Dodaj do ulubionych

Jest niby ok...

06.09.10, 10:12
Jest niby ok, ale nie jest ok..

Po jakimś czasie znowu zaczęłam. W ukryciu (czyli faza II). Kryję sie z tym (popijaniem i flaszką), nie chcę sie tłumaczyć komukolwiek.
Nie mam z kim pogadać, jestem bardzo samotna, a książki i kino nie załatwią wszystkiego. Znowu sie złamałam.
Obserwuj wątek
    • elfkabezhaltera Wyjdź do ludzi 06.09.10, 11:35
      Odśwież stare znajmości (byle nie pijackie).
      Odezwij się do rodziny.
      Zacznij jakies hobby obejmujące kontak z ludźmi.
      Pójdź na terapię.
      Pójdź do AA.
      Mów o swojej samotności - inni ci powiedzą, jak sobie radzili.
      W tych dwóch ostatnich przypadkach uważaj na tzw. 13-ty krok - to potrafi byc niezdrowe.
      Kup psa - to świetny pretekst aby zaczepiać innych psiarzy i z nimi gadać.

      O abstynencji chyba nie muszę pisać ...
      • anciax Re: Wyjdź do ludzi 06.09.10, 11:47
        Problem w tym, ze od jakiegos czasu unikam ich, bo sie boje. Pomijam, ze niecerpie psow.
        • elfkabezhaltera Hau-hau jest be 06.09.10, 11:52
          No to pomysł z psem odpada ...
          • anciax Re: Hau-hau jest be 06.09.10, 12:13
            Zeby miec kogos cieplego obok siebie myslalam o tym niewidomym kocie, ale nie spelniam dwoch warunkow i adopcje szlag trafil...
    • pierzchnia Re: Jest niby ok... 06.09.10, 11:36
      Przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny.
      Ja też chciałem zrobić z Szackiego Buddę, ale Szacki woli rozkręcać silniki.
      Chodzisz na mityngi?
      • anciax Re: Jest niby ok... 06.09.10, 11:40
        Nie chodzę.
        Chodziłam na gr dla DDA, ale tam odpadał temat popijania. Do AA wstydzę się...
        • elfkabezhaltera Wstydzę się ... 06.09.10, 11:47
          Może coś takiego?
          szafa.pl/c2715996-kokarda-duza-czarna-woalka-emo-retro-gothic-lolita.html
          I do tego duże ciemne okulary?

          • anciax Re: Wstydzę się ... 06.09.10, 11:52
            Prędzej w tym wyjde do miasta niż pójde do aa.
            • elfkabezhaltera Re: Wstydzę się ... 06.09.10, 11:56
              Hmm, wyjdziesz na miasto. To juz nieźle.
              Ja tygodnie całe spędzałem w domu, wychodząc wyłącznie po to, aby zarobic na alkohol. A tak to piłem i spałem. Nie odbierałem telefonów, nie otwierałem drzwi gdy ktoś pukał. Wieczorami siedziałem po ciemku, aby nikt nie widział, że się u mnie świeci. Zapalałem o późnej godzinie, gdy już "normalni" powinni być w domu.
              • anciax Re: Wstydzę się ... 06.09.10, 12:10
                Co miesiac kasa wplywa na konto - kase mam. Na winko tym bardziej :)
                Kiedys jak zarabialam jalmuzne, to myslalam, ze jak bede zarabiala da razy wiecej, albo i trzy, to bede szczesliwa. dzis wiem, ze za pieniadze nie da sie kupic wszystkiego. Wiec co z tego, ze mnie stac na spelnienie potzreb, skoro do kina sama, na koncert sama, nawet wakacje spedzalam sama. Nie ma tzw bratniej duszy. Mam zainteresowania ktorych nie mam z kim dzielic. A nawet ajkbym kogos poznala kto ma podobne zainetresowania, to jaka jest pewnosc, ze utrzymywalabym kontak z taka osoba? jestem bardzo specyficzna w utrzymywaniu znojomosci, wychowana na odludka i nie umiem tak po prostu sie kumplowac. A jednoczesnie tak bardzo potzrebuje kogos.
              • pierzchnia Re: Wstydzę się ... 06.09.10, 12:11
                Duża część ludzi przebywających, w pubach to ludzie samotni - knajpa stanowi substytut prawdziwej, głębokiej więzi...
                Podobnie postępują ci wszyscy, którzy piją alkohol samotnie, w swoich domach.
                Oni mają rzeczywisty powód picia - samotność.
                Odrzucenie alkoholu niczego nie zmieni ponieważ sedno problemu tkwi, w czym innym.
              • anciax Re: Wstydzę się ... 06.09.10, 12:17
                Do miasta albo na pogrzeb, fajna jest.
                Na razie nie zawalam obowiazkow - wczoraj przy drugiej szklance pomyslalam sobie, ze nie moge wiekszej ilosci, bo moga mnie wywalic z roboty, a bylo by bardzo szkoda.
                • pierzchnia Re: Wstydzę się ... 06.09.10, 12:26
                  Uaktywnij swoją skrzynkę na Forum - chętnie do Ciebie napiszę.
                  Teraz jadę nad jezioro popływać.
    • elfkabezhaltera Podstawowe pytanie 06.09.10, 14:45
      anciax napisała:

      > Jest niby ok, ale nie jest ok..
      >
      > Po jakimś czasie znowu zaczęłam. W ukryciu (czyli faza II). Kryję sie z tym (po
      > pijaniem i flaszką), nie chcę sie tłumaczyć komukolwiek.
      > Nie mam z kim pogadać, jestem bardzo samotna, a książki i kino nie załatwią wsz
      > ystkiego. Znowu sie złamałam.

      Czy chesz coś z tym zrobić?
      • anciax Re: Podstawowe pytanie 06.09.10, 15:09
        Co z tego, ze chce, skoro nie wyobrazam sobie ze moja zyc bez alkoholu. Jebeno, dlaczego inni nie musza sie upijac, a tak?
        jebeno do cholery dlaczego ja stosuje zasade wszystko albo nic?
        • 7zahir Re: Podstawowe pytanie 06.09.10, 16:06
          anciax napisała:

          > Co z tego, ze chce, skoro nie wyobrazam sobie ze moja zyc bez alkoholu. Jebeno,
          > dlaczego inni nie musza sie upijac, a tak?
          > jebeno do cholery dlaczego ja stosuje zasade wszystko albo nic?

          To typowe dla uzaleznionego umyslu.
          Dowiedz sie jak dziala i wiecej nt naszej choroby.
          Informacje znajdziesz w watku HALT.
        • elfkabezhaltera Dlaczego? I dlaczego ja? 06.09.10, 16:30
          > anciax napisała:
          >
          > > Co z tego, ze chce, skoro nie wyobrazam sobie ze moja zyc bez alkoholu.
          Nie wyobrażaj sobie tego. Wyobraź sobie, że DZIŚ nie pijesz.

          > Jebeno, dlaczego inni nie musza sie upijac, a tak?
          Bo najprawdopodobniej jesteś alkoholiczką, a tak alkoholicy mają.

          > jebeno do cholery dlaczego ja stosuje zasade wszystko albo nic?
          Bo cię od chlania pokręciło :)


          • anciax Re: Dlaczego? I dlaczego ja? 06.09.10, 16:45
            Wyobrazalam sobie w ciagu ostatnich 2 lat. Nie pomoglo.
            jebeno, wlasnie - dlaczego ja? jestem przeciez mloda...
            • elfkabezhaltera Re: Dlaczego? I dlaczego ja? 06.09.10, 16:53
              Ja byełm alkoholikiem w wieku 19 lat.
              Zostałem zdiagnozowano jak miałem 22 lub 23 lata.
              Na odwyku byłem z nastolatkami ...

              Nie zastanawiam się, czemu ja?
              Zastanawiam się, co z tym zrobić ...

              A czemu u ciebie nie pomogło?
              Najprawdopodobniej coś zaniedbałaś.
              Zasada HALT jest całkiem niegłupia - u siebie widzę, że kiedy jestem samotny, zły, zmęczony lub GŁODNY to jest ze mną źle - i wtedy najlepsze lekarstwo to alkohol! To mi mówi mój nałóg - ale uczę się po pierwsze, dbać o to, aby nie być HATL - a po drugie, radzić sobie bez tego cudownego środka ...
    • aaugustw Re: Jest niby ok... 06.09.10, 17:52
      anciax napisała:
      > ... Po jakimś czasie znowu zaczęłam...
      > Nie mam z kim pogadać, jestem bardzo samotna...
      ____________________________________________________.
      Biedna... - Zaraz sie rozplacze... - A co robilas dotad zeby nie pic...!?
      Nigdy nie bedziesz miala z kim pogadac, jezeli nie wyjdziesz naprzeciw
      takim samym jak ty... - Ale ty wolisz tutaj caly dzien przesiedziec i
      belkotac o trzezwosci z kieliszkiem w reku...
      A...
      • pierzchnia Re: Jest niby ok... 06.09.10, 21:10
        Nie ma sensu płakać - Auguście.
        Ja mam dla Ciebie lepszą wiadomość - nawet się nie spodziewasz jak się ubawimy:
        www.youtube.com/watch?v=uVhdG5huYaQ
        • aaugustw Re: Jest niby ok... 06.09.10, 21:37
          Albo to:
          tinypic.com/player.php?v=14t55so&s=7
          • pierzchnia Re: Jest niby ok... 06.09.10, 21:52
            Później ludzie się dziwią, że tak trudno rozstać się, z barem.
            Najlepsze, w tym programie, są te zazdrosne żony, które odciągają swoich mężów od pokuszenia.
            Barmanka okropna, a cyce to miała jak balony.
            • aaugustw Re: Jest niby ok... 07.09.10, 09:25
              pierzchnia napisał:
              > Później ludzie się dziwią, że tak trudno rozstać się, z barem.
              > Najlepsze, w tym programie, są te zazdrosne żony, które odciągają swoich mężów
              > od pokuszenia.
              > Barmanka okropna, a cyce to miała jak balony.
              ________________________________________.
              Brawo, Pierzchnia... - O piwie ani slowa...! ;-)
              (alkohol widac, wyparowal juz z glowy...!).
              A...
              • pierzchnia Re: Jest niby ok... 07.09.10, 10:13
                Dziękuję za dobre słowo i ciekawe spostrzeżenie - nie zwróciłem na to uwagi, ale masz rację.
                Człowiek się cieszy, że nie pije, a później zauważa, że droga przed nim daleka - tak jakby się nigdy nie kończyła.
                • aaugustw Re: Jest niby ok... 07.09.10, 16:20
                  pierzchnia napisał:
                  > ... Człowiek się cieszy, że nie pije, a później zauważa, że droga przed nim daleka
                  > - tak jakby się nigdy nie kończyła.
                  _______________________________________.
                  Nigdy nie poznasz siebie... - To droga bez konca...!
      • kajda28 Re: Jest niby ok... 07.09.10, 15:25
        > Biedna... - Zaraz sie rozplacze... - A co robilas dotad zeby nie pic...!?
        > Nigdy nie bedziesz miala z kim pogadac, jezeli nie wyjdziesz naprzeciw
        > takim samym jak ty... - Ale ty wolisz tutaj caly dzien przesiedziec i
        > belkotac o trzezwosci z kieliszkiem w reku...
        > A...

        I to mi się najbardziej podoba. Zamiast pocieszyć, przytulić to wiadro zimnej wody :)
        Pamiętam jak poszłam do centrum i mowię że tam mój jeszcze mąż, sam w domu, a jak delirki dostanie -krzywda mu się stanie itp. a oni : da sobie radę, sam wie gdzie przyjść w razie czego.
        • aaugustw Re: Jest niby ok... 07.09.10, 16:15
          kajda28 napisała:
          > I to mi się najbardziej podoba. Zamiast pocieszyć, przytulić to wiadro zimnej wody :)
          > Pamiętam jak poszłam do centrum i mowię że tam mój jeszcze mąż, sam w domu, a j
          > ak delirki dostanie -krzywda mu się stanie itp. a oni : da sobie radę, sam wie
          > gdzie przyjść w razie czego.
          ________________________________________________________.
          ;-) Jestem trzezwym alkoholikiem, wiec nie mam odruchu Al-Anon...! ;-)
          A...
          • mmaciekg Re: Jest niby ok... 08.09.10, 22:36
            z waszych pohukiwań wykombinowałem, że AA ma się do Al-Anon jak nie przymierzając Legia do Arki ?
            jak dla mnie to całkiem śmiechowo
    • wolfigen Re: Jest niby ok... 09.09.10, 10:17
      picie w ukryciu nie oznacza fazy drugiej /to w ogole bardzo hipotetyczny podzial/ -picie w ukryciu oznacza picie w ukryciu i spore poczucie wstydu. nic poza tym. a wstyd to najlepszsy kumpel alkoholika. i poczucie winy. dzieki obu tym odczuciom alkoholicy pija calymi latami. to ich w pewien sposob rozgrzesza -" nie jestem az taki zly , skoro az tak sie tego wstydze" itd etc..saint exueperry opisal to dosc lapidarnie.
      -czemu pijesz?
      -bo sie wstydze
      -czego sie wstydzisz?
      -tego, ze pije.

      i kolko sie zamyka.
      internet to ostatnie miejsce , ktore moze pomoc. internet sluzy na takich forach dozupelnie czego innego nic pomaganie
      • aaugustw Re: Jest niby ok... 16.09.10, 16:30
        wolfigen napisał:
        > picie w ukryciu nie oznacza fazy drugiej /to w ogole bardzo hipotetyczny p
        > odzial/ -picie w ukryciu oznacza picie w ukryciu...
        _________________________________________________________.
        Czyli takie glupie (jw.) pisanie takze nie oznacza - wg. ciebie - braku wiedzy
        lecz oznacza "tylko" zwykle glupie pisanie...!?
        A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka