Dodaj do ulubionych

Zmiana szkoly

02.02.09, 22:12
Nasze starszaki juz raz zmienily szkole, Marta w pierwszej klasie, Krzys
przedszkole. Zniesli to bardzo dobrze, szybko sie zaaklimatyzowaly
(specyficzna zmiana zwiazana z emogracja), teraz szykuje sie druga zmiana
sad((, ale zwiazana ze zmaian miejsca zamieszkania w 1 panstwie. Bardzo se
martwie, ze zafundowalismy dzieciom niezly stressad((. Co sadzicie? Ewa
Obserwuj wątek
    • hisia Re: Zmiana szkoly 03.02.09, 00:03
      Tak się złożyło, ze nasz najstarszy syn z w okresie szkoły
      podstawowej trzy razy zmieniał szkołę (w tym raz na obcojęzyczną, w
      innym kraju). Zawsze był to dla niego stres, ale zauważyłam, ze im
      był starszy, tym ten stres był większy i aklimatyzacja dłużej
      trwała. Okazało się zresztą już później, że miał do nas trochę zalu,
      ze zafundowaliśmy mu takie zmiany.Twierdził, ze nie mógł się nigdzie
      zżyć z żadną grupą przyjaciół. Ale on ma taki charakter, że ciężko
      się przyzwyczaja do nowych sytuacji.
      Myślę, że życie to zmiany, sami tego doświadczamy i nasze dzieci
      niestety też się tego musza nauczyć. Jednym to przychodzi łatwiej,
      innym trudniej, zależy od charakteru. Twoje dzieci nordynko na pewno
      zrozumieją, ze zmiana szkoły jest konieczna i podejdą do spokojnie.
      Zresztą bedą przesież razem, w jednej szkole (czy tak?), będzie im
      więc raźniej. Pozdrawiam
      hisia
    • rycerzowa Re: Zmiana szkoly 03.02.09, 11:05
      Dopóki dzieci są małe (do ok.10 lat), tego typu zmiany nie są zbyt bolesne, a
      nawet bardzo pożyteczne , bo rozmaitość przeżyć jest bodźcem do rozwoju.

      Później, gdy dziecko zacznie nawiązywać przyjaźnie, trzeba już być ostrożniejszym.

      Zauważmy, jak mało mamy starych przyjaciół, z okresu przedszkolnego,
      wczesnoszkolnego, choćbyśmy się 4 lata bawili w tej samej piaskownicy.
      Co innego potem - kumpel z gimnazjum zawsze będzie kumplem.

      Dzieci wrażliwe z jednej strony cieszą się na zmiany, z drugiej - mogą je
      głęboko przeżywać.
      Dlatego ważne jest, by zapewnić im pewną stałość - przez jakiś czas w nowym
      miejscu nie zmieniać domowych zwyczajów, wymagań, atmosfery, "zapachów".
      Przenieść jak najwięcej z dawnego układu w nowy, bo to daje poczucie bezpieczeństwa.

      • ann_a30 Re: Zmiana szkoly 03.02.09, 13:53
        My zmieniliśmy szkołę w tym roku szkolnym (w listopadzie). Ten sam język, więc z
        tym problemu nie było. Przeprowadziliśmy się z Anglii na Szetlandy. Synek
        troszkę przeżył utratę przyjaciół, ale już chyba przebolał...
    • ruda73 Re: Zmiana szkoly 03.02.09, 23:50
      No ja mam teraz taki dylemat: najstarsza Ola (prawie 5) chodzi teraz do
      przedszkola w centrum miasta. Mieszkamy na obrzeżach (chodzi do centrum, bo jak
      ją zapisywałam to tam pracowałam, a koło nas żadnego państwowego nie było).
      Wcześniej chodziła do żłobka (krótko) i przez rok do przedszkola prywatnego. W
      tym państwowym jest drugi rok. Bardzo dobrze znosi zmiany (przynajmniej do tej
      pory znosiła). Mąż ma taką pracę, że co trzecią dobę go nie ma, wtedy Ola do
      przedszkola nie idzie, bo nie mam jej jak zawieźć. W międzyczasie do przedszkola
      dorosła mi średnia i chciałabym ja wysłać od września no i wybudowali nam
      przedszkole państwowe pod nosem. Ale na początku 2010 będziemy się wyprowadzać
      do innej miejscowości. No i nie wiem co robić:
      1. zostawić najstarsza tam gdzie jest, zapisać tam młodszą i niech chodzą w te
      dni kiedy mąż moze je zawieźć
      2.wysłać obie na ten rok do pobliskiego przedszkola (kolejna zmiana dla
      najstarszej no i następna zmiana po przeprowadce). Za to będą chodzić normalnie
      i codziennie.
      Co robić?
    • hedonka Re: Zmiana szkoly 04.02.09, 15:31
      Sporo zależy od dzieci - moja najstarsza aklimatyzuje się błyskawicznie, a
      młodszy syn potrzebuje więcej czasu. I też myślę, że lepiej teraz, niż później,
      kiedy rówieśnicy i zawarte przyjaźnie będą jeszcze ważniejsze.
      I pamiętam jeszcze, co mi kiedyś powiedziała znajoma przed przeprowadzką, że jej
      rodzina to ona, mąż, dzieci, a nie ten dom (prześliczny zresztą), otoczenie,
      szkoła (pytałam jej, czy się nie boi zmiany)
      Czy to znaczy luxnordynko, że jednak dom na wsi! smile
      • luxnordynka Re: Zmiana szkoly 05.02.09, 10:38
        Dzieki dziewczyny, Hedonko, dzieki za pamiec. Wciaz szukamy domu, wciaz nie
        wiemy w jakim rejonie. "Kryzys " spowodowal, ze ceny wynajmu nieruchomosci
        gwaltownie spadly-mozemy wynajac dom taniej nawet o 200 euro niz obecne
        mieszkanie. W naszym zyciu jest teraz wiele niepewnosci, wiele decyzji musimy
        podjac-gdzie dom, kiedy, jaka szkola dla dzieci (luksemburska czy europejska), a
        moze jednak troche przeplacic i znalezc dom w miejscowosci w ktorej mieszkamy
        teraz (nie wiadomo czemu tu domy sa drozsze o 500 euro niz w innych rejonach,
        nawet blizej stolicy), maz aktualnie przechodzi skomplikowane rekrutacje, ktore
        maja mu dac stala prace (na co bardzo liczymy, oby sie nie przeliczycsmile). Jednym
        slowem, prowadzimy bardzo intensywne i ciekawe zycie starajac sie, zeby te mysli
        nie zaprzataly nam calej uwagi, bo w koncu to tylko materializm. Z jadnej strony
        marzy nam sie troche stabilizacji, z drugiej cieszymy sie, ze nie doskwiera nam
        nuda, ze takie zycie odmladza nasze spojrzenie na swiat, mobilizuje, hartuje,
        pozwala scislej przylgnac do siebie. Pozdrawiam serdecznie, Ewa
        • lippy Re: Zmiana szkoly 05.02.09, 17:55
          ja mojej 4.5letniej wowczas Ani zafundowalam najpierw przenosiny z
          polskiego przedszkola do UK, a mniej wiecej po roku kolejna zmiane
          zwiazana z przeprowadzka, poniewaz bylo to w obrebie tego samego
          miasteczka to poczatkowo ja wozilam, niestety wtedy jeszcze nie
          mielismy auta wiec jezdzilysmy autobusem z 1.5roczna Maja, po jednym
          semstrze takeigo dojezdzania Ania sama poprosila o zmiane szkoly na
          taka gdzie mozna dojsc na nogach smile
          obie zmiany przyjela calkiem niezle
          • ruda73 Re: Zmiana szkoly 12.03.09, 22:36
            No i zdecydowaliśmy się na zmianę, jeśli będą miejsca oczywiście.
            Stwierdziliśmy, że lepsze przedszkole pod nosem niż w centrum miasta i chodzenie
            w kratkę. Mam nadzieję, że starsza to przeżyje, zresztą i tak chodziła do
            przedszkola 3 dni w tygodniu, bo w pozostałe nie miał jej kto przywieźć...
            • rene41 Re: Zmiana szkoly 13.03.09, 10:49
              Mati zmienil w lutym szkole i jak narazie jest ok smile
              Od lipca jestesmy w angli wiec to juz nasza 2 zmiana .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka