Powitanie

16.02.04, 18:21
Witam szanownych doktorantów!
Zapraszam wszystkich do wymiany informacji, poglądów i czego tylko sobie
życzycie :)
    • dyndu_dyndu Re: Powitanie 16.02.04, 18:30
      Jak wyglądają Wasze studia? Ile przeciętnie trwają studia doktoranckie w Waszej
      dziedzinie?
      Zacznę ja - prawo - 4 lata, ale tak naprawdę półtora roku wystarczy :)
      • jacek.placek Re: Powitanie 16.02.04, 20:25
        Z tym 1,5 roku odrobine chyba przesadziles ;)
        Ale chetnie sie dowiem gdzie tak jest i czy masz jeszcze jakies zajecia poza
        tym :)
        • kat-on Re: Powitanie 16.02.04, 23:28
          Tak...doktorat w 1,5 roku to raczej fantazja...chyba że ktoś nic innego nie
          robi tylko się doktoryzuje :-) Ja robię doktorat z prawa (zaocznie)+praca w
          kancelarii+wykładanie+nauka na aplikację+parę innych zajęć-mało czasu na sen,a
          co dopiero mówić o regularnym zgłębianiu tajników prawa czy pisywaniu (chociaż
          parę artykułów udało mi się wypchnąć :-)

          pozdrawiam Doktorancką Brać

          Kat-on
          • dyndu_dyndu Re: Powitanie 17.02.04, 12:36
            No tak, oczywiście, że nie jest to możliwe w momencie, jeśli normalnie
            pracujesz zawodowo. Ty przynajmniej pracujesz w "swojej branży", natomiast ja
            robię zupełnie coś innego. W ogóle nie mam do czynienia z prawem w codziennej
            pracy. Doktorat też robię zaocznie, co polega na tym, że spotykam się z
            promotorem raz na 3 miesiące i tyle. Nie mam żadnych zajęć, nic. Na początku
            było to fajne, ale teraz coraz bardziej mnie wkurza. Nie ma żadnego wsparcia ze
            strony uczelni, jesteśmy zostawieni samym sobie.
            Chociaż z drugiej strony, jak patrzę np na pewnego profesora UJ, który każe
            swoim studentom uczestniczyć w cotygodniowych spotkaniach o godz. 12 ( sic!) w
            piątek, to cieszę się, że mój promotor jest bardziej wyrozumiały. Ów profesor
            nie chce przyjąć do wiadomości, że przecież doktoranci zaoczni mają własną
            pracę, przecież muszą zarobić, żeby chociażby opłacić sobie ten doktorat!

            Ale ostatnio rozłożyło mnie na łopatki, jak dowiedziałam się, ze na polonistyce
            UMCS jeszcze 2 lata temu dzienny doktorat był całkowicie bezpłatny. Nie wiem,
            na jakich to działa zasadach, przecież istnieje ogólne stypendium doktoranckie!

            Nie wiem, może doktoranci powinni tak się wczuwać w pisanie, że pracę
            powinni "olać" i być na utrzymaniu rodziców do 30-tego roku życia? Przecież to
            jest chore. Ostatnio na UMCS w ogóle nie było naboru na studia dzienne, tylko
            zaoczne, płatne i to słono.
      • 2kidydes Re: Powitanie 17.02.04, 12:19
        Jestem historykiem. Napisałem doktorat (w IH UW) w pięć i pół roku, studia
        trwały cztery lata. W przypadku pracy z historii to na pewno nie za dużo, jesli
        się chce napisać dobrze. Wśród moich kolegów z roku tylko jeden obronił się w
        terminie, ale to jeden z najsolidniejszych ludzi świata.

        pozdrowienia,
        2k.
      • r.richelieu Re: Powitanie 17.02.04, 15:38
        geografia, 4 lata, tylko zależy od tematu. Czasem badania trzeba przeprowadzać
        tak długo, że tylko one zajmują 3-4 lata. Jeśli jest geograf ekonomiczny i
        pracę oprze na ankietach np. to pół biedy, bo rozda ankiety studentom wmawiając
        im, że uczestniczą w Bardzo Ważnym Badaniu Naukowym, które doceni potem
        pracodawca. Dziś niemal każdy student na to pójdzie. hihi

        zaoczne kosztują chyba 3000 na rok, tyle co zaoczne magisterskie, więc akurat w
        tym jest dla nie dziennych w miarę luz. Na dzienne dostać się jest trudno, bo
        przeciętnie wydział dostaje 8-10 stypendiów, a że u mnei jest jeszcze geologia
        to na samą geografię przypada połowa.

        Jak wyglądają? Zależy od promotora oczywiście, a wykłady, które zaliczyć trzeba
        są pewnie obowiązkowe i dla dziennych i dla zaocznych. Tzn. widuje się
        zaocznych w dużej ilości na wykładach dla dziennych. Jedyna różnica to
        prowadzenie ćwiczeń, no, ale to jest całkiem przyjemne, oby nie za dużo.
        Mówił jeden z poprzedników, że promotor na zaocznych wcale się nie interesuje,
        mnie akurat pasowałoby to, u mnie interesują się za bardzo i każą zdawać
        relacje z postępów co miesiąc. Okropność, bo jeden meisiąc możnamieć zawalony,
        a drugi ogromną ochotę na czytanie, a tu systematyczność jak w podstawówce.

        Nie jestem doktorantem, jestem na V roku i nawer mgr nie mam, ćwiczenia
        prowadzę i na wykłady chodzę dla doktorantów za bycie w najlepszej trójce na
        200 osobowym roku. Jeśli dostanę stypendium będę już na 2. roku doktoranckich,
        ale .. zależy to tylko od tego czy zdołam zarobić na życie, bo co to jest 1000.


        I teraz wyjdzie materializm straszny.
        Jak Wam udaje się będąc dziennymi czy asystentami żyć na jakim takim powiomie.
        I żeby jeszcze na książki starczyło.
    • amoremio Re: ekonomia/ekonomika ? 17.02.04, 11:39
      Jestem dopiero doktorantem "in spe".

      Pytanie: Ile trwa, minmialnie/'maksymalnie',
      doktorat z ekonomii (ek.zakladu,
      nie gospodarki narodowej etc.) ?

      Aktualnie przymierzam sie do doktoratu
      na temat organizacji/systemow informacyjnych(ERP) na SGH.
      Ale jeszcze nie wiem, gdzie 'wyladuje', zobaczymy.

      Moze tez cos wiecie/napiszecie nt. SGH ?
    • miranda8 Re: Powitanie 17.02.04, 11:40
      cześć,
      ja dopiero zamierzam podjąc studia doktoranckie. Skońcyzłam politologię i teraz
      interesuje mnie administracja. Zastanawiam się czy dam sobie radę, bo czeka
      mnie zdawanie egzaminów dodakowych z różnych dziedzin prawa. Czy może mnie ktoś
      poinformować jak jest na początku takiej nauki?
      • sferka Re: Powitanie 19.02.04, 11:00
        Nie jestem doktorantką, ale skończyłam dwa fakultety: politologię i prawo. Z
        prawem było tak, że oceny z niektórych przedmiotów udało mi się przepisać, ale
        wszytsko zależy od widzimisię pana profesora (bywało, że zdawałam jeszcze raz
        egzamin, z którego miałam już ocenę w indeksie, a na wcześniejszym egzaminie
        zakres materiału był nieporównywalnie większy). Pomogło mi też, że na
        politologii robiłam specjalizację samorządową-wiecej przedmiotów pokrywało się
        z prawem niż np. na międzynarodowej albo dziennikarskiej. Cieżko nie było,
        wymagało to pewnej systematyczności, zwłaszcza, ze przez 3 lata ciągnęłam
        równolegle oba kierunki. Aha - kończyłam uniwerek w Poznaniu.
    • biuralistka Re: Powitanie 17.02.04, 14:17
      Witam :)
      Czy wśród Was jest może prawnik - doktorant z Łodzi? Właśnie kończę aplikację i
      zastanawiam się nad podjęciem tych studiów. Może możecie podzielić się
      doświadczeniem?

      Pozdrawiam,
      B.
    • anaksymenes witam i o zdrowie po nieprzespanych nocach pytam 17.02.04, 14:43
      :-)))
      • biuralistka Re: witam i o zdrowie po nieprzespanych nocach py 17.02.04, 14:46
        Ci, co się odezwali, chyba jeszcze żyją i mają siłę postukać na
        klawiaturze :)))
    • rolka5 Re: Powitanie 18.02.04, 01:18
      czesc :)

      jak tam nocne pisanie? ;) U mnie doktorat z nauk politycznych (sm) powinien
      trwac 3 lata, bo na tyle generalnie otrzymuje sie srodki finansowe :)) Z tego co
      widze malo komu sie to udaje, ale 3,5 to juz bardziej realne. Dzis wlasnie
      skonczylam kurs dla (przyszlych) prowadzacych zajecia ze studentami (inaczej nie
      dostanie sie za takie zajecia pieniedzy!!!). Teraz juz seminaria przede mna (w
      koncu po drugiej stronie katedry), a jakie wy macie wrazenia? (moze to temat na
      osobny watek :))

      • sferka Gdzie się doktoryzujesz... 19.02.04, 11:07
        ...rolka i jakie sa u Ciebie formy robienia studiów doktoranckich? A do
        pozostałych forumowiczów: jakie są koszty studiów doktoranckich (odpłatnychj) i
        czy ktoś słyszął o studiach eksternistycznych?
        • dyndu_dyndu Re: Gdzie się doktoryzujesz... 19.02.04, 11:54
          Na moim uniwersytecie studia prawnicze zaoczne są w rzeczywistości
          eksternistycznymi. Nie mam żadnych zajęć, spotykam się tylko z promotorem raz
          na jakiś czas, generalnie zasada jest taka, że pracujesz samodzielnie.
          Na czwartym roku zdajesz chyba 2 czy 3 egzaminy + język obcy ( nie jestem pewna
          na 100%, bo to się często zmienia).
          Studia rozpoczęte przed 2003 r. kosztują 800 zł rocznie (sic!), natomiast od
          tego roku już ok. 3500 zł rocznie + ok. 6000 zł za otwarcie przewodu
          doktorskiego.
          W sumie polecam tą formę studiowania, ponieważ możesz normalnie pracować,
          chociaż na pewno ciężko jest się zmobilizować. Zawsze jest łatwiej, jak jesteś
          na uczelni, jeśli ktoś lubi uczyć. Ja nie cierpię, więc uczelnia nie wchodziła
          w ogóle w grę w moim przypadku.
        • rolka5 Re: Gdzie się doktoryzujesz... 19.02.04, 12:02
          Sferka,
          doktoryzuje sie w Anglii, na dziennych. Napisz, jesli masz jakies pytania...
          Tutaj sa mozliwe studia 'eksternistyczne', magisterskie i doktoranckie.
          • sferka Re: Gdzie się doktoryzujesz... 19.02.04, 12:22
            Jedyne co mi się ciśnie na usta to: łał! :-))))
            No moze tylko jakie koszty takiej przyjemności i jak tam trafiłaś.
          • dyndu_dyndu Re: Gdzie się doktoryzujesz... 19.02.04, 13:12
            Rolka, czy możesz napisać coś więcej o swoich studiach? Jestem pewna, że dużo
            ludzi to zainteresuje. Jak się dostać, jak wyglądają te studia, czy finansowo
            OK itp.
            • rolka5 Re: Gdzie się doktoryzujesz... 19.02.04, 17:30
              Jak sie dostac... Rozumiem, ze na stypendium, bo na same studia to po prostu
              wyslac papiery, wypelnic wszelkie formularze itd. Jednym slowem zrobic to, co
              jest napisane na stronach internetowach uczelni :).

              Jesli chodzi o stypendia/prace naukowa w Anglii to dobrze jest sledzic
              ogloszenia o poszczegolnych uniwersytetow. Polecam zagladac na strone:

              www.jobs.ac.uk/ --
    • ja20034 Re: Powitanie 18.02.04, 18:38
      A ja pracuje w instytucie naukowym, ktory ma prawo nadawania stopni doktorskich i tutaj robie doktorat (kartografia). Instytut funduje stypendium przez 1,5 roku , jakies 600 zl(oprocz pensji, ktora co prawda niewielka, ale zawsze jest). Dodatkowo po otwarciu przewodu doktorskiego doktorant ma prawo wystapic do KBN-u o grant doktorancki, ktory przewaznie dostaje (50 tys na 2 lata, z czego Instytut na dzien dobry zabiera 30%-teoretycznie sa to pieniadze dla doktoranta a praktycznie sprowadza sie to do tego ze z tego placa nam ww. pensje:), jedyna szansa ze mozna w to wrzucic koszt jakis konferencji czy zakupu sprzetu, materialow).
      I jeszcze jedno: doktorat robi sie po nocach, bo w dzien to normalna praca. Ja np. juz od wrzesnia mam grant (licznik czasu bije), a nawet nie zaczelam tego robic, bo zwalono mi na glowe inna prace (po 14h/dobe). A czas plynie ...
Pełna wersja