Jak radzicie sobie z niesamowicie ciężkimi tornistarami waszych
dzieci? Jestem przerażona, bo moja 10letnia córka wróciła ze szkoły
i leżała całe popołudnie z powodu bólu pleców. Zważyliśmy tornister
i okazało się że bez termosu i śniadaniówki waży 6,300kg. Ze względu
na plan trzy razy w tygodniu będzie chodzic z takim ciężarem

Czy
ja jestem przewrażliwiona? Justyna do chucherków nie należy, tak
wiejska dziewuszka, która bez zadyszki wchodzi na ślężę i
systematycznie jeździ na rowarze. O bieganiu nie wspomnę. Co mam
więc robić żeby jej kręgosłup nie padł??? Komu to zgłosić, gdzie
interweniować? Czy z sytuacją poprostu się pogodzić i paytrzeć jak
niszczy sobie kręgosłup???
Marzena