frywolna
04.05.04, 12:33
Dlaczego byłej? Otóż 16lat leczyłam się na epilepsję. bez skutku, ataki były.
Rózne leki, różni specjaliści. Beznadziejny przypadek. Mimo epi skończyłam
studia i jakoś sobie radziłam w zyciu.
Raz zdarzył mi sie atak na ulicy. Karetka, szpital, neurolog. Na moje
zapewnienia, ze badanie niepotrzebne, bo wiem, co mi jest, lecze się itp.
Pani doktor powiedziała "a co pani taka pewna?" Przekonała mnie do zostania w
szpitalu, baaardzo szczegółowych badań. i co???? Ano, okazało się, że nie mam
epi tylko nerwicę, która się do niej upodobniła. A drgawki to sa też przy
atakach paniki, na co - jak się okazało - cierpię. Teraz mija 2 lata od tej
diagnozy. Chodze na psychoterapię i bardzo cięzko nad sobą pracuję. Nie biorę
leków, ataki się zdarzają już rzadko, i coraz bardziej nad nimi panuję.
Zdarza się, że już prawie, prawie... i udaje mi sie uspokoić. Jesli więc
macie możliwość - przebadajcie się - szczegolnie Rezonans magnetyczny - jesli
nie ma uszkodzenia kory - to macie to co ja - ataki paniki (utrata
przytomności, drgawki, itp), a leczenie jest inne.
pozdrawiam
była epi