kruca_fix
10.03.06, 16:42
Tak, jest tam mnóstwo symboliki, więcej niż zatrącającej o banał. Są ograne
filmowe triki znane z setek innych obrazów. Wyrazista gra aktorów balansuje na
granicy kiczu. Są nachalne i niezbyt udane odwołania do mitologii.
Tyle, że dla mnie osobiście to nie miało przy oglądaniu tego filmu żadnego
znaczenia. Bo dość szybko zostałem pochwycony przez jego magię i dałem się jej
ponieść. Ten film naprawdę przyjemnie się ogląda, a nie jest to typowa
bezmyślna rozrywka. W przeciwieństwie do Kieślowskiego - którego filmy
uwielbiam - nie jest to misterna, zapierająca dech konstrukcja filozoficzna, a
raczej post-ponowoczesna zabawa konwencjami i cytatami. A że przesłanie może
wydać się banalne? Proszę, bardzo, powiedz mi co Ty o tym sądzisz - wydaje się
mówić reżyser. Obróć kalejdoskop i pobaw się we własne interpretacje.
Zgadzam się, to nie jest film wybitny. Jedynie film dobry. Sprawnie
zrealizowany, dobrze zagrany i jeżeli mu na to pozwolić - wciągający. Polecam.
Raczej nie zmieni waszego życia, ale zapewniający półtorej godziny
inteligentnej rozrywki.