Dodaj do ulubionych

Moj typowy dzień

14.10.08, 21:13
tak mnie natchnnal post Hanti i fajnie mi sie czytalo, jak wyglada jej dzien.
Moze napiszmy tu jak wyglada nasz dzien, od pobudki do pojscia spac. Tez sie
wpisze niebawem, ale dzis chyba juz braknie mi czasu, Ewa
Obserwuj wątek
    • bibba Re: Moj typowy dzień 14.10.08, 23:37
      smile
      dzieci wstaja miedzy 6.30 a 7 (najmlodszy spi do siodmej,
      kochaniutki smile)
      o 8.50 kubecki zaczyna szkole a alesio przyszkolnego przedszkoleo 5
      min pozniej. szkola w uk ma ustalone godziny, kuba konczy codziennie
      o 3.20, a alesio konczy o 11.30.
      miedzy odprowadzeniem chlopcow do szkoly/przedszkola sprzatam,
      gotujebawie sie z mlodszymi, lub wychodzimy do toddler group, zeby
      urozmaicic czas.
      po 11.30 jak odbiore alesia wracamy do domu i jemy wczesny obiad.
      niko idzie spac. bawie sie z mila i alesiem, albo wyrzucam ich
      poprostu do ogrodu czy ich sypialni i robiecos dla siebie, dla domu.
      odbieramy kubeckiego, jest podwieczorek, TV a potem zazwyczaj
      siadamy przy stole i mila bazgrze, alesio bawi sie plastelina,
      kubecki cos pisze, rysuje - i tak do kolacji o 18.
      kapiel jest ok 19, ok 20 wszyscy juz spia smile
    • efciaeb Re: Moj typowy dzień 15.10.08, 11:26
      Najmłodsza robi pobudkę ok. 5 rano, ale tylko dostaje coś do jedzenia i potem
      podsypiamy jeszcze do ok. 7-mej. Pierwsze śniadanie robią dwie najstarsze dla
      wszystkich dzieci (płatki śniadaniowe z mlekiem). Pomagam im przygotować się do
      wyjścia do szkoły. Mąż w tym czasie bawi się z maluchami do 8-mej, potem jedzie
      do pracy, a ja przejmuje zabawę. Ok 10-tej drugie śniadanie czyli kanapki czasem
      coś słodkiego. Godzinka oglądania bajek w telewizji dla chłopców, w tym czasie
      usypiam najmłodszą. O 11-tej robię "lekcje" z chłopcami, jednego dnia są to
      zadanka w książeczkach, innego zabawa po angielsku. Około 12-tej idziemy na
      dwór. Po powrocie obiad. Do tego czasu na ogół starsze wracają już ze szkoły i
      odrabiają lekcje. Potem bawimy się wszyscy razem w pokoju maluchów, potem ich
      zostawiam samych i mam trochę czasu dla siebie. Czasem są to 2 godziny a czasem
      20 minut, zależy jak humor dzieciom dopisuje. Popołudnie to jest ogólnie nie
      według jakiegoś planu tylko jakoś tak wszystko mi się rozłazi, byle dotrzymać do
      wieczora. Mąż wraca o 18-tej i przejmuje maluchy ode mnie, a ja idę do starszych
      pomóc im w nauce albo pograć w jakieś gry planszowe, albo pogadać o pierdołach
      i takie tam różne inne zajęcia. To na co mamy akurat ochotę. O 19-tej kolacja,
      kąpiel młodszych do 20-tej i usypianie. Starsze kapią się same i potem jeszcze
      oglądamy coś wspólnie w TV lub na kompie. o 21-ej idą do swojego pokoju i mogą
      jeszcze do 21.30 robić co tam chcą. Potem muszą mieć zgaszone światło.
      • hedonka Re: Moj typowy dzień 15.10.08, 13:28
        U nas pobudka ok. 7, karmię małą, potem szykuję starszakom śniadanie i pomagam
        wyprawić się do szkoły, na szczęście odwozi je mąż po drodze do pracy (jakbym
        miała wyszykować jeszcze siebie i maluchy, chyba bym padła, podziwiam wszystkie
        mamy odprowadzające z rana!) Potem albo leniwe albo pracowite przedpołudnie -
        czasem tylko się bawię z maluchami, czasem ganiam z odkurzaczem. Między 12 a 14
        odbieram dzieci ze szkoły )czekają na siebie w świetlicy, dzięki czemu jadę
        tylko raz). Jak trzeba jedziemy na zakupy tzn. ja robię zakupy, dzieci czekają w
        samochodzie, potem wracamy do domu, a właściwie do ogródka (skoro już wszystkie
        są ubrane). Najmłodszą usypiam w wózku, starsze się bawią, ja robię w tym czasie
        obiad. Po obiedzie odrabianie lekcji, najczęściej przy dużym stole w kuchni (co
        trochę wydłuża sprawę, ale w sumie jest fajne), Jagula (2,5 roku) rysuje z
        zapamiętaniem obok starszaków, a najmlodsza robi to co zawsze, czyli je, śpi i
        przygląda się rodzeństwu (jak wiadomo najlepsza rozrywka!). Po lekcjach zabawa,
        ja sobie trochę odpuszczam, bom już zmęczona, czytam, albo dziergam na drutach.
        O 19 dobranocka, potem kolacja, po kolacji starsze idą do siebie na górę,
        zabierają Jagulę, myją się, przebierają, ja w tym czasie kąpię i układam do snu
        małą. Potem idę na górę na wspólne czytanie. Po czytaniu wszyscy spać
        (najstarsza może jeszcze poczytać w łóżku). Zazwyczaj koło 9 cisza i spokój na
        pokładzie. Mąż wraca w różnych momentach wieczoru, jak dla mnie zdecydowanie za
        późno smile
        Rzeczywiście fajny wątek i zdałam sobie sprawę, jak poukładane to nasze życie w
        tym całym rozgardiaszu.
        Pozdrówka Wielomamy!
    • chrust5 Re: Moj typowy dzień 15.10.08, 14:30
      Blizniaki dwuletnie wstaja ca. 7.30 (i za to je lubie!), jemy
      wszyscy - jeszcze z mezem - sniadanko, maly je zazwyczaj zaraz po.
      Bawimy sie, czesto wstawiamy pranie, o 9.00 przychodzi opiekunka.
      Przejmuje blizniaki (wychodza na spacer ca. 10 - 13), ja zajmuje sie
      malym, czesto gdzies jedziemy i przy okazji spaceru zalatwiamy cos w
      banku czy urzedzie. No i rehabilitacja... I pracuje w kazdej wolnej
      chwilce. Towarzystwo spi od 14 do 16, maluszek roznie. W tym czasie
      pracuje, forum, czytanie, czasem drzemka - jesli sie uda. Potem
      wspolny obiad, czesto z Tata. Po poludniu drugi spacer, do jakiejs
      19, kolacja (w tym czasie maz myje Malego), mycie (w tym czasie ja
      karmie Malego), zabawa i o 21.00 ida do lozka, co nie znaczy spac.
      Zasypia jednak w ciagu jakiejs 0,5h. W porzadkach niewielkich pomaga
      niania, ja je robie jakos tak w przelocie i wychodzi jako tako smile
      • luxnordynka Re: Moj typowy dzień 15.10.08, 21:41
        - pobudka ok. 6.00 (dwuletni Wojtus i 2 miesieczna Marys), bawia sie, patrza, a
        ja drzemie jeszcze do 7.00
        - wstajemy, maz robi sniadanko dla starszakow i pomaga im sie wybrac do szkoly
        (6letni Krzys i * letnia martusia)
        - 7.30 maz ze starszkami wychodza do szkoly, pracy (maz lubi ten czas, bo moze
        sobie z dziecmi z rana pogadac)
        - 7.30-10.00 - sprzatam, gotuje, piore, prasuje, bawie sie z Wojtkiem, Marysia
        zwykle spi albo ja karmie i bawi sie z nami
        - 10.00-12.30 - spacer na ktorym maluchy sobie spia (Marycha w chuscie, wojtek w
        wozku, a ja slucham mp3 uczac sie niemieckiego, rozmyslam, planuje, organizuje w
        myslach)-UWIELBIAM ten czas
        - 12.30 odbieramy dzieci ze szkoly, 3razy w tyg. na lunch tylko i potem znow ich
        odprowadzamy na 14 do 16.00- w tym czasie sobie rozmawiamy, co bylo w szkole
        - 13.00- obiad
        - 14-16.00 bawimy sie w sypialni, czasem marta robi juz uniki i idzie poczytac
        do swojego pokoju, odrabianie zadan, samodzielne calkiem
        - 16.00-18.00-spacer, plac zabaw, nasze wyprawy do lasu, rowerki, hulajnogi itd
        -18.15-kolacja, ktora przygotowuje wczesniej, tuz po obiedzie, zeby zmniejszyc
        zamieszanie i histerie, bo wojtus juz zmeczony
        - 18.45-kapiele najmlodszych i ich usypianie, zasypiaja o 19.15
        - 19.00 wraca maz, zjada obiadek, przejmuje starszakow, pomaga myc sie, sprawdza
        zadania, obowiazkowo czyta im ksiazki, tuli i mowi dobranoc o 20.00
        20.00-24.00 cisza, mam czas dla siebie smile
        Pozdrawiam, Ewa
    • nata76 Re: Moj typowy dzień 16.10.08, 06:32
      Echhhhhhhhhh,mi to sie nawet ie chce pisac, bo schematy w/w
      przepisze.Z jednym wykatkiem moze. zazwyczaj jestem sama,zwłaszcza
      wieczorami, bo maz pracuje na zmiany.
      Dziewczyny, które macie męzów wieczorem, nie wiecie jaki to
      luksus.....bo samaemu wykapac i uspic towatzystw...to dla mnie
      najgorsza czesc dnia. A jeszcze im sie uruchamia wieczorne
      jedzeni,wrrrrrrrrr;/
      poza tym mam "rozrywke" i kilka razy w tyg. wychodze do biura. NA
      szczescie.
      Ale ogolnie,poza tym, zawsze myslalam,że rutyna mnie zabije i ,ze
      nie mogłabym tak zyc.
      Jednak...stały plan pomaga. Z dziecmi to chyba inny
      rodzaj "rutyny" ,albo ja sie zestarzałamwink))) . I w sumie, oprócz
      faz,ze chciałbym uciec daleko na księzyc, to jest ok.
      • kasperkowa Re: Moj typowy dzień 16.10.08, 10:17
        Ale poukładane jesteście!! U nas jest totalny chaos, zwłaszcza po
        południu. Rano w miarę ok: pobudka ok 7 dzieci i mąż szykują się do
        szkoły/przedszkola/pracy. Wyjeżdżają wszyscy razem. Ja do południa
        wiadomo- pranie sprzątanie, gotowanie, itd. Potem zaczyna się jazda-
        każde wraca o innej porze. Odbieram jedną ze szkoły wracamy, próbuję
        skonczyć obiad ale muszę już lecieć do przedszkola po młodsze, pędem
        do domu żeby dać obiad starszym bo zaraz wychodzą na zajęcia
        dodatkowe. Jak oni pójdą- w każdy dzień różnie to wygląda, to ja
        zajmuje się młodszymi. Odrabiam lekcje z tym co jest w domu. Ale
        najbardziej nie lubię wieczoru. Często męża nie ma w domu więc ja
        robię kolację, jedzą w czasie bajki, potem mycie. mamy 1 łazienkę i
        jest "kolejka"- niestety jak są razem w łazience to od razu jest
        awantura albo łazienka cała pływa.Więc po kolei.Jedno się myje
        reszta ma sprzątać po kolacji i w pokojach, ścielić łóżka itd,
        niestety zwykle robią co chcą, kończy się awanturą, krzykami,
        starszym się przypomni, że jeszcze coś muszą zrobić do szkoły, a we
        mnie się gotuje.... Młodsze zasypiaja od 20.30 ale starsze to nocne
        marki do 23 potrafią "łazić"
        A ja tylko na to narzekam zamiast podjąć jakieś kroki żeby to
        zmienić.....
        • tusia21 Re: Moj typowy dzień 16.10.08, 21:15
          Bardzo fajny watek. Dziewczyny piszcie prosze wiek dzieci, bo
          latwiej sobie wszystko wyobrazicsmile
          U mnie:
          7.00 wstaja wszystkie trzy. Od 7-8.00 ogladanie bajek(ja moge sie
          umycsmile )
          8.00- sniadanie-proba dobudzenia mezasmile
          8.30 maz zawozi najstarsza(Alicja 3 latka)do przedszkola.
          9.30-10.00-spacer z blizniaczkami(Julia i Nel rok i 7 mies)
          10.30 drugie sniadanie blizniaczek
          11.30-13.30-blizniaczki spia
          13.30-obiad
          14.00- wychodzimy po Ale do przedszkola. W przedszkolu zostajemy na
          placu zabaw do 16.00
          16.30- obiad dla Ali, podwieczorek blizniaczek
          Wspolne zabawy do wieczora.
          18.30- kapi wszystkie razem
          19.00- dobranocka i kolacja
          19.30-blizniaczki ida spac, a ja mam czas tylko dla Alicji. Lezymy
          sobie wtedy w moim lozku i czytam jej bajki.
          20.00-Alicja spi, a ja mam czas dla siebie.
          22.00-ja juz spie -wraca moj maz.
          Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy!!!
          • hyris pytanie 17.10.08, 08:59
            czytam te wasze plany dnia i nasuwa mi się pytanie, KIEDY macie czas
            na prasowanie, gotowanie, sprzątanie

            przy małych przemieszczających sie dzieciach deski raczej sie nie
            rozstawi

            resztę można robić przy okazji, ale jeśli jest się sporo w domu, a
            Wy mnóstwo czasu poza domem spedzacie (przynajmniej niektóre)
            • tusia21 Re: pytanie 17.10.08, 09:48
              Od 13.00 do 15.00 mam drugą taryfę więc wtedy gotuje obiad , piorę i
              zmywamsmile
            • chrust5 do hyris 17.10.08, 10:24
              No to ja pierwsza odpowiadam z wywolanych do tablicy smile
              Sprzatanie w sensie odkurzania - przy dzieciach, z ich 'pomoca', a
              zasluchaniem sie najmlodszego.
              Reszta - jak popadnie, scieranie kurzy przy malych, dostaja swoje
              sciereczki i poleruja np. noge od stolu smile
              Gotowanie - jak wyzej, czesto przy ich np. drugim sniadaniu, szykuje
              cos na kolejne posilki.
              Prasowanie - w ogole rzadko, ale zdecydowanie wtedy, gdy male spia
              lub sa na spacerze. Czteromiesieczny na macie mi nie przeszkadza smile
              • natalia433 Re: mój typowy dzień 17.10.08, 13:05
                pobudka o 7.00 rano. Szykuje starsze( 5 i 3 lata)do przedszkola, mąż
                zostaje z małą ( 8 miesięcy)
                8.00 jadę odwieść dzieci, wracając zajeźdzam do sklepu i robie
                zakupy na obiad itd. żeby później z Mają nie ganiać po sklepach.
                Wracam i mąz zmyka do pracy.
                godz. 9.00 Maja idzie spać a ja robię sobie szybkie śniadanie i
                siadam pracować do komputera
                11.00 mała się budzi-koniec pracy, karmię małą i robię to co się uda
                czyli sprzątam, wycieram kurze, zmywam zawsze na bierząco więc nigdy
                nie mam sterty garów w zlewie, wstawiam pranie itd. zazwyczaj
                wyrabiam się w ciągu godziny,
                12.30 wychodzimy na spacer
                13.30 karmię Maję i kładę ją spać a sama znowu zasiadam do pracy
                przy kompie
                15.00 Maja się budzi, gotuję obiad
                16.00 mąż przywoźi dzieci jemy razem obiad
                16.30-18.00 czas tylko dla dzieci, bawimy się wspólnie, malujemy,
                lepimy z ciastoliny itd.
                18.00 kapiel dzieci
                18.30 dzieci jedza kolacje a ja w tym czasie zmywam
                19.00 dzieci lądują w łóżkach a ja ogarniam mieszkanie
                19.15 - cała trójka śpi
                19.30 jak mam jeszcze coś do zrobienia to siadam do kompa i
                pracuję,wieszam pranie,
                prasuję 2 x w tygodniu przy jakimś filmie wieczorkiem.
                23-24.00 idę spać!

                wiadomo że nie każdy dzień tak wygląda bo czasem tzreba coś
                załatwić, czasem jest więcej sprzątania czasem mniej, no ale tak w
                przybliżeniu.
            • efciaeb Re: pytanie 20.10.08, 21:10
              Pranie włączam podczas wieczornej kąpieli maluchów. Kończy się gdy maja już
              wychodzić z wanny więc przerzucam wszystko do suszarki i przy okazji mam
              nagrzaną łazienkę dzięki czemu maluchom cieplej przy ubieraniu się w piżamy.
              Prasowanie bardzo rzadko robię bo po wyjęciu rzeczy z suszarki (około 22-ej) i
              złożeniu ich dopóki są ciepłe mało co wymaga jeszcze prasowania. Jeśli jednak
              coś muszę to zostawiam to na sobotę. Odkurzanie rano zaraz po pościeleniu łóżka.
              Inne drobne sprzątania to tak "przy okazji" gdzieś pomiędzy innymi zajęciami.
              Obiad przygotowuję w towarzystwie 3 i 5-ciolatka oraz najmłodszej 1-rocznej
              córki: chłopaki obok mnie na taboretach stoją i zaglądają mi pod ręką, a córka
              na stole siedzi i też "pomaga".
    • annalorenka Re:a o której chodzicie spać? 17.10.08, 20:47
      Ile godzin dziennie na dobę śpicie? Bo ja mam "tylko" trójkę, a śpię 7-8 godzin
      (od 22 do 6.00 mniej więcej). A i tak chętnie pospałabym jeszcze ze 2 godzinki
      (czyli z 10 godzin to bym mogła spać spokojnie, ale oczywiście nie jest to
      możliwe nawet w wikend)

      Mój typowy dzień:

      6.30 - wstaję sama, myję się, ubieram, szykuję śniadanie

      7.00 - budzę dzieci (5 lat, 3 lata, półtora roku)

      ubieram ich, jedzą śniadanie, karmię piersią najmłodszego

      7.50 - wywożę dwójkę najstarszych do przedszkola

      potem z małym robię małe lub większe zakupy i wracamy do domu

      8.30 - 10.00 - gotuję, sprzątam, bawię się z małym

      10.30 - mały idzie spać, a ja w tym czasie odpoczywam/śpię/czytam/gotuję lub
      robię coś innego

      12.30 - mały się budzi, karmię go piersią, zupą i jedziemy po starszych do
      przedszkola

      jak jest ładna pogoda, to jedziemy gdzieś na plac zabaw, jeśli nie, albo dzieci
      są za bardzo zmęczone to od razu do domu (jeśli do domu, a mają siłę, to średni
      i najmłodszy bawią się w ogrodzie, a starszy idzie oglądać bajkę na DVD)

      coś tam jemy w międzyczasie,ale nie wiem o której

      potem bawimy się lub oni bawią się sami a ja robię co tam muszę robić

      18.30 - kolacja, mycie (wszystkich po kolei, oni rzadko kąpią się razem)

      19.00 - dobranocka

      19.30 - sypialnia, czytanie bajek

      20.00 - 20.30 - wychodzę z sypialni

      robię mężowi kanapki do pracy, "ogarniam" dom, prysznic - czytanie książek,
      internet itp

      22.00 - SPAć!!!

      • tusia21 Re:a o której chodzicie spać? 18.10.08, 12:36
        Przeważnie od 22.00 do 6.30-7.00 rano, czyli 8,5-9godz.
        • luxnordynka Re:a o której chodzicie spać? 18.10.08, 22:27
          o 24.00 ide spac smile
      • ruda73 Re:a o której chodzicie spać? 19.10.08, 23:47
        Ja śpię bardzo mało.
        Pracuję w domu, teraz wszystko jest rozregulowane z racji tego, że wypatrujemy
        końca trzeciej ciąży a ja staram się nauczyć żyć od jednej insuliny do drugiej,
        więc planu swojego dnia nie napiszę, ale jeśli chodzi o sen to standardowo kładę
        się 1-2 w nocy, wstaję 6-7 rano, więc bywa, że sa to 4 godziny, Teraz jak jestem
        w ciąży i dodatkowo cukier mi skacze, bywa, że jeżeli mąż jest w domu to
        prześpię się w dzień 2 godzinki.
        Ale tyle snu mi wystarcza.

        Wiem, że to nie na temat, ale mam taką straszną ochotę na coca colę a nie mogę
        się napić....
        • monstermama Re:a o której chodzicie spać? 20.10.08, 10:09
          Ja mam czas dla siebie w pracywink
          Gotuję tylko w weekendy, więc dla mnie codzienna rutyna nie jest taka ciężka,
          jak Wasza.
          A prasuję co drugi dzień, też przy filmie.
          Chodzę spać o 24-1, wstaję o 6:30-7.
          Odsypiam w weekendy.

          Pozdrawiam Was, Wielomamy!
        • chrust5 Re:a o której chodzicie spać? 20.10.08, 13:31
          Oj biedna... A nie mozesz zaoszczedzic cukru na czyms innym i napic
          sie coli?
          • ruda73 Re:a o której chodzicie spać? 21.10.08, 22:23
            No niestety.
            Nawet jeśli zjem 3 kromki pieczywa zamiast dwóch to już jest niedobrze, nawet
            jabłka muszę sobie dawkować.
            Ale napiję się za jakieś 1,5 roku jak skończę karmić....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka