Dodaj do ulubionych

NIE MA TO JAK TATRY...

IP: 80.72.65.* 12.05.03, 15:10
Wczoraj bylem z rodzinka na jednodniowym wypadzie w gorkach! Godzinke
samochodem, a potem 3h z plecaczkami w gore. Cudo! Na zboczach snieg, na hali-
zielono, pierwiosnki, krokusy. W okolo zywej duszy - tylko my. Gdybyscie nas
tylko zobaczyli - padlibyscie ze smiechu widzac buszujacych po polanie
osobnikow w turbanach z recznikow na glowach. Wygladalismy jak beduini, ale
niestety byla to jedyna mozliwosc unikniecia udaru slonecznego. Szalone
slonce pieklo tak mocno, ze zadna czapka nie byla w stanie ochronic glow.
Widoki fantastyczne - male polaczenie Polany Chocholowskiej z okolicami
Zmarzlego Stawu. Ale w tym istnym raju na ziemi tylko jednego mi brakowalo.
Na prozno staralem sie przyrownac ogladane turnie do Koziego, Granatow czy
Koscielca. Niestety... Nie ma to jak Tatry! Pusta Dol. w sierpniowym sloncu
albo Rusinowa... Czarny Staw pod Rysami... Przyslop Mietusi... Eeeeech!...
Dzien zakonczyl sie ogniskiem i pieczeniem roznych specjalow, "zakrapianych"
zrodlana woda z szumiacego w poblizu potoku. Potem powrot przez nagrzany
sloncem las, pelen magicznych zapachow /pachnialo prawie jak w Tatrach/. Wory
juz nam nie ciazyly wiec fajnie sie szlo. Oczywiscie jako "rasowe" gorolazy
wybralismy inna droge na powrot. Nie ma to jak sloneczny dzien spedzony na
lonie natury, tylko foto nam sie zepsulo. Nie wiem, czy bedzie cos ze
zdjec...
Obserwuj wątek
    • Gość: Kazik Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: *.xdoom.net 12.05.03, 16:40
      Srutu tutu - tylko się nie obesraj z tej podniety! A świstak siedzi i ....
      • Gość: Rumcajs Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: 80.72.65.* 12.05.03, 18:53
        Kazik! Nie fanzol! Znowus niedopieszczony i masz zly humor. Czlowieku - odpusc
        sobie i nam - i usmiechnij sie! Zycie jest jedno i kazdy na swoj sposob probuje
        jakos przez nie przejsc. Kazdy ma tez swoje ulubione miejsca, za ktorymi moze
        teskni i sie tego nie wstydzi. Ty widac masz inne ulubione miejsca i zajecia -
        kufel piwa mozna miec na codzien i po 100 razy, a piekne chwile zdarzaja sie
        tylko raz i warto o nich pamietac. Po piwie tez pozostaje wspomnienie. Zreszta,
        co Ci tu bede... Nie warto!
    • Gość: jola Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: *.sti.net.pl / 192.168.132.* 12.05.03, 18:35
      Kazik tak trzymaj,jest wesoło.Bez Ciebie to F.padnie-pozdrawiam.
      • Gość: ola Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: *.klobuck.sdi.tpnet.pl 15.09.03, 11:45
        Gość portalu: jola napisał(a):

        > Kazik tak trzymaj,jest wesoło.Bez Ciebie to F.padnie-pozdrawiam.

        Forum nie padnie, póki jest na nim Ciupazka i" reszta".
    • Gość: Kazik NIE MA TO JAK TATA IP: *.xdoom.net 12.05.03, 20:02
      Rumcajs mnie poucza i strofuje, aż się chce wyskoczyć na turnie i krzyknąć -
      nie ma to jak tata! Ale hola hola - nie bądź taki prędki bo Ci pękną nerki !!!
      Zatem w góry! Browar w plecak - słusznie , słusznie - popieram i owszem też
      lubię te popłuczyny po Żywcu, czyli właśnie - TATRA, dyć to głórelskie
      piiiyywuuu - jak rzecze ten wąsacz z reklamy o tłustych kudłach i zakopiańskiej
      (zapitej) mordzie! Nie ma to jak TATRA! O tak!
      • Gość: Rumcajs Re: NIE MA TO JAK TATA IP: 80.72.65.* 12.05.03, 21:03
        Skacz i krzycz "Nie ma to jak tata"... Cus Ci sie literki popier... jak
        wspomniales o piwku! A skad Ty wiesz, ze ja pije TATRE? G... prowda! A poza tym
        ja nie z kazdym pije i nie lubie, jak mi plecak ciazy!
      • Gość: Ciupazka Re: W Tatry - bez alkoholu... IP: *.it-net.pl 13.05.03, 10:01
        Co to opowiadocie, karcme fcecie z nasyk Tater robić, akurat wom domy!
        Wybijcie se to z głowicki. Zokopane jest od Piwka i "feste od piwa" ( Swięto
        piwa) robić na dole , a nie na ślakach. Dońdzie do tego, ze pracownicy TPN
        bedom sprowdzać wykrywacem, fto niesie piwo na ślak, a koszty wypodków po
        goniacce z piwkiem po Tatrach bee pokrywoł som turysta i słuśnie. Ki
        pieron , co to wymyślocie, pytom pieknie: nie pieprzcie w eter i fto to
        robi? "Miłośnicy Tater"?. Telo. Pozdr.
        • Gość: Rumcajs Re: W Tatry - bez alkoholu... IP: 80.72.65.* 13.05.03, 14:54
          Jo jes "ekologicny" i papiorkow w gorach nie wyzucom, ba zbiyrom (swoje i
          cudze) do bajtlika i dopiyro w dolinie wyciepiom ka trza. W przeslym roku na
          Cerwonych Wierchach przejecholek sie po jedny panicce s dzieckiem, bo huncfot
          zucol smiecie z cukierkow na perc, a mamuska sie ciesyla, co ma telo mondrego
          synala. A kielo pusek po piwie uwidziel? Pewnikiem Kazik chodziel tamok
          przodzi...
          • Gość: Ciupazka Re: W Tatry - bez alkoholu... IP: *.it-net.pl 07.09.03, 14:59
            Nie tak bars bez alkoholu..., kie w schroniskach i to dość wysoko, piwko
            sprzedajom. Młodzież pije, sama widziałak na włosne ocy i idzie dalyj,
            jesce wysyj w góry... I tak se myślem, cy to w porządku?
            Ni mom nic naprociw piwa, kie przydzies do schroniska domyncony wiecór,
            abo do chałupy i przed snem strzelis se dobre piwko. Hale, kie dalyj
            idzies zdobywac tatrzańskie scyty, to wara od alkoholu, nawet w postaci
            piwa, bo nozki mięknom, kondycja spada , nei o wypodek nie trudno, ba
            jako! I co, zaś na koszt społecny transport po wypodku???

            A co wy o tym myślicie, he?
            • kolcero Re: W Tatry - bez alkoholu... 07.09.03, 17:33
              Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

              > Nie tak bars bez alkoholu..., kie w schroniskach i to dość wysoko, piwko
              > sprzedajom. Młodzież pije, sama widziałak na włosne ocy i idzie dalyj,
              > jesce wysyj w góry... I tak se myślem, cy to w porządku?
              > Ni mom nic naprociw piwa, kie przydzies do schroniska domyncony wiecór,
              > abo do chałupy i przed snem strzelis se dobre piwko. Hale, kie dalyj
              > idzies zdobywac tatrzańskie scyty, to wara od alkoholu, nawet w postaci
              > piwa, bo nozki mięknom, kondycja spada , nei o wypodek nie trudno, ba
              > jako! I co, zaś na koszt społecny transport po wypodku???
              >
              > A co wy o tym myślicie, he?

              Jasne, ze masz racje. Ale problem lezy w tym, aby ludzie sami zrozumieli kiedy
              i ile mozna wypic- bo juz slysze glosy "Zabronic sprzedazy alkoholu w
              schroniskach". Zaden zakaz administracyjny nie zaprowadzi porzadku-szczegolnie
              w Polsce, gdzie zlamamnie takowego uwaza sie za punkt honoru.
              • ciupazka Re: W Tatry - bez alkoholu... 07.09.03, 18:17
                A idąc dalyj, moze ratownicy TOPR, GOPR winni być upoważniyni do badania
                na zawartość C2H50H we krwi, cy wydychanym powietrzu, po wypadku w górach,
                kie majom podejrzenie w tym kierunku. He?

                Tym, co ginom, to nie pomoze, hale rodzina bedzie musiała pokryć koszty
                transportu i inkse. A zywym ku przestrodze nie zawadzi.

                Moze to szok, a moze nie. Przecie w kozdyj ekipie nońdzie sie przeszkolony
                w tym kierunku ratownik i w protokole odnotuje fakt. Konsekwencje niek
                ponosom winnni , a nie społeceństwo, ba jako ! He?

                A piwo? W schroniskach na całym świecie jest, i nie ino piwo, na tyn przykłod
                na Marmoladzie (Włochy) zimom, w barku był nawet koniak, trza dodać, ze w
                pustym schronisku, nifto tam nie urzędowoł - jako środek lycnicy. Trza ino
                wiedieć, kie sie napić. A to śtuka i nie byle jako. A cy my to potrefimy?
                Telo.Pozdr.
                • Gość: Rumcajs Re: W Tatry - bez alkoholu... IP: 80.72.65.* 08.09.03, 09:34
                  ciupazka napisała:
                  >
                  > ... na Marmoladzie (Włochy) zimom, w barku był nawet koniak, trza dodać,
                  ze w
                  > pustym schronisku, nifto tam nie urzędowoł - jako środek lycnicy. Trza
                  ino
                  > wiedieć, kie sie napić. A to śtuka i nie byle jako. A cy my to potrefimy?
                  > Telo.Pozdr.

                  Cale szczescie, ze to "wyzsza matematyka" bo jakby nasi dowiedzieli sie, ze
                  koniaczek za frico - walili by jak w dym... No, ale teraz na serio: juz dosc
                  dawno dowiedziono, ze alkohol w gorach jest bardzo zgubny i wszystkie te trele-
                  morele o cudownym dzialaniu koniaczku na zmeczone gorskim forsingiem serce to
                  wielce falszywa teoria. Bodajze R.Kordys czy moze Szczepanski opublikowal
                  kiedys obszerny material na ten temat. Jak tylko go wyszperam to wrzuce cos na
                  forum. Moze myle sie co do autora, ale w kazdym razie byl to ktos z naszej
                  elity i wielki autorytet d/s gorskich.




        • Gość: Basisty Re: W Tatry - bez alkoholu... IP: *.localdomain / *.kim.pl 15.09.03, 11:22
          "Co to opowiadocie, karcme fcecie z nasyk Tater robić, akurat wom domy!
          Wybijcie se to z głowicki. Zokopane jest od Piwka i "feste od piwa" ( Swięto
          piwa) robić na dole , a nie na ślakach. Dońdzie do tego, ze pracownicy TPN
          bedom sprowdzać wykrywacem, fto niesie piwo na ślak, a koszty wypodków po
          goniacce z piwkiem po Tatrach bee pokrywoł som turysta i słuśnie. Ki
          pieron , co to wymyślocie, pytom pieknie: nie pieprzcie w eter i fto to
          robi? "Miłośnicy Tater"?. Telo. Pozdr."

          ~!@#$%^&* powiym wom ciotko do cego dosło- na ścianak Giewontu śmieci, śmieci
          powtykane w spary pomiyndzy skole, śmieci przy ślaku, śmieci tam ka ślak nie
          idzie, wiycie, serdecko sie kraje kie poziyrom na ostawione butelki po piwie, a
          ciupaska sama do rynki idzie- przyniós'ek cały plecok tego świństwa na dół.
    • Gość: ciupazka Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: *.it-net.pl 15.09.03, 02:03
      Rumcajs, twoja wyobraźnia mnie przeraża. Ty wciąż jesteś w naskich
      Tatrach, gdzie byś nie była. Trzeba to zaspokoić, zapraszam!
      • Gość: Rumcajs Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: 80.72.65.* 15.09.03, 14:24
        Basisty! A gdziezes sie podziewal tyle czasu - huncwocie? Sprzatasz Tatry? To
        sie narobisz bracie, bo rzeczywiscie wygladaja jak na tym obrazku:


        www.spisz.iq.pl/galeria/cartoons/dabrowski/

        Moj duch bedzie brodzil po Tatrach i straszyl turystow-flejtuchow!

        • Gość: Basisty Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: *.localdomain / *.kim.pl 15.09.03, 14:49
          miołek i mom roboty w sroc, troskek sie urlopowoł, a i teroz ino roz na cas bem
          móg tu s wami ozprawiać i ukwalować selijakie sprawy. Ciesym sie ze i tobie sie
          udało pohipkać troske po górach.
    • Gość: Szwager Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: *.dip.t-dialin.net 17.09.03, 20:47
      www.zwoje.com/zwoje21/text09.htm
      • Gość: Ciupazka Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: *.it-net.pl 17.09.03, 20:58
        Szwager! Zaś kopalnia wiedzy i te fotki czarno białe, ale jakie piękne. Dobry
        link w dobrym temacie! Tak trzymać! Dzięki.Hej!
        • Gość: Rumcajs Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: 80.72.65.* 18.09.03, 14:34
          Jestem pewny, ze sie Wam spodoba! ;o)))


          ANNA WERNER - Blaszce "Milowanie po goralsku"

          "Górale są ludźmi, którzy potrafią się cieszyć. Korzystają z życia jak tylko
          mogą. Większość z nich potrafi grać na kilku instrumentach, a grają swoją
          muzykę, która wypływa prosto z serca i która nigdy się nie nudzi. Znajdą czas
          by wstąpić do karczmy. Umieją śpiewać i tańczyć, a jest z kim. Powiem Wam, że
          na całym świecie nie ma tak pięknych dziewek, jak na Podhalu. To nie są jakieś
          płaskie chudzinki, tyczki, wieszaki na ubrania. Mają wszystko tam, gdzie
          trzeba: dorodne piersi, tyłek nie byle jaki, kształtne łydki, a do tego
          czerwone lica, szczery uśmiech, długie włosy, w uszach korale. Kobiety są
          zaradne i ochocze do pracy. Umieją gotować, zająć się domem, a jak trzeba to i
          swojego chłopa szybko ustawią. Nie dziwię się, że górale tak kochają swoje
          góralki.
          O umiłowaniu do kobiet ( i samego miłowania) mogą świadczyć niektóre nazwy,
          tak na przykład jedna z roślin, o drobnych różowych kwiatuszkach i słodkim
          zapachu to miłosna górska. Jeden ze żlebów opadających z Liptowskich Kop do
          Koprowej Doliny zwany jest Serce. Potok płynący Doliną pod Czerwoną Glinką,
          niedaleko Chaty pod Szarotką, gdzie znajduje się dyżurka HS, otrzymał nazwę
          Luba Woda.
          Proponuję przyjrzeć się ciekawym nazwom, jakie można znaleźć w naszych
          pięknych górach. Zacznijmy od Tatr Zachodnich. Na Smytniańskie Turnie dawniej
          mówiono Panienki. Wznoszą się one nad Starą Polaną przy drodze w Dolinie
          Kościeliskiej. Od północy, na stokach Kominów Tylkowych można zobaczyć
          Karczmę. Na stokach Kamienistej znajdziemy Babie Nogi (jędrne uda, kształtne
          łydkiJ) , a bardziej na zachód Babi Grzbiet. Jedna z reglowych dolinek
          otrzymała wdzięczną nazwę Staników Żleb(kto wymyślił bieliznę z tak
          skomplikowanym zapięciem? Nie dziwię się, że kobiety chętnie porzucały tu,
          akurat tę część garderobyJ). A co znajdziemy po stronie słowackiej? Idąc z
          Żarskiej Doliny na Baraniec przejdziemy przez Goły Wierch! Zresztą, tej nagości
          w Tatrach jest więcej!
          Przenieśmy się w Tatry Wysokie. Na przykład w Liptowskich kopach mamy: Skrajny
          i Zadni Goły Wierch, a na północy, wspomniany wcześniej żleb Serce. Po polskiej
          stronie kolejny dowód korzystania z życia: podążając na Halę Gąsienicową
          idziemy przez Przełęcz między Kopami, popularnie znaną jako Karczmisko. Na
          wschód od Orlej Baszty jest Pościel Jasińskiego. Nad Polaną Rusinową, gdzie do
          dziś wypasa się owce, wznosi się na N-E kolejny Goły Wierch(poniżej , w lesie
          jest kaplica, więc nie daleko mają górale do spowiedzi). Z Doliny Białej Wody
          (z dyżurki HS) z łatwością można wejść na górę o nazwie Golica (uwaga! Brak
          znakowanego szlaku! Poza szlakami mogą poruszać się tylko ratownicy lub
          taternicy... i taterniczki!). W Jaworowej Dolinie znajduje się kolejna dyżurka
          HS (Pod Muráňom), a naprzeciwko... Goły Wierch. Dalej na wschód, w Tatrach
          Bielskich, szczyt między Skrajnymi Jatkami a Bujaczą Przełęczą górale nazwali
          Golicą Bielską. Kolejny Goły Wierch znajdziemy ciut na północ, między Doliną za
          Koszary a Doliną za Tokarnią.
          Ze schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (dyżurka HS) w pół godziny można
          dojść (ściślej: ratownicy mogą pójść) na trzy Białe Baby: Małą, Pośrednią i
          Wielką, a tuż obok znajduje się jeszcze jedna... tym razem Żółta Baba. Żadnym
          problemem także, nie jest dla ratowników HS dostanie się do Jastrzębiej Doliny,
          gdzie w urwiskach Jastrzębiej Grani, na końcu Kopiniaczkowej Drabiny znajduje
          się Kopiniaczkowa Pościel, a obok większa i pewnie wygodniejsza – Kopiniakowa
          Pościel. Idąc z Łomnickiego schroniska na Rakuską Czubę przejdziemy koło
          kolejnej damy: Baby Landeckiej. Skoro już jesteśmy w tym rejonie, to na uwagę
          zasługuje fakt, że w pobliżu Łomnickiego Stawu znajdują się trzy dyżurki HS, a
          z Łomnickiej Grani opada w ich kierunku Francuski Żleb. (Poniżej znajduje się
          Náučny Chodnik!!!). Przypomina mi się od razu inne romantyczne miejsce, a
          mianowicie Sala Francuska w Jaskini Czarnej.
          Na E od szczytu Łomnicy ciągnie się Grań Wideł. Nazwa wzięła się stąd, że
          zazdrosny kochanek pogonił widłami juhasa, który zalecał się do jego wybranki.
          Zazdrośnik gonił górala przez Dziką Dolinę, Przełęcz Stolarczyka aż do Czarnej
          Doliny Jaworowej, gdzie przestraszony juhas zgubił część swojego ubrania. Stąd
          na zboczach Żółtej Czuby można znaleźć Portki. Podobna scena rozegrała się po
          polskiej stronie Tatr. W Dolinie Pańszczycy znajduje się Juhaskie Moczydło,
          które było miejscem częstych spotkań juhasów wypasających owce w pobliskich
          dolinach, z dziewkami, które pilnowały krów na Hali Gąsienicowej. Pewnego razu,
          z „polowacki” wracał przez Krzyżne myśliwy. Zobaczył z góry, jak jeden z
          pasterzy bawił się w wodzie z jego freirecką. Bezczelny chłop śpiewał do
          dziewczyny:
          Bośkaj-ty mie Jaguś, nie żałuj mi ciała,
          Bedzies-ty załować, żeś mi sie nie dała.

          Kłusownik wyjął flinte i strzelił. Chybił. Ze złości zaczął gonić juhasa, który
          w wielkim strachu, nie ubrawszy się, wyskoczył z Moczydła i zaczął uciekać.
          Myśliwy puścił w pogoń za nim psa. Juhas bojąc się o pewną część swojego ciała,
          porzucił w Dolinie Kondratowej swoje Portki, mając nadzieję, że pies zajmie się
          nimi. Niestety, kundel gonił go aż do Pyszniańskiej Doliny. Jedynym ratunkiem
          była wspinaczka na Błyszcza i Bystrą. Rzeczywiście, pies nie umiał bez pomocy
          swojego pana poradzić sobie wśród skał i stracił się gdzieś. Zmęczony góral
          usiadł nad jednym ze stawów. Miejsce to nazwano wkrótce Suchym Zadkiem (chyba
          błędnie, bo przecież juhas był już pewnie suchy w okolicy Hali. Raczej miejsce
          to powinno się nazywać zgodnie z prawdą: Gołym Zadkiem.)
          Górale uwielbiają spacerować, toteż często można od nich usłyszeć różne
          propozycje. Do romantycznych schadzek skłania mnogość ogrodów i ławeczek, na
          przykład: Złoty Ogród, Miedziany czy Srebrny Kieżmarski Ogródek, Marusarzowa,
          Jakubowa, Srebrna, Czarna, Czerwona Ławka i inne – do koloru – do wyboru.
          Uwaga! Jest jeszcze jedna ciekawa nazwa w naszych górach. Niedaleko Kołowego
          Potoku znajduje się niewielka leśna polanka, na której stoi domek służbowy
          TANAPu. Polana ta nazywana jest przez górali...Kołowy Burdel (lub Skoruśniakowy
          Burdel albo po prostu Burdel). Taką samą nazwę nosi jedno z osiedli na Olczy...
          Nie będę tego komentować, bo może się w Tatrach pojawić całkiem nowa nazwa...
          tak jak jest żleb Anny Tomery, tak wkrótce może być żleb Anny Wernery... i
          marna to pociecha, że będą o mnie pisać w przewodnikach."

          I jak? Podobalo sie? A ile sie mozna nauczyc!... ;o)))










          • Gość: Rumcajs Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: 80.72.65.* 18.09.03, 15:24
            Polecam i inne teksty piora p.A.Werner i nie tylko!


            www.topr.com.pl/tekst_ania.htm
            • ciupazka Re: NIE MA TO JAK TATRY... 10.07.04, 17:59
              Timurowi... ( Anna Werner)

              Nie bede Wam pisać o tym, co już w Biblii napisali. Nie bede wspominać o tem
              jak Pan z rubaszycami chodził, bo se przeczytocie „Na Skalnym Podhalu” Kazika
              Przerwy-Tetmajera. Łopowiem Wam o tym cego nika nie najdziecie...

              W Doline Rybiego Potoku ciągnęli ludzie z miasta, z Bukowiny, Łopusznej, z
              Nowego Targu, Poronina i nawet z Orawy i gdziesi ze Spiszu tyz. Pon Jezus
              wdrapywał się na góre, co jom pote Kazalnicom nazwali, bo stamtąd mówił do
              tłumów. Raz zamilkł. Siod se pod wantom, oparł łokcie o kolana, twarz schował w
              dłoniach. Zasmucił się... Wszyscy się zastanawiali dlaczego, ale że nikt nie
              umiał wyleźć na sam wierch, to się nie mogli wywiedzieć. Kajsi na Mięguszu
              wspinali się tedy taternicy. Usłyszeli, że nie prec jest Ten, co cuda różne
              czyni. Nie myślęcy długo – poszli..

              Gwarzą tak ku Niemu: „ słyszeliśmy, że Ty możesz wszystko... Wspinamy się w
              tych górach , ale marzy nam się wyjechać w wyższe, tylko pieniędzy brakuje...
              czy mógłbyś...” Pon Jezus nic, ino poziera na wierchy. Odeszli.

              Czemu Pan był taki smutny? Ano, myślał o tym , że górale – owszem bardzo
              religijni. Do Ludźmierza chodzą , nowe kościoły budujom, dutków na ofiare nie
              żałują. Ale kobiety góralskie nie mają czasu. Kie wstanie, drew musi narąbać (
              bo mąż, wiecie – niby nie umie – o tem Tischner pisał), pote pół dnia gotuje
              kwaśnice, grule i przetwory na zime robi. Dzieci musi wychować – nie ma czasu
              się modlić, to i z grzychów tyz się nie wyspowiada. Luto Mu było z tego powodu,
              zastanawiał się co na to poradzić. Smucili się tyz taternicy, bo bardzo fcieli
              powspinać sie w wyssych górach.

              Idom do miasta. Słońce świeci mocno. Światło od turni bije takie, ze oślepio.
              Ino północne ściany Giewontu stoją w półcieniu. Zatrzymali się, patrzą –
              pikny! „ idziemy tam!” Po drodze zaświtała im w głowach pewna myśl, a ze już
              się dzień nachylił, pockali do wieczora i ... zacęli krzyż z Giewontu
              rozbierać. Rano wartko wybrali się do miasta, sprzedali stal i tym sposobem
              dostali te piniondze, których im na wyprawe brakowało.

              No ale co z krzyżem? Przecie stoi! Ano nie słyszeliście, ze go pote ludzie za
              pokute wnosili s powrotem? No! Cyli baby go postawiły na nowo!!!

              Tak się taternicy po tyk górach wspinali , Ponu Jezuskowi w strapieniu
              pomogli, a i dutków nie mało uzbierali...

              A! Jesce Wam opowiem skąd się to A na Kazalnicy wzieło . Otóż po tem jak już
              krzyz stanął na swoim dawnym miejscu, górale pomyśleli coby zrobić coś takiego,
              cego biedni taternicy nie rozbiorom. No to fcieli wykuć w Mięguszach: AVE
              MARIA. Zaceli łod A- bo jagze inacyj , no ale się blok oberwoł i jeden z
              rzeźbiorzy spod s nim jaze pod Corny Staw – to to nikt więcej nie próbował . A
              Najświętsej Panience wybudowali pote Sanktuarium na Krzeptówkach, z widokiem na
              Giewont, coby Matka Boska miała w pamięci, ze te baby jednak ten ksyz
              wniesły ... i coby taterników pilnowała!

              Hej!

              • hanys_hans Re: NIE MA TO JAK TATRY... 12.09.04, 13:22
                www.imp.org.pl/plakaty/strona-2/44.gif
                • Gość: lebik Re: NIE MA TO JAK TATRY... IP: 212.182.40.* 13.09.04, 16:58
                  Fajny wątek, up.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka