mam na imie sonia i jestem grubasem
to wyznanie nałogowej jedzenioholiczki.
od urodzenia dzieci powoli tyłam. po szóstce dzieci zostało mi tak mniej wiecej po 5 kilo/dziecko.
30 kilogramów do stracenia...
w piatek byłam u dietetyczki, wczoraj przysłał mi rozpisaną dietę, no i zaczęłam.
na pięć dni przed czterdziestymi urodzinami.
nie wiem jak to zniosę: uwielbiam gotować, rozkoszować smakami, w kuchni jestem najszczęśliwsza.
dzisiaj wypiłam 2 litry wody-fuj! na prawdę ktos ją lubi? zjadłam bezsmakowe rózne-tam-takie i cierpię. do tego muszę gotować dla moich dzieci. one się na dietę nie piszą

trzymajcie kciuki. może jak zobaczę efekty to nabiorę większego przekonania do kiełków i odtłuszczonego mleka?
zasnę marząc o herbacie z mlekiem...
;-(