11.09.10, 20:23
Witam serdecznie,
mam na imię Kaja i jestem alkoholiczką. Właśnie ukończyłam terapię odwykową.
Podczytuję forum od dawna, daje mi dużo siły. Zdecydowałam się dziś napisać, ponieważ jest mi bardzo źle, zakończył się mój wieloletni związek... Myślałam, że małymi krokami wszystko się ułoży, jednak życie potoczyło się inaczej. Jestem na głodzie, ale nie sięgnę o alkohol, jestem silna, ale brakuje mi grupy, ludzi, którzy stali się moimi przyjaciółmi.
Mój były partner też zmaga się z chorobą alkoholową, dziś wpadł w alkoholowy ciąg.
Pomóżcie mi wytrwać ten trudny czas...

p.s. przepraszam, że tak chaotycznie, ale jestem roztrzęsiona.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: witam 11.09.10, 21:30
      drzwiobok napisała:
      > ... Zdecydowałam się dziś napisać, ponieważ jest mi bardzo źle, zakończył się mój wieloletni związek... Myślałam, że małymi krokami wszystko się ułoży, jednak życie potoczyło się inaczej. Jestem na głodzie...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Co robilas po terapii odwykowej i dlaczego traktujesz swoja chorobe na zasadzie strazy pozarnej, jak sie pali...!?
      Myslalas, ze zycie samo sie ulozy za Ciebie - dla Ciebie...!?
      _______________________________________________.
      drzwiobok napisała dalej:
      > ... nie sięgnę o alkohol, jestem silna, ale brakuje mi grupy, ludzi którzy stali się moimi przyjaciółmi.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Widze, ze malo sie tam nauczylas, jezeli uwazasz, ze sama dasz sobie rade...
      Ja uwazam, ze Ty jestes w nawrocie... - Tobie potrzebna jest grupa w realu...!
      _______________________________________________________________.
      drzwiobok napisała dalej:
      > Pomóżcie mi wytrwać ten trudny czas...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      jak sobie to wyobrazasz...!?
      A...
    • pierzchnia Re: witam 11.09.10, 21:47
      Kiedy miałem takie stany /2-3 miesiące po przerwaniu picia/ doszedłem do wniosku, że za tymi stanami musi być coś jeszcze...
      Wciąż powtarzałem, w sobie - co dalej jest?
      Okazało się, że miałem rację - ale nie wolno dać się złamać.
      Musiałem wytrzymywać 3-4 dni, ale nie żałuję tego bólu - to coś wiedziało, że mnie nie złamie i odeszło.
      • czlowieek Re: witam 11.09.10, 22:39
        Normalne. Ból jest bardzo silny w takich sytuacjach. U każdego człowieka. A dla alkoholika dodatkowo jest zagrożeniem, pokusą. Że może jak zacznię pić to będzie lżej. NIe będzie bolało.

        To jest taka próba ognia dla Ciebie teraz. Też przechodziłem. Wspaniała Ewa Woydyłło mówi, że ...nie ma takiego problemu na świecie, którego alkohol by nie pogłębił. Picie teraz, po terapii, byłoby czymś podobnym do samobójstwa. Już dużo wiesz. Wiesz też, jak wejść do piekła. Lepiej nie.

        Przyjaciół nie masz... Są na pęczki u Anonimowych Alkoholików. Do wyboru, do koloru. We wszystkich rozmiarach. Powiesz o sobie i będzie Ci lżej. Tam też dostaniesz wsparcie. Skontakuj się ze swoimi terapeutami. Na pewno dostaniesz wsparcie. Jak będzie bardzo źle, to lepiej pójść do psychiatry, niż chlać. Oni są po to właśnie, żeby pomagać w takich kryzysach. To też mam w dorobku.

        Takie wielkie zmiany życiowe, owocują często nieoczekiwanymi zwrotami. Być może poznasz kogoś, kto Ci da wiele nieznanego dotąd szczęścia, a cierpienie dzisiejsze sprawi, że będziesz silniejsza już, mądrzejsza. Przetrwaj to mądrze, proszę.

        Ja jestem Twoim przyjacielem.

        Pozdrawiam Cię
    • 7zahir Re: witam 11.09.10, 22:37
      Wybierz się na mityng AA.

      Byłam w podobnej jak Ty sytuacji - mój były partner tez wrócił do picia.

      Wtedy pomogły mi tez mityngi Al Anon,
      gdzie dziewczyny przyjeły mnie z otwartymi rekami
      mimo, że powiedziałam, że jestem alkoholiczką.

      Dzieki nim zrozumiałam, jak bardzo myliłam się myslac, ze go kocham.
      Byłam współuzalezniona.
      Dzieki pracy nad sobą udało mi sie od niego uwolnić.

      " Namiary " na mityngi znajdziesz w moim watku HALT.
    • elfkabezhaltera Witaj! 12.09.10, 00:29
      Miło zobaczyć osobę, która chce sobie dać szansę.
      • drzwiobok Re: Witaj! 12.09.10, 06:54
        Serdecznie Wam dziękuję za odzew. Noc była ciężka, bezsenna, ale się udało. Jestem trzeźwa, zadzwoniłam wczoraj wczoraj do swojej terapeutki, bardzo pomogło. Dziś wybieram się na mitting. Mój ex chleje, a ja wczoraj zasypiając poczułam spokój, zadowolenie, że jestem trzeźwa, dosłownie błogi spokój.
        W poniedziałek zaczynam grupy.
        Miłej niedzieli.

        p.s. czeka mnie jeszcze jeden stres, muszę spakować jego rzeczy i odebrać swoje. Muszę zrobić to jak najszybciej, bo boję się, że je przepije (aparat fot itd), już kiedyś tak zrobił.
        • elfkabezhaltera Re: Witaj! 12.09.10, 07:29
          drzwiobok napisała:

          > Serdecznie Wam dziękuję za odzew. Noc była ciężka, bezsenna, ale się udało. Jes
          > tem trzeźwa,
          Tak trzymać!

          > zadzwoniłam wczoraj wczoraj do swojej terapeutki, bardzo pomogło.
          Zazwyczaj tak jest. A najtrudniej wybrać number i zacząć mówić ...

          > Dziś wybieram się na mitting.
          Świetnie!

          > Mój ex chleje, a ja wczoraj zasypiając poczułam s
          > pokój, zadowolenie, że jestem trzeźwa, dosłownie błogi spokój.
          I tak trzymać! Brak stresu związanego z usuwaniem skuktów picia to dla mnie była jedna z głównych korzysci niepicia - nie musiałem pamietać o tym, co komu nakłamałem, czy cos tam sie wyda, itd.

          > p.s. czeka mnie jeszcze jeden stres, muszę spakować jego rzeczy i odebrać swoje
          > . Muszę zrobić to jak najszybciej, bo boję się, że je przepije (aparat fot itd)
          > , już kiedyś tak zrobił.
          Zaiste, w opisanej sytuacji im szybciej tym lepiej. Może wskazana byłaby obecność kogoś trzeciego? Czy masz siostrę/brata/rodzica, bliską koleżankę którzy mogliby ci towarzyszyć? Rzuć ten temat na mityngu ...
          • drzwiobok Re: Witaj! 12.09.10, 08:12
            Już wszystko załatwiłam, rzeczy wszystkie zawiozłam i odebrałam swoje. Oczywiście nasłuchałam się, że miał powód żeby się napić (jest impotentem) i znów nam nie wyszło.
            Wysłuchałam i wyszłam, czuję ulgę.
            Nie wezmę na siebie odpowiedzialności za jego picie.
            Huśtawkę emocjonalną, którą fundował mi przez ostatnie miesiące była nie do wytrzymania, ale postanowiłam zmieniać siebie, w myśl zasady, że jemu nie jestem w stanie pomóc.
            Mam 30 lat, ukochane dziecko, mam na imię Kaja i jestem alkoholiczkę, całe życie przede mną...:)
            • elfkabezhaltera Całe życie przed tobą 12.09.10, 13:29
              drzwiobok napisała:

              > Już wszystko załatwiłam, rzeczy wszystkie zawiozłam i odebrałam swoje.
              Brawo!

              > Mam 30 lat, ukochane dziecko, mam na imię Kaja i jestem alkoholiczkę, całe życi
              > e przede mną...:)
              Zgadza się.
              "Bądź uważna, staraj się być szczęśliwa."
              :)
            • 7zahir Re: Witaj! 12.09.10, 19:13
              drzwiobok napisała:

              > Mam 30 lat, ukochane dziecko, mam na imię Kaja i jestem alkoholiczkę, całe życi
              > e przede mną...:) >

              Tak trzymaj i pracuj nad soba, - jak napisano w Dezyderacie:
              fotografika.i-csa.com/fotografujemy/desiderata.html
              Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie.

              Dziecko szybko dorasta,
              dla mnie najtrudniejsze było dojrzewanie do roli mamy
              dorosłej córki.
            • aaugustw Re: Witaj! 15.09.10, 14:50
              drzwiobok napisała:
              > ... Mam 30 lat, ukochane dziecko, mam na imię Kaja i jestem alkoholiczkę, całe życi
              > e przede mną...:)
              _________________________________________________.
              Jak dlugo to "cale zycie" trwac bedzie, zalezy takze od Ciebie...!
              A...
              Ps. (moja sugestia): Idz przez to zycie w prawdzie. Odkrywaj ja i nie pisz, np. tak, (cyt.):
              > "Noc była ciężka, bezsenna… a ja wczoraj zasypiając poczułam spokój, zadowolenie, że jestem trzeźwa, dosłownie błogi spokój." <
              • wolfigen Re: Witaj! 15.09.10, 15:25
                czy Ty auguscie rozumiesz co znaczy pojecie kontekst? czy tylko klepiesz, aby klepac, a dokladnie, by w kazdym watku zaznaczyc swoja obecnosc. niczym takie upierdliwe stare sklerotyki, ktorzy nic nie maja do powiedzenia, ale na kazdym spotkaniu towarzyskim wtracaja sie w kazdy dialog...by zaznaczyc swoje istnienie. idz pogadaj z zona, wnukami, sasiadem, sprzedawca w sklepie. moze w ten sposob zaspokoisz swoj dziecinny niedobor zwracania na siebie uwagi....popracuj nad tym , bo zaprawde stajesz sie starym posmiewiskiem tego forum.
                • aaugustw Re: Witaj! 15.09.10, 16:06
                  wolfigen napisał:
                  > czy Ty auguscie rozumiesz co znaczy pojecie kontekst? czy tylko klepiesz, aby
                  > klepac, a dokladnie, by w kazdym watku zaznaczyc swoja obecnosc...
                  _____________________________________________________________.
                  Jak na razie to wszedzie widze tylko twoje narobione kupki, na przedzie - wolficzku...!
                  Szczegolnie tam wyrazne w tematach tobie bliskich - o idiotach...!
                  A... ;-)
                  • oryginal23 Re: Witaj! 15.09.10, 16:14
                    August ma tutaj swoich( nawiedzonych jak on) fanów zorganizowanego alkoholizmu, nie zniknie z forum, jest od niego uzależniony.
                    23.
                    • aaugustw kundelki... 15.09.10, 16:40
                      j-23 odezwal sie za wilczkiem:
                      > August ma tutaj swoich( nawiedzonych jak on) fanów zorganizowanego alkoholizmu,
                      > nie zniknie z forum, jest od niego uzależniony.
                      _______________________________.
                      Psy szczekaja, karawana idzie dalej...!
                      Do jutra:
                      A...
                      • oryginal23 Re: kundelki... 15.09.10, 21:16
                        Powtarzasz się, konceptu brakuje?
                        23.
                        • pierzchnia Re: kundelki... 15.09.10, 22:21
                          Każdy jest do czegoś przywiązany - jak Ty sobie to wyobrażasz, Oryginal, jako życie, w pustce?
                          Ci, którzy najwięcej dudnią o siecioholizmie utworzyli własne blogi - stając się ich moderatorami - czyż nie jest to paradoks?
                          Możesz wykonać dowolny ruch, a i tak pozostaniesz niepełny...
                          Chodzi właśnie o tę cholerną pustkę...

                          "Ale cóż, jeżeli wszystko ma się skończyć wraz ze śmiercią, czegóż nie gotowi byśmy zaryzykować wobec owego porywu jednej istoty ku drugiej, wobec pragnienia kochania i tego, żeby być kochanym i posiąść przedmiot swojej miłości.Miłość to nieskończenie więcej niżeli rozkosz.Jakiż mężczyzna, jaka kobieta mogą później żałować, wstydzić się i nie wspominać tego jako jedynego momentu w swoim życiu, kiedy żyli w pełni?
                          I to jest prawda niewątpliwa, że na tym świecie nie liczy się nic poza miłością..."
                          F.M
                        • aaugustw Re: kundelki... 16.09.10, 16:16
                          oryginal23 napisał (do A...):
                          > Powtarzasz się....
                          _____________________________.
                          Przestan wiec z wolfikiem ujadac...!
                          (w moim kierunku...!).
                          A...
                          • oryginal23 Re: kundelki... 16.09.10, 20:55
                            Niepotrzebnie używasz ostrych słów.
                            Spotkania AA (czy jak je tam po amerykańsku nazywasz) już ciebie nie uspokajają?
                            Zmień towarzystwo, poznaj pogodniejszych ludzi.
                            23.
                            • aaugustw Re: kundelki... 16.09.10, 21:03
                              oryginal23 napisał:
                              > ... Spotkania AA (czy jak je tam po amerykańsku nazywasz) już ciebie nie uspokajają ?
                              > Zmień towarzystwo, poznaj pogodniejszych ludzi.
                              ______________________________.
                              Ma na mysli nawalonych pijakow...!?
                              A...
                              • pierzchnia Re: kundelki... 16.09.10, 21:12
                                Ludzie przynależący do danej Wspólnoty posiadają różne charaktery i osobowości - nie muszą być potulni jak baranki zresztą ten spokojny często okazuje się kimś zupełnie innym.
                                • aaugustw Re: kundelki... 16.09.10, 21:35
                                  pierzchnia napisał:
                                  > Ludzie przynależący do danej Wspólnoty posiadają różne charaktery i osobowości
                                  > - nie muszą być potulni jak baranki zresztą ten spokojny często okazuje się kimś zupełnie innym.
                                  _______________________________________.
                                  Otoz to... - Trzezwosc polega (m.in.) na tym aby
                                  byc soba a nie udawac, (np.) agenta j-23...!
                                  A... ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka