aneczkag1 18.12.07, 19:25 Dziewczyny czy lubicie zakupy w ciucholandach???Ja dosc czesto buszuje,bo szczerze mowiac ubrac teraz 3 dzieci to masakra.Dla siebie tez nieraz cos znajde.A jak jest u was? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasiask Re: Ciucholandy.... 18.12.07, 19:43 Ciucholandy ratuja mnie przed bankructwem, pozwalają moim dzieciom wyglądać modnie i dostarczają mi sdrenaliny. )) Odpowiedz Link
mamaanieli Re: Ciucholandy.... 18.12.07, 19:49 no... adrebalink wzrasta w miarę kupowania)) Odpowiedz Link
madzi1983 Re: Ciucholandy.... 18.12.07, 21:48 ooo uwielbiam wyszperać coś taniego i oryginalnego , moje dzieci tylko w szmateksowych ciuchach chodzą, a każdy się dziwi skąd takie "perełki" mam.... Odpowiedz Link
niespodziewanka Re: Ciucholandy.... 18.12.07, 22:11 Ciucholand to jet to jak ma się piątkę dzieci do ubrania to wyjście nie ma, a teraz jeszcze kompletuje wyprawkę Odpowiedz Link
loko1977 Re: Ciucholandy.... 19.12.07, 09:54 ja to bardzo lubię ciucholandy tylko żadko tam bywam, ale jak już jestem to zawsze coś modnego znajdę dla dzieci i siebie Odpowiedz Link
mamamaria3 Re: Ciucholandy.... 19.12.07, 12:35 tylko i wyłacznie. Jak poszłam kupić body w sklepie to niedość, że drogie to paskudne. I jakość bywa dużo lepsza, szczególnie jeśli chodzi o bawełniane ubranka a takie tylko moje chłopaki mogą nosić Odpowiedz Link
chrust5 Re: Ciucholandy.... 19.12.07, 12:58 Dla siebie dosc rzadko, ale maluchy - obowiazkowo. Poza tym maja tylko spadki po znajomych. A i tak ogarnia mnie nostalgia, jak przypomne sobie ciuchlandy w Stanach... Odpowiedz Link
justinka_27 Re: Ciucholandy.... 20.12.07, 11:20 oj taaak... to już nałóg chyba, nie umiem przejść żeby nie zaglądnąć i czegoś nie wygrzebać. Tylko mam problem z dziewczynami (7 i 11 lat), bo wzrostem się różnią ale szerokością nie Duża jest chuda a mała okrąglejsza, więc wszelkie bluzki, spódnice, rybaczki pasują na jedną i na drugą. Ile razy jakieś cudo wygrzebię dla jednej, druga się obraża... a w efekcie końcowym i tak noszą ciuchy do spóły Ogólnie inaczej bym zbankrutowała bo poza środkowym któremu wszystko jedno i w worku po ziemniakach też by chodził, to pozostała czwórka ma swoje gusta i jak im nie pasuje nie założą. Do tego teraz jeszcze szykuję się na bliźniaki, więc podwójna wyprawka. Odpowiedz Link
grzalka Re: Ciucholandy.... 20.12.07, 23:40 moje dzieci maja ciuchy z lumpeksów oraz z promocji w H&M Odpowiedz Link
ibulka Re: Ciucholandy.... 21.12.07, 00:04 lubię lumpeksy. dla dzieci można znaleźć naprawdę świetne ciuszki, i bardzo tanio, a sama mam 90% spodni z drugiej ręki właśnie Odpowiedz Link
kasiakosiba14 Re: Ciucholandy.... 08.01.08, 18:43 Uwielbiam tam buszować ciuchy są fantastyczne super jakości i wszyscy mnie pytają skąd dzieciaki i my też mamy takie fajne rzeczy.A pozatym nie stać mnie na ciuchy z drogich sklepów,a te z bazarów są okropnej jakości. Odpowiedz Link
mamaanieli Re: Ciucholandy.... 08.01.08, 19:08 jejku, jaki ja dziś znalazłam kombinezonik - miś dla Malutkiej)) taki z "futerka", z łapkami i uszkami na kapturze)) zastanawiałam się, czy podobnego nie kupić w sklepie (w HM są podobne, ale moj jest ładniejszy czy na allegro. dobrze, że nie zwariowałam i nie kupiłam) bo dziś wydałam na niego całe 8 zł))))) ale mam radochę)) Odpowiedz Link
1tuta Re: Ciucholandy.... 09.01.08, 13:46 Od niedawna uwielbiam: dla dzieci i dla siebie. Można powiedzieć, że zaczynam się uzależniać... A dla mężów tam kupujecie? Odpowiedz Link
michatka Re: Ciucholandy.... 24.01.08, 16:40 głównie mąż kupuje - dla siebie, dzieci, czasem dla mnie Odpowiedz Link
andaba Re: Ciucholandy.... 24.01.08, 16:49 Swego czasu miałam taki elegancki niedaleko domu. Byłam uzależniona... Przeprowadzka pozwoliła mi zerwac z nałogiem, ale w zakupionych ubrankach także "na zapas" dzieci juz pare lat chodzą (w ciąży z Jędrkiem kupiłam dwie sukienki, teraz mam jak znalazł ) Odpowiedz Link
heloiza74 Re: Ciucholandy.... 24.01.08, 22:17 W Krakowie,a przynajmniej w mojej okolicy w ciucholandach mało rzeczy dla maluchów, za to kiedy jadę do przyjaciół w Tarnobrzegu, zawsze się obłowię. Ostatnio trafiłam na 50% wyprzedaż (!) - przywiozłam ogromny wór świetnych rzeczy, które w sumie nie kosztowały nawet stówki. Pozostałe zakupy robię na wyprzedażach, bazary odpadają - paskudne dziadostwo jednorazowego użycia. Odpowiedz Link