Dodaj do ulubionych

Jadro prawdziwej trzezwosci...

30.06.12, 18:20
"Gotowosc, uczciwosc i otwartosc sa koniecznym warunkiem zdrowienia.
Nie mozna ich niczym zastapic i nie sposob sie bez nich obejsc."
- - -
A...
Ps. A nie silna wola, jak to niektorzy tu sugeruja...!
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 30.06.12, 21:31
      Nic dodać nic ująć.
      Dlaczego więc skoro to takie proste, sprawia tyle trudności
      tym którzy próbuja i przegrywają?
      • deoand Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 01.07.12, 12:13
        Ps.A nie silna wola, jak to niektorzy tu sugeruja...!

        Niestety silna wola jest tu najważniejsza - dzięki niej nie palę juz 16 lat i nie pije -będzie ze dwa a uczciwy byłem zawsze i otwarty też jak piłem czy jak nie piłem i jak paliłem i jak nie palę .Natomiast szacowni forumowicze na czele z augustem zapominaja , że alkoholizm to choroba psycho - SOMA - tyczna . I o le w/w cechy gotowosc -uczciwośc itd sa pomocne w utrzymaniu
        trzeźwości w czasach pokoju tzn gdy nic sie nie dzieje -chodza sobie ludzie na mitingii itd to w czasach WOJNY czyli wtedy gdy włacza sie SOMA czyli głód alkoholowy są niewystarczające i wtedy ostatnia deska ratunku w silnej woli inaczej to d...i poszły konie po betonie .Tak apropos to niełatwo byc trzeźwym alkoholikiem bo wróg czyha za węgłem .
        • 7zahir Chcesz tak myślec Deoand 01.07.12, 13:38
          Brak silnej woli jest przez otoczenie uwazany za objaw lenistwa
          i złej woli.
          Dlatego każdy uzaleniony chce przekonać innych i siebie,
          że tak nie jest, ze jest wstanie odbudować silna wolę.

          Nie dziwi mnie więc to co piszesz i rozumiem dlaczego.

          Inaczej interpretuję to co Ty nazywasz silna wolą:
          świadomość mechanizmów choroby i skutkow powrotu do nałogu
          powoduje , ze odzyskana uczciwośc wobec samego siebie,
          nie dopuszcza uzaleznionego umysłu do zmaniupulowania
          Twoich emocji.

          Wiesz ,że w tej chorobie niczego nie mozna być pewnym
          stąd sprytna furtka, którą sobie zostawiłeś pisząc:
          Tak apropos to niełatwo byc trzeźwym alkoholikiem bo wróg czyha za węgłem .

          Sam więc dajesz dowód na fakt potwierdzony przez terapeutów i naukowców
          zajmujących się chorobami psycho-somatycznymi -
          że wytrenowanie silnej woli u osób z uzaleznionym umysłam - to bajka :-)
          • deoand Re: Chcesz tak myślec Deoand 01.07.12, 18:22
            Brak silnej woli jest przez otoczenie uwazany za objaw lenistwa
            i złej woli.

            I tak jest - nikogo nie interesują cierpienia młodego alkoholika i smędzenie o tym jaki on piekny i cudowny i jak to nie chce pic i jak chce zbawic swiat a tu d.....

            O ile wytrenowanie silnej woli to bajka i powiedzmy zgoda to uczciwośc alkoholika to jeszcze większa bajka a otwartość -chyba wtedy kiedy pije a później - nie ma takiej opcji przykładem choćby guciu , który niemal dostaje piany na ustach jak jakiś nowicjusz napisze coś nie po myśli gucia ... Zresztą nie on jeden - każdy prawdziwy aowiec jest taki a oczywiście mówi co innego i rozprawia o otwartości i uczciwości i takich tam co to ładnie wyglądają na papierze .

            W alkoholiźmie wszystko jest między ustami a brzegiem pucharu .
            Udowodniłem ci zahir , ze uczciwość , otwartość to można miedzy bajki włożyć , Ty mi udowodniłaś , że silną wolę również - to co zostaje ... to jednak może ta siła wyższa czyli po prostu Bóg bo przecież nie pies nie kot ani Janek z grupy aa , który dziś może mówić pięknie a jutro leżeć pod płotem .!
            A odnośnie woli w nałogu to ja mam silną wolę i nie palę 16 lat a każde z was mi nie sięga do pięt w waszym nie piciu bo to góra chyba z 7 lat - to możecie mi teczkę nosić i zapisywać pilnie co mówię i wtedy macie szanse na dłuższe trwanie w abstynencji
            Oczywiście pozdrawiam i życzę sukcesów !!
            • aaugustw Re: Chcesz tak myślec Deoand 01.07.12, 20:10
              deoand napisał:
              > Brak silnej woli jest przez otoczenie uwazany za objaw lenistwa i złej woli.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Az wstyd napisac, co ja mysle o takim "otoczeniu"...! :-(
              ___________________.
              deoand napisał dalej:
              > ... ja mam silną wolę i nie palę 16 lat a każde z was mi nie sięga do pięt w waszym nie piciu bo to góra chyba z 7 lat - to możecie mi teczkę nosić i zapisywać pilnie co mówię...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              O nie... - Co to to nie...!!
              Trafiles tylko z papierosami, sa to 7 lat, ale nie picia mam juz ponad 15 lat...!
              Tylko ze ja nie chwale sie tym tak, bo to nie chroni zadnego alkoholika od niczego...
              Alkohol dla kazdego z nas jest tylko na wyciagniecie reki i plyniemy dalej...! :-(
              A wiec liczac Twoja miarka, to Ty mozesz mi olowki temperowac i torby (dwie) nosic...!
              Ide jesc a potem mecz...!
              A...
            • 7zahir Sprytnie manipulujesz Deoand 01.07.12, 20:16
              Nic mi nie udowodniłeś, tylko przekręcasz " kota do góry ogonem " :-)
              Jeżeli tak Ci dobrze, to pozostań przy swoim.

              Moje nowe życie jest dłuższe, ale przeciez dla Ciebie to i tak jest bez znaczenia,
              bo tyko Ty jesteś The best :-)
        • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 01.07.12, 15:05
          deoand napisał:
          > Niestety silna wola jest tu najważniejsza...
          > ... Tak apropos to niełatwo byc trzeźwym alkoholikiem bo wróg czyha za węgłem .
          _______________________________________________________________.
          Tak sie wlasnie zastanawialem; gdzie ta silna wola moze byc dla alkoholika
          najwazniesza...!?
          Otoz, to jest proste i porownac mozna do powiedzenia: "Pij wiecej, bo to
          przybliza do trzezwosci"... - Podobnie jest z ta "silna wola" u alkoholika...
          Kazdy z nas byl tak silny w swym przekonaniu, ze przestanie z wlasnej woli pic,
          az doprowadzilo go to do dna, w ktorym dopiero zobaczyl ze nie jest w stanie
          wygrac z alkoholem, ze jestesmy bezsilni wobec niego i ze jest jakas Sila Wyzsza
          anizeli my sami, ktora moze przywrocic nam zdrowie...!
          A´propos: Teraz jest mi juz łatwo a on (ten nieprzyjaciel) moze sobie stac za
          tym węgłem do uspanej smierci...! ;-)
          A...
          • wolfbreslau Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 16:19
            aaugustw napisał:

            >> Kazdy z nas byl tak silny w swym przekonaniu, ze przestanie z wlasnej woli pic,
            > az doprowadzilo go to do dna, w ktorym dopiero zobaczyl ze nie jest w stanie
            > wygrac z alkoholem, ze jestesmy bezsilni wobec niego i ze jest jakas Sila Wyzsz
            > a
            > anizeli my sami, ktora moze przywrocic nam zdrowie...!

            czemu napisales : kazdy.... ja kurde bele , bedac na dnie , w ogole w dfupie mialem przerywanie picia z jakiejkolwiek woli, gdzies mialem wygrywanie z alkoholem. mialem swiadomosc, ze przegralem z kretesem i jedyne moje zmartwienie, to by nie zabraklo alkoholu rano, lub w nocy......bo to by mnie moglo zabić. te goloslowne uogolnienia aowsko -terapiowe zawsze mnie smeszyly , ale czasami mnie drażnią. o wlasnej bezsilnosci wobec alkoholu większośc moich kumpli od kieliszka to wiedziala od bardzo dawna. i w nosie mielismy co kto o nas mysli. jasne bylo to: moge nie pic jakis czas, by podreperowac zdrowie , finanse, rodzinne kontakty....ale pic dalej bedziemy. a potem juz w rynsztoku to jak pisalem wczesniej, w dupie mialem te wszystkie gładkobrzmiące teoretyczne gatki -szmatki. mnie nie obchodzilo zadne tam wygrywanire z alkoholem. mnie interesowalo przetrwanie jeszcze jednego dnia. obojętne w jaki sposób.

            czemu tak wielu alkoholikow trzyma sie kurczowo tych wszystkich pieknosłownych i pustych frazesów i banałów? ja nie wiem. wiem natomiast , ze wlasnie dlatego tak wiele spikerskich mityngów na jakich bylem, bylo dla mnie niewiarygodnych i nieprawdziwych.....taka expiacja i mądrość wsteczna, nabyta po latach. ale nieprawdziwa i złudna. wyjasnianie własnego smrodu i syfu przy pomocy pierdół i banałów. moze komus to pomaga.mnie nie
            hey
            • aaugustw Re; Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 18:10
              wolfbreslau napisał (do A...):
              > czemu napisales : kazdy....
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Bo takie jest moje doswiadczenie zebrane od wszystkich innych (i siebie samego), ktorzy
              osiagneli swoje dno...!
              ____________________________.
              wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
              > ... ja kurde bele , bedac na dnie , w ogole w dfupie mialem przerywanie picia z jakiejkolwiek woli, gdzies mialem wygrywanie z alkoholem. mialem swiadomosc, ze przegralem z kretesem i jedyne moje zmartwienie, to by nie zabraklo alkoholu rano, lub w nocy......bo to by mnie moglo zabić.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              To nie jest zadne dno... - Prawdziwe dno masz jeszcze (widac) przed soba...!
              kazdy.... alkoholik, ktory osiaga dno i przezywa go - wiecej nie pije...!!
              ____________________________.
              wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
              > ... te goloslowne uogolnienia aowsko -terapiowe zawsze mnie smeszyly , ale czas
              > ami mnie drażnią...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Draznia cie te "goloslowne uogolnienia AA", bo trafiaja w ciebie, ale nie do ciebie...!
              "Twardziele" nie wierzą w takie pierdoły jak Siła Wyższa, bo sami nią są,
              dopiero kiedy znajda swoje dno (i przezyja), wtedy nastepuje ich przemiana...!
              (mowie o sobie) ;-)
              A...
    • bananarama-live Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 03.07.12, 21:41
      W rodzinie jest człowiek ,który nie pije już ok 20 lat
      Zero terapii,pogadanek z psychologiem,wszywek.
      To nie jest jedyna słuszna droga, ale warta spróbowania :]
      • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 09:40
        bananarama-live napisał:
        > W rodzinie jest człowiek ,który nie pije już ok 20 lat
        > Zero terapii,pogadanek z psychologiem,wszywek.
        > To nie jest jedyna słuszna droga, ale warta spróbowania :]
        _____________.
        Chory, czy co...? :-(
        A...
        • grazkavita Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 09:52
          Są warunki konieczne jak uczciwość , gotowość i otwartość, aby przestac [pić, ale nie dostateczne, to z nich musi wypłynąć nasze postanowienie i nasza determinacja, którą niektórzy nazywają silną wolą.Mam nadzieję, że te trzy kluczowe cechy można jakoś w człowieku ukształtować, pomóc mu zrozumieć, że bez nich nie ma sensownego życia...
          • deoand Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 11:32
            I z tym można by sie zgodzić , że z ogólnie dodatnich cech dla człowieka w stylu uczciwośc , otwartosc gotowosc ma wynikac cos konkretnego jak silna wola , odpowiedzialnosc , realizm .Niestety nasi alko z luboscia uciekaja sie , zreszta z pomoca psychologów do cech ogólnych własnie w stylu uczciwośc , praca nad soba , gotowośc a uciekaja jak diabeł od świecownej wody od konkretów w stylu silna wolą , odpowiedzialnośc , powrót do normalnosci . Ano zawsze łatwiej bujac w obłokach , nietylko zreszta alko, jak stąpać twardo po Ziemi .
            • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 18:40
              deoand napisał:
              > I z tym można by sie zgodzić , że z ogólnie dodatnich cech dla człowieka w styl
              > u uczciwośc , otwartosc gotowosc ma wynikac cos konkretnego jak silna wola...
              _________________________________________________________.
              Chcialem juz Grazke skorygowac za te pseudo definicje "silnej woli"...!
              W koncu zrezygnowalem z tego i poszedlem na basen...!
              W taki sposob wydedukować mozna Silna Wola z innych slow... -
              W przeciwnym kierunku, np. nieuczciwośc , skrytosc, i gotowosc aby
              ukrasc auto, pol litra, etc... - To takze silna wola...!
              Ja pisalem o trzezwosci i cechach, ktore sa do niej potrzebne, a nie
              tak opacznie rozumiana "silna wola"...! :-(
              Z takiej woli nie bedzie stolicy...
              A...
              • wolfbreslau Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 18:52
                te same cechy Guciu, mogą słuzyc do zupełnie przeciwnych rezultatów. tyle samo upartości i trudu można włozyć w dobro i zło.
                bzdura jest ględzenie , że sa cechy dobre i złe. różne jest ich tylko wykorzystanie. gniew jest nam potrzebny, strach także, złość też. łagodność w nadmiarze to niemal grzech. podobnie z niesieniem pomocy. nim się z nią do kogoś wybieram , wpierw sie upewniam , czy taki ktos w ogóle sobie jej życzy
                hey
                • aaugustw Jadro prawdziwej trzezwosci... - Dla wilka...! 04.07.12, 19:16
                  wolfbreslau napisał:
                  > te same cechy Guciu, mogą słuzyc do zupełnie przeciwnych rezultatów. tyle samo
                  > upartości i trudu można włozyć w dobro i zło.
                  > bzdura jest ględzenie , że sa cechy dobre i złe. różne jest ich tylko wykorzyst
                  > anie. gniew jest nam potrzebny, strach także, złość też. łagodność w nadmiarze
                  > to niemal grzech. podobnie z niesieniem pomocy. nim się z nią do kogoś wybieram
                  > , wpierw sie upewniam , czy taki ktos w ogóle sobie jej życzy
                  ________________________________________________________________.
                  Kiedy przeczytalem powyzsze slowa, pomyslalem sobie dam ci to do przeczytania,
                  (z. ponizej - w wersji oryginalnej i tlumaczeniu):
                  Dwa wilki (dwa)
                  Two Wolves - A Cherokee Tale

                  A Cherokee is telling his grandson about a fight
                  that is going on inside himself.
                  He said it is between 2 wolves.
                  One is evil: Anger, envy, sorrow, regret,
                  fearful thinking, greed, arrogance, self-pity,
                  guilt, resentment, inferiority, lies,
                  false pride, superiority and ego.
                  The other is good: Joy, peace, love, hope, serenity,
                  humility, kindness, benevolence, empathy, generosity,
                  truth, compassion and faith.
                  The grandson thought about it for a minute
                  and then asked his grandfather, "Which wolf wins?"
                  The Cherokee simply replied, "The one I feed."
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Dwa wilki - opowieść Czirokeza.

                  Wojownik z plemienia Czirokezów opowiada swojemu wnukowi o walce,
                  która trwa w jego wnętrzu.
                  Mówi o tym, że toczą ją dwa wilki.

                  Jeden jest zły: gniew, zazdrość, smutek, żal,
                  lęk, chciwość, arogancja, użalanie się nad sobą
                  poczucie winy, złość, poczucie niższości, kłamstwo,
                  fałszywa duma, poczucie wyższości i ego.

                  Drugi jest dobry: radość, pokój, miłość, nadzieja, pogoda ducha,
                  pokora, uprzejmość, dobroć, empatia, wspaniałomyślność,
                  prawda, współczucie i wiara.

                  Wnuk pomyślał chwilę i zapytał dziadka, "Który wilk wygra"

                  Czirokez odpowiedział wprost "Ten, którego karmię"
                  -----
                  A...
            • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:28
              deoand napisał:

              > nasi alko z luboscia uciekaja sie , zreszta
              > z pomoca psychologów do cech ogólnych własnie w stylu uczciwośc , praca nad sob
              > a , gotowośc a uciekaja jak diabeł od świecownej wody od konkretów w stylu siln
              > a wolą , odpowiedzialnośc , powrót do normalnosci . Ano zawsze łatwiej bujac w
              > obłokach , nietylko zreszta alko, jak stąpać twardo po Ziemi .
              Przekonuje mnie to, co piszesz.
      • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:26
        bananarama-live napisał:

        > W rodzinie jest człowiek ,który nie pije już ok 20 lat
        > Zero terapii,pogadanek z psychologiem,wszywek.
        Intuicja mi podpowiada, że to droga dla mnie.
        • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:45
          lelum3 napisała:

          > bananarama-live napisał:
          > > W rodzinie jest człowiek ,który nie pije już ok 20 lat
          > > Zero terapii,pogadanek z psychologiem,wszywek.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          > Intuicja mi podpowiada, że to droga dla mnie.
          _____________________________________________________________.
          Jezeli jestes tylko pijakiem naduzywajacym alkoholu, masz dobra intuicje...!
          Jezeli jestes alkoholikiem sugeruje z doswiadczenia nie isc glosem chorej intuicji...
          A...
          • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:54
            Nie upijam się, lecz systematycznie popijam. Potrafię tygodniami być na rauszu, który zauważają tylko dobrze znające mnie osoby. Mój nałóg to piwo, nie sięgam po bardziej procentowe alkohole.
    • wolfbreslau Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 16:02
      aaugustw napisał:

      > "Gotowosc, uczciwosc i otwartosc sa koniecznym warunkiem zdrowienia.
      > Nie mozna ich niczym zastapic i nie sposob sie bez nich obejsc."


      ale bzdura.....;_)))
      30 lat bylem gotowy wypic o kazdej porze dnia
      uczciwie placilem za flaszki , chyba ze ucZciwiej bylo wypić postawiony honorowo alkohol...odmówic nie wypadało
      otwarty bylem na kazde nowe ,ciekawe i bogobojne doswiadczenie. pilem wódke gatunkowa, łyski, dykte, powachałem nieco fety, i koki , i diabli co mi tam podsuneli pod nos lub w dziąsło. nawet wypiłem w konfesjonale pustego koscioła bo miałem wizje jezusa w nocy i matki boskiej....zatem byłem w samym jądrze. jak to pisał conrad.
      jądro ciemności....też fajnie

      ps- gratulacje eska. na rowerze bym cie może dogonił, w bieganiu odpadam zupełnie, nie te kolana itp.....ale w wodzie nikt mnie nie pokona raczej z tego forum. pływanie to mój żywioł. hey
      • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 17:11
        wolfbreslau napisał:
        .ale w wodzie nikt mnie nie pokona raczej z tego forum
        > . pływanie to mój żywioł. hey >

        Hey - nie mów hop.....ze mną nie masz szans :-)
        • wolfbreslau Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 17:41
          7zahir napisała:
          > Hey - nie mów hop.....ze mną nie masz szans :-)
          >

          no i dobrze, wreszcie z kims mialbym poplywac, bo plywanie samotne jest na dluzsza mete nudne. ile razy mozna w te i we wte z helu do pucka ? :-)))
          • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 17:49
            wolfbreslau napisał:

            > 7zahir napisała:
            > > Hey - nie mów hop.....ze mną nie masz szans :-)
            > >
            >
            > no i dobrze, wreszcie z kims mialbym poplywac, bo plywanie samotne jest na dluz
            > sza mete nudne. ile razy mozna w te i we wte z helu do pucka ? :-)))>

            To chyba w piance - woda za zimna - wolę jeziora :-)
    • wolfbreslau Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 17:53
      moim jedynym koniecznym warunkiem zdrowienia / jak zwal , tak zwal / byla cholernie silna wola przeżycia. mimo wszystko i nawet bez alkoholu , skoro z nim sie juz nie dało. bez narko też. a na codzień nie zawracam sobie w ogóle głowy takimi sofizmatami i gupotami. żyje i tylko to sie liczy. jak mogie to pomogie, jak nie musze ,to nie zaszkodze nikomu, oddam co ukradłem, naprawie co zepsułem, czasami cos daruje komus z sympatii , lub tak po prostu. lecze sie z wielu dolegliwosci, dbam o swój wygląd , pracuje , bo to mi daje poczucie spełnienia i wartości mego zycia i niezależności. staram sie mieć emocje na wodzy , a uczucia na potrzeby własne. odpoczywam, czasami jak kazdy normalny przegunam z tym , czy owym. ogólnie jest git.
      a to dla jądra trzeźwosci dedykacja :

      www.youtube.com/watch?v=5fE8DAEYqRE
      • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 18:18
        wolfbreslau napisał:
        > a to dla jądra trzeźwosci dedykacja :
        > www.youtube.com/watch?v=5fE8DAEYqRE
        ____________________________________________________.
        Podsluchane:
        "Poszedlbym na jaka wojne, pozabijac paru"...
        "A jak ciebie zabija...?"
        "Mnie...? - Za co...!?"
        A...
        • wolfbreslau Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 04.07.12, 18:26
          aaugustw napisał:

          > wolfbreslau napisał:
          >> "Poszedlbym na jaka wojne, pozabijac paru"...
          > "A jak ciebie zabija...?"
          > "Mnie...? - Za co...!?"

          stary przedwojenny szmonces...gdzies z pierwszej wojny swiatowej, ale kryje sie w nim odwieczna mądrość i skłonność człowieka.....mnie za co ? . dotyczy ona większośc naszych działan. a Ty za co łazisz i służysz w AA?......dla własnego egoizmu Guciu
          dla niczego innego.
          zaspokajamy własnym rzekomym altruizmem i potrzeba służenia innym tylko i wyłącznie własny egoizm . i za co mieliby zabic mnie na wojnie? no bo przeciez nie za to , ze ja pozabijalbym paru .
          taki jest swiat i ludzie. a idiotą jest , kto temu przeczy. takimi nas pan Bóg stworzył i chwała mu za to. na jego wzór i podobieństwo wygubimy sodome i gomore a oszczedzimy to co lubimy. to proste jak 2x2
          • pierzchnia Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 05.07.12, 12:32
            Napisałeś, Wolf, podobnie jak ja, w innym wątku.
            Czasem nachodzi mnie satori - coś, co nie jest wynikiem analizy.
            " I wiedział Bóg, że to jest dobre..."
            forum.gazeta.pl/forum/w,176,136573179,137070705,Re_Ciekawostka.html
            • 7zahir To jest dla Ciebie wynaturzenie Pierzchnia? 05.07.12, 14:49
              "Gotowosc, uczciwosc i otwartosc sa koniecznym warunkiem zdrowienia.
              Nie mozna ich niczym zastapic i nie sposob sie bez nich obejsc."

              To aż strach pytać : co jest dla Ciebie naturalne ?
            • boja55 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 06.07.12, 01:46
              pierzchnia napisał:


              > " I wiedział Bóg, że to jest dobre..."
              > forum.gazeta.pl/forum/w,176,136573179,137070705,Re_Ciekawostka.html
              W Księdze Rodzaju nie ma nic o egoizmie.
              A tak na poważnie , z mojego doświadczenia.Aby przestać pić wszystkie chwyty są dozwolone. Boga ze mną nie było , bo jak ja mówiłem , Boga przepiłem ( choć Boga nie można przepić ) , AA mnie wkurzało , terapeuci to byli przemądrzałymi dupkami , żona się czepiała więc Ją trzeba olać i co ? Nic tylko się napić.August w jednym z postów napisał ( cytuję z pamięci ) " alkoholik osiąga dno i przestaje pić " ( coś koło tego , ale ten sens ) . To prawda , bo jeśli ktoś mówi , że może to nie jest jeszcze jego dno , bo Kowalski pije dyktę i bije żonę , a on nie , to niech idzie pić dalej , pije dyktę , bije żonę i będzie miał to swoje dno.
              Mój instynkt samozachowawczy i bunt organizmu były mądrzejsze niż ja i wylądowałem na odwyku.Nie przeczę coś w głowie z terapii mi zostało , ale nadal ja byłem Panem , ja wszystko najlepiej wiedziałem , sam kierowałem własnym życiem ( tak kierowałem że stałem się alkoholikiem , ale o tym dowiedziałem się dużo później )Co miałem ja robić najmądrzejszy aby nie pić ?Instynktownie , po omacku chwytałem się wszystkiego bo z dnia na dzień dochodziło do mnie , że można nie pić ( poznałem takich ludzi co nie pili ileś tam już czasu) Pomogli mi ludzie poznani w szpitalu , we czterech spotykaliśmy się na kartach , upór , niech będzie "dupościsk" i pragnienie niepicia.Tak wtedy rozumiałem , tak robiłem , mówiłem los tak chciał i udało się.Trzech z moich przyjaciół nie jest w AA , dwóch z nich to ateiści i nie piją Bóg dał 18 lat.Z własnego doświadczenia , bo w abstynencji trwałem 15 lat , wiem że tak można , bo sam jestem tego przykładem i moi Przyjaciele , tak więc wierzę ludziom którzy w podobny sposób przestali pić.Egoizm jak pisze Pierzchnia też jest pomocny do wyjścia z uzależnienia.
              A że było mi z czasem źle i przyszedłem do Wspólnoty AA to już inna historia.
              • aaugustw Pozytywny egoizm... 06.07.12, 09:15
                boja55 napisał:
                > ... Egoizm jak pisze Pierzchnia też jest pomocny do wyjścia z uzależnienia...
                ______________________________________________________________.
                Tak... - Z tym ze ja dodaje zawsze, ze chodzi tu o ten "pozytywny Egoizm"...!
                A...
                • boja55 Re: Pozytywny egoizm... 06.07.12, 10:18
                  Teraz kiedy zdrowieje , kiedy czuje , gdy nie tylko rozum panuje nade mną też tak sądziłem i mówiłem o tym o moim " pozytywnym egoizmie ".Wczoraj wróciłem z rekolekcji u o.Jezuitów w Zakopanym i mam mieszane uczucia , wątpliwości co do tego pozytywnego egoizmu.Nie chcę na gorąco wydawać opinii , muszę się z tym " przespać " , bo jak zobaczyłem pewne rzeczy ja chciałem już , tu i teraz.Tłumaczyłem to właśnie tym " pozytywnym egoizmem ".Ale to ja tak teraz mam , jest to moje , mój mętlik w głowie.
                  Serdecznie pozdrawiam FU.
                  • aaugustw Odroznic jedno od drugiego...! 06.07.12, 11:11
                    boja55 napisał:
                    > Teraz kiedy zdrowieje , kiedy czuje , gdy nie tylko rozum panuje nade mną też t
                    > ak sądziłem i mówiłem o tym o moim " pozytywnym egoizmie ".Wczoraj wróciłem z r
                    > ekolekcji u o.Jezuitów w Zakopanym i mam mieszane uczucia , wątpliwości co do t
                    > ego pozytywnego egoizmu.Nie chcę na gorąco wydawać opinii , muszę się z tym " p
                    > rzespać " , bo jak zobaczyłem pewne rzeczy ja chciałem już , tu i teraz.Tłumacz
                    > yłem to właśnie tym " pozytywnym egoizmem ".Ale to ja tak teraz mam , jest to m
                    > oje , mój mętlik w głowie.
                    > Serdecznie pozdrawiam FU.
                    _______________________________________.
                    Modlitwa o PD pomaga mi w takich sytuacjach...! ;-)
                    Pozdrawiam: A...
                    • boja55 Re: Odroznic jedno od drugiego...! 06.07.12, 11:31
                      aaugustw napisał:


                      > Modlitwa o PD pomaga mi w takich sytuacjach...! ;-)
                      > Pozdrawiam: A...


                      Modlitwę o PD poznałem kiedy byłem w szpitalu na odwyku.Towarzyszyła mi przez cały okres abstynencji , towarzyszy mi i teraz.Dziś widzę , że w okresie abstynencji nie było tam Boga , to raczej ja byłem tym Bogiem , naginałem tą Modlitwę pod siebie.Teraz na tych rekolekcjach dowiedziałem się rzeczy które na rozum są proste , wręcz banalne.Jednak w odniesieniu do mnie wywołują lawinę uczuć tych pozytywnych jak i też tych złych.Dla mnie jest to nowe , a ja wszystkiego co nowe bałem się.Dziwne dla mnie , ale tego się nie boję.Nie piszę tu o swoim nawróceniu do Boga , ale jest tu tęsknota za Bogiem.Nie potrafię tego wytłumaczyć i nie chcę tego robić.Wiem że pobyt tam był mi potrzebny , teraz potrzebuję czasu i zapewne za jakiś czas podzielę się swoimi doświadczeniami.
                      • aaugustw Daj czas czasowi, ale do czasu...! 06.07.12, 12:05
                        boja55 napisał:
                        > ...Nie potrafię tego wytłumaczyć
                        > i nie chcę tego robić.Wiem że pobyt tam był mi potrzebny , teraz potrzebuję cza
                        > su i zapewne za jakiś czas podzielę się swoimi doświadczeniami.
                        _____________________________________________________.
                        Ciagle natrafiamy na nowe slowa, tematy, zagadnienia, ktore nas
                        dotykaja, zmieniaja i rozwijaja...! - Ja takze zawsze po takich
                        przezyciach potrzebuje czas na to aby dojrzec...!
                        A...
    • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:18
      aaugustw napisał:

      > "Gotowosc, uczciwosc i otwartosc sa koniecznym warunkiem zdrowienia.
      A ja tego nie rozumiem.
      • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:42
        lelum3 napisała:

        > aaugustw napisał:
        > > "Gotowosc, uczciwosc i otwartosc sa koniecznym warunkiem zdrowienia.
        > A ja tego nie rozumiem.
        ___________________________________.
        Jezeli jestes alkoholikiem (alkoholiczka...?),
        zycze Ci abys zrozumial to jak najszybciej..!
        A...
        • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:45
          Jestem, ale z tego faktu nie wynika żadna wiedza. Jeśli masz chwilę, spróbuj mi zagadnienie wytłumaczyć. Szukam pomocy.
          • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 14:55
            lelum3 napisała:
            > Jestem, ale z tego faktu nie wynika żadna wiedza. Jeśli masz chwilę, spróbuj mi
            > zagadnienie wytłumaczyć. Szukam pomocy.
            _____________________________________.
            Jezeli szukasz pomocy, otrzymasz ja, ale prosze Cie
            o cierpliwosc. Zaraz (o 15:00) bede mial gosci, tak ze
            dopiero wieczorem tu zajrze... - Napisz konkretnie co
            chcesz wiedziec...
            Pamietaj o jednym, ze wiedza teoretyczna nie chroni
            nas przed uzdrowieniem z alkoholizmu, ale jest konieczna
            aby wiedziec co robic... - Od tego jest Program AA, ktory
            nalezy wdrazac samemu w zycie...
            A...
            • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 15:14
              chodzi mi o "gotowość, uczciwość, otwartość". Cierpliwa jestem jak anioł, będę się cieszyć, kiedy odezwiesz się jutro, w dogodnej dla Ciebie porze.
              • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 07.07.12, 19:50
                lelum3 napisała:
                > chodzi mi o "gotowość, uczciwość, otwartość". Cierpliwa jestem jak anioł, będę
                > się cieszyć, kiedy odezwiesz się jutro, w dogodnej dla Ciebie porze.
                ________________________________________.
                Odezwe sie juz dzisiaj...! ;-)
                Zacznijmy wiec od "gotowosci"...!
                Czy jestes gotowa zrobic wszystko, aby nie pic...!?
                A...
                • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 13:28
                  aaugustw napisał:

                  > Zacznijmy wiec od "gotowosci"...!
                  > Czy jestes gotowa zrobic wszystko, aby nie pic...!?
                  Alko wykorzystuję do poprawy nastroju. Sytuacje stresowe popychają mnie w jego kierunku. Boję się tych stanów i trudno mi sobie wyobrazić, że radzę sobie z nimi bez piwa.
                  Zatem brak mi gotowości.
                  • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 15:50
                    lelum3 napisała (do A...): spróbuj mi zagadnienie wytłumaczyć. Szukam pomocy.
                    > ... brak mi gotowości.
                    _______________________________.
                    Sprawa sie rypła na braku gotowosci..!
                    A...
                    • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 17:39
                      Zaraz...zaraz...rzucałam palenie i godziłam się na to, że przez długi czas będę cierpieć głód nikotynowy, a jednak nie paliłam przez 1,5 roku. Spróbuję tak z alko.
                      • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 17:50
                        lelum3 napisała:
                        > Zaraz...zaraz...rzucałam palenie i godziłam się na to, że przez długi czas będę
                        > cierpieć głód nikotynowy, a jednak nie paliłam przez 1,5 roku. Spróbuję tak z
                        > alko.
                        ______________________________________________________________________.
                        Masz duza szanse, bo uwazam ze nie jestes alkoholiczka, lecz tzw. drobnopijaczka...!
                        (cyt.): "Nie upijam się, lecz systematycznie popijam. Potrafię tygodniami być na rauszu"
                        Tego wyczynu nie potrafi dokonac zaden alkoholik...!
                        A...
                        • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 19:15
                          Pocieszyłeś mnie, bo się już widzę na równi pochyłej. Boję się.
                          • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 19:45
                            lelum3 napisała:
                            > Pocieszyłeś mnie, bo się już widzę na równi pochyłej. Boję się.
                            __________________________________________________________.
                            To dobrze ze sie boisz. Kazdy kto pije boi sie i jest na równi pochyłej...!
                            Strach jest nierozlacznym wtedy towarzyszem... - Trzezwi na Programie AA
                            alkoholicy mowia; "Gdzie strach tam nie ma Boga, gdzie Bog tam nie ma juz strachu"...
                            A...
                            Ps. Nie pocieszam Ciebie, bo Twoje "kontrolowane" dzisiaj picie z czasem moze
                            przerodzic sie w alkoholizm, jezeli nie zatrzymasz tego procesu...!
                      • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 18:18
                        lelum3 napisała:
                        > ... nie paliłam przez 1,5 roku. Spróbuję tak z alko.
                        __________________________________________.
                        Czyli sprobujesz sama zrobic mala przerwe w piciu..!
                        Zycze powodzenia, kazda sekunda bez alko to cos...!
                        A...
                        • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 19:18
                          aaugustw napisał:

                          > Czyli sprobujesz sama zrobic mala przerwe w piciu..!
                          Nie chodzi o przerwę w piciu, lecz niepicie z przerwą na okazjonalne piwko towarzyskie.

                          > Zycze powodzenia, kazda sekunda bez alko to cos...!
                          Dzisiaj cały dzionek. Zdaję sobie sprawę, że żaden to sukces.
                          • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 19:52
                            lelum3 napisała:
                            > Nie chodzi o przerwę w piciu, lecz niepicie z przerwą na okazjonalne piwko towarzyskie.
                            _________________________________________________________.
                            Prawdopodobnie to samo zyczenie mialas konczac z papierosami...(!?).
                            Dzisiaj znowu palisz... - Z alkoholem jest podobnie...!
                            Zadaj sobie lepiej pytanie: dlaczego chcesz pic, ale z przerwami...!?
                            Dlaczego teraz nie robisz sobie przerw i nie redukujesz wypicia piwa...?
                            A...
                            • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 21:48
                              aaugustw napisał:

                              > Zadaj sobie lepiej pytanie: dlaczego chcesz pic, ale z przerwami...!?
                              Bo lubię i wiem, że będę tęsknić do poprawy nastroju, do drobnego szmerku w głowie.

                              > Dlaczego teraz nie robisz sobie przerw i nie redukujesz wypicia piwa...?
                              Cały czas mam poczucie, że obecna sytuacja przerasta moją wytrzymałość. Leczę się piwskiem;) Jedno jest pewne, tak jak z papierosami, jeśli zacznę rano, przeważnie skończę wieczorem. Tu raczej nie ma półśrodków; jest albo albo.
                              • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 09.07.12, 08:47
                                lelum3 napisała:
                                > Bo lubię i wiem, że będę tęsknić do poprawy nastroju, do drobnego szmerku w głowie.

                                > Cały czas mam poczucie, że obecna sytuacja przerasta moją wytrzymałość. Leczę się piwskiem;) Jedno jest pewne, tak jak z papierosami, jeśli zacznę rano, przeważnie skończę wieczorem. Tu raczej nie ma półśrodków; jest albo albo.
                                _____________________________________________.
                                Wiesz o tym "albo albo", a mimo to zyjesz w rozkroku...!
                                A...
                                Ps. Nie wszystko co sie lubi jest dla nas pozyteczne i korzystne
                  • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 18:25
                    lelum3 napisała:
                    > Alko wykorzystuję do poprawy nastroju. Sytuacje stresowe popychają mnie w jego
                    > kierunku. Boję się tych stanów i trudno mi sobie wyobrazić, że radzę sobie z nimi bez piwa.
                    ________________________________________.
                    "Cierpienie jest podroza, ktora ma swoj koniec" - (M. Fox)
                    Nie unikaj tych stanow... - Bol nalezy do zycia.
                    Aby moc prowadzic duchowe zycie potrzebujemy zrozumienia
                    dla naszego cierpienia. Przez nie stalem sie dojrzaly...!
                    Moj bol chce mi cos przekazac, cos co powinienem wiedziec.
                    On zawsze ma swoj koniec. Ja musze tylko starac sie go zrozumiec...
                    A...
                    • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 19:24
                      Wiem. Spycha mnie w alko długotrwały stres i lęk o przyszłość. Mogę tylko czekać z założonymi rękoma na uśmiech losu.
                      • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 19:55
                        lelum3 napisała:
                        > Wiem. Spycha mnie w alko długotrwały stres i lęk o przyszłość. Mogę tylko czekać z założonymi rękoma na uśmiech losu.
                        _______________________________________________________________________.
                        Masz fajne alibi, aby pic i nic z tym nie robic... (po prostu; stac z zalozonymi rekami...!) ;-)
                        A...
              • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 11:05
                lelum3 napisała (do A...):
                > chodzi mi o "gotowość, uczciwość, otwartość". ja tego nie rozumiem.
                Cierpliwa jestem jak anioł, będę się cieszyć, kiedy odezwiesz się jutro,
                w dogodnej dla Ciebie porze.
                _________________________________________________________.
                Juz wiem lelum, dlaczego nie rozumiesz tego...!
                U ciebie nie ma tej gotowosci, wiec nie rozumiesz z tego nic...! :-(
                Wczoraj pisalas swoje slowa juz pod "wplywem"... - Czuje to...! ;-)
                A dzisiaj nie jestes jeszcze tak daleko, zeby porozmawiac sobie
                ze mna o trzezwosci przy kieliszku...! :-l
                A...
                • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 13:31
                  aaugustw napisał:

                  > Wczoraj pisalas swoje slowa juz pod "wplywem"... - Czuje to...! ;-)
                  Intuicja Cię nie omyliła.

                  > A dzisiaj nie jestes jeszcze tak daleko, zeby porozmawiac sobie
                  > ze mna o trzezwosci przy kieliszku...! :-l
                  Dziś ani kropli :)
                  • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 13:32
                    W każdym razie za ową "gotowość" dziękuję :)
                    • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 16:02
                      lelum3 napisała:
                      > W każdym razie za ową "gotowość" dziękuję :)
                      _____________________________________________.
                      Nie ma za co... - Odp. otrzymalas i sprawa wyjasniona..!
                      A... ;-)
                      • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 17:41
                        Ważne są dla mnie Twoje posty; nie mam z kim rozmawiać o problemie.
                        • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 17:51
                          lelum3 napisała (do A...):
                          > Ważne są dla mnie Twoje posty; nie mam z kim rozmawiać o problemie.
                          ____________________________________________________________.
                          W czym one sa takie wazne, aby miec jakies towarzystwo w problemie...!?
                          A...
                          Ps. Ile juz piw wypilas...?
                          • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 19:30
                            aaugustw napisał:

                            > W czym one sa takie wazne, aby miec jakies towarzystwo w problemie...!?
                            Nie, mam nadzieję, że przy Twojej pomocy zmontuję autoterapię. Potrzebuję też wsparcia.
                            Rozumiem już na czym polega gotowość. I od niej zacznę pracę.

                            > Ps. Ile juz piw wypilas...?
                            W życiu? To raczej przeliczę na beczki :) Dzisiaj zero. Czyżby była tak samo euforyczna jak wczoraj?;)
                            • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 20:03
                              lelum3 napisała (do A...):
                              > ... mam nadzieję, że przy Twojej pomocy zmontuję autoterapię. Potrzebuję też wsparcia.
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Wsparcie mozesz otrzymac nie tylko ode mnie, wystarczy pojsc na Mityng AA
                              i powiedziec, ze masz pragnienie zaprzestania picia alkoholu...!
                              _________________________.
                              lelum3 napisała (do A...) dalej:
                              > Rozumiem już na czym polega gotowość. I od niej zacznę pracę.
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              To ja Tobie powiem, ze Ty nic nie rozumiesz co to jest Gotowosc,
                              skoro dopuszczasz w niepiciu przerwy na piwko...!
                              Gotowosc dla alkoholika oznacza zrec trawe, gdyby wiedzial, ze to mu pomoze...!
                              _________________________.
                              lelum3 napisała (do A...) dalej:
                              > ... Dzisiaj zero. Czyżby była tak samo euforyczna jak wczoraj?;)
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Nie... ;-) - Dzisiaj brak odzewu sklonil mnie do takiego (mylnego) wniosku...!
                              A...
                              • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 21:55
                                aaugustw napisał:

                                > Wsparcie mozesz otrzymac nie tylko ode mnie, wystarczy pojsc na Mityng AA
                                > i powiedziec, ze masz pragnienie zaprzestania picia alkoholu...!
                                Wszelkie formy stadne są dla mnie nie do przyjęcia.
                                Parokrotnie w życiu istotne problemy rozwiązywałam dzięki pomocy osób z Internetu. Nigdy nie widziałam nawet ich twarzy, a zyskałam od nich znaczącą pomoc.

                                > Gotowosc dla alkoholika oznacza zrec trawe, gdyby wiedzial, ze to mu pomoze...!
                                Ja muszę wykrzesać z siebie dość siły. Chodzi o determinację.

                                • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 09.07.12, 08:52
                                  lelum3 napisała:
                                  > Wszelkie formy stadne są dla mnie nie do przyjęcia.
                                  - - - - - - - - - - -
                                  Rozumiem...
                                  __________________.
                                  lelum3 napisała dalej:
                                  > Parokrotnie w życiu istotne problemy rozwiązywałam dzięki pomocy osób z Interne
                                  > tu. Nigdy nie widziałam nawet ich twarzy, a zyskałam od nich znaczącą pomoc.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Nie za bardzo widze te pomoc u Ciebie, ale moze zbyt krotko patrze...(!?) :-(
                                  __________________.
                                  lelum3 napisała dalej:
                                  > Ja muszę wykrzesać z siebie dość siły. Chodzi o determinację.
                                  - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Ty sie lepiej poddaj i oznajmij bezsilnosc wobec swoich nalogow!
                                  A...
                                  Ps. Wracam po poludniu...
                                  • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 09.07.12, 09:09
                                    aaugustw napisał:

                                    > Ty sie lepiej poddaj i oznajmij bezsilnosc wobec swoich nalogow!
                                    Nie tak zaraz. Nie stać mnie na alko pod żadnym względem.
                                    • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 09.07.12, 15:22
                                      > aaugustw napisał: Ty sie lepiej poddaj i oznajmij bezsilnosc wobec swoich nalogow!
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      lelum3 napisała: Nie tak zaraz.
                                      _________________________.
                                      A wiec zycze; smacznego...! ;-)
                                      A...
                                      • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 09.07.12, 15:30
                                        Dziękuję! Wlałam w siebie ponad litr mineralnej. Nawet z lodem smakowała :)
                                        • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 09.07.12, 15:45
                                          lelum3 napisała:
                                          > Dziękuję! Wlałam w siebie ponad litr mineralnej. Nawet z lodem smakowała :)
                                          _______________________________________________________________.
                                          Co z Ciebie za dziewczyna... - Jestes niekonsekwentna...!
                                          Podejrzewam Cie, ze sama nie wiesz czego chcesz... - Dlaczego nie piwko z lodem...!?
                                          Do poludnia pisalas, ze nie tak szybko z odstawieniem piwka, a teraz znowu,
                                          jakbys chciala sie pochwalic, ze pijesz wode... - Dla mnie to rzecz normalna...
                                          Wiem, wiem... - Ty chcesz dopiero wrocic do normalnosci...! ;-)
                                          A...
                                          • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 09.07.12, 15:55
                                            aaugustw napisał:

                                            > Co z Ciebie za dziewczyna... - Jestes niekonsekwentna...!
                                            > Podejrzewam Cie, ze sama nie wiesz czego chcesz... - Dlaczego nie piwko z lodem
                                            > ...!?
                                            "Nie tak zaraz" odnosiło się do Twojego wezwania, żebym z zamiarem/postanowieniem o niepiciu dała dała sobie spokój.

                                            > - Ty chcesz dopiero wrocic do normalnosci...! ;-)
                                            Już wracam. Jak mi idzie, tak idzie, ale idzie :) Czasem odnoszę wrażenie, że chcesz mnie zniechęcić. Mogłeś Ty się uporać z problemem, mogę i ja. Dlaczegóż by nie?:)
                                            • aaugustw Trudny, czy powolny powrot do normalnosci...!? ;-) 09.07.12, 16:07
                                              lelum3 napisała (do A...):
                                              > Już wracam. Jak mi idzie, tak idzie, ale idzie :) Czasem odnoszę wrażenie, że c
                                              > hcesz mnie zniechęcić...
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              A potrafilbym Cie zniechecic w tej swej (juz) gotowosci powrotu na ziemie...? ;-)
                                              _________________________.
                                              lelum3 napisała (do A...) dalej:
                                              Mogłeś Ty się uporać z problemem, mogę i ja. Dlaczegóż by nie?:)
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Uporalem sie, bo bylem juz na dnie i w tym dnie znalazlem swoja gotowosc,
                                              ktora byla czysta i nie zawierala w sobie domieszek typu; "ale", "nie tak szybko", etc...
                                              A...
                                              Ps. Nie zniechecam Cie... - Sciskam Cie mocno...! - Lubie trzezwe kobiety...! ;-)
                                        • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 12.07.12, 13:29
                                          lelum3 napisała:
                                          > ... Wlałam w siebie ponad litr mineralnej. Nawet z lodem smakowała :)
                                          _______________________.
                                          Co wlalas w siebie dzisiaj...!? ;-)
                                          (to nie jest kontrola Ciebie...)
                                          A...
                                          • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 13.07.12, 08:54
                                            aaugustw napisał:

                                            > Co wlalas w siebie dzisiaj...!? ;-)
                                            Wieczorkiem 2 piwa. To moja reakcja na stres i tego się najbardziej obawiam. Dziś wracam wyłącznie do wody mineralnej. Potknięcie nie niweczy dzieła. Jak na kogoś, kto dziennie obracał od 4 do 10 to i tak niezły wynik.
                                            • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 13.07.12, 11:08
                                              lelum3 napisała:

                                              > aaugustw napisał:
                                              >
                                              > > Co wlalas w siebie dzisiaj...!? ;-)
                                              > Wieczorkiem 2 piwa. To moja reakcja na stres i tego się najbardziej obawiam. Dz
                                              > iś wracam wyłącznie do wody mineralnej. Potknięcie nie niweczy dzieła. Jak na k
                                              > ogoś, kto dziennie obracał od 4 do 10 to i tak niezły wynik.>

                                              Żaden sukces.
                                              Tłumaczenie sie reakcją na stres - to typowe dla pijanego myślenia.
                                              Pewnie to byłe te 2 piwa, które stały w lodówce.
                                              • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 13.07.12, 20:28
                                                7zahir napisała:

                                                > Tłumaczenie sie reakcją na stres - to typowe dla pijanego myślenia.
                                                Muszę rozmontować tę reakcję. Na ten moment nie mam pojęcia jak. Rozumiem Cię; taki był zdenerwowany, że musiał sobie wypić ;))) Mnie dodatkowo popycha ku piwku zmęczenie. Wiadomo, jak działa alkohol. Tylko że ja już sobie tego nie życzę. Nie tworzę sobie iluzji, że jeśli mogę poprzestać na 2, to nie jest źle. Ni stąd ni zowąd może przyjść znowu dzień na rauszu od rana do wieczora. Nie chcę tego.
                                                Wspieram się myślą, że jeśli udało mi się wyjść z przemocowego związku praktycznie bez niczyjej pomocy i bez żadnej terapii stanąć na nogach, to i te puszki od siebie odrzucę.

                                                > Pewnie to byłe te 2 piwa, które stały w lodówce.
                                                Nie, tamte dałam komuś w prezencie :)
                                                • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 10:37
                                                  Chcesz przetrenować bezsensowne picie kontrolowane to sobie trenuj.
                                                  www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=80
                                                  Wg mnie - szkoda czasu, ale to Twoje życie.

                                                  To też jest racjonalizacja picia i tzw pijane myslenie:
                                                  napisałaś:
                                                  "Mnie dodatkowo popycha ku piwku zmęczenie."


                                                  Zobacz co to jest HALT:
                                                  www.jutrzenka.cba.pl/halt.html
                                                  • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 11:38
                                                    Mam za mało wiedzy. Ostatnimi czasy nie mam zbyt często dostępu do kompa, ale na pewno z linków skorzystam.
                                                  • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 13:29
                                                    ....no i popłynęłam. Dałam sobie urlop od życia. Nie czuję się z tym komfortowo.
                                                    Pozwólcie mi z Wami pozostać. Nie oczekuję głasków, bo i sama się nimi nie obdzielam.
                                                  • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 14:46
                                                    lelum3 napisała:

                                                    > ....no i popłynęłam. Dałam sobie urlop od życia. Nie czuję się z tym komfortowo
                                                    > .
                                                    > Pozwólcie mi z Wami pozostać. Nie oczekuję głasków, bo i sama się nimi nie obdz
                                                    > ielam.>


                                                    Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę chcesz przestac pić ?

                                                    Rozmowa z nami ma być dla Ciebie usprawiedliwieniem, żebyś mogła powiedzieć : próbowałam, ale się nie udało, więc muszę pic?

                                                    Po co Ci nasze wskazówki, skoro wogóle z nich nie korzystasz?
                                                  • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 18:12
                                                    7zahir napisała:

                                                    > Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę chcesz przestac pić ?
                                                    Naprawdę.

                                                    > Rozmowa z nami ma być dla Ciebie usprawiedliwieniem, żebyś mogła powiedzieć : p
                                                    > róbowałam, ale się nie udało, więc muszę pic?
                                                    Nie ma " się nie udało". Musi się udać. Zakładam już, że nie dam rady sama. Znam kogoś z AA. W ostateczności poproszę jego o pomoc. Odrzuca mnie na samą myśl, jestem tak bardzo prywatną osobą.

                                                    > Po co Ci nasze wskazówki, skoro wogóle z nich nie korzystasz?
                                                    W ogóle? Trochę się mylisz :) Niełatwo przeprofilować się z godziny na godzinę.
                                                  • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 20:04
                                                    lelum3 napisała:


                                                    > Nie ma " się nie udało". Musi się udać. Zakładam już, że nie dam rady sama.

                                                    Cieszę się, to krok do przodu.

                                                    Znam kogoś z AA. W ostateczności poproszę jego o pomoc. Odrzuca mnie na samą myśl,
                                                    > jestem tak bardzo prywatną osobą.>

                                                    Rozumiem Cię - miałam identyczne wątpliwości :-)

                                                    Nie musisz korzystać ze znajomości - możesz anonimowo iść na mityng.

                                                    www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm
                                                    Tu masz wykaz mityngów:
                                                    www.aa.org.pl/mityngi/index010.htm
                                                    Na pierwszym mityngu poczułam przyjemne ciepło zrozumienia i akceptacji.


                                                    > > Po co Ci nasze wskazówki, skoro wogóle z nich nie korzystasz?
                                                    > W ogóle? Trochę się mylisz :) Niełatwo przeprofilować się z godziny na godzinę.

                                                    Masz rację. Cieszę się, że się mylę :-)
                                                  • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 20:49
                                                    7zahir napisała:

                                                    > Nie musisz korzystać ze znajomości - możesz anonimowo iść na mityng.
                                                    To dla mnie lepsze rozwiązanie. Myślę, że nie będę się w tym układzie ociągać i na jesieni się tam pojawię, o ile oczywiście będzie jeszcze taka potrzeba. Na ten moment nie mam sił ani czasu.
                                                  • aaugustw Dot. pojscia na Mityng AA... 15.07.12, 10:15
                                                    lelum3 napisała:
                                                    > To dla mnie lepsze rozwiązanie. Myślę, że nie będę się w tym układzie ociągać i
                                                    > na jesieni się tam pojawię, o ile oczywiście będzie jeszcze taka potrzeba. Na
                                                    > ten moment nie mam sił ani czasu.
                                                    ____________________.
                                                    Najwazniejsze naprzod...!
                                                    A...
                                                    Ps. Z Programu AA korzystaja nie tylko sami uzaleznieni...!
                                                  • lelum3 Re: Dot. pojscia na Mityng AA... 15.07.12, 20:31
                                                    Jeśli mam możliwość wyjścia ze spotkania w dowolnym momencie i nikt nie będzie mnie przymuszał do zwierzeń, nie widzę problemu, pójdę. Masz, August, rację: wyjdę na prostą sama, ale nie w pojedynkę. W każdym razie do tej pory każdy dzień bez alko będzie dniem udanym.
                                                  • kreska54 Re: Dot. pojscia na Mityng AA... 15.07.12, 20:37
                                                    lelum3 napisała:

                                                    > Jeśli mam możliwość wyjścia ze spotkania w dowolnym momencie i nikt nie będzie
                                                    > mnie przymuszał do zwierzeń, nie widzę problemu, pójdę. Masz, August, rację: wy
                                                    > jdę na prostą sama, ale nie w pojedynkę. W każdym razie do tej pory każdy dzień
                                                    > bez alko będzie dniem udanym.>

                                                    Pamiętaj, że możesz miec objawy odstawienia,
                                                    więc może nie być tak różowo jak piszesz.
                                                    Na tę okoliczność poczytaj o tym , oraz o programie 24 godzin.

                                                    Trzymam kciuki.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • lelum3 Re: Dot. pojscia na Mityng AA... 16.07.12, 13:40
                                                    Objawy odstawienne trochę znam, da się wytrzymać .
                                                  • aaugustw Re: Dot. pojscia na Mityng AA... 15.07.12, 21:00
                                                    lelum3 napisała:
                                                    > Jeśli mam możliwość wyjścia ze spotkania w dowolnym momencie i nikt nie będzie
                                                    > mnie przymuszał do zwierzeń, nie widzę problemu, pójdę...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    ;-) Hmm... - Fajne sa te Twoje uwarunkowania stawiane swojej trzezwosci...!
                                                    Ale pelnej gotowosci w tym jakos dostrzec nie potrafie...! ;-)
                                                    _________________________.
                                                    lelum3 napisała dalej (do A...):
                                                    > ... Masz, August, rację: wyjdę na prostą sama, ale nie w pojedynkę.
                                                    W każdym razie do tej pory każdy dzień bez alko będzie dniem udanym.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Tego nie rozumiem... - Pierwszy czlon drugiego zdania porusza przeszlosc,
                                                    a drugi czlon tego samego zdania (tego samego sensu) - przyszlosci...(!?).
                                                    A...
                                                  • 7zahir Daj znać jak było. 15.07.12, 21:18
                                                    Cieszę się, że podjęłaś taka decyzję :-)

                                                    Jeżeli w okolicy, w której mieszkasz jest kilka grup AA,
                                                    dobrze jest pójść na każda z nich i na tzw macierzystą wybrać tę,
                                                    na której będziesz czuła się najlepiej.
                                                  • wolfbreslau Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 12:50
                                                    co ma program 24 h do zespolu odstawiennego?...ludzie, czy Was czasami udar jakis nie dopadl? jak ktos jest po dluzszym ciągu, nawet takim kobiecym, to ma wyplukany organizm i psychike na agrafkach. jego problemem bedzie jak przezyc kolejny dzien, nawet z alkoholem, a nie jakies dyrdymaly 24h. coby sie kierowac programem halt i 24h , trzeba juz miec co nieco abstynencji , uspokoic chemie w organizmie i mozgu. nie robce ludziom wody z mozgów. najlepiej w takim wypadku isc na DETOX .....a ne jakies androny proponowac duchowo-psychologiczne. wezcie nieco odpowiedzialnosci za to co komu piszecie i doradzacie w swej dobrotliwosci.
                                                    siem wkurzylem
                                                  • kreska54 Sie nie wkurzaj - szanuj zdrowie :-) 16.07.12, 12:59
                                                    Gdybyć uważnie przeczytał wpisy Lelum3 - pewnie byś mnie tak nie zaatakował,
                                                    na dodatek w odpowiedzi na post zahir.
                                                    Mam nadzieje, ze przeczytałes sasiedni watek i wiesz, że załozyłam go dla Ciebie.
                                                  • lelum3 Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 13:44
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > nie robce ludziom wody z mozgów. najlepiej w takim wypadku i
                                                    > sc na DETOX .....a ne jakies androny proponowac duchowo-psychologiczne. wezcie
                                                    > nieco odpowiedzialnosci za to co komu piszecie i doradzacie w swej dobrotliwosc
                                                    > i.
                                                    > siem wkurzylem
                                                    Gdybym ja poprosiła o detox, ze śmiechu tarzałoby się pół szpitala. Sytuacją porównywalną byłoby leczenie migreny przy pomocy trepanacji czaszki.
                                                  • wolfbreslau Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 14:24
                                                    nie widze nic smiesznego Lelum w poproszeniu o detox, a smichy chichy szpitalne guzik mnie interesuja. widać jeszcze mozesz chlac. chlej dalej. Twoja brocha :-). przecież nie moja. ja na swoim detoxie w Drewnicy spotkalem i żuli i panią psycholog i księdza i 23 letniego studenta. pili róznie iw różnym stanie fizycznym byli. ja zresztą też rózniłem się od kolegi , co w akwarium na obserweacji trzy dni w pasach widział cuda-wianki. ja leżałem pod kroplówka grzecznie i tym razem zwidów nie miałem. miałem je poprzednio.
                                                    a co do mego "wkurzenia"...bez paniki dziewczyny.
                                                    moje wkurzenia to folklor internetowy. jak sie wkurzam naprawde, to tego nie opisuje na forum. tylko czynie to w realu
                                                    hey
                                                  • aaugustw Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:03
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    > ... a co do mego "wkurzenia"...bez paniki dziewczyny.
                                                    > moje wkurzenia to folklor internetowy. jak sie wkurzam naprawde, to tego nie op
                                                    > isuje na forum. tylko czynie to w realu
                                                    > hey
                                                    __________________________________.
                                                    Nie chwal sie... - Profitujesz dzieki mnie...!
                                                    Twoje posty na razie nie beda wyrzucane..
                                                    A... ;-)
                                                  • lelum3 Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:08
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > widać jeszcze mozesz chlac. chlej dalej. Twoja brocha :
                                                    Mogę, ale już nie chcę. Wiem, że sama odpowiadam za własne życie. Nie ma nikogo, kto by przeżył je za mnie :)
                                                  • aaugustw Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:15
                                                    lelum3 napisała (do wolfbreslau):
                                                    > Mogę, ale już nie chcę. Wiem, że sama odpowiadam za własne życie. Nie ma nikogo
                                                    > , kto by przeżył je za mnie :)
                                                    _________________.
                                                    Trzymam za Ciebie...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:21
                                                    profitujesz?
                                                    zebym wiedzial oco chodzi......ale basta
                                                    na dzis styka, tyle pozytku z tego pisania, co z smerfetki biustu
                                                  • miskolaj Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 14:39
                                                    ja tam poszłam 2 dni po piciu - czyli jeszcze na kacu pierwszy raz do aa i nie bylam na detoksie, posluchalam o tych 24 godzinach i sie tego trzymalam, wiedzialam, ze ma bolec i bolalo, ale wiedzialam, ze nie umre i mam wytrwac do wieczora, duzo mega duzo pic i wytrwac i tak sie stalo, caly tydzien zle sie czulam, mialam leki, płakałam, bolało, kreciło się w głowie i pamietalam ze mam wytrwac do wieczora:) wiec jak widzisz zasada 24 godz działa i czasem sobie mysle, ze to dobrze, ze mi nikt nie pomogl, bo ja ten tydzien dokladnie pamietam i jak sie to skonczylo wiedzialam, ze juz tak nie chce, ze drygi raz tego nie przezyje i zapisalam to wszystko, teraz czasem czytam, zeby pamietac choc nawet chlac mi sie nie chce, ale czytam, wiesz ja nie chciałam wtedy pic tak bardzo, ze jakby mi kazali jesc gowno i pic mocz to bym jadła i piła, wie jak mi powiedzieli, ze ma bolec a ja mam wytrwac to tak zrobilam i obyło sie bez detoksów, wiedziałam tylko, ze w razie czego moge po karetke zadzwonic, ale tez sie obyło:) pozdrawiam
                                                    24 godz działa swietnie od pierwszego dnia wedłu mnie
                                                  • wolfbreslau Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:02
                                                    misojan...nieco wiecej pokory. jeden przezyje odstawienie, inny sie przekreci. skad Ty sama moglas wiedziec ze nie umrzesz?....teraz tak piszesz. bo zyjesz. ja sie nie podejmuje takiego uogolniania, ze jak ja przezylem ,to inni tez. a tak przy okazji, skoro juz tak sie przechwalasz swoimi bólami i kręćkami w głowie. :-)) widac mało bolało. bo jak mi brakło wódy, jak mi brakło alkoholu i kilka kreseczek w organizmie. to bóle głowy i jakies tam kręćki to dla mnie bzdety i pindrzenie sie weekendowych alkoholików :-)) / od razu wyjasnie , ze to swego rodzaju kpina z mojej strony i ironizowanie/ dlatego wlasnie nie wierze w dzielenie sie wlasnym doswiadczeniem. bo to co opisuje na przyklad Miskojan, jawi mi sie jako pospolity kac , jakie miewalem jakies 30 lat temu i wyroslem z nich lat temu 25. ja nie pamietam już nawet kiedy mialem kaca. od lat go nie mialem. albo chlalem i nie dopuszczalem do braku alkoholu w krwi, albo jakims cudem nie piłem kilka miesiecy i tak mi uplynelo wiele lat. a tak na uboczu......zasada 24 godziny jest stara jak swiat . juz moi przodkowie w chwilach krytycznych pocieszali sie myslą : "byle do rana i do wiosny "......a potem jakos to będzie.
                                                    hey
                                                  • miskolaj Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:29
                                                    eh ciezko sie z Toba rozmawia, znowu masz z tym samy problem, po pierwsze na tym forum ludzie dziela si e doswiadczeniem, nie czyims, tylko swoim....ja nie napisałam nikomu, ze ma nie isc na detoks, Ty napisałaes za to, ze trzeba i zeby ktos tam komus rad nie udzielal, bo...sam doczytaj, wiec ja opisałam swoje doswidczenie - tylko swoje, nic nie negowałam, nikogo do niczego nie namawiałam...moje doswiadczenie....
                                                    rozumiem, ze Ty potrzebowałes detoksu - szanuje to, nie napisałam, ze to zle, albo ze Tobie to było potrzebne, albo ze komus nie jest...mi nie było..
                                                    Twoja ocena co do tego jak sie czułam jest jakas dziwna, jabys conajmniej te 10 cięzkich dni był ze mna, albo conajmniej we mnie:) no byłam wtedy sama, ja wiem co to jest kac od jakis 20 lat, nie wiem czy Ty chcesz sie przechwalac, ze chlałes gorzej> więcej> lepiej? ze miałes gorsze kace? inne? ok zgadzam się niech bedzie jak Ty chcesz, tylko przestan prosze wchodzic w moja głowe, w moje ciało i wiedziec co ja mysle i czuje i jakie sa moje intencje po raz 4 i soatni Ci powiem, nie jestem ekspertem nigoko nie pouczam (w przeciwnienstwie do wielu osob z tego forum, bo widze ze tutaj kto lepszy pijak ten madrzejszy i wie lepiej) nie mam takich zapedow, ludzie którzy potrzebuja pomocy wchodza na takie fora i czytaja - i wyobraz sobiemaja prawo przeczytac co czujesz i myslisz Ty ja i kazdy inny uzytkownik tego forumpoznałam na AA wielu ludzi przez te tygodnie i nie kazdy był na detoksie, nie kazdy potrzebował, albo chciał - ja nie wiem, ja nie byłam i zyje, skad wiem ze nie mogłam umrzec? teraz wiem, bo nie umarłam, ale wtedy tylko miałam taka nadzieje, bo owszem bałam sie tego strasznie wtedy,,,
                                                    a opisywanie ze szczegółami tego co sie ze mna działo wudalo mi sie zbedne, nie wiedziałam, ze tu jest licytacja jakas:) w kazdym razie ciesze sie ze nie miałam gorzej od kogos, bo jesli mogło byc gorzej to dobrze ze nie było - a i tak było strasznie
                                                    pozdrawiam
                                                  • wolfbreslau Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:34
                                                    ja nic nie pisalem o tym ze ktos ma isc na detox.....ja tylko napisalem , zeby nie doradzac 24 godzin w sytuacji, gdy sie sytuacji nie zna. czytaj powoli i bez emocji Miskojan. wtedy nie bedziesz prowadziala dialogu sama z sobą i odpowiadała na swoje domysły , a nie moje posty. odnioslem sie kpiarsko do Twoich przechwałek i zapewnien...bo guzik z nich wynika dla kogos innego.
                                                    sporo wody minie nim wyczujesz kiedy pisze tylko powaznie, kiedy pół na pół ,a kiedy całkiem żartem
                                                    żegnam
                                                  • miskolaj Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 16:22
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > ja nic nie pisalem o tym ze ktos ma isc na detox.....ja tylko napisalem , zeby
                                                    > nie doradzac 24 godzin w sytuacji, gdy sie sytuacji nie zna.

                                                    no wlasnie Ty napisałes co doradzac, a czego nie doradzac, bo wiesz na pewno lepiej niz osoba doradzajaca wiec wszechwiedzacy i pokorny musiałaes zaprowadzic prawdziwy ład..
                                                    czytaj powoli i be
                                                    > z emocji Miskojan.

                                                    czytam powli i nie mam emocji, i wciaz przekrecasz mojego nicka, przeczytaj jeszcze raz powoli i bez emocji..
                                                    wtedy nie bedziesz prowadziala dialogu sama z sobą i odpowia
                                                    > dała na swoje domysły , a nie moje posty.

                                                    nie prowadze dialogu sama ze soba, wziełam sobie udział w dyskusji tak samo jak Ty piszac o swoim doswiadczeniu, ja nie skrytykowalam Ciebie, za to Ty odniosles sie do mnie krytykując mnie i oceniajac moje doswidczenia, ja Ciebie nie oceniłam, Ty oceniles mnie i jeszcze czyjes rady uznajac za bezsensowne, a moje doswidczenia za bez znaczenia dl akogos, a powrót do zdrowia za gorszy jakosciowo od twojego, bo twój kac to był dopiero nie to co moj:)
                                                    odnioslem sie kpiarsko do Twoich prz
                                                    > echwałek i zapewnien...bo guzik z nich wynika dla kogos innego.
                                                    ja sie nigdzie nie przechwalałam, opisałam swoje doswiadczenie, swoje wlasne, nie udzielałam rad nie oceniałam, cięzko sie zreszta chwalić siędoswidczeniem detoksu, picia, kaca itd, nie widze w tym powodu do chwały, ani do przechwalania, za to Ty chyba tak,
                                                    odniosłes sie kpiarsko? ja nie jestem wrózka i dla mnie to nie sa tematy do kpin, nie mam w zwyczaju kpic sobie z cudzych doswidczen, a Ty>???
                                                    > sporo wody minie nim wyczujesz kiedy pisze tylko powaznie, kiedy pół na pół ,a
                                                    > kiedy całkiem żartem

                                                    rozumiem, ze przemawia przez Ciebie skromnosc i pokora?? rozumiem, ze wobec Ciebie ja mam ta pokore zachowac?? skad Ci przyszło do głowy, ze ja nie mam w zyciu nic lepszego do roboty, niz wczuwać sie i poznawac zwyczaje i nastroje jakiegos anonimowego uszczypliwego zarozumialego alkoholika z forum internetowego?? który mnie obraził bez powodu porównujac do jakiegos durnia z mitingu, mimo, ze mu niczym się nie zasluzyłam? skad tak pokornemu i skromnemu i madremu człowiekowi w ogole do gowy przyszło, ze sa ludzie, którzy za cel biora sobie rozpoznawanie Twoich nastrojów i segregowanie zartów, pólzartów itd...nie moge sie Twoje skromności nadziwic, wiesz co to jest egocentryzm??? pewnie nie wiesz, bo Ciebie nie dotyczy:)
                                                    > żegnam
                                                    z wyrazami szacunku magda
                                                  • boja55 Magdo 16.07.12, 23:58
                                                    Pozwoliłem sobie zatytułować tak ten post bo się przedstawiłaś.
                                                    Przypominasz mi mnie samego jak przyszedłem tu na FU.Też chciałem aby tu panowały zasady jak na mitingach AA , przede wszystkim nie KOP.Wytłumaczono mi i to słusznie , że nie jest to Forum AA , ale traktuje o wszystkich uzależnieniach i każdy ma prawo pisać o własnych doświadczeniach.Zaakceptowałem to i zostałem.Ja piszę o własnych doświadczeniach , bo jest to mi najbliższe i wiem o czym piszę.Sądzę , że wszyscy tu piszący opierają się głównie na własnych doświadczeniach , a że emocje czasami biorą górę , już się z tym pogodziłem , bo wszyscy piszący są osobami chorymi ( uzależnienia , współuzależnienia ).Będąc dłużej zobaczysz sama że nawet Wolf który Ci podpadł ciekawie pisze.
                                                    Pogody Ducha życzę.
                                                  • miskolaj Re: Magdo 17.07.12, 12:13
                                                    :) wiem, ze pisze ciekawie, czytałam Go przed tem i czytam go nadal, przed chwila czytaam jego watek o tym co mysli o mitingach i co mu daje trzezwośc, nawet nie pomyślałam, zeby polemizowac, bo uważam, ze we wszystki jest zawsze ziarnko prawdy jesli nie jesteś slepy to je znajdziesz:) sa na mitingach ludzie, którzy po kilku latach nie picia w kółko mówia o tym jak było kiedy pili, mysla tylko o własnej dupie a narobili wiele krzywdy i po 5 latch dalej się smieja jak to opowiadaja:) to prawda, ale oni sa dla mnie przykładem tego, jak trzezwiec nie chce, co do kolegi który mi sie naraził, nie lubie bardzi kiedy ktos wypowiada sie w sposób bardzo kategoryczny o innych a sam u siebie ma niezły kipisz, On mnie porównał do jakiegos durnia z mitingu, ale to tez mnie nie uraziło,bo mnie nie zna, tylko fakt, ze piszac takie rzeczy o innych chce uczyc pokory - tak nie wolno, trzeba spojrzec w głab siebie i nie rozdawac innym tego, czego sie damemu nie ma, ja tu nikogo pokory uczyc nie bede, bo sama jej jeszcze nie mam, ale ludzi nie ustawiam po katach i tyle, smieszne jest to ze dorosły facet dobrze wie, ze przesadził, a nie umie powiedziec normalnie sorry poniosło mnie nie chciałem Cie urazic, to jest dopiero pokora:) ja widzisz nigdzie nie krytykowalam terapi, choc moje przygody z terapeutami byly okropne, ale zamierzam przejasc teraie w osrodku i dal alkoholikow i dla wspóluzaleznionych, korzytsam ze wszystkich sposobow jakie mi daja by nie pic i sie zmieniac, tylko w tym ostatnim poscie kolego znowu sa drwiny z innych niestey - ze jakies pieprzenie o duchowosci i td - przeczytaj - to jest niegrzeczne, to jest nie potrzebne, to nie sa jego doswidczenia, to jest jego opinia o czyms czego byc moze nie rozumie i co jemu nie jest potrzebne - ale pisze nadal w tym samym tonie, mozna pisac ciekawie, ale pisac bzdury, pisałam kiedy s w gazecie artykuly uczelnianej na kierynku humanistycznym, pisałam bardzo ciekawie według wielu, zupełnie innym jezykiem niz pisze tu teraz, mohe artykuly były dosc szeroko omawiane - bo ja w nich szokowałam, nie mozna było podwazyc tego co pisze, ale drwiłam w nich z ludzkiek głupoty - w sposób doskonały składniowo, jezykowo, logicznie i w pieknym stylu:) ale dzis wiem, ze tresc nic ze soba nie niosła, byłam zarozumiała, wredna i uszczypliwa i mnie to bawiło:)chocby dlatego AA jest fajne - kolego, ze mozna poza mitingami stosowac zasady o jakich tam ucza - nie trzeba, ale mozna:) ma swje minusy jak wszystko w zyciu, ale jak ktos jest krytykantem to wszedzie znajdzie niedogodnosci, nawet w niebie:)
                                                    pozdrawiam i równiez zycze pogody ducha:)
                                                  • wolfbreslau Re: Magdo 17.07.12, 12:22
                                                    sama sie porównałas do : "jakies durnia z mityngu "...ja nic takiego nie zrobiłem. w dodatku nikogo nie nazwałem mianem "durnia". moze wlasnie dlatego Ty odczytujesz co innego niz ja napisalem:
                                                    jest taka przywiesc od Buddzie. jak wiadomo nie napisal on ani slowa. wszystko czego nauczale ,opisal jego kumpel Ananda.-
                                                    było to tak:" jak wiecie, sam niczego nie zapisalem ,ale moj przyjaciel Ananda zapisuje wszystko co mowie, lecz ja powiadam wam ,ze niczego takiego nie powiedzialem , co on napisal "

                                                    ot podwójny paardox.....bo wiemy to ,tylko z opisu Anandy :-)))
                                                    rzecz sie pewnie ma podobnie z Jezusem i Sokratesem, tez nie napisali sami ani słowa
                                                    haya
                                                  • miskolaj Re: Magdo 17.07.12, 12:53
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > sama sie porównałas do : "jakies durnia z mityngu "...ja nic takiego nie zrobił
                                                    > em.


                                                    ktos w stylu podobnym do Ciebie Miskojan, lub August, opowiadał o radości, o spełnieniu, o wlasnym rozwoju duchowym itd itp. ani sie zajaknął nad czym innym, lub tylko jako dekoracja swojego pijackiego zycia. jakaś żona w tle, dzieci. i wiecie jak to na przerwie skomentowała moja kumpela? alkoholiczka niepijaca spory kawała czasu? ..." jaki k**wa rozkoszny, a roz**bał zycie żony i dzieci ...itd " / koniec cytatu.
                                                    jesli to nie jest porównanie to włacz sobie wikipedie i przeczytaj definicje porównania:) ktos w stylu podobnym do Ciebie miskolaju

                                                    w dodatku nikogo nie nazwałem mianem "durnia". moze wlasnie dlatego Ty odcz
                                                    > ytujesz co innego niz ja napisalem:

                                                    mianem durnia ja go nazwałam, Ty go oceniłes słowami kolezanki - nie swoimi oczywsice
                                                    w sposób przemiły

                                                    ]..." jaki k**wa rozkoszny, a roz**bał zycie żony i dzieci ...itd " > jest taka przywiesc od B
                                                    byc moze teraz mi zechcesz napisac, ze to nie było porównanie z kims kogo słowami swojej kolezanki oceniłes w odpiwedni sposób...
                                                    chciałam ci tylko przypomniec ze i Ty i twoja kolezanka i ten z mitingu i ja jestesmy tak samo rozkoszni i tak samo rozjebalismy zycie swoich zon mezow dzieci i tak dalej....czujesz sie lepszy, bo mowisz, ze Ty nie jestes jakas tam pi... z AA co sie nad soba rozczula, jakies tam drogi duchowe i pier...nie o szopenie, Ty dzielny porzadnie trzezwiejesz, sam, jak trzeba, nie jak słabeusz z mitingu rozkoszny:)
                                                    wiesz ta rozmowa jest bez sensu, zacytowałam tu Ciebie słowo w słow, i dobrze by było gdybys się zastanowił jaki sens miało to porównanie i jak ja sie miałam prawo poczuc????
                                                    ale jak podejrzewam Ty bedziesz nadal z uporem maniaka szukał dowodu ostatecznego, ze ja jestem póldebilem i nie umiem czytac i ze za mało wody upłynęło, zebym wiedziała kiedy mowisz zartem, a kiedy serio, bo ty jestes doskonały, tylko ludzie Ciebie zle rozumieja i jak ktos sie poczuł obrazony to nie miał prawa, bo Ty miałes cos innego na mysli niz napisałes:)
                                                    wiec niech tak bedzie, ustalmy, ze Ty Budda tego nie napisałes, tylko co innego mówiłes, a kolega zapisała ale to nie sa twoje słowa jak z przypowiesci z jezusem i niech tak zostanie, bo nie o to mi chodziło, ze z tego afere robic, ja do Ciebie nic nie mam, jestes dla mnie dobrym przykładem tego, ze mozna trzezwiec i nie pic ale pozostawac slepym na swoje pijackie zachowania i myslec tylko przez pryzmat własnej dupy - a tacy ludzie sa mi równiez potrzebni, zebym wiedziała jak byc nie chce i jak robic sie nie powinno - bo ja swieta i uduchowiona nie jestem pokory sie ucze a nie ja mam, błedy popełniam i ludzi obrazam, tylko potem spuszczam łeb i mowie przepraszam przegiełam, albo nie chciałam, albo nie potrzebnie, bo jak kazdy alkoholik jestem zarozumiałaym egoistom i mam tego pełna swiadomosci, obojgu nam do buddy z lekka daleko pozdrawiam Cie serdecznie i bez uszczypliwosci bow takich rozmowach wygranych nie ma, ewnetualnie mozna cos z nich wyniesc, ale to juz indywidualna sprawa moja i twoja:) hej
                                                  • wolfbreslau Re: Magdo 17.07.12, 13:20
                                                    to moja kolezanka tak go opisowo okresliła :-) , nie ja . ja bym to zrobil inaczej. bo mnie facet znudził samozachwytem nad motylkami i slonkiem na niebie. i nie pisałem tego porównawczo, tylko o pewnym podobienstwie. ale niech Ci bedzie. skoro uwazasz i czujesz sie ,ze mozna Ciebie porównywac do durnia....:-)., kto wie? moze to i racja. ale to nadal Twoje slowo i Two wybór.
                                                    pa slonko
                                                  • miskolaj Re: Magdo 17.07.12, 13:51
                                                    wolfbreslau napisał:

                                                    > to moja kolezanka tak go opisowo okresliła :-) , nie ja . ja bym to zrobil ina
                                                    > czej. bo mnie facet znudził samozachwytem nad motylkami i slonkiem na niebie. i
                                                    > nie pisałem tego porównawczo, tylko o pewnym podobienstwie. ale niech Ci bedzi
                                                    > e. skoro uwazasz i czujesz sie ,ze mozna Ciebie porównywac do durnia....:-).,
                                                    > kto wie? moze to i racja. ale to nadal Twoje slowo i Two wybór.
                                                    > pa slonko
                                                    >
                                                    haha widzisz jaki jestes przewidywalny:)? napisalam co zrobisz, ze zaprzeczysz faktom i zaorzeczyles i to całkiem sprytnie:)
                                                    nie napisalem tego porownawczo, tylko o pewnym podbienstwie:)

                                                    ale to Ci było za mało jeszcze, musiales próbowac przemycac dalej obrazanie subtelne

                                                    [b]e. skoro uwazasz i czujesz sie ,ze mozna Ciebie porównywac do durnia....:-).,
                                                    > kto wie? moze to i racja. ale to nadal Twoje slowo i Two wybór.
                                                    tak mój drogi mozna mnie porownywac do durnia, mozna mnie porownywac do wszystkiego i kazdego jesli ktos mnie porowna to bede porownana:) to nie znaczy ze ja musze sie tak czuc, ale fakt jest taki ze moge zostac porownana, Ty mi nie pisz o wyborach, bo znowu Cie ponosi, ja swoje wybory dobrze znam i nie Ty mi bedziesz dawał prwo miedzy czym, a czym ja mam wybierac:)
                                                    wyparł bys sie wszystkiego i mozna i tak, myslisz, ze jestes taki cwaniak, ze wiekszego nie ma:) moze to i prawda ja tam nie wiem, smieszy mnie to juz, bo nawet jak masz zacytowana wypowiedz to tak nie powiedziales, językiem polskim mozna sie bawic w nieskonczonosc wiesz i mowic ze jak sie przytacza podbienstwa miedzy kaziem a halinkom to sa to tylko podobienstwa, ale nie sa to porownia:) wez sie ogarnij, bo widac z twoich postwo, ze swój jakis poziom intelektu masz i wszystkiego nie przecpales wiec korzystaj z tego, co Ci zostało i nie szalej:)
                                                    mimo to nadal uwazam, ze jestes pocieszny i wesoły chłopak, a ze alkoholik to juz trudno, pozwol mi samej decydowac przed jakimi wyborami staje, Ty sobie wybieraj swoje, ja Ci nie bede narzucala jakie i Ty mi nie narzucaj, moge Ci sie kojarzyc nawet z muszla klozetowa to jest twoja wola i Twoj wybór, co nie musi zaraz znaczyc, ze ja jestem muszla klozetowa:)
                                                    nie to mnie obrazilo, ze mnie porownales do kogos kimkolwiek ten ktos w Twoim mniemaniu nie byl, tylko to, ze zraz potem mnie uczyles pokory:) a juz niebawem w innym watku pisaLES CO SAM O POKORZE MYSLISZ..
                                                    widzisz na forum ludzie sie nie znaja, wiec czytaja co kto pisze i sobie zdanie wyrabiaja ich swiete prawo, poczytalam twoje posty zanim napisalam i Tobie radze to sdamo, piszesz jak Ci wygodnie zeby swoja racje przedstawic w jaknasprawniejszy sposob tylko po ?? kogo przekonujesz mnie czy siebie? przed kim chcesz błyszczec? na cholero Ci to??walisz sprezcnosc za sprzecznoscia i chocbys mowil na gowno cukierek to wszyscy moga przeczytac i zdecydowac......badz sobie chłopie pozdrowiony, zyj jak chcesz, zaklamuj rzeczywistosc ile wlezie zawsze znajdzie sie ktos kto Cie bedzie podziwial, albo idz na miting i moze zrozumiesz, ze kazdy czlowiek ma swoja historie nawet glupiec, ale nie o to chodzi by sie z innymi porownywac bo zawsze sie znajda lepsi i gorsi, chodzi o to by sluchac drugiego czlowieka bo czasem ten głupek z mitingu moze byc swietnym lustrem dla naszej wlasnej duszy i mozna sie przejrzec czasem zawstydzic, ale na pewno nie trzeba go osmieszac, ani krytykowac, bo nawet jak sie na chwile poczujesz lepszy to potem sie to czkawka odbije
                                                    tym razem skonczylam rozmowe na amen i zycze serdecznosci na drodze trzezwosci - Twojej drodze, oby zaprowadzila Cie tam dokad zmierzasz przyjacielu
                                                  • aaugustw Re: Magdo 17.07.12, 20:30
                                                    miskolaj napisała:
                                                    > ktos w stylu podobnym do Ciebie Miskojan, lub August, opowiadał o radośc
                                                    > i, o spełnieniu, o wlasnym rozwoju duchowym itd itp. ani sie zajaknął nad czym
                                                    > innym, lub tylko jako dekoracja swojego pijackiego zycia...
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    Jak przerobisz z rodzina w realu ten duchowy Program AA z 15 razy, tez tak
                                                    bedziesz mial i nie musial wracac z zona i dziecmi do przeszlosci - jak i ja...!
                                                    A...
                                                    Ps. A ta, ktora po Mityngu AA tak wulgarnie sie odezwala, oceniajac innych,
                                                    widac nic jeszcze nie zrozumiala biedaczka...!
                                                  • aaugustw do wolfa... 17.07.12, 20:40
                                                    Ta poprzednia wypowiedz dotyczy oczywiscie wolfa:

                                                    > > ktos w stylu podobnym do Ciebie Miskojan, lub August, opowiadał o
                                                    > radośc i, o spełnieniu, o wlasnym rozwoju duchowym itd itp. ani sie zajaknął nad
                                                    > czym innym, lub tylko jako dekoracja swojego pijackiego zycia...
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    Jak przerobisz z rodzina w realu ten duchowy Program AA z 15 razy, tez tak
                                                    bedziesz mial i nie musial wracac z zona i dziecmi do przeszlosci - jak i ja..!
                                                    A...
                                                    Ps. A ta, ktora po Mityngu AA tak wulgarnie sie odezwala, oceniajac innych,
                                                    widac nic jeszcze nie zrozumiala biedaczka...!
                                                  • aaugustw Poniesli wolfa... 18.07.12, 15:22
                                                    O jej, wolfie...! :-(
                                                    Moja sugestia:
                                                    Zmien styl podrywu, np. z chlopiecego macho na zwyczajnego doroslego...!
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: do wolfa...re 19.07.12, 11:13
                                                    podstawowa przyzwoitosc Guciu nakazuje wspomniec o dniu dzisiejszym naszych bliskich. o tym co dla nich i dla siebie robilismy i robimy odkąd nie pijemy. łatwo jest przesliznąć się po powierzchni krzywdy na łódce duchowego uniesienia. to banalne i proste do wykonania. czasami nawet efektowne. moim zdaniem nie chodzi o samobiczowanie i kajanie się nieustanne. ale zwyczajną przyzwoitość. no i nieco taktu, pokory i zdrowego rozsądku.

                                                    ps- te? mikojan ?......coś Ci nie pasuje" laleczko " ? , ktoś Cie skrzywdził, czy nie dość się Tobą zachwyca? . dla mnie jest tu miejsce i dla Ciebie i dla mnie na forum. a ja się o swoje sam troszcze. i nie zamierzam przepraszać dzieciuchów , bo im sie łopatka wygła :-)))
                                                  • miskolaj Re: do wolfa...re 19.07.12, 11:56
                                                    wolfbreslau napisał:
                                                    >
                                                    > ps- te? mikojan ?......coś Ci nie pasuje" laleczko " ? , ktoś Cie skrzywdził,
                                                    > czy nie dość się Tobą zachwyca? . dla mnie jest tu miejsce i dla Ciebie i dla m
                                                    > nie na forum. a ja się o swoje sam troszcze. i nie zamierzam przepraszać dzieci
                                                    > uchów , bo im sie łopatka wygła :-)))
                                                    haha teraz to sie ubawiłam, tylko tchorz mógł cos takiego napisac:) o sobie pisales? hahaha
                                                    Ty nie musisz nigogo preprasza chłopie:) mozesz sobie dalej obrazac i ponizac zakamuflowanymi "laleczkami" jestes w tej wypowiedzi jak ten kartacz ktory takiego zamieszania narobil...
                                                    sama sie skrzywdziłam moj drogi niestety, zachwytu mam az nadto cale zycie i swojego własnego nad soba i innych:)
                                                    znowu sobie pomyslałes w swoeje egoistycznej głowce ze ktos na forum wchodzi bo o Pana W potrzbeuje zachwytu?:) no widzisz musze Cioe zmartwic Twój zachwyt jakos mi dynda..wiem wiem ciezko Ci w to uwierzyc::)
                                                    prawda jak swiat stara i bezdyskusyjna :każdy mierzy swoja miara"
                                                    mi nawet do głowy nie przyszło to, co Ty tu wypisujesz
                                                    co mam Ci jeszcze pwiedziec? juz Cie nawet przeprosiłam zeby skonczyc ta rozmowe wiec jeszcze raz przepraszam i dziekuje, masz racje we wszystkim, ja sie myle, przepraszam i prosze o koniec rozmowy, bo jak widze zaraz zamiast laleczki bedzie co innego a po co Ci kłopoty:)
                                                    pozdrawiam
                                                  • wolfbreslau Re: Daj znać jak było. 17.07.12, 12:03
                                                    jeszcze raz Ci radze Moskojanie / janko /jak se chcesz mnie to obojetne /-czytaj powoli i zadawj sobie trud opowiedzi po zastonowieniu sie. emocje i powierzchowne czytanie jest szkodliwe. tak jak ocenianie obrazka po ramkach w jakich wisi.
                                                    powodzenia i zdrowia zycze......o reszte martw sie sama
                                                  • miskolaj Re: Daj znać jak było. 17.07.12, 22:25
                                                    ja Cie prosze panie W zadaj sobie rtud chociac raz i przeczytaj poprawnie moj nick, przekrecasz Go ciagle jak leci, juz z 4 formy uzyłes ale ani razu poprawnie, wiec Ty sie naucz czytac ze zrozumieniem, bo tak sie spieszysz, ze nawet nie wiesz jak sie kto "nazywa" i juz mnie nie pouczaj chłopie bo jestes na tym forum ostatnio co powinien pouczac, jestes zarozumialy nadety egocentryczny i masz mega problem z logicznym mysleniem, wciaz wypierasz sie faktow przekrececasz i je i karzesz sie innym uczyc swoich nastrojow i nie wiem czego jeszcz
                                                    wyobraz sobie ze Ty i twoje rozdmuchane Ego nie jestescie pepkiem swiata, drwij sobie dalej z aa i czego tam chcesz, zachowujesz sie jak zasmarkany gó...arz i nie masz umiaru nie wiesz kiedy skończyc nawet jak Cie poproislam i przeprosilam choc to Ty powinienes to dalej mi cos smarujesz jestes na prawde jak moj 5 letni syn kłamie w zaparte durnia z siebie robi i ze mnie a jak juz jest przyparty do muru to mowi ze zartowala, albo ze to nie on - jestes jak jego kopia - ale to twoj problem ode mnie sie juz odczep
                                                  • aaugustw Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 15:55
                                                    miskolaj napisała (do Wolfa...):
                                                    > ... rozumiem, ze Ty potrzebowałes detoksu - szanuje to, nie napisałam, ze to zle, a
                                                    > lbo ze Tobie to było potrzebne, albo ze komus nie jest...mi nie było..
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Na moim pierwszym zagranicznym Mityngu, okolo polowa uczestnikow
                                                    wogole nie byla ani na detoksie, ani na terapii...!
                                                    A...
                                                  • lelum3 Re: Daj znać jak było. 16.07.12, 13:38
                                                    Działanie muszę odłożyć w czasie. Na ten moment ciężko borykam się z życiem.
                                            • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 13.07.12, 14:40
                                              lelum3 napisała (do A...):
                                              > Wieczorkiem 2 piwa. To moja reakcja na stres i tego się najbardziej obawiam...
                                              _________________________________________________________________.
                                              ;-) Ha, ha...
                                              Zaloze sie, ze masz fajna prace i otoczenie, a ten tzw. "stres" sama sobie
                                              produkujesz, aby potem wieczorkiem samej sie "nagrodzic"...! ;-)
                                              A´propos: W nocy Twoj organizm nie wypoczywa po tym piwku, bo podroby
                                              musza ten alkohol w organizmie rozlozyc na czynniki pierwsze... - Wstajesz
                                              wiec zmeczona i stres od rana gotowy... - Kolo sie zamyka... - C.b.d.o... :-(
                                              Trzymaj sie...! ;-)
                                              (niektorzy ladnie mowia: "Nie sztuka upadac, sztuka jest sie podniesc").
                                              A...
                                              • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 13.07.12, 20:33
                                                aaugustw napisał:

                                                > Zaloze sie, ze masz fajna prace i otoczenie, a ten tzw. "stres" sama sobie
                                                > produkujesz, aby potem wieczorkiem samej sie "nagrodzic"...! ;-)
                                                Nie mam żadnej zarobkowej pracy. Mam natomiast bardzo poważne obawy, że w jakiejś perspektywie nie będę miała z czego żyć.

                                                > A´propos: W nocy Twoj organizm nie wypoczywa po tym piwku, bo podroby
                                                > musza ten alkohol w organizmie rozlozyc na czynniki pierwsze... - Wstajesz
                                                > wiec zmeczona i stres od rana gotowy... - Kolo sie zamyka...
                                                Faktycznie po tych nielicznych dniach na wodzie mineralnej czułam się lepiej. Cieszyło mnie to tym bardziej, że cierpię na nawracającą depresję. Podobał mi się też niezamulony kontakt z rzeczywistością.
                                                • 7zahir Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 14.07.12, 10:42
                                                  lelum3 napisała:
                                                  " cierpię na nawracającą depresję."

                                                  Przyczyną depresji może byc alkoholizm, jak również depresja może byc objawem alkoholizmu.
                                                  www.terapia.rubikon.pl/html/2001/depresje%20a%20alkohol.htm
                  • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 16:00
                    lelum3 napisała (do A...):

                    (A...): Wczoraj pisalas swoje slowa juz pod "wplywem"... - Czuje to...! ;-)
                    . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
                    > Intuicja Cię nie omyliła.
                    Potrafię tygodniami być na rauszu, który zauważają tylko dobrze znające mnie osoby.
                    ___________________________________________________________.
                    To nie intuicja, lecz efekt Twojej "poalkoholowej" euforii...!
                    A to co chcialabys aby tak bylo, ze tylko dobrze znający Cie rozpoznawaja
                    to wiedz, ze ja (i na pewno inni takze) po dwoch Twoich wpisach juz to
                    wiedza, a coz dopiero sasiedzi i ludzie z Twojego bezposredniego srodowiska...!
                    A...
                    • lelum3 Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 08.07.12, 17:43
                      aaugustw napisał:

                      > A to co chcialabys aby tak bylo, ze tylko dobrze znający Cie rozpoznawaja
                      > to wiedz, ze ja (i na pewno inni takze) po dwoch Twoich wpisach juz to
                      > wiedza, a coz dopiero sasiedzi i ludzie z Twojego bezposredniego srodowiska...!
                      Hmmm....
                      • 7zahir Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 08:53
                        Jeżeli chcesz to weź sie solidnie do roboty.

                        Jeżeli masz watpliwosci czy jesteś alkoholiczką to zrób sobie te testy:
                        www.alkoholizm.eu/?sel=testy
                        Następnie dowiedz sie czym jest alkoholizm - podstawowe informacje
                        znajdziesz w wątku HALT
                        forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83726447,HALT_.html
                        Nie wyleczysz się przez internet i sama , nie wychodząc z domu,
                        nie ma takich wygodnych metod.

                        Jeżeli nie chcesz przestać pić - bo jak piszesz:
                        Bo lubię i wiem, że będę tęsknić do poprawy nastroju, do drobnego szmerku w głowie.


                        to zamiast pisać tutaj, pogadaj sobie z kimś przy piwie w realu.


                        ............................
                        Rzeczy dla których warto żyć
                        nie sposób wymyśleć - trzeba je czuć :-)
                        • lelum3 Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 09:14
                          7zahir napisała:

                          > Jeżeli nie chcesz przestać pić - bo jak piszesz:
                          > Bo lubię i wiem, że będę tęsknić do poprawy nastroju, do drobnego szmerku w
                          > głowie.
                          >

                          Nie piszę, że nie chcę pożegnać się z kufelkiem, lecz o tym, co mnie w nim kusi. To 2 różne rzeczy.

                          > to zamiast pisać tutaj, pogadaj sobie z kimś przy piwie w realu.
                          Zanim napisałam pierwszy post, poczytałam wątki na forum, żeby nabrać odwagi, coby się odezwać. Jeśli zafunduję sobie piwo, oczywiście zamilknę.
                          • 7zahir Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 09:19
                            lelum3 napisała:

                            > Nie piszę, że nie chcę pożegnać się z kufelkiem, lecz o tym, co mnie w nim kusi

                            To najgorszy z mozliwych sposobów przekonania siebie do zaprzestania picia.
                            Zrób bilans strat .

                            Jeśli zafunduję sobie piwo, oczywiście zamilknę.

                            Czytałam Twoja rozmowe z Aaugustem, wiem, że pisałaś będąc pod wpływem - stąd moja uwaga.
                            • lelum3 Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 09:54
                              7zahir napisała:

                              > lelum3 napisała:
                              >
                              > > Nie piszę, że nie chcę pożegnać się z kufelkiem, lecz o tym, co mnie w ni
                              > m kusi
                              >
                              > To najgorszy z mozliwych sposobów przekonania siebie do zaprzestania picia.
                              > Zrób bilans strat .
                              Straty są tak znaczne, że nawet wstyd mi o nich pisać. Mam je dobrze zakodowane w świadomości.
                              • 7zahir Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 10:18
                                lelum3 napisała:
                                > Straty są tak znaczne, że nawet wstyd mi o nich pisać. Mam je dobrze zakodowane
                                > w świadomości.>

                                Nie musisz o nich pisać - za każdym razem jak będziesz miała ochote na kufelek,
                                pomysl o nich - to może być motywacją do rozpoczęcia działań, w kierunku nowego trzeźwego zycia.

                                Nie wiem czy czytałaś w watku HALT o tym czym jest potrzeba osiągniecia dna
                                w życiu każdego uzależnionego, nie tylko alkoholika,
                                żeby po odbiciu się od niego miec szansę na rozpoczcia nowego życia.

                                Czym jest pisałam tutaj:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,176,125327436,125334678,Dno_nie_ma_jednej_definicji.html
                                • lelum3 Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 12:24
                                  7zahir napisała:

                                  > za każdym razem jak będziesz miała ochote na kufelek,
                                  > pomysl o nich - to może być motywacją do rozpoczęcia działań, w kierunku nowego
                                  > trzeźwego zycia.
                                  Pewnie się uśmiejesz, ale zaczęłam intelektualną obróbkę mojego opilstwa. Najpierw przeszłam się wokół ogródków piwnych, potem ominęła szafę chłodniczą. Pokusy muszę ignorować :) Przyszłam do domu po załatwieniu tego i tamtego i...teraz *nagrodziłabym* się piwem. Tak też funkcjonuję. Nagrody muszą być inne niż piwo. Do piwnej szklanki wlałam wody mineralnej z lodem i stwierdzam, że też jest smaczne. W lodówce mam 2 puszki piwa. Niech sobie tam stoją. Z faktu, że piwo jest na wyciągnięcie ręki nie wynika, że muszę po nie sięgnąć.
                                  Najbardziej obawiam się sytuacji silnego wzburzenia/wyczrpania stresem. Tak poległam z papierosami. Na wszelki wypadek zaopatrzyłam się w uspokajacze. Spróbuję się nimi podeprzeć.
                                  • 7zahir Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 12:40
                                    lelum3 napisała:

                                    > 7zahir napisała:
                                    >
                                    > > za każdym razem jak będziesz miała ochote na kufelek,
                                    > > pomysl o nich - to może być motywacją do rozpoczęcia działań, w kierunku
                                    > nowego
                                    > > trzeźwego zycia.
                                    > Pewnie się uśmiejesz, ale zaczęłam intelektualną obróbkę mojego opilstwa. Najpi
                                    > erw przeszłam się wokół ogródków piwnych, potem ominęła szafę chłodniczą. Pokus
                                    > y muszę ignorować :) Przyszłam do domu po załatwieniu tego i tamtego i...teraz
                                    > *nagrodziłabym* się piwem. Tak też funkcjonuję. Nagrody muszą być inne niż piwo
                                    > . Do piwnej szklanki wlałam wody mineralnej z lodem i stwierdzam, że też jest s
                                    > maczne. W lodówce mam 2 puszki piwa. Niech sobie tam stoją. Z faktu, że piwo je
                                    > st na wyciągnięcie ręki nie wynika, że muszę po nie sięgnąć.
                                    > Najbardziej obawiam się sytuacji silnego wzburzenia/wyczrpania stresem. Tak pol
                                    > egłam z papierosami. Na wszelki wypadek zaopatrzyłam się w uspokajacze. Spróbuj
                                    > ę się nimi podeprzeć.>



                                    Nie usmieje się z tego, ale popełniasz błąd trzymając piwo w lodówce.

                                    Poniżej podaje Ci linki, które moga Ci pomóc:

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html,

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,176,85541389,85543618,Zespol_odstawienia_.html
                                    a tu zasady dla trzeźwiejących alkoholików ( trzeźwiejących czyli zmieniajacych sposób muslenia z uzaleznionego na zdrowy)

                                    www.odnowakrasnystaw.neostrada.pl/jakbyc.html
                                    • lelum3 Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 12:53
                                      Dzięki za te i wcześniejsze linki.
                                      • 7zahir Re: Chcesz, czy nie chcesz przestać pić ? 09.07.12, 12:58
                                        lelum3 napisała:

                                        > Dzięki za te i wcześniejsze linki.>

                                        Przemyśl wszystko na spokojnie,
                                        a jak poczujesz narastające napięcie emocjonalne pomyśl co sprawia Ci największa przyjemność i jeżeli to jest realne - zrób to.

                                        W razie czego - Wiesz, gdzie mnie szukać :-)
                                        Trzymaj się - przeżywałam dokładnie to samo co Ty teraz i mam to już za sobą.

                                        Pozdrawiam.
    • lelum3 Re: Trudny, czy powolny powrot do normalnosci...! 10.07.12, 08:31
      Dzięki Ci, August, za rozmowę. Kontynuowanie jej niewiele już by wniosło albo zgoła nic:)
      • aaugustw Re: Trudny, czy powolny powrot do normalnosci...! 10.07.12, 09:30
        lelum3 napisała:
        > Dzięki Ci, August, za rozmowę. Kontynuowanie jej niewiele już by wniosło albo
        > zgoła nic:)
        ___________________________________________.
        Powodzenia w nowym, trzezwym zyciu Tobie zycze...! ;-)
        A...
        Ps. Moja sugestia: Jezeli doszlas do takiego wniosku to
        zmien rozmowce i pamietaj, ze tylko rozmowy i dzielenie
        sie wlasnym doswiadczeniem pomagaja...!
        Sama tego nie dokonasz...
        • aaugustw Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 10.07.12, 09:40
          aaugustw napisał (do Lelum3):
          > Sama tego nie dokonasz...
          ______________________________________.
          Winno byc:
          Ty dokonasz tego sama, ale nie w pojedynke...!
          A...
          • lelum3 Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 10.07.12, 18:03
            aaugustw napisał:

            > Ty dokonasz tego sama, ale nie w pojedynke...!
            Nie jestem już sama, spotkałam na tym forum parę życzliwych osób, choć tak krótko tu jestem. Dziękuję:)
            • aaugustw Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 10.07.12, 18:50
              lelum3 napisała:
              > Nie jestem już sama, spotkałam na tym forum parę życzliwych osób, choć tak krót
              > ko tu jestem. Dziękuję:)
              ___.
              ;-)
              A...
              Ps. Jade na Mityng AA...
              • lelum3 Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 10.07.12, 18:52
                aaugustw napisał:

                > Ps. Jade na Mityng AA...
                Po co?
                • lelum3 Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 10.07.12, 18:56
                  Wydajesz mi się tak dobrze osadzony w trzeźwości.
                  • aaugustw Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 11.07.12, 15:25
                    lelum3 napisała:
                    > Wydajesz mi się tak dobrze osadzony w trzeźwości.
                    __________________________________________________.
                    Takze i mnie sie wydaje byc dobrze osadzony w trzeźwości...!
                    A...
                    Ps. ponoc, dopoki bede regularnie uczeszczal na Mityngi AA, do
                    tego mial sponsora i pracowal na Programie AA, dopoty bede
                    zyl w trzezwosci...!.
                    "Postanowilem sie nie napic, dopoki jestem trzezwy"..! ;-)
                    • lelum3 Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 11.07.12, 16:09
                      aaugustw napisał:

                      > Ps. ponoc, dopoki bede regularnie uczeszczal na Mityngi AA, do
                      > tego mial sponsora i pracowal na Programie AA, dopoty bede
                      > zyl w trzezwosci...!.
                      Czy nie jest przypadkiem tak, że żyjesz w sztucznym świecie, a problem uzależnienia uczyniłeś osią życia? Gdyby zabrać Ci podpórki związane z antyalko działalnością, sięgnąłbyś znów po kieliszek???
                      • aaugustw Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 11.07.12, 16:55
                        lelum3 napisała:
                        > Czy nie jest przypadkiem tak, że żyjesz w sztucznym świecie, a problem uzależni
                        > enia uczyniłeś osią życia? Gdyby zabrać Ci podpórki związane z antyalko działal
                        > nością, sięgnąłbyś znów po kieliszek???
                        ________________________________________________________________.
                        Wszystko na opak...! ;-)
                        Ty zapominasz kim ja jestem...!
                        Zylem w sztucznym (wlasnym) świecie, zmienionym w swej chorej swiadomosci
                        chemicznie alkoholem, ktory to alkohol, choc nie byl (i nie jest) niczemu winien
                        sluzyl mi za laske do podpierania swoich wad...!
                        To co Ty nazywasz "podpórkami" jest zwyczajnym, prostym Programem na zycie
                        dla skomplikowanych ludzi...! ;-)
                        Nie wiem czy sięgnąłbym znowu po kieliszek, gdyby mi zabraklo tego Programu
                        i trzezwych ludzi wokol mnie...(!?). Jedna z zasad AA jest: Nie teoretyzujmy...!
                        Moja dzis osia zycia jest trzezwosc - rozwoj duchowy wraz z jego Regulami,
                        Zasadami i Rytmami, ktorym wszyscy podlegamy, bez wzgledu na to czy nam sie
                        to podoba, czy nie...!
                        A...
                • aaugustw Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 11.07.12, 15:20
                  lelum3 napisała:

                  > aaugustw napisał: Ps. Jade na Mityng AA...
                  - - - - - - - -
                  > Po co?
                  _________________________________________________________.
                  Po to, aby za darmo przekazac dalej to, co sam za darmo otrzymalem !
                  ( w taki sposob sluzac innym ratuje przy okazji swoje wlasne zycie...!).
                  Wdzieczny, wolny i szczesliwy: A... ;-)
                  • lelum3 Re: Korektura wypowiedzi... (znowu) ;-) 11.07.12, 16:03
                    Tylko przyklasnąć:)))
      • aaugustw Re: Trudny, czy powolny powrot do normalnosci...! 12.07.12, 13:30
        lelum3 napisała:
        > Dzięki Ci, August, za rozmowę. Kontynuowanie jej niewiele już by wniosło albo
        > zgoła nic:)
        _________________.
        Dalej tak uwazasz...!?
        (po paru dniach...)
        A...
        • lelum3 Re: Trudny, czy powolny powrot do normalnosci...! 13.07.12, 08:59
          Nie, musiałam sobie to i owo ułożyć w głowie. Rozsierdziłeś mnie, co wcale nie jest złe. Złość to wcale niezgorszy napęd. Pozbawiłeś mnie też resztek złudzeń. Z pozycji: mogłabym, spróbuję, przepędziłeś mnie na stanowisko: nie chcę, nie życzę sobie.
          • aaugustw Re: Trudny, czy powolny powrot do normalnosci...! 13.07.12, 14:51
            lelum3 napisała (do A...):
            > ... Z pozycji: mogłabym, spróbuję, przepędziłeś mnie na stanowisko: nie chcę, nie
            > życzę sobie.
            __________________________________________________________.
            To nie ja Ciebie przepędziłem, to Ty myslisz, ze sie juz "przepędziłaś"...! ;-)
            A jak bedzie - czas pokaze (moze juz dzisiaj lub jutro wieczorem)...!
            A...
            • lelum3 Re: Trudny, czy powolny powrot do normalnosci...! 13.07.12, 20:38
              aaugustw napisał:

              > A jak bedzie - czas pokaze (moze juz dzisiaj lub jutro wieczorem)...!
              Zdrowienie to proces, nie da się, jak błędnie myślałam, pokonać problem jednym susem. Dałam sobie po nosie. Skorzystam z moich doświadczeń z wychodzenia z uzależnienia od przemocy: 3 kroki do przodu, 2 do tyłu.
    • aaugustw Re: Jadro prawdziwej trzezwosci... 19.07.12, 13:30
      wolfbreslau napisał:
      > podstawowa przyzwoitosc Guciu nakazuje wspomniec o dniu dzisiejszym naszych bli
      > skich. o tym co dla nich i dla siebie robilismy i robimy odkąd nie pijemy. łatw
      > o jest przesliznąć się po powierzchni krzywdy na łódce duchowego uniesienia. to
      > banalne i proste do wykonania...
      __________________________________________________________________.
      Wywolany do tablicy, napisze pare zdan, ktore powinny przypomnac wolfikowi to,
      co juz tutaj pisalem, o; "... dniu dzisiejszym naszych bliskich. o tym co dla nich i
      dla siebie robilismy i robimy odkąd nie pijemy"...
      Nie sposob byloby wszystko tu wymienic, wiec powiem krotko: Co robilem i co
      robie dla mojej rodziny, sasiadow, spoleczenstwa, innych alkoholikow, etc... -
      o tym mowi nasz Program (duchowy) Anonimowych Alkoholikow (AA), ktory az
      prosi sie zeby go wszyscy ludzie (nie tylko alko) wprowadzili do swojego zycia...!
      A teraz niech fakty oraz inne osoby przemowia za mnie...
      Kiedys, kiedy pilem byly tylko klotnie, grozby o rozwodzie i rozchodzenie sie...
      Oczywiscie dzieci braly w tym udzial, w wiekszym lub mniejszym stopniu...!
      Dzisiaj, (dzieki Programowi AA), w naszym domu dominuje harmonia... - Dzieci
      przychodza prawie codziennie do nas do domu a ja zawsze podkreslam, ze mam
      dwie z nimi uciechy; jak przychodza i jak juz sobie ida...!! ;-)
      O mojej zonie pisalem takze juz tutaj, np. to, ze jest Al-Anonka, ktora zalozyla
      prezna dzis Grupe Al-Anon, ze rownolegle rozwijamy sie dalej, co nam bardzo
      pomaga...
      Ze kiedys zabrala glos na pewnym Mityngu otwartym AA, podczas Konferencji AA
      powiedziala o nas do wszystkich tam zgromadzonych;
      "kocham dzisiaj alkoholikow i jezdze wszedzie za nimi wraz z mezem...!".
      Zapomnialem jeszcze dodac, ze dzisiaj, w przerwach miedzy "harmoniami") ;-)
      takze sie jeszcze klocimy, ale juz nigdy o alkohol...!
      A sasiad, ktory z wlasna zona leci w zimie na 3-miesiace na Miami do USA
      daja mi klucze od calego domu... - Ale o tym takze juz pisalem...
      To musi tobie wystarczyc wolfiku, dalej nie bede pisal, bo nie chce cie zepsuc...!
      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka