Dodaj do ulubionych

CZY TO BIAŁACZKA????

16.10.07, 15:44
Witajcie. Jestem mama prawie 3 letniej Weroniczki. Mala od maja ma
bardzo powiekszony wezel chlonny szyi po lewej stronie oraz troszke
powiekszony wezel w pachwince. Pediatra zapisala malej antybiotyk,
twierdzac iz moze to byc zapalenie wezlow. Badanie morfologiczne
byly w normie, nie stwierdzono podwyzszonej leukocytozy. Mimo
kuracji atybiotykiem, wezly sie nie zmniejszyly. Dostalysmy
skierowanie na oddzial onkologii w celu diagnostyki. Niestety nie
przyjeto nas, gdyz byl strajk. Ordynator stwierdzila, ze dzieci
nieraz tak maja i jak bardzo chce, to moge sie pokazac pozniej.
Robilysmy jeszcze dwa podejscia i dopiero dzis nas przyjeto. Pani
dr. zapisala mala na usg wezlow na przyszla srode i dopiero wtedy
bedziemy przyjete na oddzial. Niepokoje sie, gdyz mala ostatnio
skarzy sie na bole nozek. Po przejsciu 200 metrow placze mowiac, ze
bola ja nozki i juz nie chce dalej isc, musze ja brac na rece.
Czasami skarzy sie tez na bole brzuszka, a takze pojawia sie
temperatura. Dodam, ze od czasu gdy ma powiekszone wezly, mala ma
chrypke z roznym natezeniem, a takze zaczela mi chorowac. Choroba
objawia sie uporczywym kaszlem, lecz podczas badania pediatra nie
stwierdza zajecia oskrzeli czy pluc, a takze gardlo jest czyste,
mimo to kaszel jest upiorny. W ciagu ostatnich dwoch miesiecy mala
kilka razy, nagle mi zwymiotowala. Zawsze dzieje sie to w godzinach
rannych i jak juz wspomnialam dochodzi do tego nagle. Weroniczka
budzi mnie placzem,a gdy wchodze do jej pokoju, okazuje sie, ze
zwymiotowala. Dziecko zwymiotuje i koniec, brak innych dolegliwosci.
Nastepuje przerwa kilkudniowa, czy kilku tygodniowa i ponownie
dochodzi do tego incydentu. Ostanio zwymiotowala w niedziele nad
ranem oraz wczoraj przed polnoca. Wczoraj pierwszy raz mialam okazje
to zobaczyc. Poszlam mala przykryc i ona wt3edy nagle zwymiotowala.
Nie doszlo wczesniej do zadnego kaszlu, w ogole na sekundy przed tym
nie bylo zadnego zwiastunu, ze tak sie stanie. Po prostu chlusnelo z
niej. Po czym poszla dalej spac. Kilka razy doszlo do tego, ze
Weroniczka goraczkowala. Cos mnie skusilo by zmierzyc temp., i wtedy
okazywalo sie ze ma ok 38,5, po czym przez kilka dni nic i ponownie
incydenty z temperatura. Pojawily jej sie rowniez since pod oczami,
czego wczesniej nie bylo. Martwi mnie rowniez, to, ze mala od wiosny
bardzo dlugo spi w dzien. W tamtym roku o tej porze spala max. 2
godziny dziennie, a obecnie sypia po 3-3,5 godziny, gdzie procz tego
w nocy spi 11, wiec na dobe prawie 15 godzin. Czy to jest normalne?
Bardzo sie martwie, bo nie wiem, co mam na ten temat myslec. Badania
morf. jak juz wspomnialam sa w normie, lecz dzis w szpitalu pani Dr.
powiedziala, ze nie zawsze musza byc zle wyniki. Czy mozecie cos
powiedziec w tym temacie, jak to bylo u Was? Z gory bardzo dziekuje.
Obserwuj wątek
    • oyate Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 16.10.07, 19:54
      Powiększone węzły chłonne nie zawsze są oznaką nowotworu ale nie
      zaniedbuj tej sprawy. To należy sprawdzić mimo dobrych wyników krwi.
      Pamiętaj jednak,że powiększone węzły chłonne wiążą się z
      dzsiesiątkami chorób począwszy od zwykłego przeziębienia, przez
      choroby odzwierzęce po nowotwory. Bądź dobrej myśli, trzymam za Was
      kciuki z całego serca.
      Mój brat cioteczny miał takie objawy, niestety u niego wykryto
      chłoniaka. Na szczęście po leczeniu wyszedł z tego i teraz to 20
      letni kawaler:-))
      • doros1 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 16.10.07, 20:26
        Uporczywy kaszel może być objawem refluksu żołądkowo-przełykowego-może w tym
        kierunku spróbuj ją podiagnozować. No i jeszcze w kierunku pasożytów.
        Życzę zdrowia Weroniczce
        • eriga Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 16.10.07, 21:15
          Wiem co czujesz bo tez przez to przechodziłam. Najpierw powiększone węzły
          chłonne. Zrobiliśmy morfologię i okazało się że trochę za dużo limfocytów. I w
          międzyczasie zaczęły pojawiać sie jeszcze wybroczyny. Oprócz tego dziecko wciąż
          chore. Też miałam w głowie tylko białaczkę. Myślałam że oszaleję. Węzły
          powiększone ma do dziś czyli jakieś półtora roku i lekarze zapewniają że pewnie
          mu już zostaną. Życzę zdrówka córeczce. Trzymajcie się i napisz potem co słychać.
          • eriga Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 17.10.07, 07:21
            i jeszcze czasie powiększonych węzłów, limfocytozy, wybroczyn i ciągłych chorób
            dostał wysypki od amoksiklav gdzie na ulotce tego leku piszę że to normalny
            objaw niepożądany u osób z białaczką. Dostałam wtedy furii.
    • nati1011 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 16.10.07, 22:16
      No to ja cię pocieszę.

      Mam 3,5 letniego synka i ten opis pasuje do niego jak ulał. U
      starszej córki wystepowały powiększone węzły chłonne i chroniczny
      katar przez kilka lat. Okaząo się, że na tle alergicznym + wysoka
      skłonność do angin. Teraz już wyrosła. Chociaż mamy za sobą pół
      roczne leczenie anginy, gdzie byłam już niemal pewna, ze to
      białaczka. No bo co może dawać 40 stopni gorączki przez 6 miesięcy
      bez żadnych innych objawów? Mimo podania kilku antybiotyków? Okazało
      się, ze właśnie angina. I pomogła zwykła penicylina. Potem już nie
      pozwalałam sobie wcisnąć nowoczesnych leków o szerokim spektrum
      działania, tylko leczyliśmy mała penicyliną i po 2 latach wyrosła.

      Ale mały ma wszystkie objawy jak opisałaś.
      Też się zamartwiałam, i podejrzewałam najgorsze. Ale ogólną
      diagnostykę mamy już za sobą, a poniewaz jesteśmy pod opieką
      pediatry-onkologa z praktyką kliniczną to jestem już spokojna. (Ten
      pediatra się opiekuje dzieckiem od niemowlęctwa, a nie dlatego, że
      był potrzebny onkolog) U małego występuje jeszcze przerośniety 3-
      migdał i powtarzające się zapalenia krtani. Przerabialiśmy też
      pojawiające się czerwone plamy na ciele. Ma to podłoże alergiczne.
      Powiększone węzły to objaw ochronny organizmu. Reakcji alergicznej
      towarzyszy kaszel spowodowany podrażnieniem gardła i katar, często
      tylko spływający po ściance gardła. W badaniach osłuchowych tez
      niec nie ma. Za to okresowo pojawia się temperatura - przeważnie
      podczas nadkażenia takiego nieżytu wirusami. Także katar jest
      winowajcom wymiotów. Maluch miał od małego bardzo silny odruch
      wymiotny. I teraz często - właśnie w nocy lub nad ranem, gdy
      wydzielina spływa do gardła kończy się to wymiotami.

      Oczywiście powinnaś zrobić wszystkie zlecone badania, a nawet
      domagać się dodatkowych. ALe takie objawy nie musza oznaczać czegoś
      złego. Nie oznacza to, ze można je zlekceważyć, ale na pewno okaże
      się, ze to tylko fałszywy alarm. Pamiętaj, ze tylko niewielki
      odsetek podejrzeń o poważną chorobę się sprawdza. Jeżeli lekarze nic
      nie stwierdzom, to polecam jeszcze testy na pasożyty. Zwłaszcza
      lambie dają wredne objawy (zbliżone do białaczki lub innych ciężkich
      chorób). Tylko musisz znaleźć wiarygodne labolatorium. Przynajmniej
      w moim mieście wiele labol. ma problememy z wykryciem tej choroby.

      życzę dużo zdrowia córeczce a tobie wytrwałości
    • e_olcia76 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 17.10.07, 21:45
      Dziewczyny, dziekuje Wam serdecznie za wszystkie wiadomosci.
      Mam nadzieje, ze bedzie wszystko ok., choc dzis pojawila sie kolejna
      rzecz, ktora znow mnie doluje. Kupka malej miala strasznie jasny
      kolor, mozna rzec, ze prawie piaskowy, a na dodatek zaczyna skarzyc
      sie na bol watroby. Mowi, ze boli brzuszek, a jak pytam, w ktorym
      miejscu ja boli, to wskazuje watrobe. Chyba osiwieje z tego
      wszystkiego, a tu jeszcze tydzien czekania, nim pojedziemy do tego
      cholernego szpitala. Narazie to wszystko, co u nas. Jak tylko bedzie
      wiadomo co u malej to natychmiast sie odezwe. Narazie dziekuje Wam
      serdecznie, pa
      • nati1011 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 18.10.07, 07:31
        mój synek ma luźne, biegunkowe stolce ze śluzem. Czasami prawie
        białe. A ból brzucha to u dzieci wręcz norma. Pokazanie w okolicach
        wątroby wcale nie oznacza bólu wątroby, mogą to być jelita.

        Powiem ci że ja rok temu tez podejrzewałam białaczkę, zwłaszcza w
        połączeniu z sińcami pod oczami i ich opuchlizną. Zrobiliśmy
        szerokie rozmazy krwi. I jedyne co wyszło to wskazanie na lekką
        alergię. I to ten rodzaj alergii, z któego jest szansa na
        wyleczenie.

        Będzie dobrze - nie martw się na zapas.
        • doros1 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 19.10.07, 22:58
          Nie czekaj z tym szpitalem aż tydzień.. te odbarwione stolce i ból w okolicy
          wątroby mogą wskazywać na cholestazę tj. zaburzenie czynności wątroby i dróg
          żółciowych.Zwróć uwagę na kolor skóry-czy nie jest zażółcona i na barwę
          moczu-czy nie jest ciemniejszy.
          • e_olcia76 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 20.10.07, 10:08
            Jesli chodzi o barwe moczu to jest ok. Sprawdzam to juz jakis czas.
            Mocz ma kolor normalny. Stolce sa troszeczke odbarwione i rzadsze.
            Kolezanka zna jedna pania dr. z tego oddzialu, na ktory mamy w srode
            jechac. Wczoraj mialam okazje do tej dr. zadzwonic. Prosilam, aby
            nas wczesniej przyjeli, ale niestety decyzji tej okropnej profesorki
            nie da sie przekroczycc. Baba wszystkim rzadzi i tyle. Ta dr.
            powiedziala, ze i tak mamy duzo szczescia, ze idziemy w srode, bo z
            reguly to profesorka kaze wyznaczac terminy minimum miesieczne, a my
            czekamy tylko tydzien. Doktorowa kazala sie tylko wstrzymac do srody
            z podawaniem surowych owocow, ktore moga u malej powodowac te
            rzadkie kupki i narazie odstawic mam soczki, bo tez moga podrazniac
            ewentualnie watrobe lub trzustke. Wiec nie pozostalo nam teraz nic
            tylko czekac do tej srody. Mam nadzieje, ze psychicznie wytrzymam do
            tego czasu. martwie sie, bo mala przestaje mi znowu jesc. chapsnie
            czegos dwa, trzy kesy i mowi, ze juz jest najedzona. A wczesniej
            nigdy nie bylo u Weroniczki problemow z jedzeniem, jadla porcje, jak
            dorosla osoba a teraz jak ptaszek. Wczoraj mi sie pokladala caly
            dzzien, mowiac ze jest zmeczona. Modle sie, aby wszystko bylo
            dobrze, zeby wykluczyli nowotwor. Wyczytalam na jakiejs stronie
            prowadzonej przez lekarzy onkologow, ze gdy wezel jest wiekszy niz 2
            cm, to jest to bardzo nie pokojace. U Weroniczki tak na dotyk ma
            wymiary ok 3,5 cm na 2. Na dodatek przed wczoraj po tej samej
            stronie co ten wielki wezel, pod uchem zauwazylam twardy guzek. Nie
            wiem, czy to tez powiekszony wezel, czy cos innego sie przyplatalo :(
            No nic, zobaczymy co bedzie w srode... pozdrawiam i dam znac co i
            jak.
            • nati1011 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 20.10.07, 16:27
              Olcia,
              ja wiem, że się denerwujesz. To normalne. Ale jeszcze nic nie
              potwierdza najgorszych diagnoz. Jak zaczniesz się na siłę doszukiwać
              to przypiszesz małej jeszcze parę chorób. Oczywiście może to być coś
              poważniejszego, ale tak jak ci pisałam niemal identyczne objawy
              toważyszą zwykłęj nadwrażliwości organizmu (czyli alergii).
              Poza tym u dzieci objawy nie są tak jednoznaczne jak u dorosłych. I
              ich interpretacja nie jest oczywista.

              wierz że bedzie dobrze.
              • dorciaz Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 20.10.07, 17:04
                Witam....
                A ja bym nie czekała "do środy".I natychmiast pojechała na izbe
                przyjeć do szpitala!"Chustajace"i"wyrywające"wymioty w moim
                przypadku potwierdziły chorobe.Uwierz mi ,że nie musi to być
                najgorsze,ale cos jest nie tak! I nie czekaj...
                Przepraszam za szczerość ale wiem co mówie:(
                Jedź!Niech sie zajmą dzieckiem...nie ma na co czekać:(












    • e_olcia76 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 22.10.07, 10:35
      Witajcie. Wczoraj bylam z mala w szpitalu. Pojechalam, gdyz rano
      znow wymiotowala. Na izbie byl szalenie sympatyczny pan dr.
      Powiedzial, ze skoro mamy termin przyjecia na srode to niestety
      musimy juz czzekac do tej cholernej srody. Tak wiec, bo godzinie
      czekania i tak musialysmy wrocic do domu. Trudno, bedziemy czekac.
      ale nie to jest najgorsze. Dzis rano zauwazylam, ze mala ma
      opuchniete dlonie na zewnetrznej stronie na kostkach, strasznie
      zaczeerwienione. Wpierw myslalam, ze moze cos ja ugryzlo, ale gdy ja
      rozebralam, to prawie padlam trupem. Ma mocno zaczerwienione raczki
      od nadgarstkow do lokci po wewn. stronie. Lokcie tez bardzo czerwone
      i od lokci do pachy mnostwo czerwonych plamek. Najgorsze chyba
      kolanka, bo bardzo czerwone a po bokach prawie sine. Gdy ja
      wieczorem kapalam to tego nie bylo, a dzis tak fatalnie to wyglada.
      Na policzkach tez ma czerwono-fioletowe plamki. Juz nie wiem, co mam
      myslec o tym wszystkim. Odchhodze od zmyslow, a ci cholerni lekarze
      maja nas pacjentow w d..ie i nic nie robia. chyba oszaleje....
      • mruwa9 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 22.10.07, 10:59
        czy te plamki bledna pod wplywem ucisku (ucisnij szklanka i sprawdz,
        czy nadal sa czerwone). Proponuje, skontaktuj sie jeszcze dzis ze
        swoim lekarzem, byc moze wysle was do szpitala jeszcze
        dzis...Powodzenia!
        • dorciaz Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 22.10.07, 11:16
          Jedź jeszcze raz do szpitala!niech obejrzą dziecko i jak jej nie
          przyjmą to powiedz im żeby Ci to "dali na piśmie".Za wszelką cene
          staraj sie skontaktować z ta dr co Ci zapisala wizyte na środe.
          A wiesz co ja bym zrobiła(i zrobiłam) poszlabym do dyrektora
          szpitala!Walcz!
          Odzywaj sie...myśle o Was i mam nadzieje,że w końcu cos zaczną robić!
          • e_olcia76 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 22.10.07, 14:58
            Witajcie Dziewczyny
            wlasnie wrocilysmy od pediatry. Mala dostala skierowanie do
            szpitala. Teraz bidulka spi, bo usnela w aucie, jak tylko wstanie to
            zaraz jedziemy. ma strasznie opuchniete dlonie, kolanka i kostki w
            stopkach. na pierwszy rzut oka wg doktor wyglada to na jakies
            bakteryjne zapalenie stawow, bo procz opuchlizny sa czerwone, ale
            martwia ja te czerwone placki na policzkach i na konczynach. Mam
            nadzieje, ze dzis nas przyjma, bo inacej to pojdzie na ku.. mac.
            jesli sie nie odezwe do jutra, to wiadomo, ze zostalysmy w szpitalu.
            Jesli chcecie, to podam moj nr na kom, to wtedy powiem dokladnie co
            i jak, gdy juz zrobia badania wszystkie. oto tel. 506-656-172 -
            oddzwonie na kazdego sms-a
            pozdrawiam goraco pa pa
            • nati1011 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 22.10.07, 15:31
              Mam nadzieję, zę szybko was zdiagnozują. Mam nadzieję, że ten
              szpital to jakiś dobry - specjalistyczny. Bo z tym też różnie bywa.
              A mozę to pozostałość po jakiejś chorobie sprzed paru tygodni czy
              miesięcy? Czasem jakaś bakteria nie zopstaje dobita tylko żeruje w
              organiźmie.
              • dorciaz Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 22.10.07, 17:57
                Dobrze, że już sie dzieckiem zajmują....
                Czekamy na wiadomości...
                Pozdr.
    • abajerek macie jakies informacje co z Weroniczka? 23.10.07, 11:37

      • e_olcia76 Re: macie jakies informacje co z Weroniczka? 23.10.07, 15:26
        Witajcie
        Melduje co u nas. Do szpitala nas nie przyjeli. Pani dr po zbadaniu
        malej i przeprowadzeniu wywiadu stwierdzila, ze wczorajsze obrzeki
        to nic innego jak zespol alergiczno - toksyczny. wysiedzialysmy sie
        prawie 4 godziny. zrobili Weroniczce badanie moczu, gdyz dr
        podejrzewala, ze moze to byc dna moczanowa, choc od poczatku
        obstawiala ten w.w zespol. Opowiedzialam o wszystkich niepokojacych
        mnie objawach i o tych powiekszonych wezlach. Poniewaz dr ma
        specjalizacje z onkologii i hematologii, to bialaczzke odrzucila od
        razu. Babeczka bardzo fajna. Jak sie okazalo pracuje ona na tym
        oddziale, na ktory jutro idziemy i ona sie nami zajmie. Nie podobaja
        jej sie klopoty z kupa, ktore moja mala ma juz dawno. Nie wiem, czy
        Wam pisalam, ale zrobienie kupki u Weroniczki zajmuje od godziny, do
        pol dnia. Dr podejrzewa, ze moze miec dyspepsje, choc nie wyklucza,
        ze moze miec cos z jelitkami, np moga byc skrecone troche przez co
        takie problemy. Tym bardziej, ze mala czesto placze przy robieniu
        kupki i problemy takie ma od urodzenia. Moze byc tak, ze gdy kupka
        za dlugo zalega w jelitkach, to wtedy dochodzi do wymiotow, oraz
        moga sie wytwarzac jakies bakterie, ktore wlasnie wczoraj
        doprowadzic mogly to tego stanu, w jakim Weroniczka byla. I to
        rowniez moze sie przyczyniac do tego, ze wezly sa caly czas
        powiekszone. Jutro dr juz dopilnuje, zeby zrobili malej usg
        brzuszka, bo nie zawsze chca robic, gdy tylko szyjne wezly sa
        powiekszone. ma zlecic badania krwi nie tylko w kierunku bialaczki
        czy chloniaka, ale jeszcze na toxo i jakies inne. Tak wiec czzekamy
        juz do jutra i powiem Wam, ze jestem duzo bardziej spokojniejsza.
        Aha, przepisala Zyrtec. Gdy rano mala wstala obrzeki i
        zaczerwienienia byly juz minimalne. Pisze byly, gdyz teraz zaczynaja
        sie pojawiac i sa troszke wieksze. No i czeka nas prawdopodobnie
        leczenie w poradnie gastrologiczznej, ale jak dzwonilam dzis spytac
        jakie terminy, to omal nie spadlam z krzesla. Zapisy sa na maj!!!
        Tak wiec pojdziemy prywatnie, bo do maja to nie ma co czekac.
        Pozdrawiam Was goraco i dzziekuje bardzo za zainteresowanie naszym
        przypadkiem pa
        • dorciaz Re: macie jakies informacje co z Weroniczka? 23.10.07, 17:09
          Bardzo sie ciesze,że sie zajeli Weroniczką;)
          Odzywaj sie :)
          Pozdr.
        • nati1011 Re: macie jakies informacje co z Weroniczka? 23.10.07, 17:27
          witaj

          jak napisałaś o tych fioletowych wybroczynach to zwątpiłam.
          Wyrzucałam sobie, że uspakajałam cię ta alergią, a może to coś
          znacznie poważniejszego. Ale z tego co piszesz lekarz też skałnia
          się do odczynu alergicznego. Co wcale nie oznacza, że to można
          zlekceważyć. Reakcje u twojej córki czy mojego syna są już zbyt
          gwałtowne by pozostawić je bez kontroli. Zwłaszcza że wstrząs
          anafilaktyczny stwarza zagrożenie dla życia. Jedynie mogę cie
          pocieszyć że cżęśc małych dzieci wyrasta z alergii. A przynajmniej
          znacznie zmniejszają się objawy.

          Skoro zadziałał zyrtec to znaczy że przynajmniej cześiowo faktycznie
          było to uczulenie. To że obrżęki znów się pojawiają to normalne.
          Musisz poczekać kilka dni na wyraźniejsze efekty. To nie jest silny
          lek. My w ostrych napadach na pocżatek dostawaliśmy zastrzyki a
          zyrtec i inne do doleczenia.

          Alergi daje bardzo szerokie objawy, może jak zaczniesz leczy to i
          problemy z kupką znikną. Próbowałaś wpływac dietą? Kiszonki robią
          cuda. Także trilac podawany do herbatki. To co piszesz wygląda na
          typowe zaparcie. Mała robi wprawdzie kupę codziennie, ale to nie
          jest "świeży" kał tylko sprzed paru dni. U małych dzieci może to
          powodować przenikanie toksyn kałowych do organizmu i dawać objawy
          zatrucia - czyli np ból brzucha, wymioty, czy bóle głowy.

          Najwazniejsze teraz - o ile lekarze nie znajdą jeszcze czegoś - to
          zlikwidować przyczynę alergii. musisz zaobserwować po czym twoje
          dziecko czuje się gorzej. Trudna droga przed wami. Bo testy są tylko
          częściowo pomocne. Nie zawsze dają jasny obraz.

          życzę dużo zdrowia dla malutkiej

          i napisz jak poczuje się lepiej.
    • twoj_aniol_stroz Re: CZY TO BIAŁACZKA???? 24.10.07, 08:23
      Wierzę, że dziś już porządnie zabiorą się za diagnozowanie Weroniki
      i już niedługo będziecie wiedziały co Małej jest. Ufam, że to nic
      groźnego, dobrze, że pani dr. wykluczyła białaczkę.
      Uszy do góry, będzie dobrze :))
      Kasia
      • e_olcia76 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 24.10.07, 18:40
        Witajcie.
        Na wstepie informuje, ze nie ma komorek rozrostowych. USG wezlow
        fatalne - szyjne i podzuchwowe powiekszone 10 razy niz przewiduje
        norma!!! Wezly chlonne brzucha tez powiekszone, ale minimalnie. Tak
        wiec, wszystkie wezly, ktorych miala robione usg byly powiekszone,
        jedne wiecej, drugie mniej.
        USG brzucha ok, tylko lekko powiekszona sledziona. Jutro bedzie
        wynik z rtg klatki piersiowej. Morfologia ogolna dobra, tylko za
        duzo kwasochlonnych granulocytow, co wskazywac moze wlasnie na jakis
        stan zapalny. Pani dr ostrzegala, zebym nie byla przerazona, gdy rtg
        wykaze srodmiazszowe zap. pluc. Niestety dzieci czesto przechodza to
        zap. bezobjawowo i moga byc [choc mie musza] przy tym powiekszone
        wezly. W ogole mala ma mnostwo zleconych badan z krwi, gdzie reszta
        wynikow bedzie stopniowo w ciagu 2 tyg. Wiele badan poszlo do
        sanepidu. Moze tez byc toxoplazmoza lub toxocaroza, ale dr. nie moze
        nic mowic napewno, tylko poinformowala nas, co ewentualnie moze byc.
        W kazdym badz razie cos malej dolega, bo nie byloby powiekszonych
        tyle wezlow i nie wygladalaby tak jak wyglada. Narazie zalecono nam
        unikanie kontaktu z dziecmi, tak na wszelki wypade i ma sie nie
        przemeczac, czytaj wariowac, bo wtedy zaraz slabnie.
        Kamien z serca spadl mi ogromniasty. Od razu lzej, choc jak te nerwy
        puscily, to czuje sie kiepsko, bo cos mi sie z sercem robi. Boli w
        klatce piersiowej i ciezko oddycha, ale to nic. Najwazniejsze, ze u
        Weroniczki nie stwierdzono kom. rozsrostowych. Dr powiedziala, ze na
        100% nie ma zadnego nowotworu :)
        Teraz pozostaje mi czekac na reszte, ale dr powiedziala, ze co by to
        nie bylo, to napewno da sie zwalczyc antybiotykiem.
        Pozdrawiamy goraco pa
        • dorciaz Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 24.10.07, 19:41
          Aż sie sama do siebie uśmiechnełam;)
          Baaaaaaaardzo sie ciesze! Wszystko bedzie dobrze...
          Wyściskaj ta swoja Weroniczke i głowa do góry!
          Pozdr.
        • agau7 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 24.10.07, 20:24
          A ja napiszę Ci inaczej: bądź czujna i nie daj się zbyć proroczymi
          stwierdzeniami. Życzę wiele, wiele zdrówka Maleńkiej. Pamiętaj
          tylko, że nie wszystko da się łatwo zdiagnozować i swierdzić, że
          jest ok!. Po jednej z takiej lekarskich diagnoz po pobycie synka
          mojego brata w klinice( miesięcznym pobycie)mieliśmy przedwczesne
          święto rodzinne. Wszystko miało być ok! Wszystko w porządku, całe
          masy badań, tomografii, usg i diagnoza- dziecko zupełnie zdrowe. A
          po pół roku: nowotwór.
          Dzisiaj Mały jest już zdrowy. Przeszedł długotrwałe leczenie( ponad
          rok). Ale jest zdrowy, ślicznie rośnie i niczym nie różni się od
          swoich rówieśników. Jednak ciągle zadajemy sobie pytanie, co by
          było, gdyby nie rozpoznano tej choroby w odpowiednim czasie. Ile
          szkód poczyniła w organizmie dziecka w ciągu tak długiego czasu
          diagnozowania. Moja bratowa ciągle mi mówi, ża bała się oddziału
          onkologiczego jak ognia, ale dopiero tam dziecko otrzymało pomoc i
          mogło wrócić do normalnego życia - bez bólu.
          Najważniejsze jest, aby mała została porządnie przebadana. Lekarze
          często lekceważą lub nie wiedzą jakie objawy zwiastują konkretne
          choroby.
          Przepraszam jeśli ten post Cię zdenerwuje, ale ja piszę to, bo już
          wiele w życiu widziałam i nikomu nie ufam. Niestety mam powody, by
          nie wierzyć!
          • doros1 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 24.10.07, 20:32
            E-olcia będzie dobrze :-). Nie stresuj się na zapas bo Weronika będzie miała
            siwą mamę. Napisz, co ostatecznie rozpoznano( tak jeszcze na marginesie, nie
            dziabnął jej nigdy kleszcz?)
            • e_olcia76 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 24.10.07, 20:48
              Dzieki Bogu kleszcz jej nie capnal. W kazdym razie ja nigdy nie
              zauwazylam u malej kleszcza.Choc moze cos kiedys umknelo mej uwadze.
              Wazne, ze bedzie miala robioe badanie w tym kierunku w sanepidzie,
              wiec jak beda wyniki, wszystko bedzie jasne.
              pozdrawiam
              • babalaba Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 25.10.07, 12:16
                Kiedys, lezal z nami 4 letni chlopczyk, ktorego ze zwyklego szpitala
                skierowano na hematologie w zwiazku z bardzo powiekszonomi wezlami
                (wrecz jak wory u chomika, ie mogl glowa ruszac i bardzo sie meczyl)
                i sledziona. Mial wysoka temperature przez dluzszy czas i wykluczona
                zwyklymi testami mononukleoze. Na hematologii specjalistyczne
                badania potwierdzily jednak mononukleoze atypowa.
                Sorry za brak polskich liter ;) trzymam kciuki za coreczke, b
          • e_olcia76 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 24.10.07, 20:57
            agau7
            Ja niestety nie naleze do osob, ktore sobie juz daja spokoj z
            lekarzami,nawet gdy niby wszystko jest ok. Zdaje sobie sprawe z
            tego, ze lekarze moga sie mylic, lub mniej dokladnie badac. Wiem cos
            o tym, bo sama jestem tego przykladem. Oczywiscie, ciesze sie, ze w
            tej chwili nie ma komorek rozrostowych, ale gdzies w glowie siedzi
            pytanie, dlaczego mala ma powiekszona sledzione. No, ale narazie
            probuje troszke odsapnac od tego natloku mysli i narazie czekamy
            cierpliwie na dalsze wyniki majac nadzieje, ze sie wyjasni co
            Weroniczce dolega. Maz moj, ktory jest cholernie ciety na lekarzy,
            po tym jak nas tam nie przyjeli, bo STRAJK byl, pytal chyba z 10
            razy doktorowa, czy jest pewna, ze nie ma tych komorek, czy aby na
            pewno jej krew byla zbadana i za jaki czas bedzie miala te badania
            powtorzone. Pocieszajace jest to, ze dr powiedziala, ze obecnie mala
            bedzie miec badania krwi na wykrycie tych nieszczesnych kom
            rozrostowych co 1,5 - 2 miesiace. Wiec, gdyby nie daj Boze mialoby
            byc cos nie tak, to w pore to zostanie wykryte. Ale tak, jak juz
            wspomnialam, narazie probojemy oddetchnac pelna piersia. A za post
            mnie nie przepraszaj, w ogole mnie nie zdenerwowal :)
            pozdrawiam serdecznie
            • agau7 Re: CZY TO BIAŁACZKA???? - JESTESMY JUZ W DOMU 24.10.07, 23:35
              To ulżyło mi, że Cię nie uraziłam. Dobrze, że nie dajesz się zbywać
              i masz oparcie w mężu. Jeszcze raz z całego serca życzę zdrówka dla
              córeczki. A Ty odpoczywaj i nabieraj sił na dalszą walkę z
              naszą "wspaniałą" "służbą" zdrowia.
              Pozdrawiam Aga
    • e_olcia76 Re: POWROT DO ZDROWIA 29.10.07, 12:26
      Witajcie. Okazalo sie,ze Weroniczka ma jednak zmiany w plucach.
      Jakie sa to zmiany i czym spowodowane, bede wiedziala dopiero jutro,
      jak bedzie doktor, ktora sie nami opiekuje. zlecono Weroniczce
      augumentin, ktory bierze co 12 godzin po 5 ml, czyli max. dawke. Juz
      widac poprawe u malej, az sama jestem zdziwiona, ze tak szybko to
      nastepuje. Od sobotniego popoludnia to prawie nie wychodze z kuchni,
      gdy Wercia nadrabia te wszystkie dni, kiedy nic nie jadla. jutro
      jade do szpitala na rozmowe z dr. prowadzaca corcie i dokladnie sie
      dowiem na temat tych pluc. A co do reszty wynikow, to narazie nic
      nie ma, tzn. w piatek jeszcze nic nie bylo. Nawet spanie w dzien
      skrocilo sie z 4 godzin do zaledwie 1,5 godzinki. Zdrowieje w
      oczach, o czym swiadczy to, ze rozrabia teraz jak maly zajac, co
      mnie bardzo cieszy. Moze nawet dom do gory nogami przestawic, byle
      tylko byla zdrowa :)
      Pozdrawiam serdecznie Ola
      • dorciaz Re: POWROT DO ZDROWIA 29.10.07, 14:12
        Ciesze sie z całego serca...Ulga dla mnie,osoby całkowicie
        obcej,więc co mówić dla Ciebie;)Wyściskaj Weroniczke!
        Pozdr.
      • twoj_aniol_stroz Re: POWROT DO ZDROWIA 29.10.07, 17:59
        Jak dobrze czytać takie wiadomości :))))
        • agau7 Re: POWROT DO ZDROWIA 30.10.07, 23:32
          :) Trzymam kciuki
      • reniatoja Re: POWROT DO ZDROWIA 31.10.07, 22:55
        Olcia, z wielkim napieciem czytałam ten wątek, wcale cię nie znam,
        ale teraz płaczę z radosci, ze Twoja córeczka zdrowieje, Rzadko
        zdarza mi sie przezywać sytuację kogoś nieznanego z forum aż tak,
        zęby sie popłakać (w tym przypadku z powodu ulgi, którą chyba
        wszyscy, którzy sledzą Twoja sytuację, odczuwają). mam nadizeję, ze
        Weroniczka dojdzie do pełnego zdrowia i nic juz jej nie będzie
        dolegać, tak bardzo sie cieszę, ze wszystko wskazuje na to, ze nie
        jest to nic złego takiego bardzo, no wiesz. będzie dobrze,
        pozdrawiam serdecznie ciebie i Córeczkę oraz Męża, bo widać, że
        dobry z niego tata i mąż :))))
        • e_olcia76 Re: POWROT DO ZDROWIA WERONICZKI 08.11.07, 20:28
          Witajcie Dziewczyny!
          Na poczatku chcemy Wam bardzo goraco podziekowac za wsparcie.
          Wielkie Dzieki :)
          Nie pisalam przeszlo tydzien, gdyz czekalam na reszte wynikow badan,
          a nie chcialam sie rozdrabniac, tylko pisac raz a porzadnie.
          Jak wiecie wyszly te zmiany w plucach. W piatek Weroniczka konczy
          juz kuracje Augmentinem. Dziewczynka kwitnie w oczach. Minely
          WSZYSTKIE dolegliwosci, doslownie wszystkie. Mala nie skarzy sie na
          nic. A co najlepsze, to pare dni temu powiedziala do mnie[choc jej o
          to nie pytalam]:wiesz mamusiu juz mnie nie bola nozki i brzuszek,
          wiesz i czuje, ze juz dobrze sie czuje. Z tych ostatnich slow
          usmialam sie do lez. No, ale fakt, ze malutka wyglada jak kwitnaca
          rozyczka. Ale wroce do tematu. Wszystkie wyniki z krwi sa bardzo
          dobre. Nie ma toxoplazmozy, toxocarozy, boreliozy, mycoplazmy i
          jakiejs tam klebsielli. Miala tez, o czym nie wiedzialam robione
          badania z krwi w kierunku alergii. I tu pani dr. przezyla szok, bo
          na te alergeny, w kierunku ktorych miala badania w ogole nie jest
          uczulona i co najwazniejsze na kota, bo mamy od marca koteczke.
          We wtorek ide do szpitala po wypis, wiec juz wtedy na pismie bede
          miec, co tam bylo robione. Powiedziala dr tylko tyle, abym
          zastanowila sie nad zmiana pediatry, bo wyglada to na przewlekla
          infekcje, ktora niestety nie zostala do konca wyleczona, a takze na
          olanie sprawy przez lekarza i nie zajecie sie sprawa tak, jak
          powinno sie zajac. I rzeczywiscie cos w tym jest, przeczytajcie jak
          bylo.
          A bylo tak, ze w sierpniu mala byla mocno przeziebiona i miala wtedy
          ogromny kaszel i troszke goraczkowala. Dr. nie chciala dac
          antybiotyku, tylko syrop z cebuli kazala dawac!!!
          Ale po dwoch dniach, gdy mala juz kaszlala jak gruzlik, wtedy
          dostalysmy antybiotyk [Biodroxil].Nastepna infekcja na poczatku
          pazdziernika i tez przez pierwsze 3-4 dni bez leku, tylko domowymi
          sposobami kazala leczyc. Wiec znow powtorka z rozrywki, ale dala juz
          klacid, ktory za kazdym razem po podaniu, mala zwymiotowala. Dr. ze
          szpitala powiedziala, ze przy takim kaszlu jaki miala, to
          natychmiast powinna miec rtg pluc. Oczywiscie nie omieszkalam
          powiedziec pediatrze, ze dziecko bylo nie doleczone.
          Teraz juz ja na przyszlosc jestem madra. Wiem, ze gdy tylko mala
          bedzie miala taki okropny kaszel to zaraz prwatnie pojde robic rtg
          pluc, nie bede juz patrzec na lekarza. A w miedzyczasie rozejrze sie
          za jakims lepszym pediatra.
          Na koniec dodam tylko, ze Weroniczka spi w dzien raz na 3 dni, a
          jeszcze 2 tyg. temu spala po 4,5 godziny w dzien.
          Dziewczynki, jeszcze raz bardzo dziekuje. Fajnie, ze na swiecie sa
          jeszcze tacy ludzie, jak na tym forum. Jestescie super!!!
          Pozdrawiamy goraco i zyczymy Wam wszelkiej serdecznosci
          • agau7 Re: POWROT DO ZDROWIA WERONICZKI 08.11.07, 23:18
            Takie wieści aż miło przeczytać. Całuski dla córeczki.
            Pozdrawiam serdecznia Aga
            • dorciaz Re: POWROT DO ZDROWIA WERONICZKI 09.11.07, 11:08
              Nooooooo Moja Droga...
              Gratuluje wstaniałych wiadomości!
              I ciesze sie Waszym szcześciem;))))))
              Wyściskaj tą swoją różyczke!
              Pozdr.
          • nati1011 Re: POWROT DO ZDROWIA WERONICZKI 10.11.07, 14:59
            cieszę się, że mała zdrowieje.

            ALe trochę zirytowało minie to co powiedziała lekarz w szpitalu. Nie
            wiem, czy twoja pediatra nie popełniła jakiegoś błędu, ale małe
            dzieci ciężko się diagnozuje. A podawanie antybiotyku przy każdej
            infekcji - na wszelki wypadek nie jest wcale dobrym rozwiązaniem.
            Zwłaszcza, że obecnie nikt nie robi posiewu tylko walą antybiotyk
            bez badań nie wiedząc wogóle, czy to wirus czy bakteria.

            A sam kaszel jest mylący. Można kaszleć jak smok i mieć tylko
            podrażnione gardło, lub nie kaszleć wcale a miec zapalenie płuc.

            I niestety nie zrobisz prywanie RTG pluc. Trzeba mieć skierowanie .

            Oczywiście życzę ci byś znalazła świetnego pediatrę. Jak ci się uda
            to daj znać, bo to towar wybitnie deficytowy :))

            Teraz możesz nam pożyczyć zdrowia, bo mój mały i mama leczą cieżkie
            zapalenie pluc. I właśnie u mojej mamy nie było żadnych objawów poza
            osłabieniem i gorączką.

            pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka