Dodaj do ulubionych

wyżalam się

26.12.10, 04:51
Znalazłam to forum żeby się wyżalić bo już po prostu nie mam siły, chęci nic poprostu. Wiem, że pewnie mi odpiszecie że jestem glupia i zostaw go. Ja wiem , że jestem głupia, naiwna itp ale chyba go kocham. Poruszę tylko jeden aspekt to tak apropos okresu świątecznego i licznych odwiedzić towarzyskich. Mój facet z którym jestem 3 długie oj długie lata jest alkoholikiem. Ja nie mówię, że jestem jakaś święta abstynentka bo też czasami wypiję browarka czy drinka ale on to już wogóle. Na wszystkich imprezach typu imieniny , urodziny, wszystkie świeta lub zwykłe spotkania rodzinne czy przyjacielskie jest pijany. Przyjeżdza już nie trzeżwy a w trakcie imprezy wiadomo tez pije i gdy wszyscy w tym ja bawią się w najlepsze wiadomo rozmawiamy, śmiejemy się mój śpi lub śpiewa lub piepszy trzy po trzy jak to pijany. Ja oczywiście przed wszystkimi świecę oczami bo mi za niego wstyd i w połowie spotkania muszę go siłą wywlekać do domu. Mówiłam, tłumaczyłam, płakałam, darłam się na niego aż w końcu dałam mu w łeb tak że malo mu nie odpadł bo nie wytrzymałam. Nic jak grochem o ścianę. Już nie mam chęci nigdzie z nim wychodzić bo wiem co będzie. Wszyscy jego "przyjaciele" i rodzina wiedzą że pije ale zawsze mu polewają aż go schleją na umór a sami wiadomo ze dwa drinki i tyle. Dostałam życzenia podczas lamanią się opłatkiem "no żeby w końcu był ślub" a ja nie chę z nim spedzić reszty życia jesli to życie ma tak wyglądać. I nie wiem właściwie dlaczego z nim jestem i te trzy lata wytrzymałam przyzwyczajenie czy milość? Jesli można kochać kogoś za kogo się wstydzę na każdym kroku, kto po każdej imprezie wali się pijany do łóżka a na drugi cały dzień rzyga w łazience. Już nie mogę wykańczam się psychicznie dziś tak mnie serce bolalo że myślałam że zejdę śmiertelnie, włosy mi wypadają, jestem uzalezniona od validolu (na nerwy) ale jednak z nim jestem...
Obserwuj wątek
    • elfkabezhaltera Kochaj Bliźniego Swego, jak SIEBIE Samego 26.12.10, 08:39
      Nie napiszę Tobie, że jesteś głupia. Co do drugiej części - tak, moje doświadczenie wskazuje na to, abyś zadbała o Siebie. Abyś pokazała Sobie, że Siebie kochasz i dbasz o Siebie.
      Chłopakowi powiedz - terapia albo Ja.
      I nie ma przebacz - nie chce, albo zapije - odejdź.
      Masz Swoje życie. On ma swoje ...

      • deoand Re: Kochaj Bliźniego Swego, jak SIEBIE Samego 26.12.10, 10:26
        Ano jak sobie pościelesz tak sie wyśpisz - chciałaś to masz taki los takie życie - jedne idą do łóżka za gołodupca a ten zostaje prezydentem inne oddaja sie głebokiej miłości a tu masz ci los alkoholik . Takie życie .

        Jak juz masz takie szczęście to zgodnie z sugestia idź do Poradni Uzależnień -przynajmniej wyżalisz sie i na ten Alanon w tym samym celu ..

        Ja Sylwestra przetrwasz to jeszcze tylko Trzech Króli i do Święta Kobiet masz spokój

        pzdr deoand
        • pierzchnia Re: Kochaj Bliźniego Swego, jak SIEBIE Samego 26.12.10, 10:58
          Twój partner nie ma motywacji do zmian.
          Nic w tym dziwnego - jest uzależniony.
          Dlatego trzeba podjąć bardziej restrykcyjne środki - sama zobaczysz, w jaki sposób zareaguje.
          Najczęściej następuje wtedy obrona poprzez manipulację najbliższym otoczeniem.

          "Ano jak sobie pościelesz tak się wyśpisz"
          Nie jesteśmy, w stanie panować nad wszystkim - jutro możemy już nie żyć...
          Są ludzie, którym nie zależy na wyjątkowości, ich główną dewizą życiową jest dobrze się sprzedać i jak najlepiej ustawić się ,w życiu - dlatego sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie - czym tak naprawdę jesteś związana z tym człowiekiem?
          Kochać kogoś nie oznacza jeszcze, że zawsze będzie dobrze - łączymy się na dobre i na złe...
          Jeżeli kochasz to walcz o niego - byle mądrze.
    • yuraathor Re: wyżalam się 26.12.10, 10:51
      Ja oczywiście przed wszystkimi świecę oczami bo mi za niego wstyd i w połowie spotkania muszę go siłą wywlekać do domu.

      nieźle wkręcona jesteś. co z tego masz? smierdzącego faceta w łóżku, pewnie rozbierasz dziada jeszcze i poduszeczke poprawiasz. to choroba a choroby sie leczy. z tym że za jego leczenie nie mozesz brać odpowiedzialności, mówie o Twojej chorobie- współuzaleznienie si,e nazywa.zyjesz jego piciem, jego nastrojami od butelki do butelki.

      Dostałam życzenia podczas lamanią się opłatkiem "no żeby w koń
      > cu był ślub"

      to były złorzeczenia a nie życzenia. rób to co ci sumienie dyktuje chyba że chcesz przepłakać jeszcze kilkanaście świąt
    • aaugustw Re: wyżalam się 26.12.10, 15:30
      kropka123 napisała: wyżalam się
      ______________________________________________________.
      Uzalanie sie nad samym soba to najgorszy objaw choroby, jaka cie dotknela...
      Uzalanie prowadzi w prostej linni do depresji a czesto nawet do samobojstwa wlacznie...!
      Ratuj sie dziewczyno...!
      A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka