Dodaj do ulubionych

dziwne pytanie na mityngu aa

01.10.09, 01:53
Od razu powiem ze nigdy nie bylem na mityngu wczesniej. Ostatnio poszedlem, bo
uwazam, ze mam problem z alkoholem i chcialem zobaczyc, jak jest. Mowili mi,
ze nie musze nic mowic, ale jak poszedlem to okazalo sie, ze zadaja pytanie
ile kto nie pil, a dokladnie kto nie pil mniej jak miesiac i kto nie pil mniej
jak rok i trzeba podnosic reke do gory. A ja wstydzilem sie i nie podnioslem i
coz zrobic? Mieszkam w Niemczech i nie mam do wyboru zbyty wiele mityngow, po
co te pytanie, po co im wiedziec?
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: dziwne pytanie na mityngu aa 01.10.09, 08:16
      pytanie jest zaiste dziwne i nikt nie wie skąd się wzięło.
      prawdopodobnie jeszcze z czasów powstawania AA w Polsce kiedy nie miesciło się w
      komunistycznych łbach ze może cos funkcjonować bez zadnej kontroli uczestników.
      próbowałem z tym walczyc ale opór straszny bo przecież tak "zawsze było"
      zadając takie pytanie stawia się takich z jakims tam okresem abstynencji w
      sytuacji "innych" od reszty co zaprzecza podstawowej idei AA- równości
      wszystkich uczestników.
      trzecia tradycja wyraźnie mówi: jedynym warunkiem przynależności do AA jest
      pragnienie zaprzestania picia. nawet jeśli przestałes pic wczoraj nikt nie ma
      prawa Cie wyrzucić albo wytykac palcem czy zmuszać do powiedzenia tego ile nie
      pijesz
    • ela_102 Re: dziwne pytanie na mityngu aa 01.10.09, 11:34
      Dobrze Yura napisał, to pozostałość po konieczności "kontrolowania
      AA" przez komunę. Tak jak wszędzie wówczas, przedostawali się do
      różnych organizacji w celu kontroli, za alkoholików też robili, choć
      z pewnością nie byli wolni i od tej przypadłości, ale praca to praca.
      Ja gdy trafilam do AA 6 lat temu też stnęłam przed takim zapytaniem,
      bardziej rzuconym w przestrzeń niż konkretnie do mnie.
      Podniosłam jednak rękę, bo byłam dumna, że nie piję kilka miesięcy,
      a jak jeszcze dostałam brawa za to, że przyszłam w takie miejsce
      pierwszy raz to w ogole poczułam się fajnie :-)

      Obecnie nie ma takich pytań w naszym mieście.
      To zależy od prowadzącego, być może nie dotarła do niego jeszcze
      wiedza, że takie pytania można sobie darować.
      • hepik1 Tak oni czytają ;) 04.10.09, 06:40
        >Mieszkam w Niemczech i nie mam do wyboru zbyty wiele mityngow, po
        co te pytanie, po co im wiedziec?


        >pytanie jest zaiste dziwne i nikt nie wie skąd się wzięło.
        prawdopodobnie jeszcze z czasów powstawania AA w Polsce kiedy nie miesciło się w
        komunistycznych łbach ze może cos funkcjonować bez zadnej kontroli uczestników.

        >Dobrze Yura napisał, to pozostałość po konieczności "kontrolowania
        AA" przez komunę.
    • aaugustw Re: dziwne pytanie na mityngu aa 01.10.09, 13:00
      jarek.1954 napisał:
      > Od razu powiem ze nigdy nie bylem na mityngu wczesniej. Ostatnio
      poszedlem, bo uwazam, ze mam problem z alkoholem i chcialem
      zobaczyc, jak jest. Mowili mi, ze nie musze nic mowic, ale jak
      poszedlem to okazalo sie, ze zadaja pytanie ile kto nie pil, a
      dokladnie kto nie pil mniej jak miesiac i kto nie pil mniej jak rok
      i trzeba podnosic reke do gory. A ja wstydzilem sie i nie podnioslem
      i coz zrobic? Mieszkam w Niemczech i nie mam do wyboru zbyty wiele
      mityngow, po co te pytanie, po co im wiedziec?
      ___________________________________________________.
      Drogi Jarku, postaram sie "wzbogacic" ten Twoj watek ;-)
      i od razu powiem, ze zaskoczyla mnie Twoja wypowiedz...!
      Tego rodzaju pytania zadaje sie na wielkich, jubileuszowych
      Zlotach Radosci AA - na stadionach i halach, na ktorych bierze
      udzial tysiace trzezwych aowcow, ktorzy podczas takiej
      wyliczanki po kolei siadaja, az pozostanie jedna osoba, ktora (np.)
      na Zlocie we Wroclawiu, w tym roku byla to Polka z Californi i miala
      (juz zapomnialem) iles tam "dziesci" lat nieprzerwanej trzezwosci...
      To ma swoj sens... - Tacy ludzie sa dla nas zywymi posagami, ze
      jednak mozna...!
      Ale na Mityngu AA, z czyms takim jeszcze sie nie spotkalem, a wierz
      mi mam takze "nascie" lat juz trzezwosci. Taka wyliczanka kosztuje
      duzo czasu...!
      Mowisz ze mieszkasz w Niemczech, tak sie sklada, ze i ja tam
      mieszkam. Wyobraz sobie, ze znam nawet osobiscie wiekszosc
      zalozonych tam polskojezycznych Mityngow, (bo o takich Grupach AA
      piszesz domyslam sie), nigdy jednak nie spotkalem na tych Mityngach,
      zeby taki cyrk prowadzacy odwalil. Na to stac tylko takich ludzi
      jak, np. tranzyt, (z sasiedniego watku), ktory kontroluje wstecz
      wszystkie napisane tu posty tych osob, ktore on uwaza za podejrzane
      i grozne dla niego... - to pozostałość postkomunistyczna, a takze,
      (jak slusznie zauwazyl Yura) byla ich konieczność "kontrolowania AA"
      przez komunę.
      Czy mozesz mi Jarku napisac, w jakiej miejscowosci mial ten
      przypadek miejsce...!? - Z gory dziekuje za odpowiedz...!
      Pozdrawiam serdecznie:
      A... (pogody ducha zycze...!) ;-)
      • ela_102 Re: dziwne pytanie na mityngu aa 01.10.09, 13:19
        Denis z Californi nie pije 43 lata. hehe
        Słyszałam jej wypowiedź w radio.
        • aaugustw Re: dziwne pytanie na mityngu aa 01.10.09, 13:24
          ela_102 napisała:
          > Denis z Californi nie pije 43 lata. hehe
          > Słyszałam jej wypowiedź w radio.
          _________________________________.
          Dziekuje Elu na 102 za to uzupelnienie..! ;-)
          Nie trzymaja sie mojej przepitej glowy, ani cyfry,
          ani imiona... - Twoje imie jednak pamietam...!
          A... ;-)
          • ruski_rok Re: dziwne pytanie na mityngu aa 02.10.09, 20:41
            To nawet dobrze, bo nie powinno się chlapać na forum o osobach które były na
            mitingu.
            • ela_102 Spodziewałam się 02.10.09, 20:54
              jakiegoś nowego nicka i takiego zarzutu he he he :-)
              To nie był mityng lecz "zlot radości", a tam ludzie mówią co osiągnęli dzięki
              Mityngom i AA, głośno wyraźnie i publicznie dając nadzieję, że można :-)
              • ruski_rok Re: Spodziewałam się 03.10.09, 17:59
                Jeśli to nie miting, tylko jakaś masowa impreza i mówią publicznie o tym co
                osiągnęli w AA, to sami łamią zasady obowiązujące na mitingach. Powinni przecież
                zachować anonimowość także swojej osoby.
                • ela_102 Anonimowość AA 03.10.09, 19:14
                  dobrze jest się zapoznać z tematem który chce się dyskutować:

                  CO OZNACZA ANONIMOWOŚĆ

                  „Anonimowość stanowi duchową podstawę wszystkich naszych Tradycji. Przypominając
                  nam zawsze o pierwszeństwie zasad przed osobistymi ambicjami”

                  Jaki jest cel anonimowości Anonimowych Alkoholików? Dlaczego często mówi się o
                  tym, jako o największej ochronie, która zapewnia Wspólnocie trwałe istnienie i
                  rozwój?
                  Jeśli spojrzymy na historię AA od założenia w 1935 roku do dnia dzisiejszego, to
                  zobaczymy wyraźnie, że anonimowość spełnia dwie różne, ale równie istotne funkcje:
                  W życiu prywatnym anonimowość chroni wszystkich członków przed identyfikowaniem ich,
                  jako alkoholików, co często ma szczególne znaczenie dla nowicjuszy.
                  Na szczeblu prasy, radia TV i filmu anonimowość podkreśla równość wszystkich
                  członków Wspólnoty, hamując tych, którzy w przeciwnym razie mogliby wykorzystać
                  swoje powiązania z AA, by zdobyć uznanie, władzę, czy osobiste korzyści.

                  ANONIMOWOŚĆ W ŻYCIU PRYWATNYM
                  Od samego początku AA zapewniało anonimowość wszystkim, którzy przychodzili na
                  mitingi. Ponieważ założyciele i pierwsi członkowie sami byli alkoholikami
                  powracającymi do zdrowia, to wiedzieli z własnego doświadczenia, że większość
                  alkoholików wstydzi się swojego picia, i boi publicznego ujawnienia. Społeczne
                  piętnowanie alkoholizmu było ogromne, i dawni członkowie AA uznali, że
                  zapewnienie poufności jest konieczne, jeśli mieli przyciągnąć innych alkoholików
                  i pomóc im uzyskać trzeźwość.
                  Przez lata anonimowość okazała się jednym z największych darów oferowanych przez
                  AA cierpiącemu alkoholikowi. Bez niej wielu nie przyszłoby na swój pierwszy
                  miting. Chociaż do pewnego stopnia piętno zmalało, dla większości nowicjuszy
                  przyznanie się do alkoholizmu jest tak bolesne, że możliwe jedynie w
                  zabezpieczonym środowisku. Anonimowość jest niezbędna dla atmosfery zaufania i
                  otwartości. Nowi członkowie bardzo sobie cenią zachowanie tajemnicy, ale warto
                  zaznaczyć, że większość z nich chce się podzielić z rodziną dobrą wiadomością o
                  swojej przynależności do AA.
                  Takie wyjawienie zależy tylko od ich decyzji: - AA, jako całość pragnie zapewnić
                  indywidualnym członkom to, że mogą się nie ujawniać, i czuć się bezpiecznie, lub
                  mogą mówić otwarcie na temat swojej przynależności do Wspólnoty; zawsze jednak
                  muszą pamiętać, że anonimowość na szczeblu prasy, radia TV i filmu stanowi
                  podstawę naszej trwałej trzeźwości i rozwoju – zarówno, jeśli chodzi o
                  jednostkę, jak i o całą grupę.

                  ANONIMOWOŚĆ W ŚRODKACH MASOWEGO PRZEKAZU
                  Po pierwszych kilku latach powodzenia Wspólnota przyciągnęła przychylne
                  zainteresowanie prasy. Artykuły chwalące AA ukazywały się w czasopismach i
                  gazetach na terenie całego kraju, i z każdym nowym artykułem przybywało członków
                  AA. W tamtym okresie każdy obawiał się konsekwencji publicznego ujawnienia; w
                  związku z czym prasa strzegła anonimowości członków ze względów bezpieczeństwa.
                  Kiedy świadomość społeczeństwa na temat alkoholizmu wzrosła, piętno zmalało i
                  wkrótce niektórzy członkowie AA zaczęli publicznie mówić w środkach masowego
                  przekazu o swojej przynależności. Jednym z pierwszych, który to uczynił był
                  znany piłkarz, którego powrót do formy był tak spektakularny, że gazety nie
                  szczędziły informacji o jego wygranej walce z alkoholem. Uważał, że ujawniając
                  swoje członkostwo może pomóc AA, więc mówił o tym otwarcie. Nawet założyciele AA
                  pochwalali to, co robił, gdyż nie znali jeszcze takiej reklamy. Potem inni
                  członkowie zdecydowali się ujawnić w środkach masowego przekazu – niektórymi
                  powodowała dobra wola, innymi korzyści osobiste. Byli członkowie, którzy chcieli
                  połączyć swoją przynależność do AA z różnego rodzaju interesami – ze sprzedażą
                  ubezpieczeń, osuszaniem farm, czasopismem dla abstynentów, itp. Nie trwało to
                  długo, zanim w siedzibie AA zorientowano się, że nadgorliwe i myślące tylko o
                  sobie osoby łamiące anonimowość mogą w krótkim czasie zagrozić reputacji
                  Wspólnoty z takim trudem zdobytej, i zauważono, że jeśli jedna osoba będzie
                  stanowić wyjątek, to nieuchronnie pójdą za nią inne. By zapewnić jedność,
                  skuteczność i powodzenie AA, anonimowość musiałaby być powszechna. Jest ona
                  strażnikiem tego wszystkiego, czym jest AA.
                  Podkreślając równość wszystkich członków AA, - oraz jedność we wspólnym zdrowieniu
                  z alkoholizmu, - anonimowość służy jako duchowa podstawa Wspólnoty. W 1946 roku
                  Bill W, nasz współzałożyciel napisał: „Słowo anonimowi ma dla nas ogromne
                  duchowe znaczenie. Delikatnie, ale zdecydowanie przypomina nam, że zawsze mamy
                  stawiać zasady, przed osobistymi ambicjami, że odrzuciliśmy publiczne osobiste
                  wysławianie się; że nasz ruch nie tylko głosi, ale rzeczywiście stosuje
                  prawdziwą pokorę”.

                  • ela_102 Pytania i odpoiwiedzi na temat anonimowości 03.10.09, 19:16

                    PYTANIA I ODPOWIEDZI NA TEMAT ANONIMOWOŚCI
                    Członkowie AA, oraz wiele innych osób spoza programu nie wie, jak wprowadzić w
                    życie zasadę anonimowości w życiu prywatnym, oraz w środkach masowego przekazu.
                    Najczęściej zadawane pytania na ten temat:

                    Anonimowość w życiu prywatnym
                    P – Kiedy powiem moim bliskim o przynależności do AA, to czy powinienem poprosić
                    ich, aby nikomu nie ujawniali tej informacji?
                    O – Jest to sprawa całkowicie osobista, ale przeważnie najlepiej jest dla
                    wszystkich zainteresowanych, aby członek AA zdecydował, komu powiedzieć, i kiedy.

                    P – Jeśli krewni, przyjaciele i koledzy w pracy mówią o zmianie na lepsze w moim
                    wyglądzie
                    i zachowaniu od kiedy jestem trzeźwy, to czy powinienem im powiedzieć, że jestem
                    w AA?
                    O – Członkowie najbliższej rodziny i przyjaciele przeważnie cieszą się z
                    wiadomości o przynależności alkoholika do AA. Jeśli chodzi o kolegów z pracy, to
                    może najlepiej powiedzieć po prostu, że przestałeś pić i odłożyć decyzję o
                    ujawnieniu swojego członkostwa do czasu, kiedy będziesz we Wspólnocie kilka
                    miesięcy.

                    P – Co powinienem zrobić, jeśli na mitingu AA spotkam dawnych znajomych?
                    O – Nie musisz ich prosić, by chronili twoją anonimowość; oni znaleźli się tu z
                    tych samych, lub podobnych powodów. Zazwyczaj uszanują twoja tajemnicę, a ty z
                    kolei powinieneś uszanować ich.

                    P – A jeżeli na mitingu zobaczę osobę powszechnie znaną?
                    O – Te osoby, tak, jak wszystkich innych też powinna chronić anonimowość na
                    tyle, na ile sobie życzą.

                    P - Wiem, że nie powinienem ujawniać nazwisk członków AA, a co z innymi
                    osobistymi informacjami?
                    O – Członkowie AA uważają, że to co ujawniają o sobie na mitingach AA ma być
                    traktowane jako poufne. Na przykład, jeśli koledzy spoza programu znają się z
                    twoimi kolegami z AA i wiedzą o ich członkostwie, to musisz uważać, aby nie
                    ujawniać tego, o czym dowiedziałeś się na mitingach – nawet, jeśli wyda ci się
                    to wówczas nieszkodliwe.

                    P – Czy ludziom, którzy mają problem z piciem, powinienem powiedzieć o mojej
                    przynależności do AA?
                    O – Jest to sprawa osobista. Jednak duchem programu jest dzielenie się i
                    ostatnie badania członków AA wykazują, że znaczna ich część wstąpiła do
                    Wspólnoty poprzez drugą osobę. Przed podjęciem decyzji
                    w takiej sprawie większość członków omawia to ze sponsorem, lub z przyjaciółmi a AA.

                    P – Czy powinienem zrezygnować z anonimowości wobec mojego szefa, abym mógł
                    regularnie uczęszczać na wcześniejsze mitingi AA?
                    O – Zwracanie się o specjalne przywileje ze względu na przynależność do AA nie
                    jest w duchu Tradycji i anonimowości.
                    • ela_102 Anonimowość w środkach przekazu 03.10.09, 19:19
                      Anonimowość w środkach masowego przekazu
                      P – Czy mogę wystąpić jako członek AA w TV, filmie, albo zezwolić na
                      opublikowanie mojego zdjęcia w gazecie, czy czasopiśmie bez podawania mojego
                      nazwiska? Czy jest to łamanie anonimowości?
                      O – Tak.. Jeśli zdjęcia twarzy i inne łatwe do zidentyfikowania zdjęcia członków
                      AA (o których napisane jest, że są członkami AA) zostaną opublikowane, lub
                      wyświetlone, nawet bez podania nazwisk, jest to uważane za łamanie anonimowości.

                      P – Słyszałem wiele razy od ludzi a AA i spoza AA, że powinno się zachęcać
                      ciekawych ludzi z AA, aby ogłosili, że są członkami, by w ten sposób reklamować
                      Wspólnotę. Dlaczego AA utrzymuje Tradycję anonimowości wobec sławnych ludzi i
                      innych członków?
                      O – Tradycje te wyrosły z doświadczeń członków. Początkowo oni także uważali, że
                      znani członkowie AA mogliby pomóc Wspólnocie ujawniając się, ale wkrótce okazało
                      się, że jeśli pojawiła się jedna osoba nie zachowująca anonimowości, to zaraz
                      inni szli w jej ślady; a jeśli członkowie chcieliby walczyć o publiczne uznanie
                      i władzę, to duchowa jedność, tak niezbędna w niesieniu pomocy innym alkoholikom
                      przestałaby wkrótce istnieć.

                      P – A jeśli chodzi o kasety video z nagraniami wystąpień i mitingów? Czy jest to
                      łamanie anonimowości, ponieważ widać tam twarze ludzi. I wyraźnie mówią oni, że
                      są członkami AA?
                      O – W roku1980 Konferencja Usług Ogólnych (General Service Conference) zaleciła,
                      aby – „członkowie AA, którzy mają nagrywać na kasety video wystąpienia i
                      mitingi, zachowali anonimowość na szczeblu prasy, radia, TV, filmu, i kaset
                      video, zdając sobie sprawę z tego, że anonimowość jest duchową podstawą
                      wszystkich naszych Tradycji”. Zalecono również, żeby wystąpienia członków AA,
                      jako członków odbywały się osobiście, a nie były nagrywane na video, tak, żeby
                      nagranie video nie stwarzało pokusy postawienia osobistych ambicji przed zasadami.
                      • ela_102 Fakty o Anonimowści 03.10.09, 19:20
                        Fakty na temat anonimowości w AA
                        - To nie środki masowego przekazu mają dbać o zachowanie naszych Tradycji; jest
                        to nasz obowiązek.
                        - Członkowie AA w większości są przeciwni łamaniu anonimowości nawet po śmierci
                        danej osoby, ale w każdym przypadku ostateczna decyzja musi należeć do rodziny.
                        - Członkowie AA mogą ujawnić swoje dane i występować jako wyleczeni alkoholicy
                        udzielając wywiadów dla radia i TV. Nie będzie to pogwałceniem Tradycji pod
                        warunkiem, że ich przynależność do AA nie zostanie ujawniona.
                        - Członkowie AA mogą mówić jako członkowie AA, ale tylko wtedy, jeśli ich
                        nazwiska i twarze nie zostaną ujawnione. Nie mówią oni wtedy w imieniu AA, ale
                        jako indywidualni członkowie.

                        Doświadczenie uczy, aby członkowie AA:
                        - Szanowali prawo innych członków do zachowania ich anonimowości, na jakich
                        szczeblach sobie tego życzą.
                        - Występując, jako członkowie AA na mitingach poza AA używali tylko swoich imion.
                        - Zachowywali osobistą anonimowość w artykułach i autobiografiach.
                        - Unikali używania tytułów takich, jak „oradca AA”, jeśli pracują zawodowo w
                        dziedzinie alkoholizmu (preferuje się tytuł – „oradca ds. alkoholizmu”.
                        - Używali swoich nazwisk we Wspólnocie, szczególnie przy wyborze na osoby
                        funkcyjne, i do innych prac usługowych.

                        tak mówi poradnik służb AA
                        • ruski_rok Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 10:07
                          Ale po co te wklejki Elu? Przecież to jasne, że jeśli ktoś publicznie, na
                          masowej imprezie opowiada o swoim członkostwie w AA, to łamie zasadę
                          anonimowości. No chyba, że ma zasłoniętą twarz. To wynika z Twoich wklejek. Tak
                          samo łamana jest zasada anonimowości, jeśli ktoś opowiada o czyimś członkostwie
                          a AA. I nie trzeba tu zaraz podawać imienia, nazwiska i peselu. Często wystarczy
                          znacznie mniej danych, żeby jednoznacznie zidentyfikować osobę. No chyba, że
                          chcemy się bawić w omijanie tych zasad, wyszukiwanie furtek, kruczków itd.
                          • ela_102 Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 10:53
                            To co jasne dla Ciebie (Twoja interperetacja) jest zakłamaniem
                            prawdy i sensu anonimowości dla Mnie.
                            Gdzie widziałeś Denis?
                            Kształt jej dłoni?
                            Gdybym ja nie mogła mówić tego, że należę do AA, tam gdzie sama chcę
                            to byloby nic innego jak ograniczanie mojej wolności.
                            Nie mogę natomiast mówić NIGDZIE, że do AA neleży jakiś xyz.
                            Chyba, że sam mi dał na to pozwolenie :-)
                            • ruski_rok Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 11:32
                              Oczywiście, że masz prawo mówić, że należysz do AA wszędzie, gdzie tylko masz
                              ochotę. Najwyżej nie będzie to zgodne z zasadami AA. Ale za łamanie tych zasad
                              nie wsadzają do więzienia, nie wlepiają mandatów, nawet nie wyrzucają z AA. To
                              samo dotyczy mówienia na temat przynależności do AA innych osób, nawet gdy dali
                              Ci pozwolenie.
                              • ela_102 Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 11:53
                                To o czym Ty piszesz, nie jest łamaniem zasad.
                                Jest twoim pobożnym życzeniem w moim zachowaniu to dostrzec.
                                {łamanie zasad}
                                Znaczy dostrzec coś czego nie ma.
                                I oczywiście Ty też możesz to czynić, nikt Cię do kicia za to nie
                                wsadzi, an i z Fu nie wyrzuci.
                                Ty mylisz anonimowść z Podziemiem ;-)
                                • ruski_rok Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 12:05
                                  Skoro uważasz, że masz prawo mówić o swojej przynależności do AA wszędzie gdzie
                                  tylko masz ochotę i nie będzie to łamaniem zasad, to chyba zupełnie inaczej te
                                  zasady rozumiesz. Nie tylko inaczej niż ja, bo ja się w tym wszystkim najmniej
                                  liczę. Ale inaczej niż jest to sformułowane w Tradycjach, czy choćby w poradniku
                                  który tu częściowo wkleiłaś. Bez urazy, ale zamiast wklejać, lepiej przeczytać i
                                  się nad tym zastanowić.
                                  • ela_102 BINGO(!) 04.10.09, 12:08
                                    to chyba zupełnie inaczej te
                                    zasady rozumiesz.


                                    długo to trwalo, ale w końcu załapałeś, lub łaś.
                                    Czy aninimowość w Al-anon jest inaczej rozumiana?
                                    • ruski_rok Re: BINGO(!) 04.10.09, 12:35
                                      Jak zaznaczyłem, moje rozumienie nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli nadal uważasz,
                                      że możesz mówić o swojej przynależności do AA, gdzie tylko masz ochotę, to chyba
                                      nie warto ciągnąć tej rozmowy. Pozdrawiam.
                                      • ela_102 Zgoda prawie zupełna... 04.10.09, 12:48
                                        z tym zamiarem :-)
                                        to chyba
                                        nie warto ciągnąć tej rozmowy. Pozdrawiam.


                                        Z małą korektą z moje strony - NIE CHYBA, lecz NA PEWNO nie warto:-
                                        ))))
                                        no i ja nie pozdrawiam.
                                        Takie "pozdrawiam" na jednym forum, to pewna tradycja i nawet to
                                        słowo nie ma tam takiego jak wszędzie znaczenia :-)
                                        Najczęściej znaczy - nie dam Ci spokoju ;-)
                                  • aaugustw Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 12:11
                                    ruski_rok napisał:
                                    > Skoro uważasz, że masz prawo mówić o swojej przynależności do AA...
                                    - - - - - - - - - - - -
                                    Co ty tu znowu balakasz...!?
                                    Jaka przynaleznosc do AA...!? - To nie organizacja...!
                                    Czy ty wiesz wogole co to znaczy Wspolnota AA...
                                    Czy ty uwazasz, ze mi nie wolno powiedziec, ze spotykam sie z
                                    drugimi alkoholikami...!?
                                    ___________________________________________.
                                    ruski_rok napisał:
                                    ... Ale inaczej niż jest to sformułowane w Tradycjach, czy choćby w
                                    poradnik u który tu częściowo wkleiłaś. Bez urazy, ale zamiast
                                    wklejać, lepiej przeczytać i się nad tym zastanowić.
                                    - - - - - - - - - -
                                    Zaczynasz jajczyc...!
                                    A...
                              • ela_102 I jeszcze jedno na koniec 04.10.09, 12:03
                                Bo nie chce mi się ruski rok wałkować czyjeś interpretacje...
                                Jak weszłam w to miejsce 27 miesięcy temu nie pisząc o sobie NIC,
                                zostało mi z marszu przypisane członkowska do AA, tylko dlatego, że
                                z Agustem mieliśmy od początku wspólny język.
                                Potem już się do tego tylko odnosiłam, bo ja kłamać nie potarfię.
                                Nie mniej jednak nie wyszlo to odemnie.
                                Kto tutaj złamał zasady?
                                I czy w ogole złamał?
                          • aaugustw Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 10:55
                            ruski_rok napisał:
                            > Ale po co te wklejki Elu?
                            - - - - - - - - - - - - - -
                            Zebys cos pokumal - ruski_rok, ale z ciebie beton, jakbys
                            dopiero co od bialych niedzwiedzi przyjechal i rozum jeszcze
                            nie odtajał...!
                            __________________________________________.
                            ruski_rok napisał dalej:
                            Przecież to jasne, że jeśli ktoś publicznie, na masowej imprezie
                            opowiada o swoim członkostwie w AA, to łamie zasadę anonimowości.
                            - - - - - - - - - - - - - - -
                            Jaka publiczna, masowa impreza...!? - To sa spotkania i Zloty AA,
                            dla AA, za ktore my placimy i na ktore trzeba miec akredytacje...!
                            A jezeli jakis ciekawski spoza naszej wspolnoty sie przypałeta nie
                            wygonimy go, bo moze on nas potrzebuje...!
                            (nie wolno robic zdjec twarzy, nawet na mityngach AA...)
                            ___________________________________________.
                            ruski_rok napisał dalej:
                            No chyba, że ma zasłoniętą twarz...
                            - - - - - - - - - - - - -
                            W ten sposob postepuje sie na "publicznych" wystapieniach (prasa,
                            radio, telewizja, etc...)
                            ______________________________________________.
                            ruski_rok napisał dalej:
                            Tak samo łamana jest zasada anonimowości, jeśli ktoś opowiada o
                            czyimś członkostwie a AA. I nie trzeba tu zaraz podawać imienia,
                            nazwiska i peselu.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Wedlug ciebie AA ma sie stac tak anonimowe, zeby nikt o nich sie nie
                            dowiedzial...(!?).
                            ___________________________________.
                            ruski_rok napisał dalej:
                            Często wystarczy znacznie mniej danych, żeby jednoznacznie
                            zidentyfikować osobę. No chyba, że chcemy się bawić w omijanie tych
                            zasad, wyszukiwanie furtek, kruczków itd.
                            - - - - - - - - - - - -
                            Tu masz racje, ja np. na podstawie twoich danych, domyslam sie, ze
                            musiales pracowac w ORMO
                            (popisales sie stary znajomoscia zasad AA - nie ma co...!) ;-)))
                            A...
                            • ruski_rok Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 11:27
                              Obrażając mnie i wściekając się, nie zmienisz zasad AA. Jeśli Ci nie
                              odpowiadają, zawsze możesz założyć swoją wspólnotę, opartą o inne zasady.
                              Powodzenia.
                              • aaugustw Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 11:40
                                ruski_rok napisał:
                                > Obrażając mnie i wściekając się, nie zmienisz zasad AA...
                                __________________________________________.
                                Jedna z nich (nr. 62), mowi: "Nie rob sie taki wazny"!
                                Pytam wiec: Czy ty naprawde myslisz, ze moglbys mnie
                                zdenerwowac tym twoim "pijanym" bekołtem...!?
                                A... ;-)
                                • ruski_rok Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 11:45
                                  Chyba tak, bo nie sądzę żebyś był aż takim chamem, który obraża bez powodu
                                  ludzi, będąc przy tym zupełnie spokojnym. Ale mogę się oczywiście mylić, nie
                                  znam Cię przecież.
                                  • aaugustw Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 12:07
                                    ruski_rok napisał:
                                    > Chyba tak, bo nie sądzę żebyś był aż takim chamem, który obraża
                                    bez powodu ludzi, będąc przy tym zupełnie spokojnym...
                                    _____________________________________________________.
                                    Piszac; "ludzi", masz siebie na mysli...!?
                                    Bo ja takze zaliczam siebie do ludzi i nie bardzo jestem z tym
                                    zgodny, abys byl w tej samej wspolnocie ze mna, kiedy piszesz takie
                                    glupoty...! (na to wyroznienie trzeba sobie zasluzyc...!).
                                    A´propos obrazania; Ja ciebie nie obrazilem. to ty sam poczules sie
                                    obrazony, a wiec wyciagnij z tego wnioski gdzie powinienes siebie
                                    jeszcze "prostowac"...!
                                    A...
                                    Ps. "Kto pozwolil sie obrazic, widac pilnie tego potrzebowal"!!
                                    • ruski_rok Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 12:33
                                      Widocznie w Twojej rodzinie, czy w Twojej wspólnocie nazwanie kogoś betonem, lub
                                      przypisywanie mu przynależności do ORMO nie jest niczym obraźliwym. Tam gdzie ja
                                      żyję, kulturalni ludzie nie zwracają się do siebie w ten sposób. Jak widać
                                      należymy do różnych cywilizacji, dlatego nie czuję urazy.
                                      • aaugustw Re: Fakty o Anonimowści 04.10.09, 14:05
                                        ruski_rok napisał:
                                        > ... Tam gdzie ja żyję, kulturalni ludzie nie zwracają się do
                                        siebie w ten sposób...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Gdzie zatem sa oni wszyscy - ci kulturalni...!? (nie wytrzezwieli
                                        jeszcze...!?) :-(
                                        To potwierdza tylko to co powiedzial C.G.Jung: "Kultura to
                                        poszerzenie naszej swiadomosci" (duchowosci - moj przyp.).
                                        A inny dodal: "Nigdy nie bylo jeszcze kultury bez religii"...
                                        ____________________________________________.
                                        ruski_rok napisał dalej:
                                        > Jak widać należymy do różnych cywilizacji...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Tu wprawdzie pomieszales pojecia, bo cywilizacja to daleko jeszcze
                                        nie kultura, ale po czesci zgadzam sie z toba, ze nalezymy do innych
                                        swiatow...!
                                        _______________________________________.
                                        ruski_rok napisał dalej:
                                        >... dlatego nie czuję urazy.
                                        - - - - - - - - - - - - - -
                                        W sobie, czy do mnie...!?
                                        A...
                              • pierzchnia Baśnie H.Pierzchni 04.10.09, 11:51
                                Na świecie jest wiele różnych wiosek,ale każda z nich ma swojego
                                miejscowego matisa.
                                Kiedy słonko budzi się do życia i ludzie szykują sie do pracy,Gucio
                                bierze do ręki zardzewiałą saperkę i odkopuje się ze swej ziemianki.
                                Następnie przywiązuje do paska zdechłą wronę,zakłada na głowę
                                słomkowy kapelusz i wyrusza do miasta.
                                CDN
              • benitki Re: Spodziewałam się 03.10.09, 18:32
                ela_102 napisała:

                > jakiegoś nowego nicka i takiego zarzutu he he he :-)
                > To nie był mityng lecz "zlot radości", a tam ludzie mówią co osiągnęli dzięki
                > Mityngom i AA, głośno wyraźnie i publicznie dając nadzieję, że można :-)


                Powiem więcej ...
                Dawać nadzieję mogą również Ci ,którzy nie chodzą na mityngi
                i nie są w AA .
                Ba.
                • ela_102 Re: Spodziewałam się 03.10.09, 19:27
                  Pewnie!!!
                  Wszak nadzieja nie jedno ma imię i rzadko kiedy opuszcza człowieka na trwałe. W
                  tym konkretnym przypadku mówimy o nadziei na nie picie alkoholu nawet przez 43 lata.
                  Można też wzbudzać nadzieję na picie kontrolowane, na unikanie odpowiedzialności
                  za własne czyny, a nawet na samodzielne chodzenie do W-C w wieku 113 lat życia.
    • aaugustw Do Jarka... 01.10.09, 15:30
      Jarku, wrocilem raz jeszcze do Twojego listu i mysle, ze zle
      odczytalem Twoje slowa... - Ostatnio cos popelniam gafy (Ynika sie
      smieje). Tobie tu nie chodzilo o te wyliczanke lat ile kto nie pije,
      o ktorej ja napisalem w odpowiedzi, a tylko o te dwa pytania: kto
      nie pil mniej jak miesiac i kto nie pil mniej anizeli rok...!
      Tak, to moglo zdarzyc sie w "kierunku Zaglebia Ruhry"...! ;-)
      Ale to mozemy przeciez skorygowac... - Poza tym nie ma sie co
      wstydzic swojej choroby, zwlaszcza wsrod takich samych jak ja i
      Ty... - Nie ma gorszych, czy lepszych alkoholikow, wiec przy
      najblizszym spotkaniu mozesz to podwazyc i poddac sumieniu calej
      Grupy, ze przestraszaja tylko nowicjuszy, albo poczekaj na mnie.
      Bede w Kolonii za pare tygodni, to mozemy i Düsseldorf
      odwiedzic... ;-)
      A...
      • aaugustw Pogodzenie sie i akceptacja... 01.10.09, 20:20
        Ktos ladnie opisal, co pewnego dnia mu w AA powiedziano - cytuje:
        "... szkla w okularach mam odwrotne - widze odwrotnie. Zrozumialem,
        ze slowa "odwagi, aby zmieniac to co moge zmienic" - z Modlitwy o
        Pogode Ducha - mowia, aby zmieniac siebie, nie Mityngi, przyjaciol,
        bliskich... i uczyc sie akceptowac takich, jacy oni sa. AA dalo mi
        nowe okulary. Teraz koncentruje sie na dobrych stronach i zaletach i
        zauwazam jakie wielkie zmiany we mnie zachodza... - To samo robie z
        Mityngami AA. Im wiecej koncentruje sie na zlych stronach- za pozno
        zaczynaja, za dlugie piciorysy, palenie papierosow - mityng jest
        fatalny. Ale kiedy koncentruje sie i probuje cos od siebie dodac do
        mityngu, zamiast tylko brac, i kiedy dostrzegam jego dobre strony, a
        nie zle - mityngi sa coraz lepsze... W ten sposob i moje dni, moje
        zycie sa i jest coraz to lepsze...
        A... ;-)
        Ps. Mialem taki czas, ze mityngi traktowalem, jak straz pozarna,
        szedlem tam tylko wtedy, kiedy sie juz palilo, kiedy potrzebowalem
        pomocy...!
    • rushmoore pytanie jest standardowe 03.10.09, 19:31
      jeślibyś powiedział że masz abstynencję krótszą niz miesiąc powinieneś
      się liczyć co najwyżej z oklaskami "za przyznanie się". ale nie musisz
      się do niczego przyznawać, nie musisz nic mówić, na początek często
      wystarcza jak po prostu jesteś - reszta przyjdzie później. powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka