Dodaj do ulubionych

dyzur dla studentow

22.04.08, 17:42
jak wiadomo, pracownicy naukowi pelnia raz w tygodniu dyzur dla studentow. Czy
ktos z was wie, czy jest to prastary zwyczaj, przestrzegany dobrowolnie przez
pracownikow, czy tez dyzur jest obowiazkiem pracownika - jesli tak, to gdzie
jest napisane, ze pracownik naukowy musi pelnic dyzur, gdzie jest napisane,
jak czesto, jak dlugo musi siedziec - ja nie mam tego w umowie o prace, nie ma
tego w zadnych regulaminach pracy przyjetych na uczelni. Jak ktos ma pol
etatu, to moze krocej siedziec?
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: dyzur dla studentow 22.04.08, 17:59
      Na UW znalam kilka takich osob, ktore nie maja stalych dyzurow tylko trzeba sie
      z nimi konkretnie umowic. Tez rozwiazanie.
      • xxiixx1 Re: dyzur dla studentow 22.04.08, 19:11
        wynikaloby z tego,ze nie jest to obowiazek, tylko zwyczaj
    • flamengista zakres obowiązków 22.04.08, 19:26
      Powinieneś dostać zakres obowiązków na piśmie, gdzie to wszystko jest wyraźnie
      opisane (ja dostałem).

      Ponadto poszukaj zarządzeń rektora - tam to może być doprecyzowane.

      BTW: u mnie dyżur to 2 razy po 1,5 h tygodniowo + 1 raz w miesiącu w weekend dla
      zaocznych. Więc te 2 godziny u Was to dziwnie mało.
    • hermionagranger5 Re: dyzur dla studentow 22.04.08, 22:19
      Sprawdź w umowie, czy nie masz tam jakichś "nieopisanych godzin na
      rzecz.." - to czasami jest interpretowane jako np. dyżur, obecność
      na egzaminach (cudzych;-( etc. Zgadzam się, że powinien być
      załącznik z zakresem obowiązków. Przeważnie jednak nie ma, a uczelni
      od Ciebie jest łatwiej wyegzekować to, czego chce, niż odwrotnie,
      niestety..
    • malgunia Re: dyzur dla studentow 22.04.08, 22:48
      U mnie obowiazkowo - 2 godziny zegarowe (!) konsultacji plus 2
      godziny zegarowe (!) dyzuru. I to jest w jakims zarzadzeniu albo w
      regulaminie, a nie w umowie o prace.
      • malgunia Re: dyzur dla studentow 22.04.08, 22:49
        zapomnialam dodac na tydzien:)
        • flamengista jaka różnica? 24.04.08, 08:54
          Czym się różnią konsultacje od dyżuru? Pytam, bo naprawdę nie wiem.
          • hermionagranger5 Re: jaka różnica? 24.04.08, 09:01
            Elastycznością terminu? Chyba tylko..
            • flamengista acha 25.04.08, 08:04
              Czyli dyżur musi być w ustalonym terminie, a konsultacje można sobie ustalać
              kiedy dusza zapragnie? Co tydzień o innej porze? Dobrze zrozumiałem?

              I jeszcze jedno - czy u was możliwe są konsultacje online?
              • paradygmat.poznawczy Re: acha 25.04.08, 09:52
                Hmm, u nas ten dyżur nazywany jest konsultacjami, ma być zawsze w jednym
                terminie, który jest wywieszony na tablicy.

                Konsultacje online to my sobie sami ustalamy, zawsze jestem "pod mailem",
                głównie z tego korzystają studenci zaoczni i dyplomanci.
                • flamengista Re: acha 25.04.08, 12:26
                  Nie, nie o takie konsultacje online chodzi. To o czym piszesz to norma (choć
                  trzeba przyznać - norma męcząca. Nikt mi tego czasu poświęconego na odpisywanie
                  maili nie liczy, a to spokojnie 3-4 godziny w miesiącu).

                  Chodzi o stały termin konsultacji, podczas których jesteś na internetowym
                  czacie. U nas jest możliwość rozliczenia w ten sposób połowy konsultacji, a więc
                  2 h tygodniowo. Czat jest na naszej platformie e-learningowej, więc i Ty i
                  studenci nie są anonimowi. W dodatku jest monitorowany przez pracowników
                  uczelni, więc sprawdzają czy faktycznie jesteś na czacie czy klikasz na forum
                  doktoranci.
                  • paradygmat.poznawczy Re: acha 25.04.08, 15:31
                    flamengista napisał:

                    > Nie, nie o takie konsultacje online chodzi. To o czym piszesz to norma (choć
                    > trzeba przyznać - norma męcząca.

                    Ja wolę taki sposób, bo mogę pisać z domu wieczorem.

                    > Chodzi o stały termin konsultacji, podczas których jesteś na internetowym czacie.

                    Ciekawy pomysł, można z domu czatować :)
                    U nas jeszcze na to nie wpadli...
              • hermionagranger5 Re: acha 25.04.08, 22:59
                U nas konsultacje to kwestia umowy między wykładowcą a studentem (no
                i dotyczą spraw tzw. merytorycznych, a nie np administracyjnych. U
                niektórych niczym się to od dyżuru nie różni, a inni traktują temat
                swobodniej. Online to mogę co najwyżej podać studentowi zestaw
                książek, link, albo miejsce i czas spotkania;-) Ale wiem, że system
                e-l działa na naszej uczelni. Czy raczej dogorywa..
                W prostych sprawach (referat, pracka jakaś) podaję czasem wskazówki
                ogólne mailem, ale przy dyplomach jakoś trudno mi to przyjąć -
                zresztą oni przeważnie wolą spotkać się i pogadać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka