yuraathor
11.03.11, 09:47
żeby oddać sprawiedliwość muszę to napisać. najpierw okoliczności:
spędzam czas sobie miło w sanatorium, miejsce jest w leśnej dziczy, przemysl wyciągający kase od kuracjuszy jeszcze tu nie dotarł, więc z rozrywek jest tylko kawiarnia w ośrodku i codzienne wieczorki taneczno muzyczne. piwo dostepne dla chetnych, niektórzy jakoś zdobywają coś mocniejszego.
byłem kilka razy potańczyć, szybko wypatrzyłem faceta siedzącego przy stoliku ze szklanką soku owocowego, przysiadlem sie, gadu gadu -facet nie pije od lat 28 bez AA, terapii, grup wsparcia czy innych zorganizowanych form pomocy. po prostu pewnego dnia postanowił nie pić i trwa w postanowieniu.
zaznaczam że podczas naszej rozmowy ani razu nie padło słowo alkoholizm, jestem uzależniony czy tym podobne.
widocznie można i tak
a ja i tak idę dzisiaj na grupe AA w pobliskim miasteczku