e_olcia76
16.10.07, 15:44
Witajcie. Jestem mama prawie 3 letniej Weroniczki. Mala od maja ma
bardzo powiekszony wezel chlonny szyi po lewej stronie oraz troszke
powiekszony wezel w pachwince. Pediatra zapisala malej antybiotyk,
twierdzac iz moze to byc zapalenie wezlow. Badanie morfologiczne
byly w normie, nie stwierdzono podwyzszonej leukocytozy. Mimo
kuracji atybiotykiem, wezly sie nie zmniejszyly. Dostalysmy
skierowanie na oddzial onkologii w celu diagnostyki. Niestety nie
przyjeto nas, gdyz byl strajk. Ordynator stwierdzila, ze dzieci
nieraz tak maja i jak bardzo chce, to moge sie pokazac pozniej.
Robilysmy jeszcze dwa podejscia i dopiero dzis nas przyjeto. Pani
dr. zapisala mala na usg wezlow na przyszla srode i dopiero wtedy
bedziemy przyjete na oddzial. Niepokoje sie, gdyz mala ostatnio
skarzy sie na bole nozek. Po przejsciu 200 metrow placze mowiac, ze
bola ja nozki i juz nie chce dalej isc, musze ja brac na rece.
Czasami skarzy sie tez na bole brzuszka, a takze pojawia sie
temperatura. Dodam, ze od czasu gdy ma powiekszone wezly, mala ma
chrypke z roznym natezeniem, a takze zaczela mi chorowac. Choroba
objawia sie uporczywym kaszlem, lecz podczas badania pediatra nie
stwierdza zajecia oskrzeli czy pluc, a takze gardlo jest czyste,
mimo to kaszel jest upiorny. W ciagu ostatnich dwoch miesiecy mala
kilka razy, nagle mi zwymiotowala. Zawsze dzieje sie to w godzinach
rannych i jak juz wspomnialam dochodzi do tego nagle. Weroniczka
budzi mnie placzem,a gdy wchodze do jej pokoju, okazuje sie, ze
zwymiotowala. Dziecko zwymiotuje i koniec, brak innych dolegliwosci.
Nastepuje przerwa kilkudniowa, czy kilku tygodniowa i ponownie
dochodzi do tego incydentu. Ostanio zwymiotowala w niedziele nad
ranem oraz wczoraj przed polnoca. Wczoraj pierwszy raz mialam okazje
to zobaczyc. Poszlam mala przykryc i ona wt3edy nagle zwymiotowala.
Nie doszlo wczesniej do zadnego kaszlu, w ogole na sekundy przed tym
nie bylo zadnego zwiastunu, ze tak sie stanie. Po prostu chlusnelo z
niej. Po czym poszla dalej spac. Kilka razy doszlo do tego, ze
Weroniczka goraczkowala. Cos mnie skusilo by zmierzyc temp., i wtedy
okazywalo sie ze ma ok 38,5, po czym przez kilka dni nic i ponownie
incydenty z temperatura. Pojawily jej sie rowniez since pod oczami,
czego wczesniej nie bylo. Martwi mnie rowniez, to, ze mala od wiosny
bardzo dlugo spi w dzien. W tamtym roku o tej porze spala max. 2
godziny dziennie, a obecnie sypia po 3-3,5 godziny, gdzie procz tego
w nocy spi 11, wiec na dobe prawie 15 godzin. Czy to jest normalne?
Bardzo sie martwie, bo nie wiem, co mam na ten temat myslec. Badania
morf. jak juz wspomnialam sa w normie, lecz dzis w szpitalu pani Dr.
powiedziala, ze nie zawsze musza byc zle wyniki. Czy mozecie cos
powiedziec w tym temacie, jak to bylo u Was? Z gory bardzo dziekuje.