Dodaj do ulubionych

zaczęłam dietę....

07.10.13, 18:37
mam na imie sonia i jestem grubasem
to wyznanie nałogowej jedzenioholiczki.
od urodzenia dzieci powoli tyłam. po szóstce dzieci zostało mi tak mniej wiecej po 5 kilo/dziecko.
30 kilogramów do stracenia...
w piatek byłam u dietetyczki, wczoraj przysłał mi rozpisaną dietę, no i zaczęłam.
na pięć dni przed czterdziestymi urodzinami.
nie wiem jak to zniosę: uwielbiam gotować, rozkoszować smakami, w kuchni jestem najszczęśliwsza.
dzisiaj wypiłam 2 litry wody-fuj! na prawdę ktos ją lubi? zjadłam bezsmakowe rózne-tam-takie i cierpię. do tego muszę gotować dla moich dzieci. one się na dietę nie pisząsmile
trzymajcie kciuki. może jak zobaczę efekty to nabiorę większego przekonania do kiełków i odtłuszczonego mleka?
zasnę marząc o herbacie z mlekiem...
;-(

Obserwuj wątek
    • maman3 Re: zaczęłam dietę.... 07.10.13, 21:36
      Przytulam smile
      • alusia255 Re: zaczęłam dietę.... 07.10.13, 22:02
        Dasz rade. Razem damy rade. Ja tez na diecie. Najciezej gotowac dla calej rodziny. Te smaki i zapachy. Ach.... Musimy sobie poradzic! Wspieram Cie mocno!
    • donkaczka Re: zaczęłam dietę.... 07.10.13, 22:12
      dieta dieta, ale ruchjest wazny, o tym pomysl
      mi 30kilo zajelo rok,malymi kroczkami, ruszalam sie i przynajmniej strat na ciele nie mam,przy samej diecie leci skora strasznie i cialo tez wygladac moze dosc srednio - tu zwisniete, tam luzne

      grunt to nie zawieszac diety na kolku, bo zgrzeszylas, a zdarzy sie nie raz - wracasz na droge cnoty i robisz swoje dalej
      kolezanka tez tak pieknie schudla w rok, kilo w dol, pol kilo w gore, znow w dol, znow w gore - waga sie tak waha, ale jednak idzie w dol powoli

      i czemu niesmacznie? dieta tez moze fajnie smakowac, przyprawiac i doprawiac i dosmaczac przeciez mozesz
      powodzenia
      • maman3 Re: zaczęłam dietę.... 07.10.13, 23:28
        Donkaczka, zmotywuj, opisz, jak spadałaś z wagi i co ćwiczyłaś smile
        • alusia255 Re: zaczęłam dietę.... 08.10.13, 08:58
          Wlasnie donkaczka. Dawaj.
          Ja po jednym treningu z Chodakowska 3 dni mialam zakwasy. Jeszcze nigdy w zyciu nie bolal mnie kazdy miesien od glowy po stopy. Widac, ze trening pomoglby na wszystko, doslownie tylko trzeba cwiczyc regularnie. A nie tak jak jasmile
    • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 08.10.13, 11:19
      dziękuję za wyrazy wsparcia.
      musze o tym trabic, zeby po cichu się nie wycofaćwink jak wszyscy będa wiedzieć ze sie odchudzam, to wstyd bedzie podjadać..
      te ćwiczenia...eh. ostatnio na wf-ie byłam na studiach. niby non stop jestem w ruchu, ale fakt: kręcic się po domu a gimnastykowac to zupełnie inna sprawa.
      odszukałam Chodakowską na youtubie, po 3 minutach prawie umarłam. wolę szóstkę weidera, i w piatek z okazji czterdziestki kupie sobie kijki i zacznę chodzić- to akurat lubie, piechur ze mnie na medal;-0
      napisałam w nocy rozpaczliwego mailna do dietetyczki, i pozwoliła mi pic herbatęsmilesmile
      teraz swiat jest piękniejszy!
      a! i hojnie dorzuciła 2 łyżki brązowego ryżu do obiaduwink
      pozwolicie że będę wrzucać relacje z mojej drogi krzyżowej?



      a! no i ciągle nie wiem, czy lepiej byc szczęsliwym grubaskiem, czy głodną skwaszona żyletą?
      • monhann2 Re: zaczęłam dietę.... 08.10.13, 13:55
        Moze niech swiadomosc, ze przy 30-tu kilogramach nadwagi na pewno kiedys pojawia sie konsekwencje zdrowotne, bedzie dla Ciebie motywacjasmile Powodzenia
        • alusia255 Re: zaczęłam dietę.... 08.10.13, 21:48
          Dziel sie z nami zmaganiami. Bedziemy wspierac. Ja mam tak, ze musze wiecej zjesc raz dziennie. Wiec jem. Staram sie, zeby bylo to najpozniej przed 16-ta i mam z glowy, no bo sie najadlam i nie cierpie. Wieczorem cos lekkiego i juz. Musze powiedziec, ze jak jem zdrowo i bez slodyczy, w miejszych ilosciach to gubie powoli. Nie wyobrazam sobie, ze nie moge czegos tam zjec. Jem to na co mam ochote, tylko duzo mniej niz zazwyczaj. Niestety ograniczam sie rzadziej niz powinnam i stad te wahania wagi. Herbaty pije duzo i nie widze, zeby przeszkadzala mi w chudnieciu. Z tym, ze bez cukru oczywisciesmile Duzo zielonej, troche czarnej cytrynowej Lipton, uwielbiam. No ale to wszystko to sa madrosci z aktualnego stanu. Nie wiem ile pociagne takze milczesmile
          • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 09.10.13, 10:40
            O biedna, widzę, że zdołowana jesteś... Kijki sa super! To sport dla mnie. Ja jeszcze codziennie rano o 6.00 robie sobie 15 minutową gimnastykę na miesnie brzucha, bo mam wielkie problemy z kregoslupem (i pomaga, brzuch jedrniejszy, i na kregoslup), jesli masz problemy z kregoslupem to nie rob weidera. Dasz radę, musisz, 30 kg nadwagi odbije sie na zdrowiu, a wnukami musisz jeszcze w niedalekiej przyszlosci gonicsmile. W tym przypadku lepiej być marudną żyleta (przez jakis czas) niz szczesliwym grubaskiem... Powodzenia i pisz....
            • alusia255 Re: zaczęłam dietę.... 09.10.13, 13:06
              Lux, napisz prosze cos o tych cwiczeniach, bo ja mam straszne problemy z kregoslupem i tez powinnam wzmocnic miesnie. Moze by mnie mnie bolalo i jeszcze bym troche " podzialala" smile
    • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 09.10.13, 18:35
      tak! tak! ja też chcę! mój kręgosłup to obraz nędzy i rozpaczy... wiem, że szóstka nie jest dla mnie , ale na nic innego nie wpadłam.
      jakoś trwam, lekko nie jest, ale nie jestem juz tak dziko głodna.
      21 października mam wizyte kontrolną. mam nadzieję, że rezultaty zmobilizuja mnie do dalszego wysiłkuwink
      tylko jak ja przetrwam Świeta??????

      • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 10.10.13, 21:26
        Sonix, nie myśl w październiku o grudniusmile, do grudnia schudniesz kilka kilo, w grudniu przytyjesz 1kg i ok-tak jak to Donkaczka pisala.
        Jesli chodzi o ćwiczenia, to ja mialam od kolezanki pozyczona te plytkę:
        www.edumedia.pl/apteka-wideo/index.php?products=product&prod_id=9
        wybralam z niej ćwiczenia, które mi sprawiaja radość (hehe) i konsekwentnie cwicze 10-15 min dziennie (oprocz sobot i niedziel) rano zanim pobudzi sie rodzina. Naprawde pomaga, grozila mi juz operacja.
        • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 10.10.13, 23:28
          dziekuje kochana.. może mi mi sie uda!
          chyba powoli przewykam do diety. nie jestem juz tak ciagle głodna. trudne jest gotownie dla pozostałej części rodziny, ale to cwiczy hart ducha i odporność na stressmile
          • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 11.10.13, 11:01
            ano właśnie- w koncu wiecej optymizmu, tak trzymaj! Moj maz przez pierwsze 3-4 dni na diecie był bardzo smutny, zły i zmeczony, a potem był podwojnie wesoly radosny, pelen energii i bez bolow żoładka. Trzymaj sie!!!
            • sonix73 kryzys laktacyjny :-( 11.10.13, 14:04
              już omówiony z dietetyczką, ale jest. mleczność mi spadła. synek w nocy wrzeszczy. piersi miękkie, mleko znika.
              dodatkowo mogę pić mleko (inkę), co bardzo mnie cieszy, bo przed dietą piłam 2-3 litry pełnotłustego mleka i teraz bardzo mi go brakowało.
              jeszcze tylko 55 tygodni i bedzie z górki smile
              • alusia255 Re: kryzys laktacyjny :-( 11.10.13, 16:24
                Lux dzieki za link.
                Sonix, moim zdaniem dobrze, ze karmisz przy tej diecie to szybciej powinnas gubic znedne kilogrami. Trzymam kciuki! A co do laktacji to po prostu duzooooo pij.
                • sonix73 Re: kryzys laktacyjny :-( 11.10.13, 18:42
                  moja droga, ja karmię mniej więcej 14 lat. ciurkiem. i nie chudnę....
                  • alusia255 Re: kryzys laktacyjny :-( 11.10.13, 23:48
                    Nie, no ja wiem o czym mowisz. Ale z mojego doswiadczenia wynika, ze raz udalo mi sie zrzucic przy karmieniu wiecej niz bym sie spodziewala, a to dlatego, ze po prostu nie mialam czasu na jedzenie. Taka nieplanowana dieta. Tak mi moje dziecko dawalo w kosc i ciagle ssalo. Natomiast pierwsze i trzecie dziecko bylo spokojne i wtedy mialam wiecej czasu na jedzenie, wiec do dzis waga pociazowa sie pieknie trzyma, ze tak delikatnie powiemsmile
    • sonix73 no nie!!!!! 12.10.13, 08:47
      wczoraj miałam czterdzieste urodziny. pomysła na spędzenie ich romantycznie i lajtowo upadł przywalony...ŚWINIĄ! tak, to nie pomyłka: w lipcu zamówilismy u znajomego rolnika świnię, coś tam panu życie sie pogmatwało i do niczego nie doszło. ale za to wczoraj ...świniobicie!!! mam więc w domu świeżutkie kiełbasy-wiecie jak to pachnie???????? pasztet, salceson-to akurat mnie nie rusza, choc ponoć domowy jest pyszny, pekluja się u pana jeszcze szynki, boczek do wędzenia.... eh! a ja serek wiejski i kiełkismile
      • maman3 Re: no nie!!!!! 12.10.13, 09:34
        big_grin
        • alusia255 Re: no nie!!!!! 12.10.13, 10:16
          O nie! Cos cudownego! Nie dalabym rady wytrzymac! Ale Ty na pewno dasz! Moze nie probuj, bo ja ja cos juz wloze do buzi to sie opanowac nie mogesmile
          • sonix73 Re: no nie!!!!! 12.10.13, 17:56
            oddychałam kiełbasą. wsadziłam głowę do michy i chłonęłam.
            ale twarda jestem
            i nieszczęśliwa
            ale
            ale
            pasek w spodniach obsługuję na szczuplejszej dziurce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            precz kiełbasy!
            chudnę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • alusia255 Re: no nie!!!!! 12.10.13, 18:46
              Super! Wszystkie trzymamy za Ciebie kciuki! Wiecej takich informacji! Wierzymy w Ciebie! Nie zawiedz nas! wink
    • anna_sla Re: zaczęłam dietę.... 17.10.13, 09:04
      przerabiałam mnóstwo diet i na niewiele się zdawały. Niby tłuszcz się spalał, bo jak przypomnę sobie jak wyglądało moje ciało (dziś wiedząc jak powinno wyglądać w trakcie odchudzania) to faktycznie tak było, ale... jędrności nie nabierało, a ktoś kto lubi zjeść, choćby skrawek pizzy, majonezu z jajkami, to sorry, żadna dieta nie utrzyma się. Dla mnie to był max rok. A rok dla mojej otyłości to za mało by diametralnie schudnąć, bez efektu jojo i w dodatku dobrze wyglądać. Nie wyglądałam dobrze, więc co mi ze spalanego tłuszczu. Skóra wisiała, mięśnie się nie robiły, a grunt w odchudzaniu to właśnie mięśnie, których objętość należy zwiększyć, które lepiej spalają tłuszcz. A ćwiczyłam wtedy niestety za mało... I po latach poszłam ja morświn wagi wielorybiej na SIŁOWNIĘ... dużo mi dała, ale w sumie efekt jak teraz to widzę również zbyt wolny (mimo, że 3x szybszy niż przy dietach). Diety nie trzymałam stałej, jadam w 70-80% łatwostrawne, ogólnie do pizzy mnie nie ciągnie, ale czasem chce się i tego. Smażonego kotleta mam tylko oglądać? No proszę Cię. Zjem, mniejszy, ale zjem, wiem, że potem kolejne 3 dni muszę jeść bardziej lekkostrawnie, bo inaczej będę chodzić nadęta jak balon. Tak jak teraz.. 3 dni temu zjadłam fasolkę po bretońsku, winogron i gruszkę. Kolejnego dnia zjadłam smażonego kotleta, następnego pieczoną zapiekankę z serem. Jestem nadęta, wzdęta i nie mogę pozbyć się tego uczucia i nie dlatego, że mogłam zjeść za dużo, bo dużo nie jadam, średnio wychodzi mi ok. 1000kcal dziennie. Po prostu złamałam zasadę po jednym ciężkostrawnym posiłku, 3 dni lekkiego jedzenia, bo tak muszę.. a nie zrobiłam. Mam dodatkowo zdrowotne problemy, że nie mogę jadać ciężkostrawnych rzeczy i chorą tarczycę dokładającą mi się do otyłości...

      Jeżdżę od miesiąca rowerem, co 3-4 dni po minimum 20km. Efekt jest 4x szybszy jak przez rok na siłowni. Obecnie noszę rozmiar 44, ale wagę wciąż mam prawie na tej samej wysokości co w dniu stwierdzenia, że mam niedoczynność tarczycy 6 lat temu, tylko wtedy miałam rozmiar 52 prawie 54. Roztyłam się przez hormony, nie przez jedzenie. Tyć zaczęłam jeszcze przed ciążami, ciąże doprawiły, a ostatnia rozwaliła mi tarczycę i pęcherzyk żółciowy.
      • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 17.10.13, 20:29
        trzymam za Ciebie kciuki.
        nie jest mi lekko. chyba najgorzej znoszę konieczność gotowania dla mojej rodziny, oni pychotki , ja bezsmakowe nico.
        a ze mnie jest taka kucharka....smile
        dobrze gotuję, piekę cudeńka sad
        w poniedziałek mam pierwsze ważenie u dietetyczki. zobaczymy jak bedzie, ale spodnie zrobiły się luźne w pasie!!!!
        • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 18.10.13, 10:24
          sonix, napisz jakis Twoj jadlospis dzienny, ciekawa jestem co to jest to nico.
          Anna, już nie masz , domowego przedszkola? Podziwiam Cie z tym rowerem. Nie moge sobie wyobrazic, ze masz teraz o prawie 10 razy mniejszy rozmiar ubrań a waga ta sama? Czy ja cos zle zrozumialam? Dzielne jesteście dziewczyny.
          • anna_sla Re: zaczęłam dietę.... 18.10.13, 14:21
            > Anna, już nie masz , domowego przedszkola?

            nie mam. Przestawałam sobie dawać radę gdy zamknęli przedszkole moich bliźniaków i oddelegowali ich na przeciwny koniec miasta niż szkoła córki. Mieszkam niemalże naprzeciwko tego przedszkola i nie było dla mnie problemem odbierać ich z gromadką dzieci i podejść jeszcze 500m w kierunku szkoły mojej córy. Poza tym ją w razie czego zawsze mógł mąż odebrać po pracy gdybym nie dawała radę, ale jak doszło jeszcze latanie z chłopcami to już był dla mnie mega problem. Wytrzymałam 2 miesiące i zaczęłam się rozglądać za normalną pracą, zwłaszcza, że podstawowe źródło dochodu (tj. dziecko będące u mnie przez 8 godzin dziennie) odchodziło, bo mama zaszła w kolejną ciążę i wkrótce miała rodzić. Naprawdę trudno jest znaleźć dziecko przychodzące na 8 godzin. Każdy kombinuje jak może i mnóstwo było dzieci wpadające na 2-5 godzin, ale niestabilnie i nic pewnego, a tak jak miałabym jednego pewnego dzieciaczka na 8 godzin, reszta może być z doskoku.

            > Nie moge sobie wyobrazic, ze masz teraz o prawie 10 razy mniejszy rozmiar ubrań a waga
            > ta sama? Czy ja cos zle zrozumialam?

            tak dobrze rozumiesz. Tłuszcz jest lżejszy od mięśni. Tu ważę 98kg

            https://lh5.googleusercontent.com/-LK4pYxop0dU/UGLdjJ-en0I/AAAAAAAACHo/iZ2Oo9jvjMQ/s512/Dowod%2520osobisty.jpg

            a tu 92

            https://lh6.googleusercontent.com/-_IOhd8H8rEY/UGLdkdrKQoI/AAAAAAAACHw/05vP7RIlyx8/s512/022-PL%2520Dow%25C3%25B3d%2520Osobisty-35x45%2520mm.jpg

            (mam tylko takie fotki)

            teraz ważę 94 a jestem wizualnie szczuplejsza jak na tym ostatnim
        • w_iika Re: zaczęłam dietę.... 18.10.13, 14:10
          Uwielbiam jesc i gotowac. Kalorii nie licze, bo po kilku tysiacach zalamywalam sie,ze ja tyle w siebie potrafie wrzucic. Cale zycie walczylam z kilogramami. Zawsze wahalam sie od 55kg (gdy bylam na diecie) do 63kg, gdy jadlam co chcaialm.
          Chudnac zaczelam, gdy bylam au pair we francuskiej rodzinie. Po powrocie do Polski staralam sie gotowac tak jak we Francji, zadnej smazeniny, malo miesa, duzo surowych warzyw. Gubily mnie domowe ciasta, na nieszczescie nauczylam sie piec torty- zguba...
          Dobrze ponad rok temu, zmeczona ta ciagla walka o utrzymanie wagi (bo regularnie bylam na diecie), zapisalam sie na silownie. Tam, oprocz cwiczen na brzuch, uda,itd, zaczelam biegac. Niedlugo potem przenioslam sie z bieganiem z silowni na ulice. W niedziele przebieglam swoj pierwszy maraton.
          Jem to co chce, a raczej to, co dobrze wplywa na moje bieganie. Latwo mi odmowic sobie slodyczy, bo wiem,ze po nich zle mi sie biega. Calkowicie zmienilam nawyki zywieniowe, te wpojone w dziecinstwie. To byl wielolenti proces, teraz tradycyjna polska kuchnia nie jest dla mnie zadna pokusa. Czuje sie super i ponoc wygladam dobrze. Kalorii juz od dawna nie licze. Pieke ciasta, ale nawet jak zjem pol drozdzowca ze sliwkami, to samo sie spala. Zreszta, potem zle mi z przejedzenia, wiec rzadko juz zdarzaja mi sie takie dni. Ktos mi powiedzial ostatnio,z e jestem sama skora i miesnie. A ja w sumie niewiele robie w tym kierunku. Po prostu co drugi dzien ide sie zrelaksowac bez dzieci, i wracam zapocona po godzince, dwoch...smile
          • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 18.10.13, 16:30
            przykładowe menu z dzisiaj: śniadanie 4-5 łyżek płatków owsianych tradycyjnych, mleko1.5%, cynamon- z tego owsianka,II śniadani:e starta marchew, kromka razowego chleba, obiad: 4 łyzki kaszy jaglanej+ pomidor z oliwą+bazylia. podwieczorek: sałata lodowa-kilka listków, pomidor, papryka, sos oregano, sok z cytryna, pieprz. kolacja: 2 plastry chudej szynki drobiowej, 2 łyzkeczki serka wiejskiego, ogórek kwaszony.
            to wszystko zalane hektolitrami wody. moge teraz pić herbate z mlekiem i kawę inke.
            • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 18.10.13, 16:35
              AAAAA!!!!!!! pisałam juz że po Chodakowskiej prawie umarłam, biegać nie mogę bo przez lata macierzyństwa biust z miseczki A, zamienił się w giga cyc GG/H. boli jak biegam.dodam, że nawet sportowy biustonosz nie pomógł.
              próbuję z szóstka weidera, ale kurcze kiepsko mi idzie.
              lata nie ćwiczenia daja o sobie znać. strasznie trudno jest.
              • anna_sla Re: zaczęłam dietę.... 18.10.13, 19:11
                nie rób 6tki weidera, bo nadwyręża kręgosłup. Próbuj tego, ale nie rób drugiej serii dopóki nie poczujesz, że już możesz. Czyli wykonujesz każde ćwiczenie raz po 20 powtórzeń (na pierwsze 3 dni możesz po 10 razy):
                www.kulturystyka.org.pl/modules/news/article.php?storyid=474
                • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 26.10.13, 18:36
                  wika-ile km biegasz co drugi dzien? Pisalas, ze godzine dwie-caly czas w biegu? Tez bym chciala. Poki co, ja bardzo lubie kijki (nordic w), ale jakos nie widze, żebym szybciej spalala kalorie. Waze tyle co ty 55-58 kg, ale wciaz musze liczyc kalorie itd, wkurza mnie to. O ktorej biegasz? teraz juz, jak jest ciemno?
                  Anna, rozumiem, ze zrezygnowalas z tego przedszkola. Znalazlas inna pracę? Pytam bo ja to bym chyba chciala miec wlasnie takie dzieci do opieki z doskoku na 2-3 godz, nieregularnie. Wlasnie robie sobie upowaznienia do tego zawodu, nie wiem czy cos z tego wyjdzie, bo ja wlasnie nie chce na 8 godz, tylko na zasadzie dorobienia sobiesmile.
                  Sonix, probowalas kijki-to super sport!!!!! Ja sie przymierzam do Chodakowskiej-ale mnie zachęcilas, hehe. A to jedzonko to fajne nawet, nie jest tak zle, tylko malo i bez kawy...W zasadzie c
                • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 26.10.13, 18:39
                  wika-ile km biegasz co drugi dzien? Pisalas, ze godzine dwie-caly czas w biegu? Tez bym chciala. Poki co, ja bardzo lubie kijki (nordic w), ale jakos nie widze, żebym szybciej spalala kalorie. Waze tyle co ty 55-58 kg, ale wciaz musze liczyc kalorie itd, wkurza mnie to. O ktorej biegasz? teraz juz, jak jest ciemno?
                  Anna, rozumiem, ze zrezygnowalas z tego przedszkola. Znalazlas inna pracę? Pytam bo ja to bym chyba chciala miec wlasnie takie dzieci do opieki z doskoku na 2-3 godz, nieregularnie. Wlasnie robie sobie upowaznienia do tego zawodu, nie wiem czy cos z tego wyjdzie, bo ja wlasnie nie chce na 8 godz, tylko na zasadzie dorobienia sobiesmile. ŁAdną masz buziesmile.
                  Sonix, probowalas kijki-to super sport!!!!! Ja sie przymierzam do Chodakowskiej-ale mnie zachęcilas, hehe. A to jedzonko to fajne nawet, nie jest tak zle, tylko malo i bez kawy...W zasadzie czemu kawy nie mozesz, czy nie lubisz?
                  No i jeszcze pytanie do szczuplych-czy Wy tez widzicie u siebie wiecej zmarszczek niz u rownolatek z otyłością? Bo ja mam figure ok, wciaz waze tyle co w liceum, tylko teraz bardziej kobieca jestem, ale na buzi coraz wiecej zmarszczek, moja córcia mowi ze to nie zmarszczki tylko wąsiki-wrrrrrrrrrsmile
                  • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 28.10.13, 21:00
                    schudłam!!!!!!!!
                    schudłam!!!!!!!!
                    schudłam!!!!!!!!
                    6 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    w zwiazku z tym postanowłam zacząć siłownię. dwa moze trzy razy w tygodniu. tylko mi zapalenie zatok i ucha przejdzie..
                    z plusów dodam, że miesiaczka trwała 1.5 doby. nawet nie zdążyła bolec a z się skończyłasmile
                    • maman3 Re: zaczęłam dietę.... 28.10.13, 21:23
                      Pięknie smile . Też spróbuję wziąć się za siebie.
                      Dietetyczka dała Ci jadłospis z dokładnymi przepisami?
                    • 3-mamuska Re: zaczęłam dietę.... 29.10.13, 00:58
                      sonix73 napisała:

                      > schudłam!!!!!!!!
                      > schudłam!!!!!!!!
                      > schudłam!!!!!!!!
                      > 6 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      > w zwiazku z tym postanowłam zacząć siłownię. dwa moze trzy razy w tygodniu. tyl
                      > ko mi zapalenie zatok i ucha przejdzie..
                      > z plusów dodam, że miesiaczka trwała 1.5 doby. nawet nie zdążyła bolec a z się
                      > skończyłasmile

                      Mozesz napisać co jesz?
                      • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 29.10.13, 13:10
                        Sonia, super!!! No i ta energia, jednak przejadywanie sie ja odbiera, nie? Trzymaj się-cieszę sie z Twojego sukcesu, zrób sobie zdjęcia... Mamuśka, wyżej Sonie napisała mniej wiecej jadlospis z 1 dnia.
                        • maman3 Re: zaczęłam dietę.... 30.10.13, 08:10
                          Mamuśka, a jak po Dukanie? Ja zaszłam w ciążę, znowu przytyłam, nie mam siły na Dukana...
                  • w_iika luxnordynka 30.10.13, 09:25
                    Od ponad pol roku przygotowywalam sie do maratonu, mialam okreslony plan treningowy, ale generalnie mialam zasade, ze 3 razy w tyg biegi 10km, a 1 dzien dlugi bieg min 20 km, zwiekszalam o 2 km co tyg, pod koniec biegalam 30km. Czyli w tygodniu wychodzilo miedzy 50 a 60km. Ale: zanim doszlam do tych dlugich biegow jeszcze 3 razy w tyg silownia, po min 60min, czasem 2 godz. No i musze dodac,ze ja generalnie jestem ruchliwa. Kiedys obliczylam,ze samo odprowadzanie i przyprowadzanie dzieci plus zajecia dodatkowe, plus zakupy to od 8 - 12km dziennie. No i weekendy oprocz biegania duzo chodzenia, my z zasady nie jezdzimy samochodem ani transportem publicznym, do 5- km w jedna strone chodzimy, chyba ze zalezy nam na czasie. W weekendy wychodzilo wiec tych spacerow po kilkanascie km dziennie. Oprocz tego rower kiedy moge. O tym,ze mam kondycje przekonalam sie, gdy po przebiegnieciu 42km wrocilam do hotelu piechota kolejne 5 kmsmile Nieszczegolnie bylam zmeczona, musze sie pochwalic. Maz i dzieci tez tak chadzaja. Jestesmy szczupla rodzina, dosyc ruchliwa.
                  • anna_sla Re: zaczęłam dietę.... 15.11.13, 00:21
                    > Anna, rozumiem, ze zrezygnowalas z tego przedszkola. Znalazlas inna pracę?

                    Zrezygnowałam, bo dla mnie to nie mogło być na zasadzie dorobienia sobie, a zarobić się już nie dało. Poza tym miałam duże problemy mobilne od września zeszłego roku, ponieważ zamknęli mi przedszkole moich synów i oddelegowali ich na przeciwny koniec miasta niż szkoła córki. Musiałam robić kilometry, a w tym wszystkim obce dzieci, ich drzemki i tylko 4 miejsca wolne w aucie. Umęczyłam się tak w 2 miesiące, że miałam serdecznie dość i oddałam wszystkie dzieci innej niani, którą im załatwiłam wink. Początki były trudne. Kilka razy zostałam zrobiona na szaro w kilku miejscach pracy. Potem od grudnia znalazłam pracę, w której płacili jak na waciki, a dojeżdżać musiałam 25km w jedną stronę. Potraktowałam tą pracę jako przyuczenie do zawodu i cały czas szukałam czegoś tutaj. No i od maja pracuję już w swoim mieście, nie jest to praca moich marzeń, ale ciężko tu o inną, dla kogoś kto tyle lat przesiedział w domu. Wszystkie szkoły poszły w las, wiedzy zero... Za to długów od listopada do maja narobiło się mnóstwo, bo czynszu nie płaciliśmy. Jesteśmy w pętli finansowej, bo tak nagle nie da się uregulować tyle zadłużenia.
                    • luxnordynka Re: zaczęłam dietę.... 18.11.13, 09:52
                      Wiki, fajnie masz, pracujesz zawodowo? Podziwiam Cie.
                      Anna, powodzenia w splacaniu długów, to na pewno bardzo trudne.
    • anna_sla sonix jak tam postępy? 18.11.13, 20:46
      minęły już ponad 3 tygodnie, jakieś zmiany?
      • sonix73 Re: sonix jak tam postępy? 18.11.13, 22:15
        dzisiaj byłam na ważeniu-mierzeniu: schudłam od początku diety prawie 10 kilogramów!!!!! w pasie ubyło mi 9cm, w obwodzie uda 6cm, w biodrach 9cm!!!!!!!!!!!
        biust mi maleje...póki co karmie, ale martwie sie tym co będzie kiedy Ignas przestanie ...giga cyc spadnie mi na kolana...sad
        walczę z pokusami oddając się swojej pasji i ...piekę, piekę, piekę.... rodzina zachwyconasmile
        przestałam byc wiecznie głodna. czasem zapominam o posiłku.
        a po nocach śnię o soli.
        jutro ide na pierwszą zumbę. mam nadzieję, że przeżyję: ostatnio na wf-ie byłam na studiach.z domowej gimnastyki nic mi nie wychodzi. musze cos robic poza domem. mam w planie jeszcze siłownię. zobaczymy czy po zumbie dam radę jeszcze czemukolwiek.
        trzymajcie kciuki! plan zakłada zgubienie do świąt 15 kilogramów. na świeta odpuszczam, ale zaraz po, ze zdwojona energią i wizją siebie samej w bikini odchudzam się dalej! jak mam załamki-zdarzają się smutki- wyobrażam sobie siebie na plaży IDĄCĄ, nie leżącą pod ręcznikiem zeby nikt mnie nie zauważył..to pomaga!
        tak więc: szklanki z woda w górę i poproszę o toast!
        • luxnordynka Re: sonix jak tam postępy? 19.11.13, 10:41
          Sonia, chciałoby sie napisać: "JESTEŚ WIELKA!" ale to jeszcze nie na miejscusmile. Podziwiam Cie całą soba za te odwagę rozpoczęcia nowego etapu w życiu. Super, ja chyba nie mialabym tyle silnej woli, przy okazji kształtujesz ją i swoj charakter. Dzis Zumba-startujesz z grubej rury z tym ruchem (haha, i znow gra słów-przepraszamsmile).
          A przy okazji moich gier słownych: wczoraj nasze dzieci zywo dyskutowały o naszych małych sąsiadach, czarnoskórych. Chcąc skonczyć te dyskusje powiedzialam "nie oczerniajcie murzynków". Dwojka starszych dzieci pekała ze śmiechu, a ja dopiero po chwili sie zorientowalam o co chodzismile. To tak jak w tym poscie-Sonia nie masz mi za złe? kibicuje Ci, trzymaj się!
          • sonix73 Re: sonix jak tam postępy? 19.11.13, 16:40
            spoko. mam duży dystans do siebie. no i lubię gry słownewink
            • luxnordynka Re: sonix jak tam postępy? 23.11.13, 19:53
              ja też lubięsmile. Dalej Cie wspieram i podziwiam, a ja mam zamiar zacząć "Chodakowską" tylko wygrzebie się z rwy kulszowej, Ewa
    • sonix73 Re: zaczęłam dietę.... 31.12.13, 23:07
      zrzuciłam 12 kilogramów. na świeta odpusciłam sobie gotowanie na parze i jadłam normalnie: strasznie było mi ciężko. dwa dni wyżerki i skutek w postaci prawie kilograma na plus ;-/ no i obudziłam uśpione kubki smakowe....
      od piątku zaczynam siłownię. trzymajcie kciuki - może uda mi sie przeżyć smile
      • alusia255 Re: zaczęłam dietę.... 01.01.14, 03:17
        Brawo! Gratulacje!
      • anna_sla gratuluję!!! 03.01.14, 21:47
        pamiętaj tylko o witaminach, wodzie, by skóra wciąż "zdrowa" była i ujędrniaj ją.. Wiosną na rower zamiast siłowni. Polecam.
        • sonix73 Re: gratuluję!!! 03.01.14, 23:16
          jestem po pierwszej siłowni. nawet nie było tak źle.... umówiłam się z trenerem, zeby wprowadził mnie w ten zupełnie obcy mi świat.... no i troche zagięłam go od drzwi, bo mi rano wyszła próba ciążowa smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          poczekam jeszcze pare dni, ponowię test i umówię się do lekarza, no i to by było na tyle jeśli chodzi o odchudzanie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka