Dodaj do ulubionych

Smutek... :-(

23.10.11, 11:45
• Czy ktoś spośród uczestników ma jakiś problem albo sprawy, które zagrażają jego trzeżwości i chciałby je omówić na tym Forum Uzaleznien...?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Moja bezsilnosc wobec alkoholu nie przemija z chwila, gdy zaprzestaje picia..."
----
A...
Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: Smutek... :-( 23.10.11, 15:31
      Dla mnie największe zagrożenie stanowią ludzie.
      Kiedy człowiek pozostaje sam, nie stykając się z innymi bezpośrednio, unika napięć i przeróżnych wpływów, które mogą okazać się zgubne, pozostaje w miarę bezpieczny.
      Inaczej sytuacja wygląda w relacji z innymi ludźmi - nigdy nie wiesz na kogo trafisz i jakiego charakteru będzie taki kontakt.
      www.filmweb.pl/film/Małpa+w+zimie-1962-118917
      • pierzchnia Re: Smutek... :-( 23.10.11, 15:36
        www.youtube.com/watch?v=i2msEend27Q
        • szacki Re: Smutek... :-( 23.10.11, 18:27
          grzaniec się skończył ;(
          • aaugustw Re: Smutek... :-( 23.10.11, 18:52
            szacki napisał:
            > grzaniec się skończył ;(
            ___________________.
            Wraz z marzeniami...! ;-)
            A...
            • szacki Re: Smutek... :-( 23.10.11, 21:01
              widzisz August, problem polega na tym ze Ty jesteś przeterapeutyzowany zupełnie inaczej niż ja.
              ( pisze to tylko po to żebyś mi nie odbił piłki) Dla Ciebie wypicie grzańca to koniec marzeń a dla mnie koniec weekendu. I tym się różnimy.
              • aaugustw Re: Smutek... :-( 23.10.11, 21:22
                szacki napisał (do A...):
                > widzisz August, problem polega na tym ze Ty jesteś przeterapeutyzowany zupełnie
                > inaczej niż ja.
                > ( pisze to tylko po to żebyś mi nie odbił piłki) Dla Ciebie wypicie grzańca to
                > koniec marzeń a dla mnie koniec weekendu. I tym się różnimy.
                _____________________________________________________.
                Dlaczego to swoje "radosne" odkrycie piszesz w "smutkach"...!? :-(
                A...
                Ps. Ja nie jestem przeterapeutyzowany, ja jestem soba, (tym A...!)
                • szacki Re: Smutek... :-( 23.10.11, 22:04
                  jesteś August. Na maksa.
                  • szacki Re: Smutek... :-( 23.10.11, 22:05
                    pisze w smutkach bo mam depresje. Zapomniales? a to do czegos zobowiązuje.
                    • pierzchnia Re: Smutek... :-( 23.10.11, 23:43
                      Daleko Tobie do Augusta.
                      • aaugustw Re: Smutek... :-( 24.10.11, 09:40
                        pierzchnia napisał (do Szackiego):
                        > Daleko Tobie do Augusta.
                        ______________________.
                        W cm wynosi to ok. 55 cm.
                        Tyle bowiem wynosi ta odl. wyciagniecia mojej reki do "grzanca"...!
                        A...
                    • aaugustw Re: Smutek... :-( 24.10.11, 09:35
                      szacki napisał (do A...):
                      > pisze w smutkach bo mam depresje...
                      _________________.
                      Takze po grzancu...!? :-()
                      A...

                      • pierzchnia Re: Smutek... :-( 24.10.11, 19:38
                        Piosenka
                    • upsididit1 Re: Smutek... :-( 25.10.11, 22:07
                      szacki napisał:

                      > pisze w smutkach bo mam depresje. Zapomniales? a to do czegos zobowiązuje.
                      ---------------------------------------------------------------------------------------------------
                      Uroczy tekst :). Poważnie :).
                      • aaugustw Re: Smutek... :-( 26.10.11, 11:35
                        upsididit1 napisała:

                        > szacki napisał:
                        > > pisze w smutkach bo mam depresje. Zapomniales? a to do czegos zobowiązuje.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > Uroczy tekst :). Poważnie :).
                        _______________________________.
                        Wprawdzie nie wiem co w tym tekscie jest takiego uroczego, ale nie o tym
                        chcialem pisac, lecz zwrocic uwage na to, ze takie urocze (radosne) teksty
                        pisane sa w "smutkach", ktore do "radosci" maja sie 14:6 proporcjonalnie...
                        Gdyby jednak wyciagnac z nich (z tych smutasow) wszystkie te napisane wesolki,
                        statystyka ta bylaby (jest) na korzysc watku: "Radosci"...! ;-)
                        A...
                        • peter_bro Re: Smutek... :-( 26.10.11, 13:29
                          Jakie smutki może mieć taki alkoholik jak Ty?
                          • aaugustw Re: Smutek... :-( 26.10.11, 13:45
                            peter_bro napisał:
                            > Jakie smutki może mieć taki alkoholik jak Ty?
                            ______________________________________.
                            No wlasnie... - Mnie jest zawsze dobrze, nawet
                            wtedy gdy mi zle...! ;-)
                            A...
                            Ps. Pojecie radosci i szczescia jest tylko dla nowicjusza AA najczesciej szokujace,
                            niezrozumiale i w ogóle nie do przyjecia. Wynika to stad, ze alkoholik utozsamiany
                            jest z kims, bedacym poza nawiasem normalnego zycia, kims lezacym w rynsztoku.
                            Pijacy alkoholik jest sam dla siebie Zalosna zagadka. Pycha i egocentryzm kloca sie
                            w nim ze skrywana najczesciej, a nierzadko nie rozpoznana niechecia do samego siebie.
                            Okresleniem "szczesliwy alkoholik" nazywaja siebie niepijacy alkoholicy,
                            którzy z reguly przez dluzszy czas stosuja z dobrym skutkiem Program AA i u
                            których nastapila wewnetrzna przemiana zwiazana z uzdrawianiem ciala, duszy
                            i umyslu.
                            Stan, pod wplywem którego mówia oni o sobie "szczesliwy alkoholik" nie jest
                            do zdefiniowania i opisu. Trzeba go doswiadczyc samemu. Czesto ci
                            "szczesliwi alkoholicy" dodaja, ze nie zamieniliby najgorszego dnia swojego
                            trzezwienia, na najlepszy dzien z okresu, gdy byli pijacymi alkoholikami.
                            (smutne jest jedyne to, ze tylu wspolbraci musi jeszcze cierpiec...!) :-(
    • erazm0 Re: Smutek... :-( 14.12.11, 09:44
      Smutek-jaki smutek co, gdzie,kiedy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka