noushka
01.11.07, 09:38
Obudzilam sie rano z gulem w gardle. Niby nic, dzien jak kazdy
inny, jesienny, troche zaspaly, troche pochmurny. Ale to Wszytskich
Swietych. Szkoda mi, ze nie pojde dzis na cmentarz na mojej wsi
zamojskiej, palucha w swieczke nie wsadze, zdrowasiek nie odmowie,
ksiedza proboszczcza nie zobacze (Niech bedzie pochwalony!)... Nie
bedzie wieczornej eskapady na cmentarz (gdzie swieczki juz tak
jasno nie swieca, bo moda sie rozprzestrzenila na
swieczki "zadaszone"), nie bedzie pilnowania chryzantem na grobie
babci, by pan Czesiek ich nie buchnal i nie sprzedal za butelke
denaturatu. Nie zmarzna mi rece, nos tez sie nie zaczewieni od
chlodu pierwszeo prawdziwie zimowego.
I niby nic takiego. Moze tradycja, moze folklor, a jednak gul.
W gardle dzis mam.