Dodaj do ulubionych

Ile macie pokoi?

06.02.05, 23:11
Przepraszam, że "wchodzę Wam" do domu, ale właśnie obmyślamy projekt naszego
domku, który ma być nieduży (domek)- nie stać nas na duży dom z pokojem dla
każdego - i służyć nam i czwórce lub piątce dzieci. Jak to u Was jest? W ilu
pokojach mieszkają dzieci, jak je rozlokowałyście - czy ze względu na płeć,
czy na wiek?
Obserwuj wątek
    • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 07.02.05, 00:03
      U nas jest 6 pokoi plus garderoba malutka.
      Ale tak naprawde to 3 sypialnie bo reszta to
      jadalnia ( a wlasciwie pokoj rekreacyjny,
      duzy salon i pokoj zabaw
      ( plus warsztat plastyczno - muzyczny wink
      w garazu)
      Dzieki temu w sypialniach sa glownie lozka, pare ksiazek
      (reszta w salonie), przytulanek.
      Wszedzie ( w sypialniach znaczy) sa tez szafy w scianie - takie do ktorych sie
      wchodzi- moim zdaniem swietna rzecz i sypialnie dzieki temu bardziej ustawne.
      Dzieci sa narazie podzielone wiekowo: starsza dwojka w mniejszej sypialni,
      mlodsza trojka w wiekszej.
      Pozniej moze wprowadzily jakies zmiany, zwlaszcza gdy pokoj zabaw
      przestanie byc potrzebny ale na pewno pozostaniemy przy dzieleniu sypialni.
      • agnieszka35 Re: Ile macie pokoi? 07.02.05, 11:22
        Witam.U mnie jest podział według płci i poniekąd według wieku.Dwaj panowie w
        wieku zbliżonym (14 i 13) mieszkają razem,natomiast panny w wieku całkowicie
        nie zbliżonym(16 i 6)mieszkają oddzielnie.Jedna mieszka sama w maciupeńkim
        pokoiczku,a druga jak łatwo sie domysleć młodsza z nami w pokoju pełniącym rolę
        salonu,sypialni rodziców itd.(dobrze.że duży)Kobietki niedługo mają zamieszkać
        razem w wiekszym pokoju ale jak zauwazyłam obu nie bardzo to odpowiada.Jesli
        można coś doradzić z doświadczeń własnych i nie tylko to:Nie wiecej niz dwoje
        dzieci na jeden pokój.Chyba że jest to ogromny salon,ale i tak lepiej dwa
        mniejsze pokoiki i dzieciarnię rozdzielić.Do 10 roku życia można dzielić według
        wieku niezależnie od płci.Potem staje się to problematyczne.Ja na przykład nie
        najlepiej wspominam mieszkanie z młodszym bratem w wieku lat nastu.To jednak
        zupelnie różne światy.Już chyba lepiej większa różnica wieku ale płeć ta
        sama.A,jeszcze jedno jeśli przyszło by ci do głowy któremuś z dzieci dać osobny
        pokój to niech to będzie albo najstarsze albo najmłodsze.Wtedy da się to jakoś
        uzasadnić.Najstarsze wiadomo musi się najwięcej uczyć i wymaga spokoju,a
        najmłodsze "żeby wam nie przeszkadał".Wtedy jest szansa,że się nie
        pozabijają.Życzę owocnych przemyśleń i uszy do góry.
        • jol5.po Re: Ile macie pokoi? 07.02.05, 12:55
          ja też z tych co mają mniej miejsca, ale podpisuję się pod radami Agnieszki, bardzo sensowne. No i jeszcze ten pomysł z pokojem do zabaw mamy5plus- super sprawa i garderoba koniecznie - widzę, że mi ciągle zbierają się rzeczy: do prania, z prania, do prasowania, zmieniaja miejsce, sa przenoszone - koniecznie przy dużej rodzinie garderoba
          domek, nawet jak mały, to i tak fajnie, bo bedzie kawałek ogródka, a to chyba najfajniejsze. Powodzenia i pozdrawiam
          Jola
          • marina2 Re: Ile macie pokoi? 08.02.05, 19:45
            Wymyślając dom do zbudowania podzielilismy tak sypialnie,żeby każde dziecko
            miało osobny pokój.Dzieci czworo.Jest też pokój dla nich wspólny taki łaściwie
            aneks hallu na piętrze z ogromnym oknem ma ok 15 kw i tam, jest wspólna
            przestrzeń-bedzie tu stał komputer,biblioteka i wielkie siedzisko.To nasz
            pomysł.Znajomi z czwórką dzieci:troje 14 chłopak,13 dziewczyna i 10chłopak i
            dwulatka mają tak: starsza trójka razem w 35mkw a najmłodsze z rodzicami na
            razie.I właściwie zachwyciałam sie pomysłem.Ale u nas jest tak 13
            latka ,chłopak 9 lat ,mól książkowy po nocy czytający wrrr,nieruchawy Misio ,
            siedmiolat co się złości ,bo fika koziołki i buduje niesssamowite domostwa
            zajmując hektary na dywanie - różne temperamenty.I niemowlak na razie z
            nami.Poza tym w nowym domu osobny pokój Męża,salon,jadalnia ,kuchnia.M
            • elgosia Re: do marina2 08.02.05, 21:33
              No to macie duży dom. Nas nie stać na taki. Max to 100 mkw.
    • bornholmka Re: Ile macie pokoi? 10.02.05, 14:03
      My mamy tak:
      Parter:
      Pokoj goscinny (uzywany tylko do wiekszych imprez)
      Pokoj "dunski"(tzn z dunska tv, dunskimi ksiazkamismile
      Pokoj Damiana
      Pokoj biuro malza
      Lazienka i kibelek
      kuchnia

      U gory:
      Pokoj polski( z Pl tv i ksiazkamismile - moj ulubionysmile
      Pokoj Mika
      Pokoj Claudii
      Nasza sypialnia
      Lazienka z kibelkiem

      No na dole jeszcze sa tez pralnia,warsztat, pokoj z piecem i "gracarnia" wink
      • jol5.po Re: Ile macie pokoi? 14.02.05, 20:56
        bornholmko rewelacyjny ten podziała na strefę polska i duńską w domu
        praktyczny przewodniku wrzucam to Twój post o garderobie, bo zawsze, jeśli chodzi o garderobę, to bardzo wazny głos w dyskusji o planowaniu idaelnego mieszkania dla wielodzietnych

        praktycznyprzewodnik 14.02.2005 16:32 + odpowiedz

        Garderoba sprawdza sie zawsze.Mozna ja urzadzic nawet kosztem fragmentu
        sypialni. Jest tam tyle miejsca na trzymanie dziwacznych ciuchow i
        niedekoracyjnych przedmiotów (odkurzacz, maszyna do szycia).
        W garderobie mamy długi sznur, który ugina sie pod ciezarem aktualnie noszonych
        ubran. Vhozi o to, zeby nie wkladac do szafy rzeczy lekko nieswiezych, troszke
        noszonych.
        Z garderoby blisko musi byc do lazienki lub (wersja dla zamozniejszych) do
        pralni.
        W domku sprawdza sie garderoba wyjsciowa na buty, parasole, zapasowe plaszcze.

        Co do porzadku, to sprawdzaja sie wielkie kosze wiklinowe (szczegolnie na
        gardegobe niemowleca), worki w których mozna zawiesic w garderobie drobiazgi
        (biustonosze, skarpety, majtki).

        Gdy dziewczynki podrosły i wszystkie uzywaly cienkich rajstop zaczęlismy
        znaczyc rajstopy kolorowymi niteczkami (kazdy miał swój kolor, mama tez).To
        pomogło rozwikłac kwestie - "ona ukradła moje rajstopy !".

        Gdy dzieci prosza o nowy ciuch musza najpierw wyznaczyc jakis ciuch do oddania
        do Caritasu.
        • jol5.po Re: Ile macie pokoi? 14.02.05, 21:01
          Elgosiu koniecznie przy planowaniu uwzględnicie wiekszą łazienkę - najfajniej przy wielu osobach mieć dwie. Pamiętaj też o miejscu na suszenie prania - oj troche potrzeba przy wielu dzieciach.
          Kiedy myslę o idalnym rokładzie domu, to chciałabym mieć takie dwie osobne sfery (np. na różnych piętrach), żeby na siebie nie nachodziły - strefę dzieci i strefe dorosłych - chodzi o wszechobecny bałagan, który roznosi się gdy dzieci nie mają swioch miejsc na zabawki, tylko bawią się wszedzie, w całym domu.
          pozdrawiam jola
          • magduniar3 Re: Ile macie pokoi? 14.02.05, 23:00
            Mój domek jest dość duży, choć na razie tylko częściowo zamieszkany. Mamy duży
            salon na parterze i obok pomieszczenie na kuchnie i jadalnie, w którym
            prowizoryczne biuro ma narazie mój mąż. Kuchnia póki co jest w piwnicy, tzw.
            letnia (ze starych mebli) razem z pralnią i obok pokój w którym suszę, prasuję
            i trzymam ciuchy. Na piętrze korzystamy z dwóch pokoi- w sypialni my z
            maluszkiem a w pokoju obok dwóch chłopców (11, 10 lat), którzy marzą o
            oddzielnych pokojach (zupełnie różne temperamenty). Do wykończenia jeszcze dwa
            pokoje na piętrze. Dopiero od miesiąca mam szafę w sypialni. To kursowanie
            między piętrami już mnie wykańcza. Duży dom nie jest wcale taki super
            szczególnie dla tego kto sprząta, robi pranie i poterm musi roznosic rzeczy.
            Dodatkowe kilogramy to już inny wątek.
            Pozdrawiam Magda
            • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 15.02.05, 17:12
              Magduniar, ja to docenilam przeprowadzajac sie do parterowego.
              Brak schodow hurrrraaaaaaa i wszystko na jednym poziomie.
              Przestrzeni tez dzieki temu kakos wiecej bo sypialnie nie sluza tylko do
              spania jak ` starym` pietrowym.

              Bardzo podoba mi sie pomysl garderoby o ktorej pisala rhinox.
              U nas co prawda sa takie przy kazdej sypialni ale tak sobie mysle,
              ze gdyby byla jedna wspolna to po kazdym praniu ciuchy by wedrowaly
              do niej wlasnie czyli bez potrzeby segregowania ich przed rozniesieniem.
              Zwlaszcza, ze dzieci i tak sie wymieniaja i z powodzeniem mogloby byc
              wszystko razem.

              Z innych rozwiazan moge jeszcze polecic jakies schowki w scianie.
              U nas sa w holu 3 takie szafo-pokoje
              Jeden na sezonowe i za male rzeczy (oczekujace na nowego uzytkownika), jeden
              na buty i odzienia wierzchnie stalego uzytku i jeden na odkurzacz i inne
              potrzebne sprzety.

              Jesli ktos ma pietro to moze sprawdzi sie takie rozwiazanie jak moja 4dzietna
              znajoma wymyslila:
              zsyp brudnych ubran z pietra wprost do pralni (tym sposobem tworzy sie Mt
              Pranie wink )
              Pozniej w pralni ma kolorowe kosze - dla kazdego inny kolor i tam sklada pranie
              po wysuszeniu i kazdy sobie juz sam odbiera.
        • nata76 Re: Ile macie pokoi? 15.02.05, 11:09
          Witajcie, mnie się marzy domek parterowy. Jeśli mi sie uda, to przesyłam linka:

          www.wm.com.pl/katalog/domy/W11.html
          pozdrawiam,nata
          • marina2 Re: Ile macie pokoi? 15.02.05, 16:23
            Nata nadal nie mam potwierdzenia od Ciebie ,że dostałaś odpowiedź na swój
            post.Pozdrawiam.M
        • mama.ba.zo Re: Ile macie pokoi? 16.03.05, 14:53
          Czesc
          Mam wprawdzie tylko dwoje dzieci - Basia (prawie 5 lat) i Zosia (8 mcy).
          Ale za to moje mieszkanko bedzie miało cztery pokoje, z czego jeden to salon
          połączony z kuchnią a drugi to maleńka klitka przerobiona z kuchni.
          Oboje z mężem sporo pracujemy w domu i musimy mieć gabinet. Nie mamy też ochoty
          spać w kuchni. Więc uważam, że sprawiedliwie będzie - jedna sypialnia dla nas,
          druga dla dziewczynek. (Teściowa patrzy wilkiem, no trudno, będę tą wyrodną
          matką).

          Moje dzieci co prawda nie noszą jeszcze cienkich rajstop i nie proszą o ciuchy,
          ale pomysły jol5.po są rewelacyjne. W ramki i na ścianę!

          Obydwoma rękami podpisuję się pod koniecznością posiadania garderoby.

          POzdrawiam
          Ewa
    • praktycznyprzewodnik Re: Ile macie pokoi? 16.02.05, 12:42
      Pamietam takie opowiadanie dla dzieci. Rodzinka mieszkala w malym mieszkanku,
      gnietli sie, ale nie tracili ducha, bo budowało sie wieksze mieszkanie.
      Cieszyli sie na mysl, ze beda mieli wlasne sypialnie.
      Wreszcie nastapil moment przeprowadzki i pierwsza noc w nowym domu.
      Okazalo sie, ze dzieci baly sie spac w swoich nowych pokojach, przyszły kolejno
      do łózka rodziców ! NNajstarsze zrobiło to ostatnie i połozyło sie na dywaniku
      w sypialni.
    • mareszka5 Re: Ile macie pokoi? 16.02.05, 18:51
      My mieszkamy w domku z ogródkiem i w tym ogródku mamy przeuroczą altankę z
      kominkiem, która w ciepłe dni służy za jadalnię i miejsce na grillowe imprezy...
      (ach, kiedy będzie lato smile))). Na piętrze domu mieszka moja mama, a my na
      parterze mamy dwa duze pokoje, jeden jest dzieci, a drugi wszystkich (niestety)
      mamy tez dużą kuchnię i przyległą do niej pralnio - suszarnio - prasowalnię,
      która jest bardzo potrzebna, biorąc pod uwagę sterty rzeczy do prania i
      prasowania smile. Kiedys moze zrobimy jakiś remont i postawimy gdzies ściankę
      działową, żeby z jednego pomieszczenia zrobić dwa mniejsze...
      • grrrrw Re: Ile macie pokoi? 16.02.05, 20:31
        A czy zauwazylyscie ze moda na mieszkana pelne malych sypialni to cos zupelnie
        nowego ?
        Jeszcze przed wojna, nawet jak ludzie byli bardzo zamozni,we dworach
        ziemianskich uwazano za normalne miec jeden duzy pokoj dziecinny i
        ewentualnie pokoj szkolny. W takim duzym dziecinnym pokoju mieszkalo nawet
        kilkoro dzieci oraz za parawanem niania.
        Potem dzieci szly do miasteczka na stancje albo do szkoly z internatem, gdzie
        zazywaly kilkunastoosobowych sypialni.
        A dzis nam sie wydaje, ze koniecznie musza miec wlasne sypialnie ( z własnym
        telewizorkiem i internetem ?).
        • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 16.02.05, 22:16
          grrrrw napisała:

          > Potem dzieci szly do miasteczka na stancje albo do szkoly z internatem, gdzie
          > zazywaly kilkunastoosobowych sypialni.
          > A dzis nam sie wydaje, ze koniecznie musza miec wlasne sypialnie ( z własnym
          > telewizorkiem i internetem ?).

          Do tej pory w angielskich boarding schools sa tzw dormitory czyli duze
          sypialnie na iles tam lozek. Dopiero starsi uczniowie czasami otrzymuja
          jednoosobowa sypialnie.

          A w polskich akademikach czy internatach za moich czasow jak bywalo? 3 osobowe
          pokoje ( w internacie przy liceum 8-10 osobowe surprised ) i nikt
          nie doznawal traumy wink Wrecz przeciwnie - szczegolnie dla tych osob bez
          rodzenstwa to byla wielka frajda.
          Nawet w liceum moja kolezanka -jedynaczka przezywala mega entuzjastycznie takie
          zostawanie na noc. Np po teatrze gdy wracalismy pozno, zawsze mnie namawiala
          bym u niej nocowala. Dla mnie to byla nie pierwszyzna bo przez dlugi czas
          dzielilam pokoj z siostra ale dla niej super atrakcja. Nie przestawala o tym
          mowic hihi

          A niby skad sie ta moda wziela na pijamas party i pietrowe lozko w
          jednoosobowej sypialni?

          Pamietam gdy po przeprowadzce zrobilismy przeszeregowanie i dziewczynki dostaly
          zamiast jednej - dwie sypialnie (czyli po dwie w kazdej). Nie minal tydzien a
          juz wszystkie spaly nie tylko w jednej sypialni ale i w jednym lozku.
          Teraz tez, zanim pojda spac, czytaja jeszcze sobie wszystkie razem przytulone
          pod koldra w sypialni starszych.

          W doroslym zyciu tez sie sypialnie, a nawet lozko dzieli z wspolmalzonkiembig_grin
          Ah, kto by tam chcial sam spac w pustym pokoju wink

          Ja w kazdym razie nic zlego nie widze w dzieleniu pokoi.
          Wrecz przeciwnie. Kazde dziecko w innym pokoju to nawet nie byl
          moj idealny uklad.
          Prawo tez tego nie potepia wiec chyba nie ma naukowych dowodow
          na szkodliwosc wink

          W tej chwili u nas jest podzial wiekowy ale dzieci sa jeszcze male.
          Z czasem podzielimy w/g plci, byc moze tez temperamentow dodatkowo.












          • mareszka5 Re: Ile macie pokoi? 16.02.05, 22:24
            Ja kiedy pisałam o tym dzieleniu pokoi, to własciwie miałam na
            mysli "wykrojenie" w ten sposób sypialni dla nas i stworzenia jakiegoś azylu, w
            którym mogłabym spokojnie się pouczyć, albo poczytać, bo właściwie na razie nie
            mam takiego miejsca, a w sypialni, to bym mogła nawet nie słać łózka, bo tam by
            nikt nie zaglądał, a już na pewno nie goście...a tak to w tym naszym pokoju to
            i śpimy i gości przyjmujemy i dzieci telewizję oglądają i mąż swoich klientów
            przyjmuje (dorabia jako kamerzysta) a ja nie mam swojego kąta...sad No, ale
            może ja za duzo wymagamsmile???
            • grrrrw Re: Ile macie pokoi? 16.02.05, 23:43
              Sypialnia rodziców to całkiem cos innego. Na głowie stan, a urzadz ja.
              Dzieci podrosna i bedziecie sie krepowali spania w duzym pokoju.
              U nas w pewnym momencie przerzucilismy chlopcow do salonu i w ich pokoju
              urzadzilismy nasza sypialnie.
              Oczywiscie salon rychlo przestal byc salonem !
              • mareszka5 Re: Ile macie pokoi? 17.02.05, 00:09
                Właśnie...zamierzam stanąć na głowie, a sypialnia musi być...smile.
            • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 17.02.05, 13:23
              Mareszko, ja tak bardziej `sobie a muzom` te rozwazania snulam,
              zainspirowana przez grrrr smile
              Ale to bylo odnosnie sypielni dzieciecych.
              Co innego sypialnia rodzicow, pokoj dzienny
              czy biuro/pracownia jesli jest taka potrzeba.
              Sypialnia rodzicow to jest jakby swiatynia Waszej prywatnosci
              Przynajmniej dla mnie taka ma wymowe co nie znaczy, ze dzieci
              nie maja zupelnie do niej wstepu. Owszem, najmlodsze zwykle przez
              pierwszy rok mniej wiecej jest z nami, starsze dochodza nad ranem
              sie wtulic ale to tej prywatnosci nie narusza jednak.
              Lozko tez nie wymaga specjalnych zabiegow przy slaniu.
              A pokoj dzienny-rodzinny wylacznie z takim przeznaczeniem tez na pewno
              Wam wszystkim sie przyda wiec "wykroj" koniecznie te sypialnie dla Was bez
              zadnych skrupulow smile
              • nata76 Re: Ile macie pokoi? 17.02.05, 14:33
                Witajcie,
                MARESZKO SYPIALNIA MUSI BYĆ wink))))

                Co do osobnych pokoi, rzeczywiscie wcale nie są one atrakcją dla małych dzieci.
                Mnie tez podobają się pokoje dziecinne,pietrowe łózka itp.
                Jednak dal starszych dzieci,wydaje mi sie,że własny pokoik jest bardzo
                przydatny, zwłaszcza, gdy rodzeństwo jest w różnym wieku, płci lub zwyczajnie-
                temperamencie....Jesli z różnych względów nie mozna tego azpewnic, to chociaż
                własne biurko/wneka/jakis własny zakamarek.
                Bogusiu-Twoje dziewczynki są jeszcze za małe,żeby poczuć chęc odrębnych pokoi.
                Ale za kilka latek....kto wie. Akademiki-we Włoszech czy Francji pokoje były
                max 2 -osobowe. U nas wiadomo dalczego były wielo. Dal mnie mieszkanie w
                Akademiku było traumąsad(( (na szczescie krótko)
                grrr-podałaś przykłady z okreslonej grupy społ.-ekonomicznej. np. w pałacach
                zazwyczaj były bawialnie+po pokoju dla dziecka. A że kiedys rodziny były
                wielodzitene, trudno było w zwyczajnej chacie kazdemu pokój zapewnić.
                Zwłaszcza,że inne były obyczaje,podejscie do edukacji,wychowania...wiec takie
                porównania chyba nie są zbyt celowe, bo przecież możnaby iść dalej,że w
                Biskupinie cała familija na jednym łózku spała(a pod nim trzódka)smile))
                NAtomiast bardzo,bardzo,bardzo podoba mi się pomysł,przytoczony orzez niektóre
                z Was,że macie pokój zabawowy, gdzie dzieci spędzają czas wspólnie. Swietna
                sprawa!!!!!
                pozdrawiam,nata
                • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 17.02.05, 17:33
                  Nata, ja bardziej opieram sie na wlasnych doswiadczeniach.
                  Otoz dlugo dzielilam pokoj z siostra i bardzo fajnie to wspominam.
                  Bracia gdy byli mlodsi tez czesto koczowali u nas na materacach co dawalo
                  poczucie wspolnoty- szczegolnie w zimie smile. Dopiero gdzies w liceum chyba
                  mialam wlasny pokoj ale to sie wiazalo z siedzeniem po nocach i typowo polskim
                  nawalem nauki na tym etapie wiec bardziej z koniecznosci.

                  Akademiki polskie to rozumiem, ze z powodow ekonomicznych ale czemu np
                  brytyjskie szkoly prywatne z internatem maja zbiorowe sypialnie?
                  Z cala pewnoscia nie z przyczyn ekonomicznych.

                  Ja calkiem dobrze wspominam akademik choc w 3osobowym pokoju bywalo
                  nas 4 a nawet 5 czasem bo 2 kolezanki sporadycznie waletowaly.
                  Pozniej na stancji tez mieszkalam z kilkoma dziewczynami i tez milo wspominam.
                  Choc wtedy mieszkala z nami dziewczyna, ktora w dziecinstwie czesto sama
                  przebywala w domu (rodzice rozwiedzeni, mama w pracy, ona jedynaczka-dziecko z
                  kluczem na szyi) i
                  jakkolwiek kazdy inny potrafil sie odnalezc w tym ukladzie z uwzglednieniem
                  potrzeb innych to dla niej to bylo strasznie trudne. I dla mnie tez. W tym
                  sensie, ze ona miala silna potrzebe przebywania w czyims towarzystwie i
                  najlepiej lekkiej rozmowy. Przy jej projektach (plastyczka) bylo to mozliwe.
                  Przy moim zakuwaniu i potrzebie koncentracji juz nie. No wiec bywalo, ze
                  przynosila ten projekt i rozkladala obok mnie na podlodze a gdy nie dawalam sie
                  wciagnac w rozmowe, wlaczala tv albo radio zeby chociaz jakis glos slyszec uncertain
                  Jesli nikogo na stancji nie bylo, musialo chociaz cos `gadac` i cisze zagluszac.
                  Jak twierdzila, byla to pozostalosc z dziecinstwa a mianowicie te samotne
                  popoludnia i wieczory gdzie jedynie tv ja trzymalo `przy zdrowych zmyslach` i
                  silna potrzeba ludzkiego towarzystwa, glosu.
                  U nas z wiekiem zobaczymy jak to bedzie. Byc moze wydzielimy jakas strefe
                  ciszy i skupienia. jesli beda problemy w stylu jedno chce spac a drugie
                  czytac ksiazke to moze parawany.
                  Na pewno nie jest dobrze gdy duza roznica wieku wspollokatorow (tak mi sie
                  wydaje) czy roznica plci w pozniejszym wieku.
                  Dziewczynki sa w wieku 7 (prawie 8), 7, 5 i 4 lat czyli miedzy najstarsza i
                  najmlodsza roznica niewiele wieksza niz miedzy mna a moja siostra.
                  We wczesnym dziecinstwie ta nasza relacja byla o wiele trudniejsza niz w wieku
                  nastoletnim. Na studiach mieszkalysmy przez pewien czas razem i bylo naprawde
                  super. Zdecydowanie fajniej mieszkac z siostra niz z obcymi badz co badz
                  kolezankami chocby nie wiem jak fajne byly- takie moje doswiadczenie. Wiec mam
                  nadzieje, ze w przypadku moich dzieci bedzie podobnie czyli tylko lepiej. A
                  jesli nie to pomyslimy nad innymi rozwiazaniami ale nie sadze by to byly osobne
                  pokoje. Wydzielenie osobnych pokoi ot tak, z zasady nie jest moja ambicja.
                  Reszta wyjdzie `w praniu` smile
                  • bbas Re: Ile macie pokoi? 17.02.05, 23:07
                    W tej chwili gnieciemy isę wdwóch pokojach: starsze - 4 i 8 lat - w mniejszym
                    pokoju, ś pią nałóżku piętrowym, a bliźniaczki z nami w "salonie" czyli
                    wiekszym pokoju z TV.
                    Ale mam nadzieję, że jeszcze tylko ze 3-4 miesiące i sytuacja ulegnie
                    diametralnej poprawie! Domek wykańczamy, a tam są 4 pokoje na górze: starsze
                    będą osobno, bliźniaczki razem w największym pokoju, a my będziemy mieć w końcu
                    malutką sypialnię smile. Niestety, nie mam garderoby sad
                    Pozdrawiam
                    Basia
                    mama czterech lasek
    • akve Re: Ile macie pokoi? 17.02.05, 23:30
      Ale się ciekawy watek zrobił !
      My mieszkamy w dużym domu z rodzicami, każda rodzina ma osobne pietro.
      Dzieci maja jeden wspolny,duży pokój i od miesiąca starsi chłopcy maja w tym
      pokoju antresolę z osobnymi schodami.Każdy ma tam materac do spania i "swój
      kawałek podłogi".
      I mam takie przemyślenia: faktycznie w pewnym wieku każdy potrzebuje odrobine
      prywatności, trochę miejcsa tylko dla siebie, gdzie trzyma swoje skarby,
      ukochane książki,a potem wiesza swoje plakaty.Miejsce ,gdzie może odpocząć i
      pobyć sam.
      Z drugiej strony wspolny pokój z rodzeństwem uczy zasad współżycia
      społecznego wink
      Mój starszy kuzym ma czworo dzieci .Trójka z nich jest juz dorosła.Opowiedział
      mi kiedyś,ze najgorszym pomysłem było wydzielenie dla dzieci osobnych
      pokoi,gdy przeprowadzili się do swojego domu.Dlaczego? Gdy mieszkali w bloku,w
      ciasnym mieszkaniu, dzieci mialy wspolny pokój.Kłociły się , czasem
      poszturchiwały,ale uczyły i bawiły się razem.Gdy zamieszkali w domu, kazdy
      dostał swój pokój i ...skończyły sie wpolne zabawy, a zaczęło " nie wchodź do
      mojego pokoju", "wynos sie" ,"wstęp wzbroniony pod kara" itd.
      I zgadzam się z tym co napisała grrrrw i mama.5plus.
      Bylismy we Włoszech u wielodzietnej rodziny i tam 3 siostry miały wspólna
      sypialnię( jest z kim pogadac,zwierzyc sie czy przytulić smileBracia swoja
      sypialnie.I był tez pokój do pracy i nauki -wspolny dla wszystkich domowników.
      Choć nie wiem co ja zrobię z moja ksieżniczką ?Wspólny pokoj z braćmi ?Moze być
      cięzko,Jedrek jest 10 lat starszy do siostry.
      Sypialnia rodziców to ich " kawałek podłogi"- KONIECZNIE.
      Garderoba ,duża,typu pokój, miejsce gdzie leża stosy wypranej bielizny i jest
      deska do prasowania.Ech,tego mi brakuje sad
      A schody w domu to ZMORA !
      • grrrrw Re: Ile macie pokoi? 18.02.05, 00:17
        To o dworach napisałam jako spostrzezenie i ciekawostke a nie jako dowód na
        wyzszosc duzej wspolnej sypialni nad male.

        A u nas w rodzinie bylo malzenstwo z synem. Gdy chlopiec mial 14 lat przyszla
        na swiat siostra. Kuzyni uwazali, ze chlopiec w tej sytuacji powinien dostac
        swoj wlasny pokoj. Zrobili to, a gdy coreczka miala okolo roku i ona dostala
        wlasny pokoj. Kosztem ich sypialni. Kazde z dzieci mialo swoj pokoj i wydawalo
        sie, ze bedzie zgoda i syn nie bedzie sie czul zagrozony.
        Porobilo sie inaczej. Chłopiec wszedl z innych niz narodziny mlodszej
        siostry, w trudny okres. Zamykał sie we wlasnym pokoju, nie pozwalal nikomu
        wchodzic, muzyka i zamkniete drzwi. Jakis to byl moze nawet rodzaj depresji.
        Nie uczyl sie, zachowywal tajemniczo.
        Kuzynka wtedy powiedziala mi, ze zaluje teh decyzji, ze ten osobny pokoj
        niczemu nie posłuzyl. Gdyby dzieci mieszkaly razem, kłociliby sie oczywiscie,
        ale mialaby tysiace pretekstow zeby wejsc do sypialni dzieci, nawiazac
        rozmowe, zaaranzowac wspolne dzialania, rozmowy, wyrwac syna z dziwacznych
        marazmów. Sytuacja bylaby naturalniejsza.
        A tak cale jego liceum miala poczucie, ze dzieje sie cos zlego, kosztowało ich
        to mase nerwow.
        • agatajach Re: Ile macie pokoi? 18.02.05, 00:47
          Za mało mamy pokoi. Marzę o kawałku świata tylko dla siebie. Żeby nikt, dzieci, mąż, psy i koty nie mogli wejść bez pukania. A tu się nie da. Ja do kuchni, oni do kuchni, ja do salonu (he, he) oni za mną. Ja do sypialni, oni też - do mojej. Te wszystkie mamo zobacz, mamo widziałaś, mamo posłuchaj... Sama chciałam mieć dużo dzieci (chciałam 6, skończyło się na 4, chyba), ale nie pomyślałam ,że one będą miały JEDNĄ mamę. Do wszystkiego. Do zasmarkanych nosów, nieodrobionych lekcji, rehabilitacji 5 godzin dziennie, radości ze zwycięstw w Mistrzostwach Polski i kolejnej jedynki z matematyki.
          Więc po co nam te 4 pokoje, ogromna kuchnia i dwie łazienki, kiedy i tak najchętniej żylibyśmy jak Franky Furbo z rodziną?
          • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 18.02.05, 14:17
            Agatko,
            moze taka wywieszka sie sprawdzi wink))


            UWAGA DZIECI!!!

            Drzwi lazienki sa zamkniete.
            Prosze nie stojcie tam rozmawiajac, marudzac I zastanawiajac sie co sie stalo.
            Poczekajcie az skoncze.
            Tak, sa zamknieta. Itak ma byc. Nie zepsute, nie zatrzasniete.
            Nie jestem tu uwieziona.
            Wiem, ze zwykle zostawialam je otwarte I tak bylo od czasu gdy przyszlyscie na
            swiat.
            A to dlatego, ze balam sie panicznie, ze stanie Wam sie cos strasznego gdy bede
            tutaj.
            Lecz od tego czasu minelo 10 lat I chce w koncu miec jakas PRYWATNOSC.
            Nie pytajcie mnie jak dlugo tu bede. Wyjde gdy skoncze. Nie wczesniej ni
            pozniej.
            Nie przynoscie mi telefonu pod drzwi!
            Nie biegnijcie do telefonu z krzykiem: `ona jest w KIBELKU`
            Nie wkladajcie palcow pod drzwi.
            To bylo zabawne kiedys tam, gdy mieliscie po 2 latka, lecznie teraz.
            Nie wsuwajcie pieniazkow, klockow lego I liscikow pod drzwiami.
            Nawet gdy mieliscie po 2 latka to bylo nieco meczace.
            Prosze nie mowcie do drzwi. Odwroccie sie na piecie I odejdzcie.
            Wyslucham was jak tylko skoncze.
            I, TAK, nadal Was kocham
            (podpisano) Mamusia

            • mareszka5 Re: Ile macie pokoi? 18.02.05, 14:56
              smile)))Fajne. Moje dzieci pewnie i tak by stały pod łazienką, pytając, co to
              jest i po co powiesiłam? Chyba, żeby im się w końcu znudziło...smile
              • nata76 Re: Ile macie pokoi? 18.02.05, 15:04
                Wiecie, tak sobie czytam ten wątek i czytam....I te osobne pokoje mi się po
                głowie placzą. Marina, a mże Ty głos zabierzesz? Ty wybrałas opcje, po jednym
                dla każdego. jak to się sprawdza?
                Wiecie, ja jestem za osobnymi, ponieważ pewnie pamietam moje doswiadczenia z
                dziecinstwa. No i to jz sie prawie moim priorytetem stało,że jesli bedziemy
                budowac dom,to każde dziecko mam mieć swój pokój,a jesli nie bedzie nas stać na
                tki dom...to nie "robimy" juz wiecej dzieci. A chyba jednak, własny pokoj to
                może nie tqk najważniejsza rzecz? MOże się Rhynox też wypowie? I inne Dorosłe z
                wielodzietnych rodzin?
                Roztoczyła mi się wizja pokoju rodzeństwa, dość obszernego, wspólnego,ale
                zarazem,żeby każdy miał jakby swój "box"..... wink))
                A co,kiedy nasze dzieci zaczną odwiedzać znajomi, rodzeństwo ma wyjść z
                pokoju???Pozdrawiam,nata
                • tygrys_pasiasty Re: Ile macie pokoi? 18.02.05, 17:59
                  My planując dom wymyśliliśmy to tak:
                  Wspólny pokój dla dzieci (wtedy 2 - chłopiec i dziewczynka, 2 lata różnicy),
                  zajmujący jedną stronę piętra, z dwoma drzwiami i dwoma wyjściami na balkon.
                  Jak dzieci podrosną, to ścianka działowa w poprzek i każdy ma swój pokój.

                  W praktyce wyszło trochę inaczej, bo ze względów konstrukcyjnych sciana jednak
                  musiała stanąć, ale zrobiliśmy w niej dziurę - taki przełaz jakieś 100x80 cm.
                  Jest tam zasłonka z każdej strony, tak więc nie przeszkadzają sobie światłem
                  jak idą spać o różnych porach. Czasami się wyrzucają "do siebie", ale w ogólnym
                  rozrachunku przejście się sprawdza. No i można się gonić naokoło. OStatnio
                  natomiast powstał mały problem z kotem, gdyż nic sobie z zasłonki nie robi i
                  jak się chce go wygonić to trzeba zamknąć oboje drzwi, a to wymaga zgody
                  obojga. Jak jeszcze trochę podrosną i zażyczą sobie większej prywatności, to
                  przełaz się zabuduje. Ja natomiast z bratem mieszkałem w jednym pokoju i miało
                  to dobre i złe strony. W wieku szkolnym ma się swoich kolegów, czasami chciałby
                  człowiek chciałby z nimi coś obgadać czy popsocić, a tu proszę - braciszek. I
                  jak go tu wygonić ze wspólnego pokoju?

                  Tygrys
                • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 19.02.05, 10:29
                  > A co,kiedy nasze dzieci zaczną odwiedzać znajomi, rodzeństwo ma wyjść z
                  > pokoju???

                  Hehe, moj najmlodszy brat swietnie sobie z tym radzil POMIMO
                  posiadania przeze mnie osobnego pokoju na pewnym etapie.
                  Gdy przyszly kolezanki, on wspinal sie na drzewo za oknem,
                  zagladal przez okno i czarowal malpimi minami, a ze byl maly
                  i uroczy to kolezanki nie posiadajace mlodszego rodzenstwa
                  w mig miekly i wcale im nie przeszkadzala obecnosc berbecia,
                  ktory osmielony nastepnie bez ogrodek wciskal sie w towarzystwo.
                  Zreszta ja jakos specjalnie nie mialam nic przeciwko temu. Zwlaszcza,
                  ze po pewnym czasie maluchom i tak sie znudzilo i szli robic cos ciekawszego.
                  Z tego co pamietam, u innych odbywalo to sie podobnie.
                  Np kolezanka ktora miala tez trojke mlodszego rodzenstwa i jedynie pokoj z
                  kuchnia dla calej rodziny, zawsze rozmawiala ze mna trzymajac co najmniej
                  najmlodsza siostre na kolanach. Druga jej siostra wchodzila mi na kolana.
                  Brat sie raczej nie narzucal. Ogolnie nie przypominam sobie
                  by jakies scysje z tego powodu wynikaly. raczej bardzo normalnie
                  to traktowalysmy. Bez skrepowania.
                  W lecie zawsze albo siedzialysmy u niej czy u mnie
                  w ogrodzie albo szlysmy na spacer pogadac (czasem dzieciarnia z nami ale tez
                  mile widziana)
                  Z tego co pamietam jej chlopak tez to swietnie znosil ( te wszystkie
                  przyzwoitki hehe)- ale sam mial duzo rodzenstwa i tez dwie izby wiec
                  u niego bylo podobnie.
                  Pamietam, ze jedna moja kolezanka z liceum strasznie tepila mlodszego brata.
                  To jednak byl jej `przyszywany` brat i choc nigdy sie nie zakradal
                  do jej pokoju to ciagle mu sie z jakiegos powodu po glowie dostawalo.
                  Jej rodzona mala siostra natomiast byla przez nia traktowana jak maskotka
                  i zawsze mogla wejsc a wrecz Dorka ja sciagala do swojego pokoju by sie
                  nia pochwalic.

                  Inna dzielila pokoj ze starsza siostra, ktora bez problemu usuwala sie z pola
                  widzenia gdy mlodsza miala gosci. Czasem donosila nam jakies smakolyki, zagadala
                  co bylo raczej atrakcja niz problemem. I czesto tez nie siedzielismy w pokoju
                  kolezanki a np w kuchni czy salonie.
                  Mysle, ze jednak ogromne duzo zalezy od zazylosci miedzy rodzenstwem i ogolnie
                  od relacji w rodzinie.
                  Ja tez pamietam, ze gdy do mlodszej siostry kolezanki przyszly to troche czasu
                  z nimi spedzilam i usuwalam sie gdzies na bok. Z bracmi to samo, choc oni
                  rzadko kiedy posiedzieli w domu z tymi kolegami. Lato czy zima zawsze w akcji.
                  Aaa i czesto korzystalismy z salonu `podejmujac gosci`
                  Oo i jeszcze przyklad mojego kuzyna, ktory, jako nastolatek ciagal mnie (wtedy
                  ok 4-6 lat) na wszystkie randki, spacery i spotkania z kolegami.
                  Z wlasnej i nieprzymuszonej woli. Np zamiast jakiegos adekwatnego filmu
                  wybierali z dziewczyna Tomcia Palucha i maszerowalam z nimi do kina 8-O

                  O tak to w przekroju wyglada z moich doswiadczen.

                • marina2 Re: Ile macie pokoi? 19.02.05, 15:24
                  Wypowiadam sięwink)
                  Opcja osobny pokój dla każedgo,bo:
                  córka najstarsza ma prawie 13lat,
                  potem jest syn prawie 9 -jego świat to książki ,eksperymenty naukowe czytanie w
                  spokoju,
                  potem po dwóch latach jest bardzo ruchliwy konstruktor.Starszy jest nieuchawym
                  Misiem pogodny,spokojny,powolny.Młodszy wciąż buduje niepradowpodobne
                  budowle,które we wspólnym pokoju zajmują po prostu hektary na dywanie.Chodzi
                  spać bardzo wcześnie i śpi długo.Starszy zasypia po dawce lektury późno i
                  wstaje np o 5.30 czyta,idzie po bułki depcząc młodszego i jego niedokończone w
                  realizacji projekty.Osiwieć można.
                  Niemowlę jest z nami.
                  Pewnie,że można uczyć dzieci tolerancji dla inności,stadnego życia.Ale oni są
                  tak bardzo różni - cieszę się ,że stać nas na domek.Będą chcieli to się
                  spotkają na wybranym terytorium.Ponadto cóż ja sam staram się nie przekraczać
                  cudzych granic,cenię sobie prywatność.W dzieciństwie dzieliłam pokój z siostrą -
                  niedobre mam wspomnienia.Mąż również miał wspolny pokój siostrą i nie chce
                  powielać tego schematu.Zapewne są rodziny -znam taką jedną gdzie dzieci
                  mieszkają w jednym gigantycznym pokoju różnica wieku co dwa lata.Zanm też dom
                  gdzie czworo chłopców od maturzysty do piątoklasisty od lat w jednym pokoju
                  żyją.Nie mają wyboru i się nad tym nie rozczulają.Co komu pasuje.Misiek będzie
                  miał pokój ze starymi meblami i żółtymi ścianami,ze starą lampą i będzie czytał
                  ksiązki historyczne i się cieszył.A Dzikusek zamówił błękitne ściany w chmurki
                  z tęczą ,Aniołkami,chmurkami.Córka chce mieć konie i pustynne kolory.Niemowlak
                  na razie preferuje zielony kolor i może będzie miał zielony pokój.Chcemy ,żeby
                  się w domu dobrze czuli i skoro możemy ich marzenia zrealizować to czemu nie?
                  Pozdrawiam.m
    • magduniar3 Re: Ile macie pokoi? 19.02.05, 13:16
      Na etapie planowania domu myślałam o stworzeniu dużego wspólnego pokoju - wtedy
      dla dwójki dzieci oddzielony tylko półką na książki, ew. stworzeniu wspólnego
      pokoju zabaw. I chyba teraz z tych pokoi które nie są jeszcze ukończone
      spróbuję coś takiego wykroić, bo przeszkadza mi ciągła obecność dzieci w
      salonie. Zawsze jest tam bałagan - a to roztarte masło lub ciasteczko, a to
      wylany soczek, zabawki, piórniki itp. Myślę o stworzeniu takiego saloniku na
      piętrze dla dzieci i ich kolegów.
      • ada16 TO jeszcze ja. 17.03.05, 14:50
        Duże dzieci mają swoje pokoje, choć dziś z perspektywy czasu oceniam , że
        dostali je za szybko ( 4 i 6 lat).
        Do tego sypialnia z Maluszkiem, duża łazienka - to piętro.
        Salon, kuchnia, ubikacja - to parter.
        Na poddaszu jest pokój , miała być tak bawialnia, ok 30 m, ale docelowo
        dostanie go niedługo 18 -latek, a wtedy najmłodszy dostanie pokój zwolniony.
        Brakuje mi garderoby ( w piwncy mam pralnię, z miejscem na pranie, prasowanie,
        ale ze względu na brak okna miejsce dośc ponure i go nie lubię)
        Wnioski- musi być garderoba
    • mamamonika Re: Ile macie pokoi? 05.04.05, 19:00
      Ciekawy temat smile
      Właśnie jesteśmy na etapie budowy domu. Jest nas piątka (dzieciaki: 5 -
      chłopiec, 2 - dama i 8 m-cy chłopiec wink). Domek będzie miał 7 pokoi, na dole
      salon, nasza pracownia i docelowo nasza sypialnia, na górze 3 sypialnie dzieci
      + pokój zabaw/rekreacyjny/do nauki - zobaczymy, a także garderoba (jedna dla
      nas, jedna dla dzieciaków). Początkowo pewnie zrobimy naszą sypialnię na górze,
      żeby się maluszki nie bały spać same na piętrze.
      Przyjęliśmy zasadę, żeby każde z dzieci miało swoje "królestwo", ale
      maksymalnie dużą przestrzeń (najatrakcyjniejsze pomieszczenia) planujemy jako
      wspólne. Tak, żeby chciało się ze sobą być.
      Co do schodów na razie są główną atrakcją dla naszych dzieci. Jeśli jesteśmy w
      gościnie w miejscu, gdzie są schody, zabawa skupia się na nich wink Może w domu
      się znudzą... Ale jakoś nie wyobrażam sobie 200m parterówki wink
      Monika
      • mama5plus Re: Ile macie pokoi? 09.04.05, 12:18
        Może w domu
        > się znudzą... Ale jakoś nie wyobrażam sobie 200m parterówki wink

        Ja sobie `wyobrazam`smile Nawet pon. 300m smile Do schodow juz bym nie chciala
        wracac. Ostatnio nawet maz stwierdzil: ufff, koniec z bramkami - pies ktory
        szczeka bo zamkniety z jednej badz drugiej strony, ktos sobie nie radzi z
        otwieraniem, trzeba pilnowac by zamknac...no ale z bramek dzieci wyrastaja.
        Tyle, ze przed nami jeszcze przynajmniej jedno `bramkowe` wiec nie tak szybko
        by bylo wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka