Dodaj do ulubionych

miedzynarodowe przepisy kulinarne

    • sylwialew Zupa cytrynowa 01.07.05, 10:33
      Mozna ugotowac z kurczaka,miesa wolowego lub ryby.Gotujemy miesko lub rybke z
      warzywami,sol,pieprz moze byc kostka rosolowa nastepnie cedzimy i do wywaru
      wsypujemu ryz.Jak juz bedzie prawie ugotowany miksujemu dwa 2-3 surowe jajka z
      cytryna i 2 lyz wody.Zestawiamy z ognia i wlewamy jajka ciagle mieszajac.Jak
      chcesz zeby byla troszke gesciejsza mozesz dodac lyzke maki i wtedy nie
      zdejmujemy garnka z ognia tylko zmniejszamy wlewamy i jak sie tylko zagotuje
      zdejmujemy.Zycze smacznego.
      • triskell Re: Zupa cytrynowa 01.07.05, 11:15
        Dzięki, a jeszcze tak ignorancko zapytam - w jakich warzywach to mięsko
        gotujesz? Przychodzi mo do głowy marchewka, co jeszcze? (pietruszki-korzenia
        kupić się tu nie da, nad czym bardzo boleję, bo chciałabym zasadzić w doniczce i
        mieć zawsze świeżą natkę sad )
        • tamsin Re: Zupa cytrynowa 01.07.05, 17:57
          Triskell, pietruszka rosnie jak chwast, ja mam w doniczce i ona doslownie mi
          wylazi i chodzi po calym patio wink)
          ja mam prosta zupe dla was - praktycznie bez kalorii wiec mozna wcinac non
          stop, a jak ktos lubi chinskie zupy to jest wlasnie to: egg drop soup smile
          ja kupuje w kartonie wywar z kurczaka i warzyw, zagotowuje go. W miedzyczasie
          rozbeltac jedno jajko z mala lyzeczka maczki kukurydzianej (cornstarch), lyzka
          sosu soyowego, wlac na wrzatek ciagle mieszajac. Zdjac natychmiast, wsypac
          garsc pokrojonego szczypioru - jesc natychmiast. Czy moze cos byc latwiejsze?
          • triskell Re: Zupa cytrynowa 01.07.05, 22:28
            tamsin napisała:
            > Triskell, pietruszka rosnie jak chwast, ja mam w doniczce i ona doslownie mi
            > wylazi i chodzi po calym patio wink)

            No dobrze, tylko najpierw skądś się podwaliny tego chwasta muszą wziąć. Szukam
            tu już od dłuższego czasu takiej białej pietruchy-korzenia, by rozpocząć hodowlę
            chwasta. I wszędzie jest tylko natka sad. W Food Co-op (taki alternatywniejszy
            sklep ze zdrowszą żywnością) znalazłam nawet korzeniowy seler (zwany tu celeriak
            czy celeriac), a pietruchy ni w ząb. Gdyby nie to, że nie wolno wwozić roślin
            (te grzybki przemilczę, nie znaleźli ;-P), to przywiozłabym z Polski.

            A za przepis na łatwą zupę dzięki, zachowałam, na pewno sie przyda smile.
    • sylwialew Re: miedzynarodowe przepisy kulinarne 04.07.05, 21:32
      Oni tutaj nie dodaja wcale warzyw tylko do zupy z ryb( marchewka,seler ale
      natka) Ja natomiast robie tak jak nasz rosol marchewka, cebula,seler natka ale i
      tak jak Tobie brak mi korzenia pietruszki
    • sylwialew Po grecku !!!!!!!!! 04.07.05, 21:39
      Tzatzyki( pewnie znane i lubiane)
      Pol litra joguru (gestego nie do picia) ,jeden ogorek,jedna mala
      marchewka,czosnek.sol, pieprz,ocet i olej z oliwek.Ogorka myjemy i obieramy ze
      skorki do polowy trzemy na grubej tarce solimy troszke i zostawiamy az pusci
      sok,nastepnie odciskamy dodajemy jogurt marchewke starta na malych oczkach
      czosnek (to w zaleznosci jak ostre lubicie)dodajemy sol, pieprz,ocet i
      olej.Wszystko mieszamy i zostawiamy w lodowce do schlodzenia.Podajemy z
      suflakami,i roznym mieskiem z grila .Smacznego
    • slunko Segedínský guláš, Czechy 21.07.05, 22:07
      Co prawda polecalam juz ten przepis na innym forum, ale dodam go i tutaj. Polecam, ulubione danie wszystkich moich gosci. No i bardzo latwe w przygotowaniu... A podawac najlepiej z knedlikiem wink wiec jesli sie ktos zainteresuje, to wstukam tu tez przepis na czeskie knedliki (ktore wcale nie sa podobne do bawarskich...). Smacznego:

      400 g miesa wieprzowego na gulasz
      400 g kiszonej kapusty
      40 g tluszczu
      2-3 cebule
      3-4 zabki czosnku
      troche maki, mleka
      kminek, sol, mielona papryka

      Cebule podsmazymy, dodamy pokrojone mieso, kminek, papryke (slodka), sol - podsmazymy. Nastepnie podlejemy goraca woda i
      dusimy od czasu do czasu podlewajac woda. Z tluszczu i maki przygotujemy zacierke i dodamy razem z kapusta do miesa - dusimy
      az kapusta bedzie mieka. Na konec dodamy jeszcze rozgnieciony czosnek i mleko (1-2 dl, ewentualnie smietane).
      • bietka1 Re: Segedínský guláš, Czechy 21.07.05, 22:16
        Jadlam cos takiego ostatnio i bylo pyszne smile
        Na pewno sprobuje zrobic, bo brzmi nieskomplikowanie.
        Tylko jak to jest z ta kapusta, czy trzeba jeszcze dlugo ja gotowac?
        smile
        • slunko Re: Segedínský guláš, Czechy 21.07.05, 22:45
          nie trzeba dlugo gotowac, 20-30 min. Ale jak jest mocno kwasna, to lepiej wczesniej "przeprac". Ja uzywam tej niemieckiej, ktora "kiszona" nazwali troszke na wyrost wink
          • bietka1 Re: Segedínský guláš, Czechy 21.07.05, 22:47
            Ja uzywam tej niemieckiej, ktora "kiszona" nazwali troszke na
            > wyrost wink

            A ktora to jest?
            Moze jest jakis znak szczegolny?
            Ja tez z Niemiec klikam smile
            • slunko Re: Segedínský guláš, Czechy 21.07.05, 23:10
              ja kupuje taka w folii w Lidlu czy Plusie. Pewnie ichniejsza marka, nie pamietam. Wszedzie to samo... Ona jest strasznie tania i tylko ugotowana mozna jesc. Inaczej wogole mi nie smakuje. Ale przynajmniej nie trzeba dlugo gotowac
              • liloom SALATKA Z PAPAI po azjatycku 24.07.05, 14:47
                taka na baaaaaaardzo ostro, zna ktos? poszukuje
      • bietka1 Re: Segedínský guláš, Czechy 18.11.05, 22:59
        Slunko wprawdzie zniknela, ale musze to napisac.
        Swietny przepis, pyszne jedzenie. W sam raz na te pogode smile
    • blaubeeree Ciasto orzechowe-poszukuje! 17.09.05, 01:22
      Mam taaaaaka ochote na ciasto orzechowesmilemacie jakies ciekawe i co
      najwazniejsze proste przepisy?
      Szukalam w necie,ale tam nic nie jest sprawdzonego a ja chcialabym,zeby sie
      udalowink
      Pomozecie?
      Pozdr.
      blau
      • mulinka Re: Ciasto orzechowe-poszukuje! 17.09.05, 04:09
        ja mam swoj wlasny przepis, wlasciwie na ciasteczka, nie ciasto

        mielimy w maszynce do miesa orzechy, migdaly i co podleci
        dodajemy troche miodu, miekkie maslo, troszke maki, mozna ciut smietany,
        ew.odrobine imbiru

        blache wykladamy pergaminem (do pieczenia), a na pergamin "kulki" ciasta,
        troszke je palcem splaszczamy, zeby byly ciasteczka

        pieczemy w piekarniku na 350F ok.20 min

      • samo Ciasto orzechowe raz! ;o) 17.09.05, 06:47
        Składniki :

        2/3 szkl. mąki pszennej
        1 szkl. zmielonych orzechów
        10 dkg. masła
        1 szkl. cukru
        5 jajek
        1 łyżeczka proszku do pieczenia

        Oddzielić żółtka od białek .
        Żółtka utrzeć z masłem i cukrem na jednolitą masę . Dodać mąkę wymieszaną z
        proszkiem do pieczenia , orzechy i wszystko razem wymieszać .
        Z białek ubić pianę na sztywno. Całość ostrożnie wymieszać .
        Formę (keksówkę) wysmarować masłem , posypać tartą bułką . Włożyć ciasto ,
        wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 stopni . Piec ok . 40 min .
        Można polać polewą czekoladową i udekorować połówkami orzechów .
        • blaubeeree Re: Ciasto orzechowe raz! ;o) 17.09.05, 12:03
          Dziekuje Wam,dziewczynysmile))
          Zaraz bede piecwinkjeszcze nie wiem,ktore,czy ciasteczka czy ciasto,ale rezepty
          sobie spisalam i na pewno wyprobujesmile)
          blau
        • blaubeeree Re: Ciasto orzechowe raz! ;o) 17.09.05, 14:49
          Udalo siewinkjest przepysznewinki zjadam jeszcze na cieplosmile nie moge sie
          powstrzymac!najlepsze jest wlasnie cieplesmile)
          Dzieki jeszcze raz za przepis!
          Blau
          • melba_piszczykowa a moze cos bez miesa? 19.09.05, 11:00
            oczywiscie caly watek juz przeczytalam smile

            ale moze macie cos w zanadrzu? zeby bylo proste, tak do zrobienia jako
            obiadokolacja po powrocie z pracy? no i bez mieska, jesli chodzi o reszte to
            nie jestem wybredna wink
            • samo Re: a moze cos bez miesa? 19.09.05, 11:44
              Melbo, ja też nie jem mięsa. Nie mam teraz żadnego pomysłu wartego
              przytoczenia, może leczo albo spaghetti- to jest szybkie.Na razie mogę ci
              polecić tę stronę-po lewej jest wyszukiwarka, mają mnóóóstwo przepisów:
              puszkkka.spinacz.pl/
              • melba_piszczykowa Re: a moze cos bez miesa? 20.09.05, 15:02
                dzieki smile oczywiscie znam ta strone (choc nie mozna powiedziec ze od
                podszewki wink)

                ostatnio wpadam do sklepu i wychodze z dziwnymi rzeczami na
                przyklad 'ekspandowane nasiona amarantusa' albo platki sojowe smile albo suszone
                wisnie. jestem urzeczona... czuje sie w takich chwilach jak za granica smile bo to
                dla mnie wszystko nowe jest... i jeszcze nie mam pojecia co mam z tym poczac.

                w kazdym razie zawsze mozesz mi podac przepis na swoj makaron z brokulami co? smile
                • blaubeeree Spinatstrudel:) 20.09.05, 17:12
                  Skladniki:szpinak-przewaznie uzywam mrozonego,ale moze byc tez swiezywink
                  feta,cebula,czosnek,przyprawy:pieprz,odrobinke galki muszkatalowejwinklyzka
                  smietany,boczek-moze byc,a jak sie chce bezmiesne,nie dodawacwinkCiasto kupuje
                  zawsze juz zrobionewinkjak ktos chce,moze zrobic sam.
                  Cebulke pokroic na malutkie kawaleczki,podsmazyc,dodac czosnek,boczek i
                  szpinak,doprawic do smaku.Ciasto rozwinac na blaszce,posmarowac okolo 7-10cm.-
                  taki pasek- cieniutko-smietana a na to polozyc szpinak z cebula i
                  przyprawami.Na szpinak polozyc pokrojana fete.Zwinac na ksztalt sztrudliwinki
                  wlozyc do piekarnika.Piec okolo 15-20 min.Mozna zrobic do tego jakis jogutowy
                  sosik.
                  ps.ja uwielbiam szpinak,to moja ulubiona potrawawinkszybka i b.latwa.Mozna
                  szpinak zastapic jakimi sie chce warzywamismile

                  • jan.kran Re:Świetny wątek ! 20.09.05, 17:53
                    Dopiero teraz do niego się zabrałam... I znalazłam mnóstwo ciekawych przepisów.
                    Od roku gotowałam sporadycznie ale teraz kucharka mi pojechała na studia i muszę
                    wrócić do garów.
                    Lubię gotować tylko czasu mi brakuje ale na szczęscie znam mnóstwo przepisów co
                    nie znaczy że z Waszych nie skorzystam smile)))

                    Bardzo mnie ucieszył przepis na moje ulubione tabuleh , ale niestety muszę
                    poczekac do lata bo tylko w upały się to je.
                    Lasagne z ricotta od dawna poszukiwałam tylko ja zrobię bez mięsa , bo taką
                    wersję znałam.
                    Mam nadzieję że Syswia tu zagląda bo uwielbiam kuchnię hinduską...
                    Kran.
                  • jan.kran Re: Pasztet z soczewicy. 20.09.05, 17:55
                    Dwie szklanki żóltej soczewicy. Moczy się przez noc. Gotuje się do miękkości.

                    Kroisz pęczek cebulki dymki , trzesz trzy spore marchewki i pół selera na tarce
                    o grubych oczkach.
                    Ma być tyle samo selera i marchewki. Soczewicy ugotowanej powinno byc około tyle
                    ile wszystkich warzyw razem wziętych.

                    Warzywa miesza się z ugotowaną soczewicą , sól , zioła prowansalskie + kilka
                    łyzek oleju.
                    Zamieszać w formie żaroodpornej i do pieca.
                    Piec ok. pół godziny.
                    Jezuu jakie to dobre !
                    Kran.
                    • jan.kran Re:Omdlenie imama. 20.09.05, 18:01
                      Absolutnie najlepszy przepis na bakłażany jaki znam.

                      Cztery małe , wydłużone bakłażany.
                      Dwie średnie czerwone cebule.
                      Dwa ząbki czosnku , puszka pomidorow w zalewie , trzy czubate łyżki zielonej
                      pietruszki.
                      Po łyżeczce tymianku i oregano oraz dwie kopiaste łyżki płatków migdałowych.
                      Płaska łyżeczka cukru , sól i pieprz.
                      Oliwa z oliwek.

                      1. Przekroić bakłażany wzdłuż . Nakroić najpierw wzdłuż a potem w poprzek.
                      Posolić i położyć nacięciami do dołu .
                      Poczekać dwie godziny.

                      2.Lekko odcisnąć bakłażany, wyłuskać z wnętrza każdego nieco miąższu.
                      Obsmażyć bakłażany na patelni i odsączyć na bibule.

                      3. Nadzienie : drobno usiekana cebula , takoż pietruszka dodać czosnek ,
                      tymianek i oregano. Pomidory z puszki , płatki migdałowe , sól , pieprz, cukier.
                      Wszystko podsmażyć na ostrym ogniu , mieszając. Ja używam w tym celu wok.

                      4. Nadzieniem wypełnić połówki bakłażanów , ułożyć w naczyniu do zapiekania ,
                      pokropić oliwą z oliwek zapiekać w gorącym piekarniku ca. pół godziny.
                      Kran.
                      • melba_piszczykowa Re:Omdlenie imama. 21.09.05, 15:11
                        o mamo, zaraz to ja chyba omdleje smile
                      • mon101 Re:Omdlenie imama. 21.09.05, 21:42
                        A wiesz dlaczego nazywa sie to "omdlenie imama2? Bo imam zemdlal jak zobaczyl
                        ile oliwy weszlo w te baklazany, baklazany ciagna oliwe jak gabka, a oliwa byla
                        bardzo cenna. Opowiedzial mi historie o imamie zaprzyjazniony Turek podajac mi
                        ten przepis dawno temu wink
                        • jan.kran Re:Omdlenie imama. 22.09.05, 03:13
                          mon101 napisała:

                          > A wiesz dlaczego nazywa sie to "omdlenie imama2? Bo imam zemdlal jak zobaczyl
                          > ile oliwy weszlo w te baklazany, baklazany ciagna oliwe jak gabka, a oliwa
                          byla
                          >
                          > bardzo cenna. Opowiedzial mi historie o imamie zaprzyjazniony Turek podajac
                          mi
                          > ten przepis dawno temu wink
                          Ja znam inna wersje. Omdlal z rozkoszy bo mu tak posmakowalo..
                          Ja zawsze klade plsterki baklazanow na recznik papierowy , zmieniam go
                          kilkakrotnie zeby sie pozbyc tluszczu.
                          Kran.
                      • mamamarzynia Re:Omdlenie imama. 12.01.13, 19:22
                        Zapomniała tylko pani dodać, że to przepis Tessy Capponi - Borawskiej, tak byłoby grzeczniej smile
                    • melba_piszczykowa Re: Pasztet z soczewicy. 21.09.05, 15:09
                      kranie a tego sie nie mieli? tej soczewicy? tylko po prostu z gara siup? smile

                      przepraszam ze sie dopytuje, bo brzmi swietnie, a ja jestem dopiero po jednym
                      wypieku pasztetu z soi, nigdy nie robilam wiecej smile ale planuje to zmienic...
                      pasztet wyszedlu swietny, nawet miesozercy konsumowali ze smakiem smile

                      wiec jak z ta soczewica?
                      • jan.kran Re: Pasztet z soczewicy. 22.09.05, 03:11
                        Nie mieli bo ta moja soczewica jest malutka , moze juz rozdrobniona ?
                        Kran.
                        • jan.kran Re: Pasztet z soczewicy. 22.09.05, 03:17
                          jan.kran napisała:

                          > Nie mieli bo ta moja soczewica jest malutka , moze juz rozdrobniona ?
                          > Kran.

                          Nie wiadomo o co chodzi... Pytanie bylo czy do mojego pasztetu z soczewicy daje
                          sie cala soczewice czy zmielona.
                          Ja daje cala bo ta ktora kupuje jest dosc drobna.
                          • samo Re: Pasztet z soczewicy. 22.09.05, 06:01
                            Kranie, ja też nie mielę soczewicy na pasztet. Po pierwsze jest znacznie
                            mniejsza niż soja (szczególnie czerwona-soczewica), a po drugie się tak ładnie
                            rozpada i mięknie że już nic nie trzeba z nią robić. Od soi to mi ostatnio
                            nieomal blender z dymem poszedł.
                          • melba_piszczykowa Re: Pasztet z soczewicy. 22.09.05, 14:47
                            ok ok smile pierwsza wersje tez zrozumialam wink
                          • melba_piszczykowa Re: Pasztet z soczewicy. 28.09.05, 10:56
                            buuuu nie wiem czy moja soczewica byla za gruba, ale nie wyszlo to pasztetowo :
                            ( to znaczy wyszlo bo bylo pyszne u tu miales racje kranie smile ale jak pasztet
                            to nie wygladalo, rozpadalo sie nawet po upieczeniu na pojedyncze ziarenka,
                            moze powinnam jakiegos kleju dodac?
                            • jan.kran Re: Pasztet z soczewicy. 28.09.05, 11:56
                              Jak było dobre to podstawa...
                              Ja się nad konsystencją nie zastanawiałam, jadłam widelcem i ze smakiemsmile
                              Dziś mam Dzień Lenia tzn. nie gotuję i idziemy z Juniorem objadać się sushi smile
                              Kran.
                  • melba_piszczykowa Re: Spinatstrudel:) 21.09.05, 15:06
                    ooo to brzmi niezle smile a ciasto na strudel to takie jak francuskie? u nas tylko
                    francuskie mozna kupic... i rozumiem ze ten strudel sie tak zawija jak makowiec?
                • samo Re: a moze cos bez miesa? 21.09.05, 22:28
                  Hmmm... przepis na makaron z brokułami... Widzisz Malbo, ja mam teraz w domu 4
                  czy 5 książek z przepisami na wegetariańskie i wegańskie dania i przeglądam je
                  często, umieszczam zakładki, przepisuję do zeszytu... I na tym się kończy.
                  Zainspirowana tym wszystkim wpadam do kuchni i gotuję mix kilku naraz. Po szale
                  twórczym wszystko zapominam a potem nie umiem podać przepisu. Ale
                  spróbuję.Akurat makaron z brokułami to banał. My jednak jesteśmy
                  brokułoipomidorożercami i akurat te 2 warzywa możemy jeść codziennie. Ja mam co
                  prawda alergię na pryskane pomidory więc ląduję codziennie z plamami na twarzy,
                  ale kto by się przejmował ;o)
                  Różyczki brokułów gotujemy kilka minut. Drobno posiekaną cebulę/czosnek lub to
                  i to obsmażamy na oliwie. Dodajemy brokuły, śmietanę, odsączony z zalewy
                  zielony pieprz oraz utarty ser. Podgrzewamy do momentu aż ser się rozpuści,
                  wrzucamy makaron, posypujemy zieloną pietruszką.
                  Można też tylko podsmażyć czosnek na patelni (tylko nigdy nie dopuść do
                  przypalenia!), wrzucić podgotowane brokuły i albo podlać odrobiną
                  śmietany/śmietanki albo dodać pieczarek i jeszcze chwilę dusić. Można też same
                  brokuły z czosnkiem posypać orzeszkami piniowymi. Albo do brokułów dodać łyżkę-
                  dwie pesto. Albo suszone pomidory w oliwie. Jejku, wszystko zalezy co masz w
                  lodówce i na co masz ochotę :o)

                  A propos szpinaku- na patelnię wrzucasz 2-3 ząbki czosnku drobno pokrojone z
                  łyżką oliwy,na to szpinak (jak mrożony to nie trzeba rozmrażać, dusisz chwilę
                  pod przykryciem, doprawiasz solą, pieprzem i gałką muszkatołową (to jest moje
                  ostatnie odkrycie przyprawowe) i teraz albo dolewasz odrobinę słodkiej
                  śmietanki, albo zostawiasz tak jak jest- większości smakuje bardziej ze
                  śmietanką. Taki sos podajesz z tagliatelle (wstążki) lub bucatini (mój ukochany
                  makaron z dziurką :o)) Można posypać parmezanem.

                  Ja ostatnio korzystam z dobrodziejstw sezonu, więc dużo papryki, cukinii i
                  pomidorów. Paprykę faszeruję kuskusem (uprzednio przygotowanym do spożycia)
                  podsmażonym z cebulą, czosnkiem, papryczką chili, gałką i ziołami. Farsz
                  wkładam do wydrążonej papryki i zapiekami jakieś 30-40 minut aż papryka trochę
                  zmięknie. Z cukinii robię m.in. oszukane kotlety- podgotowane plastry cukinii
                  obtaczam w cieście jak naleśnikowe i smażę chwilkę. Albo kroję ją w zapałkę,
                  duszę chwilę z czosnkiem aż zmięknie, ale nie sflaczeje (!), dodaję zioła i sok
                  z cytryny, a do tego pomidory świeże lub z puszki- już ich nie duszę, tylko
                  wszystko mieszam z makaronem.

                  Tyle z ostatnich przebojów letniej kuchni (podaję ci wersje niewegańskie,ale tu
                  mogę właściwie wszystko zastąpić niemlecznym odpowiednikiem)

                  Jak mi się coś przypomni to dopiszę.
                  • samo zupa-krem z porów i zawijasy bakłażanowe 22.09.05, 00:39
                    Zupa porowo-ziemniaczana

                    Składniki:
                    1 duży por
                    3 ziemniaki
                    3-4 szklanki wody
                    1 łyżka masła
                    2 łyżki śmietany
                    sól, pieprz, gałka muszkatołowa
                    świeży majeranek albo natka pietruszki, albo oregano

                    1. Warzywa obrać i umyć (pory pozbawić ciemnozielonych części, ponacinać i
                    dokładnie opłukać z ziemi), pokroić na grube kawałki.
                    2. Rozpuścić w garnku masło i przez 2 minuty dusić pory na małym ogniu, dodać
                    ziemniaki, posypać szczyptą świeżo utartej gałki muszkatołowej, zalać wodą i
                    gotować 30 minut. Można zamiast wody użyć wywaru z warzyw, bulionu.
                    3. Zmiksować składniki (jak się nie ma sprzętu to można przetrzeć przez sito),
                    dodać śmietanę, posolić, popieprzyć, posypać ziołami. Można podawać
                    z "groszkiem" do zupy (takie ptysiowate), albo z grzankami.

                    Ja dusiłam pory na oliwie z oliwek, a zabieliłam niewielką ilością mleka
                    ryżowego. Robiłam też często bez zabielaczy i też jest pyszna.


                    Zawijaski bakłażanowe z kuskusem

                    Składniki:
                    2 bakłażany
                    ok. 2 szklanek uprzednio przygotowanego kuskusu- czyli zrobić z 3/4 szklanki
                    suchego (zamiast wody można zalać bulionem warzywnym)
                    cytryna
                    tymianek (świeży lub suszony z braku laku)
                    pieprz kajeński (opcjonalny, dla wielbicieli pikanterii, ja uwielbiam ostre,
                    ale muszę dopiero na talerzu chlapać tabasco)
                    oliwki
                    sos pomidorowy, np. do spaghetti ze słoika/zmiksowane pomidory z puszki lub
                    teraz świeże
                    świeża mięta (niekoniecznie)

                    Bakłażany pokroić WZDŁUŻ na plastry grubości ok. 0,7 cm. (z tych dwóch
                    skrajnych skroić skórę).Z jednego bakłażana powinno wyjść ok 6 plastrów.
                    Posmarować z obu stron oliwą i piec 12-15 minut aż zmiękną i lekko zbrązowieją.

                    W międzyczasie kuskus zmieszać z tymiankiem, pieprzem, miętą (jak jest) i
                    garścią posiekanych oliwek.

                    Na podpieczonych plastrach rozłożyć kuskusową miksturę i zwijać w małe rolady.
                    Można pomóc sobie wykałaczką. Ułożyć w tym samym naczyniu i zapiec pod
                    przykryciem (np.z folii) 10 minut.

                    Podgrzać sos. Można dodać świeżą miętę albo inne zioła lub suszone.Na każdy
                    zawijas chlapnąć sporą łyżkę sosu, udekorować oliwką (np. nadziać ją na
                    wykałaczkę). Jeść ze smakiem :o)






                    • samo link vege 22.09.05, 00:40
                      I jeszcze taką stronę znam:

                      uczta.vege.pl/index.html
                  • melba_piszczykowa o mamusiu jakie to dobre!!!! 23.09.05, 10:07
                    samo jestes moja idolka jesli chodzi o brokuly!!!! wczoraj zrobilam ten makaron
                    z brokulami normalnie juz o nim znow mysle od samego rana smile)))) aaaa slinka mi
                    leci....
                    jest rzeczywiscie prosty i niesamowicie dobry smile zjadlam wielgachny
                    talerz smile))) ale sie rozgrzeszam wink
                    • samo Re: o mamusiu jakie to dobre!!!! 23.09.05, 10:43
                      No nie mogę znowu się chichram jak osioł w pustej stajni :o) Cieszę się że
                      jestem Twoją idolką Melbo, nawet jeśli przez brokuły :o)))))) Widzisz, ja myślę
                      o nim codziennie, więc uważaj ;o) Jesienią i zimą, kiedy włączenie piekarnika
                      nie będzie kojarzyło się z piekłem w kuchni, można w naczyniu żaroodpornym
                      ułożyć na dnie makaron (naczynie albo posmarowac oliwą, albo wlać trochę
                      beszamelu), na to brokuły i np. pieczarki lub papryka, posypać serem, zapiec
                      i... (tu powinno paść słowo które mimo swej nieestetyczności oddaje czynność
                      doskonale) jeść. Ze smakiem :o) Ja jeszcze czasem jak mi się chce albo wiatr w
                      lodówce wieje smażę naleśniki i nadziewam je brokułami podsmażonymi z
                      pieczarkami- nadziewam tzn. zwijam w rulony bo krokietowania nie posiadłam
                      jeszcze :o) Rulony posypuję serem i papryką w proszku i zapiekam. Normalnie
                      odlot.
                      • melba_piszczykowa Re: o mamusiu jakie to dobre!!!! 23.09.05, 14:59
                        ajajaj smile
                        no mnie pieklo z piekarnika nie grozi, bo go zwyczajnie nie mam smile
                        tak wiec wszelkie zapiekania i pieczenia wykonuje w prodzizu... niemniej bede
                        miala na wzgledzie rozne warianty smile
                        o rany znow mam slinotok...
    • triskell Szukam przepisu na ciasto NISKOKALORYCZNE 21.09.05, 21:29
      Mój mąż ma w przyszłym tygodniu nobliwe 30-te urodziny. Chciałabym mu upiec
      birthday cake, ale takie, którym i ja mogłabym się poczęstować, czyli nie jakąś
      bombę kaloryczną. Cukier pewnie mogę w większości przepisów zastąpić słodzikiem
      (wiem, że to chemia, ale jak raz zjem, to od tego nie umrę, to ma być
      jednorazowy wyskok), podobnie słodzikowymi produktami moge zastąpić budynie czy
      galaretki (a wszelakie ciasta z budyniem są przecież takie pyszne), margarynę
      też jakąś niskotłuszczową pewnie da się znaleźć. Problemem jest to, jak obejść
      mąkę. Podkreślę, że chodzi mi o _ciasto_, nie ciastka, bo o ciasteczkach z
      płatków owsianych wiem.
      • asia.sthm Re: Szukam przepisu na ciasto NISKOKALORYCZNE 21.09.05, 21:43
        Moj kolega kiedys na powaznie spytal ile mozna dolac wody do mleka zeby to
        nadal jeszcze bylo mleko.
        Teraz moja Trinia pyta jak zrobic ciasto na tort zeby tam absolutnie nic z
        ciasta nie bylo.
        Bede kolekcjonowac takie pytania.
        smile
        • mulinka Re: Szukam przepisu na ciasto NISKOKALORYCZNE 21.09.05, 21:59
          mozesz zrobic biszkopt, gdzie zamiast maki beda mielone orzechy

          ubic piane z 7 jajek (z odrobina soli)
          dodac choc pol szklanki cukru (slodziki odpadaja)i dalej ubijac na sztywno
          ubijac dodajac zoltka, dodac lyzeczke proszku do pieczenia
          w koncu dodac szklanke (lub poltorej szklanki) orzechow mielonych i dosc
          delikatnie je wmieszac w te piane

          tortownice wylozyc papierem
          wlac delikatnie ciasto

          wlozyc do nagrzanego piekatnika (350F) i piec ok.40 min.

          pozniej biszkopt pokroic na plaskie plastry i nasaczyc (lub nie) czym sobie
          chcesz
          plastry biszkoptu posmarowac kremem (jakim lubisz)
          udekorowac
          smile
      • samo Re: Szukam przepisu na ciasto NISKOKALORYCZNE 21.09.05, 22:03
        Triskell, jak raz zjesz i nie umrzesz, to może odpuść słodzik, bo on zostawia
        dziwny posmak i ciasto na tym straci.Znalazłam Ci trochę przepisów. Dwa są w
        ogóle bez mąki i cukru, tylko z miodem:
        www.waldorfhomeschoolers.com/rawcake.htm
        Stosują je witarianie, spożywający tylko surowe produkty.

        Tutaj ptasie mleczko z truskawkami- tylko 1/4 szkl. mąki (serek homo zastąp
        mascarpone albo Philadelphia, może być fat free :o))
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=28915895
        Jak znajdziesz mak (nie wiem czy tu ustrojstwo sprzedają u nas???), to możesz
        zrobić tort makowy bez mąki:
        domowe.forumer.pl/viewtopic.php?t=276
        A tu prosty tort czekoladowy bez mąki:
        domowe.forumer.pl/viewtopic.php?t=215
        Mniam, dobrze że mam już ciasto.Krucha tarta z jabłkami, zakłady przetwórstwa
        polecają ;o)





        • triskell Re: Szukam przepisu na ciasto NISKOKALORYCZNE 22.09.05, 09:13
          Dzięki, Mulinko i Samo smile

          To ptasie mleczko z żelatyną to chyba jest "to", przy okazji przyszło mi do
          głowy, żeby zrobić też warstwę kakaową, może kawową - albo z serka z żelatyną,
          albo z jogurtu z tąże smile.

          Jeszcze raz dziękuję smile
          • triskell ciasto NISKOKALORYCZNE 30.09.05, 06:58
            Zrobiłam, dużo w tym słodzika (i zdecydowanie nie dla wegetarian - sporo
            żelatyny), niemniej przepis przeczytać i zdjęcia tortu (i nasze) obejrzeć można tu:
            forum.dieta.pl/forum/viewtopic.php?p=334829#334829
            Otworzy się cała strona topiku, a przepis będzie gdzieś na dole.
    • samo hihi 22.09.05, 06:21
      Alarm podnieśli na Kuchni że im konkurencja pod nosem wyrasta
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=29381191
      • asia.sthm Re: hihi 22.09.05, 09:17
        I to nasz zaprzyjazniony Ampolion taki skarzypyta bez kopyta smile)
        Dobrze dobrze, konkurencja zawsze dopinguje tongue_out
        • samo Re: hihi 22.09.05, 10:09
          Skarżypyta bez kopyta- zarżałam do monitora po czym ze wstydem rozejrzałam się
          dookoła, lecz jak zwykle nikogo tam nie było :o) Uwielbiam cię Asiu
          normalnie ;o)
          • asia.sthm Re: hihi 22.09.05, 11:09
            dziekuje,nawzajem ;o)
            • melba_piszczykowa Re: hihi 22.09.05, 14:57
              dzieki za taki wysyp smile) teraz pozostaje tylko testowac wink
              • samo chwalę się ;o) 27.09.05, 12:03
                W końcu się odważyłam i zamieściłam zdjęcia dwóch ostatnich obiadów na innym
                forum.Teraz załuję,że wcześniej nic nie fotografowałam, ale przynajmniej mam
                motywację. Tu linki do obu potraw:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=29608233
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=29605932
                • asia.sthm Re: chwalę się ;o) 27.09.05, 12:11
                  Cudne wszystko
                  ale ta nadmiernie brazowa bulka trafi do mojego slownika kulinarnego. smile)))
                  • samo Re: chwalę się ;o) 27.09.05, 12:20
                    No nie no, "szef kuchni poleca fasolkę z przypaloną bułką" to by nie przeszło ;D
                    Mam 2 skłonności- przypalam bom zawsze niecierpliwa i przeostrzam (znaczy się
                    nadmiernie upikantniam ;o))) bo chyba mam już wypaloną paszczę. Tak więc
                    zazwyczaj ja sobie zajadam w najlepsze, a dookoła osobniki łzawią, wzdychają,
                    duldają wodę i chrząkają. Ale dopóki tylko ja gotuję to reklamacji nie
                    przyjmujemy.
                    I z tymi reklamacjami to mi się przypomniało jak gościu w barze mlecznym
                    Dworzanin na Floriańskiej w Krakowie zamówił surówki i jajko sadzone. Dostał
                    jajko i musiał przy stoliku poczekać na resztę. Po chwili na cały bar rozległ
                    się głos kucharki: Bukiet dla pana z jednym jajem!!!
                    • azja1974 Re: chwalę się ;o) 27.09.05, 12:46
                      o rany, no, podwojne uklony:raz za kulinarne majstersztyki, dwa za bukiet. ja
                      za to pamietam z jadlospisu, zdaje mi sie w spychowie, na wycieszce szkolnej, 7-
                      8 klasa podstawowki "tatar bez jaja" badz " z jajem", do wyboru
                      ps. klawiature mam kompletnie opluta, najgorsze posty sa te z zaskoczenia, bo
                      jak otwieram o grafiti, to przygotuje sie i pluje w inna strone, mam chusteczke
                      itd, a przynajmniej paszcze przedtem oprozniam, a tu otwieram niewinny watek o
                      kuchni i prosze, znowu bryzgi. moze umieszczac specjalny znaczek ostrzegawczy
                      przy postach powodujacych plucie? wink
                    • asia.sthm Re: chwalę się ;o) 27.09.05, 12:48
                      > zazwyczaj ja sobie zajadam w najlepsze, a dookoła osobniki łzawią, wzdychają,
                      > duldają wodę i chrząkają. Ale dopóki tylko ja gotuję to reklamacji nie
                      > przyjmujemy

                      No i to Ty szefie kuchni nie wiedzialas co poczac z paroma sloiczkami glupiego
                      chrzanu i cwikly ?? Przeciez u ciebie przy stole plakanie to juz tradycja tongue_out

                      > się głos kucharki: Bukiet dla pana z jednym jajem!!!

                      a ja mam z cyklu "głos kucharki" :
                      - TROCHE POTRWA!! ...bo mamy tylko jedna fajerke
                      ( dla wyjasnienia - jakies piec osob zlozylo jednoczesnie zamowienie )
                      • samo Re: chwalę się ;o) 28.09.05, 00:47
                        No bo ten chrzan i ćwikła to mi nijak pasują do reszty mojego repertuaru. Ale
                        jutro zamierzam serwować warzywa z sosem chrzanowym.Wezmę baby carrots, groszek
                        i żółtą fasolkę szparagową. Jak mi się to uda to sfotografuję i zamieszczę w
                        Galerii Potraw. Czas zmierzyć się ze słoikami popiskującymi z szafki ;o)
                • melba_piszczykowa Re: chwalę się ;o) 28.09.05, 10:49
                  ja ostatnio wcale nie mam apetytu ale patrzac na twoje fotki no...hm.... chyba
                  bym wciagnela smile
    • kasiasmom Re: miedzynarodowe przepisy kulinarne 29.09.05, 05:13
      To moze podbije ten watek... Bo wlasnie dzis na obiadek - tacos, a wiadomo, ze
      bez fasoli ani rusz, wiec...
      Frijoles refritos (porzadnie podsmazone puree z fasoli) od podstaw:
      Zaczynamy od ugotowanej fasoli, takiej jasnobrazowej w prazki (pinto), ktorej
      to gar powinien byc codziennie w menu w kazdym meksykanskim domu. W razie
      draki, lub braku czasu, tak jak dzis u mnie, duza puszka tejze fasoli.Na
      patelni, na 2-3 lyzkach oleju (w oryginale powinien byc smalec, ale fuj, bo ten
      cholesterol) zeszklic jakies 3-4 plastry cebuli, pare zabkow czosnku i 2-3 lub
      wiecej, zaleznie od preferencji, malych czerwonych, suszonych chile (de arbol).
      Bron Boze nie spalic, bo bedzie gorzkie. Potem wywalic wszystko won z patelni,
      oprocz oleju, ktory wtedy powinien byc pelen aromatu, i lyzka cedzakowa wrzucic
      odcedzona fasole, najlepiej na b. malym gazie, by olej nie pryskal i utluc
      tluczkiem do kartofli. Smazyc pare minut. Mozna troche rozrzedzic, jak sie
      chce. Przyprawic rosolem w proszku do smaku. I tyle. Mozna jesc jako dip z
      chipsami kukurydzianymi.
      • kendo Re:ciasteczka owsiane. 05.10.05, 21:42
        * 125g rostopionej margaryny
        * wlac na 3 decylitry platkow owsianych,wymieszac,
        dodac:
        * 1 1/2 decylitra cukru(dlamnie troche zaduzo i zmniejsze,dam 1 dl.)
        * 1 1/2 dl.rodzynkow
        * 1/2 dl.wody
        * 2 dl.maki
        * 1/2 lyzeczki hjorthronssalt(jak to sie zwie po polsku?)
        - wszystko wymieszac dokladnie i mala lyzeczka,pomagajac sobie druga, klikac
        ciasto w duzych odstepach na wysmarowana blache-nie plaszczyc,same sie rozleja
        w piekarniku,
        - piec na srodkowej polce w piekarniku 180 stopni od 8 - 10 min.maja byc lekko
        przybrazowione.. UWAGA !! zeby sie nie spalily..zalezy od pieca.

        wyszly chrupiutkie,
        drugim razem domieszam krosane orzechy lub migdaly.

        • triskell Re:ciasteczka owsiane. 05.10.05, 22:37
          kendo napisała:
          > * 1/2 lyzeczki hjorthronssalt(jak to sie zwie po polsku?)

          Szwedzkiego zupełnie nie znam, ale - pomimo wizualnego skojarzenia z solą (przez
          ten "salt") - tak sobie myślę, że, skoro (jak piszesz w innym wątku) Ci się to
          myli z sodą oczyszczoną to musi to być proszek do pieczenia. Ale tak tylko zgaduję.
          • mulinka Re:ciasteczka owsiane. 05.10.05, 23:08
            Triniu,
            na moj rozum, to rozmaryn mozesz ususzyc, mozesz tez wsadzic do zamrazalnika w
            plastikowym pudeleczku (tylko nie myj!)
            igielek nie dziubiesz, walisz je w calosci

            pieczone miesko w rozmarynie jest dobre

            zaraz jeszcze raz przeczytam, co tam masz i napisze smile
            • mulinka Re:ciasteczka owsiane. 05.10.05, 23:12
              pieczesz wieprzowine (w rozmarynie)

              do tego robisz w garnuszku pieczarki tj.
              obsmazasz na maselku cebulke drobno pokrojona, pozniej wrzucasz polowki
              pieczarek i dusisz, doprawiasz sola, pieprzem i...no mozesz bez smietanki

              albo obsmazasz na masle z oliwa pokrojona papryke i cukinie, dorzucasz dla
              smaku jakis bulionik, sol, pieprz

              (mozesz do tego ugotowac ryz, ale...my nie jadamy ani ryzu, ani makaronu, ani
              ziemniakow - tylko miesko i warzywka i tez jest dobrze)

              smacznego!
              smile
              • triskell Re:ciasteczka owsiane. 05.10.05, 23:21
                Też mi papryka i cukinia najbardziej tu pasowały. Będzie w takim razie i to i
                pieczarki, smażone bez tłuszczu co prawda, ale pieczarki wypuszczaja tyle wody,
                że spokojnie wykonalne.

                A "pieczesz" to znaczy w piekarniku? Jakoś tym winem polać czy ki czort, żeby za
                suche nie było? Ja tej wieprzowiny mam tylko 2 plasterki, więc nie wiem, czy się
                opłaca do piekarnika, może w garnuszku w winie i rozmarynie uduszę?

                Dzięki w każdym razie smile
                • mulinka Re:ciasteczka owsiane. 05.10.05, 23:30
                  mozesz udusic
                  ja zawsze pieke przykryte folia aluminiowa, wtedy sie nie wysusza smile
                  poza rozmarynem, mozesz dac troche majeranku (i soli oczywiscie smile
    • triskell Przepisy z ROZMARYNEM potrzebne 05.10.05, 22:31
      W poniedziałek dostałam kilka gałęzi (bo "gałązkami" się tego nazwać nie da)
      rozmarynu. Wstawiłam do wazonu, ślicznie pachną mi na stole, a teraz chciałabym
      je zacząć podskubywać i coś z nimi gotować. Proszę o pomysły.

      Warunki:
      - musi być w miarę dietetyczne (czyli nie ziemniaki na przykład),
      - żadnego czosnku, bo nie cierpię go.

      W tej chwili jedynym posiadanym przeze mnie mięsem jest chuda wieprzowina. Mam
      też w domu pieczarki, czerwone wino (przyznam, że kupione wczoraj trochę "pod"
      ten rozmaryn), cukinię, kalafior, trochę brokułów, paprykę czerwoną, marchewkę,
      dużo innych przypraw, brązowy ryż i razowy makaron (czy "whole wheat" to jest
      razowy? już od dawna się nad tym zastanawiam, co to właściwie znaczy "razowy" i
      czy to to samo, co "z pełnego przemiału").

      A więc:

      PO PIERWSZE - potrzebne mi rady _na_dziś_. Co mogę przyrządzić z podanych wyżej
      składników? Które z warzyw będą najlepiej pasować, jakie inne przyprawy pasują
      do rozmarynu? Czy ten rozmaryn (igiełki) jakoś posiekać, czy dodawać w całości?
      To jest potrzebne mi w ciągu najbliższych kilku godzin.

      PO DRUGIE - jakieś przepisy na inne dni, z innymi składnikami.

      PO TRZECIE - jak mogę przechowywać, żeby stracił jak najmniej smaku i aromatu?
      Czy da się zamrozić, jak natkę pietruszki lub koperek? Czy lepiej ususzyć?
      • demonka7 Re: Przepisy z ROZMARYNEM potrzebne 05.10.05, 23:48
        Uwielbiam rozmaryn, bardzo lubie ziemniaki zapiekane w ten sposob, ze wbija sie w nie te igielki i
        nabieraja cudownego smaku, i z maselkiem to juz raj... i krakersy rozmarynowe tez kupuje...
        No ale to nie dla ciebie, nie daj sie skusic! Ja wprawdzie miesa nie, ale tutaj to dosc popularne ziolko
        wiec postanowilam przejzec przepisy. I widze ze, mozesz uzyc do marynaty, wraz z innymi
        przyprawami (niestety, pasuje do czosnku) i dalej przyzadzac tak jak lubisz. Znalazlam tez ciekawy
        przepis na cos w stylu szaszlyka, tyle ze miesa bylo baranie, nie wiem czy duza roznica w smaku.
        Chodzi o to zeby mieso nakluc (po ubrzednim zrobieniu dziury szpikulcem) na galazke galazke
        rozmaryny zamiast na wykalaczke, potem bylo zeby natrzec czosnkiem, i zarumienic na blaszce albo na
        niskotluszczowej patelni.
        Poza tym swieze igly mozna drobno posiekac i posypac nimi salatke, np. pomidory z cebulka, nastepnie
        polac oliwa i octem balsamico...
        Do warzyw tez pasuje, ja bym poddusila cebule, wkroila do niej papryke, cukinie, pieczarki, moze masz
        jakies pomidory, swieze albo w puszce, to tez dodaj, jesli lubisz. No i mozesz smialo rozmarynem
        doprawic, nie za duzo, bo ma dosc charakterystyczny smak i nie ma co przesadzic. Mozna to podac
        zarowno do ryzu jak do miesa.
        A jak ci juz zostanie troche suchego ziolka, to poprostu wrzuc do butelki, zalej oliwa i bedziesz miala
        aromatyczny dodatek do wszelkiego rodzaju dan, i w dodatku jak znajdziesz ladna butelke to moze za
        ozdobe sluzyc.
        A jak ci sie juz wyczerpia pomysly to wykorzystaj to co zostanie do kapieli...
      • samo Re: Przepisy z ROZMARYNEM potrzebne 06.10.05, 01:16
        po pierwsze:
        "Rozmaryn ma szerokie zastosowanie w kosmetyce i medycynie. Dodany do kąpieli
        przyspiesza krążenie krwi. Wrzucony do gotującej wody tworzy znakomitą porówkę
        do twarzy. Otrzymany w ten sposóby wywar możemy użyć też jako płukankę do
        ciemnych włosów. Miłośnicy grillowania powinni pamiętać, że zapach gałązek
        rozmarynu rozrzuconych na barbecue odstraszyć natrętne owady. Rozmaryn podobnie
        jak rumianek znakomicie nadaje się do płukania gardła. Regularnie pity napar z
        rozmarynu koi bóle reumatyczne i stawowe, a także wzmaga przemianę materii
        (zwłaszcza trawienie tłuszczu)."

        Czyli zawsze możesz go po prostu dietetycznie łyknąć ;o)

        Do jedzenia:
        "Po usmażeniu mięsa na patelni (eskalopki cielęce, schabowe, befsztyki)
        odlewamy nadmiar oliwy, wrzucamy gałązki rozmarynu, zalewamy czerwonym winem i
        gotujemy, odskrobując z dna przypalonki. Zioło oddaje smak, alkohol odparowuje,
        dodajemy trochę rosołu, dosmakowujemy i redukujemy. Polewamy mięso lekkim
        rozmarynowym sosem. Można po odlaniu oliwy wrzucić na patelnię trochę masła,
        zeszklić szalotkę lub cebulę, trochę czosnku, a prócz rozmarynu dodać również
        listki szałwii lub tymianku. Smak podkręci łyżka diżońskiej musztardy albo sok
        z pomarańczy lub trochę pleśniowego sera.

        W zasadzie w ten sam sposób możemy budować smak mięsa, które wymaga długiego
        duszenia (łopatka wieprzowa, żeberka, bitki wołowe). Obsmażamy je w garnku,
        wyjmujemy. Do tłuszczu dodajemy cebulę, marchew, selera, rozmaryn i rumienimy.
        Wkładamy mięso z powrotem i całość zalewamy płynem, w którym je będziemy powoli
        dusić. To może być rosół, sos pomidorowy, cydr, woda. Kiedy mięso jest miękkie,
        wyjmujemy, a sos odcedzamy i redukujemy lub miksujemy z warzywami dla
        zagęszczenia. Wyższość świeżego rozmarynu nad suszonym jest taka, że zieloną
        gałązkę można wyjąć z sosu, kiedy się chce, a suszone igły usunąć trudniej.

        Gałązka rozmarynu dobrze pakuje się do brzucha ryby przeznaczonej do
        grillowania, do wnętrza kurczaka i pod jego skórę razem z plasterkami cytryny.
        Gałązek umoczonych w oliwie używamy jako pędzelka do smarowania produktów na
        grillu. Sztywne łodygi to również doskonałe patyki szaszłykowe. Trzeba je
        oskubać z igieł, zostawiając pachnący pióropusz na końcu. Jeżeli podgrzejemy
        oliwę z gałązką rozmarynu (można dorzucić ząbki czosnku, kruszone chilli,
        listek laurowy), to ostudzona stanie się wyjątkowym dodatkiem do pieczonej
        ryby, zmieni smak zwykłego winegretu, będzie bazą rozmarynowego majonezu. A
        rozmaryn dodany do gotowania śmietanki lub mleka pięknie dosmakuje sos
        beszamelowy lub serowy przeznaczony do makaronu.

        Podgrzany z rozmarynem miód zapachnie lasem i może być dodatkiem zarówno do
        pieczenia warzyw czy mięsa, i jak do deserów lub polania fety. Drobno posiekany
        świeży rozmaryn można utrzeć z masłem (plus ew. skórka z cytryny, czosnek) i
        kłaść na grillowane lub pieczone jedzenie. Dodany do bułki tartej razem z
        parmezanem stworzy panierkę. Ale panierka nie musi mieć bułki! Wymieszany
        posiekany rozmaryn z dużą ilością siekanej natki pietruszki, solą i pieprzem
        też może być panierką do mięsa przed smażeniem. Trzeba tylko wlać na patelnię
        więcej oliwy i nie dopuścić, by zioła się przypaliły. Kotlety wymagające
        krótkiego smażenia nadają się idealnie.

        Polędwiczki wieprzowe z rozmarynem

        wersja 1.

        Całe polędwiczki natrzeć solą i pieprzem, obłożyć gałązkami rozmarynu, obwiązać
        sznurkiem, obsmażyć. Dopiec w piekarniku.

        wersja 2.

        Całe polędwiczki natrzeć solą i pieprzem, oprószyć mąką, obtoczyć w
        roztrzepanym jajku i panierce z bułki tartej z posiekanym rozmarynem,
        tymiankiem i utartym ząbkiem czosnku. Obsmażyć na oliwie i dopiec w piekarniku.
        Do panierki można dodać musztardę i oliwę, tak by powstała gęsta pasta.
        Pomijając jajko, oblepić nią mięso i upiec.

        wersja 3.

        Posiekany rozmaryn wymieszać z posiekaną miętą, dodać pokrojone polędwiczki
        wieprzowe i podobnie pokrojone twarde jabłka, sól, pieprz i oliwę. Wymieszać.
        Wrzucić do żaroodpornego naczynia i piec w gorącym piekarniku.

        wersja 4.

        Kotleciki posmarować miodem z oliwą, musztardą, posiekanym rozmarynem i
        pieprzem. Zostawić na godzinę. Piec, smażyć, grillować.

        wersja 5.

        Kotleciki doprawione solą i pieprzem usmażyć na patelni, zdjąć.
        Dodać czosnek, rozmaryn, posiekane pomidory bez skórki i trochę białego wina,
        zagotować. Dodać z powrotem mięso i czarne oliwki, chwilę poddusić razem."

        Ja dodaję rozmaryn właściwie do niemal wszystkich dań kuchni
        śródziemnomorskiej. Dobrze też robi zupie cebulowej (wraz z tymiankiem). W
        swojej księdze "Vegetarian World" z przepisami z całego świata znalazłam
        przepis na zupę z cieciorki i szpinaku z kuchni toskańskiej (Rosemary-flavored
        chickpea and spinach soup). Jeśli chcesz, mogę Ci go wklepać, tylko wyraź
        wolę :o) Jeść mi się zachciało przez Was!



        • samo dziecko Roz-Maryny ;o) 06.10.05, 02:07
          ryba z czosnkiem (wiem wiem, ale zobacz jaka piękna) i rozmarynem:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=24039153&v=2&s=0
          pęczak z grzybami i rozmarynem (zmien w quinoa z pieczarkami)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=28829394&v=2&s=0
          bakłażany marynowane z rozmarynem
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=27708728&a=27708728
          A tak w ogóle to może byś mi wysłała gołąbką ujmując to kulinarnie,co? :o)
          (jak czekasz najpierw na pietruszkę, to chyba trochę poczekasz, bo holender
          zniknęła zewsząd jak efemeryda i mam wrażenie że to była jakaś halucynacja
          tylko...)
          • kendo Re: ciasteczka owsiane 06.10.05, 09:48
            *triskell
            nie to nie proszek do pieczenia-
            ale po hjorthornssalt tez urosly.

            moze asia.stoh bedzie wiedziec napewno,
            ale gdziesz On sie podziewa??
            • kendo Re: ciasteczka owsiane 06.10.05, 09:53
              kendo napisała:

              > *triskell
              > nie to nie proszek do pieczenia-
              > ale po hjorthornssalt tez urosly.
              >
              > moze asia.stoh bedzie wiedziec napewno,
              > ale gdziesz On sie podziewa??

              no,to teraz juz wiem,
              powinnam poczytac watki w kolejnosciwink)

              dziekuje dziewczatka.
        • triskell Re: Przepisy z ROZMARYNEM potrzebne 06.10.05, 11:14
          Samo, jesteś genialna (jak zwykle zresztą). Przeczytałam Twój post na chwilkę
          przed udaniem się do łazienki celem uskutecznienia kapieli i oczywiście
          wykorzystałam ten pomysł na kapiel z rozmarynem smile. Inne pomysły też brzmią
          super - i te kosmetyczne, i ten z dodaniem musztardy dijon (że też na to nie
          wpadłam) czy odrobiny serka pleśniowego w celu "budowania smaku". Bardzo, bardzo
          dziękuję smile.

          Dziś zastosowałam ten rozmaryn do wieprzowiny, którą pokroiłam w gulaszowe
          kostki i udusiłam w 120 ml czerwonego wina, szklance bulionu, 2 łyżkach
          przecieru pomidorowego i rozmarynie właśnie. Potem dodałam odparowane osobno
          pieczarki, trochę czerwonej papryki, 1 łodygę selera naciowego i 1 cukinię, a
          także majeranek, sól, pieprz i pieprz cayenne, a na koniec ugotowany osobno
          razowy makaron. Pyszne wyszło, mąż się też zajadał smile

          A z gołąbkami ja się ostatnio nie wyrabiam, ale ciągle mam zamiar... Może w
          najblizszych dniach przekuję go na jakieś ptactwo.

          Uściski!!!
          • samo Re: Przepisy z ROZMARYNEM potrzebne 09.10.05, 07:43
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=30133924&v=2&s=0
            Jeśli masz jeszcze rozmaryn to zobacz na powyższy wątek w galerii potraw. Te
            morele mi się podobają.
    • triskell Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 06:59
      Wklejam przepis w sam raz na tą porę roku, wypróbowane przeze mnie przez 2
      ostatnie dyniowe sezony, pyszne (również bez czosnku, cebuli i szczypiorku, ale
      wklejam oryginalny przepis):

      Zupa dyniowo-kokosowa

      ok. 700g dyni
      1 sucha papryczka chilli (ja używałam świeżej)
      2 ząbki czosnku
      trochę oleju
      puszka (400 ml) mleczka kokosowego
      600 ml bulionu warzywnego
      sól
      4-5 łyżek soku wyciśniętego z cytryny
      2 duże czerwone cebule
      pęczek szczypiorku

      Od dyni oddziel skórę i pestki, resztę pokrój w kostkę. Posiekaj czosnek,
      pokrusz chilli. W dużym garnku rozgrzej trochę oleju, dodaj czosnek i chilli, po
      chwili także dynię. Smaż przez chwilę, następnie dodaj mleko kokosowe, bulion i
      sól, przykryj, gotuj na średnim ogniu przez ok. 15 min. Dodaj sok z cytryny,
      pokrój cebule na małe paski, usmaż na odrobinie oleju aż będą brązowe. W zupie
      rozgnieć dynię (jest już teraz miękka, można z niej zrobić puree nawet widelcem,
      polecam nad innym garnkiem przecisnąć przez sitko. Spróbuj, czy nie trzeba
      dosolić. Podawaj z cebulą i pokrojonym na kawałki ok. 2-centymetrowe szczypiorkiem.

      Ja kiedyś jadłam to z pokrojonymi w kostkę grzankami lub groszkiem ptysiowym,
      pewnie można znaleźć bardziej dietetyczny odpowiednik, np. grzanki z chleba
      razowego.
      • samo Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 07:21
        Czyli to ma być zupa-krem?A powiedz mi Triniu,czy mleko kokosowe jest słodkie?
        Mam przepis na curry z kalafiorem i mam już kalafiora, ale jeśli to ma być
        słodkie, to nie robię. Twój przepis brzmi pysznie, zrobię sobie wkrótce, bo
        zatrzęsienie dyń dookoła i aż nie wypada zjeść chociaż jednej dyniowej
        potrawy :o)
        • jan.kran Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 18:13
          Mleko kokosowe ne powinno być słodkie.
          Natomiast może Autorka wątku by otworzyła kolejny bo mamy tasiemiec smile))))
          K.
          • mulinka Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 18:15
            kranie , wlacz sobie opcje : pokazuj od najnowszego, wtedy dlugie watki nie
            beda Ci przeszkadzac
            jak otworzymy kolejny, to ten wyladuje w archiwum i stracimy te przepisy
            sad
            • jan.kran Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 18:25
              A wcale nieprawda archiwizowanie nie zależy od długości tylko od czasu.
              Poza tym ja mam opcję max , 300 więc sobie piszcie dalej .
              Ino że niewygodnie nieco.
              Kransmile
              • tamsin Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 18:28
                kran, jak nie bedziemy sie do tego dopisywac, to on opadnie a mamy tylko 21
                stron i reszta laduje w archiwum, zobacz ze wpisy na 20 stronie nie sa az takie
                stare a ten watek jest chyba naszym najstarszym, ktory sie jeszcze nie
                zarchiwizowal. Osobiscie to dalej rozpaczam, ze nasza forumowa powiesc o
                knurach juz wyladowala w archiwum sad
                • asia.sthm Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 18:51
                  Jesli ustawicie sobie 100 watkow na stronie to nie ma problema : tylko dziesiec
                  stron wink i ustawienie "od najnowszego" to latwiej sie doczytac, jesli nie
                  wiadodomo o co chodzi to mozna doraznie pyknac w "drzewko"


                  to jest nasz ostatni watek przed wpadnieciem do archiwum
                  i ustawienie "od najnowszego"
                  A do hodowli knurow tez mam wielki sentyment wink
                  • asia.sthm Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 18:54
                    o cholera zapomnialam wkleic ostniego watka
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=23890585&a=23890585&v=2&wv.x=0
        • triskell Re: Zupa dyniowo-kokosowa 14.10.05, 23:43
          Hmmm... nie wiem, jakie są kryteria zupy-kremu. Jest w miarę gęsta, głównie
          dzięki przetartej dyni, mleczko kokosowe nie zagęszcza jej (tak jak to zrobiłaby
          np. śmietana), pozostaje płynne, nie ścina się i nie, nie jest słodkie. Dzięki
          cytrynie zupa jest głównie kwaśna, a dzięki chilli pikantna. Ten posmak kokosowy
          jest mniej więcej taki jak w indyjskich kormach i innych tego typu rzeczach na
          bazie mleczka kokosowego.
      • bietka1 Re: Zupa dyniowo-kokosowa 18.10.05, 22:45
        Triskell,
        ta zupa jest przepyszna smile
        Dzisiaj zrobilam i jeszcze w tym tygodniu powtorze.
        Zastanawiam sie tylko, czy 700 g dyni to waga przed obraniem, czy po?
        Tym razem dodalabym jej troche wiecej.
        A groszek ptysiowy? Skad to wziac?

        Zrazy tez zrobie.
        Tylko mieso to juz wyzsza szkola jazdy jak dla mnie.

        Dzieki
        smile
    • wiedzma30 Baklazany 16.10.05, 02:07
      Moj oststni przeboj baklazanowy smile

      Nastawiam piekarnik na 360F.
      Myje baklazana, kroje na plastry grubosci ok. 2 cm - nie obieram i nie sole.
      Blaszke wylkadam folia aluminiowa, wlewam troche oleju.

      Mieszam 3-4 rozgniecione zabki czosnku, kawalek (wielkosc w/g fantazji)
      utartego zoltego sera, troche oliwy, soli, troche pokrojonej natki pietruchy i
      ok. pol puszki zmiksowanej cieciorki (chick peas).
      Masa ta smaruje plastry baklazana, ktore nastepnie ukladam w blasze.
      Piecze sie to ok. godziny.
      Pod koniec pieczenia klade na kazdy plaster baklazana plaster pomidora i
      jeszcze chwile zapiekam.

      Pyszny dodatek do drugiego dania smile
      • triskell Re: Baklazany 16.10.05, 07:50
        Przepis brzmi pysznie, ja jeszcze tylko dla osób, które chcą kupować składniki,
        dodam, że inną nazwą cieciorki jest "garbanzo beans".
        • samo Re: Baklazany 16.10.05, 07:59
          Garbanzo to Latin American :o) Ja mam w lodówce 3 opakowania hummusu w lodówce
          (paprykowy, chili i naturalny),bakłażan też jest,więc robię jutro! A właśnie
          skonsumowałam placki ziemniaczano-cukiniowe i teraz leżę i wzdycham :o) Yhhh,
          uwielbiam jeść, gotować i gadać o jedzeniu, to chyba jakaś fiksacja ;o)
    • olik35 KUCHNIA HISZPANSKA 17.10.05, 15:37
      Hej, jesli ktoras z Was ma ochote upitrasic cos z kuchni hiszpanskiej, to sluze
      pomoca. Mieszkam w Hiszpanii od dluzszego czasu, jestem mezatka przeszkolona
      przez tesciowa w gotowaniu potraw hiszpanskich, wiec chetnie Wam podam przepisy.

      np. na torille czy paelle
      • grazyna10 Re: Holenderski stampot 17.10.05, 22:29
        Latwe do przygotowania, nawet zjadliwe choc trzeba sie do tego przekonac.
        Najpopularniejsze stampoty to: zuurkool -kiszona kapusta, hutspoot -
        marchew+cebula, andijwie stampot - endywia i boerrenkool - jarmuz
        Cala filozofia polega na gotowaniu ziemniakow razem z ktoras z tych jarzyn a
        potem na starannym ubiciu tego w jednolita popke, aby konsystencja byla
        papkowata dodaje sie mleka. Taka papke podaje sie ze spacjalna wedzona kielbasa
        (ktora grzeje sie razem z gotujacymi sie ziemniakami i jarzynami)lub jakims
        miesem pieczonym (wedlug receptury holenderskiej mieso musi byc wysmazone na
        podeszwe).
        Zwlaszcza ten jarmuzowy stampot wyglada okropnie, bo nabiera szaro-zielonego
        koloru. A drugim niemalze narodowym daniem holendrow sa kule z miesa mielonego,
        obsmazone na czarno i tak zbite, ze mozna nimi w bilard grac.
        No coz gusta smakowe holendrow nie naleza do wykwintnych.
        • melba_piszczykowa Re: Holenderski stampot 18.10.05, 14:09
          grazyna a oni cos maja ciekawego do jedzenia bez mieska? smile
          no ser... to wiem smile
          • grazyna10 Re: Holenderski stampot 18.10.05, 20:25
            Melba, cztery lata tu jestem i uwazam, ze swojego jedzonka to oni nie maja.
            Duzo wloskiej kuchni i orientalnej zwlaszcza indonezyjskiej (niegdys kolonia).
            Ichni jest ten nieszczesny stamppot. Sery faktycznie maja super. Dobra jest
            jeszcze vanilie vla -jest to cos w rodzaju rzadkiego budyniu na zimno.
            Normalnie nie jestem zwolenniczka budyniu ale vla jest super. A poza tym reszta
            malo jadalna. No coz moze to byc moje subiektywne odczucie.
      • melba_piszczykowa Re: KUCHNIA HISZPANSKA 18.10.05, 14:09
        oliku od razu prosimy przepisy smile))))))
        a jest cos smakowitego bez miesa?
        • olik35 Re: KUCHNIA HISZPANSKA 18.10.05, 18:31
          poslalam ci maila na adres gazeta.pl
          • samo Re: KUCHNIA HISZPANSKA 18.10.05, 18:44
            Jak bez mięsa to i ja poproszę,może lepiej tutaj, inni też skorzystają :o)
            • melba_piszczykowa Re: KUCHNIA HISZPANSKA 19.10.05, 14:29
              olik juz wie smile tez ja poprosilam zeby tutaj... a jak jej sie nie uda to ja
              przekopiuje a olik bedzie autoryzowac wink
              • jan.kran Re: Fasolka po bretońsku ... 19.10.05, 17:29
                ... przepis poproszę smile)))
                K.
                • triskell Re: Fasolka po bretońsku ... 23.10.05, 02:26
                  Proszę bardzo, zaledwie parę dni temu robiłam, była pyszna smile.

                  1/2 kg fasoli białej dużej namoczyć na noc, rano odrzucić popękane fasolki,
                  wymienić wodę i ugotować z 2 kostkami rosolowymi. Podczas gotowania zbieramy z
                  powierzchni pianę i wywalamy, to najbardziej toksyczna część fasoli, główny
                  sprawca pofasolowych "gazów".
                  Boczek wedzony (ja użyłam superchudego boczku z indyka, też działa smile) i
                  kielbaskę smażymy bez tłuszczu (boczek jest wystarczająco tłusty, nawet ten
                  chudy), jeśli lubimy cebulę to razem z nią (uwaga, Kraniku, na kalorie, o ile
                  surowa cebula ma ich bardzo mało, to podczas smażenia jej kaloryczność
                  drastycznie wzrasta).
                  Jak fasola się ugotuje (okolo 1h) to do mięsa dodajemy przecier pomidorowy duży
                  i wrzucamy do fasoli + dużo pieprzu, majeranku, kminku.

                  Polecam zrobić więcej i zamrozić w pojemniczkach smile.

                  Smacznego smile
                  • melba_piszczykowa Re: Fasolka po bretońsku ... 24.10.05, 11:02
                    i czaber jeszcze dajcie smile juz nawet mozna troche podczas gotowania... slicznie
                    pachnie i daje taki mniamusny smaczek smile
                    • melba_piszczykowa Re: Fasolka po bretońsku ... 24.10.05, 14:15
                      i czosnek, cholera zapomnialam o czosnku smile
                      do gotowania koniecznie
    • triskell Zrazy/rolady wołowe 18.10.05, 19:19
      Na prośbę Mulinki smile.

      Sama byłam zaskoczona, że wyszły identyczne, jak mojej Mamy i że tak łatwo mi
      się zrobiły - zwłaszcza, że ja użyłam boczku "extra lean" i podsmażałam bez
      tłuszczu na patelni teflonowej.

      Fachowo to są chyba zrazy, moja Mama na to mówi "rolady", tradycyjnie jedzone są
      z kluskami śląskimi i czerwoną kapustą (dla mnie właśnie kupienie takiej
      kapustki w słoiczku było inspiracją do rolad).

      Bierzemy tyle plastrów mięsa wołowego, ile chcemy rolad, czyli minimum 2-3 na
      osobę. Najlepiej kupić takie już od razu bardzo cienkie, a jeśli nie, to
      roztłukujemy tłuczkiem do mięsa. Każdy kawałek po jednej stronie solimy,
      pieprzymy, smarujemy musztardą, następnie kładziemy na niego kawałek boczku i
      trochę posiekanego kiszonego ogórka. Można też dodać (opcjonalnie) posiekane
      grzybki lub cebulę. Zwijamy, końcówki "zamykamy" wykałaczkami, całość albo
      przebijamy wykałaczką/patyczkiem do szaszłyka, albo owijamy nicią, żeby się nie
      rozwinęła. Na rozgrzanej patelni podsmażamy na małej ilości tłuszczu (lub tak
      jak ja bez), tak żeby mięso na zewnątrz całe zmieniło kolor. Następnie
      przekładamy do garnka, zalewamy sosem (może być myśliwski, grzybowy, itp, ja
      użyłam trochę grzybowego z kartonika, do tego dodałam wody, przecieru
      pomidorowego, rozmarynu, soli, pieprzu, ziół prowansalskich... wielka
      improwizacja) i dusimy przez ok. półtorej godziny.

      Przed zjedzeniem usuwamy patyczki/nici ;-P.

      Mój mąż był zachwycony, a ja nie mogłam uwierzyć, że mi to wyszło smile.

      A jutro robię fasolkę po bretońsku, zapraszam do Olympii smile.
      • mulinka Re: Zrazy/rolady wołowe 18.10.05, 19:29
        smile dzieki
        • mazurka313 Re: PSTRAGI.... 19.10.05, 17:49
          kobiety potrzebuje sprawdzonych przepisow na pstragi na JUZ.. smile mam ich 6
          sztuk i chcialabym hmm no cos takiego extra smile
          wieczorkiem wkleje kilka swoich wyprobowanych przepisow
          pozdrawiam
          • ania_2000 Re: PSTRAGI.... 19.10.05, 18:04
            mazurko - pstragi na sniadanie??smile))

            natrzyj w srodku maslem, czosnkiem, wloz koperek - albo bazylie - albo inne
            ziele ktore ci smakuje, posol, popieprz, zawin w folie i na grill - mniamsmile
          • samo Re: PSTRAGI.... 19.10.05, 20:06
            Przepisy ze zdjęciami:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=26017091&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=22976390&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=23266255&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=26269557&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=27068852&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=24741008&v=2&s=0

            Bez zdjęć:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=21682109&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=22974596&v=2&s=0
            www.kuron.com.pl/ryby2.htm
            • mazurka313 Re: kilka moich wyprobowanych przepisow 21.10.05, 06:06
              PYSZNA I LATWA POTRAWA Z PIERSI KURCZECYCH I BROKULOW
              piersi troche rozbijam sole pieprze wykladam na dnie zaroodpornego naczynia
              posmarowanego oliwa to wszystko posypuje czosnkiem granulowanym , oregano w
              miedzyczasie blanszuje rozyczki brokulow (10 minut) potem wykladam je na mieso
              w garnuszku rozdrabniam rokpol , mieszam z gesta smietana i zalewam tym brokuly
              calosc na okolo 40 minut wkladam do piekarnika powstaje pyszny sosik zajadac z
              bagietka lub ryzem

              LOSOS
              potrzebne male pomidorki, czosnek, losos, piertuszka , cytryna, maslo
              lososia kawalki wylozyc w naczyniu zaroodpornym na to kawalki masla czosnek
              plaster cytryny posypac piertuszka i obsypac pomidorkami piec okolo 20 minut
              przykryte folia

              BAKLAZANY
              baklazana obrac pokroic w plastry posolic jak pusci sok opanierowac w bulce
              tartej i jajku i upiec na patelni jak kotlety
              usmazone poukladac w naczyniu zaroodpornym posypac serem przykryc nastepna
              warstwa baklazanow potem zalac wszystko koncentratem pomidorowym pokroic
              mozarelle i zapiekac

              na dzis tyle smile bardziej niz w miesach specjalizuje sie w ciastach smile pozdrawiam
              • melba_piszczykowa Re: kilka moich wyprobowanych przepisow 21.10.05, 13:48
                nie no mazurko smile ciasto bez miesa to rzecz nader poszukiwana smile i prosimy o
                przepis na ciasto... bo chyba mam ochote upiec smile a moje dotychczasowe
                osiagniecia to murzynek, szarlotka z kaszy manny, ciasto cynamonowe (na ktore
                zgubilam przepis)... no i to by bylo na tyle
                • mazurka313 Re: chrusty faworki 23.10.05, 01:21
                  a moze ma ktos szybki przepis na chrusty?
                  • mulinka Re: chrusty faworki 23.10.05, 02:13
                    CIASTO : 4 żółtka, 1/2 szklanki gęstej śmietany, 1 łyżka spirytusu lub octu,
                    mąki - ile się wgniecie,
                    POZA TYM : ok. 1/2 kg tłuszczu do smażenia, cukier puder do posypania faworków,
                    mąka do podsypania stolnicy
                    Mąkę przesiać, dodać wszystkie składniki i zagnieść ciasto tak jak na kluski.
                    Bardzo dokładnie wyrobić ugniatając, aż na powierzchni utworzą się pęcherzyki
                    powietrza. Pozostawić na 12 godziny do wypoczęcia. Rozwałkować bardzo cienkie
                    placki, pokroić nożem lub radełkiem na paski szerokości około 3 cm i długości
                    około 15 cm. Paski naciąć po środku, przez otwór przewlec jeden koniec i
                    przeciągnąć. Smażyć na jasnozłoty kolor, wkładając na gorący tłuszcz. Wyjmować
                    na bibułkę, żeby ociekły z tłuszczu. Przełożyć na talerz i posypać cukrem
                    pudrem wymieszanym z cukrem waniliowym.

                    (z sieci)
                    • mazurka313 Re: chrusty faworki 23.10.05, 03:32
                      dzieki mulinko widzialam ten przepis ale nie skorzystalam bo 12 godzin to za
                      dlugo czekania smile znalazlam inny szybszy i ma on jedna niestety wade..... zbyt
                      szybko znikaja z talerza smile okruchy zostaly smile
                      • mulinka Re: chrusty faworki 23.10.05, 03:39
                        no to dawaj ten szybszy
                        smile
                        • mazurka313 Re: chrusty faworki 23.10.05, 05:28
                          3 zoltka 1 cale jajko 7 lyzek smietany kwasnej lyzka octu lyzka masla 35 dkg
                          maki reszta to chyba wiesz:0 ugniesc smile ja jako jednostka leniwa nie lubie
                          tego robic ale za to wyzylam sie walkiem na tym ciescie
                          upieczone, zjedzone, zapomniane smile
                          • mazurka313 Re: sernik 23.10.05, 05:29

                            • mazurka313 Re: sernik 23.10.05, 05:30
                              musze wyprobowac , z tutejszych produktow , bo nie mialam jeszcze okazji,
                              wydaje mi sie ze philadelfia bedzie do tego najlepsza jak myslicie hameryckie
                              dziewczyny ?
                              • samo Re: sernik 23.10.05, 10:14
                                Tak, tylko Filadelfia :o) Chyba,że mascarpone, ale to już niech się ktoś
                                wypowie, kto tak robił, bo ja nie.
                                • mulinka Re: sernik 23.10.05, 15:58
                                  na sernik - ser farmerski
                                  na tiramisu - mascarpone

                                  filadelfia jest doskonala, jako dodadek do miesnych sosow smile
                                  • samo Re: sernik 23.10.05, 16:50
                                    Ja robiłam sernik z filadelfii i był bardzo dobry (chwalę
                                    się :o)))).Farmerskiego nie uświadczyłam, choć mieszkam w Dairyland.
                                  • triskell Re: sernik 27.10.05, 10:29
                                    Skąd sie bierze ser farmerski? Tu chyba nie ma sad
                                    • bluedream Farmer cheese 28.10.05, 17:43
                                      mozna znalezc w BJ's, Sams Club lub Cosco.
                                      Taki sam jaki mozna dostac w polskich sklepach.
                                      J.
      • mulinka Re: Zrazy/rolady wołowe 23.10.05, 02:56
        wlasnie zrobilam, na jutrzejszy obiad
        ale...sprobowalismy sobie z Mezusiem po dwa...
        pyszota!
        dzieki Triniu smile
    • samo Melba, 27.10.05, 09:44
      zobacz co ja mialam na srodowy obiad:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=31056692
      :o))
      • melba_piszczykowa Re: Melba, 27.10.05, 10:20
        o zesz ty orzeszku... specjalnie to zrobilas!!! ku mojej udrece smile)))))))))
        siedze w pracy i sie slinie po brodzie oj oj oj smile))))) a w domu mam
        brokuly....hm smile)))))))
        • samo Re: Melba, 27.10.05, 11:58
          No to dawaj! Ja 2 dni jadlam ten makaron. I jeszcze mam 3 brokuly w lodowce,
          ale to juz na zupe. Troszke specjalnie ci linknelam, zebys sie obslinila, ale
          nie ma tego zlego-oszczedzilam ci kombinowania co na obiad ;p
          • melba_piszczykowa Re: Melba, 27.10.05, 15:49
            no niby tak smile tylko za jak ja robie ten makaron to nie moge zrobic malo... no
            a jak nie zrobie malo to wszystko zezre... i kolko sie zamyka wink))))
            a w ogole to jedna pani mi kazala ostatnio nie jesc nabialu przez 2 tygodnie...
            i sprwdzic co bedzie smile a o godz. 21 troche kaszy jaglanej codziennie smile to ma
            mi wspomoc trzustke czy cos takiego...
            • samo Re: Melba, 28.10.05, 09:50
              Nabial jest ciezkostrawny, u wielu osob powoduje straszne wzdecia. A wapn i tak
              sie nie wchlania.
              U mnie wczoraj byla wegetarianska pizza na obiad:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=31114035
              A przedwczoraj razowe paszteciki:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=30786969&a=31056727
              • asia.sthm Samo 28.10.05, 10:02
                uczta dla ócz smile))
                ja nie moge takich pysznosci ogladac , glodna sie robie jak dwa wilki.
                • samo Re: Samo 28.10.05, 10:38
                  Wiem, bo ja tez. Kontynuuje jednak znecanie sie nad Melba big_grin
                  • asica74 Re: Samo 28.10.05, 17:05
                    Samo, widze, ze tez zagladasz na jedno z moich ulubionych fur! I jeszcze sie
                    aktywnie udzielasz? U mnie sie najczesciej konczy na ogladaniu i obslinianiu
                    tezsmile
                    • kendo Re: Samo 28.10.05, 20:16
                      pomlaskalm sobie.....
                      pychotkowo wyglada....zrobie dla Mamy ,
                      juz niedlugo.
                    • samo Asica, 28.10.05, 20:53
                      pokazalam dopiero 5 potraw bo zazwyczaj jak juz sie nastoje przy garach to nie
                      chce mi sie nic fotografowac :o) Poza tym ja robie duzo jedzenia z kuchni
                      srodziemnomorskiej, a tam jest towarzystwo wzajemnej adoracji jesli chodzi o
                      Wlochy i ich czepialstwo mnie troche denerwuje.Slinie sie zas notorycznie :o)
                      • melba_piszczykowa Re: Asica, 31.10.05, 13:25
                        a te paszteciki to lepi wygladaly niz zrodlowe smile ja ci to mowie!
                        • viki2lav Re: Asica, 31.10.05, 14:45
                          dziewczyny idzcie zobaczyc zupe serowa na forum Galeria potraw, ja mam slinotok!
                        • samo Melba.merci :o) 03.11.05, 07:28
                          Jeszcze je mam, zamrozilam, bo w miedzyczasie pojawil sie gar curry i 6 sloikow
                          sosu do makaronu- promocja byla! :o))
              • melba_piszczykowa Re: Melba, 31.10.05, 13:24
                no u mnie dzisiaj bedzie pizza bo sobie skombinowalam ciasto na pizze Knorr, do
                sprobowania... aj aj.
                a tak w ogole to forum 'galeria potraw' jest zabojstwem jak sie nie ma przed
                soba czegos pysznego do jedzenia... tylko sie jest w pracy sad
    • a.polonia Re: ZUPY 02.11.05, 17:47
      No wlasnie, jesien przyszla, co z zupami? Macie jakies wyprobowane przepisy na
      smaczne zupy, bo jak czesto mozna wcinac pomidorowa?
      Jutro mam zamiar wyprobowac przepis na tort autorstwa Mulinki.
      Ratuj sie kto moze - ja i wypieki!
      • bietka1 Re: ZUPY 02.11.05, 21:31
        Czyzby czyjes urodziny?
        smile
        • a.polonia Re: ZUPY 03.11.05, 10:23
          tesciowej wink
          • mulinka Re: ZUPY grzybowa 03.11.05, 20:46
            Pola, pewnie juz za pozno, co?
            ale moze na nastepna okazje smile

            namoczyc suszone grzyby
            podsmazyc na masle drobno pokrojona cebule
            obrac i pokroic kilka ziemniakow

            wsadzic powyzsze do jednego garnka, dolozyc ze 2 buliony (najlepiej grzybowe)
            gotowac pol godziny
            dolac slodkiej smietanki (tlusta, ta do kawy najlepsza)
            (mozna dolozyc sos grzybowy z torebki)
            troche pieprzu
            • melba_piszczykowa chleb?? 07.11.05, 11:26
              gdzies tu byl przepis na chlebek domowy czy mnie sie wydawalo? czy to nie kendo
              sie chwalila? wspomozcie skleroze... chce upiec smile
              • samo Re: chleb?? 07.11.05, 11:28
                Melba, polecam:
                domowe.forumer.pl
    • blaubeeree Re: Salatki? 18.11.05, 22:55
      Mam jutro mala imprezke i chcialabym przygotowac jakies pyyyyszne
      salatki.Przeszukalam net,ale niczego,na co bym miala ochote,nie znalazlam.
      Moze Wy macie jakies ciekawe propozycje?smile
      Z gory dziekuje!smile
      • bietka1 Re: Salatki? 18.11.05, 23:06
        Zawsze robilam na studenckie imprezy:
        czerwona papryka
        zielona papryka
        puszka kukurydzy
        gotowana piers z kurczaka
        szklanka ryzu
        sos majonezowy
        przyprawa meksykanskie
        (mozna samemu zrobic z przypraw, ktore sa pod reka)

        Papryki i kurczaka pokroic w kostke + kukurydza, wymieszac z sosem majonezowam.
        Najlepiej na ciemnym talerz ulozyc ryz, a na srodku to co w sosie. Wtedy apetycznie wyglada i
        bardzo smakuje.
        Zawsze szybko znikala smile
        • blaubeeree Re: Salatki? 18.11.05, 23:14
          bietka1 napisała:

          > Zawsze robilam na studenckie imprezy:
          > czerwona papryka
          > zielona papryka
          > puszka kukurydzy
          > gotowana piers z kurczaka
          > szklanka ryzu
          > sos majonezowy
          > przyprawa meksykanskie
          > (mozna samemu zrobic z przypraw, ktore sa pod reka)
          >
          > Papryki i kurczaka pokroic w kostke + kukurydza, wymieszac z sosem majonezowam.
          > Najlepiej na ciemnym talerz ulozyc ryz, a na srodku to co w sosie. Wtedy apetyc
          > znie wyglada i
          > bardzo smakuje.
          > Zawsze szybko znikala smile

          Mysle,ze to wlasnie TA salatkasmile

          • samo moje salatkowe przeboje 19.11.05, 06:21
            Ja polecam dodanie dotej salatki ananasa z puszki pokrojonego w kostke i
            szczypiorek. Taka zawsze robilysmy w domu z mama i znikala w mgnieniu oka.

            Inna salatka:
            tunczyk w puszkach (lepiej w zalewie, ale zeby to nie byla ta paciaja)
            ser zolty
            ogorki kiszone (od biedy moze byc i konserwowy na obczyznie)
            papryka czerwona/zolta/pomaranczowa (byle nie zielona)
            majonez

            Ogorka,papryke i ser zolty pokroic w kostke, wymieszac z tunczykiem i majonezem.

            Jeszcze jedna:
            zblanszowane rozyczki kalafiora
            ogorki kiszone (lub j/w)
            pieczarki marynowane
            groszek mrozony zblanszowany (lub z puszki,ale odlecam,psuje smak)
            duzo koperku swiezego lub mrozonego
            majonez

            Wszystko pokroic i wymieszac.

            Salatka prosta,acz wysmienita- od kilku lat na kazdej rodzinnej imprezie:

            brokuly lekko zblanszowane (maja byc jedrne)
            czerwona (!) cebula
            kukurydza z puszki (lub mrozona)
            sos-majonez+jogurt nat.

            Cebule pokroic w piorka,wymieszac z rozyczkami brokulow,kukurydza i sosem.
            • blaubeeree Re: moje salatkowe przeboje 19.11.05, 10:24
              samo napisała:
              >
              > Salatka prosta,acz wysmienita- od kilku lat na kazdej rodzinnej imprezie:
              >
              > brokuly lekko zblanszowane (maja byc jedrne)
              > czerwona (!) cebula
              > kukurydza z puszki (lub mrozona)
              > sos-majonez+jogurt nat.


              Samosmilejak zwykle same przepyszne salatkiwinkjuz mi slinka leciwink) na pewno cos
              wybiorewinkWielkie dziekujewink

              Uratowalyscie mnie Dziewczynysmile)
      • ulinha Re: Salatki? 18.11.05, 23:07
        Na forum "Galeria potraw" wrzucilam w wyszukiwarke: salatki i pokazalo 131
        roznych watkowwink
        Mam jedna ulubiona salatke:
        Siekam glowke kapusty pekinskiej, sole, zeby zmiekkla, dodaje kukurydze z
        puszki, kielki soi, tez z puszki, ugotowane i posiekane 4 jajka, lyzke
        majonezu, troszke oliwy z oliwek i doprawiam do smaku pieprzem i papryka.
        Salatka ta byla wielokrotnie sprawdzona podczas grillowych kolacyjek, moze na
        imprezke tez bedzie pasowalawink
        • blaubeeree Re: Salatki? 18.11.05, 23:14
          ulinha napisała:

          > Na forum "Galeria potraw" wrzucilam w wyszukiwarke: salatki i pokazalo 131
          > roznych watkowwink

          Oooo!nie wiedzialam,ze istnieje takie forumwinkszczerze mowiac,znam tylko KPsmile

          Dziekismile
          • ulinha Re: Salatki? 18.11.05, 23:16
            Juz Ci wrzucam linka: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=777
            Ja odkrylam to forum wczoraj i nie moge sie oderwac, "zalewam" sie slinka
            ogladajac zdjecia i juz chce wszystko (naraz najlepiejsmile pichcicwink))
            • blaubeeree Re: Salatki? 19.11.05, 10:23
              ulinha napisała:

              > Juz Ci wrzucam linka: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=777
              > Ja odkrylam to forum wczoraj i nie moge sie oderwac, "zalewam" sie slinka
              > ogladajac zdjecia i juz chce wszystko (naraz najlepiejsmile pichcicwink))

              Dziekuje za linkasmilezaraz tam zajrze a potem lece na zakupywink
              • melba_piszczykowa Re: Salatki? 21.11.05, 15:11
                e tam oszukujecie smile przeciez samo juz dawno nam podsylala linka do tej
                galierii.. na przyklad na paszteciki swoje o ile pamietam smile mniamusnie
                wygladaly
                • gherarddottir trufle od kumpeli - zrodla nie znam 21.11.05, 15:13
                  Kulki tiramisu Wygladaja rewelacyjnie

                  2 lyzki kawy rozpuszczalnej
                  ok.130- 140 g podluznych biszkoptow
                  250g mascarpone
                  1 lyzka cukru pudru
                  1 paczuszka cukru waniliowego
                  3 lyzki, lub nawet troche wiecej jakiegos alkoholu
                  gorzkie kakao do obtoczenia kuleczek

                  Kawe rozpuscic z 8 lyzkami wrzacej wody, wymieszac i odstawic do ostygniecia.
                  Mozna dodatkowo dodac 3-4 lyzki alkoholu.
                  Biszkopty wrzucic do malaksera... Jezeli ktos go nie posiada tak, jak ja,
                  mozna je wlozyc do woreczka foliowego i rozdrobnic walkiem do ciasta...-
                  Swietnie sie ten sposob sprawdza ))
                  Nastepnie dokladnie wymieszac z zimna kawa i odstawic na ok. 15-20 min, aby
                  wszystko sie "przegryzlo".
                  Mascarpone, cukier puder, cukier waniliowy i alkohol wymieszac za pomoca
                  miksera, nastepnie dodac kawowe biszkopty i wymieszac, mozna mikserem i mozna
                  reka - jak kto woli ))
                  Z masy uformowac kuleczki wielkosci mnieszego orzecha wloskiego. Obtoczyc w
                  kakao, wstawic do lodowki- najlepiej na noc. Nastepnego dnia - sa
                  pyszniutkie....
                  Wychodzi ok. 30 trufelkow

                  • samo Re: trufle od kumpeli - zrodla nie znam 22.11.05, 10:28
                    To ja podam zrodlo:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=31678620
                    • gherarddottir Re: trufle od kumpeli - zrodla nie znam 23.11.05, 00:02
                      dzieki Samo, nawet nie wiedzialam , ze ona to z jakiegos forum sciagnelasmile
    • jan.kran Re:Kurka chińska. 20.11.05, 18:16
      Obiad dzisiejszy:

      Jak wróciłam rano z fabryki to wzięłam cztery piersi kurczaka, pokroiłam w
      kawałki wlałam szklankę szeri do naczynia z kurką , szklanego.
      Pokrołam cztery spore ząbki czosnku , wlałam kilka łyżek soku z limonki i
      dodałam utartą skórkę z jednej limonki. Plus kawałek świeżego imbiru , pokrojony.
      Dodałam na oko jasnego i ciemnego sosu sojowego zamieszałam i poszłam spać.
      Junior w międzyczasie dodał skrycie dwie łyżki tabasco.

      Jak wstałam to zasiadłam do kompa a Junior pokroił trzy spore papryki ,
      kolorowe , cztery marchewki i podmażyliśmy kurczaka na ostrym ogniu w woku.
      Kurczak najpierw leżał w durszlaku i się odsączał z marynaty. Marynata powinna
      być zachowana do dalszej obróbki cieplnej.
      Jak kurczak się podsmażył dodałam marchewki , po chwili paprykę a na samym końcu
      szczypior ( ? ). Po niemiecku to sie nazywa Frülingszwiebel. Dodawałam stopniowo
      marynatę.
      Ryż.
      Smacznego !
      K.




      • jan.kran Re:Kurka marynowana w limonkach. 20.11.05, 18:24
        Cztery piersi kurczaka zamarynować w pięciu łyżkach soku z limetki. Ja kupuję
        gotowy i do marynaty dodaję utartą skórkę z jednej limetki. Trzy ,cztery
        gałązki świeżej mięty porwać w kawałki i dodać do marynaty. Dołożyć na oko
        koriander, kurkumę i kmin , ca . po czubatej łyżeczce.
        Kminu nie mylic z kminkiem !!!
        Kmin to Kreuzkümmel , francuski cumin po angielsku sobie same znajdźcie smile
        Marynować kilka godzin , odsączyć , marynatę zachować.
        Podsmażyć na ostrym ogniu w woku, dodać marynatę.
        Ryż . Smacznego !
        • triskell Kmin 26.11.05, 11:30
          jan.kran napisała:
          > Kminu nie mylic z kminkiem !!!

          Po polsku fachowo nazywa się to kmin rzymski, choć ostatnio coraz częściej mozna
          spotkać pod nazwą kminek indyjski smile.
    • wiedzma30 Torty na rozne okazje - super! 21.11.05, 22:20
      familyfun.go.com/recipes/special/specialfeature/cakefinder-holiday/
      familyfun.go.com/recipes/special/specialfeature/cakefinder-birthday/
      Kilka ogladnelam - fajne pomysly smile

      P.S. Mam zrobic na sobote tort-domek, ale bede tworzyc cos swojego smile Mozliwe,
      ze odwzoruje rzeczywisty wyglad i dodam troche "cukierkowatosci" smile
    • jan.kran Re: Kurka Marengo. 22.11.05, 10:22
      Piersi kurczaka pokroić w sporą kostkę.
      Posolić , popieprzyć , podsmażyć w wok na ostrym ogniu.
      W garnku poddusić pomidory bez skórki z puszki , pelate, dodać łyżeczkę cukru,
      łamie smak pomidorów.
      Dorzucić do woka.
      W tym samym garnku poddusić cebulę. Albo dwie średnie czerwone albo sporą garśc
      dymki. Dusić w 200 ml wody i dodać dwie czubate łyżki cukru.
      Dorzucić do woka.
      W tym samym garnku na maśle poddusic kurki, grzyby smile
      Njlepiej świeże jakieś dobre pól kilo... im wiecej tym lepiej.
      Dorzucić do woka.
      Wszystkie składniki w woku zamieszć , dusić na wolnym ogniu ca. 20 minut.
      Ryz. Smacznegosmile





      K.
    • jan.kran Re:Najszybsza kurka świata :) 22.11.05, 10:32
      Podsmażyć w wok cztery piersi kurczaka pokrojone w sporą kostkę , sól , pieprz,
      cayenne.
      Dodać puszkę pelati + łyżeczkę cukru , trzy ząbki czosnku i 200 ml wytrawnego
      wermutu. , dusić 20 minut.
      Dodać do smaku ziół prawansalskich śmietanę i creme fraiche.
      Zamieszać , dusić 20 minut na wolnym ogniu.
      Ryż albo bagietka. Popijać pozostałym wermutem. Smacznego
      Ksmile
      • azja1974 szarlotka... 22.11.05, 14:35
        • azja1974 Re: szarlotka... 22.11.05, 14:45
          znowu cholerny enter...
          samo: od 4 lat nie moge znalezc kwasnej smietany we wloszech. raz mi sie
          wydawalo, ze widzialam w supermarkecie PAM "panna acida" ale chyba mi sie
          przysnilo, bo nigdy potem juz nie widzialam, ani gdzie indziej.
          daisy: wiec jednak daj ten przepis. chodzi gl. o kruche/polkruche (sprawdzone)
          ciasto bez kwasnej smietany. i bez smalcu, bo tez nie wiem, gdzie kupic (pewnie
          gdzies jest, ale nie wiem, jak sie nazywa. lardo to chyba slonina? - pytanie
          do "wloszek"). dla poczatkujacych. kruche ciasto, znaczy. bo mi wychodzi kruche
          juz w momencie wyrabiania, tzn. kruszy sie tak, ze sie nie da wyrabiac, i nie
          dlatego (jak czytalam w ksiazkach kucharskich), ze jest za dlugo wyrtabiane, bo
          od poczatku sie kruszy. moze za suche? ostatnio dalam troche wody, ale sie
          spalilo, chyba nie przez wode, tylkio piekarnik za goracy.
          z gory dzieki za szarlotke dla tlukow. tak w ogole to umiem gotowac i piec
          ciasta, tylko ta szarlotka...
          • samo Re: szarlotka... 22.11.05, 14:51
            Azja, ja do tego ciasta wcale nie dodalam smietany, bo nie jadam mleka ani
            smietany! Podstawa jest maslo/margaryna i maka. Bierzesz make i zimne maslo.
            Maslo wkrajasz do maki. Rozcierasz je rekami z maka, az do uzyskania
            takich,hmmm, nazwijmy to okruchow. Wtedy zagniatasz w kule, nie za dlugo.Jesli
            nie chce sie polaczyc, kropisz troche lodowatej (!) wody. Formujesz kule, do
            lodowki na jakies pol godziny, rozwalkowujesz i masz!Smietana,jajka czy twarog
            do kruchego to juz dodatki.
            • ania1958 Re: szarlotka... 22.11.05, 15:00
              a na czym takie ciasto wyrosnie? moze bedzie i kruche, ale twarde
              • samo Re: szarlotka... 22.11.05, 15:48
                Ale ono nie ma rosnac, to nie drozdzowe. Nie wiem natomiast jak ciasto moze byc
                kruche i twarde zarazem.To jest zdecydowanie kruche.
                • ania1958 Re: szarlotka... 22.11.05, 16:15
                  kruchy i miekki jest biszkopcik, taki co sie daje dzieciom, a krucha i twarda
                  moze byc skorka od chleba, prawdziwe kruche ciasto powinno byc i kruche i
                  miekkie, jak w twoim przepisze nie ma ani smietany, ani proszku do pieczenia,
                  ani jajek, to bardziej to ciasto mace przypomina niz kruche ciasto
                  • samo Re: szarlotka... 22.11.05, 16:19
                    Hmmm, jadlam mace i sie nawet nie pokapowalam... Nie bardzo rozumiem o co ci
                    chodzi i dlaczego tak atakujesz moj przepis.Moze jednak pozostaw decyzje
                    Azji.Ja pieke tarty i szarlotke na wlasnie takim kruchym ciescie i bardzo mi i
                    innym smakuja.
                    • ania1958 Re: szarlotka... 22.11.05, 16:27
                      ja nie chce wplywac na niczyje decyzje, kazdy niech piecze jak chce i je co
                      chce, myslalam, ze pomagam, podpowiadajac, ze ciasto bedzie twarde, ty mozesz
                      lubic twarde, nie myslalam, ze traktujesz to jak atak, ale skoro jestes tak
                      przewrazliwiona, to przepraszam
                      • samo Re: szarlotka... 22.11.05, 16:35
                        Nie jestem przewrazliwiona. Podalam link do innego przepisu w innym
                        watku.Problemem byl jednak brak smietany. Napisalam wiec,ze z powodzeniem pieke
                        bez smietany. Ty na to,ze ciasto bedzie twarde.Ja,ze nie jest twarde,tylko
                        kruche, bo pieke je tak od dluzszego czasu. Ty zas,ze to raczej bedzie maca.
                        Lepiej byloby podac swoj przepis,a nie probowac wykazac,ze moj jest zly.
                      • azja1974 Re: szarlotka... 22.11.05, 16:39
                        smietany nie dam, bo nie mam. jajka raczej daje do ciasta... ale czy to
                        smietana powoduje, ze kruche ciasto rosnie?czystej ciekawosci pytam. z
                        proszkiem do pieczenia w przepisie na kruche (sugestie mojej szwagierki) juz
                        sie spotkalam, ale to w koncu jest wzdymajace, ja wole bez. ostatnio, a raczej
                        przedostatnio, bo ostatnio spalilam, a poza tym bylo wlasnie twarde i
                        niewyrosniete, no wiec przedostatnio wyszlo mi b. dobre bez proszku, ale takie
                        w sam raz, ciut wyrosniete i kruchusienkie. nawet myuslalam, zeby gdzies
                        przepis odlozyc, bo dobre wyszlo, ale... oczywiscie gdzies sie zawieruszyl
                        nastepnym razem sprobuje przepis samo, bez smietany a z jajami. a ty, aniu,
                        masz jakis konkurencyjny? chetnie porownam.
                        • mulinka Re: szarlotka... 22.11.05, 16:49
                          tak, to smietana powoduje, ze ciasto rosnie, nie wiem, dlaczego, bo nie znam
                          sie na chemii, ale tak jest, no i uwazaj z jajkami tzn.z bialkiem, bo gdy jest
                          za duzo bialka, to ciasto jest twarde, mozna do kruchego dac duzo zoltek, ale
                          bialko tylko jedno, a klasyczne kruche to 1/3 maka,1/3 zimne maslo, 1/3 cukier,
                          jedno jajko, zoltka ile kto chce, no i jesli ktos ma, to smietana, a jak nie ma
                          to zimna woda
                          • mulinka Re: szarlotka... 22.11.05, 16:50
                            a jak sie piecze mace? wie ktos?
                            • samo Re: szarlotka... 22.11.05, 17:07
                              Maka+woda, walkuje sie placek i piecze krotko w rozgrzanym piecu.
                              • mulinka Re: szarlotka... 22.11.05, 17:11
                                babcia Poseprzynska tak zdaje sie robila
                                jak moglam zapomniec? ach ta starosc
                                dzieki
        • wiedzma30 Re: szarlotka... 23.11.05, 00:01
          Kazdy ma swoj ulubiony przepis.
          Ja moje kruche robie tak (moja Mama robi z identycznych skladnikow, ale moje
          zawsze jest b. kruche a Jej nie...):
          3 szkl. maki rozgniatam lapkami z kostka margaryny ok. 250gr (jak ktos woli
          moze byc maslo) + pol szklanki cukru. Powstaje cos a'la kruszonka. Dodaje 3
          zoltka. Zagniatam. W tych proporcjach powinno sie zagniesc idealnie -
          sprawdzone wiele razy.
          Wlozyc na ok. 20 min do lodowki.
          Wyjac, rozwalkowac (ja zostawiam "garsc" ciasta na wierzch), wlozyc do formy.
          Ja nakluwam widelcem i podpiekam ok. 20 min., poniewaz zawsze daje surowe
          jablka, a one puszczaja duzo soku i gdy da sie wszystko od razu, to ciasto jest
          nie takie jak powinno.
          Po 20 min. wyjmuje podpieczone ciasto, wykladam jablka
          (utarte+cukier+cynamon+ciut bulki tartej+rodzynki), na nie ubita piane z 3
          bialek (zoltka poszly do ciasta) z 2 lyzeczkami cukru i na wierzch scieram
          pozostawione w lodowce ciasto.
          Pieke do zrumienienia.
          • mon101 Re: szarlotka... 23.11.05, 00:13
            Brzmi smakowicie, mam pelno jablek na parapetach (tak, tak, nie na dtrzewach)
            jutro chyba wezme sie za pieczenie, chociaz ciagle musze noge trzymac na
            taborecie!
            • syswia Re: szarlotka... 23.11.05, 04:39
              Ja tez nigdy nie daje smietany do kruchego i maca mi nie wychodzi.
              Kruche wychodzi twarde jesli:
              -za dlugo sie je wyrabia cieplymi rekoma
              -daje cale jajka - z bialkami
              -proporcje sa nie tego... za duzo maki, za malo tluszczu (jak masz watpliwosci,
              zawsze dorzuc wiecej masla/margaryny)

              Polecam sie w kwestii przepisu na szrlotke paredziesiat watkow wczesniej...smile
              • wiedzma30 Re: szarlotka... 23.11.05, 04:50
                Znalazlam Twoj przepis - robimy ciasto niemal identycznie smile

                Pozdrawiam!
        • melba_piszczykowa Re: szarlotka... ulubiona melby :) 25.11.05, 14:05
          no to i ja sie podziele swoim ulubionym przepisem...

          1szkl maki
          1szkl kaszy manny
          1szkl cukru
          5-6 jablek
          cynamon
          3/4 kostki masla (prawdziwego nie margaryny)

          bulka tarta do wysypania blachy

          sypkie skladniki mieszamy w jednej misce
          jablka obieramy i scieramy na tarce (grube oczka) do drugiej miski
          smarujemy blache i wysypujemy bulka tarta...
          na dno blachy sypiemy polowe miski z sucha zawartoscia i na to wykladamy polowe
          jablek... posypujemy cynamonem
          na to drugie pol sypkiego i drugie pol jablek, znow cynamon.
          na wierzchu ukladamy ciasno obok siebie wiorki masla (maslo najlepiej brac
          prosto z lodowki zeby ladne wiorki byly), ta ciasnota wiorkow jest dosyc
          wazna smile

          ja pieke ok. 50 minut w prodzizu.

          najlepsze to chyba jest na cieplo smile
    • mon101 Poszukiwane: przepisy na dania z piersi kurczaka 24.11.05, 14:36
      Jemy glownie biale mieso, ale moje pomysly na dania z piersi kurczka kompletnie
      sie wyczerpaly. Nie moga byc za wyszukane, bo ja nie przepadam za staniem przy
      garach. POMOCY!!!!
      • samo cycki kurzece 24.11.05, 20:15
        1. Rozbij troche piersi, posyp sola,pieprzem,ziolami i czym jeszcze lubisz. Na
        piersi uloz kawalek sera, papryki,pieczarke, moze byc tez szynka (jak w cordon
        bleu). To uloz na kawalku folii aluminiowej. Zawin jak cukierka, dosc mocno
        sciskajac. Wrzuc do piekarnika na 15-20 minut.Gotowe.
        2.Piers pokroj na kawaleczki, zetrzyj troche sera zoltego i pokroj natke
        pietruszki.Wszystko wymieszaj w misce z jajkiem (lub dwoma,zaleznie od ilosci)
        i lyzka maki ziemniaczanej.Masa powinna byc jak ciasto na nalesniki.Usmaz
        kotleciki.
        Pozniej napisze wiecej.
        • samo Marynaty 24.11.05, 20:28
          1. miod, cytryna, czosnek, imbir;

          2. soso sojowy, oliwa, czosnek, imbir;

          3. sam czosnek utarty z sola i oliwa;

          4. oliwa, papryka slodka i ciut ostrej, czosnek; (albo duzo ostrej);

          5. oliwa, czosnek, zioła: oregano, bazylia, tymianek.

          6. korzenna - gozdziki, cynamon, kardamon, pieprz (pokruszone);

          7. skorka cytrynowa, sok z cytryny i pomaranczy;

          8. piwo, czosnek, miod;

          9. ketchup lub koncentrat z ciut octu, miod, przyprawy;

          10. musztarda gruboziarnista, cukier, pieprz, czosnek;


          Marynuj w kawalkach wieczorem w przeddzien planowanego obiadu,pozniej smaz w
          kawalkach,podawaj z ryzem,ziemniakami lub bagietka, np na salacie
          (rukola,roszponka,szpinak) z pomidorami.
        • samo piersi orzechowe 24.11.05, 20:29
          Piersi z kurczaka marynowac w jogurcie i przyprawach nie dluzej niz godzine.

          orzechy wloskie (jakies 10-15 dkg)zmielic lub pracowicie utluc na
          miazge w mozdzierzu, dodac posiekane dwa, trzy zabki
          czosnku i natke pieruszki, dolewac stopniowo olej z orzechow wloskich
          mieszajac rozga, az powstanie jednolita masa.

          piersi otrzec z marynaty i obsmazyc na zloto, pod koniec na kazdej piersi
          ukladac po lyzce, dwoch masy orzechowo-czosnkowej, chwile jeszcze potrzymac
          na ogniu i gotowe.
          • samo Re: piersi orzechowe 24.11.05, 20:30
            Do jogurtu dodaj curry lub masali i soku z cytryny.
          • samo Cytrynowy kurczak z grzybami 24.11.05, 20:31
            Składniki:
            1/2 kostki masła
            15 dag pieczarek
          • samo piersi z mozarella i szaszlyki 24.11.05, 20:34
            Na 1 osobe 1 polpiers... czyli jeden cycek wink.
            Mozzarela, jezeli na 1 osobe to moze byc taka mini, jezeli wieksza to mozna ja
            pozrec z pozostalymi skladnikami wink
            Pomidory suszone (i w oliwie), sloiczek - zuzywamy 2 - 3 kawalki.
            Czosnek
            Swieza bazylia - 3 -4 listki, reszte stawiamy na oknie i codziennie podlewamy wink
            1 jajko
            Sol
            Bulka tarta

            Piers nalezy w najgrubszym jej miejscu naciac, tzn. wbic dlugi noz i delikatnie
            zrobic w niej kieszonke... im wieksza tym lepsza, ale uwazaj zeby nie zrobic
            dziury na wylot... a wlot jak najmniejszy smile
            Kawalki suszonego pomidora pokroic w kostke, mozzarele rowniez - dosyc drobno,
            to latwiej bedzie pakowac do srodka. Porozrywac na male kawalki listki bazylii.
            Z zabka czosnku ukroic 2 - 3 b. cieniutkie plasterki i dodac do pomidorow, sera
            i bazylii.
            Wepchnac to wszystko do kieszonki w piersi. Piers posolic, ojajczyc i obulczyc.
            Smazyc na oliwie, w niezbyt wysokiej temperaturze, zeby ser zdazyl sie
            rozpuscic, a mieso sie nie przypalilo. Mozna przykryc pokrywka dla pewnosci,
            ale na koniec odkryc i podsmazyc zeby panierka nie byla miekka...

            Jeszcze szaszlyki:

            Pierś kroimy w kostkę, paprykę w kwadraty, cebule w talarki, cukinię w
            plasterki, ogórka kiszonego też i nadziewamy po kolei na szabelke do
            szaszłyków - oprószamy przyprawami jakimi mamy ochotę i na 15-20 min wkładamy
            do piecyka (temp. 180-200 st.C) Do tego białe wytrawne wino, jakieś grzanki z
            bagietki natartej czosnkiem i zrumienionej na oliwie...


      • samo Re: Poszukiwane: przepisy na dania z piersi kurcz 24.11.05, 20:47
        A to moze cie zainspiruje?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=21889372&a=21889372
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=26775443&a=26775443
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=32069784
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=32368765
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=29111765&a=29111765
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=25384462&a=25384462
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=24046542&a=24046542
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=31531230&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=31059419&a=31059419
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=29017672&a=29017672
        • mon101 Re: Poszukiwane: przepisy na dania z piersi kurcz 25.11.05, 14:53
          Samo, dzieki mam w co sie wgryzac ( no narazie jeszcze nie w te cycki, tylko w
          teorie)
      • jan.kran Re: Poszukiwane: przepisy na dania z piersi kurcz 25.11.05, 01:24
        mon101 napisała:

        > Jemy glownie biale mieso, ale moje pomysly na dania z piersi kurczka kompletnie
        >
        > sie wyczerpaly. Nie moga byc za wyszukane, bo ja nie przepadam za staniem przy
        > garach. POMOCY!!!!

        Pooatrz trochę wyżej wrzuciłam kilka.
        Jutro c.d.
        Ksmile
        • jan.kran Re: Poszukiwane: przepisy na dania z piersi kurcz 25.11.05, 01:26
          Masz cztery przepisy , poszukaj a znam znacznie więcej smile)))
          K.
        • mon101 Re: Poszukiwane: przepisy na dania z piersi kurcz 25.11.05, 14:52
          Kranie kochany, zalozylam okulary ale lina niet!!!!
          • jan.kran Re: Poszukiwane: przepisy na dania z piersi kurcz 26.11.05, 09:45
            mon101 napisała:

            > Kranie kochany, zalozylam okulary ale lina niet!!!!

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=11506985&wv.x=1&a=32259007

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=11506985&wv.x=1&a=32259325

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=11506985&wv.x=1&a=32341649



            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=11506985&wv.x=1&a=32342299
            Wszystkie te przepisy są na tym wątku smile)))
            • jan.kran Re: Kurczak z pesto. 26.11.05, 09:51
              Cztery piersi kurczaka. Zrobić płytką kieszeń włożyć łyżeczkę pesto na pierś,
              trochę posmarować po wierzchu pesto.
              Sol , pieprz.
              Każdą pierś owinąć plasterkami , cienkimi wędzonego boczku. Ja lubię dużosmile)))
              Na suchej patelni podrumienić orzeszki pini , 100 gram.

              Obsmażyć na patelni, włożyć do formy do zapiekania ,posypać pinią, podlać oliwą
              z oliwek piec ca 30 min.
              Ryż.
              • jan.kran Re: Kurczak cytrynowy. 26.11.05, 10:02
                Warto zainwestować w porządnego kurczka, najlepiej z Francji.
                Chudy norweski ptak kosztuje poniżej 100 NOK , porządny kurczak minimum dwa
                razy tyle. Ale warto.
                Ja kupuję w delikatesach a nie w supermarkecie.

                Sok z pięciu cytryn wycisnąć.Ptaka umyć , włożyć do dużego szklanego naczynia,
                zalać sokiem. Marynować kilka godzin , obracać.
                Pokroić wędzony boczek w grubą kostkę , podsmażyć , razem z boczkiem podsmażyć
                odsączoną kurkę.
                Ptaka posolić i posypać dośc obficie ziołami z Prowansji.
                Włożyć do sporej formy do zapiekania , obłożyć kilkoma ząbkami czosnku , polać
                marynatą.Piec ca 1 h.
                Kurę wyjąc z formy i do sosu dodać kubek kwaśnej śmietany albo creme fraiche.
                Zagotowąć wrzucić kurkę , dobrze jest podzielić na części.
                Ryż.
                • mon101 Re: Kurczak cytrynowy. 27.11.05, 19:18
                  Kranie, 100 NOK???? Coz to za lichwiarskie ceny macie? Nawet na delikatesy!
                  • gherarddottir Re: Kurczak cytrynowy. 27.11.05, 19:26
                    w ogole przestalam jesc prawie mieso, jem tylko kurczaka i idyka od czasu do
                    czasu - po mieso jezdzimy do Szwecji bo jest taniejsmile
              • jan.kran Re: Kurczak po persku. 26.11.05, 10:03

                • jan.kran Re: Kurczak po persku. 26.11.05, 10:08
                  Dobrej jakości kurczaka umyć ,podzielić na cześci , włozyć do szklanego
                  naczynia polać sokiem z pięciu cytryn.
                  Szafran, jakieś pół łyżeczki wymieszć ostrożnie z dwom łyżkami soku z cytryny
                  i natrzeć ptactwo. Sol , pieprz.
                  Przykkryć folią aluminiową i marynowac 24 godziny w lodowce, obracać niekiedy.
                  Ułozyć na blasze i piec w nagrzanym piekarniku ca. 45 minut.
                  Ryż
    • triskell Ciasto z samych zdrowych składników 26.11.05, 11:26
      Przepis na zdrowe i smaczne ciasto:
      (szklanka = 250 ml, wszytskie wyliczenia dla składników amerykańskich, ale
      podaje kaloryczność każdego, żeby w razie czego wiadomo było, co zastąpić)

      1 1/2 szkl. maślanki (180 kcal)
      1 szkl. płatków owsianych, normalnych, nie błyskawicznych (300 kcal)
      1 szkl. mąki pszennej razowej (360 kcal)
      1/2 szkl. otrębów pszennych lub owsianych (150 kcal, co prawda Gagaa pisała, że
      się nie wchłaniają i nie trzeba liczyć, ale policzyłam według tego, co napisali
      na pudełku, bo lepiej policzyć za dużo, niż za mało)
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      1 łyżeczka sody oczyszczonej
      3/4 szkl. posiekanych na małe kawałki suszonych śliwek (360 kcal), można też
      dodać rodzynki, ale ja nie dodawałam
      ok 100g niesłodzonego musu jabłkowego (45 kcal)
      cynamon
      2 łyżki miodu (240 kcal, można nie dodawać)

      1. W misce mieszamy maślankę i płatki owsiane i zostawiamy na chwilę, żeby namiękły.
      2. Dodajemy suszone owoce.
      3. Dodajemy pozostałe składniki i dobrze mieszamy. Mus jabłkowy dodajemy na końcu.
      4. Przekładamy łyżką do foremki keksowej (najlepiej siknąć wcześniej sprayem,
      żeby się nie przylepiało), posypujemy odrobiną płatków owsianych i ZOSTAWIAMY NA
      20 MINUT, żeby wyrosło (napisane w przepisie drukowanymi literami, czyli chyba
      ważne).
      5. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni Celsjusza, pieczemy przez 1 h
      - 1 h 10 min., w zależności od piekarnika.

      Całość ma 1635 kcal, ja moje podzieliłam na 18 kawałków o grubości 1 cm, wyszło
      mi 91 kcal na kawałek.

      Zdjęcia w przedostatnim folderze na:
      pg.photos.yahoo.com/ph/triskell_strix/my_photos
      A ponieważ folderów ciągle przybywa i wkrótce ten nie będzie przedostatni, więc
      w folderze z datą 05-11-24
    • wiedzma30 Moj tort-domek :))) 28.11.05, 02:56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=32595870&v=2&s=0
      • triskell Re: Moj tort-domek :))) 28.11.05, 06:32
        Wiedźmo - piękny!!! Ale nie szkoda Ci go bedzie zjeść? smile
        • jan.kran Re: Odchudzanie przepisowego wątku. 28.11.05, 08:35
          Znowu się rozrósł do 200 i jest mało przejrzysty. Może zostawic same przepisy?
          Kran
          • samo Re: Odchudzanie przepisowego wątku. 28.11.05, 08:38
            Mozna,chociaz odchudzanie to syzyfowa robota :o)
            • asia.sthm Re: Odchudzanie przepisowego wątku. 28.11.05, 10:37
              a nie czas juz nowy kulinarny otworzyc ??
              bedziemy pilnowac zeby nam ten w archiwum nie wpadl.
              smile
        • wiedzma30 Re: Moj tort-domek :))) 28.11.05, 16:19
          Juz zostal zjedzony... w sobote... przez 25 osob (albo cos kolo tego).

          "Produkowalam" go 3 dni. W jeden wieczor pieklam placuszki, w drugi do 3 w
          nocke jeszcze jeden placek, a tez "murowalam" i czesciowo ozdobilam, a na
          trzeci dzien od rana do 1-ej wykonczalam ozdabianie.
          Wszyscy mysleli, ze go zamowilismy w cukierni smile ale jak dowiedzieli sie, ze
          sama go zrobilam, to chcieli jeszcze po kawalku smile)))
          • mulinka Re: Moj tort-domek :))) 28.11.05, 16:29
            musze przyznac, ze mi zaimponowalas (nie tylko tortem)
            lubie gotowac i pic, ale...takiego cuda zrobic bym nie umiala
            klaniam sie nisko
            smile
            • mulinka Re: Moj tort-domek :))) 28.11.05, 16:30
              sorki ; "piec"
              smile
            • wiedzma30 Re: Moj tort-domek :))) 28.11.05, 16:44
              Dzieki smile

              P.S. Lubie gotowac i piec, a ze robie to juz prawie od 20 lat, to jakos tak
              wychodza mi czasami nawet fajne rzeczy wink))
              • asia.sthm Re: Moj tort-domek :))) 28.11.05, 16:57
                Oj cudo !! ja bym go gosciom nie dala smile)

                Gratuluje talentu i zaparcia.
                • wiedzma30 Re: Moj tort-domek :))) 28.11.05, 17:25
                  To byl prezent, to trzeba bylo dac smile


                  Dzieki smile
    • bietka1 Ciasto 'dziad' - super banalne :-) 30.11.05, 00:23
      Przepis znalazlam na pewnym forum i od razu zrobilam. Nic prostszego. Potrzeba:
      4 duze jablka,
      3/4 szkl oleju,
      1.5 szkl cukru
      2 szkl maki tortowej
      1 lyzeczka proszku do pieczenia
      1 lyzeczka sody
      4 jajka
      1 cukier waniliowy
      aromat cytrynowy
      1 szkl orzechow wloskich
      mozna dodac bakalie

      Jablka obrac i pokroic w kostke, zalac olejem, cukrem i aromatem cytrynowym, wymieszac i
      odstawic do lodowki na minimum godzine. Po godzinie wymieszac z reszta skladnikow lyzka ,
      na brytfanne i siup do pieca. Temp. 180 C, okolo godzinki)
    • triskell Naleśniki razowe z nadzieniem kurczakowym 05.12.05, 10:35
      Dla osób zainteresowanych naleśnikami, kopiuję przepis w wersji, w której go
      dostałam, a w (((potrójnych nawiasach))) będą moje zmiany.

      Nalesniki z maki razowej z nadzieniem kurczakowo-smietanowym ())jogurtowym w
      moim przypadku)))

      Skladniki:
      a) na ciasto nalesnikowe: szklanka mleka 1,5 % (chudsze dla odwaznych - (((byłam
      odważna ale tylko trochę, dałam 1%, sojowego się nie odważyłam))) ), jajko,
      szklanka maki razowej, lyzka oleju, szczypta soli,
      b) na farsz: piers z kurczaka, pare pieczarek, srednia cebula (((nie dałam, bo
      nie lubię))), troche sera zóltego, pieprz czarny, jarzynka (((zastąpiłam
      bulionem bez glutaminianu sodu - 1/2 kostki))), pól szklanki smietany jogurtowej
      (((jogurtu naturalnego odtłuszczonego))), 2 lub 3 zabki czosnku (((nie dałam bo
      nie lubię))), odrobina parmezanu (((użyłam łyżkę parmezanu light))).

      Jak przyrzadzic?
      Ciasto nalesnikowe wyrabiamy laczac ze soba wszystkie skladniki. Odstawiamy na
      co najmniej pól godziny. Po uplywie tego czasu ew. dodajemy make lub mleko, az
      do uzyskania pozadanej konsystencji. Rozpoczynamy robienie farszu: pieczarki
      kroimy drobniutko, to samo robimy z cebula. Piers z kurczaka myjemy, usuwamy
      czesci niejadalne, a reszte kromimy na malutkie kawalki. Na sporej patelni
      rozgrzewamy troche Ramy Culinesse (((nic nie rozgrzewałam, poza samą
      patelnią))). Wrzucamy pokrojona piers kurczaka i smazymy na rumiano. Kiedy cycek
      nabierze koloru, dodajemy pieczarki i je równiez troche podsmazamy. Po chwili
      dodajemy cebulke i wszystko smazymy do momentu kiedy cebulka sie nie zrumieni.
      Wtedy zmniejszamy ogien, dolewamy troche wody, wciskamy czosnek, sypiemy
      jarzynke (((czyli ja w wodzie już od razu bulion rozpuściłam))) i pieprz
      (((dodałam też trochę pieprzu cayenne))) i pare minut dusimy pod przykryciem.
      Potem dodajemy smietane (((jogurt))) i parmezan, ew dosalamy do smaku (((jak
      jest bulion to nie trzeba))) i dalej dusimy az smietana (((jogurt))) sie
      nalezycie nie polaczy z reszta. Zestawiamy z ognia. Na drugiej patelni
      rozpoczynamy smazenie nalesników - na to kazdy ma swój wlasny patent, wiec
      oszczedze sobie szczególów. Uwazac nalezy na to, zeby patelnia byla bardzo
      goraca, a tluszczu wlewamy tylko odrobine - najlepiej rozsmarowac odrobine oleju
      na powierzchni, za pomoca pedzelka lub piórka (((ja za pierwszym razem psiknęłam
      cooking spray, ale jego można tylko na zimne powierzchnie, więc już następne
      naleśniki były bez tłuszczu i też sie nie przylepiały. Ważne, żeby faktycznie
      patelnia,oczywiście teflonowa, była dobrze rozgrzana i żeby nie próbować
      przewracać za szybko, zanim nie będą "stałe"))). Usmazone nalesniki kladziemy na
      talerz i zostawiamy do przestygniecia. Kiedy juz jestesmy bardzo glodni,
      rozgrzewamy na patelni troche Ramy Culinesse (((żadnej tam ramy, sama patelnia
      teflonowa))), a na talerzu kladziemy nalesnika. Sypiemy na niego starty
      drobniutko zólty ser, troche kawalków kurczaka wraz z sosem, skladamy jak umiemy
      i przenosimy na patelnie na dosc maly ogien. Smazymy pod przykryciem chwile -
      tyle tylko, zeby nasze cudo podgrzac. Przed podaniem kladziemy na wierzch troche
      zgestnialego sosu z patelni. Tak samo przygotowujemy reszte nalesników.

      Teraz już ode mnie komentarz... Wyszły mi 4 naleśniki, dość grube (ciasto było
      gęste), zupełnie się nie rozwalały, co zawsze słyszałam o razowych.

      Kaloryczność w moim wydaniu:
      ciasto - mąka 360, olej 120, mleko 55, jajko 90 = 680 kcal
      nadzienie - kurczak 110 (nie było go dużo), jogurt 55, pieczarki 15, bulion 10,
      parmezan light 20, sera żółtego tylko odrobinka 30 = 240 kcal
      W sumie 920 kcal, czyli po 230 kcal na sztukę. Ja najadłam się 1 1/2 naleśnika.
      • gherarddottir Re: Naleśniki razowe z nadzieniem kurczakowym 05.12.05, 12:01
        Triskell dzieki za przepis - wlasnie odpoczywam po wyjezdzie tesciowej, ktora
        uwazam ze jestem: bardzo zla kucharka, nie dalam jej synowi dziecka (Boze!!!!
        widzisz i nie grzmisz????!!!!smile), mam zly gust jesli chodzi o mieszkanie i
        ubrania, jestem za szczupla (pewnie glodze siebie i jej synka -blee)itd takze w
        ramach relaksacji musze wyprobowac Twoj przepissmilePzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka