Dodaj do ulubionych

niereligijna grupa wsparcia

14.04.11, 20:49
Witam, czy znane Wam są jakieś grupy wsparcia abstynentów, które nie mają związków z religią, bogami itd.? Bedę wdzieczna za wskazówki, bo wszystko, co znajduje AA, Niebieski Krzyżjest tylko dla ludzi zwiazanych z wyznaniem religijnym.
Obserwuj wątek
    • kuk_krakauer Re: niereligijna grupa wsparcia 14.04.11, 20:55
      AA nie jest związana z żadną religią. Jest wspólnotą areligijną.
    • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 14.04.11, 21:41
      Masz nieprawdziwe informacje nt AA
      Poczytaj tu:
      www.region.dolnoslaskiaa.gower.pl/infoAA4.html
      i tu:
      www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm
      Fakt, że większośc mityngów odbywa si e w salkach przykościelnych wynika z tego,
      ze sa one najtańsze w wynajmie, a opłacamy je z dobrowolnych datków
      na mityngach

      Terapeutyczne grupy wsparcia znajdziesz tu:
      www.psychologia.edu.pl/pomoc-psychologiczna.html
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,45870627,0,_Leczenie_uzaleznien_.html
      • asabird Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 03:23
        Dziekuję za ciekawe linki, są pomocne.
        Jednak jednym z kroków AA jest oddanie się sile wyzszej, modlitwa do Boga - więc ktos spoza religijnego systemu wartości nie ma szansy sie tam odnaleźć.
        • kuk_krakauer Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 10:00
          Jestem przykładem, że taka osoba ma szanse. Nie jestem związany z żadną religią, wyznaniem, kościołem. Gdy pytają mnie obcy mówię, że jestem agnostykiem, bo, tak jak mówi AA wierzę w Siłę Wyższą tak, jak ja ją pojmuję. Na początek uwierzyłem, że tą siłą nie jestem ja - byli nią terapeuci i grupa AA... Pomogło...
        • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 10:50

          Nie przeczytałaś dokładnie co to jest siła wyższa.
          Poczytaj tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,97883719,Co_to_jest_Sila_Wyzsza_.html
          • asabird Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 11:06
            Dzieki. Zwróciłam uwage na pewna grupe kobieca, spotkanie jest otwarte. Mam oczywiscie wiele watpliwosci, czy tam iśc. Podpowiedzcie, jak to wygląda, czy przychodzi sie z ulicy, czy trzeba wczesniej zadzwonic, co trzeba tam robic i jak dlugo trwa takie spotkanie?
            • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 11:20
              Idziesz- jak to napisałaś : "z ulicy"
              Jeżeli juesteś alkoholiczką
              masz prawo wstępu na kazdy mityng - zarówno otwarty, jak i zamknięty.
            • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 11:24
              Mityng najczęściej trwa 1,5 godziny z przerwą w środku.
              Zasady przebiegu mityngu kazda grupa ustala sama
              tu masz przykład:
              www.kapucyni-olsztyn.franciszkanie.pl/script/mityng.pdf
              • asabird Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 11:33
                ja mam nadzieje, że "może jeszcze nie jestem", tylko chce wyjść z zakretu :) Czym sie w takim razie różni spotkanie zamknięte od otwartego?
                • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 11:43
                  asabird napisała:

                  > ja mam nadzieje, że "może jeszcze nie jestem", tylko chce wyjść z zakretu :)

                  Spróbuj autodiagnozy :

                  www.tenjaras.webpark.pl/etapy.html
                  www.alkoholizm.eu/?sel=testy

                  Czym sie w takim razie różni spotkanie zamknięte od otwartego?

                  Zamniety jest tylko dla alkoholików,
                  a na otwarty alkoholicy zapraszaja członków swoich rodzin, przyjaciół - w zwiazku z tym
                  przebieg jest nieco inny.
                  • asabird Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 11:58
                    Nie wiem, czy uda mi sie pokonac wstyd
                    A jesli spotkam tam kogos znajomego
                    • yuraathor Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 13:11
                      A jesli spotkam tam kogos znajomego
                      a jak myslisz ?? jak będzie sie czuł ten znajomy? może bedzie sie wstydził bardziej niz Ty.
                    • kuk_krakauer Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 13:49
                      Takie spotkania bywają bardzo serdeczne. Jeśli Twój znajomy jest dłużej w AA to na pewno przywita Cię słowami "Dobrze, że jesteś". Tak samo przywitają cię nieznajomi...
                    • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 20:16
                      asabird napisała:

                      > Nie wiem, czy uda mi sie pokonac wstyd
                      > A jesli spotkam tam kogos znajomego>

                      A czego masz się wstydzić?
                      Alkoholizm jest chorobą niezawinioną.


                      Znajomego tak samo jak wszystkich obowiązuje ta zasada:
                      "wszyscy obecni na mityngu zobowiązani są do zachowania anonimowości osób i zasłyszanych na mityngu spraw i zdarzeń."


                      Na mityngu spotkasz tzw " bratnie dusze" i poczujesz ciepło akceptacji i zrozumienia.
                      • szacki Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 20:25
                        AA nie jest religijne? To co tam robią Bóg Czymkolwiek i Duch Udręczony?




                        • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 15.04.11, 21:35
                          Poczytaj tu:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,176,124328594,124344854,Re_niereligijna_grupa_wsparcia.html
                          • szacki od aureoli też łeb rozboli 15.04.11, 22:38
                            wiesz jak to brzmi? - Ruch AA nie jest religijny. My nikomu nic nie narzucamy ALE proszę sobie wybrać jakiegoś Boga, nadać mu imię, najlepiej jakiegoś świętego , no od biedy może siĘ nazywać Wiatr albo Góry.

                            "Możliwości wyboru Siły Wyższej są nieskończone. Najważniejsze jest jednak to, byś wybrał coś, co najbardziej ci odpowiada"

                            Mi najbardziej odpowiada brak Siły Wyższej.

                            Amen

                            tAk naparwdę zahir to ja sie czepiam bo osobiscie mi to wisi co jest w AA, bo moja noga juz nigdy tam nie postanie i ja na temat tego ruchu mam swoje zdanie i tego bede sie trzymac. Nikogo nie zniechecam. Kazdy ma prawo postepowac jak mu sie zywnie podoba.

                            To co napisałem jest tylko moje, dla mnie sie to kupy nie trzyma, cała ta otoczka z duchami, bogami i Siłą Wyzsza tylko zniecheca. Nie kumam dlaczego nie mozna wyłozyć kawę na ławę, że alkoholik ma znaleźć sobie jakiś cel w życiu, jakieś hobby, coś co mu wypełni czas wolny, żeby nie kminił, i nie usychał nie tyle z pragnienia co z tęsknoty za utraconym życiem o odchyleniu rozrywkowym. Desiderata - przewaga formy nad treścią, zapieniacz słowny.
                            Nadawanie na siłe byniejamniej nie Wyższą słowom uduchowionego pierwiastka mnie smieszy. A tych ledwo ciepłych wku...a i zmusza do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Niepotrzebnie. Wystraczyloby odpulić i zejśc na ziemię.
                            • 7zahir Re: od aureoli też łeb rozboli 16.04.11, 08:47
                              Pojęcie siły wyższej pomaga w zniesieniu napięcia
                              i podjęciu działania w celu zmiany sposobu myslenia
                              z uzaleznionego na inny.

                              Cała ta otoczka z duchami - jak okreslasz pojęcie duchowości
                              to wolny indywidualny wybór , nikt nikogo do niczego nie zmusza.

                              Mnie pomogła w poszukiwaniach w filozofiach świata takiej
                              która była najbardziej zgodna ze mną, z moją wrażliwością.
                              To było bardzo ciekawe doświadczenie

                              Zaletą AA jest to, że nikt nikogo nie krytykuje i nie ocenia.
                            • 7zahir To nie takie proste jak piszesz 16.04.11, 09:31
                              szacki napisał:

                              Nie kumam dlaczego nie mozna wyłozyć kawę na ławę, że alkoholik ma znaleźć sobie jakiś cel w życiu, jakieś hobby, coś co mu wypełni czas wolny, żeby nie kminił, i nie usychał nie tyle z pragnienia co z tęsknoty za utraconym życiem o odchyleniu rozrywkowym>

                              Niespokojny uzalezniony umysł na początku trzeźwienia
                              nie jest wstanie skupić się na czymkolwiek na dłużej .

                              Musi nauczyć się wyciszać emocje -znieczulane wcześniej alkoholem.

                              Masz racje pisząc o hobby, a ja mam na mysli zachowania zastępcze
                              dające przyjemność porónywalną ze strzałem endorfin w mózgu
                              pod wpływem alkoholu.

                              To wszystko jednak wymaga czasu na pracę nad sobą, przy pomocy terapeutów i AA.
                        • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 16.04.11, 16:45
                          Wiara, w Boga nie musi być powiązana z jakąkolwiek religią...
                          Jeżeli ktoś dzięki AA przestał pić, ułożył sobie życie itd. to dlaczego mam patrzeć na tę Wspólnotę spode łba?
                          Uzależnienie od alkoholu czy narkotyków to nie jest tylko fizjologia - dla wielu uzależnionych przybiera ono cechy opętania - człowiek upada coraz bardziej i żaden lekarz nie potrafi mu pomóc.
                          Gdyby ludzie pili okazjonalnie ,bez chęci upijania się , wtedy problem by ni istniał...
                          Jeżeli ta chęć będzie, w człowieku wciąż obecna, pomimo wieloletniej abstynencji, to zawsze istnieć będzie możliwość zapicia.
                          Stąd właśnie tak wielką wagę przykłada się do pracy nad sobą - przemianą wewnętrzną.
          • b.u.r.a.t.i.n.o Re: niereligijna grupa wsparcia 16.04.11, 21:51
            7zahir w innym wątku napisała:

            > Twoją Siłą Wyższą mogą być góry, wiatr lub drzewa.
            ------------------------------------------------------------------------
            wow, pełna dowolność... ;-)

            Skoro wiatr albo drzewa to dlaczego nie szatan?

            Przeczytaj może "Biblię Szatana" Antona Szandora LaVey.

            Po co sobie ograniczać horyzonty jedynie do twórczości Billa W. i jego uczniów?

            ;-))

            • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 16.04.11, 23:12
              Przecież góry, wiatr i drzewa stworzył Bóg - jaki Ty jesteś mało domyślny - b.u.r.a.t.i.n.o...
              • asabird Re: niereligijna grupa wsparcia 17.04.11, 14:42
                pierzchnia napisał:
                > Przecież góry, wiatr i drzewa stworzył Bóg - jaki Ty jesteś mało domyślny - b.u
                > .r.a.t.i.n.o...

                Ale zdajesz sobie sprawe, ze nie wszyscy tak myślą... I własnie o to chodzi, ktoś kto nie nosi w sobie "siły wyższej" nigdy jej nie zaufa
                • b.u.r.a.t.i.n.o Re: niereligijna grupa wsparcia 18.04.11, 14:44
                  asabird napisała:

                  > ktoś kto nie nosi w sobie "siły wyższej" nigdy jej nie zaufa
                  --------------------------------------------------------------------------
                  asabird,
                  nigdy nie mów "nigdy".
                  Ziarnko prawdy każdy w sobie nosi. Ty też. Może kiedyś wykiełkuje.
                  :-)
    • finlandia07 Re: niereligijna grupa wsparcia 16.04.11, 19:11
      kiedys poszedlem na mityng w swoim miescie gdzie bywam nieczesto,wstydzilem sie,ale poszedlem.
      Kogo ja tam spotkalem... od razu moj wstyd minal.
      To ze sie wstydzimy swiadczy tylko dobrze o nas samych.
      A do mityngu zachecam,chociaz ja juz dlugo sam nie biore w nich udzialu.
      Nigdy nie wiadomo co moze pomoc
      • szacki Re: niereligijna grupa wsparcia 17.04.11, 00:31
        na Boga ( wiatr, góry, i szatana) chłopaki mnie nie musicie przekonywać. Mysle ze jestem na tyle lotny ze w miejsce AA owskiej Siły Wyższej potrafiłbym sobie wstawić co uważam za stosowne i doskonale kumam dlaczego tak a nie inaczej jest to sprzedawane Ledwo ciepłym.
        Ok ja kumam ale ze jestem istota trzeźwa ze zmartwychwstałą empatią i troską o moich braci maluczkich Ledwo Ciepłych toż i sie martwię że oni zagubieni w czasoprzestrzeni sztuki tej tajemnej i nader trudnej jeszcze (!) nie posiedli. Dlatego pytam Was po co tak komplikować? Po co utrudniać Start? Po co siać ziarno niepokoju? Czy konieczne jest zeby taki alkoholik jeden z drugim zamiast przyjść na grupę w spokoju dostać wsparciówe i wrócić bezpiecznie do wyra myślał czy to nieszczęsne AA jest ruchem religijnym czy nie jest? Czy on grzesznik pijak moze chodzic tam gdzie sam Bóg, Siła Wyższa Wiatr i Deszcz? Czy naprawdę warto jeszcze im wszystkim dowalać zamiast uprościć im ten ich i tak juz wystarczajaco skomplikowany żywot?
        • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 17.04.11, 12:06
          Według mnie tzw. Siła Wyższa nie powinna być wybiegiem psychologicznym - na zasadzie:
          Wierz, w cokolwiek- bylebyś wierzył...
          Dla mnie istnieje pewien fenomen - boska interwencja, która poprzez odpowiednie zdarzenie, napotkanych / tych, a nie innych ludzi /wyzwala mnie np. z matni nałogu.
          Oczywiście dla osoby niewierzącej takie wyznania nic nie znaczą, ale trzeba pamiętać, że pośród ludzi wierzących są tacy, którzy jeszcze kilka lat temu byli zatwardziałymi ateistami.
          Chciałbyś ,Mikołaju, zastosować prosty wzór psychologiczny do rozwiązywania spraw, z którymi psychologia sobie nie radzi.
          Zresztą jeżeli masz tę sztukę leczniczą tak dobrze opanowaną to nic nie stoi na przeszkodzie żebyś, w praktyce zademonstrował jej potęgę...
          Weź też pod uwagę to, że Wspólnotę reprezentują różni ludzie - również wysoce wykształceni i wyjątkowo inteligentni.
          • deoand Re: niereligijna grupa wsparcia 19.04.11, 10:46
            To , że pijak przestał pić to jest CUD więc nie ma ateistycznej grupy wsparcia - ateistyczna to jest grupa wsparcia w piciu !!!

            Do chlania Boga nie potrzeba .
            • e4ska Re: niereligijna grupa wsparcia 19.04.11, 12:32
              Do chlania Boga nie potrzeba .
              E tam, człowiek głęboko wierzący zdaje sobie sprawę, że nie ma na świecie ani w zaświatach, ani w życiu po życiu, ani w tunelu świetlistym, ani w dziewiątym kręgu piekieł,ani na planecie takiej czy innej, ani w Galaktyce Skorpiona, itd. takiej rzeczy, która nie dzieje się zgodnie z wolą Bożą.

              Boguwola, czyli w atlasach wilga, nie pożre komarka, jeśli działoby się to wbrew woli Bożej, a szczególnie wbrew doskonalej wiedzy i samowiedzy Bożej.

              Komar zaszczepiający nędznemu pijakowi malarię w tropikach przecie nie może działać wbrew Boga woli, poniewaz to Bóg decyduje, od czego masz umrzeć.

              Bez Boga nikt nie wymyśliłby butelki, zakrętki, kapselka, nalepki, banderoli i tylu innych dobrych rzeczy... że o browarach, gorzelniach czy akmedach nie wspomnę, bo to i tak każdy wie!

              Boga wola musi działać w każdym aspekcie istnienia, bo inaczej byłaby dziurawa niczym mózg pijacki.

              Bez Boga piją tylko i wyłącznie ateiści. I tak też trzeźwieją. Reszta - po Bożemu.
              • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 19.04.11, 12:44
                > Bez Boga piją tylko i wyłącznie ateiści. I tak też trzeźwieją. Reszta - po Boże
                > mu.

                Nie każda modlitwa jest wysłuchana...

                To jest trudny, ale zarazem bardzo ciekawy temat ponieważ można założyć, że nawet Opatrzność istnieje, w ramach przeznaczenia.
                Trzeba jednak wziąć pod uwagę narzędzie jakie się posiada...
                • asabird Re: niereligijna grupa wsparcia 19.04.11, 22:09
                  czyli że Bóg dał flaszke, to i Bóg od flaszki wyzwoli
                  Sorry, to człowiek wymyslił Boga
                  AA tylko dla wierzących... Niestety
                  Polska jest skansenem Boga
                  PS. Wracając do watku, czy znane sa Wam grupy wsparcia, w których nie trzeba wierzyć w Boga, by wyzdrowiec?
                  • 7zahir Re: niereligijna grupa wsparcia 19.04.11, 22:22
                    Postaraj się -
                    przeczytać ze zrozumieniem
                    moje wpisy w Twoim watku.
                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 19.04.11, 23:07
                    > PS. Wracając do watku, czy znane sa Wam grupy wsparcia, w których nie trzeba w
                    > ierzyć w Boga, by wyzdrowiec?

                    Oczywiście, że znane - nawet bardzo znane:
                    www.youtube.com/watch?v=bKz0enp3MzE
                  • e4ska Re: niereligijna grupa wsparcia 20.04.11, 08:25
                    Na pewno takie grupy istnieją również w Polsce, a jeśli nie, można taką założyć. Są dość zwarte niereligijne grupy wsparcia, oscylujące wokół for uzależnieniowych, których uczestnicy spotykają się w porywach corocznych, ale utrzymują bliski kontakt internetowy... bodajże takim forum z grupą wsparcia jest www.komudzwonia. Nie wiem, jaka jest jakość tego wsparcia, niemniej wsparcie jest.

                    Natomiast co do skuteczności absolutnie niereligijnego - w żadnym wypadku i przypadku niemistycznego, nie mającego nic wspólnego z sakramentem pokuty czy jakkolwiek niepojmowanym Bogiem i co tam dodać jeszcze - AA, można sobie przeczytać post Zahir, bardzo ładny, archiwalny:

                    Pamiętam swoje początkowe próby trzeźwienia.
                    Słyszałam i czytałam między wierszami tylko to co chciał słyszeć
                    mój pijany umysł.
                    Na mityngach dochodziły do mnie tylko słowa w stylu:
                    nie jestem alkoholikiem,
                    miałem ostatnio wpadkę ( zapicie) itd.
                    W efekcie czując się usprawiedliwiona ( im wolno to mnie też)po
                    mityngu natychmiast
                    kupowałam sobie piwo i upijałam się,
                    mimo terapii na która
                    chodziłam 2 razy a tyg.
                    Oszukiwałam się tak jeszcze 6 miesięcy zanim pojechałam na leczenia
                    zamknięte.

                    forum.gazeta.pl/forum[/i]/w,176,43647015,43647015,Nie_masz_pojecia_o_alkoholizmie_Esko_.html
                    Jeśli chcesz wyleźć z nałogu, faktycznie - czytaj ze zrozumieniem, szczególnie między wierszami ;-)))

                    Poza tym do zaprzestania picia żadna grupa wsparcia nie jest potrzebna. To w ogóle cudaczny wymysł z tymi wsparciami. a przecież: im mniej mielisz ozorem o stanach alkoholicznych, tym mniejsze głody, a i rozsądek działa na korzyść naszą, nie zaś cudzych ambicji.

                    Grupę można znaleźć - jest tyle fajnych wspólnot, społeczności... tylko brać.
                    :-)
                    • yuraathor Re: niereligijna grupa wsparcia 21.04.11, 12:16
                      Są dość zwarte niereligijne grupy wsparcia, oscylujące wokół for uzależnieniowych, których uczestnicy spotykają się w porywach corocznych, ale utrzymują bliski kontakt internetowy... bodajże takim forum z grupą wsparcia jest www.komudzwonia.
                      a miałem sie do pani na E nie odzywać, ale nie wytrzymał żem.
                      w koncu jako alkoholik słowa moge nie dotrzymać
                      oczom nie dowierzam,
                      któż to pisze i reklame obcego forum robi?? co najdziwniejsze prawdę pisze
                      faktem jest, że zaraz sie w następnym zdaniu asekuruje że nie wie za bardzo, ale mniejsza z tym.
                      ciekawe , ciekawe
                      • e4ska Re: niereligijna grupa wsparcia 21.04.11, 20:19
                        Gdybyś starł pleśń z oczu, niejedne zobaczyłbyś dziwo ;-)))
                        • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 21.04.11, 21:49
                          Oj, ja dzisiaj dziwo też przy Wielkim Czwartku zobaczyłam, nie spodziewałam się, naprawdę, i nie, żebym reklamowała czyjeś biznesy, czy strony, po prostu zdumienie ogromne mnie ogarnęło. Co na to 12 kroków AA? Znajomi księża Jarasa i Eli, wspólnota światło i coś tam?

                          KLAPA TYGODNIA!!

                          jarasela.nextore.pl/e-prasa/przez_dziurke_p2854.xml
                          www.namailing.webpark.pl/gadzety_dla_dwojga.html

                          A wchodzi się tędy jarasela.webpark.pl/
                          (zdjęcie Jarasa zaprasza, Jaras jest wszędzie, blogi, jakieś profile na FB-idiotyczne) następnie po lewej link "jak traktować pieniądze" a tam, po prawej pod panią z gołym biustem (zdjęcie o tytule sex) już hulaj dusza i więcej linków. :-(








                        • yuraathor Re: niereligijna grupa wsparcia 21.04.11, 21:52
                          pleśni nie dostrzegam na mych źrenicach a dziwić się zaprzestałem.
                          co najwyżej zaciekawiony bywam. wszystko mi się podoba takie jakie jest
                          • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 21.04.11, 22:46
                            yuraathor napisał:

                            > pleśni nie dostrzegam na mych źrenicach a dziwić się zaprzestałem.
                            > co najwyżej zaciekawiony bywam. wszystko mi się podoba takie jakie jest

                            A mi się nie podoba i protestuję!
                            Przeciwko temu, aby facet, który sprzedaje w internecie gazetki typu "przez dziurkę- raz dziewczynka raz chłopaczek", na swoim zdjęciu nad głową umieszczał hasło "Jestem za JPII", bo to są kpiny z papieża!
                            I bezczelnie w dodatku podaje link na tym profilu na FB do tego kiosku gazetkami.
                            Może ja jestem moherowy beret, ale do licha, ludzie, są jakies granice przyzwoitści! Dajcie chociaz spokój śp. Janowi Pawłowi II.

                            KLAPA!!

                            pl-pl.facebook.com/jaroslaw.slawek



                            • e4ska Re: niereligijna grupa wsparcia 21.04.11, 23:45
                              Ależ, Leno, czym ty się ekscytujesz?

                              Naprawdę wierzysz w to, że ludzie działają w imię jedności czynów, myśli i słów? Że jak kto pisze "ja pomagam, chcę pomagać, itd." - naprawdę pomaga czy chce pomagać? Jeśli chodzi do kościółka, a diabeł mu zza kołnierza wygląda - to jakiś ewenement jest?

                              Nikogo nie obchodzi, co porabia pan J. Mnie natomiast cieszy, że komuś w necie przydają się moje nowotwory. Chodzi mi o nowotwory językowy - jarasele, jarasela. Uważam, że są niezłe.

                              W świecie kultury naszej polskiej wielką karierę zrobiło jedno z moich powiedzonek - ale nie wypada mi zdradzić, które :-))) Powstało dwadzieścia lat temu, rosło powoli, popularniało... i chyba już mu się zmierzcha.

                              Mnie tam roboty jaraselskie nie ciekawią, ponieważ nie korzystam z Facebooku, nie bywam na forach społecznościowych z wyjątkiem jednego albo dwóch for pijackich, nadal wolę telefonować niż mailować, zresztą z mailowaniem u mnie cieniuteńko - sama wiesz ;-) W necie szukam konkretów i nigdy nie byłam na żadnym takim czymś, co ma pan J. Jeśli ma, to widać komuś potrzebne.

                              No i przynajmniej nie siedzi na socjalu. Więc niech mu się tam rozwija, co należy. A że kręci się sam dokoła siebie jak wół w karuzeli - to nie znaczy, że tym masz się wkręcać.

                              Problem o tyle może być ciekawy, że - w moim przekonaniu - świadczy, jaki jest człowiek sterapiony. Że terapię może strawić tylko i wyłącznie specyficzny typ umysłowości ludzkiej. Który mi jest absolutnie obcy.

                              I dlatego wiara w terapeutyczną pomoc dla KAŻDEGO jest, Leno, głupią wiarą. Ja tam jestem niewierząca ;-)))

                              Zdrufka!
                              • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 22.04.11, 01:14
                                No a widzisz, a mnie zjawisko Ela_102, a następnie jarasela zainteresowało w momencie, kiedy w Gelowym zdaje się temacie Hydeparkowym, gdzie spokojnie i nikomu nie wadząc pisaliśmy sobie innych tematów nie zaśmiecając, razu pewnego weszła Ela_102, o której nie miałam wcześniej pojęcia i mnie nie interesowała za bardzo, z jakimś dziwnym tekstem ni stąd ni zowąd i szyderczymi uśmieszkami (takie ruszające się trzy buźki). Aż mi się zrobiło nieprzyjemnie pamiętam wtedy, a nie wiedziałam kompletnie, o co chodzi. Ale dowiedzieć się postanowiłam, bo mnie to zaczęło nurtować ;-). Wszyscy wiedzieli naokoło, tylko ja nie, to jak to tak!

                                I nie mogę wyjść ze zdumienia, zdumiewa mnie to wszystko, że to można aż tak, "na zdrowo" i "na trzeźwo" przecież…
                                I co wpiszę jaras w google, albo jarasela to coraz lepsze ciekawostki wychodzą.
                                Widać za mało byłam obeznana, bo tu widzę wszyscy wiedzą w czym rzecz od lat, tylko ja zielona.

                                Eska napisała:
                                Problem o tyle może być ciekawy, że - w moim przekonaniu - świadczy, jaki jest człowiek sterapiony. Że terapię może strawić tylko i wyłącznie specyficzny typ umysłowości ludzkiej. Który mi jest absolutnie obcy.

                                Naprawdę wierzysz w to, że ludzie działają w imię jedności czynów, myśli i słów?

                                Otóż ten brak jedności jest właśnie zdumiewający, tak, że aż mnie zaciekawił, dlatego tak zaglądam na te strony. Ta niespójność wszechogarniająca.
                                Pisze człowiek ów na blogu swoim o manipulacjach psychologicznych, ot fragmencik oraz link do źródła: „Taka manipulacja odbywa się podczas wszelkiego rodzaju treningów i kursów: pozytywnego myślenia, asertywności, afirmacji, wizualizacji itp. Pierwszy stopień to przekonanie odbiorcy o potrzebie tego rodzaju szkoleń. Słowa uwiarygadnia się krótkimi filmami pełnymi wypowiedzi osób, które już miałyby odnieść sukces. Pokazywane są certyfikaty, koneksje i znajomości z autorytetami danych dziedzin współczesnej psychologii. Rozwiewane są wszelkie wątpliwości, do tego stopnia, że taka tematyka zaczyna wkraczać do naszej edukacji narodowej.”

                                zbiornikjarasa.blogspot.com/2011/04/manipulacja-psychologiczna.html
                                Ten sam facet na swojej stronie reklamuje mnóstwo pozycji do kupienia pod hasłem „pozytywna motywacja”. Książki, e-booki, kursy. I pisze jeszcze gdzie indziej, że jest niesamowicie zadowolony ze swojego życia, że sam nie wyśniłby sobie takiego scenariusza.
                                Rozumiem, robić coś z przymusu, wbrew sobie (niektórzy taką pracę niestety muszą wykonywać), ale tutaj na to nie wygląda, wręcz przeciwnie.
                                Czy to jakaś schizofrenia?

                                Aaa, co mi do tego, może i racja. Ale te gazetki dla dorosłych dziś sprawiły, że kolejny raz oniemiałam. Co prawda u mnie też golizna damska przecież :-), na stronie głównej nawet!, ale akurat w takim wydaniu, że nie mam oporów, by oglądało to moje dziecko.

                                No i przynajmniej nie siedzi na socjalu. Więc niech mu się tam rozwija, co należy. A że kręci się sam dokoła siebie jak wół w karuzeli - to nie znaczy, że tym masz się wkręcać.

                                Czy siedzi, czy nie siedzi i na czym, już nie będę się interesować, jak i innymi ewentualnymi dopłatami do czynszu czy czegoś innego, tylko poradzę, że skoro już szampon do włosów przetłuszczających się został zakupiony, warto zainwestować w wybielanie zębów ;-) (nie poznaję sama siebie, że taka okropna się zrobiłam, anty-doskonałość chodząca).
                                www.facebook.com/photo.php?fbid=123065627756228&set=pu.108467255882732&type=1&theater

                                Czy Ty Esko wiesz, że najprawdopodobniej zmieniła się definicja „wolnego zawodu”?
                                Dawniej wolny zawód dotyczył artysty, tłumacza przysięgłego, architekta itp. a ja się dowiaduję, że internetowy sprzedawca porno-gazetek deklaruje, iż uprawia wolny zawód (na którymś z portali info pod zdjęciem).

                                Więc Jarasela to Twój patent?
                                No widzisz, jaka to ironia losu, a mój wymysł to podtytuł do „reklamowanego” przez Ciebie forum „Wolnych od Alkoholu”. Ciekawe, czy ktoś pamięta, że to ja wymyśliłam (na tzw. szalupie ratunkowej powinny jeszcze być na to dowody). A nie mam tam wstępu dożywotnio zdaje się :-)
                                Trzeba było myśleć wcześniej o prawach autorskich. ;-) Teraz to musztarda po obiedzie. ;-)
                                Żartuję, też się cieszę, że się przydało coś mojego.


                                W świecie kultury naszej polskiej wielką karierę zrobiło jedno z moich powiedzonek - ale nie wypada mi zdradzić, które :-))) Powstało dwadzieścia lat temu, rosło powoli, popularniało... i chyba już mu się zmierzcha.

                                No i nie powiesz?
                                Przecież z ciekawości nie zasnę. :-)
                                Napisz choć na maila.


                                Dobrej nocy i wiosennie i świątecznie pozdrawiam wszystkich, bo dopiero w poniedziałek będę.


                                • b.u.r.a.t.i.n.o Re: niereligijna grupa wsparcia 22.04.11, 11:02
                                  2-lena napisała:
                                  > Dobrej nocy i wiosennie i świątecznie pozdrawiam wszystkich, bo dopiero w
                                  > poniedziałek będę.
                                  --------------------------------------------------------------
                                  Odwzajemniam i dołączam się to życzeń dla forumowiczów.
                                  Niech zajączek przyniesie wam co tam sobie najlepszego wymarzycie!
                                  :-))
                                  • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 14:58
                                    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

                                    >> Odwzajemniam i dołączam się to życzeń dla forumowiczów.

                                    Bardzo mi miło, że odwzajemniasz. ;-)

                                    Nie dawało mi spokoju, że tak okropnie się zachowałam pisząc tą uwagę na temat wybielania zębów. :-(
                                    Z tego miejsca przepraszam Jarasa za to. Bardzo to było z mojej strony nieładne zachowanie. Obiecuję poprawę!

                                    Ale za to zauważyłam, że kiosk JarasEla nie prowadzi już sprzedaży pisemek erotycznych dla dorosłych :-) „Produkt niedostępny” pokazuje się informacja pod wcześniej zamieszczonym linkiem. Niezwykle szybka reakcja. Bardzo się cieszę :-) Parę duszyczek zostało zapewne uratowanych od ognia piekielnego ;-)

                                    Jednak „reklama” dźwignią! jeśli nie handlu, bo sąsiednie forum wspomniane przez Eskę zdaje się niczym nie handluje, to na pewno dźwignią popularności.
                                    Zajrzałam tam i z radością przeczytałam, że jedna z naszych koleżanek formowych rzuciła palenie tą samą metodą co ja, czyli Alena Carra. SUPER!! Gratulacje!! Bardzo się cieszę:-)

                                    Tylko, że… ta książka kosztuje niecałe 30 zł, za 24,50 zł można kupić w taniej księgarni wysyłkowej, to jest naprawdę koszt 2,5 paczki papierosów, więc skoro koleżanka pisze, że w ciągu 11 godzin spaliłaby 22 papierosy, to po ilu dniach (godzinach!) zwróciłby się jej ten koszt? A ona czyta książkę w komputerze i deklaruje, że jak ktoś chętny, to niech poda maila na PW, to wyśle!
                                    Na litość boską! Ludzie! To jest kradzież! Jest ustawa o prawach autorskich w naszym kraju.
                                    Może chociaż głośno na forum o tym nie piszcie, bo jakoś głupio to wygląda :-/
                                    Siódme – nie kradnij!
                                    Czy to taki wielki koszt? Niecałe 30 zł za naprawdę skuteczną metodę na rzucenie palenia?

                                    Ciekawe, co się stanie, jak koś z tamtego forum tu zajrzy? Zablokują moje IP, żebym nie mogła wejść na forum jako gość? Czy przeniosą temat do części tylko dla zalogowanych? ;-)
                                    :-)
                                    Szkoda by było, bo akurat Allen Carr krytykuje AA, program 12 kroków oraz metody terapeutyczne stosowan obecnie do walki z nałogami :-) A ta akurat forumowa koleżanka jest wielką orędowniczką jednych i drugich:-) Ciekawi mnie, jak pogodzi jedno z drugim, jak sobie to wytłumaczy, czy też będzie schizofrenicznie niespójna? To do niej akurat nie podobne.


                                    • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 16:00
                                      2-lena napisała:
                                      > Ale za to zauważyłam, że kiosk JarasEla....
                                      > Szkoda by było, bo akurat Allen Carr krytykuje AA, program 12 kroków oraz metod
                                      > y terapeutyczne stosowan obecnie do walki z nałogami :-) A ta akurat forumowa k
                                      > oleżanka jest wielką orędowniczką jednych i drugich:-) Ciekawi mnie, jak pogodz
                                      > i jedno z drugim, jak sobie to wytłumaczy, czy też będzie schizofrenicznie nies
                                      > pójna? To do niej akurat nie podobne.
                                      ____________________________________________________________________.
                                      Nie wiem czy Allen krytykuje AA...(!?). W jego ksiazce o papierosach, ktora czytalem
                                      nie zauwazylem zadnej krytyki... - Nie wierze zeby on to robil jawnie, bylby glupcem...!
                                      A za takiego nie uwazam go, bo dosc sprytnie zarabia na swoje utrzymanie...! ;-)
                                      Mnie jednak ta ksiazka nie pomogla w przestaniu palenia... - Mnie pomogl Program AA...!
                                      Nie wiem wiec o czym ty piszesz...!? - Wiem natomiast z cala pewnoscia, ze Ela stala
                                      sie dla ciebie Sila Wyzsza... - To widac w kazdym twoim poscie...! ;-)
                                      A...
                                      • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 16:36
                                        augustw napisał:
                                        Nie wiem czy Allen krytykuje AA...(!?).
                                        To zajrzyj do jego książki o przewrotnym tytule „Jak skutecznie kontrolować picie”, znajdziesz ową jawną krytykę programu AA.
                                        Rozbawiły mnie wpisy na sąsiednim forum o tym rzucaniu palenia :-) Polecają sobie wzajemnie, że „obalisz wszystkie mity, które masz w głowie”, a te mity, to dokładnie to, co terapia i AA pieczołowicie włożyły im do głowy :-))
                                        Przecież ten sam mechanizm działa przy nałogach, i piciu i paleniu.

                                        Nie wierze zeby on to robil jawnie, bylby glupcem...! A za takiego nie uwazam go, bo dosc sprytnie zarabia na swoje utrzymanie...! ;-)
                                        Zajrzyj do tej drugiej książku to uwierzysz, a raczej przekonasz się, bo sam przeczytasz.;-)
                                        A jednak krytykuje jawnie.
                                        Uważam, że bardzo uczciwie zarabia. Za taką skuteczność? Ponad 90 %? Niecałe 30 zł za rozstanie się z nałogiem (w moim przypadku 20-letnim). Porównaj to do terapii w ośrodku za 6000 zł, czy nawet droższej, niekoniecznie skutecznej. Kto jest bardziej uczciwy?
                                        A na poważnie, chodzi o zasadę Auguście, o uczciwość naszą.
                                        Pomyśl, co stałoby się z kioskiem JarasEla, gdyby jeden klient kupił gazetkę i przesłał całej reszcie zainteresowanych za darmo w mailem w PDF? ;-) To uczciwe? ;-)
                                        I kiosk by zbankrutował i wydawca gazetki. Dlatego taka drożyzna u nas, bo nie chce się nam płacić i kombinujemy.
                                        Mnie jednak ta ksiazka nie pomogla w przestaniu palenia... - Mnie pomogl Program AA...!
                                        Nie wiem wiec o czym ty piszesz...!? - Wiem natomiast z cala pewnoscia, ze Ela stala
                                        sie dla ciebie Sila Wyzsza... - To widac w kazdym twoim poscie...! ;-)

                                        A mnie pomogła w przestaniu palenia i nie wiem po co komu AN i program 12 kroków dla palacza.;-)
                                        Najwidoczniej Siłą Wyższą dla mnie jest to, co mnie zdumiewa, śmieszy, ciekawi, a czasem oburza:-) Dziś sąsiednie forum akurat :-)



                                        • aaugustw Do leny... 26.04.11, 17:42
                                          Dlaczego ty lena zabierasz glos w tematach, o ktorych nie masz zielonego pojecia...!?
                                          Ty nie tylko nie znasz Programu AA, ale nawet profilu terapii, nie mowiac juz nic o twojej Sile Wyzszej - Eli ;-)
                                          A...
                                          • 2-lena Re: Do leny... 26.04.11, 19:19
                                            aaugustw napisał:
                                            Dlaczego ty lena zabierasz glos w tematach, o ktorych nie masz zielonego pojecia...!?
                                            Ty nie tylko nie znasz Programu AA, ale nawet profilu terapii, nie mowiac juz nic o twojej Sile Wyzszej - Eli ;-)
                                            A...


                                            A dlaczego Ty Auguście znów zabawiasz się w Boga wszechwiedzącego, który wie, o czym kto nie ma pojęcia? ;-)
                                            I nie zaczynaj znowu i nie zakładaj podtematów typu „Do leny”, bo ja nie chcę być Twoją Siłą Wyższą! ;-) Poszukaj sobie innej! ;-)




                                            • aaugustw Papuga...! ;-) 26.04.11, 19:35
                                              2-lena napisała:
                                              > A dlaczego Ty Auguście znów zabawiasz się w Boga wszechwiedzącego, który wie, o
                                              > czym kto nie ma pojęcia? ;-)
                                              > I nie zaczynaj znowu i nie zakładaj podtematów typu „Do leny”, bo j
                                              > a nie chcę być Twoją Siłą Wyższą! ;-) Poszukaj sobie innej! ;-)
                                              _____________________________________________________.
                                              Co z tego powyzej jest twoje...(!?)
                                              Nawet smiech jest podrobiony...! ;-)
                                              A...
                                              Ps. Nie trzeba byc nawet bozkiem z drzewa, zeby znac twoje pojecie...!
                                              • 2-lena Re: Papuga...! ;-) 26.04.11, 19:40
                                                aaugustw napisał:

                                                > _____________________________________________________.
                                                > Co z tego powyzej jest twoje...(!?)
                                                > Nawet smiech jest podrobiony...! ;-)
                                                > A...
                                                > Ps. Nie trzeba byc nawet bozkiem z drzewa, zeby znac twoje pojecie...!


                                                Owszem, naśladuję Ciebie, fajnie jest być Twoim rozmówcą? ;-)
                                                Pytałam retorycznie, albowiem:
                                                Bez odbioru. ;-) :-)
                                                I ponawiam prośbę: znajdź sobie inną Siłę Wyższą! ;-)



                                                • aaugustw Trafiona - zatopiona...! 26.04.11, 19:45
                                                  2-lena napisała:
                                                  > Pytałam retorycznie, albowiem:
                                                  > Bez odbioru. ;-) :-)
                                                  > I ponawiam prośbę: znajdź sobie inną Siłę Wyższą! ;-)
                                                  ___________________________.
                                                  Nie wierze... - Nie wytrzymasz...! ;-)
                                                  A...
                                                  Ps. SW mnie znajduje...!
                                • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 23.04.11, 20:11
                                  Lena napisała:

                                  > Ten sam facet na swojej stronie reklamuje mnóstwo pozycji do kupienia pod hasłe
                                  > m „pozytywna motywacja”. Książki, e-booki, kursy.

                                  To nie są równorzędne pozycje - inaczej byłoby to zwykłe zwalczanie konkurencji.
                                  Najgorsze, w tym wszystkim jest jednak to, że ten informacyjny konglomerat niesamowicie rozprasza - szczególnie ludzi młodych.
                                  O okaleczeniach wschodnimi systemami można poczytać, w jednej z Encyklik Jana Pawła II.

                              • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 18:04
                                "człowiek sterapiony"
                                PIĘKNE :)! Superplastyczny opis w koncentracie, gratuluję wspaniałej intuicji słowotwórczej!
                                Nie znam osoby o której pisałaś- ale to określenie tak barwnie oddaje łatwo wyobrażalny zespół cech, że powinno się znaleźć w słowniku języka polskiego. BRAWA i ukłony najszczersze!
                                Taka zdolność syntetyzowania zjawisk złożonych zasługuje na poklask!
                                • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 18:11
                                  upsididit1 napisała:
                                  > "człowiek sterapiony"
                                  > PIĘKNE :)!
                                  ________________________________.
                                  Zalezy co kto w tym pojeciu widzi...(!?) -
                                  Tam jest i "ster" i "rap" i "pion"... - Same pozytywy,
                                  niezbedne do samodzielnego i trzezwego, doroslego zycia...!
                                  A...
                                  • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 18:50
                                    Na tym właśnie polega sztuka- w tym sztuka słowa. Daje szerokie pole interpretacyjne i zadowolenie kontemplacyjne niezależnie od pryzmatu widzenia :)))...
                                    • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 19:30
                                      upsididit1 napisała:
                                      > Na tym właśnie polega sztuka- w tym sztuka słowa. Daje szerokie pole interpreta
                                      > cyjne i zadowolenie kontemplacyjne niezależnie od pryzmatu widzenia :)))...
                                      ______________________________________________________________.
                                      Ta "sztuka" jest nawet wskazana, ale na Forum polityki, a my tutaj jestesmy
                                      na Forum Uzaleznien gdzie "jajczenie" na okraglo nikomu nie wyszlo jeszcze
                                      na dobre... - Tutaj jest sie, albo nie jest sie uzaleznionym... - A ten kto zaliczyl
                                      terapie, przebyl juz bardzo daleka droge w swoim zyciu...
                                      (i sila rzeczy ma duze doswiadczenie...!).
                                      A...
                                      • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 19:41
                                        O ho ho, już się zaczyna, o jajczeniu itd.
                                        Szczerze współczuję upsididit1 ;-) :-)
                                        Jako początkująca na forum musisz swoje przejść z Augustem. ;-)
                                        Trochę śmieszno, trochę straszno, a na koniec konkluzja, że absurd bywa fajny, ale niezbyt długo. ;-)
                                        Chociaż, od czasu do czasu… dla rozrywki… czemu nie ;-)

                                        Pozdrawiam
                                        :-)
                                        • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 20:20
                                          2-lena napisała:
                                          > ... Jako początkująca na forum musisz swoje przejść z Augustem. ;-)
                                          > Trochę śmieszno, trochę straszno, a na koniec konkluzja, że absurd bywa fajny,
                                          > ale niezbyt długo. ;-)
                                          > Chociaż, od czasu do czasu… dla rozrywki… czemu nie ;-)
                                          _________________________.
                                          A wiec; jednak rozrywka...! ;-)
                                          Czego nie robi sie dla rozrywki, ide wiec na mecz...
                                          Do jutra...
                                          A...
                                          • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 21:47
                                            Ależ Leno, nie musisz mi współczuć :))), bawię się doskonale, choć- może właśnie dlatego, że jestem tu nowa jeszcze mnie to nie znużyło. Kolega fascynuje mnie wręcz nieprzewidywalnymi meandrami swej aau!!!gustownie??? pełnej samozachwytu myśli. O czym by nie była rozmowa-zawsze skończy ją na konkluzji "JA- KRÓL - ty srul!" w dodatku pozostając w szczerym (jak wnioskuję:) przekonaniu iż realizuje trudne acz konieczne zadanie misjonarskie :)))). Jasne, że wszystko, co w przesycie w końcu męczy- ale pewno wkrótce mu się znudzę :) i skupi się na jakimś "nówka- sztuka nieśmiganym" nowo przybyłym i pójdę w odstawkę :)))....
                                            Zupełnie jednak nie wiem, czy rozmowy o czymś innym niż alkohol są na tym forum niemile widziane tylko przez Augusta czy też przez ogół? Nie chciałabym popełniać jakiegoś drastycznego faux pas...
                                            • aaugustw Bawmy sie dalej...! ;-) 26.04.11, 22:00
                                              upsididit1 napisała:
                                              > Ależ Leno, nie musisz mi współczuć :))), bawię się doskonale, choć- może właśni
                                              > e dlatego, że jestem tu nowa jeszcze mnie to nie znużyło. Kolega fascynuje mnie
                                              > wręcz nieprzewidywalnymi meandrami swej aau!!!gustownie??? pełnej samozachwytu
                                              > myśli. O czym by nie była rozmowa-zawsze skończy ją na konkluzji "JA- KRÓL -
                                              > ty srul!" w dodatku pozostając w szczerym (jak wnioskuję:) przekonaniu iż reali
                                              > zuje trudne acz konieczne zadanie misjonarskie :)))). Jasne, że wszystko, co w
                                              > przesycie w końcu męczy- ale pewno wkrótce mu się znudzę :) i skupi się na jaki
                                              > mś "nówka- sztuka nieśmiganym" nowo przybyłym i pójdę w odstawkę :)))....
                                              > Zupełnie jednak nie wiem, czy rozmowy o czymś innym niż alkohol są na tym forum
                                              > niemile widziane tylko przez Augusta czy też przez ogół? Nie chciałabym popełn
                                              > iać jakiegoś drastycznego faux pas...
                                              _____________________________________________________.
                                              No, przestancie mi sie tu popisywac swa elokwencja pijaczek... -
                                              Do trzezwosci niezbedna jest pokora, a ja sluze tu tylko jako
                                              chusteczka aby podetrzec troszke ten zbyt podniesiony wasz nosek...!
                                              Ide na druga polowe, a wy mundre przemyslcie to, co napisalem...!
                                              Cala noc przed WAMI... ;-)
                                              Dobranoc: A...
                                            • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 22:01
                                              > Zupełnie jednak nie wiem, czy rozmowy o czymś innym niż alkohol są na tym forum
                                              > niemile widziane tylko przez Augusta czy też przez ogół? Nie chciałabym popełn
                                              > iać jakiegoś drastycznego faux pas...

                                              O to nie musisz się martwić - tak odjechanego forum nigdzie indziej nie znajdziesz.
                                              Już od dawna noszę się z zamiarem utworzenia
                                              [url=http://www.wedkuje.plFORUMOWEGO KOŁA WĘDKARSKIEGOka[/url]
                                              • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 22:03
                                                KOŁO WĘDKARSKIE
                                                • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 22:48
                                                  A co z okresem ochronnym na byłe szczupaki ;)?????? no nic, na razie pewno się nie dowiem, a czas do świtu pracowity przede mną :)))... jako że nasz skuteczny na wszystko AAPaP (aarcy pachnący pokorą) Kolega kazał mi całą noc medytować nad swym wiekopomnym przesłaniem (udzielonym w krótkiej chwili audiencji w przerwie podczas meczu). Muszę więc wyłączyć kompa coby nie stracić ani minuty więcej na bzdety. Sorki Pierzchnia, sam rozumiesz, zarobiona jestem ;))), nara!
                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 15:50
                                                    upsididit1 napisała:
                                                    > ... czas do świtu pracowity przede mną :)))... jako że nasz skuteczny
                                                    > na wszystko AAPaP (aarcy pachnący pokorą) Kolega kazał mi całą noc medytować n
                                                    > ad swym wiekopomnym przesłaniem (udzielonym w krótkiej chwili audiencji w przer
                                                    > wie podczas meczu). Muszę więc wyłączyć kompa coby nie stracić ani minuty więce
                                                    > j na bzdety. Sorki Pierzchnia, sam rozumiesz, zarobiona jestem ;))), nara!
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Bardzo malo ludzi jest naprawde reformowalnych... - Popatrz jedna znowu odpadla...
                                                    Ktos madry powiedzial kiedys, ze ludzie wydaja tyle energii na to, aby zbudowac
                                                    sobie pieklo na ziemi, a wystarczylaby tylko mala czastke z tego, aby zyc w niebie na ziemi...
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 16:17
                                                    Ktoś może być wyjątkowo inteligentny, ale trzeźwy dostrzeże u niego /chociażby na podstawie wpisów/ pewne anomalia.
                                                    Tak było ze mną i z tobą - Auguście i ze wszystkimi, którzy kiedyś byli uzależnieni.
                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 16:25
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Ktoś może być wyjątkowo inteligentny, ale trzeźwy dostrzeże u niego /chociażby
                                                    > na podstawie wpisów/ pewne anomalia.
                                                    > Tak było ze mną i z tobą - Auguście i ze wszystkimi, którzy kiedyś byli uzależnieni.
                                                    ____________________________________.
                                                    Dokladnie jest tak, jak piszesz - Pierzchnia...! ;-)
                                                    Dlatego tym "mundrym" tak ciezko wytrzezewiec
                                                    bo nie moga sie przyznac do swojej malosci...!
                                                    A...
                                                    Ps. Bez przechwalek, pijanego wyczuwam pod wiatr...
                                                    Bo sam takim bylem
                                                  • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 20:21
                                                    Mi zaś takie gadanie o wyczuwaniu pijanego na odległość pachnie nerwicą natręctw i resztkami innych pijackich obsesji. To mi pachnie popadnięciem z obłędu opilczego w obłęd na temat opilstwa ;). Lub też, z braku honoris causa w dziedzinie telepatii alkoholowej, zadowalanie się posadką "krwawiącego diakona" ;)))...
                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 20:45
                                                    upsididit1 napisała:
                                                    > Mi zaś takie gadanie o wyczuwaniu pijanego na odległość pachnie nerwicą natrę
                                                    > ctw i resztkami innych pijackich obsesji. To mi pachnie popadnięciem z obłędu o
                                                    > pilczego w obłęd na temat opilstwa ;). Lub też, z braku honoris causa w dziedzi
                                                    > nie telepatii alkoholowej, zadowalanie się posadką "krwawiącego diakona" ;)))..
                                                    ___________________.
                                                    Ojej, ale sie narobilo...!
                                                    Z pewnoscia zamieszkam teraz na stale w glowie p. upsididit...(!?) :-(
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 20:51
                                                    DDA /jeżeli samo nie znieczula się alkoholem/ wyczuwa każdą różnicę, w zachowaniu rodzica wywołaną tą substancją.
                                                    Natomiast obca osoba nie wywołuje takiej reakcji chociaż też jest pod wpływem...


                                                    > Mi zaś takie gadanie o wyczuwaniu pijanego na odległość pachnie nerwicą natrę
                                                    > ctw i resztkami innych pijackich obsesji

                                                    Mnie zaś polowaniem z wyżłem...
                                                  • aaugustw Do upsididit... 27.04.11, 21:00
                                                    "Kiedy ktos nas dotknie i czujemy sie z tym zranieni, to przeciez takze z nami cos nie jest w porzadku" - (12x12, str. 90)

                                                    "...Zle nastroje i burze psychiczne sa dla nas zguba.Nawet dla normalnych ludzi sa one watpliwym luksusem; dla alkoholikow sa trucizna" - (AA, str. 57)
                                                    -----
                                                    A...
                                                  • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 20:07
                                                    Przeszedłeś sam siebie!!!!!! :))))))))))))))))))))) I ten raj na ziemi to spotyka dopiero człowieka zreformowanego na doktrynę augustso-aaoicką ;)? mam nadzieję, że tylko w wąskim gronie tego forum nawracasz, bo jakby to dotarło do szerszego grona odbiorców to wyznawców szatana mogłoby zacząć przybywać lawinowo ;)))))....
                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 20:43
                                                    upsididit1 napisała:
                                                    > Przeszedłeś sam siebie!!!!!! :))))))))))))))))))))) I ten raj na ziemi to spoty
                                                    > ka dopiero człowieka zreformowanego na doktrynę augustso-aaoicką ;)? mam nadzie
                                                    > ję, że tylko w wąskim gronie tego forum nawracasz, bo jakby to dotarło do szers
                                                    > zego grona odbiorców to wyznawców szatana mogłoby zacząć przybywać lawinowo ;)))))....
                                                    _______________________________________________________________________.
                                                    Czym tak mocno ciebie dotknalem, (czyt. trafilem), ze az tyle histerycznych usmiechow..!?
                                                    A...
                                                  • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 22:10
                                                    Człowieku wielkiej wiary! /w siebie/
                                                    A czymże to Ty mógłbyś mnie dotknąć? Śmiech był rubaszny, nie histeryczny (jak zwykle WIESZ LEPIEJ co ktoś czuje i myśli niż ta osoba).
                                                    Ale już mi nie do śmiechu, bo dyskusja robi się jałowa i poniżej progu "jeszczerozbawialności" - więc zwyczajnie nudna. Lena wykrakała :)...., poczekam więc na jakiś nowy, ciekawy wątek bo na razie to bicie jakiejś zjełczałej piany się odbywa, szkoda czasu...
                                                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 22:38
                                                    To, co poznane, przestaje być interesujące, a wtedy potrzeba kolejnej zabawki, która zaspokoi głód na jakiś czas.
                                                    Ciekawe, czy istnieje jakiś bezkresny stan szczęśliwości ?
                                                    Język jest szyfrem, słowo można zamienić na emocję...
                                                  • e4ska Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 22:55
                                                    To, co poznane, przestaje być interesujące,
                                                    Nie, jest interesujące. Dlaczego? Bo jest piękne.

                                                    Ileż to ja lat słucham i słucham, i słucham skowronki. Znam te trele - teraz zdaje mi się, że wiem, co w danej chwili zabrzmi, co się zaszczebioce. A wciąż jestem pełna zachwytu i wciąż mi blisko, może nawet - coraz bliżej - do trzepocących śpiewów.

                                                    Ciekawe, czy istnieje jakiś bezkresny stan szczęśliwości ?
                                                    Tak. Doznanie tego stanu pozwala pokochać świat takim, jakim jest. Bez żadnych duperelek o tunelach świadomości i życiu po zryciu.

                                                    Język jest szyfrem, słowo można zamienić na emocję...
                                                    No, tutaj postrzegam tylko banał, ale może dla kogoś takie odkrycie jest odkryciem Ameryki.
                                                    Zadaniem słów jest wywoływanie emocji i robią to nie tylko poeci, ale zwykłe pijaki to robią. Na rozmaitych odwykach - chlipią ładnie, ślina im się miesza ze łzą, która spływa po obrzmiałości w kierunku otworu gębowego. Tam obie ciecze mieszają się i zgodnie pobłyskują na szczecinie poświątecznej. Słowa wyrzucane z otworów i dźwięki wyrzucane z otworów budzą emocje u straży miejskiej. Oczy straży miejskiej są bardzo, zdaje się, zezowate, gdyż widać w nich metafizyczne rozdarcie. Podejrzewam, że rozdarcie polega na konieczności podjęcia decyzji, jak przewieźć osobę nadzianą słowami wywołującymi emocję do miejsca przeznaczenia w taki sposób, żeby nam nie zafajdała służbowego samochodu.

                                                    Ano, święta. I po świętach.

                                                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 23:10
                                                    Co to znaczy piękne - absolutnie piękne ?
                                                    > Ileż to ja lat słucham i słucham, i słucham skowronki.
                                                    Ciekawe czy byłyby dla Ciebie piękne, gdybyś słuchała je na okrągło...
                                                    To, co określone, jest spełnione dlatego nie może być już ciekawe.

                                                    > Ciekawe, czy istnieje jakiś bezkresny stan szczęśliwości ?
                                                    > Tak. Doznanie tego stanu pozwala pokochać świat takim, jakim jest. Bez żadnych
                                                    > duperelek o tunelach świadomości i życiu po zryciu.

                                                    Pokochać świat wojen i mordów - bla, bla, bla...

                                                    > Język jest szyfrem, słowo można zamienić na emocję...
                                                    > No, tutaj postrzegam tylko banał...

                                                    To mnie nie dziwi...
                                                  • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 13:20
                                                    pierchnia napisał:
                                                    Co to znaczy piękne - absolutnie piękne ?
                                                    > Ileż to ja lat słucham i słucham, i słucham skowronki.
                                                    Ciekawe czy byłyby dla Ciebie piękne, gdybyś słuchała je na okrągło...
                                                    To, co określone, jest spełnione dlatego nie może być już ciekawe.


                                                    Eska Cię iluminuje, iluminuje niczym Zanussi, a Ty oporny jak osioł i rzeczywiście na jakieś błędne tory kierujesz myślenie i rozmowę ;-)
                                                    Pływanie też przestało być dla Ciebie ciekawe? Jako spełniony w pływaniu (bo je poznałeś!) zarzucisz to zajęcie tego lata?

                                                    Pokochać świat wojen i mordów - bla, bla, bla...

                                                    Tym torem idąc: znienawidzić świat pięknej przyrody, śpiewających skowronków… itd. pachnących pomidorów (też uwielbiam, jak upsididitt1 i natkę pietruszki jeszcze, poezja smaku i aromatu :-).

                                                    > Ciekawe, czy istnieje jakiś bezkresny stan szczęśliwości ?

                                                    Że istnieje, to pewne, choćby jako idea;-), tylko co nim jest? Może dla każdego coś innego.

                                                    Gdzieś indziej kiedyś cytowałam z zaprzyjaźnionej strony:
                                                    W życiu każdego, niewyczerpalnym źródłem poczucia pełnej samorealizacji i harmonii z otaczającym światem, jest wszechobecny akt twórczy. Działalność artystyczna odgrywa w nim szczególną rolę.
                                                    Jednoznacznie ukazuje niepowtarzalność ludzkiego doświadczenia i odsłania cały wachlarz indywidualnych doznań związanych z myślową, uczuciową, czy fizyczną konfrontacją z tym nieustannie zmieniającym się procesem jakim jest życie.


                                                    Przy czym aktem twórczym ja chętnie nazywam na przykład gotowanie, takie z sercem, z radością, nie z przymusu i nie na odwal. Zapachy, smaki, wrażenia estetyczne, tworzenie nowych, własnych połączeń… I czy nie daje nam satysfakcji, kiedy domownicy, czy goście owoc tego aktu twórczego pochwalą, zjedzą ze smakiem?
                                                    Aktem twórczym są też robótki ręczne, zaprojektowanie i uprawa własnego ogródka, choćby najmniejszego, robienie przetworów i wiele innych codziennych czynności. itd.. itd.. itd...





                                                  • aaugustw Akt twórczy na jakiejs tam "sile"...(!?) ;-) 28.04.11, 16:22
                                                    2-lena napisała:
                                                    >... Przy czym aktem twórczym ja chętnie nazywam na przykład gotowanie...
                                                    >... Aktem twórczym są też robótki ręczne...
                                                    > ... robienie przetworów i wiele innych codziennych czynnośc i. itd.. itd.. itd...
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    Tak to nazywac wolno kazdemu, ale z aktem tworczym ma to tyle wspolnego
                                                    co, np. zeznanie swiadka naocznego...!
                                                    A...
                                                  • 2-lena Re: Akt twórczy na jakiejs tam "sile"...(!?) ;-) 28.04.11, 16:31
                                                    aaugustw napisał:

                                                    2-lena napisała:
                                                    ... Przy czym aktem twórczym ja chętnie nazywam na przykład gotowanie...
                                                    ... Aktem twórczym są też robótki ręczne...
                                                    ... robienie przetworów i wiele innych codziennych czynnośc i. itd.. itd.
                                                    . itd...
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    Tak to nazywac wolno kazdemu, ale z aktem tworczym ma to tyle wspolnego co, np. zeznanie swiadka naocznego...!
                                                    A...

                                                    Co znaczy „na jakiejś tam „sile”? O co Ci chodzi?
                                                    Zamiast zamawiać pizzę przez telefon leżąc na kanapie i gapiąc się w TV, robisz ją sam od podstaw. Spróbuj kiedyś, zaproś do wspólnej pracy dzieci, czy wnuczęta. To pogadamy wtedy na te tematy.



                                                  • aaugustw Re: Akt twórczy na jakiejs tam "sile"...(!?) ;-) 28.04.11, 16:55
                                                    2-lena napisała:
                                                    > Co znaczy „na jakiejś tam „sile”? O co Ci chodzi?
                                                    - - - - - - - - -
                                                  • upsididit1 Re: Akt twórczy na jakiejs tam "sile"...(!?) ;-) 28.04.11, 18:16
                                                    Teraz Lena to ja Tobie współczuję.... :)))), aż mnie ciekawi, czy podejmiesz się odpowiadać na te "sześć kucharek w barszczu" ;)....
                                                  • aaugustw Re: Akt twórczy na jakiejs tam "sile"...(!?) ;-) 28.04.11, 18:40
                                                    upsididit1 napisała (do leny):
                                                    > Teraz Lena to ja Tobie współczuję.... :)))), aż mnie ciekawi, czy podejmiesz si
                                                    > ę odpowiadać na te "sześć kucharek w barszczu" ;)....
                                                    _________________________________________.
                                                    Mowia: "gdzie kucharek szesc, tam nie ma co zjesc",
                                                    albo: "Gdzie filozofek dwie, tam zjesc mozna "g"...!. :-(
                                                    A...
                                                    Ps. "Kto innym wspolczuje, ten sobie wspolczuje" - Montesquieu
                                                  • upsididit1 Re: Akt twórczy na jakiejs tam "sile"...(!?) ;-) 28.04.11, 19:46
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > upsididit1 napisała (do leny):
                                                    > > Teraz Lena to ja Tobie współczuję.... :)))), aż mnie ciekawi, czy podejmi
                                                    > esz si
                                                    > > ę odpowiadać na te "sześć kucharek w barszczu" ;)....
                                                    > _________________________________________.
                                                    > Mowia: "gdzie kucharek szesc, tam nie ma co zjesc",
                                                    > albo: "Gdzie filozofek dwie, tam zjesc mozna "g"...!. :-(
                                                    > A...
                                                    > Ps. "Kto innym wspolczuje, ten sobie wspolczuje" - Montesquieu


                                                    Popatrz LENO :), jak to się nam miło gawędzi, między nami, kobitkami ;).
                                                    "Sześć kucharek" było o mały włos (Magdy Gessler;) od zrozumienia "subtelnej aluzji" gdyby z wrodzonym wdziękiem nie przeoczyło słówka "te" w moim poście :).
                                                    Nawet "Prymat" na taką mordownię nie poradzi ;) ....
                                                  • aaugustw Re: Akt twórczy na jakiejs tam "sile"...(!?) ;-) 28.04.11, 20:00
                                                    upsididit1 napisała (do leny):
                                                    > Popatrz LENO...
                                                    __________________________________________.
                                                    Leno, popatrze...! - Czemu nie patrzysz, kiedy inni
                                                    cie prosza o pomoc podpierajac sie ostatkiem sil...!?
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 16:40
                                                    2-lena napisała:

                                                    > pierchnia napisał:
                                                    > Ciekawe, czy istnieje jakiś bezkresny stan szczęśliwości ?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Że istnieje, to pewne.... , tylko co nim jest?
                                                    ___________________________________.
                                                    Dobre zdrowie i slaba pamiec...!
                                                    A dla zdrowych: Wspolnota "Ananda Marga",
                                                    (dla alkoholikow Wspolnota AA!) ;-)
                                                    Reszta musi dalej zgadywac...! :-(
                                                    A...
                                                  • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 23:47
                                                    e4ska napisała:

                                                    > To, co poznane, przestaje być interesujące,
                                                    > Nie, jest interesujące. Dlaczego? Bo jest piękne.
                                                    >
                                                    > Ileż to ja lat słucham i słucham, i słucham skowronki. Znam te trele - teraz zd
                                                    > aje mi się, że wiem, co w danej chwili zabrzmi, co się zaszczebioce. A wciąż je
                                                    > stem pełna zachwytu i wciąż mi blisko, może nawet - coraz bliżej - do trzepocąc
                                                    > ych śpiewów.
                                                    >


                                                    Jasne Eska, że masz rację! Są dziesiątki zjawisk, rzeczy, które interesują nas wciąż i wciąż i nigdy nie mamy ich dość. W moim przypadku- są to choćby prawdziwe, wielkie pachnące wygrzane w letnim słońcu pomidory, choćby- banalnie- ale Święta, "Czterej pancerni", zapach "Le Monde Est Beau" (nazwa przypadkiem stosowna do tematu rozmowy :) i dziesiątki, dziesiątki innych, nie ma sensu wymieniać.
                                                    Chcę tylko powiedzieć, że nie wierzę, żeby istniał KTOKOLWIEK, nawet socjopata-seryjny morderca- kto nie ma swoich ukochanych spraw, które zawsze go zainteresują i zawsze chętnie do nich wróci. W końcu .... bez tego i seryjny morderca nie byłby seryjnym mordercą ;)))...
                                                    pozdrowionka:)!
                                                    U.
                                                    p.s. powiastka "pijak kontra SM"- paradna:)! Dzięki za uśmiech przed snem, tu jakoś mało osób się uśmiecha...

                                                    > Zadaniem słów jest wywoływanie emocji i robią to nie tylko poeci, ale zwykłe pi
                                                    > jaki to robią. Na rozmaitych odwykach - chlipią ładnie, ślina im się miesza ze
                                                    > łzą, która spływa po obrzmiałości w kierunku otworu gębowego. Tam obie ciecze m
                                                    > ieszają się i zgodnie pobłyskują na szczecinie poświątecznej. Słowa wyrzucane z
                                                    > otworów i dźwięki wyrzucane z otworów budzą emocje u straży miejskiej. Oczy s
                                                    > traży miejskiej są bardzo, zdaje się, zezowate, gdyż widać w nich metafizyczne
                                                    > rozdarcie. Podejrzewam, że rozdarcie polega na konieczności podjęcia decyzji, j
                                                    > ak przewieźć osobę nadzianą słowami wywołującymi emocję do miejsca przeznaczeni
                                                    > a w taki sposób, żeby nam nie zafajdała służbowego samochodu.
                                                    >
                                                    > Ano, święta. I po świętach.
                                                    >
                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 07:51
                                                    upsididit1 napisała:
                                                    > Jasne Eska, że masz rację! Są dziesiątki zjawisk, rzeczy, które interesują nas...
                                                    W moim przypadku- są to ... "Czterej pancerni"...
                                                    > Chcę tylko powiedzieć, że nie wierzę, żeby istniał KTOKOLWIEK, nawet socjopata-
                                                    > seryjny morderca- kto nie ma swoich ukochanych spraw...
                                                    ____________________________________________________.
                                                    To dopiero bicie zjełczałej piany (i to wiadomej a nie "jakiejś") ;-))
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 10:23
                                                    Trochę mnie to dziwi bo to głównie tzw. płeć piękna słynie ze spełnienia.
                                                    Opowiadał mi kiedyś pewien generał /w stanie spoczynku/ o swojej przygodzie, w sanatorium...
                                                    Już pierwszego dnia zjawiła się u niego pewna emerytka.
                                                    - Ile mosz emerytury?
                                                    - Osiem stów.
                                                    Już więcej nie przyszła - spełniła się...
                                                  • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 11:02
                                                    pierzchnia napisał:

                                                    > Trochę mnie to dziwi bo to głównie tzw. płeć piękna słynie ze spełnienia.
                                                    > Opowiadał mi kiedyś pewien generał /w stanie spoczynku/ o swojej przygodzie, w
                                                    > sanatorium...
                                                    > Już pierwszego dnia zjawiła się u niego pewna emerytka.
                                                    > - Ile mosz emerytury?
                                                    > - Osiem stów.
                                                    > Już więcej nie przyszła - spełniła się...

                                                    To był test na prawdomówność ;-)
                                                    Jakiż to generał, co ma osiem stów emerytury?
                                                    A jeśli kłamał, co do kwoty, to gdzie generalski honor? ;-)
                                                    A jeśli nie chciał mówć prawdy, bo z jakiej racji, to gdzie jego polot, poczucie humoru?
                                                    Pod każdym względem oblał test :-)
                                                    Gbur jakiś.


                                                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 12:14
                                                    To była jakaś wiochmenka - inaczej generał stanął by na wysokości zadania i odpowiedziałby szarmancko:
                                                    "Osiemset złotych - Szanowna Pani! "
                                                  • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 12:31
                                                    pierzchnia napisał:

                                                    > To była jakaś wiochmenka - inaczej generał stanął by na wysokości zadania i odp
                                                    > owiedziałby szarmancko:
                                                    > "Osiemset złotych - Szanowna Pani! "

                                                    Prawdziwy generał, czy też mężczyzna szarmancki dobre maniery ma niezależnie od tego, kto jest rozmówcą ;-) i staje na wysokości zadania niezależnie od okoliczności.

                                                    Jednakowoż, coś się nie zgadza w Twojej opowieści, bo generał w stanie spoczynku i 800 zł emerytury to rzeczy, które raczej się wykluczają w naszym kraju. :-)


                                                  • b.u.r.a.t.i.n.o Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 15:06
                                                    2-lena napisała:

                                                    > Jednakowoż, coś się nie zgadza w Twojej opowieści, bo generał w stanie spoczynku i 800zł emerytury to rzeczy, które raczej się wykluczają w naszym kraju. :-)
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    Lena,
                                                    gdyby to był emerytowany generał przedwojenny, to by się mogło zgadzać. W latach 30-tych XX wieku emerytura generalska wynosiła jakies 800-1000 zł.
                                                    To było sporo pieniędzy wtedy.
                                                    Motocykl można było juz jakiś kupić.
                                                    Wygląda na to, że Pierzchnia tę anegdotę z jakiegoś lamusa wygrzebał.
                                                    hej,
                                                    :-)
                                                  • 2-lena Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 16:26
                                                    b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

                                                    > 2-lena napisała:
                                                    > > Jednakowoż, coś się nie zgadza w Twojej opowieści, bo generał w stanie sp
                                                    > oczynku i 800zł emerytury to rzeczy, które raczej się wykluczają w naszym kraju
                                                    > . :-)
                                                    > -------------------------------------------------------------
                                                    Lena,
                                                    gdyby to był emerytowany generał przedwojenny, to by się mogło zgadzać. W latach 30-tych XX wieku emerytura generalska wynosiła jakies 800-1000 zł.
                                                    To było sporo pieniędzy wtedy.
                                                    Motocykl można było juz jakiś kupić.
                                                    Wygląda na to, że Pierzchnia tę anegdotę z jakiegoś lamusa wygrzebał.
                                                    hej,
                                                    :-)


                                                    Ale Pierzchnia napisał:
                                                    Opowiadał mi kiedyś pewien generał /w stanie spoczynku/
                                                    to albo nasz Pierzchia jest także przedwojenny, albo ten generał opowiadał mu we śnie, albo jako duch albo... coś się nie zgadza jednak ;-) :-)
                                                    Albo to nie był generał, tylko zrobił Pierzchnię w konia, że nim jest. ;-)



                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 15:36
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > To była jakaś wiochmenka - inaczej generał stanął by na wysokości zadania i odp
                                                    > owiedziałby szarmancko:
                                                    > "Osiemset złotych - Szanowna Pani! "
                                                    ______________________________.
                                                    A gdzie znak zapytania sie podzial...!? ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Ladne tematy... - Czy to ma byc uzaleznienie materialne...!?
                                                  • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 15:35
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Trochę mnie to dziwi bo to głównie tzw. płeć piękna słynie ze spełnienia.
                                                    > Opowiadał mi kiedyś pewien generał /w stanie spoczynku/ o swojej przygodzie, w
                                                    > sanatorium...
                                                    > Już pierwszego dnia zjawiła się u niego pewna emerytka.
                                                    > - Ile mosz emerytury?
                                                    > - Osiem stów.
                                                    > Już więcej nie przyszła - spełniła się...
                                                    ___________________________________.
                                                    To zalezy, kto kogo pytal...!?
                                                    To mogl byc Gustlik z czterech pancernych,
                                                    (dzisiaj juz general...!?).
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 16:53
                                                    Jaki tam przedwojenny...
                                                    Stopień generalski otrzymał, w Moskwie za czasów PRL - u.
                                                    Bardzo fajny facet i znakomity wędkarz /rozwodnik/.
    • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 23.04.11, 20:06
      asabird napisała:
      > Witam, czy znane Wam są jakieś grupy wsparcia abstynentów, które nie mają związ
      > ków z religią, bogami itd.? Bedę wdzieczna za wskazówki, bo wszystko, co znajdu
      > je AA, Niebieski Krzyżjest tylko dla ludzi zwiazanych z wyznaniem religijnym.
      ______________________________________.
      Kto tak mysli, musi pic dalej... - Smacznego...!
      A...
      • deoand Re: niereligijna grupa wsparcia 23.04.11, 22:16
        W tym roku wszyscy piją razem bo święta są wspólne dla chrześcijan , muzułmanów jakiś odmian żydów i innych wiar ,,, a prawosławnych tez ... i oczywiście ateistów .

        Niestety tylko najdzielniejsi ateiści pójdą na grupę wsparcia od samego rana bo akurat w Wielkanoc 99 % ateistów zostanie zagnanych do kościoła- chciał czy nie chciał a dopiero po mszy na grupę wsparcia !!!

        Nawet aowcy równym rządkiem do Kościoła .
        • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 26.04.11, 15:46
          deoand napisał:
          > Niestety tylko najdzielniejsi ateiści pójdą na grupę wsparcia od samego rana bo akurat w Wielkanoc 99 % ateistów zostanie zagnanych do kościoła- chciał czy nie chciał a dopiero po mszy na grupę wsparcia !!!
          ______________________________________________.
          Komuny potrzeba, oni potrafili diabla nawrocic do wiary..
          Potem przyszedl swiety i wszystko obrocilo sie na opak...
          A...
    • e4ska Re: niereligijna grupa wsparcia 27.04.11, 23:28
      Być w niereligijnej grupie wsparcia czy wyrazić taką chęć jest w grupie leczonych i leczących traktowane jako odszczepieństwo.

      Mnie osobiście spodobał się wpis Deo:
      akurat w Wielkanoc 99 % ateistów zostanie zagnanych do kościoła-
      Hm, zagnają ateistów do kościoła. Niby któż miałby to uczynić?

      Żeby to chociaż 99% katolików poszło do kościoła... wyłączywszy tych, którzy zapiją na amen, to co najmniej - na moje oko - 33% katolików nie poszło w niedzielę do kościoła, poniewaz nie będą księdzu chuchać, ponieważ muszą zgrzebać jakiś obiad dla rodzinki, ponieważ są na rajdzie, ..., ponieważ święta to dla nich dzień pracy, ... ponieważ nawet im to głowy nie przyjdzie.

      Czy można liczyć na ateistów?
      Na mnie nie bardzo, bo ja nie byłam i ani mi w głowie marnować czas na średniowieczne bzdety. Rodzina nie była, krewni dalsi w krateczkę. Na wsi, na wsi - gdzie podobno lud nabożniejszy...

      Kościółki dość pustawe, bo katolicy przerzucili się na: grill, stół po słonecznej stronie obejścia, flirty tudzież idea, że każdemu należy się odpoczynek.

      A chrapać podczas liturgii... dziś jest źle widziane.

      Deo! Pustki w świątynkach beniowych sa coraz bardziej rozdzierające. A co dopiero liczyć na cud, ze alkoholik przestanie pić, bo naprawi się duchowo w obrządku melibrody?

      Ta cała medycyna powinna dać na luz. Ciekawe, czy zagania się wszystkich pacyjentów polskich na podobne idiotyzmy, czy tylko pijaczyny autentyczne są fundamentem naszych kościołeczków?
      • upsididit1 Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 00:17
        e4ska napisała:

        > Kościółki dość pustawe, bo katolicy przerzucili się na: grill, stół po słoneczn
        > ej stronie obejścia, flirty tudzież idea, że każdemu należy się odpoczynek.

        Ja zauważyłam (w nowych dla naszej pary okolicach) inny folklor. Poszłam ze święconką- takie tłumy, że nie było stołów, święcenie było "tam gdzie kto stał" ze swym koszykiem dumnie wyładowanym TONAMI kiełbasy. Zastanawiałam się, na co im TYLE święconej kiełbasy?
        A tu w I Dzień Świąt mój woła mnie do okna (za którym mamy liczne ogródki) i woła " Ej, zobacz!!!! Oni tą kiełbasę GRILLUJĄ!". I w rzeczy samej. Na plastikowych stołach pyszniły się - jeszcze wczoraj pełne godności- koszyki, zaś na grillach skwierczała (tu i ówdzie podlewana piwem dla aromatu) owa nadliczbowa kiełbasa.....

        • aaugustw Re: niereligijna grupa wsparcia 28.04.11, 07:55
          upsididit1 napisała:
          > ... Poszłam ze święconką-
          > ... Zastanawiałam się, na co im TYLE święconej kiełbasy?
          > A tu w I Dzień Świąt mój woła mnie do okna (za którym mamy liczne ogródki) i wo
          > ła " Ej, zobacz!!!! Oni tą kiełbasę GRILLUJĄ!". I w rzeczy samej. Na plastikowy
          > ch stołach pyszniły się - jeszcze wczoraj pełne godności- koszyki, zaś na grill
          > ach skwierczała (tu i ówdzie podlewana piwem dla aromatu) owa nadliczbowa kiełb
          > asa.....
          __________________________________________________________________.
          Trzeba bylo stac w oknie i dlubac wykalaczka w zebach... - Niech mysla, ze i was
          stac na kielbase...!
          A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka