jak to jest u Was?żyjecie z dnia na dzień czy staracie się planować (np.co
wtorek basen,w sobotę do babci,na wakacje nad morze

)?
ja staram się zostać planującą mróweczką i nijak mi to nie wychodzi,co siadam
do planowania to
-dziecko się budzi
-wszyscy naraz są głodni
-wali się dom

jak to się Wam udaje?
da się coś sensownie zaplanować?a na przestrzeni kilku lat?
bo ja bym tak chciała być bardziej przewidywalna...