Dodaj do ulubionych

PAN vs. UCZELNIA

14.05.06, 13:30
dawno mnie nie było. witam ponownie.
czy potraficie okreslić różnicę miedzy "robieniem" doktoratu na uczelni i w
PAN? jest jakaś? ma ktoś doświadczenie w przejściu z uniwersytetu do PAN?
po pierwsze, denerwuje mnie brak czasu mojego profesora na uczelni, który
dużo wymaga, ale ma mało czasu żeby coś naprawdę dobrze wyjaśnić, a po drugie
denerwują mnie różnie układy panujące na uczelni. jestem ciekaw czy w PAN
jest tak samo.
zdrówko
Obserwuj wątek
    • elwinga Re: PAN vs. UCZELNIA 14.05.06, 16:05
      Podstawowa różnica jest taka, że w PAN nie masz obowiązków dydaktycznych.

      W moim PAN-owskim instytucie wymagają ode mnie wyłącznie obecności na
      zebraniach zakładu, do którego zostałam przydzielona (zebranie jest raz w
      tygodniu), no i składania pod koniec roku sprawozdania z postępu prac nad
      doktoratem. To tyle.
    • coalla Re: PAN vs. UCZELNIA 15.05.06, 02:09
      ja tylko witam serdecznie - ponownie :)))
      co u Ciebie słychać?

      pozdrawiam :)
      • ambrois Re: PAN vs. UCZELNIA 15.05.06, 19:34
        witam,
        robiłem oczywiście to co Wy. tylko szlag mnie zaczyna trafiać, bo prof ma
        wymagania niesamowite (i dobrze), ale jednocześnie ma mało czasu żeby mi coś
        poradzić, wyjaśnić itp. a ja przecieć robie doktorat po raz pierwszy. no i te
        cholerne układziki na uczelni. zastanawiam się poważnie czy nie przejść do PAN.
        zdrówko
        • elwinga Re: PAN vs. UCZELNIA 15.05.06, 22:29
          Myślisz, że w PAN nie ma "układzików"?... Też są, tak, jak wszędzie. Liczy się
          to, kto jest Twoim promotorem i jaką ma pozycję w instytucie. Tak jak
          wszędzie...
    • joanna_luk Re: PAN vs. UCZELNIA 10.07.06, 11:49
      właśnie od października zaczynam w warszawskim PAN-ie, i zgadzam sie z
      przedmówczynią, nie ma tam obowiazków dydaktycznych i z tego co wiem tzeba brać
      udział w zebraniach itp. poza oczywiście seminarium i wykłądami
      • daag Re: PAN vs. UCZELNIA 13.07.06, 09:26
        ja jestem asystentką w PANie.
        czyli - mam obowiązek robienia doktoratu. to dobrze..tyle, że w praktyce
        wygląda to tak:
        fakt, nie mam zajęć dydaktycznych. za to w pracy musze być codziennie, i
        wyrobić regularny etat. poza tym to, zę "robię doktorat" nie oznacza, że na tym
        powinnam sie skupic głównie. jestem w kilku zadaniach, nic z doktoratem nie
        mających wspólnego.. ot, praca w "cudzym"=profesora zespole. + tzw. prace na
        rzecz zakładu.
        temar, a razczej zakres doktoratu określa mi propomotor/zakład (musi być
        zgodny, co oczywiste, z ogólnym profilem prowadzonych tu badań). walczyłam o to
        dwa lata.
        w ramach "etatu" czas na doktorat wywalczyłam pól roku temu (a jestem 3 rok na
        st. asystenckim) i mam w końcu wpisany własny doktorat wwe własny plan - 2
        miesiące w roku z pracy mam przeznaczony na to zadanie.
        promotor, to akurat plus, co prawda pozostawia "samodizleność", ale pomaga np.
        w zdobyciu literatury, w Polsce niepodstępnej. i jeśli potrzebuję "konsultacji"
        moge na nią liczyć.
        na pieniądze, sprzęt itp..nie:( ale to ogólna kondycja Akademii:)


        • joanna_luk Re: PAN vs. UCZELNIA 13.07.06, 10:13
          a z jakiego zakresu piszesz doktorat?? i jak udalo ci się tam zostać
          astystentką?? gratuluję przy okazji :))
          • daag Re: PAN vs. UCZELNIA 14.07.06, 13:02
            z zakresu archeologii.
            asystentka zostałam "normalnie" - był ogłoszony konkurs na stanowisko, był
            potem kilkustopniowy proces "kwalifikacji.
            nie ma u nas studiów doktoranckich, więc posada asystenta jest normalną drogą.
            zwykle osoba po konkursie zostaje zatrudniona na stanowisku technicznym, po
            roku- dwóch ew. przeniesiona na asystencki - zależnie od jej postępów, planów
            zakładu itp
            • joanna_luk Re: PAN vs. UCZELNIA 14.07.06, 14:30
              Fajnie:)), chyba też będę czekać na konkurs na jakieś stanowisko, choć z drugiej
              strony wolałabym szybciej pracę napisać chociaż część; temat w sumie mam i to
              już zaaprobowany przez profesora wieć mam nadzieję, że szybko pójdzie
              a jak zaawansowana praca?
    • anakena Wszystko zalezy 14.07.06, 23:30
      Jestem doktorantka w PANie a w zeszlym roku pracowalam takze na uniwersytecie
      wiec mam porownanie. Z moich obserwacji wynika, ze wszystko zalezy od
      Instytutu, ba a nawet od pracowni czy konkretnie zespolu.
      Duzym plusem doktoratu w PANie jest brak obowiazku prowadzenia zajec
      dydaktycznych, czyli ma sie wiecej wolnego czasu. Mozna duzo latwiej znalezc
      prace dodatkowa na czesc etatu. Ale mi akutat prowadzenie zajec bardzo sie
      podobalo i tego akutat mi brakuje, bo bylo bardzo rozwojowe.
      Jesli zebrania pracowni prowadzone sa sensownie, promotor interesuje sie
      przebiegiem pracy, jest w stanie pomoc, doradzic, wesprzec, to super. Jesli
      nie, to wg mnie kontakt raz w tygodniu ze srodowiskiem naukowym nie jest
      absolutnie stymulujacy.
      Mam kolegę, ktory jest w bardzo dobrej sytuacji, poniewaz jest zatrudniony u
      siebie na stale w instytucie (robi doktorat tez w PANie) czyli musi codziennie
      chodzic do pracy, tyle, ze w pracy zajmuje sie wlasnie doktoratem.
      Uklady i ukladziki sa wszedzie i od tego nie da sie uciec. To czy promotor jest
      bardziej lub mniej zajety tez jest chyba kwestią indywidualną. Wielu profesorow
      w PANie pracuje tez na uniwersytecie i innych uczelniach wyzszych.
      Takze, tak jak pisalam, wszystko zalezy od tego, jak jest to zorganizowane w
      poszczegolnych instytutach. Najlepiej dowiedziec sie tego zanim ktos zdecyduje
      sie przeniesc.
      • joanna_luk Re: Wszystko zalezy 17.07.06, 12:19
        ja się dowiem w październiku, ale jestem dobrej myśli :))
    • poison26 Re: PAN vs. UCZELNIA 27.07.06, 13:31
      Witam,
      Chciałabym rzucić ogolne pytanie, czy jeśli pracujecie na Uniwersytecie, a
      robicie doktorat na PAN, czy również macie takie animozje w pracy z tego
      tytułu? Właśnie się dowiedziałam, że mi zabrano wyszystkie dodatki do
      pensji...doktorancie żyj ideą;p
      • daag Re: PAN vs. UCZELNIA 17.08.06, 12:45
        pracuję na cały, asystencki etat w warszawskim PANie.
        niedano znalazłam prace dodatkową - w IPNie, co prawda nie płaca kokosów, ale
        zawsze to dodatkowy pieniądz, a przy tym robię rzeczy bardzo ciekawe, i bez
        problemów moge to pogodzić z pracą zasadniczą.
        w PANie żadnych dodatków mi nie odjęto....od mojego 1500 brutto..po prostu u
        nas żadnych dodatków nie ma.
        za to kilka dni temu moja szefowa poprosiła, zebym się "zastanowiła" nad
        przejściem na pół etatu....bo w końcu mam jeszcze jedną pracę, która pozwala mi
        dużo zarabiać...
        dodam, ze nie łączyłoby się to w żadnym razie ze zmneijszeniem zakresu
        obowiązków, czy zwłaszcza "prac pozaplanowych" na rzecz Zakładu czy Instytutu.
        grrr
        po prawdzie, nejchętniej bym w takiej sytuacji po prostu rzuciła tym w diabły,
        ale ja za bardzo lubię "moją" dziedzinę i doktorat zrobic chcę.
        póki co, nie zareagowałam na propozycję w ogóel...
        • madaminka Re: PAN vs. UCZELNIA 18.08.06, 07:34
          Daag
          piszesz ze twoj asystencki zarobek w PANie to 1500 brutto...mozesz mi
          powiedziec czy we wsystkich instututach PANu tyle placa czy to jest zalezne od
          tego w ktorym insttutcie pracujesz, jednym slowem czy tyle zarabia akzdy
          asystent w PANie? i czy po zrobieniu doktoratu w PANie zarobek zwieksza sie
          istotnie, i czy automatycznie przechodzisz na adiunkta? czy doktoranci z PANu
          maja zagwarantowane mioejsce pracy po zrobieniu doktoratu?
          dzieki
          • daag Re: PAN vs. UCZELNIA 21.08.06, 12:23
            Madaminko;
            po pierwsze: wszystko, o co pytasz, jest zależne od Instytutu - różnice mogę
            być znaczne.
            ja mogę ci tylko napisac, jak to wyglada w moim (i powiedzieć, ze podobnie jest
            we wszystkich instytutach Wydz. II, czylu Nauk Społecznych)
            pensja asystencka- niższych, niz u nas, nie ma - to po prostu dolna granica
            ustawowych widełek płacowych. niestety, raeczj wiele wyższych nie nalezy się
            spodziewać.
            po doktoracie nic nie jest "automatyczne", ale: - jeśli się go robiło ze
            stanowiska asystenta, to prawie zawsze zostaje się adiunktem. jeśli jako
            stypendysta - instytuty nie gwarantuj zatrydnienia. u nas początkujący adiunkt
            zarabia ok. 1700-1800 brutto.
            • madaminka Re: PAN vs. UCZELNIA 21.08.06, 14:42
              Dziekuje Daag , to wazne informacje dla mnie.
              Pociagne jeszce jeden watek; piszesz ze jesli doktorat robi sie ze stanowiska
              asytsenta to prawie zawsze zostaje sie adiunktem. Co w takim razie nalezy
              zrobic, aby dostac sie na etat asytsencki do PANu a nie tylko na studia
              doktorancie, ze stypendium, ktore, jak piszesz, nie gwarantuja zatrudnienia w
              po doktoracie?
              I czy moze orientujesz sie ile wynosi pensja adiunkta z kilkuletnim stazem,
              powidzmy 3-5 letnim? czy nastepuje istotne zwiekszenie placy?
              I jeszce; czy w PANie wynagrodzenie laczy sie jakos z prowadzonymi badaniami w
              ramach grantow? Czy, powiedzmy, gdy jest grant to asystent, adiunkt, moze w
              jego ramach zaplanowac comiesieczne wynagrodzneie dla siebie i przez to
              zwiekszac pensje?jesli tak to ile to jest (moze byc) w konkretnej sumie?
              Wiem ze moje pytania sa troche wscibskie, ale chcialabym uzyskac jakies
              infromacje od kogos kto jest kompetentny. Wszak taki cel tego forum...;))))
              dziekuje.
              • daag Re: PAN vs. UCZELNIA 23.08.06, 16:58
                Madaminko, mimo najlepszych chęci nie potrafię ci kompetentnie odpowiedzieć na
                postawione pytania - to, co pisałam, jest tylko i wyłącznie opisem własnej
                sytuacji czy doświadczeń w konkretnym zakładzie, ew. instytucie - tym, w którym
                pracuję; z ego, co wiem, różnice potrafią być kolosalne, zwłaszcza przy np.
                dodatkowych dochodach z grantu.
                jedno wyglada tak samo - jest regulowane ustawowo - na stanowisko asystenta
                można dostac się z konkursu. Instytut, mając "wakat" musi rozpisac konkurs, i
                już.
                oczywiście, często bywa tak, że jest rozpisywany pod konkretna osobe.

                co do zwiększania zarobkow, czy dodatkowych gratyfikacji z racji uczestnictwa w
                grancie KBN np. - to chyba zalezne jest od sytuacji finansowej i polityki
                personalnej poszczególnych Instytutów u nas pensja rośnie przez cale lata
                minimalnie, a pieniądze dodatkowe, jeśłi nawet są, to są symboliczne:(
                • madaminka Re: PAN vs. UCZELNIA 24.08.06, 15:19
                  Daag, bardzo Ci dziekuje za informacje...moze nie zupelnie takie jak
                  oczekiwalam, ale zawsze cos........rozumiem, ze kwestie roznia sie w zaleznosci
                  od instututow i trudno jest dac jednoznaczna odpowiedz. Jeszcze raz dzieki za
                  poswiecona uwage.
                  pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka