Ja dostałam cudowne prezenty:
"Maaaamooo! Św. Mikołaj już był!!!" (rozdzierający krzyk około północy)
"Skąd wiedział, że ma zabrać ze sobą nasze rysunki???" (to i dalsze z 6:00)
"Ale On jest niesamowity! Przyniósł mi dokładnie to, co chciałam!"
(najśmieszniejsze jest to, że nie mówiła co chciała na 6 grudnia

)
"Słyszałaś???Słyszałaś jak przyszedł? Bo ja nic nie słyszałam...!"
Reszty nie pomnę
Tak mi dobrze było dziś rano

Największą radość sprawia mi sprawianie radości
P.S. A św.Mikołaj (łudząco podobny do mnie samej) przyniósł mi małe
czekoladowe czekoladki.