16.04.09, 13:52
Moja córeczka umarła nagle w 38 tygodniu ciąży na skutek zawału
łożyska. Trzy dni trwało wywoływanie porodu na Madalińskiego, w
którym z resztą tydzień wcześniej nie przyjęto mnie na oddział
patologii nie uwzględniając skoków ciśnienia. W środę 18 marca rano
ją urodziłam. Była śliczna. Poszukuję innych rodziców, którym
dziecko zmarło tak późno. Do 36 tygodnia było w zasadzie wszystko
ok. Skoki ciśnienia pojawiły się nagle. Jeszcze w sobotę 14 marca
zapisy ktg były prawidłowe, w niedzielę o 14 lekarz nie stwierdził
już tętna. Odeszła w nocy. Wiem, że w samym Madalińskiego była
jeszcze po nas co najmniej jedna para z podobnym przypadkiem (u nich
było około 37 tyg.). Czujemy potworny ból a jednocześnie
zastanawiamy się w jaki sposób uchronić się od takiego wypadku w
przyszłości.

Dzisiaj odebraliśmy wyniki z Madalińskiego - hispatologia. Naszym
zdaniem pomylili łożyska. W opisie lekarza po porodzie jest mowa o
licznych zawałach i krwiaku, w opisie makro hispatologicznym nie ma
o tym zdania, a w opisie mikro podana jest martwica łożyska
ogniskowa o charakterze immunologicznym, która jak powiedział lekarz
hispatolog - ale ten co już bada tylko mikro, nie mogła być
przyczyną śmierci dziecka.
Obserwuj wątek
    • wolka.77 Re: Alinka 16.04.09, 15:16
      Jest mi niezmiernie przykro, że kolejny Aniołek odszedł.Wiem, co
      czujesz, bo sama niedawno (14 lutego) straciłam córeczkę w 41tc.
      Podobnie jak u Ciebie, dzień wcześniej było wszystko ok, a nazajutrz
      już nie było tętna. W naszym opisie histopatologicznym o śmierci
      zadecydował czynnik łożyskowy. W opisie pat.widnieje
      zapis "niedojrzałość(niewydolność) łożyska i obecność zawałów
      łożyska, co mogło być przyczyną wewnątrzmacicznego obumarcia płodu".
      I to wszystko, Agatka była zdrowa i ważyła 3900.Skoki ciśnienia też
      miałam w końcówce ciąży, ale lekarz nie widział w nich żadnego
      zagrożenia.
      Dla Twojego Aniołka(*) mam nadzieję, że dziewczynki bawią się teraz
      razem, a moja pomaga Twojej
      • vera82 Re: Alinka 16.04.09, 16:41
        witaj
        ja rowniez stracilam corke w ostatnim dniu 39 tygodnia...u mnie
        wszystko bylo w porzadku do ostatniej sekundy, mialam juz bole parte
        i mala miala juz wychodzic kiedy lekarz stwierdzil ze poraz ostatni
        mnie zbada.. wtedy okazalo sie ze odkleilo sie lozysko i
        przewieziono mnie natychmiast na sale operacyjna...wszystko dzialo
        sie tak szybko...widzialam tylko swiatla, mnostwo lekarzy...potem
        jak sie obudzilam widzialam tylko pielegniarke i ta okropna
        cisza...zobaczylam meza i on powiedzial mi ze nasza corka walczy o
        zycie... zaprzestali akcji reanimacyjnej po 3 godzinach...
        mala urodzila sie i zmarla 18 lutego, ale ja do dzis nie wierze ze
        to naprawde sie stalo...
        trzymaj sie cieplo
        (*) dla twojego Aniolka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka