My jeszcze z dwójeczką, ale trzecie w grudniu więc według standardów polskiego
prawa to chyba jesteśmy w drodze do wielodzietności

) A teraz do rzeczy:
czy nie zauważyłyście, że ludzie niechętnie zapraszają do siebie ludzi z
dziećmi w ogóle, a już z więcej niż dwa to prawie w ogóle? My paradoksalnie
zaczęliśmy być niesamowicie towarzyscy kiedy pojawiły się dzieci, może
dlatego, że nie było już tak łatwo po prostu gdzieś sobie pójść

) i łatwiej
było zaprosić kogoś do domu, żeby mieć odmianę

) Więc zaczęliśmy zapraszać i
nadal zapraszamy, dzieci to lubią, my też, znajomi też, ale... problem, że to
działa tylko w jedną stronę. Czasem nawet wydaje mi się, że w rodziny
wielodzietne są dyskryminowane towarzysko, zwłaszcza wtedy gdy dzieci są
jeszcze małe i nie można ich zostawić samych w domu.
Jak to wygląda u Was? Czy dużo zapraszacie/jesteście zapraszani? Czy tak jak u
nas większość z Waszych dobrych znajomych stanowią rodziny z dziećmi? Czy
wszędzie zabieracie ze sobą dzieci?