dorka356
09.04.08, 21:53
Dopiero dzisiaj trafiłam na to forum. chcę wam opowiedzieć mój
przypadek:zachorowałam na epi gdy miałam 6 lat. po kilku latach
leczenia miałam kilkuletnią przerwę w chorobie. znowu dała o sobie
znac gdy miałam 18lat. Pzrez kilka następnych lat życia dała mi
nieźle popalic. kilka razy byłam hospitalizowana po 3-4 tyg. na
odzdziale neurologii z powodu częstych ataków i potzreby zmainy leku.
W końcu to też mineło. gdy chciałam zajść w ciążę postarałm sie i
odtsawiłam wszystkie leki przeciw epi. gdy byłam na ostatniej
wizycie u swojego neurologa pomyślałam sobie że koszmar znowu minął.
jednak się myliłam. prawdziwy koszmar rozpoczął się 2 miesiące potem
gdy nagle zahcorowałam na zap. płuc. zdiagnozowano u mnie wtedy inną
dużo gorszę od epi chorobę. rodzaj kolagenozy zapalenie
wilomięśniowe z wtórnym zespołem sjorgena.moje wczesniejsze problemy
neurologiczne były chyba skutkiem uszkodzeń spowodowanych tą
chorobą.Bol całego ciala stał się towarzyszem moich dni i nocy.do
tego dolaczyło sie okropne leczenie i osłabienie mięśni nóg i rąk.
Dlaczego to piszę?Żebyście mieli świadomość że są gorsze choroby niż
epi.ze epi to w sumie choroba nie bolesna a leczenie nie jest bardzo
szkodliwe.ja teraz z perpektywy tej obecnej choroby niemal tęsknię
do czasow gdy moim kłopotem była tylko epilepsja.wiem ze to jest
przykra choroba i wiąże sie z przykrymi społecznymi konsekwenjami.
gdy mówiła częsciej nie o epi było to dziwnie odbierane natomiast
kolagenozy wszyscy mi współczują.ale i tak wolę mieć tylko epi niż
kolagenozę.