ewamaj1 21.12.07, 08:22 Napiszcie proszę czy mając epi można normalnie ćwiczyć (chciałam zapisać się na aerobic i uprawiać jogging) Czy na aerobicu powinnam instruktorce powiedzieć o mojej chorobe? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
very.martini Re: epi a sprawność fizyczna 21.12.07, 15:27 Ja przez lata chadzałam na różne zajęcia na sali, na basen, jeździłam na rowerze, chodziłam na spacery i nic się nie działo, dopiero teraz po wymianie leku po zajęciach jogi miałam napady i musiałm z twgo zrezygnować. Faktem jest jednak, że joga opiera się głównie na hiperwentylacji, więc jest ryzykowna. Trochę odczekam i wracam do jakiejś formy sportu, bo bardzo mi tego brakuje. Ja instruktorom nie mówiłam, wiem, że to żle, ale bałam się, że nie pozwolą mi zostać... W sumie, nie mieliby obowiązku, wiele klubów ma w umowie taki punkt, że niechętnie widzą osoby chore. 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatia Odpowiedz Link
zawsze-mama Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 16:43 Ten temat bardzo mnie zainteresował. Córka jest dopiero po pierwszym ataku grand mal i na początku leczenia ale ja zakazałam już pływania, jazdy na nartach, jazdy na rowerze i gry w szkolnej drużynie piłki ręcznej. Czy to przesada i nadopiekuńczość? Przed pierwszym atakiem bardzo bolała ją głowa, czy można założyć, że będzie to sygnał ostrzegawczy przed kolejnymi napadami? Pozdrawiam. Odpowiedz Link
very.martini Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 17:23 Przesada i nadopiekuńczość, moim zdaniem. Jeśli sprawia jej to radość, to dlaczego jej tego pozbawiasz? Rozumiem pływanie, duże ryzyko utonięcia, zrozumiem narty (zesztywnienie na wyciągu), ale piłka ręczna...? Ja co prawda miałam zwolnienie z wfu przez cały okres szkolny, ale rodzice dbali, żebym się ruszała - chodziłam na siłownię (tylko się upewnili, że instruktor jest godny zaufania), na tenisa, na rowerze też jeździłam, o ile mnie pamięć nie myli. A teraz już jestem duża i sobie sama chodzę, dokąd chcę, poza tą jogą, niestety. A tak poza tym, jeden grand mal to nie jest padaczka, nikt Wam tego nie powiedział? Do jednego napadu każdy ma w życiu "prawo" bez konsekwencji w postaci leczenia, bo po prostu mógł się zdarzyć niefartowny układ fal w mózgu i tyle. 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatia Odpowiedz Link
zawsze-mama Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 18:44 Co do tego pojedynczego ataku to sama już nie wiem co mam myśleć. Najpierw lekarze mówili, że to jeszcze nic nie wiadomo i może się już nie powtórzyć. Po paru dniach okazało się, że wyniki z EEG nie są dobre i trzeba rozpocząć leczenie. To wszystko jest dla mnie tak nowe, niejasne i stresujące, ze juz sama nie wiem co robić. Odpowiedz Link
very.martini Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 18:53 EEG ma prawo być nieciekawe po paru dniach, dlatego nie należy się nim sugerować. Moje po pierwszym ataku było przeoropne, mimo to nikt mi leczenia nie włączył. Następny napad miałam dopiero po dwóch miesiącach. Pomyśl sobie, że naprawdę sporo się ryzykuje włączając leczenie. Raz, że te leki, żeby nie wiem, jak nowoczesne były, NIE SĄ obojętne dla organizmu, trzeba je brać minimum 2 lata, a odstawianie to kolejne pół, przy czym mogą się pojawić nieciekawe efekty uboczne odstawiania. Wiem, że możliwość pojawienia się drugiego napadu jest dużym stresem, ale uwierz mi, że ten grand mal mógł być zbiegiem okoliczności i szkoda wątroby. Czy byłaś z córką u neurologa, czy u epileptologa? 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatia Odpowiedz Link
zawsze-mama Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 19:21 Córka zaraz po ataku została przewieziona do szpitala na oddział neurologiczny i właściwie teraz jest tylko na przepustce. Fakt, że przed atakiem miała bardzo męczacy tydzień i była podziębiona, a od rana skarżyła się na bardzo silny ból głowy. Praktycznie nie wstawała z łóżka, a pół godziny po zażyciu Gripexu dostała ataku. W szpitalu przy próbie wkłucia był drugi atak, a splątanie od początku aż do nocy (pierwszy atak ok. 14). Ciągle sie zastanawiam co było impulsem ataku i czy wyeliminowanie niekorzystnych czynników pomoże uniknąć następnych napadów. Dziękuję Ci za wszystkie Twoje rady i bardzo proszę o więcej. Jutro oczywiście będę dyskutować z lekarzami nad koniecznością leczenia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
very.martini Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 19:55 napiszę Ci zaraz na maila, zapaskudzamy wątek na inny temat:) 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatia Odpowiedz Link
very.martini Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 20:38 Hej, nie wiem, o co chodzi, wiadomość cały czas wraca z adnotacją, że nie może być doręczona... 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatia Odpowiedz Link
qbishtal Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 22:08 cześć, Martini, chciałem tylko spytać jak to było u Ciebie z basenem. Czy lekarz z góry tego zabronił, czy może sama o to pytałaś? Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad pływaniem bo moja sprawność fizyczna zaczyna spadać :) tylko potrzebuję jakiejś rady. Odpowiedz Link
very.martini Re: epi a sprawność fizyczna 10.01.08, 19:49 Moja pierwsza lekarka nie zabraniała, kazała tylko powiedzieć ratownikowi, czego nie zrobiłam:P, ale byłam młoda, a moja pierwsza samodzielna wyprawa na basen - tzn bez mamy - miała miejsce w obcym kraju... Następną lekarkę poprosiłam o zwolnienie z wfu (ze względów czysto organizacyjnych, studiowałam wtedy dwa kierunki plus praca dorywcza i te dodatkowe zajęcia to naprawdę był problem), ale odmówiła - bo ponoć jej nazwisko jest wśród epileptologów i nie tylko znane między innymi z walki o to, żeby dzieciaki nie były w szkole zwalniane z WFu z automatu. Zapytać możesz zawsze, a przejąć się odpowiedzią nie musisz:) 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatia Odpowiedz Link
zawsze-mama Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 22:14 Można wykorzystać adres: haliś@vp.pl Odpowiedz Link
zawsze-mama Re: epi a sprawność fizyczna 30.12.07, 22:18 Przepraszam pomyliłam adres, podaję raz jeszcze:halisiek@vp.pl Odpowiedz Link
ulana67 Re: epi a sprawność fizyczna 10.01.08, 00:15 Kiedy zachorowałam na epi zabroniono mi praktycznie wszystkiego - najlepiej żebym żyła pod kloszem i jeszcze nie wstawała z krzesła, bo mogę upaść przypadkiem. Nawet nad szkołą muzyczną były dywagacje i ( o, zgrozo! ) przyłączyli się do tego lekarze. Przez cały okres nauki w liceum miałam zwolnienie z WF-u. Na studiach już załatwiłam sobie sama z wygodnictwa po prostu. Proszę Was - nie róbcie tego sobie i swoim dzieciom. Każdy człowiek potrzebuje wysiłku fizycznego choćby najmniejszego, żeby zachować zdrowie także psychiczne. Mnie "uratowaŁ" brat, który w tajemnicy przed rodzicami wykradał mnie na basen, lyżwy, siatkówkę, narty. Fakt, że przez to byłam zawsze w grupie osób wiedzących o mojej chorobie i dawało mi to pewien komfort. Może dlatego nigdy mi się nie zdarzyło zakłócić rozrywki. Z czasem zaczęłam chodzić własnymi sportowymi ścieżkami, zwłaszcza po zmianie neurologa ( byłam na początku studiów ), który wręcz namawiał mnie do aktywności fizycznej. Dziś jeżdżę na łyżwach i nartach ( choć wolę orczyki niż kanapy ze zrozumiałych tylko dla epi względów ), żegluję z pasją i regularnie odwiedzam basen. Co do tego ostatniego padło pytanie o informowanie ratowników. Uważam, że atak w wodzie to jednak nie to samo co na lodowisku i należałoby informować o epi ratowników po prostu dla własnego bezpieczeństwa. Robiłam tak, gdy miałam aktywną epi i nigdy nie zetknęłam sie z odmową zwrócenia na mnie uwagi albo wręcz odmówienia z góry pomocy czy wyproszenia z basenu. Dziś chadzam z mężem, więc już tego nie robię. Woda jest wspaniała ( a już w połączeniu z wiatrem to w ogóle cuuuuudo!...), ale jest ż y w i o ł e m wymagającym szacunku od wszystkich ludzi, także zdrowych, a od nas - nieprzewidywalnych - w szczególności. Przez te początkowe ograniczenia sportowe nauczyłam się spacerować. Nie w parku między dwiema ławkami, ale tak na długie dystanse. Wydeptałam kilometry i nadal to lubię. Jest to także sposób na ruch, a przy tym na poznawanie świata. Tylko jogi żaluję, niestety, a przydałaby się mojemu kręgosłupowi... Pozdrawiam Ulana Odpowiedz Link
ulana67 Re: epi a sprawność fizyczna 10.01.08, 00:19 Ops, to było pytanie o rozmowę z lekarzem o basenie, a nie ratownikiem... No, więc z lekarzem w ogóle o tym nie rozmawiałam, uznając, że decyzja musi być moja i osoby opiekującej się mną w danym momencie, a więc ratownika. Pozrdr. Ulana Odpowiedz Link
zawsze-mama Re: epi a sprawność fizyczna 10.01.08, 14:51 Do ulana67. Bardzo chciałabym z Tobą porozmawiać. Jeśli możesz napisz na halisiek@vp.pl. Dziękuję i pozdrawiam. Odpowiedz Link