Dodaj do ulubionych

RIP - Jacek Manes

10.03.11, 20:16
Ku pamieci i przestrodze innych.
Minal juz rok a ja nadal nie moge Ciebie zapomniec, wielka szkoda i wielka strata, jeden z najinteligentnieszych ludzi,najlepszy kolega, niestety uzaleznienia zrobily swoje i nie ma juz go z nami a mial zaledwie 34 lata.
Smutek tylko pozostal i mam nadzieje przestroga dla innych.
Niestety z nalogu/nalogow trzeba chciec wyjsc samemu a on przez wiekszosc swojego zycia szukal nowych poprawiaczy zycia.
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: RIP - Jacek Manes 10.03.11, 20:38
      Wyrazy współczucia. Taki młody człowiek!

      Czy możesz coś więcej napisać? Co się z nim stało?
    • elfkabezhaltera Mi tam go nie żal 10.03.11, 20:49
      Sam wybrał sobie taki los.
      Znałem młodszych od niego, którzy się zachlali i/lub zaćpali.
      • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 10.03.11, 21:20
        elfkabezhaltera napisała:
        > Sam wybrał sobie taki los.
        > Znałem młodszych od niego, którzy się zachlali i/lub zaćpali.
        __________________________________________________.
        Pier_dolisz elfku znowu, jak potrzaskane ciele...!
        Po pierwsze to byl czlowiek i normalnym ludziom zal jest kazdego
        czlowieka, zwlaszcza takiegi ktory tak wczesnie musial, w sile wieku odejsc...
        Po drugie, nie on sam wybral sobie taki los, mimo swojej inteligencji
        i rozumu, poniewaz jego swiadomosc byl chora, jego dusza zalana byla
        alkoholem i zzarta choroba... - Nie dany mu byl Dar Trzezwosci...!
        A...
      • agha1111 Re: Mi tam go nie żal 10.03.11, 21:33
        elfkabezhaltera napisała:

        > Sam wybrał sobie taki los.
        > Znałem młodszych od niego, którzy się zachlali i/lub zaćpali.
        --------------------------------
        a powinno Ci byc jego zal, gdyz:
        - nie kazdy jest tak silny jak ja czy Ty, aby w momencie zalamania poradzic sobie z problemem bez alkoholu czy innych wspomagaczy, czy bez psychologa (inny przyklad: moja kolezanka ze studiow: madra, ladna, dobre studia, zawsze dazyla do celu i osiagala ciezka praca to czego w zyciu chciala, wiedziala co wazne a co nie, zostawil ja facet przed slubem na tydzien przed, wpadla w alkoholizm, wyszla z tego :), teraz zyje na nowo i daje sobie swietnie rade

        niestety czasem nam sie wydaje ze jestesmy silni ale to sytuacja czyni nas slabym i doprowadza czasem na zla droge, i co wtedy komus ma nie byc nas zal, bo co, bo sami jestesmy sobie winni, niby tak... jestesmy silni, tak nam sie wydaje, ze nas problem nie dotyczy, ale to zycie nas sprawdzi

        nie czytalam calego forum, ale ilez to jest przykladow, ze dziaciaki siegaja po ulepszacza, wspomagacze bo wlasnie czesto im czegos brakuje, milosci w domu, akceptacji kolegow, jedni sobie z tym radza, z rozwodami rodzicow, alkoholem w domu a inni nie...
        • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 10.03.11, 22:30
          agha1111 napisała:
          > ... dziaciaki siegaja po ulepszacza, wspomagacze bo wlasnie czesto im czegos brakuje, milosci w domu, akceptacji kolegow, jedni sobie z tym radza, z rozwodami rodzicow, alkoholem w domu a inni nie...
          _______________________________________________.
          Nie ma takich powodow, dla ktorych trzeba by bylo pic...!
          Natomiast dla chorych alko jest wiele powodow aby pic..!
          A...
          • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 11:40
            > agha1111 napisała:
            > > ... dziaciaki siegaja po ulepszacza, wspomagacze bo wlasnie czesto im cze
            > gos brakuje, milosci w domu, akceptacji kolegow, jedni sobie z tym radza, z roz
            > wodami rodzicow, alkoholem w domu a inni nie...
            ______________________________________________________.
            Mialem i milosc w domu i akceptacje kolegow i dobre dziecinstwo,
            a jednak jestem (szczesliwym juz dzisiaj) alkoholikiem...! ;-)
            A...
            • agha1111 Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 12:34
              Aaugustw, i tak bez powodu zaczales pic? Nis sie w Twoim zyciu nie wydarzylo?
              • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 13:13
                agha1111 napisała:
                > Aaugustw, i tak bez powodu zaczales pic? Nis sie w Twoim zyciu nie wydarzylo?
                __________________________________________________________________.
                Siegam wlasnie pamiecia do najdalszej przeszlosci, jaka moge sobie przypomniec...
                Widze obraz wesolych, pijacych ludzi. Zbliza sie Sylwester. Nie pamietam roku... - Stop. Jeszcze jedno wczesniejsze wydarzenie sie pojawilo... - Wesele mojego najstarszego
                brata... - Sloneczny, piekny dzien. Mialem wtedy ok. 6 lat, wtedy to po kryjomu
                poczestowany zostalem slodka wodka. Bylo wesolo...! Zakodowane mi zostalo to uczucie...! ;-)
                Czas mijal. Przypominam sobe jeszcze jak z kolega z podstawowki podkradalismy
                jego ojcu wino i wodke z piwnicy. A jezeli chodzi o tego Sylwestra, o ktorym zaczalem
                pisac pamietam tyle, ze namowilismy starszych kolegow, aby nam kupili wodke,
                (mnie, kuzynowi i dwom kumplom). Schowalismy ja potem w rowie, w sniegu pod mostkiem... - Nie bardzo wtedy jeszcze chcialem uwierzyc, ze ona nie zamarznie...
                Popilismy w Sylwestra. Nazajutrz myslalem, ze peknie mi glowa. Meczylem sie tak
                do popoludnia, az ktorys z doswiadczonych w bojach starszych kolegow powiedzial mi;
                napij sie klina... - Bronilem sie przed tym, ale kiedy wypilem stalo sie cos "cudownego".
                Bol ustal, jak reka odjal. Zrobilo sie znowu wesolo i przyjemnie...! ;-)
                Te chwile probowalem potem nie raz przywrocic do zycia i tak praktykowalem dalej,
                ale z czasem zamiast nich, wczesniej urywal sie film, a jeszcze pozniej,
                (ponad 30 lat potem) osiagnalem swoje dno... - Swoje Pieklo, ktore u mnie bylo tylko
                przystankiem na tej drodze do dzisiejszego Nieba, w ktorym sie znalazlem jeszcze za zycia...!
                A... ;-)
                • agha1111 Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 13:24
                  Nie pozostaje nic innego jak zlozyc wielki uklon w twoja strone, mozesz jeszcze napsiac co sie stalo ze postanowiles powiedziec stop?

                  Mam jeszcze pytanie odnosnie Twoich poczatkow, piszesz ze prosiliscie przed TYM Sylwestrem aby starsi koledzy Wam zakupili alkohol, wnioskuje z tego ze byles niepelnoletni, wiec po Sylwestrze musiales wrocic do domu gdzie byli rodzice, skoro na kaca zapodales nastepna dawke alkoholu, rodzice musieli wiedziec ze cos jest nie tak.
                  Ja pamietam swoje dziecinstwo, u mnie nie byloby wesolo gdybym ktorys dziec z rzedu zalatywala alkoholem.
                  U Ciebie rodzice nie reagowali, przeciez nie byles jeszcze pelnoletni...?
                  • agha1111 Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 13:29
                    dodam ze ja to jestem jakis szczegolny przypadek;
                    - amfetamina mi nie smakowala, owszem impreza po niej byla fajna, przez dzien po imprezie czulam sie switenie, pozniej probowalam jeszcze raz wziasc jedak jakos na tym sie skonczylo,
                    - trawka mi jakos nigdy nie podchodzila, probowalam z 3 razy i na tym koniec,
                    - piwa nie lubie, czystej to juz wogole, nawet kolorowe drinki mi nie podchodza, wino do obiadu jest 2 razy na tydzien a jak wypije pol lampki to najchetniej bym poszla spac

                    hmmm odnosnie inncyh damskich nalogow, nawet za slodyczami nie przepadam, jak zjem kostke czekolady na miesiac to jest maximum
                    • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 14:15
                      agha1111 napisała:
                      > hmmm odnosnie inncyh damskich nalogow, nawet za slodyczami nie przepadam, jak z
                      > jem kostke czekolady na miesiac to jest maximum
                      ___________________________________________________.
                      No dobra, dobra, a jak wygladaja inne (damskie) uzaleznienia;
                      sex, zakupy, obsesyjne sprzatanie, komp, stanie przed lustrem,
                      itd... itp... ;-)
                      W koncu pozostaje jeszcze pytanie: Co Ciebie tu, na to Forum
                      Uzaleznien przyprowadzilo, jezeli jestes taka "swieta" - bez "grzechu"...!?
                      A... ;-)
                      • agha1111 Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 14:27
                        aaugustw napisał:

                        > agha1111 napisała:
                        > > hmmm odnosnie inncyh damskich nalogow, nawet za slodyczami nie przepadam,
                        > jak z
                        > > jem kostke czekolady na miesiac to jest maximum
                        > ___________________________________________________.
                        > No dobra, dobra, a jak wygladaja inne (damskie) uzaleznienia;
                        > sex, zakupy, obsesyjne sprzatanie, komp, stanie przed lustrem,
                        > itd... itp... ;-)
                        > W koncu pozostaje jeszcze pytanie: Co Ciebie tu, na to Forum
                        > Uzaleznien przyprowadzilo, jezeli jestes taka "swieta" - bez "grzechu"...!?
                        > A... ;-)

                        no dobra jedyna z rzeczy z ktora chyba sobie nie radze jest stanie przed lustrem, moje poranne wybieranie pozostawia wiele do rzyczenia (czasowo oczywiscie mowa...)
                        z reszta wymienionych przez Ciebie rzeczy jakos sobie radze :) kiedys moze i bylam zakupoholiczka, jednak teraz jest praca i dom i czasem naprawde lece na godzine kupuje szybko i do domu, sprzatanie u mnie nie ma zmiluj sie, jest na rowno z mezem :)

                        a co mnie tutaj przyprowadzilo? moze wlasnie starata tej osoby,ktora kiedys byla naprawde fajna a skonczyla jak skonczyla, moze tez to ze na studiach wielu znajomych (tak samo jak i ja) eksperymentowalo, tylko ze na jednych nie zrobilo to wrazenia a inni skonczyli lepiej badz gorzej, moze takze to ze mam dzieci i slyszymy dzis wiele o zagrozeniach narkotykami / alkoholemw szkole badz na imprezach, moze takze chcec poznania czym ludzie sie kieruja wybierajac taka a nie inna droge,
                        chyba ogolnie ciekawosc i zal po stracie znajomego
                        • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 14:55
                          agha1111 napisała:
                          > no dobra jedyna z rzeczy z ktora chyba sobie nie radze jest stanie przed lustrem...

                          > a co mnie tutaj przyprowadzilo? moze wlasnie starata tej osoby...
                          ... moze tez to ze... wielu moich znajomych (tak samo jak i ja) eksperymentowalo,
                          tylko ze na jednych nie zrobilo to wrazenia a inni skonczyli lepiej badz gorzej, moze takze to ze mam...
                          ... moze takze chcec poznania czym ludzie sie kieruja wybierajac taka a nie inna droge,
                          > chyba ogolnie ciekawosc i zal po stracie znajomego...
                          __________________________________________________________.
                          Ladnie to wszystko opisalas... - To Twoje "moze" to, a "noze" tamto...! ;-)
                          Widzisz w tym jest zawarta odpowiedz i tajemnica tej choroby rownoczesnie...!
                          Ty probowalas wiele "swinstw" i NIC... - Inny sprobuje raz i jest tym dotkniety
                          na cale zycie...! - To jest ta Moc, ktora niektorzy nazywaja Sila Wyzsza... - Sila na ktora
                          nie ma "sily" i trzeba to zaakceptowac... - Tego nie mozna zmienic...!
                          Wiec nie Twoja to zasluga, ze nie lezalas jeszcze w rowie i nie Twoja to takze zasluga,
                          ze nie budzilas sie rano w lozku z nie znanym Ci partnerem, (przynajmniej po
                          spozyciu wiekszej ilosci alkoholu).
                          A z drugiej strony, nie moja to takze zasluga, ze jako ten "dotkniety" uzalezniony,
                          potrafilem z choroby zrobic zdrowie...!
                          A...
                          • agha1111 Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 15:23
                            Widzisz, inaczej bedzie mowil ten, ktorego to bezposrednio dotknelo a inaczej ten u ktorego nie zaskoczylo.
                            Jednak jedni maja szczescie a inni nie, chociaz moze powinnam napisac, ze jedni maja rozum a inni go traca..., jedni zyja wg stereotypow a inni szukaja mocnych wrazen. Nie wiem, to jest jak loteria, albo masz szczescie albo masz pecha...

                            Jednak to ze Tobie sie udalo, nie jest zasluga szczescia czy sily wyzszej, jest zasluga Twoja i wylacznie Twoja, bo to bez Twojego chcenia zmiany i sily, nie byloby tak jak jest teraz. Osrodki, ludzi, spotkania - to wszystko pomaga - jednak bez wlasnej walki i checi nie wygralbys tej wojny, i najlepsze osrodki czy specjaliscie nie daliby rady!
                            • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 16:10
                              agha1111 napisała:
                              > Widzisz, inaczej bedzie mowil ten, ktorego to bezposrednio dotknelo a inaczej ten u ktorego nie zaskoczylo.
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Lubie rozmawiac z ludzmi, ktorzy nie mieli i nie maja problemu alkoholowego,
                              choc wiem ze nigdy sie z nimi nie dogadam, bo oni nie znaja tego drugiego swiata,
                              a ja mialem to szczescie poznac obydwa...! ;-)
                              _____________________.
                              agha1111 napisała dalej:
                              > Jednak jedni maja szczescie a inni nie, chociaz moze powinnam napisac, ze jedni
                              > maja rozum a inni go traca...
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Znowu niepewnosc i wahanie... - Co to jest to "szczescie"...? - Czy ono zalezne
                              jest od rozumu...!? Kto jest szczesliwy...!? - Ja powiem, ze ja mialem szczescie...! ;-)
                              Ze dzieki mojej chorobie dzisiaj jestem tym, kim jestem: wolnym i szczesliwym
                              czlowiekiem, ktory potrafi byc wdzieczny za wszystko co go w zyciu spotkalo...! ;-)
                              Tak samo jest z rozumem... - Nie stawiaj na niego za mocno... - Zapytalas kiedys
                              siebie stojac przed lustrem; O czym Ty tak dlugo tam myslisz... - Czego szukasz
                              na sobie, co chcialabys poprawic, aby bylo lepiej. Co ma byc lepiej...?
                              Dlaczego lub dla kogo to robisz...?
                              ____________________________.
                              agha1111 napisała dalej:
                              > ... to ze Tobie sie udalo, nie jest zasluga szczescia czy sily wyzszej, jest
                              > zasluga Twoja i wylacznie Twoja, bo to bez Twojego chcenia zmiany i sily, nie
                              > byloby tak jak jest teraz. Osrodki, ludzi, spotkania - to wszystko pomaga - je
                              > dnak bez wlasnej walki i checi nie wygralbys tej wojny, i najlepsze osrodki czy
                              > specjaliscie nie daliby rady!
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              To tylko czesciowa prawda... - Naturalnie, ze za mnie SW nie pojdzie dzisiaj
                              na Mityng AA, ani nie odrobi za mnie obowiazkow odpowiadajacych Programowi AA...
                              Ale z kolei ja musze zaakceptowac fakt, ze jestem alkoholikiem i ze nigdy ani ja,
                              ani nikt inny nie uzdrowi tej choroby... - Zaden alkoholik nigdy nie powroci juz do
                              kontrolowanego picia... - Rowniez z ta "walka" nie jest tak, jak piszesz... -
                              Z alkoholem nikt jeszcze nie wygral, jemu trzeba sie poddac, aby zwyciezyc...!
                              Choroba ta to same paradoksy... - Ile Ty mozesz ich zrozumiec z Twoim rozumem,
                              nie wiem... - Jak dopuscisz serce do glosu i zaczniesz poznawac siebie, a mozesz
                              to zrobic stojac przed lustrem, zadajac sobie pytanie; Kim jestes, kim chcialabys byc... - Dlaczego taka nie jestes... - Co chcialabys w sobie poprawic, itd...
                              Wtedy dopiero i mnie zrozumiesz, bo bedziemy nadawac juz na jednej fali...! ;-=
                              A...
                            • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 12.03.11, 13:30
                              agha1111 napisała (o takich jak A... i do A...):
                              > Widzisz, inaczej bedzie mowil ten, ktorego...
                              > ... jedni zyja wg stereotypow a inni...
                              > Jednak to ze Tobie sie udalo, nie jest...
                              > .......................................................
                              ____________________________________________________.
                              Jak to fajnie, jak to prosto, jak to latwo pisac i pouczac innych...! ;-)
                              A kiedy A... dotknal tego pierwszego "szydelka w worku" Aghy,
                              a ten zaczal sie ciekawie i interesujaco rozwijac, wlascicielka
                              wraz z nim znikla wraz ze swymi problemami...! :-o
                              I chyba dalej bedzie stala ona godzinami przed lustrem
                              zastanawiajac sie, co zmienic na sobie, zamiast zajrzec
                              w siebie i sprobowac zmienic siebie, mowiac tylko o sobie!
                              A...
                  • aaugustw Re: Mi tam go nie żal 11.03.11, 14:10
                    agha1111 napisała:
                    > Nie pozostaje nic innego jak zlozyc wielki uklon w twoja strone...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
    • aaugustw Re: RIP - Jacek Manes 10.03.11, 21:12
      agha1111 napisała:
      > Ku pamieci i przestrodze innych...
      __________________________________________.
      A ktoz to agha1111 uczy sie na cudzych bledach...!?
      Czesc jego pamieci...!
      A...
      • agha1111 Re: RIP - Jacek Manes 10.03.11, 21:23
        > agha1111 napisała:
        > > Ku pamieci i przestrodze innych...
        > __________________________________________.
        > A ktoz to agha1111 uczy sie na cudzych bledach...!?
        > Czesc jego pamieci...!
        > A...
        -----------------------------------------------------
        no raczej nikt nie uczy sie na cudzych bledach, raczej jak juz to na swoich
        ku przestrodze raczej matek, ojcow, zon, dziewczyn, siostr, braci, walczcie, walczcie bo warto!

    • agha1111 Re: RIP - Jacek Manes 10.03.11, 21:20
      20 lat, cpania (od trawki do heroiny, syropow, tabletek na gardlo, lekow na padaczke i tym podobnych, domowych wyrobow), po alkoholizm (ostatnie lata to wlasnie alkohol byl gora...)

      ostatnio nie mialam z nim kontaktu, mam rodzine i dzieci i jakos nie moje to srodowisko, ale wiele z nim razy rozmawialam i glowym powodem dla ktorego sie w to wpakowal byl brak milosci w domu, chec odkrycia czegos nowego, zawsze mu sie wydawalo ze latwo z tego wyjdzie.

      Sama probowalam na studiach amfetamine, trawke, przewijal sie alkohol, ot takie studenckie glupie proby, na szczescie mi to wcale nie smakowalo i wcale sie nie spodobalo.
      Szkoda jednak ze on nie mial przy sobie kogos, kto by go kochal a dla kogo bylby w stanie to wszystko rzucic, no chyba ze milosc do hery byla silnijsza.
      • deoand Re: RIP - Jacek Manes 10.03.11, 21:59
        A kto to był Jacek Manes
        • aaugustw Re: RIP - Jacek Manes 10.03.11, 22:26
          deoand napisał:
          > A kto to był Jacek Manes
          • pierzchnia Re: RIP - Jacek Manes 10.03.11, 23:20
            Żeby się odbić od dna trzeba mieć motywację /jakieś wewnętrzne przeświadczenie o słuszności takiego działania/, a w takich przypadkach człowiek wchodzi na ścieżkę, która biegnie ku śmierci - już to widziałem.
            Miłość nie spadnie jak gwiazdka z nieba - ludzie, którym się nie powiodło -bezdomni, uzależnieni - pogardliwie nazywani śmieciami...
            • sabinac-0 Re: RIP - Jacek Manes 21.03.11, 17:30
              pierzchnia napisał:

              > Żeby się odbić od dna trzeba mieć motywację /jakieś wewnętrzne przeświadczenie
              > o słuszności takiego działania/, a w takich przypadkach człowiek wchodzi na ści
              > eżkę, która biegnie ku śmierci -

              Znaczy - mial co chcial.
              • aaugustw Re: RIP - Jacek Manes 21.03.11, 20:53
                sabinac-0 napisała:
                > Znaczy - mial co chcial.
                ___________________________________________________________________.
                Gdybys miala raka, czy to samo powiedzialabys o sobie, w tej "milosci wlasnej"...!?
                A...
                • sabinac-0 Re: RIP - Jacek Manes 22.03.11, 22:16
                  aaugustw napisał:

                  > Gdybys miala raka, czy to samo powiedzialabys o sobie, w tej "milosci wlasnej".
                  > ..!?

                  To taki chwyt retoryczny nalogowcow, przyrownywanie nalogu do "raka". Wszystko po to, by podczepic sie, niczym owa substancia z piosenki Mlynarskiego, do wspolczucia okazywanego chorym na nowotwor.
                  • pierzchnia Re: RIP - Jacek Manes 22.03.11, 22:39
                    "To taki chwyt retoryczny nalogowcow..."

                    August jest trzeźwy, natomiast Ty, Sabino, uprawiasz redukcję - z takim pominięciem łatwiej jest wydawać wyroki...
                  • aaugustw Do sabinac-0 23.03.11, 08:30
                    sabinac-0 napisała:
                    > To taki chwyt retoryczny nalogowcow, przyrownywanie nalogu do "raka". Wszystko
                    > po to, by podczepic sie... ...do wspolczucia okazywanego chorym na nowotwor.
                    ____________________________________________________________.
                    Czyzbys nie uwazala tej smiertelnej choroby - alkoholizm, jako chorobe...?
                    Czyzbys nalezala do tych, ktorzy nie maja wspolczucia dla alkoholikow....!?
                    A...
                    • sabinac-0 Re: Do sabinac-0 23.03.11, 18:32
                      aaugustw napisał:

                      > Czyzbys nalezala do tych, ktorzy nie maja wspolczucia dla alkoholikow....!?

                      Wspolczucie to ja mam nawet dla terrorystow z WTC (fanatyzm tez jest nalogiem).
                      Staram sie jednak zachowac proporcje, bo glupio by bylo roztkliwiac sie nad krzywdzicielami (cokolwiek ich do owych czynow popchnelo) nie zostawiajac w czulym i wspolczujacym sercu miejsca dla ofiar.
                      • aaugustw Re: Do sabinac-0 24.03.11, 09:45
                        sabinac-0 napisała:

                        > aaugustw napisał:
                        > > Czyzbys nalezala do tych, ktorzy nie maja wspolczucia dla alkoholikow....!?
                        - - - - - - - - - - - - - - -
                        > Wspolczucie to ja mam nawet dla terrorystow...
                        ___________________,
                        Masz siebie na mysli...!?
                        A...
                        • sabinac-0 Re: Do sabinac-0 24.03.11, 21:21
                          aaugustw napisał:

                          > > Wspolczucie to ja mam nawet dla terrorystow...
                          > ___________________,
                          > Masz siebie na mysli...!?


                          Sliczna wolta, ale sadze, ze wiesz tak samo jak ja, o czym mowimy.

                          Z alkoholikiem jak z lekarzem - kazdy ma swoj cmentarz.
                          • aaugustw Re: Do sabinac-0 24.03.11, 21:40
                            sabinac-0 napisała:
                            > Wspolczucie to ja mam nawet dla terrorystow...
                            ---------------------------------------------------
                            (A...): Masz siebie na mysli...!?
                            ...........................................
                            Sliczna wolta, ale sadze, ze wiesz tak samo jak ja, o czym mowimy.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Czemu jajczysz, Sabinac... - Czemu nie nazywania rzeczy po imieniu...?
                            Przeciez Ty nie masz wspolczucia dla terrorystow... - Przekrecasz tylko obraz...!
                            ____________________________________________.
                            sabinac-0 napisała dalej:
                            > Z alkoholikiem jak z lekarzem - kazdy ma swoj cmentarz.
                            - - - - - -
                            • sabinac-0 Re: Do sabinac-0 24.03.11, 22:26
                              aaugustw napisał:

                              > Przeciez Ty nie masz wspolczucia dla terrorystow...

                              A powinnam?

                              > z alkoholikiem
                              > jak z dzieckiem: "za raczke i do knajpy"...!

                              Raczej "sam do knajpy i zaraczke do domu". :/
                              • aaugustw Re: Do sabinac-0 25.03.11, 15:00
                                sabinac-0 napisała:

                                > aaugustw napisał:
                                > > Przeciez Ty nie masz wspolczucia dla terrorystow...
                                ------------------
                                > A powinnam?
                                - - - - - - - - - -
                                To twoj wybor, lecz gdy klamiesz ze je masz, wtedy znika szacunek o ktory tak zabiegasz...!
                                A...
                                • sabinac-0 Re: Do sabinac-0 25.03.11, 20:39
                                  aaugustw napisał:

                                  > To twoj wybor, lecz gdy klamiesz ze je masz, wtedy znika szacunek o ktory tak z
                                  > abiegasz...!

                                  Z tym "tak zabiegasz" to kolejny barowy chwyt retoryczny - kreacja na wrozbite rzekomo czytajacego w myslach i sercach przypadkowych rozmowcow. :)
                                  • pierzchnia Re: Do sabinac-0 25.03.11, 20:50
                                    CDN.
                                  • aaugustw Re: Do sabinac-0 27.03.11, 19:42
                                    sabinac-0 napisała (do A..):
                                    > Z tym "tak zabiegasz" to kolejny barowy chwyt retoryczny - kreacja na wrozbite
                                    > rzekomo czytajacego w myslach i sercach przypadkowych rozmowcow. :)
                                    _________________________________________.
                                    Widze, ze i ty masz doswiadczenie "barowe"...(!?) ;-)
                                    A...
                                    • sabinac-0 Re: Do sabinac-0 28.03.11, 10:48
                                      aaugustw napisał:

                                      > Widze, ze i ty masz doswiadczenie "barowe"...(!?) ;-)

                                      Bary sa dla ludzi.
                                      • aaugustw Re: Do sabinac-0 28.03.11, 11:30
                                        sabinac-0 napisała:

                                        > aaugustw napisał:
                                        > > Widze, ze i ty masz doswiadczenie "barowe"...(!?) ;-)
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        > Bary sa dla ludzi.
                                        _________________________________________.
                                        Po takiej odzywce, jestes prawie juz jak "swoja"...! ;-)
                                        (chyba, ze to twoj "kolejny barowy chwyt retoryczny"?)
                                        A...
                                        • sabinac-0 Re: Do sabinac-0 28.03.11, 16:56
                                          aaugustw napisał:

                                          > Po takiej odzywce, jestes prawie juz jak "swoja"...! ;-)
                                          > (chyba, ze to twoj "kolejny barowy chwyt retoryczny"?)

                                          Mam wrazenie, ze liczysz na to, ze zaczne chlac, cpac lub wpadne w inny nalog, bo wtedy bede "swoja" a Ty bedziesz mogl zostac moim Mistrzem. :D
                                          • aaugustw Re: Do sabinac-0 28.03.11, 17:20
                                            sabinac-0 napisała:

                                            > aaugustw napisał:
                                            >
                                            > > Po takiej odzywce, jestes prawie juz jak "swoja"...! ;-)
                                            > > (chyba, ze to twoj "kolejny barowy chwyt retoryczny"?)
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            > Mam wrazenie, ze liczysz na to, ze zaczne chlac, cpac lub wpadne w inny nalog,
                                            > bo wtedy bede "swoja" a Ty bedziesz mogl zostac moim Mistrzem. :D
                                            __________________________________________________.
                                            Typowe, kuszace slowa biblijnej Ewy...! ;-)
                                            Gdybym byl jeszcze pijany lub pijany na trzezwo, nabralas bys mnie na to...
                                            Dzisiaj jednak jestem juz trzezwy i w rachube wchodzi "tylko" druga linijka...! ;-)
                                            A...
                                            • sabinac-0 Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:00
                                              aaugustw napisał:

                                              > Gdybym byl jeszcze pijany lub pijany na trzezwo, nabralas bys mnie na to...

                                              Na co?

                                              Na bar czy Mistrza?
                                              • wolfigen Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:12
                                                sabinac-0 napisała:


                                                >
                                                > Na bar czy Mistrza?

                                                muf do niego Miszczu....bedzie wniebowzięty
                                                • aaugustw Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:18
                                                  wolfigen napisał:

                                                  > sabinac-0 napisała:
                                                  > > Na bar czy Mistrza?
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  > muf do niego Miszczu....bedzie wniebowzięty
                                                  ______________________________________________________.
                                                  Sabina, wolfik jest zawistny... - On chcialby byc ciagle chwalony...! ;-)
                                                  A...
                                                  Ps. Wolficku, dzisiaj nie bedziesz spal, (juz to widze...!) ;-)
                                                  • wolfigen Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:24
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Ps. Wolficku, dzisiaj nie bedziesz spal, (juz to widze...!) ;-)

                                                    jasnowidzenia, teleportacje i skleroza to symptomy wieloletniej trzeźwości ?.....i paskudna wyliniała skóra z dzikiej świni na ścianie---hey
                                                  • aaugustw Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:34
                                                    wolfigen napisał:
                                                    > jasnowidzenia, teleportacje i skleroza to symptomy wieloletniej trzeźwości ?..
                                                    > ...i paskudna wyliniała skóra z dzikiej świni na ścianie---hey
                                                    __________________.
                                                    Juz zaczyna dzialac...! ;-)
                                                    A...
                                              • aaugustw Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:15
                                                sabinac-0 napisała:

                                                > aaugustw napisał:
                                                > > Gdybym byl jeszcze pijany lub pijany na trzezwo, nabralas bys mnie na to...
                                                - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                > Na co?
                                                > Na bar czy Mistrza?
                                                ______________________________________________________.
                                                Moja odpowiedz bylaby przywolaniem wspomnien, do ktorych juz
                                                dzisiaj niechetnie wracam... - Tamten "pan" juz nie zyje...! ;-)
                                                Moge natomiast odpowiedziec Tobie w czasie terazniejszym, ze
                                                uzaleznieni (czy to trzezwi, czy jeszcze nie), ida zawsze na calego...!
                                                Odpowiedz wiec na Twoje pytanie nie dotyczy ani jednego, ani drugiego...
                                                Pozostaje ona bez zmian:
                                                "Dzisiaj jednak jestem juz trzezwy i w rachube wchodzi "tylko" druga linijka...!"
                                                A... ;-)
                                                • wolfigen Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:21
                                                  przeciez druga linijka mowi wyrażnie: " bede swoja a ty bedziesz moim mistrzem" itd etc.....więc jakim cudem Guciu twoja odpowiedz nie dotyczy ani baru ani mistrza?...baru zreszta tez wykluczyc nie można, są bary mleczne, sushi, bary męskie o obwodzie tura i pozostaje Mistrz w drugiej linijce co jest i jednoczesnie go nie ma.....oj Guciek. tracisz refleks i orientacje w terenie zupełnie...taka trzeźwość to mi jakoś przypomina starczą demencje---hey
                                                  • aaugustw Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:31
                                                    wolfigen napisał:
                                                    > przeciez druga linijka mowi wyrażnie: " bede swoja a ty bedziesz moim mist
                                                    > rzem" itd etc.....więc jakim cudem Guciu twoja odpowiedz nie dotyczy ani b
                                                    > aru ani mistrza?...baru zreszta tez wykluczyc nie można, są bary mlecz
                                                    > ne, sushi, bary męskie o obwodzie tura i pozostaje Mistrz w drugiej linij
                                                    > ce co jest i jednoczesnie go nie ma.....oj Guciek. tracisz refleks i orien
                                                    > tacje w terenie zupełnie...taka trzeźwość to mi jakoś przypomina starczą de
                                                    > mencje---hey
                                                    ________________________________________________.
                                                    Nie koncentruj sie nam tutaj na swoim popisywaniu, wtedy
                                                    zauwazysz dlaczego neguje tego malego mistrza z przeszlosci
                                                    z Mistrzem czasu terazniejszego, ale komu ja tu probuje tlumaczyc
                                                    te subtelnosci, to przeciez nie noc wigilijna...!
                                                    A...
                                                  • wolfigen Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:35
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >
                                                    > Nie koncentruj sie nam tutaj na swoim popisywaniu,

                                                    mogłbyś to wyjaśnić?, bo nijak nie kumam jak mógłbym się koncentrować wam, na samym sobie .

                                                    do jutra Miszczu
                                                  • aaugustw Re: Do sabinac-0 28.03.11, 20:40
                                                    wolfigen napisał:
                                                    > mogłbyś to wyjaśnić?, bo nijak nie kumam...
                                                    ___________________.
                                                    Wiem, ze nie kumasz...!
                                                    Po co sie nam tu tlumaczysz...(!?).
                                                    A...
                                                  • wolfigen Re: Do sabinac-0 29.03.11, 10:32
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > ___________________.
                                                    > Wiem, ze nie kumasz...!
                                                    > Po co sie nam tu tlumaczysz...(!?).
                                                    > A...


                                                    a wyjasnienie gdzie Miszczu ?...gdybym kumal, bym nie pytal, ale widac , ze Ciebie nie interesują nie tylko odpowiedzi na wlasne pytania, ale nie interesuja Cie i cudze----hey...no tak Miszcz przeciez juz zna wszystkie odpowiedzi , wiec nie traci na nie czasu. ide po grabki i wygrabie trawnik sąsiadowi
                                                  • aaugustw Re: Do sabinac-0 29.03.11, 11:00
                                                    wolfigen napisał:
                                                    > ... ide po grabki i wygrabie trawnik sąsiadowi
                                                    _______________________________________.
                                                    Mnie oczekuje podobna dzis robota... - na serio!
                                                    A...

                                                  • wolfigen Re: Do sabinac-0 29.03.11, 11:14
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > Mnie oczekuje podobna dzis robota... - na serio!
                                                    > A...

                                                    szczerze mówiąc to jedna z niewielu prac w ogrodzie jaką lubię, koszenie trawnika już mnie tak nie cieszy, a grzebanie się w ziemi to zupełnie odpada.....no może z jednym wyjątkiem Miszczu, lubie sadzić drzewka i krzaczory, a potem pilnować czy się przyjęły
                                                  • pierzchnia Re: Do sabinac-0 28.03.11, 21:10
                                                    Siedzi sobie taki Mistrz, w eremie / bez ubezpieczeń społecznych/ i dożywa całkiem sędziwego wieku , jak na Mistrza przystało...
                                                    Ziołolecznictwo, balsamy, telepatia, nowa wiosna, nowa dziewucha, nowa flacha...
      • elfkabezhaltera Masochistyczne kobiece myślenie 11.03.11, 08:58
        agha1111 napisała:

        > Szkoda jednak ze on nie mial przy sobie kogos, kto by go kochal a dla kogo
        > bylby w stanie to wszystko rzucic, no chyba ze milosc do hery byla silnijsza.

        Tak, miłośc do hery JEST silniejsza.
        Uzależniony nie rzuca dla KOGOŚ. Uzależniony rzuca dla SIEBIE.

        Poczytaj na tym - lub jakimkolwiek innym o zbliżonym profilu - wątki żon, matek i/lub narzeczonych. No i co z tego że ONE kochają?
        Jeśli ONE mu po chalaniu rzygi z mordy zetrą, rosołek na kaca ugotują, to myślisz, że z miłości do nich rzuci?
        Nie.
        Tym bardziej bedzie chlał ...
        • pierzchnia Re: Masochistyczne kobiece myślenie 11.03.11, 09:22
          > Tak, miłośc do hery JEST silniejsza.
          > Uzależniony nie rzuca dla KOGOŚ. Uzależniony rzuca dla SIEBIE.

          Ciekawe, co w tym przypadku stanowi źródło mocy skoro tzw. miłość okazuje się zbyt słaba...
          Z papierosami ludzie nie mogą sobie poradzić, a co dopiero z heroiną...
          Dla siebie to on kupi kolejną działkę.
          • sabinac-0 Re: Masochistyczne kobiece myślenie 21.03.11, 17:29
            pierzchnia napisał:

            > Ciekawe, co w tym przypadku stanowi źródło mocy skoro tzw. miłość okazuje się z
            > byt słaba...

            Milosc wlasna.
            • pierzchnia Re: Masochistyczne kobiece myślenie 22.03.11, 10:19
              Sabina napisała:
              > Milosc wlasna.
              >

              Tak wielu chce, a nie może...
              • sabinac-0 Re: Masochistyczne kobiece myślenie 23.03.11, 18:34
                pierzchnia napisał:

                >
                > Tak wielu chce, a nie może...

                Albo moze, a nie chce.

                Gdy chodzi o nalogi, bardzo czesto myli sie przyczyny ze skutkami.
                • pierzchnia Re: Masochistyczne kobiece myślenie 24.03.11, 08:05
                  sabinac-0 napisała:

                  > Albo moze, a nie chce.

                  Miłość własna...
      • qaz_397 Re: RIP - Jacek Manes 30.08.11, 11:54
        ahha1111 napisała: glowym powodem dla ktorego sie w to wpakowal byl brak milosci w domu

        Mam nadzieję, że matka Jacka nigdy tego nie przeczyta... Mało ktróra matka kochała swoje dziecko tak jak ona i była gotowa poświęcić dla niego tak wiele.
        • aaugustw Re: RIP - Jacek Manes 30.08.11, 12:50
          qaz_397 napisała:

          > ahha1111 napisała: glowym powodem dla ktorego sie w to wpakowal byl brak milosc
          > i w domu
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          > Mam nadzieję, że matka Jacka nigdy tego nie przeczyta... Mało ktróra matka koch
          > ała swoje dziecko tak jak ona i była gotowa poświęcić dla niego tak wiele.
          __________________________________________________.
          A moze gdyby przeczytala w.w. slowa, pomogloby jej one...!?
          To zalezy jaka miloscia obdarzala syna...(!?) - Milosc, milosci nie rowna...!
          A...
          • qaz_397 Re: RIP - Jacek Manes 30.08.11, 15:07
            Jaka to była miłość? W 100% bezinteresowna i nie słabnąca pod wpływem kolejnych kłopotów i życiowych porażek.
            • aaugustw Re: RIP - Jacek Manes 30.08.11, 16:21
              qaz_397 napisała:
              > Jaka to była miłość? W 100% bezinteresowna i nie słabnąca pod wpływem kolejnych
              > kłopotów i życiowych porażek.
              _____________________________________.
              Taka miloscia potrafia obdarzac tylko matki...!
              A...
          • sabinac-0 Re: RIP - Jacek Manes 08.09.11, 22:41
            aaugustw napisał:

            > A moze gdyby przeczytala w.w. slowa, pomogloby jej one...!?

            Wiesz, po smierci syna juz raczej nie... bo wtedy jest, jak to mowia, "po herbacie".

            > To zalezy jaka miloscia obdarzala syna...(!?) - Milosc, milosci nie rowna...!

            To rowniez zalezalo od syna, jaka miloscia kochal matke.
            • aaugustw Re: RIP - Jacek Manes 09.09.11, 09:10
              sabinac-0 napisała:

              (A...): To zalezy jaka miloscia obdarzala syna...(!?) - Milosc, milosci nie rowna...!
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              > To rowniez zalezalo od syna, jaka miloscia kochal matke.
              _________________________________________________.
              Ano taka miloscia, jaka otrzymal wczesniej od matki...!
              A...
    • wolfigen Re: RIP - Jacek Manes 28.03.11, 15:05
      agha1111 napisała:

      > Ku pamieci i przestrodze innych.
      > Minal juz rok a ja nadal nie moge Ciebie zapomniec, wielka szkoda i wielka stra
      > ta, jeden z najinteligentnieszych ludzi,najlepszy kolega, niestety uzaleznienia
      > zrobily swoje i nie ma juz go z nami a mial zaledwie 34 lata.
      > Smutek tylko pozostal i mam nadzieje przestroga dla innych.
      > Niestety z nalogu/nalogow trzeba chciec wyjsc samemu a on przez wiekszosc swoje
      > go zycia szukal nowych poprawiaczy zycia.

      nie znałem człowieka, ale może umarł szczęśliwy ?.....skoro czegoś szukał , znaczy nie znajdował tego pośród tak zwanych "normalnych". ja nikomu nie odbieram prawa do jego decyzji, nawet jeśli nie są w 100% jego, lub tylko mu sie takimi zdają. od zbawiania ludzi podobno jest Bóg, ale mnie nic o tym nie wiadomo, ja się zbawiam sam, tu i teraz. piekło też miewam swoje, więc bilans wychodzi mi na zero. a czy się kiedyś na łóżku w hospicjum wystrasze ?.....skąd to mogę wiedzieć. aandersen napisał piękną bajkę o cesarzu.....do pokonania śmierci potrzebny mu był prawdziwy słowik, a nie żaden doskonały mechaniczny. i ja mam podobnie na dzień dzisiejszy. szukam słowików co śpiewają pięknie, ale i srają pod siebie....hey
      • e4ska Re: RIP - Jacek Manes 28.03.11, 15:14
        szukam słowików co śpiewają pięknie, ale i srają pod siebie...
        Tak, jasne, byłby to słowik idealny, robiący "pod siebie" - niestety, słowik prędzej niż "pod siebie" sr.a "na ciebie".

        Jak zresztą cały świat - coś na kształt wielkiego słowika, który z wielką ochotą pstrzy czynnych pijaków, a nawet trzeźwiejących alkoholików.

        W banalizowaniu żywota jesteś mistrzem, Wolf :-)))
        Czy ten człowiek zmarł szczęśliwy? Nie wiemy, ale wiemy za to, że umarł za wcześnie. Życie jest zbyt piękne, żeby trwało tak krótko.
        • aaugustw Re: RIP - Jacek Manes 28.03.11, 16:00
          e4ska napisała:

          (wilk): > szukam słowików co śpiewają pięknie, ale i srają pod siebie...
          ------------------------------------------------------
          > Tak, jasne, byłby to słowik idealny, robiący "pod siebie" - niestety, słowik pr
          > ędzej niż "pod siebie" sr.a "na ciebie".
          > Jak zresztą cały świat - coś na kształt wielkiego słowika, który z wielką ochot
          > ą pstrzy czynnych pijaków, a nawet trzeźwiejących alkoholików.
          __________________________________________________________.
          Ale tylko takim pijakom i "trzezwiejacym" alkoholikom, ktorzy pozwalaja
          sobie budowac bajkowe aureolki, (czyt. slowicze gniazdka) na glowie...!
          A...
        • wolfigen Re: RIP - Jacek Manes 28.03.11, 18:34
          e4ska napisała:


          > W banalizowaniu żywota jesteś mistrzem, Wolf :-)))
          > Czy ten człowiek zmarł szczęśliwy? Nie wiemy, ale wiemy za to, że umarł za wcze
          > śnie. Życie jest zbyt piękne, żeby trwało tak krótko.


          nie mam w sobie boskiej wiedzy, nie wiem czy zmarł za wcześnie.....może gdyby żył dłużej zostałby mordercą 4-osobowej rodziny w trakcie ataku deliry,a piękność życia nie jest moim zdaniem zależne od jego długości.....moje słowiki robią to co powinny. bo są ptakami, a nie jakąś wyimaginowaną poezją egzaltowanych idiotów:
          polecam to :

          www.youtube.com/watch?v=m9gzHOg354k&playnext=1&list=PL46F8FC2077FBACAB
    • ilicitano Re: RIP - Jacek Manes 19.04.11, 15:44
      Znalem Jacka. Przez dlugie lata towarzyszylem mu w tych eskapadach na inna- ciemna strone zycia. To co z poczatku bylo ekscytujace, stalo sie zrodlem zniewolenia, ktore trudno sobie wyobrazic. Po wielu latach walki udalo mi sie z tym skonczyc. Szukalem informacji o Jacku, pelen wiary ze jemu tez sie udalo. .....Wielka szkoda, kazdy kto go dobrze znal wie, ze byla to osoba niezwykla- szoga ze jego zycie potoczylo sie tym torem....Agha- wiesz moze cos wiecej na ten temat, jak to sie stalo?
      • jagna_76 Re: RIP - Jacek Manes 18.11.11, 21:36
        Poznaliśmy się gdy mieliśmy po 15 lat. Długoletni związek, wielka miłość. Niezwykle inteligentny, wspaniały człowiek. Ojciec go odrzucił, ojczyma nie trawił z wzajemnością (choć ojczym był w porządku), mama była świetna i bardzo go kochała. Miał fajną siostrę. Nagle stwierdził, że nudzi mu się w życiu. Zaczął brać. Początkowo w tajemnicy, widziałam, że jest dziwny, ale nie wiedziałam, czemu. Potem się wydało. rozstaliśmy się. Próbował wiele razy zerwać z nałogiem, bezskutecznie. Dwa lata temu zobaczyłam go na nk. Pisał, że jest rencistą (34 lata). Rok temu znalazłam wpis jego kolegi, że Jacek nie żyje. Rodzina znalazła go na ulicy. Dążył do tego, ale mimo to - dlaczego? Żal, smutek.
      • martaaneta78 Re: RIP - Jacek Manes 11.06.25, 16:32
        Jagna, ja poznałam Jacka w 7 LO, gdy był w 3 klasie. Moja wielka, pierwsza miłość, ale krótko ze sobą byliśmy. Powiedział mi na koniec, że on nie może być z kimś, kto tylko patrzy w dół i w przód, że on jest balonikiem na niebie, a ja zbyt mocno na ziemi. Już wtedy eksperymentował z przeróżnymi odlotami... też trafiłam na ten wpis na nk i zgadzam się, był wyjątkowym człowiekiem, nie dla tego świata. Potem od wspólnej znajomej dowiedziałam się, że nie żyje...
        R.I.P. Jacek, wielu ludzi Cię pamięta nawet dziś. Mam nadzieję, że teraz jesteś szczęśliwy i odnalazłeś to, czego całe życie szukałeś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka