Dodaj do ulubionych

Radosc... ;-)

23.10.11, 11:55
• Czy ktoś spośród uczestników ma jakąś radość z którą chciałby się z nami podzielić. Radość, która związana jest z jego trzeżwością?
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
"Czy jestem juz radosny?
Jesli odpowiedz na to pytanie jest dla mnie trudna lub bolesna, to
byc moze traktuje siebie zbyt powaznie... ...bol jakigo doswiadczam,
jest znakiem... abym przyjrzal sie sobie i swojemu zyciu. Ta odrobina
czasu i wysilku... jest naprawde warta zachodu."
----
A...
Obserwuj wątek
    • szacki Re: Radosc... ;-) 23.10.11, 18:25
      ja mam radość związaną z moja trzeźwością. A raczej jej brakiem. Po kilkunastu godzinach cięzkiej pracy umysłowej wpadła na chate ekipa z grzańcem. Dzis juz nie popracuje umysłowo. Ba! fizycznie tym bardziej. Twoje zdrowie August!
      • aaugustw Re: Radosc... ;-) 23.10.11, 18:50
        szacki napisał:
        > ja mam radość związaną z moja trzeźwością. A raczej jej brakiem. Po kilkunastu
        > godzinach cięzkiej pracy umysłowej wpadła na chate ekipa z grzańcem. Dzis juz n
        > ie popracuje umysłowo. Ba! fizycznie tym bardziej. Twoje zdrowie August!
        _______________________________________________________________________.
        Ja z kolei, chyba zapadam w sen zimowy... - Nic mi sie nie chce, nawet bez grzanca...!
        A...
        Ps. Dziekuje za "zdrowie"... - Dlatego alkoholicy pija na zdrowie, bo pilnie go potrzebuja...!
        • pierzchnia Re: Radosc... ;-) 23.10.11, 19:36
          Ryby też nie biorą - a dzieje się tak wtedy gdy są smutne.
          • aaugustw Re: Radosc... ;-) 23.10.11, 21:00
            pierzchnia napisał:
            > Ryby też nie biorą - a dzieje się tak wtedy gdy są smutne.
            ________________________________________________.
            A smutne sa wtedy, kiedy daja, gdy nie biora...! :-(
            Takze bylbys smutny lezac cale zycie w wodzie...!
            (nasze dwa watki "radosci i smutki" wyrownaly sie)
            A... ;-)
      • aaugustw Re: Radosc... ;-) 24.10.11, 09:50
        szacki napisał:
        > ja mam radość związaną z moja trzeźwością. A raczej jej brakiem. Po kilkunastu
        > godzinach cięzkiej pracy umysłowej wpadła na chate ekipa z grzańcem...
        _____________________________________________________________.
        Radosc z grzańca przed grzańcem, a to co bylo po grzancu, wiemy juz z
        watku o "smutkach"...! :-(
        Pogody Ducha Szacki, radosnie zyczy: A... ;-)
    • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 07:30
      trzymałem ten wątek do dziś.
      Uczestnik tego forum dwa lata wstecz udał się do lekarza z prośbą:
      -Doktorze chleję już b. długo i chcę to przerwać.Nie chcę się włóczyć po odtruciach.Niech mi Pan przepisze Relanium,bo inaczej wątpię bym to chlejanie przerwał,a jeżeli już to będzie bardzo ciężko.Czuję,że tym razem mi się uda.
      Lekarz milcząco/nie należy do rozmownych/ wystawił receptę.Pacjent z prędkością światła udał się do najbliższej apteki i tak rozpoczął trzeźwienie.
      I choć życie nie usłało mu się różami/szczególnie w ostatnim okresie/ z uporem maniaka idzie tą drogą.
      Za co wyraża podziękowania Bogu,sobie,terapeutom,innym alkoholikom oraz tym których pominął przez zapomnienie.
      Szczególne wyrazy podziękowania dla Augusta za dbanie o wysoki poziom ciśnienia i adrenaliny.
      • boja55 Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 09:34
        Wiesj23 gratuluje i cieszę się Twoją radością. Życzę następnych 24 godzin, Pogody Ducha i głowa do góry.
      • 7zahir Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 10:44
        Gratuluję 2-gich urodzin w nowym życiu !

        Gdyby porównać je do rozwoju dziecka - to być może porzuciłeś już pampersy
        i zaczynasz stawiać coraz pewniejsze kroki :-)
        • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 11:36
          ej koleżanko.Przerzuciłem się na bokserki.W razie wątpliwości mogę to udowodnić.
          a co stąpania to youtu.be/_7v0O91uJS4
          • 7zahir Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 12:18
            Myślałam o psyche nie o physics :-))
            • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 12:29
              zrozumiałem.A co nie wolno pożartować.
              • 7zahir Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 12:38
                I wzajemnie :-))
      • aaugustw Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 15:30
        wiesj23 napisał:
        > trzymałem ten wątek do dziś.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        ... bo z glowy nie umialem butelki wypuscic...!
        __________________.
        wiesj23 napisał dalej:
        > Uczestnik tego forum dwa lata wstecz udał się do lekarza z prośbą...
        > Lekarz milcząco/nie należy do rozmownych/ wystawił receptę...
        Pacjent z prędkością światła udał się do najbliższej apteki i tak rozpoczął trzeźwienie.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Jezeli masz na mysli pozbywanie sie alkoholu we krwi to niech Ci bedzie - trzezwienie...!?
        __________________.
        wiesj23 napisał dalej:
        > ... Za co wyraża podziękowania Bogu,sobie,terapeutom,innym alkoholikom
        oraz tym których pominął przez zapomnienie.
        - - - - - - - - -
        Lekarza pominales... - Szybko zapominasz albo uwazasz, ze taki byl jego obowiazek...(!?) :-(
        __________________.
        wiesj23 napisał dalej:
        > Szczególne wyrazy podziękowania dla Augusta za dbanie o wysoki poziom ciśnienia
        > i adrenaliny.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Dziękowac nie ma za co, bo nie ja wytwarzam to ciśnienie i adrenaline...!
        (ostatnio nie mam za duzo czasu na pisanie...!) :-(
        Jak by nie bylo: gratuluje tych dwoch lat zycia w abstynencji...
        Pisze "w abstynencji", bo o trzezwosci nie moze byc mowy...
        Ten proces (jezeli wogole) rozpoczyna sie dopiero po uplywie 3 lat niepicia alkoholu...
        Pogadamy wiec po trzecim roku, (jezeli wogole...!?).
        A...
        • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 15:51
          no i august musiał rozłożyć na elementy.
          Lekarzowi podziękowałem.Poleciałem z butelką koniaku..............Żart.
          A trzeźwienie rozpocząłem od tego,że przez prawie 10 m-cy nie kontaktowałem się ani z psychoterepeutami ani z aa.Korzystałem tylko z literatury no i internetu.
          Fakt,że to by mi nie wyszło gdybym przed zapiciem nie miał terapii w poradni.
          A,że jestem przekorny to august ten proces przyśpieszę.
          • aaugustw Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 16:50
            wiesj23 napisał:
            > ... A,że jestem przekorny to august ten proces przyśpieszę.
            __________________________________________________.
            Ciekawym jak to chcesz zrobic...? - Umiesz czas wyprzedzic..?
            A...
            • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 09.11.11, 17:57
              intensywnie szukając dysonansów w sobie i je likwidując
              • aaugustw Do radosci potrzebni sa inni...! 09.11.11, 20:40
                wiesj23 napisał:
                > intensywnie szukając dysonansów w sobie i je likwidując
                _________________________________.
                W pojedynke, czy z pomoca alkoholu...!?
                (zreszta na jedno to wychodzi...!) :-(
                A...
                • wiesj23 Re: Do radosci potrzebni sa inni...! 09.11.11, 21:09
                  człowiek i tak jest sam.Kwestia tylko w jakim stopniu.Coś mi świta z matematyki,że jest zbiór A i zbiór B i zbiór wspólny.Ale wspolny to tylko część A i B.
                  Pewnie chodzi Ci o to lustro.Nie martw się,są lustra.Poza tym nie wszystko przepiłem.I nie myślę o kasie.
                  A odkryłem/nie ja pierwszy/,że alkohol nie jest mi do niczego potrzebny.Ba,strasznie "h.....wo" wygląda świat przez kufla dno.
                  • wiesj23 Re: Do radosci potrzebni sa inni...! 09.11.11, 21:31
                    sorry nie zobaczyłem tytułu,co nie zmienia treści o zbiorach.
                    Dodatkowe przemyślenie.Wielkość zbioru wspólnego zmienia się w czasie i tylko nie na minus.Jest płynna.Po prostu adekwatna do czasu.
                    • wiesj23 Re: Do radosci potrzebni sa inni...! 09.11.11, 21:33
                      znów błąd: i nie tylko na minus
                      • aaugustw Re: Do radosci potrzebni sa inni...! 10.11.11, 20:20
                        wiesj23 napisał:
                        > znów błąd: i nie tylko na minus
                        ____________________________________________.
                        Zaden pozniej wykorzystany błąd nie idzie na minus..!
                        Tak jak i te dwa zalozone przeze mnie przed ok. 10 dniami
                        watki ("radosci i smutki") wyraznie pokazaly, ze "radosc"
                        zawsze wychodzi na plus...!
                        Wg. motta: Dobro zawsze zwycieza...!
                        (a Diabel przegrywa) ;-)
                        A...
                        • wiesj23 Re: Do radosci potrzebni sa inni...! 10.11.11, 21:34
                          > Zaden pozniej wykorzystany błąd nie idzie na minus..!
                          Dlatego zapicie wykorzystałem na plus.Bo jak gdzieś wyczytałem,że zapicie to upadek na kolana i otarcie kolan.Trzeba tylko się podnieść,a rany z czasem same się zagoją.A później trzeba uważniej patrzeć pod nogi,by się nie potknąć.
                          • aaugustw Re: Do radosci potrzebni sa inni...! 11.11.11, 10:25
                            wiesj23 napisał:
                            > Dlatego zapicie wykorzystałem na plus.Bo jak gdzieś wyczytałem,że zapicie to up
                            > adek na kolana... Trzeba tylko się podnieść,a rany z czasem same się zagoją....
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Niektorzy mowia, ze trzezwienie rozpoczyna sie proszeniem o pomoc innych -
                            na "kleczkach", (podobnie jak Ty to zrobiles...!).
                            __________________.
                            wiesj23 napisał dalej:
                            A później trzeba uważniej patrzeć pod nogi,by się nie potknąć.
                            - - - - - - - - - - - - - - - -
                            A później trzeba pozwolic sie prowadzic innym...
                            A...
          • pierzchnia Re: Radosc... ;-) 10.11.11, 21:31
            Myślę, wiesj23, ze Ty po prostu cieszysz się ze swojego sukcesu - dostrzegłeś u siebie pozytywne zmiany i poczułeś się o wiele pewniej.
            Najważniejsze żeby nie poczuć się zbyt pewnie bo wtedy można upaść.
            • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 10.11.11, 21:56
              > Myślę, wiesj23, ze Ty po prostu cieszysz się ze swojego sukcesu - dostrzegłeś u
              > siebie pozytywne zmiany i poczułeś się o wiele pewniej.
              Czy się cieszę?Sam nie wiem jak to nazwać.Może bardziej zadowolenie.Może ulga.
              A co do zmian.Tu jadę na dwóch torach.Wracam do siebie z okresu gdy nie piłem i drugi tor to korygowanie powodów,które zmuszały mnie do sięgania po wspomagacz.
              • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 10.11.11, 22:24
                z nie dodałem.Jeżeli można jeździć kolejką trzytorową,to pozostaje jeszcze tor nabywania umiejętności nienabytych w czasie picia.
                • aaugustw Re: Radosc... ;-) 11.11.11, 10:30
                  wiesj23 napisał:
                  > z nie dodałem.Jeżeli można jeździć kolejką trzytorową,to pozostaje jeszcze tor
                  > nabywania umiejętności nienabytych w czasie picia.
                  ___________________________________________.
                  Nie doprowadzaj do "rozkroku"... - Tor jest jeden i Twoja droga jest jedna..
                  To co nabyles w czasie picia, teraz musisz oduczyc sie aby nabywac od nowa...!
                  A...
              • aaugustw Re: Radosc... ;-) 11.11.11, 10:27
                wiesj23 napisał:
                > Czy się cieszę?Sam nie wiem jak to nazwać.Może bardziej zadowolenie.Może ulga...
                ___________________________________.
                Ja nazywam to radoscia i wdziecznoscia...!!
                A...
                • pierzchnia Re: Radosc... ;-) 11.11.11, 13:53
                  Świetny tekst usłyszałem dzisiaj, w telewizorni:
                  "Jesteś zbyt wykształcona żeby wiedzieć co dobre."
        • rauchen Re: Radosc... ;-) 18.11.11, 23:15
          aaugustw napisał:

          > Pisze "w abstynencji", bo o trzezwosci nie moze byc mowy...
          > Ten proces (jezeli wogole) rozpoczyna sie dopiero po uplywie 3 lat niepicia alk
          > oholu...
          > Pogadamy wiec po trzecim roku, (jezeli wogole...!?).
          > A...


          ten proces (jezeli wogole) zaczyna sie po 3 latach, a czlowiek zmienia sie co 7 lat....

          Pamietam w moim ostatnim roku picia, jeszcze przed moim ostatnim ciagiem, a zaraz gdzies po przedostatnim, gdzies w takim wewnetrznym zamieszaniu i wewnetrznej rozpaczy po spojrzeniu na swoje ostatnie wowczas lata, pijane lata, stwierdzilam ze to tak nie moze byc w zyciu czlowieka zeby tak latami nic sie nie zmienialo....ze przeciez czlowiek zmienia sie co 7 lat, a przynajmniej tak powinno, dlaczego to nie dotyczy mnie?? Dlaczego nic nie jestem w stanie zmienic, ani tez samo, wlasnie z tych przepisowych 7 lat na zmiane, nic sie nie zmienia??????
          Wlasciwie ten moment przyspadl na okres, w ktorym zaczelam wlasciwie powoli pukac juz do niebios bram blagajac o pomoc bo ja ze swoimi ziemskimi mozliwosciami to sobie wlasciwie moge darowac szanse na jakiekolwiek zmiany

          Jakies 3 miesiace pozniej na poczatku listopada weszlam w kolejny alkoholowy ciag - trwal cos 2 tygodnie, i zakonczyl sie w piatek, 18 listopada, czyli dokladnie 6 lat temu.
          Weszlam wlasnie w swoj 7 rok po ktorym nastepuje zmiana czlowieka, czyli tak jak powinno byc w przyrodzie!!! Czyli za rok cos znow sie zmieni??? nie wiem tylko, mam sie bac????
          :)))


          I wlasciwie w kwestii tych 7 " przepisowych" lat a moze bardziej w kwestii zmian, odpowiedz z gory dostalam: "Co rauchen?? Zmiany?? Zmiany chcialas??? Hmmmmm, a widzisz, wystarczylo grzecznie poprosic......"






          • wiesj23 Re: Radosc... ;-) 18.11.11, 23:36
            coś w tej magii liczb jest jest.Ja skończyłem 9,Ty 18/2x9/.Ciekawe kto zgłosi się 27.
            A tak 9 uznaję za swoją szczęśliwą/urodziłem się 18, 2x9/
            3x3=9

            Tylko na Boga odpuść te 7 lat na zmianę.Coraz większe pesymizmy.Najpierw august delikatnie,teraz ty ostro po bandzie.Ludzie ja się golę żyletkami.
            • rauchen Re: Radosc... ;-) 18.11.11, 23:50
              3x3=to ty
              3x3x2=to ja
              3x3+2=?

              • rauchen Re: Radosc... ;-) 18.11.11, 23:53
                blad blad blad

                3x3=to ty
                3x3x2=to ja
                3x3x2+2=?

          • pierzchnia Re: Radosc... ;-) 18.11.11, 23:51
            rauchen napisała:
            > Weszlam wlasnie w swoj 7 rok po ktorym nastepuje zmiana czlowieka, czyli tak ja
            > k powinno byc w przyrodzie!!! Czyli za rok cos znow sie zmieni??? nie wiem tylk
            > o, mam sie bac????

            Ja na Twoim miejscu to bym się bał - przecież z takiej okazji może Cię odwiedzić Ojciec Chrzestny.
            ------------------------------------------------------------------------------------------------------------

            pierzchnia napisał (o A...):
            > Gdyby August został Ojcem Chrzestnym to wtedy wszyscy musielibyśmy Go cmokać ,
            > w rękę.
            > "Ojcze Chrzestny, mam do Ciebie taką sprawę..."
            __________________________________________.
            Kazdy z nich nioslby butelke w swoich spodniach... -
            A ja wydawalbym propozycje nie do odrzucenia: AA
            A...
          • boja55 Re: Radosc... ;-) 19.11.11, 10:27
            Rauchen gratuluje , życzę następnych 24 godzin i Pogody Ducha.
            • upsididit1 Re: Radosc... ;-) 19.11.11, 19:12
              boja55 napisał:

              > Rauchen gratuluje , życzę następnych 24 godzin i Pogody Ducha.
              -------------------------------------------------------------------------------
              Przyłączam się do gratulacji dla Rauchen i Wiesja
              u.
    • boja55 Re: Radosc... ;-) 30.12.11, 10:08
      Byłem w święta w Szklarskiej Porębie i poszedłem na Pasterkę.Śnieg wokoło , obok Kobieta którą kocham i tak stojąc przed kościołem ( było bardzo dużo ludzi ) uzmysłowiłem sobie jak jest mi dobrze.Dla wielu może się to wydawać banalne , ja jednak wtedy czułem jakieś uniesienie , błogość . Jest to moja radość z tego że nie piję , że realizuję program AA.
      • aaugustw Wdzieczny alkoholik... 30.12.11, 10:22
        boja55 napisał:
        > Byłem w święta w Szklarskiej Porębie i poszedłem na Pasterkę.Śnieg wokoło , obo
        > k Kobieta którą kocham i tak stojąc przed kościołem ( było bardzo dużo ludzi )
        > uzmysłowiłem sobie jak jest mi dobrze.Dla wielu może się to wydawać banalne ,
        > ja jednak wtedy czułem jakieś uniesienie , błogość . Jest to moja radość z tego
        > że nie piję , że realizuję program AA.
        _______________.
        Dobrze ze jestes...!
        A...
      • anett08 Re: Radosc... ;-) 31.12.11, 12:21
        ojej, popłakałam się ...ile bym dała aby tak mój mąż to poczuł, napisał czy powiedział ...ehhhh ...
        • zdzislaw50 Re: Radosc... ;-) 31.12.11, 15:59
          Ja jestem dziś szczęśliwy, ponieważ dorosły syn, który kiedyś, nie rozmawiał ze mną, w dniu moich imienin pisze do mnie " wszystkiego najlepszego Ojczulku". Dla tych słów warto nie pic. Lepszego Nowego Roku, życzę wszystkim. Zdzisław
          • aaugustw Re: Radosc... ;-) 31.12.11, 16:05
            Czy to nie dowod na to, ze Dobro i radosc zawsze zwycieza...!?
            Tamten watek (jednakowo powstaly) w ktorym poruszane bylo
            Smutek i Zlo dawno juz zaginal...!
            A... ;-)
    • boja55 Re: Radosc... ;-) 06.03.12, 07:13
      Z radością informuję że dziś mija 18 lat kiedy ostatni raz piłem alkohol.
      Pracowałem w nocy więc idę spać , a później coś jeszcze napiszę.
      • aaugustw Re: Radosc... ;-) 06.03.12, 11:10
        boja55 napisał:
        > Z radością informuję że dziś mija 18 lat kiedy ostatni raz piłem alkohol.
        > Pracowałem w nocy więc idę spać , a później coś jeszcze napiszę.
        ________________________________________________________.
        Moje gratulacje Boja z osiagniecia tak pieknej DT (Daty Trzezwosci) !
        A wiec, od dzisiaj jestes juz "dojrzalym" chlopcem...! ;-)
        Zycze dalszych nieprzerwanych dni i lat w trzezwosci i radosci wraz z
        innymi juz trzezwymi alkoholikami... - 100 lat...!
        A...
        • bananarama-live Re: Radosc... ;-) 06.03.12, 15:25
          Mnie cieszy wszystko,co cieszyć powinno. Cieszy mnie podwójnie, bo widzę to na trzeźwo.
          • aaugustw Re: Radosc... ;-) 06.03.12, 15:55
            bananarama-live napisał:
            > Mnie cieszy wszystko,co cieszyć powinno.
            > Cieszy mnie podwójnie, bo widzę to na trzeźwo.
            _________________________________________.
            Jak to mam rozumiec... - Raz na trzezwo, a raz...?
            (tej mysli nie dopuszczam, ze napisales odwrotnie)
            A... ;-)
            • bananarama-live He he . Humorysta :-] bt 06.03.12, 16:02
              .
      • 7zahir Re: Radosc... ;-) 06.03.12, 11:38
        Cieszę się razem z Tobą z "maturalnego wieku" w nowym życiu :-)
        • zdzislaw50 Re: Radosc... ;-) 06.03.12, 15:46
          Moje gratulacje, ciesze się razem z Tobą. Pozdrawiam
          • boja55 Re: Radosc... ;-) 06.03.12, 16:49
            Pamiętam będąc w szpitalu moje nieśmiałe pragnienia aby nie pić choć do wakacji. Pamiętam człowieka który wtedy miał 10 lat abstynencji i dla mnie był to kosmos , coś niewyobrażalnego , bo jak tu można żyć i nie pić.Przykład tego człowieka był dla mnie iskierką nadziei że jednak można , choć ja nie wierzyłem że mogę przestać pić na stałe.
            Dziękuję za miłe słowa i Pogody Ducha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka