Dodaj do ulubionych

Ale mnie skreca na slodkie!!!

27.05.05, 00:17
Uff...dziewczyny, nie macie pojecia co ta ciaza ze mna robi... w ogole nie mam
ochoty na slone/ostre/kwasne potrawy, ale chleb z dzemem albo ciastka moglabym
jesc non stop...
Jak to sie ma do tych waszych przesadow ciotkowo-babciowych?
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Ale mnie skreca na slodkie!!! 27.05.05, 00:49
      Emma Elizabethsmile))))) K.
    • gherarddottir Re: Ale mnie skreca na slodkie!!! 27.05.05, 01:18
      Mijaczku jedz na zdrowie (?) widocznie mala Emma tego potrzebujesmile))
    • hannamay Re: Ale mnie skreca na slodkie!!! 27.05.05, 05:50
      Mia --

      urodzisz slodziutka dziewczynke smile niech Ci sluzy ta wszelka slodycz!
    • jagienkaa Re: Ale mnie skreca na slodkie!!! 27.05.05, 11:33
      zawsze mówią że słodkie to na dziewczynkę a kwaśne na chłopaka. Ja miałam
      raczej ochotę na kwaśnesmile
      • daisy123 Re: Ale mnie skreca na slodkie!!! 27.05.05, 12:23
        Slodkie na dziewczyne. Chyba tylko w moim przypadku sie nie sprawdzilo: jestem
        wielka smakoszka slodkiego a w ciazy nie moglam na slodkie patrzec. Co prawda
        na kwasne tez mnie nie ciagnelo, ale urodzila sie dziewczyna (o plec przed
        urodzeniem sie nie pytalismy) a zadne babcine przesady na to nie wskazywaly.
        • annamaria0 Re: Ale mnie skreca na slodkie!!! 27.05.05, 13:14
          Ja mam w brzuchu chlopca i tez mam wielka ochote na slodkie, wiec nie ma regul. .
          To, ze w ciazy organizm domaga sie najlatwiej trawionego zrodla energii, jakim
          sa weglowodany, a wiec i slodycze, jest jak najbardziej normalne (dlatego
          stosowanie diety wysokobialkowej typu Atkins w czasie ciazy jest b.
          niewskazane). Ja zwykle nie przepadam za slodyczami, nawet czekolada, ale w
          ciazy mam na nie ochote, staram sie jednak jesc "dobre" weglowodany, np chleb
          pelnoziarnisty czy wlasnorecznie upieczone muffiny z owocami.
          • annamaria0 Re: Ale mnie skreca na slodkie!!! 27.05.05, 13:17
            Co do przesadow: naukowcy stwierdzili, ze kobiety spodziewajace sie meskich
            potomkow z reguly jedza nieco wiecej niz te, ktore maja corki.
          • syswia Gratulacje 27.05.05, 13:39
            Annomario! Takie nowiny radosne mnie tu ominelysmile)
            ))
            • annamaria0 Re: Gratulacje 27.05.05, 13:45
              B. dziekuje, siedze juz na walizce (czyt. torbie do szpitala), termin za 3 tyg.
              • mulinka Re: Gratulacje 27.05.05, 15:02
                tez gratuluje smile
                tylko...pewnie to bedzie troche pozniej
                dziewczynki przychodza 2 tyg.wczesniej
                chlopcy dwa tyg.pozniej
                smile
                ale...nie ma regul
                w kazdym razie zycze Ci , zeby bylo szybko i mozliwie bezbolesnie
                smile))
                buziaki dla Ciebie i Synka
                • mijaczek Re: Gratulacje 27.05.05, 15:42
                  A ja przyszlam RIGHT ON TIME! Doktorek powiedzial 2 marca i bylam na swiecie 2
                  marca :o)
                  Annamaria-gratki i trzymam kciuki za szybki porod!
                  • tamsin Re: Gratulacje 27.05.05, 16:19
                    a wy dziewczyny planujecie jakies znieczulenia na porod? troche po mnie ciarki
                    przechodza bo co ogladam jakies porod w telewizji, to kobieta cala spocona,
                    rozkrzyczana, nie wiem czy dostala te znieczulenie ale i tak sie spocila, czy
                    to tak na "zywca" po prostu i boli jak cholera.
                    • mijaczek Ja tam w bohatera bawic sie nie bede 27.05.05, 16:46
                      Eryczysko dostal wskazowki juz dawno - cokolwiek beda mieli dostepnego, zeby
                      mnie znieczulic - poprosze dwa razy.
                      • mulinka Re: Ja tam w bohatera bawic sie nie bede 27.05.05, 16:49
                        tamsinku, nie strasz Dziewczyn
                        tak sie zlozylo, ze...wiekszosc kobiet rodzi dzieci i jakos daja sobie z tym
                        rade
                        nie jest tak zle
                        inaczej skonczylby sie rod ludzki
                        smile)

                        a znieczulenie...
                        lekarzem nie jestem
                        ale pamietajcie o Waszych dzidziusiach - bo to i na nie jakos tam dziala
                        • asia.sthm Re: Ja tam w bohatera bawic sie nie bede 27.05.05, 18:15
                          Ja tak jak Mijaczek, dobrze urodze, ale mnie znieczulic jak najlepiej.
                          Metody wszystkie przestudiowalam, przemyslalam i po fachowemu podeszlam do
                          sprawy: poprosze epidural, chce rodzic swiadomie, bez krzykow i zatracenia
                          dobrych manier. wink))
                          Rodze, rodze, rodze pieknie sobie radze z oddychaniem, rozluzniam sie miedzy
                          skurczami, godzina za godzina, szybko czas leci. Wreszcie koncowe stadium ,czas
                          na epidural, zastrzyk w rdzen kregowy. Anestezjolog to robi, przyszedl, wkul
                          sie i nic wszystko wycieka , nic mi w kregoslyp sie nie miesci. Powtorzyl, nowu
                          nic,- E tam , mowie , nie zawracaj mi glowy, sama sobie poradze.
                          I poradzilam z pomoca lust gazu ( nie wiem jak to po polsku) no wesolo sie od
                          tego robi smile
                          Wiecie nie samo rodzenie jest takie straszne, najgorszy jest chyba ten strach
                          przed bolem i niewiara we wlasne sily z powodu licznych, zaslyszanych horrorow
                          od dobrotliwych ciotek , kolezanek itd.
                          Natura wie co robi, gdyby nie wiedziala, to by nas nie bylo.
                          Nie znaczy to wcale , ze w momencie zagrozenia , dobrze miec fachowa pomoc pod
                          reka.
                          Wszystkim wam wkrotce rodzacym zycze dobrej wiary w siebie.
                          Bede trzymac kciuki i tak i tak.
                    • hannamay Re: Gratulacje 28.05.05, 02:47
                      tamsin --

                      przyjscie na swiat dzieciatka to najpiekniejsza chwila i zaden bol nie moze sie
                      do tego porownac. czlowiek spocony sie robi od wysilku fizycznego nie od bolu a
                      krzyczec to moze i dobrze jest dla rozluznienia miesni smile wazne - najwazniejsze
                      jest zachowanie spokoju i wiara we wlasne sily co juz asia powiedziala.

                      ja rodzilam 12 tygodni temu przez ponad 16 godz w tym 3 godziny wypierania
                      maelnkiej na swiat. bol byl spory, wysilek jeszcze wiekszy ale radosc tak
                      neisamowita ze urodzilam, ze mala jest super zdrowa, ze nie poddalam sie i
                      urodzilam silami natury a tym samym malenka Olka miala super start - byla tak
                      swiadoma otoczenia, i tyle miala entuzjazmu aby ssac cyca smile) super! do dzisiaj
                      ze lzami w oczach patrze na nasze wideo z porodu i na pierwsze nasze spotkanie
                      .. mia czeka cie wspanaial chwila!
                      • daisy123 Re: Gratulacje 28.05.05, 11:40
                        mijaczek: przeciez my wszystkie bedziemy Ci pomagac i wspierac wiec w czym
                        problem?
                        Ja tez porod wspominam jako cos fantastycznego (nie zdazono mi nic podac na
                        znieczulenie, bo tak wszystko szybko sie dzialo)i sam porod dla mnie byl ulga
                        po skurczach przedporodowych. Jest rzecza normalna,ze teraz przed przychodza Ci
                        rozne mysli do glowy, ale pamietaj, ze wszystkich nas urodzono i ze urodzic
                        musisz. A jak przytulisz mala Emme do piersi po raz pierwszy (robi sie to
                        praktycznie zaraz) to zapomnisz o wszystkich trudach przed i w czasie.

                        A na kiedy Ty masz date??? Ktorego pazdziernika?
                        • annamaria0 Re: Gratulacje 28.05.05, 13:31
                          Pocenie sie jest tez zwiazane z utrzymywaniem wysokiej temperatury na porodowkach.
                          Poniewaz cierpie na SPD (rozejscie spojenia lonowego) porod moge miec wyjatkowo
                          bolesny, wiec juz od progu bede wolac o epidural i nie przestane, dopoki nie
                          poczuje igly. Przekonala mnie kolezanka z US, ze porod fizjologiczny ze
                          znieczuleniem to optymalne wyjscie, lepiej sie wspomina, niz rodzenie bez
                          znieczulenia, a rekonwalescencja jest duzo szybsza niz w przypadku cesarki. Mnie
                          w porodzie przeraza nie tyle bol, co brak kontroli - moge sobie wszystko w
                          szczegolach zaplanowac, mam nawet birth plan, ale w wiekszosci przypadkow taki
                          plan do niczego sie nie przydaje.
            • gherarddottir Re: Gratulacje 28.05.05, 00:51
              no wlasnie ja tez chyba sie zagapilam bo nic nie czytalam o malenstwie w twoich
              brzuchusmile) Gratulacje
              • mijaczek Odpowiedzi :o) 28.05.05, 15:53
                Termin mam na 5.pazdziernika [wg OM i wg kazdego USG... Emma rozwija sie tak
                ksiazkowo, ze mozna wedlug niej zegarek nastawiac :o)]
                Co do porodu to trudno mi wypowiadac sie na temat czegos, o czym nie mam
                pojecia. Wiem, ze nie boje sie bolu jako tako [chociaz jestem nieodporna na bol
                pochadzacy z wewnatrz mojego ciala], ja chyba najbardziej boje sie pekniecia lub
                ciecia krocza. Chce epidural, bo nie chce sie meczyc.
                Wczoraj poczulam kilka skurczow macicy. Na poczatku bylam bardziej zdziwiona,
                poniewaz jestem przyzwyczajona do tego bolu, ale tylko w okolicach lona,
                nisko...a teraz bolal mnie caly brzuch... w koncu macica sie rozrosla...
                No coz... mam jeszcze kilkanascie tygodni, zeby sie do tego przygotowac :o)
                Pozdrafiam!!
                • annamaria0 Re: Odpowiedzi :o) 29.05.05, 17:00
                  Pekniecia lub nacinanie (na szczescie, inaczej niz w PL, w wielu krajach to nie
                  jest rutynowy zabieg) w przypadku pierwszego porodu dotykaja 85% kobiet,
                  nastawiam sie wiec na to, ze i mnie sie pierwsze (bardziej prawdopodobne w UK)
                  lub drugie przytrafi. Warto jednak pamietac, ze umiejetne szycie zapewnia powrot
                  do stanu mniej wiecej przedporodowego, wiec nie nalezy sie tym martwic. Cesarka
                  jest duzo powazniejsza i bolesniejsza.
                  • hannamay Re: Odpowiedzi :o) 29.05.05, 20:34
                    masz w zupelnosci racje. ja rodzilam bez znieczulenia i sama nie wiem kiedy
                    krocze peklo (pomimo masowania regularnego olejkami przez cale 3 godz parcia)-
                    nic nadzwyczajnego nie czulam. mialam kilka wewnetrznych i zewnetrznych szwow i
                    po 3 tyg juz nie bylo sladu po nich, pozostalo tylko male zgrubienie ktore
                    ustapilo do 7 tygodnia.

                    zakladanie szwow tez mnie zupelnie niebolalo, wowczas to juz nawet o tym nie
                    myslalam tylko patrzylam na moja ukochana istotke ssaca tak pieknie
                    wink

                    teraz nie odczuwam zadnego dyskomfortu i szczerze powiem to jako kobieta czuje
                    sie nawet lepiej po porodzie niz przed.

                    a wracajac jeszcze do znieczulenia, wydaje mi sie ze warto pomyslec o skutkch
                    dla dziecka - czesto po dlugich porodach ze znieczuleniem dzieciatka rodza sie
                    badzo senne i nie maja sily i energii na ssanie a to najwazniejsza chwila dla
                    nich. kazda minuta tutaj sie liczy. jesli dziecko zaraz po porodzie nauczy sie
                    ladnie sac to i pozniej mama nie cierpi na nawal pokarmmu i okalewczone brodawki
                    i maly/a ladnie spi bo pojedzony/a, i ladnie rosnie i przybiera na wadze. I
                    ogolnie chyba mniej klopotow od poczatku.

                    ja osobiscie rodzic planuje jeszcze kilka razy smile i zdecydowanie na 100% nie
                    chce zadnych srodkow syntetycznych ze wzgledu na dobro dzieca a takze ze wzgledu
                    - paradoksalnie - na swoj komfort. dla mnie to niezwykle wazne. to moj punkt
                    widzenia. wiem, ze inne mamy moga miec inne zdanie tutaj i to szanuje!
                    • asia.sthm Re: Odpowiedzi :o) 29.05.05, 21:06
                      To ja jeszcze dodam do Hannymayi ze przy nastepnych porodach juz nic nie musi
                      pekac, nie ma zszywania i wogole to wszystko szybciej i sprawniej idzie.
                      I nie bac sie dziewczyny, kazdy skurcz nawet jesli bolesny, jest krokiem wprzod
                      do ujrzenia waszego dziecka.
                      Sa w zyciu inne bole, ktore dzidzisiem w objeciach sie nie koncza. I te sa duzo
                      gorsze. Kamienie nerkowe na przyklad smile)) Przepraszam za absurdalne porownanie.
                      • annamaria0 Re: Odpowiedzi :o) 29.05.05, 21:49
                        To prawda, przy nastepnych porodach ryzyko pekniec jest duzo nizsze - cialo
                        "pamieta" poprzedni porod i generalnie wszystko przebiega duzo szybciej i latwiej.
                        Co do znieczulenia - rzeczywiscie znieczulacz dozylny zwany tu pethidine (nie
                        wiem, jak po polsku) przenika czesciowo do dziecka, ktore moze byc nieco senne i
                        zdezorientowane - m.in. dlatego jest rzadziej uzywany. Znieczulenie
                        zewnatrzoponowe(epidural) nie ma zadnych skutkow ubocznych dla malenstwa.
                        Trzeba pamietac, ze wyczerpanie matki i oslabienie skurczow przy zbytnio
                        wydluzajacym sie porodzie stanowi wieksze zagrozenie dla dziecka niz znieczulenie.
                        • beetaa Re: Odpowiedzi :o) 29.05.05, 21:58
                          ja w zasadzie nie powinnam sie wypowiadac, jako ze nie mam jeszcze dzieci,
                          mysle jednak, ze decyzja nalezy do przyszlej matki.
                          jezeli pozniej ma opowiadac horrory o porodzie powinna chyba lepiej wziac
                          wszelkie dostepne srodki znieczulajace.
                          to moze ekstremalna sytuacja, ale ostatnie lata siedzialam w jednym pokoju z
                          kobieta, ktora raz na jakis czas uraczala nas koszmarnymi opowiesciami,
                          najczesciej przy ciezarnej kolezance (ktora w ciagu tych szesciu lat urodzila
                          bez problemow dwojke dzieci).nie wiem czemu mialy sluzyc te opowiesci, moze
                          wybiciu z glowy pracownic dzieci wink
                          naszczescie byly zupelnie nieskuteczne wink
                          • mijaczek Re: Odpowiedzi :o) 30.05.05, 02:46
                            Dziekuje kochane za wszystkie rady. Powiem wam tak - obdyskutuje wszystko z moim
                            nowym lekarzem [ktorego jeszcze nie mam, ale mam zamiar znalezc jak tylko sie
                            przeprowadzimy] i jak bede wiecej wiedziec to podejme decyzje...
                            :o)
                            Jak na razie zaczynam naprawde chciec miec juz moja mala Emme ze soba...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka