Dodaj do ulubionych

Spotkania w grupach AA

14.09.12, 20:35
Czy to prawda, ze spotkania grup AA zaczynaja sie od wspolnego trzymania sie za rece i odmawiania "Ojcze nasz?"??? Nie bardzo potrafie sobie wyobrazic, by to mialo pozytywny wplyw terapeutyczny, raczej przeciwnie...
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 14.09.12, 20:45
      rozprzestrzenienie napisał:
      > Czy to prawda, ze spotkania grup AA zaczynaja sie od wspolnego trzymania sie za
      > rece i odmawiania "Ojcze nasz?"??? Nie bardzo potrafie sobie wyobrazic, by to
      > mialo pozytywny wplyw terapeutyczny, raczej przeciwnie...
      ________________________________________________________________.
      Pytasz wiec odpowiadam...
      Jak juz bedziesz potrafil wyobrazic sobie swoja trzezwosc, zrozumiesz i to,
      choc prawde mowiac w mojej macierzystej Grupie AA, spotkanie rozpoczyna sie
      od przywitania prowadzacego Mityng...
      "Ojcze nasz" odmawiana jest w bardzo nielicznych Grupach AA na poludniowym
      wschodzie Polski, bo tak sobie zyczy sumienie calej Grupy uczestnikow Mityngu AA
      i to trzeba uszanowac, podobnie jak ja uszanuje tradycje innych Wspolnot, np.
      wchodzac do meczetu, czy innej mlockarni, w przeciwnym wypadku mam jeszcze
      inny wybor - pic dalej...
      A...
      Ps. Spotkania w grupach AA nie sa spotkaniami terapeutycznymi...!
      • miskolaj Re: Spotkania w grupach AA 14.09.12, 21:34
        ja nie spotkałam sie nigdy z odmawianiem "ojcze nasz" i nawet o tym nie słyszałam....ale tak sobie mysle, ze cokolwiek bym nie odmawiała nie zaszkodziłoby to mojej trzezwosci:) aa to nie jeste wspolnota religijna, jest tam miejsce zarówno dla osób wierzących jak i dla ateistow, znam wielu ateistów którzy od lat są członkami tej wspólnoty, więc myslę, ze Twoje obawy sa bezzasadne i na pewno zaden miting nie zaszkodzi Twojej trzezwosci, co najwyzej uznasz, ze to nie dla Ciebie - masz prawo - ja mam w zwyczaju sama sprawdzic jak cos na mnie działa zanim się do czegos uprzedze...
        i tak mi sie nasunęło dziś na mitingu, ze w aa jak w kazdej wspólnocie ludzi, rózne rzeczy mają miejsce, ale siłą AA nie są tylko zasady, tradycje i obyczaje, ta siła jest "magia" bycia razem, wielka siła która się rodzi kiedy ludzie łaczą się ze soba we wspólczuciu, bliskosci, szczerosci, bólu, szczesciu i wielkiej jednosci - ta siła, dla mnie magiczna daje wielka moc...i ja osobiscie uważam, ze cała esencja to miłosc...aa nie tylko daje siłe do "nie picia" mi aa równiez przywróciło wiarę w siebie i drugiego człowieka...dzis wrzuciłam koledze dedykację, piosenke polskiego hippopowca, a teraz zacytuje jedna zwrotke:

        Mam wiarę, że wszystko mogę zmienić.
        I sprawię, że połączy to, co nas dzieli.
        To, czego chcemy łatwiej osiągnąć wspólnie,
        Ale musisz jeszcze raz zaufać, wiem że to trudne!
        Mamy to, czego innym brakuje
        (miłość, pokój, wzajemny szacunek!)
        Nadmiar emocji by wszystko uprościć bo,
        Moje serce jest pełne miłości
        Kiedy stwierdzisz, że nie warto próbować, że
        Zbitych fragmentów lustra nie umiesz dopasować,
        Przyjdzie pora, powiem "chodź tu"
        Spojrzę Ci w oczy i zaczniemy od początkuu.

        i ten prosty hippopowy tekst własnie o tym mowi, co ja dostałam w aa:) kiedy wszystko wydaje sie już totalnie beznadziejne ide na miting, ktos się do mnie usmiecha, ktos inny patrzy mi w oczy i kiedy miting sie konczy a ja wracam do swojej rzeczywistosci - zostaje we mnie poczucie, ze nie jestem sama, ze składam kawałki lustra pobitego i choc czasem musze zaczynac od nowa to zawsze jest ktos kto spojrzy mi w oczy i powie "nie udało sie dzis, spróbuj jutro od nowa:)
        wieć nie bój sie ojcze nasz...nie musisz się tam modlic...
    • 7zahir Re: Spotkania w grupach AA 15.09.12, 08:55
      Spotkania z AA mają swój porządek, którego jednym z elementów jest
      utworzenie zamknietego łańcucha połączonych rąk - symbol wsparcia w wychodzeniu z nałogu.
      Na mityngach mojej grupy odmawiamy modlitwę o pogodę ducha:

      Boże, użycz mi pogody ducha,
      abym godził się z tym,czego nie mogę zmienić,
      odwagi,
      abym zmieniał to, co mogę zmienić,
      i mądrości,
      abym odróżniał jedno od drugiego.

      Ta modlitwa - albo jak ktoś chce - recytacja czegoś w rodzaju mantry
      daje poczucie bezpieczeństwa , bo chory nie czuje się osamotniony,
      dodaje otuchy - bo znękany poczuciem winy , pragnie pogody ducha,
      oraz wskazówkę, że sa rzeczy z którymi trzeba się pogodzić , a nie walczyć
      bo walka z góry jest przegrana ( jak próby kontrolowania picia).

      Fakt , że grupa odmawia jakąkolwiek modlitwę ,
      nie oznacza, że AA jest wspólnotą o charakterze religijnym.

      Poczytaj tu:
      www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm
      • rozprzestrzenienie Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 16:00
        7zahir napisała:

        > Spotkania z AA mają swój porządek, którego jednym z elementów jest
        > utworzenie zamknietego łańcucha połączonych rąk - symbol wsparcia w wychodzeniu
        > z nałogu.
        > Na mityngach mojej grupy odmawiamy modlitwę o pogodę ducha:
        > Boże, użycz mi pogody ducha,
        > abym godził się z tym,czego nie mogę zmienić,
        > odwagi,
        > abym zmieniał to, co mogę zmienić,
        > i mądrości,
        > abym odróżniał jedno od drugiego.
        > Ta modlitwa - albo jak ktoś chce - recytacja czegoś w rodzaju mantry
        > daje poczucie bezpieczeństwa , bo chory nie czuje się osamotniony,
        > dodaje otuchy - bo znękany poczuciem winy , pragnie pogody ducha,
        > oraz wskazówkę, że sa rzeczy z którymi trzeba się pogodzić , a nie walczyć
        > bo walka z góry jest przegrana ( jak próby kontrolowania picia).

        Hmm...

        > Fakt , że grupa odmawia jakąkolwiek modlitwę ,
        > nie oznacza, że AA jest wspólnotą o charakterze religijnym.

        No nie wiem... Mozliwa jest modlitwa be religii?

        > Poczytaj tu:
        > www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm
        >

        Hmm, czyli to prawda, ze te mityngi maja cechy sekty... Nie mozna ich prowadzic normalnie i neutralnie swiatopogladowo? I mniej dziecinnie?
        • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 17:30
          rozprzestrzenienie napisał:
          > Hmm, czyli to prawda, ze te mityngi maja cechy sekty... Nie mozna ich prowadzic
          > normalnie i neutralnie swiatopogladowo? I mniej dziecinnie?
          __________________________________________________.
          Mozna by takie spotkania prowadzic na twoj styl, ale wtedy nikt
          stamtad nie wychodzilby trzezwy...!
          A...
          • rozprzestrzenienie Re: Spotkania w grupach AA 26.09.12, 19:58
            aaugustw napisał:

            > rozprzestrzenienie napisał:
            > > Hmm, czyli to prawda, ze te mityngi maja cechy sekty... Nie mozna ich pro
            > wadzic
            > > normalnie i neutralnie swiatopogladowo? I mniej dziecinnie?
            > __________________________________________________.
            > Mozna by takie spotkania prowadzic na twoj styl, ale wtedy nikt
            > stamtad nie wychodzilby trzezwy...!
            > A...

            Nie wiem :) Przyznaje, ze nic nie wiem o spotkaniach AA, po prostu sie interesuje, bo dotyczy to kogos z bliskich.
            • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 26.09.12, 20:10
              rozprzestrzenienie napisał:
              > ... Przyznaje, ze nic nie wiem o spotkaniach AA, po
              prostu sie interesuje, bo dotyczy to kogos z bliskich.
              ______________________.
              Przez posla wilk nie utyje...!
              A...
              Ps. Tak jak napisala Zahir: Wszystkie Mityngi AA w calej
              Wspolnocie AA, na calym swiecie sa neutralne religijnie.
              • rozprzestrzenienie Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 30.09.12, 00:32
                aaugustw napisał:

                > rozprzestrzenienie napisał:
                > > ... Przyznaje, ze nic nie wiem o spotkaniach AA, po
                > prostu sie interesuje, bo dotyczy to kogos z bliskich.
                > ______________________.
                > Przez posla wilk nie utyje...!
                > A...
                > Ps. Tak jak napisala Zahir: Wszystkie Mityngi AA w calej
                > Wspolnocie AA, na calym swiecie sa neutralne religijnie.

                Tak tu piszecie, ale jednoczesnie z pierwszej reki mam informacje, ze na mityngu najpierw jest 3manie sie za rece, a na koncu (jednak okazalo sie ze na koncu, nie na poczatku) jest odmawianie Ojcze nasz. Mityng ten nie jest wiec neutralny religijnie.
                • aaugustw Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 30.09.12, 10:30
                  rozprzestrzenienie napisał:
                  > Tak tu piszecie, ale jednoczesnie z pierwszej reki mam informacje, ze na mityng
                  > u najpierw jest 3manie sie za rece, a na koncu (jednak okazalo sie ze na koncu,
                  > nie na poczatku) jest odmawianie Ojcze nasz. Mityng ten nie jest wiec neutraln
                  > y religijnie.
                  _______.
                  DEPP...!
                  (niereformowalny i nie przyswajajacy sobie innych informacji od tych,
                  ktore sobie wczesniej raz juz ubzdurzyl...!).
                  A...
                  • rozprzestrzenienie Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 30.09.12, 22:57
                    aaugustw napisał:

                    > rozprzestrzenienie napisał:
                    > > Tak tu piszecie, ale jednoczesnie z pierwszej reki mam informacje, ze na
                    > mityng
                    > > u najpierw jest 3manie sie za rece, a na koncu (jednak okazalo sie ze na
                    > koncu,
                    > > nie na poczatku) jest odmawianie Ojcze nasz. Mityng ten nie jest wiec ne
                    > utraln
                    > > y religijnie.
                    > _______.
                    > DEPP...!
                    > (niereformowalny i nie przyswajajacy sobie innych informacji od tych,
                    > ktore sobie wczesniej raz juz ubzdurzyl...!).
                    > A...

                    Spotkanie, na ktorym odmawia sie Ojcze nasz z definicji nie jest neutralne religijnie. Moge zaakceptowac tzn. przyjac do wiadomosci, ze tak sie robi na spotkaniach AA (tzn. odmawia Ojcze nasz), ale nie moge zaakceptowac nazywania takiego spotkania neutralnym religijnie, bo to po prostu klamstwo.
                    • wolfbreslau Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 03.10.12, 11:10
                      jesli w 12 krokach aa odniesienie do boga bezposrednio jest kilka razy, to tak zwana neutralnosc religijna polega jedynie na osobistym wyborze owego boga :-))) dlatego ja, jestem bogiem sam sobie i nie mam problemu z krokami aa, bo jestem zawsze w stanie powierzyc bogu i sobie samemu , co na jedno wychodzi istote swych bledow i rozliczen z przeszloscia. a odmowic ojcze nasz do samemgo siebie, to nawet dosc intrygujace .ale na powaznie. nigdy nie spotkalem grupy , gdzie odmawialoby sie modlitwy religijne. modlitwa o pogode ducha, to nie modlitwa w znaczeniu religijnym, tylko cos w rodzaju zaklęcia, jak sonety szekspira, lub regulamin służby wartowniczej. zreszta... jak komus nie pasuje, to poprostu nie chodzi na mityngi. wychodzenie z czynnego alkoholizmu tak naprawde nie jest zalezne od terapiowania sie, lub. mityngowania. jeste zalezne tylko od nas samych i tego co sie w naszych glowach i "duszach" dzieje. mityng nikomu nie zaszkodzil, co najwyzej znudzil i rozsmieszyl. terapia tak samo. NIEPICIE jest nasza prywatna sprawa. i chocby to byl rzeczywiscie wyczyn dla mnie ,ze nie pije. tak naprawde to moja sprawa i niczyja wiecej. zadnej nagrodsy nie oczekuje ani pochwaly za to ze oddycham i jestem. ot i wszystko.
                      • aaugustw Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 03.10.12, 11:45
                        wolfbreslau napisał:
                        > ... tak naprawde nie jest zalezne od terapiowania sie, lub. mityngowania. jeste zalezne tylko od nas samych i tego co sie w naszych glowach i "duszach" dzieje...
                        ___________________________________________________________.
                        Ladnie to napisane, (po tych wywodach o Bogu, ktore mi mowia, ze jest
                        Bog, ale ze to nie ja nim jestem...!) ;-)
                        U mnie takze bylo to (i jest) zalezne ode mnie, po tym jak zostal mi dany
                        ten cudowny DAR trzezwienia, czyli to co Sila Wyzsza (czy Bog, jakkolwiek
                        ja Go pojmuje) uczynil(a) we mnie, czyli to co zadzialo sie w mojej glowie i duszy...!
                        A...
                        • wolfbreslau Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 03.10.12, 12:00
                          mnie raczej nic nie zostalo dane. sam sobie cos dałem, coś zabrałem. ale to kwestia do ewentualnej dyskusji, lub przekomarzania sie. istota jest dla mnie ,ze nie pije. w takim czy innym celu, albo bez celu, albo albo, itd. i podobnie rzecz sie u mnie ma z metodami osiągniecia tego niepicia. o jakosci mojej abstynencji i mego obecnego zycia ,nie bede z nikim dyskutowal , bo to jest sprawa absoltunie indywidualna, moja osobista, lub moich bliskich. taka mi sie nasunela teraz mysl . a raczej analogia z przeszłości. gdy trenowałem cos kiedys zawziecie, nie odnosiły u mnie skutku zadne wrzaski trenera, lub sierżanta. zadne pochwały tez nie, lub branie mnie pod włos ambicji. na mnie działała marchewka, lub jej brak. dosłownie. dobre wyniki osiagałem=nagroda. złe wyniki =brak nagrody. i od razy wyjasnie, jakby mnie kto chciał kijem zamiast marchewki, to ja mu tym samym. karanie mnie, nigdy nie pomagało, tylko nagroda, lub jej brak / to taki niuans :-))) / i chyba identycznie jest z abstynencja u nas wszystkich. nie kazdemu, nie ta sama metoda sie sprawdzi. najwazniejsze by jej szukac,nie poddawac sie i sprawdzac po kolei rozne mozliwosci , nawet wbrew sobie.
                          hey
                          • aaugustw Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 03.10.12, 12:50
                            wolfbreslau napisał:
                            > ... nie kazdemu, nie ta sama metoda sie sprawdzi. najwazniejsze by jej szukac,ni
                            > e poddawac sie i sprawdzac po kolei rozne mozliwosci , nawet wbrew sobie.
                            ___________________________________________________________________.
                            Ktory (chory) pijak to robi...!? - Przeciez nikt z nas nie byl alkoholikiem dopoki pil...!
                            Po co wiec czynnemu alkoholikowi poddawac sie i sprawdzac po kolei rozne mozliwosci...!?
                            A... ;-)
                            • wolfbreslau Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 03.10.12, 13:04
                              po pierwsze Guciu - rozmawiamy chyba w okreslonym kontekscie ludzi niepijacych juz i szukajacych jak sobie z tym radzic na poczatku zwlaszcza abstynencji
                              po drugie- ja mialem swiadomosc bycia alkoholikiem na wiele lat wstecz nim pomyslalem ostatecznie o niepiciu
                              \trzymaj sie Guciek faktow, czytaj dokladnie i pisz o sobie
                              pozdrawiam
                              • aaugustw Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 03.10.12, 16:40
                                wolfbreslau napisał:
                                > po pierwsze Guciu - rozmawiamy chyba w okreslonym kontekscie ludzi niepijacych...
                                ______________________________________________________________________.
                                Yhm... - Powiadasz; niepijacych juz...!
                                Z tym nie mam juz problemu, bo te droge jak nie wrocic do picia i zyc godziwie
                                pokazuje mi ten wydeptany juz przez innych Program na trzezwe zycie...!
                                A ci, ktorzy jeszcze sa niezadowoleni z tego zycia i szukaja wlasnych drog, coz musza
                                jeszcze cierpiec w tej ich (na d...scisku) abstynencji...! (nie mylic z trzezwoscia...!) ;-)
                                A...
                                • wolfbreslau Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 08.10.12, 14:05
                                  aaugustw napisał:

                                  >> A ci, ktorzy jeszcze sa niezadowoleni z tego zycia i szukaja wlasnych drog, coz
                                  > musza
                                  > jeszcze cierpiec w tej ich (na d...scisku) abstynencji...! (nie mylic z trzezwo
                                  > scia...!) ;-)
                                  > A...
                                  ja nie silę sie na ocenianie kto cierpi, kto nie, kto jest trzexwy, kto abstynencki......tak samo guciu nie myl sowich odczuc spod budki z piwem ,z moimi odczuciami. ja miałem w dupie picie kontrolowane, niekontrolowanie itd....[iłem i już , bez zadnej filozofii , ale w pełni swiadomie. Ty tez zdaje sie piłeś po ilus latach od terapii?...czyzbys wtedy nie wiedział jeszcze , ze jestes "chory" na alkoholizm?....:-)))
                                  oj Guciu, guciu, jak ja lubie sluchac takie ścimy na użytek poprawy własnego wizerunku we własnych i cudzych oczach.
                                  jestemy Guciu ordynarne pijusy i moczymordy...i dopiero jak sie nam do dupy zycie dobrało, to przestalismy pic ze strachu.....a nie dla jakiejs tam idyllicznej trzeźwosci i tym podobnych bzdur.:-))
                                  • aaugustw Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 08.10.12, 17:11
                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                    > ja nie silę sie na ocenianie kto cierpi, kto nie, kto jest trzexwy, kto abstynencki...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Nie silisz sie bo i sil nie starcza... - Ja sie nie sile, bo czuje pod wiatr "petenta"...!
                                    (czyt. po pierwszym jego wpisie...!) ;-)
                                    ____________________________.
                                    wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
                                    > ... czyzbys wtedy nie wiedział jeszcze , ze jestes "chory" na alkoholizm?....:-)))
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Idac na terapie, myslalem ze naucza mnie tam kontrolowanie pic - pod krawatem...!
                                    To ze jestem alkoholikiem dotarlo do mnie tak naprawse dopiero kiedy zaczalem
                                    trzezwiec...!
                                    ____________________________.
                                    wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
                                    > oj Guciu, guciu, jak ja lubie sluchac takie ścimy na użytek poprawy własnego wi
                                    > zerunku we własnych i cudzych oczach.
                                    > jestemy Guciu ordynarne pijusy i moczymordy...
                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Mow pan za siebie...!
                                    A...
                                  • boja55 Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 09.10.12, 10:25
                                    wolfbreslau napisał:


                                    > jestemy Guciu ordynarne pijusy i moczymordy...i dopiero jak sie nam do dupy zy
                                    > cie dobrało, to przestalismy pic ze strachu.....a nie dla jakiejs tam idylliczn
                                    > ej trzeźwosci i tym podobnych bzdur.:-))


                                    Podpisuję się pod tym co napisałeś i tak naprawdę przeważająca większość przestała pić ze strachu ( usłyszane na mitingach AA ) , a trzeźwość przyszła dużo później.
                              • aaugustw Re: Ten mityng ten NIE jest neutralny religijnie. 03.10.12, 16:42
                                wolfbreslau napisał:
                                > ... po drugie- ja mialem swiadomosc bycia alkoholikiem na wiele lat wstecz nim pomy
                                > slalem ostatecznie o niepiciu
                                _____________________________________________.
                                Ja takze sobie w ten sposob balakalem pod budka z piwem,
                                ale ze jestzem chorym alkoholikiem, o nie... - Co to to nie...!
                                Ja potrafie kontrolowanie pic...!
                                (podobnie i ty tu w ten sposob piszesz...!)
                                A...
                      • rozprzestrzenienie A co z osobami bezwyznaniowymi i niewierzacymi? 12.10.12, 17:55
                        wolfbreslau napisał:

                        > jesli w 12 krokach aa odniesienie do boga bezposrednio jest kilka razy, to tak
                        > zwana neutralnosc religijna polega jedynie na osobistym wyborze owego boga :-))

                        A co z osobami bezwyznaniowymi i niewierzacymi?
                        • 7zahir Przecież już pisałam 12.10.12, 18:02
                          tu:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,176,138917081,139191415,Re_Religijnie_neutralne_spotkania_AA.html
                        • deoand Re: A co z osobami bezwyznaniowymi i niewierzacym 12.10.12, 19:25
                          A co z osobami bezwyznaniowymi i niewierzącymi ?

                          Proste - na miting do rejonowej meliny i tam F -16 połączy wszystkich i tych wierzących i tych niewierzących i tych bezwyznaniowych .
                          • aaugustw Uwierzylismy...! 13.10.12, 16:15
                            deoand napisał:

                            > A co z osobami bezwyznaniowymi i niewierzącymi ?
                            -
    • boja55 Re: Spotkania w grupach AA 15.09.12, 20:43
      Miting AA rozpoczyna się od powitania przez prowadzącego , kilka tekstów stałych i Modlitwa o Pogodę Ducha.Modlitwa ta ( cytuje ją Zahir ) jest tak mądra i pomocna w życiu , że gdyby ją większość ludzi stosowała , życie byłoby łatwiejsze.A najlepiej idź sama na Miting AA i się przekonasz.
      • rozprzestrzenienie Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 15:53
        boja55 napisał:

        > Miting AA rozpoczyna się od powitania przez prowadzącego , kilka tekstów stałyc
        > h i Modlitwa o Pogodę Ducha.Modlitwa ta ( cytuje ją Zahir ) jest tak mądra i po
        > mocna w życiu , że gdyby ją większość ludzi stosowała , życie byłoby łatwiejsze
        > .A najlepiej idź sama na Miting AA i się przekonasz.

        Dostalem alarmujaca informacje, ze na pierwszym spotkaniu AA kazano trzymac sie za rece i mowic Ojcze nasz.
        A propos - co to za modlitwa?
        • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 17:23
          rozprzestrzenienie napisał:
          > Dostalem alarmujaca informacje, ze na pierwszym spotkaniu AA kazano trzymac sie
          > za rece i mowic Ojcze nasz.
          > A propos - co to za modlitwa?
          _____________________________________.
          Jakis pijany ci to mowi, a ty pijany sluchasz...!
          To aforyzm, sentencja napisana krotko po wojnie
          przez Amerykanina pochodzenia niemieckiego...!
          WIELKA MADROSC zawieraja jego slowa, ktore
          dopiero trzezwy potrafi zrozumiec...!
          A...
          • rozprzestrzenienie Re: Spotkania w grupach AA 30.09.12, 00:33
            aaugustw napisał:

            > rozprzestrzenienie napisał:
            > > Dostalem alarmujaca informacje, ze na pierwszym spotkaniu AA kazano trzym
            > ac sie
            > > za rece i mowic Ojcze nasz.
            > > A propos - co to za modlitwa?
            > _____________________________________.
            > Jakis pijany ci to mowi, a ty pijany sluchasz...!
            > To aforyzm, sentencja napisana krotko po wojnie
            > przez Amerykanina pochodzenia niemieckiego...!
            > WIELKA MADROSC zawieraja jego slowa, ktore
            > dopiero trzezwy potrafi zrozumiec...!
            > A...

            Niepijany, bo tam 2 razy dziennie dmucha sie w balonik.
            • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 30.09.12, 10:31
              rozprzestrzenienie napisał:
              > Niepijany, bo tam 2 razy dziennie dmucha sie w balonik.
              _______.
              DEPP...!
              A...
        • aaugustw Do rozprzestrzenionego, ale nie tylko...! 21.09.12, 10:25
          rozprzestrzenienie napisał:
          > Dostalem alarmujaca informacje, ze na pierwszym spotkaniu AA kazano trzymac sie
          > za rece i mowic Ojcze nasz.
          > A propos - co to za modlitwa?
          ______________________________________________________________.
          Ta informacja jest zwyczajna, to tylko ty myslisz, ze ona jest "alarmujaca"...!
          A teraz przestan sie podniecac, zaraz ci to wyjasnie...!
          "Ojcze nasz" to modlitwa chrzescijanska, modlitwa tego geniusza wsrod geniuszy -
          Jezusa, ktora on wypowiedzial spontanicznie wobec swoich Apostolow, na ich pytanie.
          Modlitwe te spisal w Nowym Testamencie Mateusz (Mt 6,9-13).
          Wybór modlitwy na zakonczenie (lub rozpoczecie...?) Mityngu to sprawa grupy i nie wchodzi w zakres rekomendacji czy stanowiska AA jako calosci. Twierdzic, ze decyzja o odmawianiu Modlitwy Panskiej jest laczeniem sie z chrzescijanstwem to tak jakby uwazac, ze warunkiem przynaleznosci grupy do AA jest podawanie lurowatej kawy. AA jako takie ani nie popiera, ani nie zwalcza "Ojcze nasz"...
          Grupa, bedac niezalezna, moze wybrac do swego uzytku modlitwe lub cokolwiek innego, by konczyc (lub rozpoczynac...?) swoje Mityngi w sposób duchowy. Wazne, by zrozumiec praktyczne znaczenie Tradycji Czwartej AA: "Kazda grupa jest niezalezna, z wyjatkiem, spraw, które dotycza innych grup lub AA jako calosci".
          A...
          • rozprzestrzenienie Re: Do rozprzestrzenionego, ale nie tylko...! 30.09.12, 00:38
            aaugustw napisał:

            ...
            > "Ojcze nasz" to modlitwa chrzescijanska, modlitwa tego geniusza wsrod geniuszy
            > -
            > Jezusa, ktora on wypowiedzial spontanicznie wobec swoich Apostolow, na ich pyta
            > nie.
            > Modlitwe te spisal w Nowym Testamencie Mateusz (Mt 6,9-13).
            > Wybór modlitwy na zakonczenie (lub rozpoczecie...?) Mityngu to sprawa grupy i n
            > ie wchodzi w zakres rekomendacji czy stanowiska AA jako calosci.

            Czyli jednak te spotkania nie sa neutralnie religijnie, jak ktos wyzej pare linijek pisal.

            > AA jako takie ani nie popiera, ani nie zwalcza "Ojcze nasz"...

            Dopuszczajac do odmawiania popiera.

            > Grupa, bedac niezalezna, moze wybrac do swego uzytku modlitwe lub cokolwiek inn
            > ego, by konczyc (lub rozpoczynac...?) swoje Mityngi w sposób duchowy.

            Grupa to nie jest jeden organizm, tam sa rozne osoby, ktorych indywidualnosc nalezy w elementarny sposob uszanowac. Oj przejde ja sie chyba kiedys na takie spotkanie otwarte i wypowiem tam swoje zdanie.

            > Wazne, by
            > > zrozumiec praktyczne znaczenie Tradycji Czwartej AA: "Kazda grupa jest niezale
            > zna, z wyjatkiem, spraw, które dotycza innych grup lub AA jako calosci".
            > A...

            Ale juz osoby w tej grupie nie sa niezalezne? Cos tu nie gra.
            • aaugustw Re: Do rozprzestrzenionego, ale nie tylko...! 30.09.12, 10:33
              rozprzestrzenienie napisał:
              > Czyli jednak te spotkania nie sa neutralnie religijnie, jak ktos wyzej pare lin
              > ijek pisal.
              > Dopuszczajac do odmawiania popiera.
              > Ale juz osoby w tej grupie nie sa niezalezne? Cos tu nie gra.
              _______.
              DEPP...!
              (niereformowalny i nie przyswajajacy sobie innych informacji od tych,
              ktore sobie wczesniej raz juz ubzdurzyl...!).
              A...
    • elfkabezhaltera Nie, nie prawda ... 15.09.12, 21:27
      ... mityng zaczynał się od Ojcze Nasz. Prawdą jest natomiast trzymanie sie ręce.

      Czytałem o istnieniu grup - w Polsce i w USA - gdzie modlitwa Ojcze Nasz jest odmawiana, choć na końcu.
      • rozprzestrzenienie Re: Nie, nie prawda ... 16.09.12, 15:55
        elfkabezhaltera napisała:

        > ... mityng zaczynał się od Ojcze Nasz. Prawdą jest natomiast trzymanie sie ręce
        > .
        >
        > Czytałem o istnieniu grup - w Polsce i w USA - gdzie modlitwa Ojcze Nasz jest o
        > dmawiana, choć na końcu.

        Dostalem alarmujaca informacje, ze na pierwszym spotkaniu AA kazano trzymac sie za rece i mowic Ojcze nasz. Moze tam trzeba zadzwonic i przywrocic terapeute do pionu? Albo wrecz wymienic terapeute?
        • aaugustw Re: Nie, nie prawda ... 16.09.12, 17:26
          rozprzestrzenienie napisał:
          > Dostalem alarmujaca informacje, ze na pierwszym spotkaniu AA kazano trzymac sie
          > za rece i mowic Ojcze nasz. Moze tam trzeba zadzwonic i przywrocic terapeute d
          > o pionu? Albo wrecz wymienic terapeute?
          _______________________.
          Ile dzisiaj wypiles gorzaly...!?
          Czy ty zawsze taki do tylu...?
          A...
        • elfkabezhaltera Re: Nie, nie prawda ... 17.09.12, 08:20
          1 - Ta konkretna grupa może faktycznie tak ma, różne grupy widziałem ...
          albo
          2 - komuś się poplątało Ojcze Nasz z Modlitwą o Pogodę Ducha; może przejęzyczenie?

          • rozprzestrzenienie Re: Nie, nie prawda ... 26.09.12, 19:56
            elfkabezhaltera napisała:

            > 1 - Ta konkretna grupa może faktycznie tak ma, różne grupy widziałem ...
            > albo

            Ok.

            > 2 - komuś się poplątało Ojcze Nasz z Modlitwą o Pogodę Ducha; może przejęzyczen
            > ie?

            Mie, to bylo podobno faktycznie Ojcze nasz, ale jak sie okazalo, na koncu, a nie na poczatku...
    • bananarama-live Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 08:22
      ... i dlatego nie chodzę. Nie lubię takich cyrków.
      Może kiedyś jak dojrzeję .
      • zdzislaw50 Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 09:39
        Oby nie było za późno :-)
        • bananarama-live Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 13:18
          AA, to żadna gwarancja.
          • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 13:25
            bananarama-live napisał:
            > AA, to żadna gwarancja.
            ______________________________________________.
            Tu sie zgadzam...!
            Tam nikt nikomu nic nie gwarantuje...!
            To mozna porownac do sklepu samoobslugowego, w ktorym
            mozna brac za darmo tyle, ile kto potrzebuje... - Tam nikt nie
            poda towaru do rycerskiej reki, (czyt. do takiej zakutej paly)...!
            A...
            • rozprzestrzenienie swiatopogladowo neutralne grupy AA 16.09.12, 15:51
              aaugustw napisał:

              > bananarama-live napisał:
              > > AA, to żadna gwarancja.
              > ______________________________________________.
              > Tu sie zgadzam...!
              > Tam nikt nikomu nic nie gwarantuje...!
              > To mozna porownac do sklepu samoobslugowego, w ktorym
              > mozna brac za darmo tyle, ile kto potrzebuje... - Tam nikt nie
              > poda towaru do rycerskiej reki, (czyt. do takiej zakutej paly)...!
              > A...

              Odbiegacie od tematu. Czy to prawda z tym Ojcze nasz i po co to komu, przeciez to duza czesc ludzi moze po prostu ZRAZIC i przyniesc skutek dokladnie odwrotny od zamierzonego. A jesli juz odmawia sie Ojcze nasz, to czy sa jakies swiatopogladowo neutralne grupy AA, gdzie nikomu nie wchodzi sie do glowy z butami z religia?
              • bananarama-live Re: 16.09.12, 17:17
                Jak brakuje słów, najlepiej zgonić na siłę wyższą i jest spokój.
              • aaugustw Re: swiatopogladowo neutralne grupy AA 16.09.12, 17:17
                rozprzestrzenienie napisał: (do A... i b...)
                > Odbiegacie od tematu...
                > Czy sa jakies swiatopogladowo neutralne grupy AA, gdzie nikomu nie wchodzi sie do glowy z butami z religia?
                _________________________________________.
                Odpowiadam na pytania i nie odbiegam od tematu
                Wszystkie takie AA Grupy spelniaja ten warunek...!
                Zapoznaj sie z Preambula AA...!
                A...
                • rozprzestrzenienie Re: swiatopogladowo neutralne grupy AA 30.09.12, 00:41
                  aaugustw napisał:

                  > rozprzestrzenienie napisał: (do A... i b...)
                  > > Odbiegacie od tematu...
                  > > Czy sa jakies swiatopogladowo neutralne grupy AA, gdzie nikomu nie wchodz
                  > i sie do glowy z butami z religia?
                  > _________________________________________.
                  > Odpowiadam na pytania i nie odbiegam od tematu
                  > Wszystkie takie AA Grupy spelniaja ten warunek...!

                  Ta grupa, o ktorej ja mowie nie spelnia tego warunku - trzymano sie za rece i odmawiano Ojcze nasz wbrew woli osoby bioracej w tym udzial. Czy mam w takim razie zlozyc oficjalne zazalenie? Do kogo? A moze tez wniosek o odszkodowanie?

                  > Zapoznaj sie z Preambula AA...!
                  > A...
            • bananarama-live Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 17:15
              A moze Ty jestes zalękniona, drobna pijaczyna,która wykorzystuje nat, bo nie widać
              • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 17:35
                bananarama-live napisał:
                > A moze Ty jestes zalękniona, drobna pijaczyna,która wykorzystuje nat, bo nie
                > widać

                ________________________________________________________________.
                Dopoki nie zajmiesz sie soba, dopoty nie otrzymasz odpowiedzi na to pytanie...!
                A...
      • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 13:22
        bananarama-live napisał:
        > ... i dlatego nie chodzę...
        > Może kiedyś jak dojrzeję .
        ________.
        Watpie...!
        A...
        • rozprzestrzenienie Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 15:52
          aaugustw napisał:

          > bananarama-live napisał:
          > > ... i dlatego nie chodzę...
          > > Może kiedyś jak dojrzeję .
          > ________.
          > Watpie...!
          > A...

          Ja sam nie wiem, czy bym chodzil...
          • bananarama-live Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 17:12
            august wszystkich wysyła do AA bo nie widzi innej drogi.
            auguscie ,jestes zbyt pewny siebie :-) Skąd wiesz ,ze Ty nie masz zakutej pały? :-D
            • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 17:33
              bananarama-live napisał:
              > august wszystkich wysyła do AA bo nie widzi innej drogi.
              > auguscie ,jestes zbyt pewny siebie :-) Skąd wiesz ,ze Ty nie masz zakutej pały?
              __________________________.
              1.- To tylko twoje pijane mysli...!
              2.- Bo mam ciebie, a to widac...!
              A...
          • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 17:20
            rozprzestrzenienie napisał:

            > > bananarama-live napisał:
            > > > ... i dlatego nie chodzę...
            > > > Może kiedyś jak dojrzeję .
            - - - - - - - - - - - -
            (A...): Watpie...!
            _______________________________.
            > Ja sam nie wiem, czy bym chodzil...
            =======================.
            W zyciu trzeba wiedziec czego sie chce,
            zwlaszcza w pijanym zyciu...!
            A...
          • zdzislaw50 Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 18:22
            Uważam,że niepotrzebnie robicie sobie osobiste przytyki.
            Z AA jest tak, ze ja sam na początku trzeźwienia nie chciałem chodzić bo nie podobało mi się zbiorowisko wielu ludzi, nie lubię tłumów.
            A po kilku miesiącach, kobieta długo będąca trzeźwą poradziła mi poszukać takiej grupy gdzie będę czuł się dobrze i tak zrobiłem.
            O wyższości spotkań AA nad samotnym trzeźwieniem świadczy proporcja trzeźwych , znam jednego takiego co sam przestał pic i dziesiątki ludzi będących w grupach AA, o czymś to chyba świadczy, prawda?
            • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 16.09.12, 19:53
              zdzislaw50 napisał:
              > Uważam,że niepotrzebnie robicie sobie osobiste przytyki.
              > O wyższości spotkań AA nad samotnym trzeźwieniem świadczy proporcja...
              ______________________________________________________________.
              Po pierwsze: Jakie tam przytyki, to tylko obrazowe przekazywanie mysli...! ;-)
              Po drugie: Ja uwazam, ze Programu AA, ktory sugeruje nam jak trzezwo zyc,
              nie mozna porownywac z niczym... - To tak, jakbys chcial porownac pijany rozum
              z sila ducha, ktora jest w nas i pozwala nam na moralne, wlasne, trzezwe zycie...!
              A...
              • bananarama-live AA 16.09.12, 20:29
                To nie jedyna słuszna droga, ale warto się o tym przekonać samemu. Samemu podjąć decyzję.
                • aaugustw Re: AA 16.09.12, 20:35
                  bananarama-live napisał:
                  > To nie jedyna słuszna droga, ale warto się o tym przekonać samemu. Samemu podją
                  > ć decyzję.
                  _________________________________________________________.
                  Waw, bana... - Czy wiesz, ze to jest prawdziwie trzezwa wypowiedz...! ;-)
                  A...
                  Ps. ... się przekonać samemu, odejsc, zapic, a potem znowu wrocic...! ;-)
    • 7zahir Jeżeli chcesz pić dalej nie zawracaj sobie głowy 16.09.12, 19:29
      myslami o AA - szkoda czasu.

      Nikt " na siłę" nie pomoże Ci przestać pić.
      • aaugustw Re: Jeżeli chcesz pić dalej nie zawracaj sobie gł 16.09.12, 19:55
        7zahir napisała:
        > Jeżeli chcesz pić dalej nie zawracaj sobie głowy myslami o AA - szkoda czasu.
        > Nikt " na siłę" nie pomoże Ci przestać pić.
        ________________________________________________________________.
        No tak Zahir, ale jakis argument i alibi do picia trzeba sobie wynalezc...! ;-)
        A...
        • 7zahir Re: Jeżeli chcesz pić dalej nie zawracaj sobie gł 16.09.12, 20:07
          aaugustw napisał:

          > 7zahir napisała:
          > > Jeżeli chcesz pić dalej nie zawracaj sobie głowy myslami o AA - szkoda cz
          > asu.
          > > Nikt " na siłę" nie pomoże Ci przestać pić.
          > ________________________________________________________________.
          > No tak Zahir, ale jakis argument i alibi do picia trzeba sobie wynalezc...! ;-)
          > A...

          Racja - trzeba znaleźć winnego i mozna pić dalej.
          Typowe - chore, pijane myślenie :-)
      • rozprzestrzenienie nie chodzi o mnie 17.09.12, 00:44
        7zahir napisała:

        > myslami o AA - szkoda czasu.
        >
        > Nikt " na siłę" nie pomoże Ci przestać pić.
        >

        Wiem. Ale to nie znaczy, ze do AA trzeba mieszac religie. Poza tym nie chodzi o mnie.
        • elfkabezhaltera Mieszanie różnych rzeczy 17.09.12, 08:36
          Nie mieszajmy "duchowości" z "religijnością".
          AA jest z założenia "duchowe" ale "areligijne".

          To, że w niektórych grupach co drugi nie pije dzięki osobistej interwencji Jezusa albo Przenajświętszej Maryi Panny to inna sprawa.

          Na początku trzeźwienia używałem duchowość oraz modlitwę o Pogodę Ducha jako pretekstu aby wszystko odrzucać - bo to przecież klerykalizm, gwałt na rozumie, wyraz debilizmu i ciemnoty i zniewolenia - tak to wówczas odbierałem ja, pełznący w kałuży własnych szczyn po kolejną butelkę Pan Własnej Woli i Niezrozumiały przez Ciemny Motłoch Geniusz Intelektu. Jednak było mi wtedy w życiu tak źle, że widok takich samych "zapitych smieci" jak ja, ludzi którzy wyglądali na szczęśliwych sprawiał, że mimo przejawów polskiej ludowej religijności chodziłem na mityngi, bo to mi pomagało nie cierpieć. Odfiltrowywałem sobie pewne słowa lub zachowania i tyle.
          Ale rozumiem początkowo odrzucenie, sam zaczynałem od antyteizmu.

          • aaugustw Re: Mieszanie różnych rzeczy 18.09.12, 18:11
            elfkabezhaltera napisała:
            > Nie mieszajmy "duchowości" z "religijnością".
            > AA jest z założenia "duchowe" ale "areligijne".
            ______________________________________.
            Ale ktory nietrzezwy te roznice rozumie...!?
            A...
            Ps. Teraz napisalem w ten sposob, moze zaden nietrzezwy nie skasuje tego...(!?).
          • rozprzestrzenienie Re: Mieszanie różnych rzeczy 20.09.12, 20:54
            elfkabezhaltera napisała:

            > Nie mieszajmy "duchowości" z "religijnością".
            > AA jest z założenia "duchowe" ale "areligijne".

            No wlasnie widze, ze niekoniecznie areligijne...

            > To, że w niektórych grupach co drugi nie pije dzięki osobistej interwencji Jezu
            > sa albo Przenajświętszej Maryi Panny to inna sprawa.
            > Na początku trzeźwienia używałem duchowość oraz modlitwę o Pogodę Ducha jako pr
            > etekstu aby wszystko odrzucać - bo to przecież klerykalizm, gwałt na rozumie,
            > wyraz debilizmu i ciemnoty i zniewolenia - tak to wówczas odbierałem ja, pełzną
            > cy w kałuży własnych szczyn po kolejną butelkę Pan Własnej Woli i Niezrozumiały
            > przez Ciemny Motłoch Geniusz Intelektu. Jednak było mi wtedy w życiu tak źle,
            > że widok takich samych "zapitych smieci" jak ja, ludzi którzy wyglądali na szcz
            > ęśliwych sprawiał, że mimo przejawów polskiej ludowej religijności chodziłem na
            > mityngi, bo to mi pomagało nie cierpieć. Odfiltrowywałem sobie pewne słowa lub
            > zachowania i tyle.
            > Ale rozumiem początkowo odrzucenie, sam zaczynałem od antyteizmu.

            Rozumiem, ze pranie mozgu w wielu terapiach moze byc bardzo wskazane, ale powinno byc robione "z glowa".
            • aaugustw Re: Mieszanie różnych rzeczy 21.09.12, 15:10
              rozprzestrzenienie napisał:
              > Rozumiem, ze pranie mozgu w wielu terapiach moze byc bardzo wskazane, ale powin
              > no byc robione "z glowa".
              ____________________________________________________________.
              Nie wiem, czy pranie mozgu w wielu terapiach jest wskazane i czy powinno
              byc robione "z glowa"...(!?).
              Wiem jedno, ze Wspolnoty AA, tzn. anonimowego alkoholika, nie moge nigdy
              przyrownac do terapii. Poza tym we Wspolnocie robi sie to sercem, a na
              terapii glowa, ktora kazdego alkoholika przynajmniej juz raz doprowadzila
              na krawedz przepasci...
              A...
              Ps. Twoje zachowania przypominaja mi chorego alkoholika...!
              Czesto, zbyt czesto uzywasz skrajnych okreslen i porownan...!
              • aaugustw Rozprzestrzenil sie i ulotnil...! :-( 22.09.12, 11:30
                Co z toba jest "rozprzestrzenieniony", zabraklo argumentow...!? ;-)
                Czy sa one wystarczajace...!? - Jezeli tak, to mowi sie: Dziekuje...!
                A...
              • rozprzestrzenienie Re: Mieszanie różnych rzeczy 26.09.12, 19:54
                aaugustw napisał:

                > rozprzestrzenienie napisał:
                > > Rozumiem, ze pranie mozgu w wielu terapiach moze byc bardzo wskazane, ale
                > powin
                > > no byc robione "z glowa".
                > ____________________________________________________________.
                > Nie wiem, czy pranie mozgu w wielu terapiach jest wskazane i czy powinno
                > byc robione "z glowa"...(!?).
                > Wiem jedno, ze Wspolnoty AA, tzn. anonimowego alkoholika, nie moge nigdy
                > przyrownac do terapii. Poza tym we Wspolnocie robi sie to sercem, a na
                > terapii glowa, ktora kazdego alkoholika przynajmniej juz raz doprowadzila
                > na krawedz przepasci...
                > A...
                > Ps. Twoje zachowania przypominaja mi chorego alkoholika...!
                > Czesto, zbyt czesto uzywasz skrajnych okreslen i porownan...!

                Wlasciwie chodzi mi tylko o znalezienie grupy AA neutralnej religijnie. Jest cos takiego mozliwe w Polsce?
        • aaugustw Re: nie chodzi o mnie 18.09.12, 18:18
          rozprzestrzenienie napisał:
          > Wiem. Ale to nie znaczy, ze do AA trzeba mieszac religie...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Co...? - Ty wiesz...? - Ty nic nie wiesz o AA...!
          To tylko nadete Ego twoje (niby) wie...!
          __________________________.
          rozprzestrzenienie napisał dalej:
          > ... Poza tym nie chodzi o mnie.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          A powinno dotyczyc takze ciebie, bo to uniwersalny Program...!
          Wtedy zaczalbys zajmowac sie soba - nie innymi...!
          A...
          • deoand Re: AA a Bóg jakkolwiek go pojmujesz . 19.09.12, 22:08
            Obecnie AA jest może i duchowe a niereligijne choc niby co to ma oznaczać ale u swojego zarania AA było typowo religijne bo trudno mówic o czymś areligijne jeśli w swoim manifeście z 6 razy odwołuje sie do Boga . Oczywiscie w czasach powstania AA przed II wojna swiatowa bylo i pewno nadal jest w USA czyli tam gdzie AA powstało z 200 odmian róznych wiar i kosciołow stąd aby to towarzystwo pogodzic to napisano siła wyzsza jakkolwiek ja pojmujesz a by w nastenym akapicie napisać kawa na ławę Bóg itd... August gdzie ty widziałeś w latach 20 czy 30 w USA ateistę ????
            Ale tak czy siak są tacy , którym AA pomaga więc z Bogiem czy bez Boga warto tam pochodzić i popróbować a nóż uda sie nie pić .
            • aaugustw Re: AA a Bóg jakkolwiek go pojmujesz . 20.09.12, 09:10
              deoand napisał:
              > ... August gdzie ty widziałeś w latach 20 czy 30 w USA ateistę ????
              ________________________________________________________.
              No, nie widzialem, ale zakladajac ze tak bylo w calych USA to chyle
              czola przed tymi, ktorzy ten Program Wspolnoty AA wynalezli i oparli
              juz wtedy na Bogu, jakkolwiek Go kto pojmuje (lub nie rozumie...)..!
              A...
          • rozprzestrzenienie Re: nie chodzi o mnie 20.09.12, 20:58
            aaugustw napisał:

            > rozprzestrzenienie napisał:
            > > Wiem. Ale to nie znaczy, ze do AA trzeba mieszac religie...
            > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            > Co...? - Ty wiesz...? - Ty nic nie wiesz o AA...!
            > To tylko nadete Ego twoje (niby) wie...!

            Znam dwa przypadki, gdzie ktos sie zrazil wlasnie z tego powodu, mimo ze AA bardzo by sie mu przydalo.

            > __________________________.
            > rozprzestrzenienie napisał dalej:
            > > ... Poza tym nie chodzi o mnie.
            > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            > A powinno dotyczyc takze ciebie, bo to uniwersalny Program...!
            > Wtedy zaczalbys zajmowac sie soba - nie innymi...!
            > A...

            Chetnie wzialbym udzial, ale nieuzaleznionych podobno nie wpuszcza sie na spotkania... :(
            Z tym ze nie zgodzilbym sie na zadne obmacywanie (czyt. lapanie sie za rece) ani na to, by zmuszano mnie do jakichkolwiek czynnosci religijnych na jakie nie mam ochoty.
            • wiesj23 Re: nie chodzi o mnie 20.09.12, 21:30
              > Chetnie wzialbym udzial, ale nieuzaleznionych podobno nie wpuszcza sie na spotk
              > ania... :(
              > Z tym ze nie zgodzilbym sie na zadne obmacywanie (czyt. lapanie sie za rece) an
              > i na to, by zmuszano mnie do jakichkolwiek czynnosci religijnych na jakie nie m
              > am ochoty.
              każdego miesiąca jest miting otwarty/dla wszystkich pijących niepijących kobiet mężczyzn ?dla dzieci nie choć nie wiem na pewno?/
              spokojnie możesz pójść
              nikt Cię z kropidłem nie będzie ganiał
              • rozprzestrzenienie Re: nie chodzi o mnie 26.09.12, 00:23
                wiesj23 napisał:

                > > Chetnie wzialbym udzial, ale nieuzaleznionych podobno nie wpuszcza sie na
                > spotk
                > > ania... :(
                > > Z tym ze nie zgodzilbym sie na zadne obmacywanie (czyt. lapanie sie za re
                > ce) an
                > > i na to, by zmuszano mnie do jakichkolwiek czynnosci religijnych na jakie
                > nie m
                > > am ochoty.
                > każdego miesiąca jest miting otwarty/dla wszystkich pijących niepijących kobie
                > t mężczyzn ?dla dzieci nie choć nie wiem na pewno?/
                > spokojnie możesz pójść

                Naprawde? Czyli mozna pojsc nawe jesli sie jest "z zewnatrz"?

                > nikt Cię z kropidłem nie będzie ganiał

                Ani nie bedzie glodzil w ramadanie?
                • wiesj23 Re: nie chodzi o mnie 26.09.12, 05:08
                  kpisz czy o drogę pytasz?
                  te twoje śmieszne dylematy możesz rozwiązać w jeden sposób:sprawdzając
                  jeżeli naprawdę zależy ci by komuś pomóc to od kilku kropel święconej wody korona ci nie spadnie,a i kilka dni postu wpłynie oczyszczająco na organizm
                  czytam cię i naprawdę myślę,że kpisz albo pisze to osoba 17-nasto letnia
                  • rozprzestrzenienie Re: nie chodzi o mnie 26.09.12, 19:37
                    wiesj23 napisał:

                    > kpisz czy o drogę pytasz?
                    > te twoje śmieszne dylematy możesz rozwiązać w jeden sposób:sprawdzając
                    > jeżeli naprawdę zależy ci by komuś pomóc to od kilku kropel święconej wody koro
                    > na ci nie spadnie,a i kilka dni postu wpłynie oczyszczająco na organizm

                    Jak juz pisalem zmuszanie kogokolwiek do czynnosci religijnych jest w Polsce sprzeczne z prawem. Nie mam ochoty na branie udzialu w takich czynnosciach.

                    > czytam cię i naprawdę myślę,że kpisz albo pisze to osoba 17-nasto letnia
                    • elfkabezhaltera No to nie bierz 27.09.12, 16:49
                      rozprzestrzenienie napisał:

                      > Jak juz pisalem zmuszanie kogokolwiek do czynnosci religijnych jest w Polsce sp
                      > rzeczne z prawem. Nie mam ochoty na branie udzialu w takich czynnosciach.
                      Nikt cię do tego nie zmusza
                      • aaugustw Re: No to nie bierz 27.09.12, 16:55
                        elfkabezhaltera napisała:

                        > rozprzestrzenienie napisał:
                        > > Jak juz pisalem zmuszanie kogokolwiek do czynnosci religijnych jest w Polsce sp
                        > > rzeczne z prawem. Nie mam ochoty na branie udzialu w takich czynnosciach.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > Nikt cię do tego nie zmusza
                        _________________________.
                        PREAMBUŁA AA:
                        ANONIMOWI ALKOHOLICY sa wspólnotą męzczyzn i kobiet, którzy dzielą
                        się nawzajem swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązać swój
                        wspólny problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu.
                        Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia.
                        W AA nie ma żadnych składek ani opłat, jesteśmy samowystarczalni poprzez
                        dobrowolne datki.
                        Wspólnota AA nie jest związana z żadną sektą, wyznaniem, działalnością
                        polityczną, organizacją lub instytucją, nie angażuje się w żadne publiczne
                        polemiki, nie popiera ani nie zwalcza żadnych poglądów.
                        Naszym podstawowym celem jest trwać w trzeźwości i pomagać innym
                        alkoholikom w jej osiągnięciu.
                        I skoncz juz marudzic moje ty rozprzestrzenienie...!
                        A... ;-)
                      • rozprzestrzenienie No i nie biore 30.09.12, 00:23
                        elfkabezhaltera napisała:

                        > rozprzestrzenienie napisał:
                        >
                        > > Jak juz pisalem zmuszanie kogokolwiek do czynnosci religijnych jest w Pol
                        > sce sp
                        > > rzeczne z prawem. Nie mam ochoty na branie udzialu w takich czynnosciach.
                        >
                        > Nikt cię do tego nie zmusza

                        Mnie nie, ale zmusza sie ludzi bioracych udzial w spotkaniach AA.
                        • aaugustw Re: No i nie biore 30.09.12, 10:28
                          rozprzestrzenienie napisał:
                          > Jak juz pisalem zmuszanie kogokolwiek do czynnosci religijnych jest w Polsce sprzeczne z prawem. Nie mam ochoty na branie udzialu w takich czynnosciach.
                          ...............................................
                          > elfkabezhaltera napisała: > Nikt cię do tego nie zmusza
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          > Mnie nie, ale zmusza sie ludzi bioracych udzial w spotkaniach AA.
                          _______.
                          DEPP...!
                          (niereformowalny i nie przyswajajacy sobie innych informacji od tych,
                          ktore sobie wczesniej raz juz ubzdurzyl...!).
                          A...
            • blaszany_bembenek Re: nie chodzi o mnie 20.09.12, 22:10
              Być zrażonym do czegoś (tutaj AA) z powodu modlitwy, to nie jest dowód na przeciwne, do dobrego, działania modlitwy. Poza tym takie zrażenie nie musi być złe. Wiele osób po takim zrażeniu wraca z inną zupełnie śpiewką - Jezu pomóż! Matko Boska ratuj! Boże!!!!
              Jest czas picia i przeklinania wszystkiego, oraz czas abstynencji i padania na kolana.
              Nie da się tego pogodzić...
              Jak chce się pić, wszystko stojące na drodze do wódzi odrzuca się.
              • rozprzestrzenienie Re: nie chodzi o mnie 26.09.12, 00:24
                blaszany_bembenek napisała:

                > Być zrażonym do czegoś (tutaj AA) z powodu modlitwy, to nie jest dowód na przec
                > iwne, do dobrego, działania modlitwy. Poza tym takie zrażenie nie musi być złe.
                > Wiele osób po takim zrażeniu wraca z inną zupełnie śpiewką - Jezu pomóż! Matko
                > Boska ratuj! Boże!!!!
                > Jest czas picia i przeklinania wszystkiego, oraz czas abstynencji i padania na
                > kolana.
                > Nie da się tego pogodzić...
                > Jak chce się pić, wszystko stojące na drodze do wódzi odrzuca się.

                O ile mi wiadomo zmuszanie doroslych do jakichkolwiek czynnosci religijnych jest sprzeczne z prawem.
            • aaugustw Re: nie chodzi o mnie 21.09.12, 10:16
              rozprzestrzenienie nawiazal do wypowiedzi A...:
              > Znam dwa przypadki, gdzie ktos sie zrazil wlasnie z tego powodu, mimo ze AA bar
              > dzo by sie mu przydalo.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Ooo... - Znasz az dwa (2)! przypadki zrazenia sie do AA,
              mimo ze AA bardzo by im sie przydalo... - Ja znam takich tysiace...! :-(
              A dalej jednak twierdzisz, ze AA jest przydatne takze dla pijusow...!?
              (nie mylic z ludzmi dotknietymi choroba alkoholowa, ktorzy robia
              cos w tym kierunku...!).
              __________________________.
              rozprzestrzenienie napisał dalej:
              > Chetnie wzialbym udzial, ale nieuzaleznionych podobno nie wpuszcza sie na spotk
              > ania... :(
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              • rozprzestrzenienie Re: nie chodzi o mnie 26.09.12, 00:31
                aaugustw napisał:

                > rozprzestrzenienie nawiazal do wypowiedzi A...:
                > > Znam dwa przypadki, gdzie ktos sie zrazil wlasnie z tego powodu, mimo ze
                > AA bar
                > > dzo by sie mu przydalo.
                > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                > Ooo... - Znasz az dwa (2)! przypadki zrazenia sie do AA,
                > mimo ze AA bardzo by im sie przydalo... - Ja znam takich tysiace...!

                Czyli cos jednak nie dziala z tym AA? Czy co? Bo skoro zrazaja sie tysiace, to metoda jest po prostu malo skuteczna.

                :-(
                > A dalej jednak twierdzisz, ze AA jest przydatne takze dla pijusow...!?
                > (nie mylic z ludzmi dotknietymi choroba alkoholowa, ktorzy robia
                > cos w tym kierunku...!).
                > __________________________.
                > rozprzestrzenienie napisał dalej:
                > > Chetnie wzialbym udzial, ale nieuzaleznionych podobno nie wpuszcza sie na
                > spotk
                > > ania... :(
                > - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    • blaszany_bembenek Re: Spotkania w grupach AA 20.09.12, 09:30
      Nie bardzo potrafie sobie wyobrazic, by to mialo pozytywny wplyw terapeutyczny, raczej przeciwnie...

      Udowodnij, że ma wpływ szkodzący, przeciwny, skoro podnosisz taką tezę.
      Trzy dni temu oglądałam na jakimś naukowym programie, efekty badań na ten temat.
      Nauka udowodniła już bez żadnych wątpliwości ogromny wpływ "czynnika duchowego" na leczenie wszystkich jednostek chorobowych, oraz poprawę funkcjonowania człowieka w jego zwykłym, codziennym życiu. Modlitwa i medytacja jest obecna w życiu człowieka od początku jego istnienia. Człowiek instynktownie wiedział co jest dla niego dobre. Nauka to zdecydowanie potwierdza. Na jakiej podstawie ty to negujesz? Doznałeś szkodzącego wpływu modlitwy zbiorowej w swoim życiu?
      • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 20.09.12, 10:15
        blaszany_bembenek napisała:

        > Nie bardzo potrafie sobie wyobrazic, by to mialo pozytywny wplyw terapeutyc
        > zny, raczej przeciwnie...

        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        > Udowodnij, że ma wpływ szkodzący, przeciwny, skoro podnosisz taką tezę.
        > Trzy dni temu oglądałam na jakimś naukowym programie, efekty badań na ten temat
        > .
        > Nauka udowodniła już bez żadnych wątpliwości ogromny wpływ "czynnika duchowego"
        > na leczenie wszystkich jednostek chorobowych, oraz poprawę funkcjonowania czło
        > wieka w jego zwykłym, codziennym życiu. Modlitwa i medytacja jest obecna w życi
        > u człowieka od początku jego istnienia. Człowiek instynktownie wiedział co jest
        > dla niego dobre. Nauka to zdecydowanie potwierdza. Na jakiej podstawie ty to n
        > egujesz? Doznałeś szkodzącego wpływu modlitwy zbiorowej w swoim życiu?
        ___________________________________________________________________.
        Z ladnej perspektywy to ujelas... - My za duzo wierzymy w praktyczna strone nauki,
        a za malo w praktyczna wartosc wiary...!
        "Wiedza potwierdza rzeczywistosc (fakty), wiara tworzy rzeczywistosc (fakty)".
        A...
        • grazkavita Re: Wiara tworzy rzeczywistość 20.09.12, 13:29
          w , to w co wierzysz z całym przekonaniem, staje się twoją rzeczywistością.Nie wierzysz w to co widzisz, tylko widzisz to w co już uwierzyłeś.Między siłą wiary w to, że zamierzenie jest osiągalne a czasem realizacji danego zamiaru zachodzi bezpośredni związek.Prawo umysłu mówi, że myśli stają się przedmiotami.Odmalowując co i rusz wizję celu w swojej świadomości, zaczynasz coraz mocniej wierzyć w to, że cel jest osiągalny.Gdy przekonanie takie wzrasta, wymarzony cel nabiera rzeczywistego, realnego kształtu-czasem znacznie szybciej niż sądzimy...
          • aaugustw Re: Wiara tworzy rzeczywistość 20.09.12, 19:55
            grazkavita napisała:
            > w , to w co wierzysz z całym przekonaniem, staje się twoją rzeczywistością.Nie
            > wierzysz w to co widzisz, tylko widzisz to w co już uwierzyłeś.Między siłą wiar
            > y w to, że zamierzenie jest osiągalne a czasem realizacji danego zamiaru zachod
            > zi bezpośredni związek.Prawo umysłu mówi, że myśli stają się przedmiotami.Odmal
            > owując co i rusz wizję celu w swojej świadomości, zaczynasz coraz mocniej wierz
            > yć w to, że cel jest osiągalny.Gdy przekonanie takie wzrasta, wymarzony cel nab
            > iera rzeczywistego, realnego kształtu-czasem znacznie szybciej niż sądzimy...
            ___________________________________________.
            I to jest takze duchowosc, nie jakas tam religijnosc...!
            A...
      • rozprzestrzenienie pogwalcenie prywatnosci i integralnosci cielesnej. 20.09.12, 20:52
        blaszany_bembenek napisała:

        > Nie bardzo potrafie sobie wyobrazic, by to mialo pozytywny wplyw terapeutyc
        > zny, raczej przeciwnie...

        >
        > Udowodnij, że ma wpływ szkodzący, przeciwny, skoro podnosisz taką tezę.

        Znam dwa takie przypadki osobiscie, dla mnie to wystarczajacy dowod. Poza tym sam nie za bardzo wyobrazam sobie, zeby moj kazdy dzien w jakimkolwiek szpitalu mial sie zaczynac od macania sie z innymi pacjentami, to przeciez zwykle pogwalcenie prywatnosci i integralnosci cielesnej. Taki gwalt nie moze miec dobrego wplywu bna czlowieka.

        > Trzy dni temu oglądałam na jakimś naukowym programie, efekty badań na ten temat
        > .
        > Nauka udowodniła już bez żadnych wątpliwości ogromny wpływ "czynnika duchowego"
        > na leczenie wszystkich jednostek chorobowych, oraz poprawę funkcjonowania czło
        > wieka w jego zwykłym, codziennym życiu. Modlitwa i medytacja jest obecna w życi
        > u człowieka od początku jego istnienia. Człowiek instynktownie wiedział co jest
        > dla niego dobre. Nauka to zdecydowanie potwierdza. Na jakiej podstawie ty to n
        > egujesz? Doznałeś szkodzącego wpływu modlitwy zbiorowej w swoim życiu?

        "Ojcze nasz" to niekonieczne czynnik duchowy, a trzymanie sie za rece na 100% nie ma z duchowoscia nic wpsolnego, przeciwnie. Zapytaj zreszta o "Ojcze nasz" muzulmanow, buddystow czy chociazby agnostykow.
        • blaszany_bembenek Re: pogwalcenie prywatnosci i integralnosci ciele 20.09.12, 21:05
          Byłam pewna, że braki intelektualne to twoje podstawowe problemy...
          W swoim umyśle pewnie coś tym wpisem uwodniłeś?
          • rozprzestrzenienie Religijnie neutralne spotkania AA 26.09.12, 19:38
            blaszany_bembenek napisała:

            > Byłam pewna, że braki intelektualne to twoje podstawowe problemy...
            > W swoim umyśle pewnie coś tym wpisem uwodniłeś?

            Religijnie neutralne spotkania AA - czy istnieja takie w Polsce?
            • 7zahir Re: Religijnie neutralne spotkania AA 26.09.12, 19:57
              rozprzestrzenienie napisał:


              > Religijnie neutralne spotkania AA - czy istnieja takie w Polsce?>

              Tak, wszystkie mityngi AA są religijnie neutralne.

              Pojęcie tza siły wyższej ma znaczenie terapeutyczne - chodzi o to,
              żeby alkoholik przestał walczyć sam ze sobą usiłując przekonac siebie i otoczenie,
              że ma silną wolę i sobie poradzi.

              Musi się poddać - żeby wygrać.
              Poddanie to zaufanie, że nie jest sam, że nie musi sie już bać,
              bo sila wyższa - np grupa ludzi, którzy sa trzeźwi ,
              pomoga mu przejść ten najgorszy etap i beda wspierać na zyciowych zakrętach.

              Ludzie wierzący - uważają, że ich siłą wyższą jest ich bóg.

              Dla innych to metafizyczna sila Natury.

              Jak zwał tak zwał - używane słowo BÓG - to symboliczne 3 litery,
              skrót myślowy dla określenia każdych w/w znaczeń.

              Nikt na mityngu do niczego nikogo nie zmusza.
              W każdej chwili możesz wstac i wyjść.

              Jeżeli grasz w szachy to na pewno dostrzeżesz podobieństwo
              do ruchu poddania np królowej, żeby w następnym ruchu dać zaszachować matem króla.

              Rozumiem Twoje wątpliwości - też takie miałam.

              Pozdrawiam.
        • elfkabezhaltera Żeś się uczepił 21.09.12, 07:15
          rozprzestrzenienie napisał:

          > "Ojcze nasz" to niekonieczne czynnik duchowy, a trzymanie sie za rece na 100% n
          > ie ma z duchowoscia nic wpsolnego, przeciwnie. Zapytaj zreszta o "Ojcze nasz" m
          > uzulmanow, buddystow czy chociazby agnostykow.

          Już ci pisałem - Ojcze Nasz nie jest w standardzie. A jesli nie chcesz to nie uczestniczysz w kółeczku. Wystarczy, że zaprzeczysz głową (czy to też gwałt na nietykalności cielesnej?)
          Szukasz pretekstu by pić dalej - pij dalej a mi dupy nie zawracaj.
          • rozprzestrzenienie nie chodzi o mnie 26.09.12, 19:39
            elfkabezhaltera napisała:

            > rozprzestrzenienie napisał:
            >
            > > "Ojcze nasz" to niekonieczne czynnik duchowy, a trzymanie sie za rece na
            > 100% n
            > > ie ma z duchowoscia nic wpsolnego, przeciwnie. Zapytaj zreszta o "Ojcze n
            > asz" m
            > > uzulmanow, buddystow czy chociazby agnostykow.
            >
            > Już ci pisałem - Ojcze Nasz nie jest w standardzie. A jesli nie chcesz to nie u
            > czestniczysz w kółeczku. Wystarczy, że zaprzeczysz głową (czy to też gwałt na n
            > ietykalności cielesnej?)
            > Szukasz pretekstu by pić dalej - pij dalej a mi dupy nie zawracaj.

            Ja nie pije, nie chodzi o mnie.
            • elfkabezhaltera Niech sam znajdzie 26.09.12, 22:31
              Na początku trzeźwienia zalecane jest - o ile to w danej miejscowości możliwe - 100 mityngów w sto dni. Sam tego nie zrobiłem, spotkałem kilku alkoholków "w trakcie" robienia oraz kogoś, kto mówił że to zrobił. Chodzenie po mityngach ma dwie zalety - zajmuje 3-4 godziny, co na początku trzeźwienia jest ważne, bo alkolhik zazwyczaj jeszcze nie potrafi zagospodarować czasu wolnegu. I by sie nudził i z tej nudy napił. Druga korzyść to znalezienie grupy "dla siebie", bo grupy naprawde potrafią być bardzo różne.
              • rozprzestrzenienie Re: Niech sam znajdzie 30.09.12, 00:45
                elfkabezhaltera napisała:

                > Na początku trzeźwienia zalecane jest - o ile to w danej miejscowości możliwe -
                > 100 mityngów w sto dni.

                W poradni odwykowej powiedziano, ze zalecona jest 6-tygodniowa terapia na oddziale terapii odwykowej.

                > Sam tego nie zrobiłem, spotkałem kilku alkoholków "w t
                > rakcie" robienia oraz kogoś, kto mówił że to zrobił. Chodzenie po mityngach ma
                > dwie zalety - zajmuje 3-4 godziny, co na początku trzeźwienia jest ważne, bo al
                > kolhik zazwyczaj jeszcze nie potrafi zagospodarować czasu wolnegu. I by sie nud
                > ził i z tej nudy napił. Druga korzyść to znalezienie grupy "dla siebie", bo gru
                > py naprawde potrafią być bardzo różne.

                Tak, pewnie sa bardzo rozne, moge to sobie wyobrazic.
                • aaugustw Re: Niech sam znajdzie 30.09.12, 10:35
                  rozprzestrzenienie napisał:
                  > Tak, pewnie sa bardzo rozne, moge to sobie wyobrazic.
                  ___________.
                  Watpie...! ;-)
                  A...
    • jerzy30 guciu pitolisz 26.09.12, 11:33
      modlitwe o poogode duch nie napisal "amerykanin polskiego pochodzenia" tylko prawdopodobnie Seneka i bylo dawno, dawno temu
      • aaugustw jezyku falszujesz...! 26.09.12, 11:42
        jerzy30 napisał:
        > modlitwe o poogode duch nie napisal "amerykanin polskiego pochodzenia" tylko pr
        > awdopodobnie Seneka i bylo dawno, dawno temu
        ____________________________________________.
        Historia „Modlitwy o Pogodę ducha”

        God grant me the
        Serenity
        to accept the things I cannot change
        Courage to
        change the things I can
        and Wisdom to
        know the difference
        Oryginalna modlitwa o Pogodę Ducha została napisana na kawałku papieru przez Reinholda Niebuhra, była odmawiana na zakończenie nabożeństwa kościelnego w niedzielę. Później na prośbę przyjaciela dał mu ją. Mówi się, że wersja stosowana na mitingach Anonimowych Alkoholików została znaleziona w gazecie w dziale z nekrologami. Bez względu na to jak alkoholicy podchodzili do tej specyficznej wersji zaczęli ją stosować na mitingach. Modlitwa o Pogodę Ducha pomogła wielu zdrowiejącym ludziom, którzy usiłują zaakceptować swoją chorobę, pomaga w robieniu rachunku sumienia, w staraniach w zadośćuczynieniu innym ludziom, zaakceptowaniu Woli Bożej w ich życiu tylko w ciągu jednego dnia.
        Przedruk z „MITYNG” – biuletynu AA wydawanego przez Region Warszawa
        Numer 17 kwiecień / maj 1996
        Boże,
        użycz mi
        pogody ducha,
        abym godził się z tym,
        czego nie mogę zmienić,

        odwagi,
        abym zmieniał to,
        co mogę zmienić,

        i mądrości,
        abym odróżniał
        jedno od drugiego.
        A...
    • wolfbreslau Re: Spotkania w grupach AA 26.09.12, 11:51
      AA to nie terapia. a najlepiej iśc tam samemu i naocznie sprawdzic co i jak. "pater noster" nie jest aowskim textem , wiec sie go tam nie odmawia, ale nawet gdyby, to zawsze mozna w myslach powtarzac inwokacje do rozpusty :-)). faktem jest jednak , ze trzymanie sie za ręce w kółku , nadal mnie krepuje. poprostu nie lubie dotyku obcych ludzi, nie znosze cudzych spoconych dłoni, i ogolnie dotykanie siebie wzajemnie to dla mnie niezwykle imtymna sprawa. a kółko aowskie zawsze pachnie mi kółkiem graniastym i takim jakims infantylizmem. no , ale w koncu to amerykanski wynalazek, a oni tak juz maja :-))
      powodzenia
    • wolfbreslau Re: Spotkania w grupach AA 03.10.12, 11:14
      cala ta tutejhsza dyskusja przypomniala mi sytuacje, gdy kiedys jakis moj kumpel smiertelnie sie obrazil , i wsciekl , ze na mecie kupil za 5 zlotych f-16 wyjatkowo paskudne i wstretne. marudzil i marudzil. a do łba mu nie przyszło ,ze wystarczyło zwyczajnie tego gówna na mecie nie kupowac i nie chlać od rana jak się łapy trzęsły. bo to jest jak obrażanie sie owej piosenkowej cnotki-wydmuszaki co to "chciałaby i boi sie" :-))
      pa moi drodzy
      • deoand Re: Spotkania w grupach AA 03.10.12, 23:48
        A co wy się tak pochylacie nad jakimiś ateistami , którzy sami nie wiedzą kto to jest -pewno kazdy z nich był ochrzczony a kto wie czy nie był u komunii i nie brał ślubu koscielnego .W poniedziałek byłem na mitingu otwartym w grupie , która ma swoja siedzibę w sali kościelnej i kto chciał to był na mszy sw kto nie to nie a na mitingu nie odmawiano Ojcze nasz tylko modlitwę aowska -Boze użyć mi pogody ducha . To , że AA powstało na gruncie wiary w Boga to oczywiste i nadal tak jest choć za wszelka cene usiłuje sie zrobić ze wspólnoty jakąś ateistyczna sektę . Pierwszym krokiem alkoholika jest uznac swoja bezsilnośc i ukorzyć sie przed Bogiem , który jest tą siła najwyższą i liczyć na jego wstawiennictwo o czym mówia kolejne kroki i Tradycje .Nie podoba Ci sie to , nie umiesz zrobić kręgu i odmówic modlitwy o pogodę ducha to adieu .
        • aaugustw Re: Spotkania w grupach AA 04.10.12, 11:30
          deoand napisał:
          > A co wy się tak pochylacie nad jakimiś ateistami , którzy sami nie wiedzą kto t
          > o jest -pewno kazdy z nich był ochrzczony a kto wie czy nie był u komunii i nie
          > brał ślubu koscielnego .W poniedziałek byłem na mitingu otwartym w grupie , kt
          > óra ma swoja siedzibę w sali kościelnej i kto chciał to był na mszy sw kto nie
          > to nie a na mitingu nie odmawiano Ojcze nasz tylko modlitwę aowska -Boze użyć m
          > i pogody ducha . To , że AA powstało na gruncie wiary w Boga to oczywiste i nad
          > al tak jest choć za wszelka cene usiłuje sie zrobić ze wspólnoty jakąś ateistyc
          > zna sektę . Pierwszym krokiem alkoholika jest uznac swoja bezsilnośc i ukorzyć
          > sie przed Bogiem , który jest tą siła najwyższą i liczyć na jego wstawiennictwo
          > o czym mówia kolejne kroki i Tradycje .Nie podoba Ci sie to , nie umiesz zrobi
          > ć kręgu i odmówic modlitwy o pogodę ducha to adieu .
          __________________________.
          Chyle kapelusz z glowy - Deo...! -
          Tak, jedynym i najwyzszym autorytetem w nasze Wspolnocie...itd - Trad. 2
          A...
          Ps. W miejsce tego "adieu", dodalbym (na swoj sposob);
          "... to idz pic dalej, niektorym udaje sie wytrzezwiec za zycia..."!
          (mamy nowego dobrego boksera wagi ciezkiej: Bulgar: Kubrat Pulew.
          Boksuje w Niemczech. Ostatnio w pieknym stylu pokonal tego
          niezwyciezonego dotychczas olbrzyma z Bialorusi: Alexander Ustinov).
          • grazkavita Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 05.10.12, 13:31
            Mowa jest srebrem , milczenie złotem.Jeśli jesteś chrześcijaninem to powinieneś brata swego przyjmować, a nie wyrzucac go tylko dlatego , że jeszcze nie uwierzył.Wymyślcie nowe procedury, które będą mniej odpychające.
            • deoand Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 05.10.12, 15:01
              Niezależnie od tego czy jesteś chrześcijanką / chrześcijaninem / czy nie to jak będziesz chciała w futrze i walonkach wejść do sauny w hotelu 5 * to ciebie po prostu wyrzucą i tyle , choćbyś nie wiem jak pragnęła tej sauny . Jak wchodzisz do jakieś organizacji czy wspólnoty , która ma określony regulamin i rytuał to musisz go przestrzegać a nie dyskutować skąd i po co się wziął .Podoba ci się to zostajesz -nie to nie - sklep jest z reguły niedaleko -bar tez i możesz zawsze iść na miting ateistów przy kuflu piwa .
              • zdzislaw50 Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 05.10.12, 21:00
                A coś się tak czepił ateistów? Regułka jest"Siła Wyższa, jakkolwiek ja pojmujemy", nie jest powiedziane ze to musi być Twój bóg
                • deoand Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 05.10.12, 22:02
                  Ale w drugiej tradycji czyli w regulaminie wspólnoty jest napisane cyt
                  Jedynym i najwyższym autorytetem w naszej wspólnocie jest miłujący Bóg, jakkolwiek może się On wyrażać w sumieniu każdej grupy. Nasi przewodnicy są tylko zaufanymi sługami, oni nami nie rządzą.

                  Czyli BÓG a nie pies , kot czy choćby nasz przewielebny służebnik aa.

                  Nie ma co ukrywać , że wiara odgrywa kluczową role w AA i Bóg też i jeśli ktoś jest tak zatwardziałym ateistą jak choćby autorka czy tam partner autorki , któremu na dźwięk słowa " Bóg " włos staje dęba a twarz purpurowieje niczym kardynalski biret bodaj - to nie ma czego szukać w AA bo nie przypuszczam aby dla jednej osoby zmieniono cały rytuał mitingu AA choć kto wie ????
                  • aaugustw Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 06.10.12, 07:57
                    deoand napisał:
                    > Ale w drugiej tradycji czyli w regulaminie wspólnoty jest napisane cyt
                    > Jedynym i najwyższym autorytetem w naszej wspólnocie jest miłujący Bóg, jakko
                    > lwiek może się On wyrażać w sumieniu każdej grupy. Nasi przewodnicy są tylko za
                    > ufanymi sługami, oni nami nie rządzą.
                    >
                    > Czyli BÓG a nie pies , kot czy choćby nasz przewielebny służebnik aa.
                    >
                    > Nie ma co ukrywać , że wiara odgrywa kluczową role w AA i Bóg też i jeśli ktoś
                    > jest tak zatwardziałym ateistą jak choćby autorka czy tam partner autorki , któ
                    > remu na dźwięk słowa " Bóg " włos staje dęba a twarz purpurowieje niczym kardyn
                    > alski biret bodaj - to nie ma czego szukać w AA bo nie przypuszczam aby dla jed
                    > nej osoby zmieniono cały rytuał mitingu AA choć kto wie ????
                    ________________________________________________________________.
                    Popatrz jak glebokiej wiary musi byc taki ateista, ktory wierzy ze Boga nie ma...! ;-)
                    A...
                    Ps. Dzis wyjezdzam do Carlsbergu/Pfalz na caly dzien
                    • alkodarek Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 06.10.12, 08:32
                      aaugustw napisał:

                      > Popatrz jak glebokiej wiary musi byc taki ateista, ktory wierzy ze Boga nie ma...! ;-) <>

                      Patrz jak katolik daje świadectwo miłości prawiąc wobec bliźniego złośliwości podszyte lekceważeniem .


                      > Ps. Dzis wyjezdzam do Carlsbergu/Pfalz na caly dzien<

                      Wiem , wiem - XX Dni Skupienia , dzielisz się radością ...
                      • aaugustw Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 07.10.12, 13:25
                        alkodarek napisał (ironicznie o A...):
                        > Patrz jak katolik daje świadectwo miłości prawiąc wobec bliźniego złośliwości podszyte lekceważeniem .
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        A wg ciebie "katolik" to kto...!? - Ktos z aureolka na glowie i godny podziwu...(!?).
                        Czyzbys nie wiedzial, ze Kosciol to wspolnota grzesznikow...(!?).
                        A jezeli chodzi o milowanie wszystkich, to w AA mowia:
                        "jesli lubisz wszystkich w AA- to chyba byłes na niewielu mityngach"...!
                        ___________________________.
                        alkodarek dodał:
                        > Wiem , wiem - XX Dni Skupienia , dzielisz się radością ...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Znowu blad myslowy alko... - Dziele sie swoim doswiadczeniem,
                        jezeli ktos mnie o to zapyta i jezeli ktos tego potrzebuje...!
                        A radosc sama z tego tryska...! ;-)
                        A´propos: Pojechalem tam dla zony i paru przyjaciol z AA - Nie zaluje...!
                        A...
              • skorpion1962.1962 Re: AA naprawdę chrześcijańskie? 11.10.12, 14:40
                Ja tylko powiem jedno , zawsze po dłuższym piciu i upadku na dno pragnąłem przestać pić bo miałem już tego gówna dość , byłem gotowy diabłu oddać duszę , aby ratować rodzinę i samego siebie , ale znowu wracałem do picia . Też mówiłem , że w AA mózgi piorą , dzisiaj wiem , że to było działanie mechanizmów obronnych . Wreszcie trafiłem do wspólnoty abstynenckiej też się modlimy śpiewamy piosenki abstynenckie , chodzę regularnie do kościoła i co w tym złego ???? najważniejsze , że żyję i rodzina mnie kocha i szanuje dostałem szanse od BOGA , a nie od szatana , nie szukajmy wymówek , że to jakaś sekta , że tam trzeba mówić prawdę i przede wszystkim przyznać TAK jestem alkoholikiem --tylko w ten sposób można wejść na prawdziwą drogę do trzeżwości.
              • skorpion1962.1962 Re: Co w tym złego ? 11.10.12, 14:42
                Ja tylko powiem jedno , zawsze po dłuższym piciu i upadku na dno pragnąłem przestać pić bo miałem już tego gówna dość , byłem gotowy diabłu oddać duszę , aby ratować rodzinę i samego siebie , ale znowu wracałem do picia . Też mówiłem , że w AA mózgi piorą , dzisiaj wiem , że to było działanie mechanizmów obronnych . Wreszcie trafiłem do wspólnoty abstynenckiej też się modlimy śpiewamy piosenki abstynenckie , chodzę regularnie do kościoła i co w tym złego ???? najważniejsze , że żyję i rodzina mnie kocha i szanuje dostałem szanse od BOGA , a nie od szatana , nie szukajmy wymówek , że to jakaś sekta , że tam trzeba mówić prawdę i przede wszystkim przyznać TAK jestem alkoholikiem --tylko w ten sposób można wejść na prawdziwą drogę do trzeżwości.
        • alkodarek Re: Spotkania w grupach AA 06.10.12, 08:22
          deoand napisał:

          >>To , że AA powstało na gruncie wiary w Boga to oczywiste .. <<

          Ciekawa teoria ... wydawało mi się , że Bill W. , aby trzeźwieć , szukał drugiego alkoholika , nie księdza . Znalazł doktora Boba i tak wyglądał pierwszy miting . Kroki wypracowały już działające grupy AA a Kroki sformułowane zostały trzy lata później w 1938 r.

          >... choć za wszelka cene usiłuje sie zrobić ze wspólnoty jakąś ateistyczna sektę . <

          To AA jest chrześcijańską sektą , skoro usiłuje się ją przerobić na ateistyczną ???

          >>Pierwszym krokiem alkoholika jest uznac swoja bezsilnośc i ukorzyć sie przed Bogiem , który jest tą siła najwyższą i liczyć na jego wstawiennictwo <<

          Wstawiennictwo ? U kogo ?

          >>Nie podoba Ci sie to , nie umiesz zrobić kręgu i odmówic modlitwy o pogodę ducha to adieu .<<

          Prawdziwie katolicka postawa , jak nie jesteś nasz to jesteś wróg największy .
          • deoand Re: Spotkania w grupach AA 06.10.12, 10:07
            Cytuję
            Jedynym i najwyższym autorytetem w naszej wspólnocie jest miłujący Bóg

            Do darka ...... To jest drugi punk REGULAMINU organizacji !!! Czytaj ze zrozumieniem .

            Podstawą ideologiczną wspólnoty AA jest szeroko rozumiana wiara i Bóg jako pojęcie Najwyższe . Tak apropos a kto to jest ateista ? i ilu ich bylo w USA w momencie powstawania AA.Bil i Bob to byli ateiści ? Nie - więc na czym czy kim mogli sie oprzeć Ano na Bogu i to zrobili a , że odmian wszelakich wiar w USA jest setki to masz jakkolwiek go pojmujesz . To oczywiste i nie ma co oburzać sie na fakty i kombinowac czy katolik to taki czy siaki .
            Masz awersję do słów modlitwa ,Bóg ,wiara to nie wchodź do organizacji , która ma te słowa na sztandarach . Oczywiste-------nawet dla alkoholika !!!!!
            • miskolaj Re: Spotkania w grupach AA 06.10.12, 16:02
              katolicy, agnostycy,ateisci, zielonoswiatkowcy, zydzi i buddysci:) co to za róznica w ogole? wszyscy jestesmy małe zuczki, zagubione, wyleknione, poszukujace miłości, spełnienia, akceptacji, drugiego człowieka...róznymi drogami chodzimy ale cel jest jeden:) rozwój duchowy....program aa jest propozycja jakas, ktos ja bierze, albo odrzuca i tyle, niektórzy jeszcze nie dojrzeli, moze nie w tym zyciu, ale nie do aa tylko w ogole do duchowosci, moze mamy na to kilka wcielen:) ja tam wole nie ryzykowac i w tym powalczyc, moze wiecej sznas nie bedzie...
              w kazdym razie ja wiem ze potrzebuje drugiego czlowieka, nie potrzebuje walki juz, potrzebuje zaufac i zaufalam,
              do wiary nikt nikogo nie zmusza, znam w aa kilku ateistow, sa we wspolnocie po kilkanascie lat i jakos daja rade...ja osobiscie im wspólczuje, bo wiem co daje mi wiara, ale nikogo nie wracam na sile i nie zamierzam, kazdy z nas jest kowalem swojego losu:)
              jak to sie stalo, ze w AA odnajduje spokoj? siebie? prawde? nie wiem, mi sie cos tam udaje powoli i to najwazniejsze....
              ale nie moge nie napisac, w moim miescie na mitingach programu prawie nie ma....sponsoring jest nie znany, nikt nie ma sponsora....
              ale ja juz nie szukam minusow, staram sie znajdywac plusy, nie szukam juz zwatpeinia, ani wojenki, szukam pokoju:)
              dla kazdego cos dobrego i niech kazdy wezmie co potrzebuje dla siebie,,,,,
              najłatwiej to krytykowac i szukac dziury we wszystkim i niedoskonalosci...mi sie to juz znudzilo, teraz szukam pozytywow, choc sie dowiedzialm ze optymizm to wada charakteru, pozwole sobie zyc z ta wada, przynajmniej jeszcze jakis czas:)
              kochalam kiedys ludzi, takich jakimi sa i bylam szczesliwa, umiałam wybaczac, teraz wraca mi miłość, szacunek - tylko sie z tego ciesze, bo wraca powoli magda która lubiłam i szanowałam, a bez miłości i Boga nie było tej magdy:( a teraz siedzi tu ze mna na kanapie i mimo 39 stopni celcjusza Magda sie usmiecha i odczuwa spokoj czasem:) dziekuje wspolnocie aa oraz Bilowi i Panu Bogu, moj alkoholizm stał sie dla mnie w pewnym sensie łaska i jest moj, gdyby nie on dzis pewnie siedziala bym na kolacji firmowej w stolicy w garniturze za 5 koła, a tak siedze w domu na kanapie w pidzamie meza patrze jak moje dzieci tańczą i wacham ciasto ze sliwkami które upiekła moja 15 letnia corka i czuje, ze to jest moje miejsce:) aa uratowalo mi zycie, bo uwierzylam, bo sie podnioslam, bo wstalam, bo ktos uwierzyl we mnie, bo ktos podał mi rekę, bo ktos był...mam nadzieje, ze ja tez na cos sie przydam kiedys komus...
              i nie sadze, by modlitwa o pogodne ducha komus zaszkodzila, bo to bardzo madra filozofia, która jak sie wcieli w zycie powolutku to skutki sa pozytywne....
              pozdrawiam grypowo:)
              ps. mozna leczyc grype bez grzanego wina - wlasnie sie dowiedzialam:)
            • zdzislaw50 Re: Spotkania w grupach AA 07.10.12, 07:59
              deoand napisał:
              To jest drugi punk REGULAMINU organizacji !!! Czytaj ze zrozu
              > mieniem .
              A ja wyczytałem że, "Jedynym warunkiem przynależności do AA, jest chęć zaprzestania picia......Wspólnota AA nie łączy się z żadną sektą, wyznaniem, partia, organizacja czy instytucja".
              Wiec jeśli dla Ciebie bóg jest najważniejszy to się tego trzymaj , a nie zmuszaj innych do zgadzania się z Twoimi poglądami i z Twoją interpretacja słowa pisanego.
              AA nie jest instytucja chrześcijańską , jest wspólnotą ludzi mających jeden cel, nie pić.
              Jest więc we wspólnocie , nie w organizacji, miejsce dla każdego, nawet tego nie lubianego przez Ciebie ateisty.

              • deoand Re: Spotkania w grupach AA 07.10.12, 11:46
                Jedynym i najwyższym autorytetem w naszej wspólnocie jest miłujący Bóg
                To , że każdy może byc członkiem wspólnoty to ok -niech będzie ale jak juz wejdzie do wspólnoty to ma w regulaminie to co napisałem . Nawet jeśli założymy, " że Bóg jakkolwiek go pojmujesz " , to zachodzi pytanie -jak może pojmować Boga ateista , który bodaj w niego nie wierzy w ogóle . Ale może się mylę to napisz proszę kto to jest ateista . A na mitingu to ateista nie staje do kręgu czyli wyklucza się poza nawias ?-modlitwy nie odmawia -to jeszcze ok ale nie słucha 12 kroków gdzie od ilości " BOGA " aż uszy puchną . Zatyka uszy stopperami ?

                Oczywiste , że AA nie jest wspólnotą sensu stricto religijną ale ma szereg elementów wziętych z wiary i Boga nade wszystko, niezależnie jak go pojmujesz to zawsze będzie to przecie BÓG !!! I o tym trzeba pamiętać a przynajmniej liczyć się z czymś takim . Ja nie mówię , że to źle jak to wyczuwa się z tonu pierwszego postu ale elementy szeroko rozumianej wiary i odwołań do Boga są w AA obecne .

                • zdzislaw50 Re: Spotkania w grupach AA 07.10.12, 14:30
                  Kończę tę dyskusje gdyż nie ma ona rozstrzygnięcia.
                  • deoand Re: Spotkania w grupach AA 07.10.12, 15:31
                    To fakt - temat ideologiczny jest nierozstrzygnięty ale rozstrzygnięty jest temat , że na początku i końcu mitingu ludzie trzymają się za ręce -co jest faktem oczywistym a to , że odmawia się Ojcze Nasz na mitingach nie jest faktem oczywistym , o ile w ogóle jest faktem ??? A nawet gdyby było, co wydaje się raczej niemożliwe to i tak nikomu nie przeszkodziłoby to trzeźwieć a najwyżej pomogło co jest już tematem ideologicznym czyli znowu nierozstrzygniętym. pzdr .
                    • wolfbreslau do Deo....kraty :-))) 08.10.12, 13:38
                      otoz mylisz sie moj drogi co do walonek i futra w hotelu 5* itd etc. o ile zaplacisz zlota karta za miesiac z gory , to mozesz sobie lazic po saunie i basenie z walononkami pod pacha, z futrem na smyczy i wolac na nie "azorek"....a wieczorem i tak zamowiona panienka klasy lux obsluzy Cie jako stewardesa z lini lotniczych " airsexlines" ......no i faktycznie mylisz sie co do tlumaczenia z amrerykanskiego tradycji AA:
                      najwyzszym autorytetem jest milujacy bog ...blebleble . ale to tylko niescislosc tlumaczenia i pozbawienie owego tlumaczenia ducha wspolnoty zalozonej w USA w okresie tuz po prohibicji. w ogole amerykanskie tradycje w przeniesieniu na europejskie grunty rosna licho, krzywo i przewaznie groteskowo.
                      amen
                      • wolfbreslau Re: do Deo....kraty :-))) 08.10.12, 13:48
                        z tlumazceniami bywa roznie. tlumaczenia baranczaka i slomczynskiego z szekspira sa doskonale, zawieraja ducha epoki, poezji i kilka innych demonow. a paradoksalnie tlumaczenia szekspira przez mickiewicza, choc wielkim poeta byl , to koszmarki romantycznej stylistyki w elzbietanskim kostiumie. a co poza tym u Was moje alkoholiki i towarzyszacy ?
                        u mnie grzybow nawet nie ma w lesie, lisica zmienila nore i gdzies sie wyniosla, sikory lataja jak wskiekle stadami, a wiewiorka nosi zoladzie do dziupli jak oszalala....chyba idzie ostra zima.hey
                        • deoand Re: do Deo...który to ateista ? 08.10.12, 14:58
                          No może i w hotelu 5 * jak płacisz złotą kartą to w walonkach możesz sobie pochodzić ale jeśli już to lepiej maja nasi alko , którzy w walonkach za darmo mogą do rejonowej meliny i czasem jeszcze trafi się sex agencja za friko .... i syf tez .

                          Ostatnio byłem na otwartym mitingu AA . Miting odbywał się w salce parafialnej , ludzi było dobrze ponad 20 , krąg zrobili ,modlitwę odmówili , tradycje odczytali , kroki też a ja po lekturze naszego forum i nagromadzeniu na nim wszelakiej maści ateistów cały czas zastanawiałem się -który to ateista na tym mitingu a może która - jedna taka mi pasowała -całkiem ładna .
                      • aaugustw Re: do Deo....kraty :-))) 08.10.12, 17:03
                        wolfbreslau napisał (do Deo):
                        > ......no i faktycznie mylisz sie co do tlumaczenia z amrerykanskiego tradycji AA:...
                        > ... w ogole amerykanskie tradycje w przeniesieniu na europejskie grunty rosna licho, krzywo i przewaznie groteskowo.
                        _________________________________.
                        Mowisz, ze tam alkoholicy inaczej pija...!?
                        A...
                        • deoand Re: do Deo....kraty :-))) 09.10.12, 13:28
                          Pytanie do aowców funkcyjnych czyli służebnych jak to nazwał august . pominąwszy wiar czy jej brak w AA to zachodzi pytanie kto sprawdza postępy aowca w realizacji programu 12 kroków .W każdej organizacji świeckiej typu terapia za brak postępów w leczeniu to delikwenta wywalają i ocenia terapeuta lub zespół terapeutów a w AA nikt nie ocenia i każdy sobie rzepkę skrobie i gada trzy po trzy para piętnaście ?
                          • boja55 Re: do Deo....kraty :-))) 09.10.12, 15:01
                            Deo , z tego co czytam widzę że masz wiedzę , ale też stawiasz pytania kontrowersyjne , a to ostatnie to wybacz , ale moim zdaniem jest niemądre.
                            Do pracy na Programie AA nikt mnie nie namawiał , nikt mi tego nie kazał , to była moja decyzja wynikająca ze słuchania doświadczeń innych trzeźwiejących alkoholików.Samemu tego nie mogłem zrobić , więc znalazłem sobie Sponsora.To On pomaga mi zobaczyć moją pychę , brak pokory , mój egoizm. On mnie nie ocenia , tylko na podstawie własnego doświadczenia mówi jak to było w jego przypadku.
                            Służebni w AA są tylko do pracy i pomocy innym w AA.A sama służba to zaszczyt i odpowiedzialność , bo zaufali mi inni , wybierając mnie do danej służby.W AA nikt nikogo nie ocenia.
                            • boja55 Re: do Deo....kraty :-))) 09.10.12, 15:13
                              Przepraszam za to " niemądre pytanie "
                              • deoand Re: jednak sponsor. 09.10.12, 16:01
                                Mądre -niemądre to nie ma znaczenia ale rzeczywiście udzieliłeś odpowiedzi - takim weryfikatorem postępowania aowca jest sponsor , który pokazuje mu czy idzie w dobrym kierunku . I ok . Ale przejrzałem sobie 12 kroków i Dzisus -
                                • aaugustw Re: jednak sponsor. 09.10.12, 20:38
                                  deoand napisał:
                                  > ... Swoją drogą ciekawe czy można będąc katolikiem lub chrześcijaninem stosować się do pięciu z dziesięciu przykazań , które Mojżesz dostał od Boga ? i analogicznie uznawać 6 z 12 kroków a pozostałe odrzucać . ?
                                  ____________________________________________________.
                                  Zadnego z Krokow Programu AA nie mozna traktowac osobno...!
                                  Program ten jest powiazany w jedna calosc... !
                                  (mozna tu dyskutowac jedynie z tym malym wyjatkiem - Krokiem Pierwszym (1) AA...!?)
                                  A...
                                  • zdzislaw50 Re: jednak sponsor. 09.10.12, 22:22

                                    aaugustw napisał:

                                    > deoand napisał:
                                    > > ... Swoją drogą ciekawe czy można będąc katolikiem lub chrześcijaninem st
                                    > osować się do pięciu z dziesięciu przykazań , które Mojżesz dostał od Boga ? i
                                    > analogicznie uznawać 6 z 12 kroków a pozostałe odrzucać . ?
                                    > ____________________________________________________.
                                    > Zadnego z Krokow Programu AA nie mozna traktowac osobno...!
                                    > Program ten jest powiazany w jedna calosc... !
                                    > (mozna tu dyskutowac jedynie z tym malym wyjatkiem - Krokiem Pierwszym (1) AA..
                                    > .!?)
                                    > A...
                                    A może właśnie tylko ten wystarczy , żeby trzeźwym być?
                                    • aaugustw Re: jednak sponsor. 10.10.12, 09:15
                                      zdzislaw50 napisał:

                                      > aaugustw napisał:
                                      .... (mozna tu dyskutowac jedynie z tym malym wyjatkiem - Krokiem
                                      Pierwszym (1) AA...!?)
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      > A może właśnie tylko ten wystarczy , żeby trzeźwym być?
                                      ________________________________________________.
                                      Nie... - Ten Krok wystarcza (czasami), aby stac sie "tylko"
                                      abstynentem..!
                                      Co, oczywiscie jest juz czyms godnym uwagi...!
                                      A...
                                      • wolfbreslau Re: jednak sponsor. 10.10.12, 12:10
                                        nie Ty pierwszy Guciu i nie ostatni z tych co to sciemniaja i zapieraja sie nogami i nogami przed jawnym spojrzeniem na samych siebie z okresu chlania. poprostu wielu .min i Ty . tak juz ma, ze ucieka w "chorobe" , by wymiksowac sie z etycznej i moralnej odpowiedzialnosci za swije czyny w przeszłosci, przeciez najlatwiej jest powiedziec: byłem i jestem chory, szukalem sposobu na picie kontrolowane, ale to moja choroba itd etc pitu pitu ble ble ble :-)))
                                        pelno takich ekspiacji post factum na mityngach. a co ciekawe przoduja w nich wieloletni niepijacy aowcy, co wyjebali sie po terapiach . takie kity o probie nauczenia sie picia kontrolowanego na terapii , to mozesz Guciek wciskac na mityngach gdzie chodzisz, ale watpie, by ktokolwiek z poważnych abstynentow w to wierzył. ale mniejsza o TO. GRUNT , ZE NIE PIJESZ. A CO tY SE TAM CZUJESZ NA PIERWSZY RZUT oka od innego abstynenta, co o nim myslisz jeste nieistotne. tu na forum mozemy sobie pobajdurzyc bezkarnie. a realne zycie weryfikuje i tak nasze internetowe kreacje i mityngowe przechwalanki :-))
                                        pozdrawiam
                                        trzym sie Deo.....jako ateista-agnostyk-diabliwiedza zreszta kto...powiem Ci tak: 10 przykazan hamurabiego, czy mojzesza, mnie tam rypka, byle bym je przestrzegal kanonicznie i mial siłe wypełniać "obowiązki małżeńskie", reszta jest mało ważna.póki co, jeszcze moge, wiec Bog jako taki cokolwiek znaczy mi pomaga .....albo diabeł ? :-)
                                        git i papa
                                        • aaugustw Re: jednak sponsor. 10.10.12, 13:00
                                          wolfbreslau napisał (do A...):
                                          > nie Ty pierwszy Guciu i nie ostatni z tych co to sciemniaja i zapieraja sie nog
                                          > ami i nogami przed jawnym spojrzeniem na samych siebie z okresu chlania. popros
                                          > tu wielu .min i Ty . tak juz ma, ze ucieka w "chorobe" , by wymiksowac sie z et
                                          > ycznej i moralnej odpowiedzialnosci za swije czyny w przeszłosci...
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Widze, ze zyjesz w mojej glowie, tylko masz klopot z prawidlowym odbiorem...!
                                          Pisalem juz nie raz, ze moja przeszlosc jest juz przerobiona, wg. Programu AA
                                          i ponioslem swoja odpowiedzialnosc za moje czyny z otwarta klata...!
                                          _____________________________.
                                          wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
                                          > ... przeciez najlatwiej jest powiedziec: byłem i jestem chory, szukalem sposobu na picie kontrolowane, ale to moja choroba itd etc pitu pitu ble ble ble :-)))
                                          - - - - - - - - - - -
                                          ble ble ble...!
                                          _____________________________.
                                          wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
                                          > pelno takich ekspiacji post factum na mityngach. a co ciekawe przoduja w nich w
                                          > ieloletni niepijacy aowcy, co wyjebali sie po terapiach . takie kity o probie n
                                          > auczenia sie picia kontrolowanego na terapii , to mozesz Guciek wciskac na mity
                                          > ngach gdzie chodzisz,...
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Tu za tymi slowami widac, jakiety masz jeszcze olbrzymie trudnosci z przekroczeniem
                                          tej bariery "dzwieku" Pierwszego Kroku AA... - Ha, ha...! ;-)
                                          Moja sugestia: Nie denerwuj sie... - Zlosc pieknosci szkodzi...!
                                          I pamietaj: Nie ma przypadkow beznadziejnych...! ;-)
                                          A...
                                          • deoand Re: jednak sponsor. 10.10.12, 13:57
                                            Nie do końca auguście - cyt " Nie ma przypadków beznadziejnych " -niestety są o czym świadczy post poniżej -wyrazy współczucia .
                                            Nie każdy znajdzie twarde dno od którego sie odbije -czasem będzie to bagno i koniec .Parę dni temu odszedł znany mi osobiście alkoholik - ano nie zdążył ani na terapię świecką ani na duchową w AA - ani na żadną inną . Panie świeć nad jego duszą bo nie zakładam aby nagle stał sie ateistą - alkoholikiem to tak .
                                            Ale wracając do naszych alko- ateistów choćby do wolfa -szczęscie , że jeden sie ujawnił bo autorka tematu jakoś zaginęła w akcji ,zachodzi pytanie jak może duchowo rozwinąć sie ateista , który nie wierzy w BOGA jakkolwiek go pojmuje czyli nie wierzy w Siłe Wyższą , która jakkolwiek by jej nie pojmować jest po prostu Bogiem .Mówiąc obrazowo czy zwis męski czy krawat to nadal pozostaje krawat .
                                            Istotą programu AA jest ukorzenie sie i zaakceptowanie owej siły wyższej , która decyduje o naszym losie a przynajmniej losie alkoholików . Ukorzysz sie to w nagrode nie bedziesz pił itd - nie ukorzysz sie to bagno -pijesz dalej . A przed kim ma ukorzyć się ateista - zaznaczam prawdziwy a nie taki tam od przypadku do przypadku jak to niektórzy z naszych forumowiczów czy w ogóle . Ja znam jedną prawdziwą ateistkę i paru takich tam co to dzis ta jutro tamta wiara i Bóg albo i nie Bóg . Niestety moja prawdziwa ateista nie jest alkoholiczką -szkoda może kiedys będzie -ale póki co -za bardzo nie rokuje i na mitingi nie chodzi !!
                                            • aaugustw Re: jednak sponsor. 10.10.12, 17:27
                                              deoand napisał:
                                              > Nie do końca auguście - cyt " Nie ma przypadków beznadziejnych " -niestety są o
                                              > czym świadczy post poniżej -wyrazy współczucia ...
                                              ____________________________________________.
                                              Powolam sie na V Rozdzial Wielkiej Ksiegi, ktora mowi
                                              o tym, "Jak to dziala":
                                              Jak to dziala ?
                                              Rzadko się zdarza, by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje zgodnie z naszym programem. Nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie mogą lub nie chcą całkowicie poddać się temu prostemu programowi. Zazwyczaj są to mężczyźni i kobiety, którzy z natury swojej nie są zdolni do zachowania uczciwości wobec samych siebie. Istnieją tacy nieszczęśnicy. To nie ich wina. Tacy się po prostu urodzili. Z natury swej nie są zdolni pojąć, a tym bardziej rozwinąć sposobu postępowania, który wymaga bezwzględnej uczciwości. Ich szanse na powodzenie są znikome. Istnieją także ludzie, których cierpienie wypływa z głębokich zaburzeń emocjonalnych lub umysłowych, ale wielu z nich wraca do zdrowia, jeśli tylko zdobędą się na uczciwość wobec siebie.
                                              A...
                                              • deoand Re: jednak sponsor. 10.10.12, 17:53
                                                Czyli zawsze znajdzie się beznadziejny przypadek co normalne w każdej działalności , wspólnocie , organizacji ale pozostali mogą mieć nadzieje -jeśli poddadzą się programowi uczciwie bez wykrętów typu " krąg, modlitwa , Bóg , Siła Wyższa , ateizm , deizm itp " to zawsze mają szanse na " nowe życie " . I o to chodzi jednak .
                                                • zdzislaw50 Re: jednak sponsor. 10.10.12, 19:47
                                                  W sobotę odbyła się rocznica założenia grupy. Został na nią zaproszony człowiek który nie pije od 37 lat. Był to jego, jak powiedział , drugi w życiu miting, nie był na terapii a jednak ......,da się i to nie ważne jak, ważne żeby nie pić, a Ty Guciu, możesz to nazywać jak chcesz, dla mnie liczy się efekt a efektem jest to,że jestem trzeźwy.
                                                  • aaugustw Uwierzyc...! 10.10.12, 21:02
                                                    zdzislaw50 napisał:
                                                    > W sobotę odbyła się rocznica założenia grupy. Został na nią zaproszony człowiek
                                                    > który nie pije od 37 lat. Był to jego, jak powiedział , drugi w życiu miting,
                                                    > nie był na terapii a jednak ......,da się i to nie ważne jak, ważne żeby nie p
                                                    > ić, a Ty Guciu, możesz to nazywać jak chcesz, dla mnie liczy się efekt a efekte
                                                    > m jest to,że jestem trzeźwy.
                                                    ________________________________________________.
                                                    O jakim "efekcie" Ty mi tu mowisz...!?
                                                    O tym, ze facet zyje w abstynencji...!? - Wiele ludzi tak zyje
                                                    i rozne mieli ku temu powody (strach, rak, watroba, etc...!).
                                                    To sa ludzie, jak ten orzel (Del Mello) wychowany wsrod kur,
                                                    ktory patrzac w niebo zazdroscil orlom wysoko tam fruwajacym,
                                                    ale sam nigdy nie sprobowal poruszac swymi skrzydlami...! ;-)
                                                    Zdzislawie, ja tu mowie o rozwoju duchowym, o trzezwieniu...
                                                    Ja tu mowie o Programie zdrowienia AA, ktory otrzymalem
                                                    wraz z doswiadczeniami innych trzezwych, szczesliwych, poukladanych
                                                    ludzi za darmo, z ktorego potem wyrosla szczera wewnetrzna chec
                                                    przekazania tego dalej - za darmo, jak mowi nasz Program: Przekaz dalej...! ;-)
                                                    Z ciekawosci; Ile lat ma ten pan, skoro juz 37 lat nie pije... - Ciekawi mnie,
                                                    czy skonczyl palic i pic jak mial 15, czy 17,5 lat - to zart...! ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Do Zdzislawa... 10.10.12, 21:10
                                                    > zdzislaw50 napisał:
                                                    > > W sobotę odbyła się rocznica założenia grupy. Został na nią zaproszony cz
                                                    > łowiek
                                                    > > który nie pije od 37 lat. ...
                                                    ________________________________________________________.
                                                    Zaloze sie, ze kiedy on przestal pic, nie slyszal nigdy przedtem o AA...
                                                    Wtedy chorzy alkoholicy mieli okrutnie ciezkie czasy... - Tylko
                                                    drobnopijoczkom udawalo sie w pojedynke przestac pic... - Wtedy
                                                    tesciowe byly najlepszym programem...! ;-)
                                                    A...
                                                • aaugustw Uwierzyc...! 10.10.12, 21:05
                                                  deoand napisał:
                                                  > Czyli zawsze znajdzie się beznadziejny przypadek co normalne w każdej działalno
                                                  > ści , wspólnocie , organizacji ale pozostali mogą mieć nadzieje -jeśli poddadz
                                                  > ą się programowi uczciwie bez wykrętów typu " krąg, modlitwa , Bóg , Siła Wyższ
                                                  > a , ateizm , deizm itp " to zawsze mają szanse na " nowe życie " . I o to chod
                                                  > zi jednak .
                                                  _______________________________________________________________.
                                                  Uwierzyc...! - Taki tytul mial byc w tym watku...
                                                  Pomieszalem w pospiechu...! ;-)
                                                  Tak , Deo... - Uwierzyc w Program, uwierzyc w siebie i innych trzezwych juz
                                                  alkoholikow... - Uwierzyc (pokornie) w Sile Wyzsza od siebie samego lub w Boga,
                                                  jakkolwiek Go kto nie kuma lub rozumie...! ;-)
                                                  A...
                                                  • zdzislaw50 Re: Uwierzyc...! 11.10.12, 14:33
                                                    A Ty aaugust jak zepsuta płyta patefonowa swoje, tylko Twój program, tylko Twoje zasady są właściwe, reszta to drobnopijaczki, Ty rasowy alkoholik, jeden , jedyny na świecie.
                                                    Może jednak to że ktoś trzeźwieje inaczej niż Ty jest też realnym światem?
                                                  • skorpion1962.1962 Re: Uwierzyc...! 11.10.12, 14:58
                                                    aaugust ma rację abstynencja to nie wszystko w drodze do trzeżwości nalezy przede wszystkim pracować nad sobą , aby żyć i pozwalać żyć innym , aby nie stać się domowym terrorystą . Gość mi kiedyś mówił , że 18 lat nie pije tylko piwko od czasu do czasu strzeli z 7 w tygodniu i o czym on mi mówi to jest trzeżwość gdy kłamie , przechwala się zaprzecza i może jeszcze dopuszcza się przemocy domowej co nie oznacza , że musi bić kogoś bo przemoc to nie tylko bicie .
                                                  • aaugustw Re: Uwierzyc...! 11.10.12, 16:45
                                                    skorpion1962.1962 napisał(a):
                                                    > aaugust ma rację abstynencja to nie wszystko w drodze do trzeżwości nalezy prze
                                                    > de wszystkim pracować nad sobą , aby żyć i pozwalać żyć innym , aby nie stać si
                                                    > ę domowym terrorystą . Gość mi kiedyś mówił , że 18 lat nie pije tylko piwko od
                                                    > czasu do czasu strzeli z 7 w tygodniu i o czym on mi mówi to jest trzeżwość...
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    ;-) Fajny to przyklad "trzezwosci" ;-) - Tutaj, wsrod nas sa takze tacy...! ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Uwierzyc...! 11.10.12, 16:40
                                                    zdzislaw50 napisał:
                                                    > A Ty aaugust jak zepsuta płyta patefonowa swoje, tylko Twój program, tylko Twoj
                                                    > e zasady są właściwe, reszta to drobnopijaczki, Ty rasowy alkoholik, jeden , je
                                                    > dyny na świecie.
                                                    > Może jednak to że ktoś trzeźwieje inaczej niż Ty jest też realnym światem?
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    Alez oczywiscie, Zdzislawie... - Wszystko to, to swiat realny...! -
                                                    Takze ty z tymi swoimi urazami, pretensjami, chorymi emocjami, zloscia, etc...
                                                    A...
                                                    Ps. Dopoty bedzie plyta patefonowwa, dopoki ty bedziesz mi tu tanczyl dookola
                                                    wlasnego ogona i ciagle to samo powtarzal...!
                                                  • zdzislaw50 Re: Uwierzyc...! 11.10.12, 19:32
                                                    Hehe, teraz Ty siedzisz w mojej głowie i w moim domu, bo wiesz jak ze mną jest. A co do powtarzanie to jesteś jak katarynka :)
                                                  • aaugustw Taniec... 11.10.12, 20:15
                                                    zdzislaw50 napisał:
                                                    > Hehe, teraz Ty siedzisz w mojej głowie i w moim domu, bo wiesz jak ze mną jest.
                                                    > A co do powtarzanie to jesteś jak katarynka :)
                                                    _________________________________________________.
                                                    Opisales sam siebie... - Film ci sie urwal, ze nie pamietasz...!?
                                                    Co do katarynki, to kazdemu kto kreci sie dookola wlasnego
                                                    ogona, jak ty, wydawaloby sie ze obok gra mu katarynka... -
                                                    Tak to juz dziala, p. Zdzichu...! ;-)
                                                    A...
                                                  • zdzislaw50 Re: Taniec... 11.10.12, 22:06
                                                    Szkoda klawiatury.
                                                  • aaugustw Re: Taniec... 11.10.12, 22:11
                                                    zdzislaw50 napisał:
                                                    > Szkoda klawiatury.
                                                    ________________.
                                                    Fortepianowej...! ;-)
                                                    A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka