
        ludźmi i modlitwę w samotności skoro to Pani daje satysfakcję, natomiast
        osądzanie ludzi proszę zostawić komu innemu.

        Dziękuję wszystkim, których tutaj poznaliśmy. Wspieraliście nas dobrym słowem,
        radą, modliliście się wspólnie z nami. Dziękuję za wsparcie, zrozumienie i siłę
        którą dzięki wam zdobyliśmy.

        Sebastian

        • jolkax1 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 22:13
          Nie ja osądziłam postawę autorki wpisów ale zrobili to rodzice dziecka, którzy
          mieli powody poprosić o zaprzestanie opisywania ich przeżyć na intenetowym
          forum. Sytuacja, w której się znalazła rodzina jest trudna i wymaga wielkiego
          taktu i delikatności ze strony znajomych. Modlitwa w samotności albo w kościele
          bez nagłaśniania sprawy na pewno nie urazi nikogo, opisywanie bez wyraźnej
          zgody rodziców jest wielkim nietaktem. Napisałam ten post aby inne osoby
          zastanowiły się zanim podejma podobne decyzje.
          pozdrawiam i proszę zapytać rodziców czy ma pani prawo odpisywać
          zainteresowanym osobom na e-maile gazetowe
          jolkax1
          • sebastian.apetyt Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 22:31
            Pojawiła sie Pani dopiero dzisiaj na Forum, więc nie może Pani wiedzieć, co
            przechodziliśmy a dzięki osobą poznanym tutaj udało nam się wiele zrozumieć i
            osiągnąć, przykładem może być np. zdobyty z pomącą osób odwiedzających to forum
            autograf Roberta Kubicy, który obiecał Tata Małego Rycerza swojemu dziecku.
            Dzięki ciepłu i pomocy osób tutaj poznanych obietnica została spełniona.
            Nie wiem czemu, ale czytając to co Pani pisze odbieram, że jest pani wrogo
            nastawiona do Ani. Myślę a nawet jestem pewien, że trzeba rozmawiać z ludźmi a
            nie izolować się od nich.
            Takiego ciepła jakie zostało nam tutaj okazane życzę również Pani.

            Sebastian
            • mamaadama4 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 22:38
              Tylko i wyłącznie rodzice dziecka powinni decydować o tym, czy informacje n/t
              ich dziecka mogą byc przekazywane.I nawet nie muszą podawać powodów dlaczego
              sobie tego nie życzą. A wszyscy powinni to uszanować, bez względu na to jak
              bardzo chcieliby pomóc.
              • sebastian.apetyt Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 22:46
                dziekuję za wypowiedzenie swojego zdania

                sebastian
    • gosiagrzes Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 10.12.06, 22:45
      ojej, starsznie smutno mi sie zrobilo:(
      oczywiscie jestem w stanie zrozumiec Age i to, ze nie chce by wszyscy o
      wszystkim wiedzieli, moze ze sie z tym zle czuje, jednak sadzilam, ze skoro
      Ania przekazywala od nas pozdrowienia to rodzice Lukaszka byli swiadomi, ze tu
      jestesmy "razem z nimi"

      weszlam na Forum by zobaczyc czy sa jakies nowe informacje o wyjezdzie do
      Poznania..mialam nadzieje przeczytac dobre wiesci. przeczytalam za to te
      informacje i je akceptuje. Jednak pozwole sobie nadal myslec i modlic sie za
      Lukaszka, bo jest mi bardzo bliski.

      Aniu musisz sie teraz czuc okropnie, ale nie martw sie, wszystko co napisalas
      na Forum bylo krzykiem o pomoc i pisane pod wplywem chwili, w takich sytuacjach
      kazdy chwytalby sie roznych metod aby tylko poskutkowalo, licza sie intencje i
      Twoje dobre serduszko.

      osoba osadzajaca Anie jest tu po raz pierwszy, moze tez rodzina Agi?

      pozdrawiam wszystkich, cudownie ze jestescie z Lukaszkiem i jego rodzicami,
      moze Aga kiedys to doceni...
      • hania731 Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 11.12.06, 07:56
        Ania to dzielna dziewczyna,nie zamknęła się jak większość osób w takiej
        sytuacji na cierpienie swojego brata,a decyzję przecież uszanowała,bo
        napisała,że już nie bedzie pisać o Łukaszku.
        Oczywiście,że liczy się tylko wola rodziców,to ich dziecko,ich cierpienie.
        Ania szukała pomocy jak w takiej trudnej sytuacji pomóc swojemu bratu,a gdzie
        jej miała szukać jak nie tu?
        A co modlitwy w kościele,to owszem,ale jolkax1 nie ma pojęcia jaka siła tkwi we
        wspólnej modlitwie osieroconych rodziców,którzy prosza swoje aniołki,aby więcej
        aniołkowych mam nie było.
        Tu nikt nie wchodził na posta z niezdrową ciekawością, tylko z nadzieją,że tym
        rodzicom się uda,że nie bedzie jeszcze jednego aniołka więcej,że Ci rodzice
        będą się dalej cieszyć swoim skarbem tu na ziemi,a nie jak ja w niebie.
        Dlatego napisanie o tym,aby nas Bóg strzegł przed taki przyjaciól,uważam za
        niegrzeczne.
    • jadrom Re: Łukaszek - POST SCRIPTUM 16.12.06, 20:41
      Odkąd dowiedziałam się od Sebastiana o wątku o Łukaszku, cały czas tu
      zaglądałam. Nie zawsze odpisywałam, bo tak jak już kiedyś pisałam, przeżywam
      bardzo chorobę Łukaszka, bo jest to bratanek mojego męża, a ja mam córeczkę
      Gabrysię w wieku Łukaszka, zatem odbieram tą tragedię z całym jej ogromem. Nie
      zawsze pisałam, bo czasami paraliżował mnie jakiś lęk, rozpacz nie do opisania.
      Ale teraz, jak przeczytałam, ten wątek Ani jest mi bardzo smutno. Bo na pewno
      zrobiła to z dobrego serca. Jak przeczytałam wypowiedź jolkix1, to jestem
      przerażona, że ktoś może pisać w tak okrutny sposób o Ani. Wierzę, że również
      dzięki modlitwom osób piszącym na tym forum, Łukaszek przetrwał natrudniejsze
      chwile, dzięki niemu rodzice Łukaszka nie byli zadręczani telefonami, również
      od rodziny, czy znajomych, wprawdzie życzliwymi z propozycjami pomocy, ale
      jednak ... Ponadto osoby niezorientowane zapewniam, że gdyby nie bliska
      desperacji aktywność autorów tych wątków - Ani i Sebastiana, to nie wiadomo
      kiedy i czy wogóle znalazłby sie dawca dla Łukaszka. To oni poruszyli niebo i
      ziemię, żeby trafić do ludzi, którzy pokierują dalszym leczeniem Małego, to
      Sebastian jeździł do Poznania do profesora. A zresztą, to nie miejsce, żeby o
      tym pisać. Każdy rozumie, że w obliczu takiej tragedii, rodzice
      desperacko "chwytają" każdą chwilę z tak ciężko chorym dzieckiem i jedynie
      przytomność tak życzliwej rodziny może coś zdziałać.
      Ale cóż - wolę matki trzeba uszanować, tym bardziej w obliczu takiej tragedii.
      A Ty jolkox1, jeżeli naprawdę nie jesteś z rodziny Agnieszki i nie znasz
      rodziny Łukaszka, to lepiej nie komentuj tego wątku, bo zapewniam Cię, że
      błądzisz. Pozdrawiam Wszystkie życzliwe osoby, szczególnie Anię i Sebastiana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka