a_maranta
25.05.10, 15:00
Witam wszystkich.
Zanim zdecydowałam się napisać, sporo poczytałam, zarówno artykułów nt. uzależnień, jak i wątków tu, na FU.
Mam problem alkoholowy. Wprawdzie pracuję, odnoszę sukcesy zawodowe, wychowuję prawie dorosłego syna, spokojnie daję radę w codziennych sprawach, ale problem mam. Piję wieczorami, w weekendy zdarza się, że całymi dniami (wiem, że to częste historie, wysokofunkcjonujący alkoholik, czytałam). Piję tak bez przerwy od listopada 2008.
Zaczęło mnie to niepokoić na tyle, że w styczniu tego roku zgłosiłam się do poradni leczenia uzależnień. Jednak na tej pojedynczej wizycie i jednej rozmowie z terapeutą się skończyło. Terapeuta powiedział, że indywidualna terapia jest do kitu, no bo co, tak sobie będziemy siedzieć i gawędzić, powiedział, że muszę chodzić na mitingi AA. Oczywiście nie mam czasu, mam za to mnóstwo powodów, dla których nie mogę tam chodzić… Znacie to na pewno. Nie okłamuję się, wiem, że znalazłabym czas, gdybym naprawdę, naprawdę mocno chciała, choć na pewno byłby to duży wysiłek, ale… boję się wytrzeźwieć (to też znacie, wiem). To nie tak, że chodzę cały czas na bani. Teraz jestem w pracy, trzeźwa (wczoraj udało mi się wypić tylko trzy drinki), po pracy mam parę spraw do załatwienia (jeżdżę autem, więc dopóki wieczorem nie odstawię go na parking - nie piję), ale już teraz myślę o momencie, gdy wieczorem wskoczę w kapcie i naleję sobie drina. Moje picie na razie mi nie przeszkadza (nie miewam kaca, nie zawalam pracy, po pijaku nie robię skandali, nie zachowuję się agresywnie, nie upijam się do nieprzytomności), tylko rozum bije na alarm, że coś ze mną nie tak...
Napisałam to wszystko, żeby trochę naświetlić moją sytuację. Chodzi mi jednak o to, że ze wszystkich (które przeczytałam) Waszych wypowiedzi wynika, że nie ma innej drogi, tylko mitingi i (lub?) terapia. Nie wiem jeszcze, czy już teraz się na to zdobędę, ale coraz częściej o tym myślę, wiem, że muszę coś zrobić i wiem, że im szybciej tym lepiej.
Nie jestem jakoś przekonana do poradni, w której byłam i do tego terapeuty.
Mieszkam w Łodzi, może ktoś mógłby mi podpowiedzieć, gdzie szukać najskuteczniejszej pomocy w tym mieście.
J.