Dodaj do ulubionych

Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin !

24.09.12, 00:01
Witam wszystkich,
Jestem nowy na forum. Nie wiem czy piszę w odpowiednim dziale? Mam nadzieję ,że tak. Znalazłem tu tematy uzależnień od leków. Mam duży problem. Może ktoś wie jak sobie z tym poradzić a mianowicie zrezygnowałem z picia ale w zamian od 2 lat biorę HEMINEVRIN 300mg! W chwili obecnej wrzesień 2012r 2tab. co 3godziny. Nie wiem jak mogę sobie poradzić z odstawieniem tego świństwa. Mam 3l córkę. Mam coraz gorsze samopoczucie. Nie mam ochoty na spacery, zabawy z córką. Najprostsze czynności wymagają nie raz ode mnie nadludzkiej siły, koncentracji. Dla zdrowego człowieka zwykłe sprawy dnia codziennego to normalna rzecz. Dla mnie do walka ! Jeżeli ktoś miał lub ma podobny problem bardzo proszę o kontakt piotr_poznan@op.pl . Z góry bardzo dziękuję. Będę bardzo wdzięczny. Pozdrawiam- Piotr...
Obserwuj wątek
    • grazkavita Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 24.09.12, 11:08
      Uzaleznienie od leku wymaga odtrucia i bardzo silnej motywacji, z tą motywacja można sobie dać radę z odtruciem też, tylko trzeba odwago i pewności , że rezygnacja z trucizny jest decyzją słuszną choć na pewno kosztowną....Napiszę do Pana
    • 7zahir Dlaczego tak długo ?? 24.09.12, 15:21
      Skontaktuj sie z lekarzem, który Ci ten lek przepisał !!

      Musisz zrobić badania kontrolne o profilu wątrobowo-nerkowym,
      ze względu na działanie toksyczne Heminerwinu na te narządy miąższowe.
    • bananarama-live Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 24.09.12, 20:27
      Myślę ,że sam nie dasz sobie rady. Powinieneś to zrobić pod kontrolą lekarza.
      Przede wszystkim detoks
      • zdzislaw50 Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 25.09.12, 05:50
        A gdzie jest alkodarek, on poleca inny specyfik do pomocy wyjścia z alkoholizmu, może coś podpowie?
        Myślę , że Tobie pozostało tylko leczenie się z lekomanii, niestety "zamienił stryjek, siekierkę na kijek". Powodzenia
        • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 25.09.12, 10:04
          Zdzisław , w dobrej wierze czy ze złośliwości podszytej nieuzasadnioną satysfakcją ? W przypadku Piotra faktycznie zamienił stryjek siekierę ..... ale na siekierę .

          Co do Twoich przytyków . Nie ogarniasz ? Jeszcze raz i klarownie :

          HEMINEVRIN - lek psychoaktywny , w dużych dawkach uzależniający :
          "Należy zachować ostrożność przepisując produkt pacjentom ze skłonnością do uzależnień i pacjentom, u których w wywiadzie stwierdzono tendencję do samodzielnego zwiększania dawek, ponieważ klometiazol może powodować psychiczne i (lub) fizyczne uzależnienie. Po długotrwałym stosowaniu dużych dawek produktu Heminevrin opisywano uzależnienie fizyczne z objawami odstawiennymi, takimi jak: drgawki, drżenia i psychozy organiczne"
          ze strony leki-informacje.pl/lek/charakterystyka-szczegolowa/531,heminevrin,2.html

          Baclofen : nie jest psychoaktywny , stosowany od 40 lat i nie stwierdzono właściwości uzależniających . Po ustaleniu dawki terapeutycznej nie ma potrzeby zwiększania dawki podczas terapii tym lekiem . Wręcz przeciwnie , z czasem ulega redukcji . Nie zmienia świadomości , nie powoduje stanów euforycznych .
          Brak linków , ponieważ poza paplaniną na forach nie znalazłem rzetelnego źródła potwierdzającego rzekome właściwości uzależniające .
          Stosowanie leku nie wyklucza możliwości skorzystania z różnych form terapii behawioralno-poznawczych i grupowych . Wręcz przeciwnie , z moich doświadczeń są wskazane .

          Jeśli znajdziesz miarodajne źródło, które jednoznacznie przeczą moim twierdzeniom , dowodzą właściwości uzależniających tego leku , proszę o wskazanie . Będę bardzo wdzięczny bo też nie chcę zamienić siekiery na siekierę aczkolwiek na kijek się zgodzę ;-)
          • zdzislaw50 Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 25.09.12, 19:58
            Nie jestem złośliwy, a co do satysfakcji, to niby z czego? z cudzego nieszczęścia.
            Pisze tylko o tym co sam przeżyłem.
            Co do tego leku o którym piszesz, różne źródła podaje różne informacje a ja nie jestem lekarzem wiec trudno mi się ustosunkować.
            Moje obawy są tylko przed tą "zamianą", co do reszty , to każdy bierze swój los w swoje ręce.
            • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 25.09.12, 20:51
              Jeśli tak , to przepraszam za moją nadinterpretację :-) . Też nie jestem zachwycony , wolałbym po prostu odstawić gorzałę i już . Nie dałem rady innymi sposobami więc wolę taki sposób jak wybrałem od powolnego umierania w drodze do rynsztoka . W każdej chwil mogę odstawić lek i prawdopodobnie wrócić do chlania . Mój wybór jest dla mnie oczywisty . Dzisiaj mija 70-ty dzień wolności jakiej nigdy w życiu nie odczuwałem . Serce się raduje jak widzę moją kochaną uśmiechniętą żonę i spokojnego szczęśliwego syna . Po tylu latach setek prób , po tej rezygnacji i beznadziei , już właściwie spisałem się na straty . Jednak nadziei nie można tracić i chwytać się każdego sposobu aby się uwolnić od obsesji , nałogu i niewoli uzależnienia .
              • bananarama-live Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 25.09.12, 21:12
                Jak przestaniesz liczyć dni, to będzie znak,że idzie lepsze
                • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 25.09.12, 21:13
                  Nie liczę , na potrzeby tego postu sprawdziłem na liczniku :)
          • piotrheminevrin Witam Ciebie alkoDarku 17.11.12, 17:47
            Dziękuje za odpowieź na moje pytania. Jednak cały czas się zastanawiam co ma wspólnego picie alkoholu czy uzależnienie (tak jak w moim przypadku ) od HEMINEVRINU do leku który proponujesz o nazwie BACLOFEN ?
            Może po krótce dla tych którzy nie wiedzą co to za lek :

            1. CO TO JEST BACLOFEN I W JAKIM CELU SIĘ GO STOSUJE
            Baclofen jest lekiem zmniejszającym nadmierne napięcie mięśni szkieletowych, które występuje w różnych stanach chorobowych, takich jak: stwardnienie rozsiane, uszkodzenie rdzenia kręgowego, udary mózgu, porażenie mózgowe, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy urazy głowy.
            Zmniejsza dolegliwości bólowe związane z nadmiernym napięciem mięśni i ułatwia rehabilitację.

            Nie bardzo wiem jaki ma on związek z odstawieniem alkoholu czy innego leku zażywając go ?


            Pozdrawiam
            Piotr....
            • ol_e Re: Witam Ciebie alkoDarku 18.11.12, 13:05
              hej, Ty nie słuchaj Darka, bo on nie jest lekarzem i nie ma pojęcia o wychodzeniu z nałogu. Ty sam osobiście udaj się do lekarza lub najbliższej poradni leczenia uzależnień. Pozdrawiam
              • alkodarek Re: Witam Ciebie alkoDarku 19.11.12, 13:06
                ol_e napisał(a):

                > hej, Ty nie słuchaj Darka, bo on nie jest lekarzem i nie ma pojęcia o wychodzeniu z nałogu.<

                W takim razie posłuchaj lekarza , który wyszedł z nałogu :

                www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/wyznania-kardiologa-alkoholika/9110348
                Nie ma znaczenia , że jest kardiologiem . Sam tytuł specjalisty nie czyni lekarza znawcą choroby alkoholowej , o wielu więcej specjalistów choroby alkoholowej znajdziemy wśród alkoholików nie będących lekarzami .
                Co do pojęcia o wychodzeniu z nałogu mam ponad siedmioletnie doświadczenia jak lekarze , terapeuci , odwyki i inne sposoby na mnie nie działały . Od 125 dni jestem wolny od alkoholu i jest to pierwsze 125 w pełni szczęśliwych dni w moim życiu . 125 dni bez terapii , dzienniczków uczuć , HALT i innych zasad zalecanych dla utrzymania abstynencji . Po prostu , praktycznie z dnia na dzień , przestałem odczuwać głód alkoholowy , obsesje alkoholowe , huśtawki nastroju związane z brakiem alkoholu . Stałem się wolnym człowiekiem , wolnym od spożywania alkoholu i wolnym od pilnowania się przed alkoholem . Tak samo jak ja stało się na świecie wolnych już dziesiątki jak nie setki tysięcy alkoholików . To nie jest mozolna praca nad utrzymaniem trzeźwości , to jest całkowite wyzwolenie od wszystkiego co związane jest z tą ciężką chorobą . Alkohol stał się dla mnie substancją obojętną .
                Pisałem już na tym forum o działaniu baclofenu , niestety na szkodę tych wszystkich nieszczęśników , którzy już mogli uwolnić się od śmiertelnej choroby , moje posty zostały wykasowane . Być może moje 125 dni wolności są dla niektórych forumowiczów niewiele warte ale ponad 10 lat w zdrowiu Oliviera Ameisena powinny dać do myślenia . Jestem przekonany w 100% o skuteczności tego leku , ponieważ moje ostatnie siedem lat upłynęło na bezskutecznych próbach wyjścia z nałogu za pomocą terapii , AA , Siły Wyższej , wszywek , prozacu , akomprozatu , hipnozy , kudzu i wszelkich innych wynalazków . Nic na mnie nie działało . Dopiero baclofen uwolnił mnie od choroby alkoholowej i sprawił , że zacząłem żyć w szczęśliwej wolności . Można w to nie wierzyć ale nie można negować jeśli się tego nie sprawdziło na sobie .
                Uprzedzając zarzuty - nie , nie jestem handlowcem tylko beznadziejnym alkoholikiem który otrzymał szansę powrotu do wolności i zdrowia .
                • ol_e Re: Witam Ciebie alkoDarku 19.11.12, 13:18
                  Darku, cieszę się z Twoich 125 dni abstynencji. Naprawdę :)
                  Odpowiedz sobie na pytanie. Oczywiście hipotetycznie, co stałoby się z Tobą (z Twoją chorobą alkoholową), gdybyś został zmuszony do zaprzestania brania tych leków. Nie życzę Ci tego, daję słowo, ale gdyby okazało się, że z powodów medycznych (wątroba, nerki, trzustka nie przerabia chemii) nie możesz dłużej przyjmować tego leku? Gdy z jakiś powodów lek ten zostanie wycofany? Co wtedy? Może warto asekurować się także czymś innym.
                  Ja byłam w piekle, wiem czy jest picie, i wiem czy jest trzeźwienie.
                  Jestem z tego powodu szczęśliwą kobietą i spełnionym człowiekiem. Mi pomogło wszystko to o czym piszesz wyżej. Te grupy, Ci psychoterapeuci, te dzienniczki i te HALTY :) Ale chyba o tym już była długa dyskusja.
                  Pozdrawiam
                  • alkodarek Re: Witam Ciebie alkoDarku 19.11.12, 13:48
                    Zawsze dużo ciepła na sercu czuję , gdy spotykam się z alkoholikiem któremu dane jest żyć w trzeźwości . Piekło , które trwało ostatnie 20 lat nieźle dało mi w kość , każdy alkoholik wie o czym mówię . Z pewności , jeśli dane by mi było uzyskać wyzwolenie od alkoholu bez pomocy lekarstwa byłbym szczęśliwym człowiekiem . Tak jak napisałem taka droga nie była mi dana . Wiem również , że znaczący procent alkoholików z różnych powodów nie potrafi z niej skorzystać . Tak jak mnie ich również nie należy spisywać na straty . Jeśli jest sposób na zatrzymanie tech choroby to należy o nim mówić i dawać szansę na wyzdrowienie . Nie neguję , nie odradzam ani terapii ani AA . Sam z tego korzystałem i uważam , że z ogromnym pożytkiem dla mojego obecnego życia . Niestety nie zaprowadziło mnie to do trzeźwości . Teraz znalazłem sposób na uwolnienie się od choroby i po prostu o tym piszę . Zdaję sobie sprawę , że każdy przypadek jest inny , indywidualny ale ten lek pomógł mi i wielu innym chorym . Nie mogę tej informacji zatrzymać tylko dla siebie ponieważ wiem jak ciężka dla mnie była ta choroba .
                    Co do niebezpieczeństwa zniknięcia tego leku , być może znalazłbym się w tym samym miejscu co 126 dnia temu - w rynsztoku życia bez szans na wyzdrowienie lub po kolejnej próbie wytrwał w abstynencji ( w co raczej wątpię ) . Co do asekuracji innymi metodami , bez wewnętrznej potrzeby jest to raczej niemożliwe . Taki potrzeby opuściły mnie w pierwszych dniach wolności , a ich miejsce zajęła na powrót miłość do żony i syna nie obarczona alkoholowymi niepokojami , chęć kształcenia się i systematycznej pracy nad lepszym sobą dla siebie i innych .
                    Trochę to może smutne ale wolałbym umrzeć trzeźwo z chorą wątrobą niż ze zdrowymi organami zapić się na śmierć .
                    • ol_e Re: Witam Ciebie alkoDarku 19.11.12, 14:32
                      Trzymam za Ciebie kciuki Darku :) Pozdrawiam
                    • mad_bobul Re: Witam Ciebie alkoDarku 26.11.12, 16:22
                      Hej Darku,

                      Dzięki, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami, myślę że wiele osób naprawdę to docenia.
                      Mam natomiast pytanie co do wielkości dawek jakie przyjmujesz i czy nie odczuwasz żadnych skutków ubocznych?

                      Znalazłem poniższe informacje o skutkach ubocznych (www.ilekarze.pl/leki/B/baclofen/):

                      Niepożądane skutki:
                      Uczucie senności.
                      Inne możliwe skutki uboczne:
                      Nudności. Uczucie słabości mięśni. Bóle lub zawroty głowy. Częste oddawanie moczu. Zaburzenia widzenia. Jeżeli powyższe działania nasilają się, zgłoś ten fakt lekarzowi.


                      Mam jeszcze jedno pytanie, takie trochę bardziej osobiste - piszesz o poczuciu odzyskania wolności. Napisz proszę jak to wyglądało? Po prostu zarzuciłeś pierwszą tabletkę i po paru godzinach poczułeś spokój ducha i kompletny brak ochoty na sięgnięcie po alkohol?

                      Aha - Jaki specjalista przepisuje to cudo??

                      Pozdrawiam,
                      • alkodarek Re: Witam Ciebie alkoDarku 27.11.12, 10:30
                        Na Twoje pytania udzieliłem odpowiedzi na forum : forum.gazeta.pl/forum/f,243462,Bacoflen_leczenie_alkoholizmu.html
                  • michalnazwa Re: Witam Ciebie alkoDarku 30.01.13, 18:58
                    o_le zapewne znasz ile % po AA itp grupach wychodzi z tego ... to nie jest mały % to jest żenujący % ...
                • michalnazwa Re: Witam Ciebie alkoDarku 30.01.13, 18:44
                  Darku czy mozna prosić Cię o mail ? Mam parę pytań co do dawkowania, a nie chce mi się tu pisać, bo "wszechwiedzący" nie mający pojęcia o alkoholizmie znowu będą snuć swoje durne wynurzenia.
                  • alkodarek Re: Witam Ciebie alkoDarku 30.01.13, 22:22
                    michalnazwa napisał(a):

                    > Darku czy mozna prosić Cię o mail ? <

                    Jasne :) alkodarek@gazeta.pl

                    ps. Dzisiaj minęło 200 dni mojego nowego wolnego od picia i wolnego od niepicia szczęśliwego życia .

                    Czołem !
            • alkodarek Re: Witam Ciebie alkoDarku 19.11.12, 13:23
              piotrheminevrin napisał(a):

              > Dziękuje za odpowieź na moje pytania. Jednak cały czas się zastanawiam co ma wspólnego picie alkoholu czy uzależnienie (tak jak w moim przypadku ) od HEMINEVRINU do leku który proponujesz o nazwie BACLOFEN ? <

              Baclofen stosowany dotychczas w neurologii ma jeszcze jedno działanie . Przyjmowanie baclofenu powoduje zanik głodu alkoholowego i uwalnia od obsesji alkoholowej . Nie zmienia świadomości , nie uzależnia , nie znane są uciążliwe czy też niebezpieczne skutki uboczne .

              Działanie tego leku w leczeniu choroby alkoholowej jest obecnie sprawdzane w podwójnie ślepej próbie w Francji : www.dobrylekarz.info/artykul/lek-ktory-moze-calkowicie-wyleczyc-z-alkoholizmu.htm

              Jeśli chcesz , mogę się podzielić swoimi doświadczeniami - alkodarek@gazeta.pl

    • jerzy30 Heminevrin czy baclofen - to samo go.wno 19.11.12, 18:45
      gorsze od gorzaly

      to dragi jak i heroina - uzalezniajace i odmozdzajace
      • alkodarek Re: Heminevrin czy baclofen - to samo go.wno 20.11.12, 08:18
        jerzy30 napisał:

        > gorsze od gorzaly to dragi jak i heroina - uzalezniajace i odmozdzajace <

        Chciałbym po 10 latach chlania gorzały albo ćpania hery być tak odmóżdżony jak prof. dr. Olivier Ameisen po dziesięciu latach przyjmowania baclofenu .

        Każdy by chciał - prawda - jerzy30 ?
        • jerzy30 baclofen - lykaj dalej - ale go tu nie reklamuj 20.11.12, 09:11
          profesor ?? dr ?? - i co z tego - zacpany jak kazdy cpun
          10 lat "chlania" dragow zamiast gorzaly - dziala tak samo
          • alkodarek Re: baclofen - lykaj dalej - ale go tu nie reklam 20.11.12, 09:20
            jerzy30 napisał:

            > profesor ?? dr ?? - i co z tego - zacpany jak kazdy cpun 10 lat "chlania" dragow zamiast gorzaly - dziala tak samo <

            Baclofen nie jest substancją narkotyczną , nie zmienia świadomości i nie uzależnia . To są fakty , jeśli ich nie przyjmujesz do wiadomości , trudno - twoja sprawa ale nie wprowadzaj innych w błąd . Twoje niewybredne komentarze nie zmienią tego , że jest skuteczny w leczeniu choroby alkoholowej .
            • jerzy30 skuteczny jest baclofen jak plaster na du pe 23.11.12, 08:40
              Twoj profesor cpa go juz 10 lat - zamiast gorzaly.
              Tak sie profesor wyleczyl od alkoholizmu.
              Zamienil picie na lykanie.
              Tak jest skuteczny ten baclofen, bardzo skuteczny - a jak odmozdza!.
              Popytaj narkomanow jak dzialaja dragi.
              Mozesz walic - tylko potem bedzie za pozno jak ci szare komorki rozwali i nie bedziesz tego mogl odstawic. Gorzale mozna odstawic - dragi jest o wiele trudniej.
              • alkodarek Re: skuteczny jest baclofen jak plaster na du pe 23.11.12, 09:37
                Konsekwentnie próbujesz wprowadzać w błąd teraz używając dodatkowo manipulacji . Do merytorycznej dyskusji przyjęło się używania rzeczowych argumentów a nie insynuacji i manipulacji .

                jerzy30 napisał:

                > Twoj profesor cpa go juz 10 lat - zamiast gorzaly. <

                Baclofen nie jest narkotykiem ergo nie można go ćpać ( manipulacja) .

                > Tak sie profesor wyleczyl od alkoholizmu. Zamienil picie na lykanie. <

                Każdy cukrzyk zamienił powolną śmierć na wstrzykiwanie . Top źle , powinien tak skutecznie się "trapeutyzować:" , żeby wyzdrowieć z cukrzycy bez insuliny .

                > Tak jest skuteczny ten baclofen, bardzo skuteczny - a jak odmozdza!. Popytaj narkomanow jak dzialaja dragi. <
                Manipulujesz zestawiając obok siebie baclofen , który jest lekarstwem i dragi ktróre są uzależniające i nielegalne .

                > Mozesz walic - tylko potem bedzie za pozno jak ci szare komorki rozwali i nie bedziesz tego mogl odstawic. Gorzale mozna odstawic - dragi jest o wiele trudnie <

                Po 10 latach przyjmowania baclofenu prof. Olivier Ameisen jest nadal czynnym i cenionym kardiologiem , utalentowanym pianistą , autorem książki i szanowanym człowiekiem - nie bardzo pasuje to do twojej teorii .

                Nie znam badań nt. trudności wyjścia z alkoholizmu względem narkomanii , choroba to choroba co przypadek to inna historia i przyszłość .

                • aaugustw Abstynencja z roznych powodow...! 23.11.12, 11:50
                  aaugustw napisał:
                  :::::::::::::::::::::::
                  _________________________________________________.
                  Dodam tylko, ze to ze on nie pije pare lat nie oznacza wcale,
                  ze jest on trzezwy...! - Dosc duzo spotykam takich w AA... -
                  Najwazniejsze, ze nie pije mimo tych swoich wad charakteru.
                  A...
                  • alkodarek Re: Abstynencja z roznych powodow...! 23.11.12, 12:29
                    Często pojawia się , w pewnej opozycji do abstynencji , słowo-klucz ( pojęcie ) " trzeźwiość " . czy ktoś zna definicję tego pojęcia ale bez banałów i opowieści z mchu i paproci w stylu "abstynencja to życie na dupościsku a trzeźwość to prawdziwy świadomy alkoholik a nie pijaczek spod budki z piwem " . Konkretnie jakie cech charakteru i/lub postawy świadczą o abstynencji a jakie o trzeźwości .
                    • aaugustw Re: Abstynencja z roznych powodow...! 23.11.12, 16:00
                      alkodarek napisał:
                      > Często pojawia się , w pewnej opozycji do abstynencji , słowo-klucz ( pojęcie )
                      > " trzeźwiość " . czy ktoś zna definicję tego pojęcia ale bez banałów i opowieś
                      > ci z mchu i paproci w stylu "abstynencja to życie na dupościsku a trzeźwość to
                      > prawdziwy świadomy alkoholik a nie pijaczek spod budki z piwem " . Konkretnie j
                      > akie cech charakteru i/lub postawy świadczą o abstynencji a jakie o trzeźwości
                      __________________________________________________________________.
                      Nigdy nie szukalem za definicja tego slowa-klucz; "trzezwosc"... -
                      Wraz z moim rozwojem duchowym definicja ta sama mi sie pojawila...!
                      A oto jak to widze dzisiaj z doswiadczenia wlasnego i innych
                      uczestnikow snaszych spotkan na Mityngu AA:
                      Abstynencja to duposcisk i (lub) nie konsumowanie napoi alkoholowych
                      z powodu jakiegos wielkiego negatywnego przezycia, (wylew, zawal,
                      marskosc watroby, etc...!).
                      Trzezwosc to rozwoj duchowy...!
                      Dzisiaj wlasnie (po skonczonej Konwencji AA) znowu jade na takie
                      spotkanie z innymi uczestnikami AA...! ;-)
                      A...
                    • boja55 Re: Abstynencja z roznych powodow...! 23.11.12, 16:22
                      alkodarek napisał:

                      > Często pojawia się , w pewnej opozycji do abstynencji , słowo-klucz ( pojęcie )
                      > " trzeźwiość " . czy ktoś zna definicję tego pojęcia ale bez banałów i opowieś
                      > ci z mchu i paproci w stylu "abstynencja to życie na dupościsku a trzeźwość to
                      > prawdziwy świadomy alkoholik a nie pijaczek spod budki z piwem " . Konkretnie j
                      > akie cech charakteru i/lub postawy świadczą o abstynencji a jakie o trzeźwości
                      > .
                      Postaram Ci odpowiedzieć na swoim przykładzie.
                      Pierwsza wszywka i 6 miesięcy abstynencji.To był dupościsk bo bałem się ,że jak wypiję to mogę zejść.Najpierw było piwo bezalkoholowe i popłynąłem.
                      Druga wszywka i 2 miesiące abstynencji to też był dupościsk .Żona chciała odejść więc postanowiłem pokazać Jej,że nie będę pił.Gdzieś w podświadomości pamiętałem co było po pierwszej wszywce.
                      Terapia zamknięta i przestałem pić.To już nie był dupościsk,ja naprawdę nie chciałem już pić i trwało to 15 lat.Jednak ja w tym okresie tylko nie piłem.Myślenie,zachowanie miałem takie same jak piłem.Nadal byłem pępkiem świata i liczyło się tylko JA.Ja musiałem,ja wiedziałem najlepiej,mnie się należało itp.,itd.Nadal też walczyłem z całym światem.Nie umiałem inaczej myśleć,postępować,bo nie miałem się tego kiedy nauczyć,uzależniłem się w szkole średniej.
                      Wreszcie trafiłem do Wspólnoty AA i od tej pory rozpoczął się u mnie okres trzeźwienia.Z czasem znikło to moje JA,zacząłem widzieć innych ludzi.Przestałem też walczyć ze wszystkim. Zacząłem postępować tak jak pisze w naszej "Modlitwie o Pogodę Ducha".I od tej pory zaczęło być mi dobrze.Kiedy zacząłem pracować na Programie AA,to już było bardzo dobrze.
                      To tak w skrócie.Oddzielam swój okres abstynencji od trzeźwienia i nawet na swoją ostatnią rocznicę niepicia dostałem od swojej Grupy AA ramkę,a w niej dwie cyfry 18 i 3 (osiemnaście lat abstynencji i w tym trzy lata trzeźwienia).
                      • jerzy30 boja - czyli masz 18 urodziny - gratki 23.11.12, 19:56
                        ja swoje pamiatki z roznych spotkan w AA z calego swiata i z Polski - z wymiany i z prezencikow mam w specjalnej gablotce - na honorowym miejscu
                        zrob sobie gablotke i zbieraj - to takie wsparcie w zasiegu wzroku - jak oltarzyk - cala moja wspolnota
                  • jerzy30 gucio - co ty o mnie wiesz 23.11.12, 15:57
                    widziales mnie
                    wiesz jak dlugo nie pije jak dlugo jestem w AA
                    to ci powiem - 26 lat - i wiem ze takie bagno jak bancoflen to nie leczy
                    i zyje w srodowisku AA i psychoterapeutow - tak sie sklada nieszczesliwie
                    a czy jestem trzezwy - nie tobie mnie oceniac
                    dla ciebie moge byc pijany - wisi mi to kalafiorem ta twoja opinia
                    • alkodarek Re: gucio - co ty o mnie wiesz 24.11.12, 09:41
                      Kto to jest gucio ?
                      • aaugustw Re: gucio - co ty o mnie wiesz 24.11.12, 10:55
                        alkodarek napisał (do A...):
                        > ... co ty o mnie wiesz
                        > Kto to jest gucio ?
                        ______________________________________.
                        Pytasz, wiec odpowiadam:
                        - wiem tyle o tobie, ile sam o sobie napisales...!
                        - gucio, to trzezwiejacy alkoholik, (nie mylic z abstynencja)
                        A...
                        • alkodarek Re: gucio - co ty o mnie wiesz 24.11.12, 13:23
                          aaugustw napisał:

                          > - gucio, to trzezwiejacy alkoholik, (nie mylic z abstynencja) <

                          Dzięki , racja . Zmyliła mnie protekcjonalna forma zwrotu , może jak by to było skierowane do Gucia a nie do gucio to bym załapał .
                          • aaugustw gucio wiecej wie o tobie, anizeli ty myslisz 24.11.12, 14:45
                            alkodarek napisał (do A...):
                            > Dzięki , racja . Zmyliła mnie protekcjonalna forma zwrotu , może jak by to było
                            > skierowane do Gucia a nie do gucio to bym załapał .
                            ___________________________________________________________________.
                            Nie przejmuj sie, jezeli dane ci bedzie przekroczyc prog abstynencji - załapiesz...(!?)
                            A.. ;-)
                            • alkodarek Re: gucio wiecej wie o tobie, anizeli ty myslisz 24.11.12, 18:08
                              aaugustw napisał:
                              __________________.
                              > Nie przejmuj sie, jezeli dane ci bedzie przekroczyc prog abstynencji - załapiesz...(!?) <

                              Oj Auguście , to była tylko ironia na mentorski ton podszyty "nibyradykalizmem" wypowiedzi andrzeja30 .
                              Mam nadzieję , że progiem abstynencji nie jest pojmowanie frazesów i pustosłowia za prawdy objawione .
                          • zdzislaw50 Re: gucio - co ty o mnie wiesz 24.11.12, 16:32
                            No i nie przeprosi, to taki typ :)
                            • jerzy30 alkodarek - ad rem 24.11.12, 18:40
                              czyli wracajac
                              ja osobiscie za duzo lat, zdrowia i zycia zmarnowalem "leczac sie" roznymi dragami, tabletkami, swinstwami bym w efekcie nie byl wrogiem tego typu wynalazkow
                              nie ma leku na nasze zachowania - a alkoholizm to zachowania
                              jedyny taki proch co zmienia zachowania to gorzala [dragi, itp] - zmienia nas diametralnie
                              ale w druga strone leku na zmiany nie ma - nie ma antygorzaly
                              pomysl
                              i co bedziesz lykal ten bancoflen - jak ten profesor 10 lat i dluzej - moze do konca zycia
                              z jednego uzaleznienia wpadasz w drugie - z gorzaly w prochy co nic nie daja
                              AA nie lyka prochow, psychoterapia nie lyka prochow - lepiej rzucic te dragi - szkoda zmarnowanego czasu, zdrowia, zycia
                              idz przez i z AA i profesjonalna psychoterapie, PRO, itb
                              nie wierz w prochy na alkoholizm bo takich nie bylo, nie ma i nie bedzie
                              77 lat doswiadczen AA to raczej mocny dowod ze takich lekow nie wynaleziono
                              A ponadto zamiast lykac prochy lepiej lyknac kongres AA w USA [najblizszy w Atlancie w 2015]
                              60 tys ludzi [doswiadczonych przez gorzale] na jednym stadionie robi wrazenie
                              • alkodarek Re: alkodarek - ad rem 25.11.12, 10:06
                                Nie neguję twego prawa do bycia wrogiem czegokolwiek , sam staram się być sprzymierzeńcem tego co popieram niż wrogiem czego nie znam . Częściej coś jest dla mnie wrogiem niż jaj jestem wrogiem czegoś .Do zjawisk których nie znam i nie zaznałem podchodzę z rezerwą ale ich nie neguję .Co do uzależnienia - nie do końca jestem skłonny uzależnić się od terapeutów , mitingów AA i wieszać się na grupie . Tak jak można przestać chodzić na mitingi tak samo można przestać brać baclofen . I jedno i drugie uzależnia mentalnie a nie fizjologicznie . Skutki odstawienia będą podobne . Co do wiary w proch to jednak pozostanę przy swoim , a to z tego powodu , że w moim przypadku AA pomogło mi poznać chorobę jednak mnie z niej nie wyleczyło .
                                Jestem ja setki tysięcy tych , którzy pomimo ogromnej chęci wyleczenia nie udało się przeciwstawić chorobie z pomocą programu AA . Widziałeś ich na mitingach , mówi o nich Wielka Księga tacy jak ja istnieją i nie jest to nasza wina . Nigdy nie umniejszałem roli Programu w pomocy w chorobie , dotychczas była to jedyna skuteczna metoda . Jednak świat się nie zatrzymał , świat podąża dalej , medycyna odnajduje lekarstwa na choroby uznawane ongiś za nieuleczalne .
                                60 tyś ludzi na stadionie z pewnością robi wrażenie , na mnie większe wrażenie robi 200 tysięcy rocznie ofiar alkoholu . Tylko w Europie 200 000 ludzi umiera bo , jak twierdzisz , nie ma lekarstwa na chorobę alkoholową - a jeśli właśnie zostało odkryte ?
                                • aaugustw Re: alkodarek - ad rem 25.11.12, 11:18
                                  alkodarek napisał:
                                  > ... Co do wiary w proch to jednak pozostanę przy swoim , a to z tego powodu , że w moim przypadku AA pomogło mi poznać chorobę jednak mnie z niej nie wyleczyło .
                                  Jestem ja setki tysięcy tych , którzy pomimo ogromnej chęci wyleczenia nie udało się przeciwstawić chorobie z pomocą programu AA . Widziałeś ich na mitingach , mówi o nich Wielka Księga tacy jak ja istnieją i nie jest to nasza wina . Nigdy nie umniejszałem roli Programu w pomocy w chorobie , dotychczas była to jedyna skuteczna metoda . Jednak świat się nie zatrzymał , świat podąża dalej , medycyna odnajduje lekarstwa na choroby uznawane ongiś za nieuleczalne ...
                                  ________________________________________________________________.
                                  Choroba ta (alkoholowa) nigdy nie bedzie uleczalna...!
                                  Wierzyc to ty mozesz w swoje prochy tak, jak niektorzy
                                  wierza w te swoja przyslowiowa "noge stolowa", ale skuteczne
                                  zaprzestanie picia alkoholu nie spowoduje zadna tabletka,
                                  zreszta sam to piszesz w swoim powyzszym tekscie, ze to AA
                                  pozwolilo ci poznac mechanizmy tej choroby...! - I o to tu
                                  chodzi w tym Programie AA...! - Reszta nalezy do ciebie samego...!
                                  To co piszesz potem, ze tacy jak ty istnieją i nie jest to nasza wina,
                                  opisane jest w Rozdziale (V, str. 49) Wielkiej Ksiegi, (cyt.):
                                  "Rzadko sie zdarza, by doznal niepowodzenia ktos, kto postepuje
                                  zgodnie z naszym programem. Nie wracaja do zdrowia ludzie, ktorzy
                                  nie moga lub nie chca poddac sie temu prostemu programowi... sa to
                                  ci, ktorzy z natury swojej nie sa zdolni do zachowania uczciwosci
                                  wobec samych siebie. Istnieja tacy nieszczesnicy. To nie ich wina..."
                                  A...
                                  Ps. Medycyna odnajduje coraz to lepsze i drozsze lekarstwa, a ludzie
                                  staja sie coraz to bardziej chorzy...!
                                  Nie zapominaj przy tym o tym, czego nauczyles sie na Mityngach AA, ze rozum ludzki
                                  nas oszukuje, albo inaczej; ze my sami w pojedynke oszukujemy siebie, albo
                                  jeszcze inaczej; "ten diabelek" siedzi za uchem i podszeptuje ci rozne glupoty,
                                  czego najlepszym dowodem jest to, ze juz raz ucieklismy grabarzowi z lopaty...
                                  Przyklad (spoza tej choroby): Myslisz ze wygrasz w Totka, mimo ze masz tam szanse
                                  tylko 1:40 milionow, ale to ze masz szanse 1:40 tysiecy, aby dostac raka, taka
                                  informacje wyrzucasz z "glowy"...
                                  • alkodarek Re: alkodarek - ad rem 26.11.12, 06:34
                                    aaugustw napisał:

                                    > Choroba ta (alkoholowa) nigdy nie bedzie uleczalna...! <
                                    Nie jestem człowiekiem małej wiary , ludzie leczą dzisiaj choroby uznawane w przeszłości za nieuleczalne . Postęp to fakt , kiedyś kuma wsadzała Anielkę do pieca dzisiaj babcia podaje antybiotyk . Tak działa medycyna i nie da się tego podważyć . Mam tego niezbity dowód .
                                    • aaugustw Re: alkodarek - ad rem 26.11.12, 11:33
                                      alkodarek napisał (do A...):
                                      > ... ludzie leczą dzisiaj choroby uznawane w przeszłości za nieuleczalne .
                                      Postęp to fakt , kiedyś kuma wsadzała Anielkę do pieca dzisiaj babcia podaje
                                      antybiotyk . Tak działa medycyna i nie da się tego podważyć . Mam tego niezbity dowód .
                                      __________________________________________________.
                                      Medycyna moze i tak dziala, ale na alkoholizm nie wynaleziono
                                      i nie ma zadnej medycyny...!
                                      A...
                                      • alkodarek Re: alkodarek - ad rem 26.11.12, 12:07
                                        aaugustw napisał:
                                        ______________________________.
                                        > Medycyna moze i tak dziala, ale na alkoholizm nie wynaleziono i nie ma zadnej medycyny...!<

                                        Noooooo , tak - argument nie do zbicia !
                                        • aaugustw Re: alkodarek - ad rem 26.11.12, 12:45
                                          alkodarek napisał:

                                          > aaugustw napisał:
                                          > Medycyna moze i tak dziala, ale na alkoholizm nie wynaleziono i nie
                                          ma zadnej medycyny...!<
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          > Noooooo , tak - argument nie do zbicia !
                                          ____________.
                                          Aa... widzisz...! :-l
                                          A...
                                          Ps. W tej chorobie nie chodzi o zbijanie "argumentow", lecz o trzezwosc - alko...!
                                        • samoowolka Re: alkodarek - ad rem 27.11.12, 04:38
                                          Alkodarku, napisałam do Ciebie maila- nie wiem czy tu zaglądasz częściej czy na pocztę, a że bardzo mi zależy na kontakcie, więc jeszcze tu się przypominam.
                                          Odezwij się proszę.
                                          • alkodarek Re: alkodarek - ad rem 27.11.12, 10:31
                                            Zajrzałem na pocztę i odpowiedziałem na Twojego maila .
                                    • jerzy30 alkodarek - wydrukuj sobie te dyskusje - cala 27.11.12, 08:53
                                      schowaj do szafy na samo dno
                                      otworz i przeczytaj za 10 lat, albo za 20
                                      wtedy [uznas]z ze leki na alkoholizm to oszustwo i blaga
                                      i oby nie byly to lata stracone - lykasz proszki i nic wiecej - to zaden dowod
                                      powtarzam - odstawienie flaszki to pikus maly - mozna to robic setki i tysiace razy
                                      odstawienie zachowan - to jest problem i proces na wiele lat
                                      • alkodarek Re: alkodarek - wydrukuj sobie te dyskusje - cal 27.11.12, 11:10
                                        jerzy30 napisał:


                                        > wtedy [uznas]z ze leki na alkoholizm to oszustwo i blaga i oby nie byly to lata stracone <

                                        Dziękuję za krztynę optymizmu z Twojej strony , jestem przekonany o nowym rozdziale mojego życia, który z pewnością nie zakończy się porażką , jak to bywało przez ostanie 7 lat.

                                        - lykasz proszki i nic wiecej - to zaden dowod <
                                        Niczego nie chcę udowadniać , po prostu dane mi jest szczęśliwie żyć bez obsesji alkoholowej i się tym dzielę .

                                        > powtarzam - odstawienie flaszki to pikus maly - mozna to robic setki i tysiace
                                        > razy odstawienie zachowan - to jest problem i proces na wiele lat<

                                        Zdaję z tego sobie sprawę ale niezależnie czy alkoholik czy też tz. normalny człowiek , każdy musi dbać o pozytywne relacje z sobą i innymi . Każdy powinien się rozwijać i dążyć do obranego celu nie krzywdząc po drodze innych . To proces nie na wiele lat ale na całe życie .

                                        • jerzy30 7 lat - to tylko fragment zycia 27.11.12, 11:35
                                          i pewno bylo wiecej dobrego niz zlego w tych 7-dmiu latach
                                          wspominaj to "lepsze"
                                          w minutach slabosci przypominaj to "gorsze"

                                          a tak apropo - potrzebne ci te dragi - masz juz za soba 7 lat doswiadczen - zawsze to szmat czasu w terapii - to nie one dzialaja tylko ta twoja terapia [widocznie juz skuteczna]
                                          sa tacy ktorym te "7 lat" zajmuje cale zycie -
                                          a znam takie przypadki ktore po 5-ciu latach terapii AA i innych metod sa wolne od piekla gprzaly - a sie nie udzielaja juz np w AA i poszly swoja droga [bez proszkow - to placebo]
                                          • alkodarek Re: 7 lat - to tylko fragment zycia 27.11.12, 11:56
                                            jerzy30 napisał:

                                            > i pewno bylo wiecej dobrego niz zlego w tych 7-dmiu latachwspominaj to "lepsze" w minutach slabosci przypominaj to "gorsze"<

                                            Absolutnie nie dążę i nie wypieram z siebie pamięci ile zła w moim życiu poczyniła ta wredna choroba. Całe szczęście mam już świadomość , że to choroba a nie słaba wola czy wada charakteru.

                                            > a tak apropo - potrzebne ci te dragi - masz juz za soba 7 lat doswiadczen - zawsze to szmat czasu w terapii - to nie one dzialaja tylko ta twoja terapia [widocznie juz skuteczna] sa tacy ktorym te "7 lat" zajmuje cale zycie <

                                            Właśnie nie chcę stracić życia na powielanie historii zapić i silnego postanowienia trzeźwienia .
                                            Nie dałem rady i raczej nie dałbym rady w przyszłości . Nie żałuje tych siedmiu lat terapii i AA. Jako tako rozpoznałem chorobę i mechanizm , w moim wypadku to cenna wiedza . Jednak , szczerze mówiąc , mając w perspektywie pilnowanie się przed alkoholem do końca życia , ograniczenia wynikające z abstynencji , poświęcanie alkoholowi czasu aby nie dać mu szans na ponowne zawładnięcie mną a na przeciwwadze stan w jakim jestem teraz , to bez wahania wybiorę obecną drogę dającą mi więcej niż tylko utrzymanie abstynencji. Zdaje sobie sprawę , sam nigdy bym nie uwierzył ,że istnieje cokolwiek na świecie co pozwala się uwolnić od potwora owładniającego ciało , umysł , serce i ducha. Jednak dane mi to zostało i nie jest to kolejne złudzenie.

                                            >a znam takie przypadki ktore po 5-ciu latach terapii AA i innych metod sa wolne od piekla gprzaly - a sie nie udzielaja juz np w AA i poszly swoja droga [bez proszkow - to placebo]<

                                            Mam przyjaciela który bez terapii i AA wyszedł z ciężkiego alkoholizmu i już nie pije ponad 20 lat . To też jest dla mnie cud. Cudowne jest każde permanentne zatrzymanie lub ozdrowienia z choroby alkoholowej .Nikt nie wie jak droga jest jemu przeznaczona , każdy musi jej szukać i znaleźć bo inaczej zbłądzi i przepadnie w rynsztoku życia .
                                            • jerzy30 po prostu - terapia i AA przynosza 27.11.12, 15:23
                                              pozytywne Ci efekty - nawet o tym nie wiesz - ale to takdziwnie dziala - z opoznieniem [nawet jak odstawisz ten lek to nic sie nie stanie zlego - twoja decyzja ze lykasz]
                                              nie "pilnuj" sie zyj jak teraz,
                                              "pilnowanie sie" pochlania czas i energie
                                              po prostu pamietaj i jakby co to zrob sobie bilans co w piciu bylo dobre a co zle - zapisz to na dwu roznych kartkach - jedna bedzie pusta druga zapisana, jedna zapisana a druga pusta
                                              jak na razie "dales rade" - to efekt terapii i AA - nie lekow [to placebo i wiara w ten lek]
                                • jerzy30 szkoda twojego czasu, zycia, kasy 26.11.12, 09:02
                                  Nie odkryto - nie ma takiej mozliwosci medycznej
                                  Nie ma leku na zachowania [jest jeden - gorzala]
                                  Ja tez lykalem rozne proszki i imalem sie roznych metod wyjscia z picia
                                  Pomoglo dopiero AA + psychoterapia -
                                  Samo AA nie jest skuteczne - AA nie leczy z choroby, sama psychoterapia tez nie jest skuteczna - trzeba pomieszac - by wyleczyc sie samemu przy wsparciu nam podobnych - a to jest proces na wiele lat

                                  Jeszcze tylko powiem ze samo odstawienie flaszki - np zazywajac leki - nic nie daje - zachowania, sposob zycia, kontakty z ludzmi, z rodzina nie ulegaja zmianie.Jak na razie Odstawiles gorzale [to wazne] - a co z reszta - jak rodzina to widzi, w pracy, jak twoje samopoczucie, czy nie chodzisz rozdrazniony, wsciekly, zly - czy wszystko jest cacy i super ???

                                  Jedyna roznica to brak gorzaly i w miare trzezwe ruchy bez zataczania - psychika zostala ta sama

                                  Mityngi AA sa rozne rozniste, nudne, nieciekawe, belkotliwe, ciekawe, fascynujace - ale to tylko nasz odbior.
                                  Mnie to tez wkurza - ale wybieram to co dla mnie jest wazne - jak ktos smedzi i przynudza to sobie przysypiam
                                  • alkodarek Re: szkoda twojego czasu, zycia, kasy 26.11.12, 10:27
                                    jerzy30 napisał:

                                    > Nie odkryto - nie ma takiej mozliwosci medycznej <

                                    Podaj , proszą , podstawę Twojego stwierdzenia "nie ma takiej mozliwosci medycznej" - tak jednoznaczne twierdzenie wymaga dowodu , nie czczej gadaniny .

                                    > Ja tez lykalem rozne proszki <
                                    Pisałem o różnych nieskutecznych proszkach , które łykałem i zupełnie nie działały . Czy leczyłeś się baklofenem ? Jeśli nie , to nie możesz wypowiadać się na temat jego działaniu czy też skuteczności .
                                    > Samo AA nie jest skuteczne - AA nie leczy z choroby, sama psychoterapia tez nie jest skuteczna - trzeba pomieszac - by wyleczyc sie samemu przy wsparciu nam podobnych - a to jest proces na wiele lat<

                                    W moim wypadku 7 lat terapii indywidualnej , grupowej , zamkniętej , dochodzonej , AA , medytacji itp. Nic nie pomogło .

                                    > Jak na razie Odstawiles gorzale [to wazne] - a co z reszta - jak rodzina to widzi, w pracy, jak twoje samopoczucie, czy nie chodzisz rozdrazniony, wsciekly , zly - czy wszystko jest cacy i super ??? <

                                    Rodzina i znajomi zauważyli zmianę mojej życiowej postawy , stałem się spokojniejszy , nie wpadam w furię , ustępuję żeby nie eskalować nieprzyjemnych sytuacji , przyznaję się do błędów . Nie mam huśtawki emocji tak częstych jakie miewałem przy przy głodzie i nawrotach .
                                    Jakie jest moje samopoczucie ? Najwłaściwsza odpowiedź to - normalne . Spokojnie przyjmuje to co niesie życie . Ostanie kilka miesięcy przyniosło niestety duże problemy w firmie i konieczność przeorientowania grupy strategicznych klientów . Częściowo świat mi runął na głowę , straciłem ok. 30% wpływów . (Nie)normalnie bym to wszystko zapił , jednak podczas tych stresujących sytuacji ani razu nie przyszło mi do głowy sięgnąć po flaszkę . Racjonalnie przeorganizowałem firmę i jakoś dajemy radę . Bez cienia chęci wypicia alkoholu albo jakiegokolwiek proszka na "polepszenie" humoru . Nawet bez ziółek . Sypiałem spokojnie i normalnie , bez snów alkoholowych . Tak jest do dzisiaj .

                                    > Jedyna roznica to brak gorzaly i w miare trzezwe ruchy bez zataczania - psychika zostala ta sama<

                                    Nie do końca , jestem ten sam ale nie taki sam . Pozostało we mnie to co dobre dla mnie i innych ale opuściło to wszystko co wiązało się z alkoholową huśtawką , alkoholową manipulacją i zakłamaniem ponieważ nie mam obsesji alkoholowej . Nie skupiam się na piciu ale też nie skupiam się na niepiciu . Alkohol jest dla mnie substancją emocjonalnie obojętną .

                                    > Mityngi AA sa rozne rozniste, nudne, nieciekawe, belkotliwe, ciekawe, fascynujace - ale to tylko nasz odbior.Mnie to tez wkurza - ale wybieram to co dla mnie jest wazne - jak ktos smedzi iprzynudza to sobie przysypiam <

                                    Też tak miałem , choć nie zawsze było ciekawie lubiłem chodzić na mitingi z różnych powodów . Jeśli nie chodziłem to zawsze zapijałem . Trwało to 7 długich lat . Od ściany do ściany .
                                    Teraz jest inaczej , nie traktuję mojego stanu jako abstynencji czy też trzeźwości . Dla mnie najwłaściwsze słowo to wolność . Tak się właśnie czuję - wolny od alkoholu i wszystkiego co z nim związane . Wolny od demonów , które rozszarpywały moje wnętrze tylko po to żeby zabijać mnie gorzałą i nie pozwolić umrzeć abym mógł umierać ponownie . I tak bez końca .

                                    Co do terapii i AA nie trzeba mnie do tego przekonywać , są bardzo pomocne w pojęciu i wyjściu z alkoholowej maligny . Tak jak to miało miejsce u mnie , jednak zupełne wyzwolenie , kropkę nad " i " , przyniósł mi dopiero baclofen . Takie są fakty i nic tego nie zmieni .
                                    • aaugustw Re: szkoda twojego czasu, zycia, kasy 26.11.12, 11:38
                                      alkodarek napisał:
                                      > ... Co do terapii i AA nie trzeba mnie do tego przekonywać , są bardzo pomocne w p
                                      > ojęciu i wyjściu z alkoholowej maligny . Tak jak to miało miejsce u mnie , jedn
                                      > ak zupełne wyzwolenie , kropkę nad " i " , przyniósł mi dopiero baclofen . Tak
                                      > ie są fakty i nic tego nie zmieni .
                                      _____________________________________________________________.
                                      Twoja pewnosc (uzdrowienia) siebie baclofenem przypomina mi tych, ktorzy
                                      postanowili potem juz jako "uzdrowieni" powrocic do kontrolowanego picia.!
                                      A... ;-)
                                      • jerzy30 powrocic do kontrolowanego picia 27.11.12, 09:12
                                        to schemat dzialan jakich sa miliardy
                                        przypuszczam ze zostanie powtorzony - nie dzis to jutro albo pojutrze
                                        tak na marginesie oby jak najszybciej [bo szkoda czasu]
                                        na iluzje i nadzieje [ze sa takie leki] najlepszy jest alkohol - rozpuszcza je skutecznie,
                                        • alkodarek Re: powrocic do kontrolowanego picia 27.11.12, 10:43
                                          jerzy30 napisał:

                                          > to schemat dzialan jakich sa miliardy przypuszczam ze zostanie powtorzony <

                                          Jestem pod wrażeniem , zabrzmiało jak dopuszczenie do świadomości , że jednak może się zdarzyć .

                                          >iluzje i nadzieje [ze sa takie leki] najlepszy jest alkohol - rozpuszcza je skutecznie<

                                          W moim wypadku skuteczność alkoholu jako rozpuszczalnika okazała się zerowa , ponieważ oddziaływanie alkoholu na mnie jest zerowe .
                                          • jerzy30 jednak może się zdarzyć 27.11.12, 11:26
                                            NIGDY nie mow "nigdy"

                                            Przyjmij ze MOZE sie zdarzyc - to rodzi czujnosc.

                                            Nie wchodzisz [nie wjezdzasz] na skrzyzowanie na czerwonym swietle bo MOZE sie zdarzyc wypadek[ choc jest noc i puste ulice]. Gorzala czyha za rogiem gotowa do ataku. Ona ma czas
                                    • jerzy30 7 lat terapii i 7 picia - rownoczesnie 27.11.12, 09:06
                                      teraz prochy - czyli po staremu i tak jak wczesniej
                                      dopadnie cie sukces albo porazka, kryzys w firmie - znajdzie sie i rozwiazanie - ............. niestety
                                      nie ty pierwszy i nie ostatni -
                                      baklofen nie leczy [moze za 10 lat to pojmiesz]
                                      alkohol nigdy nie jest i nie bedzie "emocjonalnie obojetny"
                                      P.S. czy trzymasz gorzale w domu [choc jej nie pijesz ???]
                                      • alkodarek Re: 7 lat terapii i 7 picia - rownoczesnie 27.11.12, 10:53
                                        jerzy30 napisał:

                                        > teraz prochy - czyli po staremu i tak jak wczesniej dopadnie cie sukces albo porazka, kryzys w firmie - znajdzie sie i rozwiazanie - ............. niestety<

                                        Własnie ostatniej dużej porażki nie zapiłem jak to bywało (nie)zwykle . Posypało mi się w firmie jakieś 30% wpływów i ani cienia chęci wypicia lub przyjęcia choćby tabletek ziołowych . Dałem rade i wyprostowałem działanie firmy . Bez grama chęci i myśli alkoholowych .

                                        > alkohol nigdy nie jest i nie bedzie "emocjonalnie obojetny" <

                                        Dla mnie jest w 100% emocjonalnie obojętny .

                                        > P.S. czy trzymasz gorzale w domu [choc jej nie pijesz ???]<

                                        Nie trzymam też tabaki bo jej nie używam i nie potrzebuję . Jednak , gdy robiłem dwa tygodnie temu golonkę po bawarsku to i owszem polewałem piwem mięsiwo i jak zostało w butelce około 1/3 zawartości to bez krzty żalu wylałem do zlewu , jako niepotrzebną do niczego pozostałość . Po tym dniu sen miałem spokojny , bez elementów alkoholowych i tak jest do dzisiaj . Nie wpłynęło to na mnie w najmniejszym stopniu i jak by nie Twoje pytanie to bym o tym sobie nie przypomniał .
                                        • jerzy30 Dla mnie jest w 100% emocjonalnie obojętny 27.11.12, 11:19
                                          ops ?????????? W takim razie uwazaj i badz czujny
                                          Obojetnosc usypia czujnosc i rozwage
                                          Ja nawet po 20-tu latach tak nie uwazam
                                          • alkodarek Re: Dla mnie jest w 100% emocjonalnie obojętny 27.11.12, 11:35
                                            Nie byłby ze sobą szczery gdybym napisał , że mam jakąkolwiek relację z alkoholem. Nie mam i dla mnie też jest to trudne do uwierzenia. Jednak inaczej napisać nie mogę bo nie byłaby to prawda. Jedyne co we mnie pozostało to pamięć ile krzywdy wyrządziłem sobie i moim bliskim cierpiąc w chorobie alkoholowej. Tego nie da się zapomnieć , niestety , a może całe szczęście.
                                            • jerzy30 zapomniec nie mozna 27.11.12, 11:41
                                              bo to taki ostrzegacz i syrena alarmowa - wlacza sie jak trzeba
                                              Za krzywdy nie jestes odpowiedzialny - bo to choroba je sprawila - mozesz je tylko naprawic, nie powtorzyc, omowic z rodzina, odpuscic [rozlanego juz mleka nie pozbierasz]
                                              • karnet220 ogolnie a propos dyskusji 04.12.12, 17:21
                                                Witam, Obserwuje dyskusje miedzy alkodarkiem a jerzym30 i jednej rzeczy nie rozumiem. Jeden uznaje potrzebe zarowno pomocy psychologicznej dla osob uzaleznionych, nie neguje przydatnosci AA i innych metod, a wskazuje ze jemu w zwalczeniu nalogu pomogl baklofen. Skad taka nerwowa i kategoryczna reakcja ze strony jerzego30 ze lekarstwo absolutnie pomoc czlowiekowi nie moze. Ja mieszkam we Francji stosuje baklofen juz od 4 lat, i widze jak zmienia sie podejscie i ocena baklofenu. Od zakazu, przez pierwsze proby kliniczne, po stopniowe testowanie w tutejszych osrodkach uzaleznien. Nie odbierajmy chorujacym nadziei ze odkryto lek ktory pomoze im stanac na nogi i wrocic do normalnego zycia.
                                                • aaugustw Ktos tu czegos nie pojmuje w tej chorobie...! :-( 04.12.12, 19:20
                                                  karnet220 napisała:
                                                  > ...jednej rzeczy nie rozumiem. Jeden uznaje potrzebe zarowno pomocy psychologicznej dla osob uzaleznionych, nie neguje przydatnosci AA i innych metod, a wskazuje ze jemu w zwalczeniu nalogu pomogl baklofen. Skad taka nerwowa i kategoryczna reakcja ze strony jer
                                                  zego30 ze lekarstwo absolutnie pomoc czlowiekowi nie moze. Ja mieszkam we Francji...
                                                  > ... Nie odbierajmy chorujacym nadziei ze odkryto lek,
                                                  ktory pomoze im stanac na nogi i wrocic do normalnego zycia.
                                                  __________________________________________________________.
                                                  Czytajac tak tendencyjna wypowiedz, w ktorej tak slodko przedstawiony
                                                  jest ten "jeden", a "drugiego" merytorycznej wypowiedzi brak, (jest jedynie
                                                  emocjonalne i negatywne podsumowanie nawiazujace do wlasnych iluzji...),
                                                  musialem sie odezwac, zeby nie zamykac oczu na zlo, bo dobru szkodzilbym.
                                                  Szkodzilbym nowicjuszom...!
                                                  Mieszkasz "Karnet" we Francji, wiec powinnas takze wiedziec, ze "zabojady"
                                                  juz kilkadziesiat lat wczesniej wymyslili lek - tabletke dla alkoholikow, zwany
                                                  Esperalem, w ktorym "D" zastepuje rozum i serce, w tej duchowej chorobie...
                                                  Dzisiaj, nb. sluzy on juz tylko do zarabiania lekarzom - konowalom, zwanyM:
                                                  "pijawkami" zywiacymi sie krwia chorych allkoholikow...!
                                                  "Karnet"; nikt tu nie odbiera nadzieji tym, ktorzy wierza w jakis lek...
                                                  Tak samo, jak nikt nie neguje silnej wiary w "noge stolowa", ktora
                                                  takze moze doprowadzic chorego do abstynencji, jezeli b. mocno w to
                                                  uwierzy, (nie mylic abstynencji z trzezwieniem)...
                                                  Trzezwienie to rozwoj duchowy, ktorego zadna tabletka nie zastapi i o to
                                                  tu chodzi, jezeli coskolwiek z tego zrozumialas, choc osobiscie watpie,
                                                  skoro oparlas swoja chorobe na tabletkach...! :-(
                                                  A...
                                                  • karnet220 Re: Ktos tu czegos nie pojmuje w tej chorobie...! 04.12.12, 19:52
                                                    Fakt ze ESPERAL,i inne stosowane dotychczas leki nie byly szczytem osiagniec medycyny, nie oznacza ze nalezy zaniechac wszelkich naukowych poszukiwan, a przede wszystkim negowac kazda probe nowego spojrzenia na sytuacje alkoholikow. Ciagle nie rozumiem zacietrzewienia i wrecz potrzeby natychmiastowego dyskredytowania kazdej nowej opinii. Nikt tutaj nie twierdzi ze baklofen jest jedyna nadzieja i ze nic innego sie nie liczy. Podkreslilam wczesniej ze wszystkie dotychczasowe osiagniecia w terapii alkoholowej od AA przez pomoc psychologiczna i duchowa, sa jak najbardziej wskazane, co nie oznacza ze nie mozemy sprobowac czegos nowego co okazalo sie dla bardzo wielu osob wielka pomoca w zwalczaniu nalogu.
                                                  • jerzy30 nie ma leku na zachowania 04.12.12, 19:59
                                                    a alkoholizm to zachowanie
                                                    czy sa leki na narkotyki, na zakupoholizm, pracoholizm ?
                                                    czy sa leki na seksoholizm, hazard ????
                                                    nie ma i nie bedzie
                                                    szkoda tracic czas
                                                    samo odstawienie gorzaly to jest NIC
                                                  • karnet220 Re: nie ma leku na zachowania 04.12.12, 20:34
                                                    Alkoholizm jest to choroba ktora moze miec rozne przyczyny i rozne podloza. U mnie podlozem takim byly stany lekowe, stres + inne czynniki zewnetrzne, okazuje sie (podobnie zreszta opisuje to w swojej ksiazce Ameisen), ze baklofen zmniejszajac napiecie miesni i dzialajac na receptor ukladu nerwowego nazywanego GABA(B) reguluje uwalnianie dopaminy i znosi uczucie 'glodu' alkoholowego. Baklofen nie jest lekiem psychotropowym nie zastepuje wiec dzialania alkoholu innymi euforycznymi czy otumaniajacymi doznaniami. Prowadzone we Francji badania maja dowiesc zreszta czy baklofen moze byc stosowany rowniez w przypadku narkomanii czy innych uzaleznien. Alkoholizm ma przyczyny zarowno neurologiczne jak psychologiczne i poki co wiele przykladow wskazuje na to ze akurat baklofen trafia w sedno uzaleznienia. Nikt nie twierdzi ze odstawienie gorzaly 'jest celem czy sukcesem samym w sobie. Dla mnie celem jest powrot do normalnego funkcjonowania w spoleczenstwie, w rodzinei, odzyskanie szacunku dla samej siebie.
                                                  • jerzy30 zazywanie gorzaly tez znosi uczucie "glodu 05.12.12, 08:43
                                                    "glodu alkoholowego" - znakomicie znosi
                                                    czyli ten "lek" dziala dokladnie tak samo jak gorzala
                                                    pijanym sie nie jest ale zamulonym owszem
                                                    stale dzialanie dopaminy tez nie jest bezkarne


                                                    gdyby to bylo prawda ze ten lek leczy to juz wszystkie koncerny swiata by ten lek stosowaly a AA dawno by upadlo, zniklo, zbankrutowalo, a wynalazca tego leku zylby jako bogaty czlowiek

                                                    tak nie jest wiec ten lek to iluzja - czas sie obudzic i zabrac za prawdziwe leczenie

                                                    leku wam zabraknie, przestana produkowac, organizm padnie od tej dopaminy - i co ????? powrot do chlania ???
                                                  • karnet220 Re: zazywanie gorzaly tez znosi uczucie "glodu 06.12.12, 17:58
                                                    Fakt ze baklofen jest skuteczny i pomogl juz tysiacom osob nie wystarczy aby 'wszystkie koncerny swiata' sie na tym bogacily. Baklofen to lek generyczny ktory istnieje od dawna na rynku farmaceutycznym i jest na tyle tani ze nikomu sie nie oplaca jego reklama. Poza tym, tak jak widac i na tym forum opor srodowisk walczacych z alkoholizmem jest tak wielki ze potrzeba bedzie jeszcze wiele czasu aby wogole dyskusja na temat ewentualnego zastosowania tego leku w walce z uzaleznieniem stala sie mozliwa. We Francji coraz wieksze otwarcie na ten temat stalo sie mozliwe wlasnie dzieki forum internetowym gdzie ludzie sponanicznie wymieniali sie doswiadczeniem ze swoich 'eksperymentow' z baklofenem z duza szczeroscia i cierpliwoscia. Bo dopoki nie bedzie oficjalnych wynikow doswiadczen klinicznych, a nie wiadomo ile to czasu zajmie, musimy liczyc sami na siebie. Ja wybralam baklofen bo juz nic specjalnie do stracenia nie mialam, (i czasu nie mialam) pomyslalam sobie zadziala to dobrze, nie zadziala to trudno, przeciez nie zaszkodzi (co moze jeszcze bardziej zaszkodzic alkoholikowi). Na szczescie mnie baklofen uratowal zycie i nie tylko, bo i resztki szacunku do samej siebie i rodzine i przyjaiol.
                                                  • aaugustw Re: zazywanie gorzaly tez znosi uczucie "glodu 06.12.12, 18:45
                                                    karnet220 napisała:
                                                    > Fakt ze baklofen jest skuteczny i pomogl juz tysiacom osob nie wystarczy aby 'w
                                                    > szystkie koncerny swiata' sie na tym bogacily. Baklofen to lek generyczny...

                                                    > ... dopoki nie bedzie oficjalnych wynikow doswiadczen klinicznych, a nie wiadomo ile to czasu zajmie, musimy liczyc sami na siebie. Ja wybralam baklofen...
                                                    _______________________________________________________.
                                                    Brawo karnet... - Gratuluje abstynencji alkoholowej...!
                                                    Wszystko jest dobre, co pomaga zaprzestac piciu, uwazam
                                                    ze nawet kopniecie policjanta bardzo pomaga, jezeli ktos
                                                    bardzo pragnie juz zaprzestac picia alkoholu... - Nie zgadzam
                                                    sie tylko z tym, ze gloryfikowany tu jest - przez dwie/trzy osoby -
                                                    lek, ktory nawet nie przeszedl odpowiednich badan laboratoryjnych,
                                                    wiec dla mnie skandalem jest mowic o tym leku tutaj... -
                                                    Zajrzyjcie do Google i dajcie haslo tabletki przeciw alkoholizmowi,
                                                    a znajdziecie setki pijawek, ktore chca przezyc kosztem chorego
                                                    alkoholika, przyklad:
                                                    "Kapsulki i tabletki Kudzu – naturalna pomoc w walce o trzezwosc…"
                                                    "Firma Lundbeck, z siedzibą w Kopenhadze, stwierdza, że jej lek
                                                    przeciwko alkoholizmowi pomógł pacjentom..."
                                                    "W Londynie mozna kupic tabletki przeciw alkoholizmowi..."
                                                    "Nowoczesne leki przeciwko chorobie alkoholowej…" itd, itp...!
                                                    A... ;-)
                                                  • aaugustw Re: zazywanie gorzaly tez znosi uczucie "glodu 06.12.12, 18:55
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > ... "Nowoczesne leki przeciwko chorobie alkoholowej…" itd, itp...!
                                                    > A... ;-)
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Zauwaz Karnet to ostatnie przytoczone przeze mnie (wg. Google) zdanie,
                                                    to nie jest juz lek, to sa juz leki...! (liczba mnoga) ;-)
                                                    Tylko sie cieszyc i szybko rozpowiedziec o tym, ze kazdy, wg. woli, smaku
                                                    i koloru tabletki bedzie mogl byc trzezwy... - Za pare tygodni nie bedzie
                                                    alkoholizmu na tym swecie...! ;-)
                                                    A...
                                                  • karnet220 Re: zazywanie gorzaly tez znosi uczucie "glodu 06.12.12, 19:00
                                                    Roznica polega na tym ze wiekszosc innych lekow ' na alkoholizm' jest sprzedawana w celach komercyjnych, a baklofen to lek przetestowany przez alkoholika, ktory akurat nie czerpie korzysci z powodu jego rozpowszechniania. Dzieli sie po prostu swoim swiadectwem z innymi, a poniewaz jest lekarzem pragnie by jak najwiecej alkoholikow mialo przynajmniej prawo wyboru: sprobuje nie-sprobuje. Ja tez o baklofenie pisze tu tylko dlatego ze mnie ten lek pomogl.
                                                  • aaugustw Co komu pomoglo w zaprzestaniu picia...? 06.12.12, 19:23
                                                    karnet220 napisała:
                                                    > ... o baklofenie pisze tu tylko dlatego ze mnie ten lek pomogl.
                                                    ______________________________________________________.
                                                    Kazdy komu udalo sie uwolnic z tej petli mial jakis tam swoj powod
                                                    i srodek, ktory pozwolil mu na zaprzestanie picia... - Kazdemu z nas
                                                    ktos i cos tam pomoglo, aby rozpoczac swoja abstynencje, ale tylko
                                                    niewielu potem dane bylo rozpoczac swoja trzezwosc i rozwoj duchowy...! ;-)
                                                    A...
                                                  • jerzy30 "przetestowany przez alkoholika" - hicior 06.12.12, 20:25
                                                    nawet nie miesiaca - ale stulecia
                                                    jeden alkoholik przetestowal jeden lek i tysiace go zazywaja
                                                    gdzie te tysiace
                                                    taki z niego alkoholik ze nawet gdyby zamiast bancoflenu lykal aspiryne i przestal pic [a nie byl alkoholikiem] to by tez go chwalil jako cudowny lek na alkoholizm
                                                    problem w tym ze nie kazdy kto pije w nadmiarze jest alkoholikiem lub staje sie nim
                                                    do alkoholizmu nie wystarczy sam alkohol
                                                    uzaleznienie jest najpierw a potem dopiero pojawia sie uzywka [gorzalka, dragi, inne]
                                                    dlaczego tak jest - trudno mi to wyjasnic
                                                    mozna pic cale zycie - mocno i sie nawet nie uzaleznic

                                                    jestem przeciwnikiem wszelkich lekow na alkoholizm bo takich po prostu nie ma - medycyna dawno by je wynalazla - nie ma lekow na nasze zachowania - jedynym takim lekiem jest gorzala 'dragi] ale one dzialaja w niewlasciwa strone i nas niszcza

                                                    szkoda mi tych wszystkich ktorzy lecza alkoholizm tabletkami - to takie rabanie drzewa scyzorykiem - tez mozna ale ile czasu zabiera

                                                    sa latwiejsze metody tansze i bardziej skuteczne
                                                  • karnet220 Re: "przetestowany przez alkoholika" - hicior 06.12.12, 20:46
                                                    Szkoda ze nie przeczytales ksiazki, goraco polecam, trudno mi dyskutowac z kims kto odrzuca temat prawie zanim temat powstal. Rozumiem Twoje zachowanie ale nie popieram :).
                                                  • nightcrowler2 Re: nie ma leku na zachowania 02.04.13, 19:49
                                                    Oj bardzo bym chciał żeby to było takie nic...
                                                  • aaugustw Re: nie ma leku na zachowania 02.04.13, 20:05
                                                    nightcrowler2 napisał(a):
                                                    > Oj bardzo bym chciał żeby to było takie nic...
                                                    _____________________________________________.
                                                    Przypomne: autorowi chodzilo o odstawienie alkoholu..!
                                                    Natomiast nie powrocenie do picia, to jest COS...!
                                                    A...
              • michalnazwa Re: skuteczny jest baclofen jak plaster na du pe 30.01.13, 18:50
                Może Jerzy napiszesz nam jakie masz doświadczenie w uzależnieniach ... bo z tego co piszesz to wygląda, że ani nie jesteś, ani nie miałeś nigdy z nikim na żywo do czynienia ?
    • zdzislaw50 Re: "przetestowany przez alkoholika" - hicior 08.12.12, 09:27
      Szanowni panowie jerzy30 i aaugustw,
      pozwólcie ludziom łykać co chcą, przecież oni i tak Wam nie uwierzą, oni chcą łatwo wytrzeźwieć a my wiemy ze tak się nie da.
      Mamy demokracje , mamy wolny wybór , wreszcie każdy ma rozum i powinien go używać, to tyle, pozdrawiam wszystkich
      • 7zahir Popieram , dajcie ludziom żyć tak jak chcą. 08.12.12, 09:40
        zdzislaw50 napisał:

        > Szanowni panowie jerzy30 i aaugustw,
        > pozwólcie ludziom łykać co chcą, przecież oni i tak Wam nie uwierzą, oni chcą
        > łatwo wytrzeźwieć a my wiemy ze tak się nie da.
        > Mamy demokracje , mamy wolny wybór , wreszcie każdy ma rozum i powinien go uży
        > wać, to tyle, pozdrawiam wszystkich

        Pozdrawiam :-)
    • jerzy30 a niech se lykaja - czy ja im zabraniam 08.12.12, 15:12
      czy wyrywam im te tabletki z gardla
      ja tylko pisze ze to nic nie warte .......... - z wieloletnich doswiadczen wielu ludzi
      po co lykac to .........no skoro nic nie daje -
      czy tzreba czasu zmarnowanego by sie o tym samemu przekonac
      kazde w was lykajacych po jakims czasie przekona sie i uzna ze to nic nie daje - albo bedzie to pol roku albo 5 lat czy wiecej - tyle czasu zmarnujecie bezpowrotnie - wspomnicie te slowa
      • sio_la boję się 08.12.12, 21:04
        Mam nadzieję, że panowie aktywni na tym forum nie są typowymi przedstawicielami AA.
        Przyglądam się temu co tu się dzieje od jakiegoś czasu i moje zniesmaczenie przerodziło się w lęk. Brzmicie jak przedstawiciele niebezpiecznej sekty. Ludzie opanujcie się! Trudno mi uwierzyć w ten wasz rozwój duchowy skoro macie w sobie tyle agresji, jadu, pogardy i braku pokory. Nie jestem alkoholiczką, ale "dzięki" waszej postawie długo się będę zastanawiała czy rzeczywiście leczenie kogoś bliskiego wspierać przez AA.
        Mam też dla Was złą wiadomość, którą i tak zlekceważycie i wykasujecie, ale może ktoś zdąży przeczytać.
        Otóż bardzo znany psychoterapeuta z Warszawy prowadzi już leczenie baklofenem. ( ktoś pisał, że żaden terapeuta..) . Jest to psychoterapeuta kształcący innych, występujący często w mediach.
        Myślę, że niebawem sam się na ten temat wypowie. On nie krytykuje AA... Co do mojego lęku- boję się, że kiepsko z tą Waszą terapią skoro tak wyglądają jej efekty. Macie rację w jednym- trzeźwość to nie tylko zaprzestanie picia. Życzę szczerze zdrowia, ale i refleksji. Nie widzę sensu w dalszej dyskusji.( szokujące jest to, że każdą wypowiedź, która nawet Was nie obraża, a tylko jest nie po waszej myśli kasujecie...)
        • jerzy30 znany psychoterapeuta - jak on leczy bancoflenem 09.12.12, 19:34
          to on oszust jest - mozesz mu to przekazac
          a ja podam swoj adres by mial szanse mnie oskarzyc o znieslawienie

          powtarzam - to oszust - bancoflen nie leczy alkoholizmu
          • sio_la Re: znany psychoterapeuta - jak on leczy bancofle 09.12.12, 19:54
            www.dobrylekarz.info/artykul/lek-ktory-moze-calkowicie-wyleczyc-z-alkoholizmu.htm
            www.biomedical.pl/nalogi/alkoholizm-dlaczego-stosowanie-cudownego-leku-jest-zakazane-we-francji-2563.html
            • sio_la Re: znany psychoterapeuta - jak on leczy bancofle 09.12.12, 19:57
              polecam również uważną lekturę stron obcojęzycznych:) pozdrawiam
              • deoand Re: znany psychoterapeuta - jak on leczy bancofle 09.12.12, 21:41
                wszystko cacy ale nie do końca - autor wątku tez nie pije ale uzaleznil sie od Hemineuriny i zażywa ja w dużych dawkach dokładnie to samo bedzie z Baclofenem tym bardziej że ów lekarz pisze , że należy go zazywać w duzych dawkach . Czyli uzależnienie gotowe . A nawet jesli by do niego nie doszło co watpliwe to kiedy przerwac uzywanie Baclofenu i co wróci głod alkoholowy czy nie ? . Ano zawsze cos za cos .
                • alkodarek Wystarczy przeczytać u źródeł aby wiedzieć ... 10.12.12, 10:21
                  deoand napisał:
                  >wszystko cacy ale nie do końca - autor wątku tez nie pije ale uzaleznil sie od Hemineuriny i zażywa ja w dużych dawkach dokładnie to samo bedzie z Baclofenem tym bardziej że ów lekarz pisze , że należy go zazywać w duzych dawkach . Czyli uzależnienie gotowe .<

                  Bacoflen nie uzależnia , dawka ustalona jako skuteczna pozostaje maksymalną dawką , po jakimś czasie ulega redukcji ( nie jak sugerujesz zwiększeniu ) . W każdej chwili można odstawić lek , w sposób wskazany dla tego leku , bez skutków "głodu baklofenowego" . Duże dawki brzmi trochę strasznie ale oznacza to , że dawki są duże w stosunku do tych stosowanych w przypadkach neurologicznych . Dla porównania , obecnie przyjmuje 45mg/dobę baclofenu i z zalecenia kardiologa jedną malutką tabletkę aspiryny protect 100 mg/dobę . Co jest dużo a co mało ? Oczywiście wysoce prawdopodobne , że po zaprzestaniu przyjmowania leku dojdzie do nawrotu choroby alkoholowej , czyli tak jak piszesz " coś za coś " . Jak dla mnie to nie jest alternatywa , wolę trzeźwe , wolne od obsesji , szczęśliwe życie więc wybór jest jeden, czego dowodem jest, właśnie mijający, piąty miesiąc wolności jakiej w poprzednim chorym życiu nie zaznałem.

        • mad_bobul Re: boję się 10.12.12, 08:34
          sio_la,

          Ja już odpuściłem wypowiadanie się na tym wątku.
          Po pierwsze - nie otrzymałem żadnej konkretnej odpowiedzi na moje pytania. A zadawałem pytania bardzo konkretne. Jak zwykle bajdurzenie o rozwoju duchowym w formie rzucającej wiele wątpliwości na "jakość tego rozwoju".
          Po drugie - wszystkie moje wypowiedzi (nikogo w nich nie obrażałem, byłoby miło gdyby administrator podał przyczynę usunięcia) zniknęły z forum.

          Alkodarek prowadzi ciekawy osobny wątek dotyczący baclofenu - bez arogancji i agresji. Jeżeli ktoś chce rzeczowo porozmawiać, lepiej przenieść się tam.
          • alkodarek Re: boję się 10.12.12, 10:28
            mad_bobul napisał(a):

            > Ja już odpuściłem wypowiadanie się na tym wątku.<

            Ja z kolei odpuściłem sobie prowadzenia dyskusji ze ścianą. Ściany nie przekoasz więc nie ma sensu tracić energii. Jednak w przypadku rzeczowych kwestii podejmuję rozmowę bo warto w cywilizowany sposób przekazywać własne doświadczenia innym przyjaciołom w chorobie.

            > Po drugie - wszystkie moje wypowiedzi (nikogo w nich nie obrażałem, byłoby miło gdyby administrator podał przyczynę usunięcia) zniknęły z forum.<
            Cóż , takie są boskie prawa ...

            > Alkodarek prowadzi ciekawy osobny wątek dotyczący baclofenu - bez arogancji i agresji. Jeżeli ktoś chce rzeczowo porozmawiać, lepiej przenieść się tam.<

            Staram się dopilnować aby pozostał strefą swobodnej , merytorycznej dyskusji bez agresji i żółci tak wszechobecnej na forach. Zapraszam.

          • boja55 Re: boję się 10.12.12, 15:16
            mad_bobul napisał(a):

            > sio_la,
            >
            > Ja już odpuściłem wypowiadanie się na tym wątku.
            > Po pierwsze - nie otrzymałem żadnej konkretnej odpowiedzi na moje pytania. A za
            > dawałem pytania bardzo konkretne. Jak zwykle bajdurzenie o rozwoju duchowym w f
            > ormie rzucającej wiele wątpliwości na "jakość tego rozwoju".
            > Po drugie - wszystkie moje wypowiedzi (nikogo w nich nie obrażałem, byłoby miło
            > gdyby administrator podał przyczynę usunięcia) zniknęły z forum.
            >

            Twoje posty zniknęły,sio_li zniknęły,moje też.Zapytałem na wątku netykieta dlaczego tak się stało,to wywalili ten post bez odpowiedzi.Moderator na tym forum może wszystko.
      • michalnazwa Re: a niech se lykaja - czy ja im zabraniam 30.01.13, 18:52
        a chlejąc zyskacie te miesiące i lata ?
    • jerzy30 cudowny preparat kudu tez leczy 08.12.12, 15:16
      alkoholizm - i tez sa o nim ksiazki - czy ktos poza naiwnymi w te leczenie wierzy ??
      • e4ska Re: cudowny preparat kudu tez leczy 08.12.12, 15:36
        Nie znam nikogo, kogo by baclofen wpędził do grobu, natomiast znam kilku aowców, którzy padli jak muchy, zapili się na śmierć. Może lepiej zajęlibyście się swoimi, którzy za nic nie mogą wyjść na prostą, toteż idą prosto w glebę.

        A co powiesz o mnie? Terapeuta stwierdził, że jeśli nie podejmę leczenia, umrę w ciągu kilku miesięcy. Identyczną postawę prezentowała wielce uczona pani doktor z przychodni dla alkoholików. Wysyłali mnie tez do AA, bo bez tego AA ani rusz. i co? Tylu terapeutyzowanych amen, tylu z AA po tamtej stronie, a ja stukam od siebie, a nie od św. Piotra.

        A to już będzie coś około 8-9 lat... Już nie pamiętam.
        • aaugustw Re: cudowny preparat kudu tez leczy 09.12.12, 08:38
          e4ska napisała:
          > Nie znam nikogo, kogo by baclofen wpędził do grobu, natomiast znam kilku aowców
          > , którzy padli jak muchy, zapili się na śmierć...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          To dowodzi tylko, ze alkoholizm jest choroba smiertelna...!
          A baclofen jest dla pijakow, zeby nie skonczyli w glebie...!!
          _________________.
          e4ska napisała dalej:
          > A co powiesz o mnie? Terapeuta stwierdził, że jeśli nie podejmę leczenia, umrę
          > w ciągu kilku miesięcy...
          > A to już będzie coś około 8-9 lat... Już nie pamiętam.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Pytasz, wiec odpowiadam:
          Po pierwsze: Zaden terapeuta nie powie cos takiego, a jezeli powiedzial Tobie
          to albo jest cienkim terapeuta, albo mial wyniki przed soba, np. Twojej watroby...
          Po drugie: Widac, nie jestes dotknieta choroba alkoholowa, lecz jedynie
          naduzywalas picie alkoholu, co sama w swoich wypowiedziach potwierdzasz,
          mowiac ze powrocilas do kontrolowanego picia...!
          A...
          • deoand Re: cudowny preparat kudu tez leczy 09.12.12, 19:22
            Co do mojego lęku- boję się, że kiepsko z tą Waszą terapią skoro tak wyglądają jej efekty. Macie rację w jednym- trzeźwość to nie tylko zaprzestanie picia. Życzę szczerze zdrowia, ale i refleksji. Nie widzę sensu w dalszej dyskusji.( szokujące jest to, że każdą wypowiedź, która nawet Was nie obraża, a tylko jest nie po waszej myśli kasujecie...)

            Sio_la nie zapominaj , że alkoholicy to ludzie ciężko chorzy , którzy jedno uzależnienie zastepuja sobie drugim choćby tym Heminevrinem czy AA Aby to drugie uzaleznienie czyli AA pokonało to pierwsze to wiara w to musi byc tak silna , że nie dopuszcza mysli aby cos lub ktos mógł zastapic AA. Dobre to i złe bo z jednej strony vide august taki gosc nie pije a złe bo jest w konflikcie z wszystkim i wszystkimi . Coś za coś .

            Eska to nie jest miarodajna bo po pierwsze kobiety to nic nie dobije a po drugie - tu zgoda z augustem uzależnienie eski jest dość wątpliwe . Ostatecznie w screningowym teście na alkoholizm to prawie każdy byłby alkoholikiem bo na pytanie czy kiedykolwiek piłeś alkohol SAM to prawie każdy odpowie tak a wtedy to juz marsz do terapeuty .
            • alkodarek Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 10:34
              deoand napisał:


              > Eska to nie jest miarodajna bo po pierwsze kobiety to nic nie dobije a po drugie - tu zgoda z augustem uzależnienie eski jest dość wątpliwe . <

              Kto lub co daje Wam prawo do diagnozowania innych forumowiczów ?
              • deoand Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 12:50
                Kto lub co daje Wam prawo do diagnozowania innych forumowiczów ?
                Ano rozum własny i znajomość objawów choroby alkoholowej oraz setki opowieści alkoholików o swojej chorobie .

                To pozwala mnie na wyrobienie sobie własnego zdania na temat domniemanej choroby eski a jak jest u augusta to zapytaj jego .
                • alkodarek Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 13:33
                  deoand napisał:


                  > Ano rozum własny i znajomość objawów choroby alkoholowej oraz setki opowieści alkoholików o swojej chorobie .<

                  Trochę to za mało aby diagnozować kogoś kogo się na oczy nie widziało. Pychą to trąci . Podważanie wiarygodności interlokutora nie jest chwalebnym elementem dyskusji, dyskredytowanie przenoszeniem akcentu z przedmiotu dyskusji na dyskutanta również.
                  • deoand Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 13:56
                    Pycha cechą Bogów , alkodarku !!
                    Forum to nie miting aowski , gdzie jesli ktos powie , ze Kopernik była kobietą a Słońce kręci sie wokół Ziemi to reszta potakujaco kręci głowami i się nie odzywa . Jeśli ktos / tu akurat eska / twierdzi , że moze swobodnie pic drinka , wino wódkę itp kiedy chce i gdzie chce to alkoholizm tego kogos jest co najmniej wątpliwy !!! To nie diagnoza to stwierdzenie faktu !!!
                    • lena1952 Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 14:11
                      A ja zapytam, kto lub co daje Wam prawo do diagnozowania innych forumowiczów i namawianie
                      ich do brania tabletek, które nie są obojętne dla zdrowia chorego?
                      To pycha, czy jak to nazwać?
                      L.
                      • alkodarek Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 15:00
                        lena1952 napisała:

                        > A ja zapytam, kto lub co daje Wam prawo do diagnozowania innych forumowiczów i namawianie ich do brania tabletek, które nie są obojętne dla zdrowia chorego? To pycha, czy jak to nazwać?<

                        Wskaż miejsce w którym kogokolwiek zdiagnozowałem. Wskaż miejsce w którym namawiam do czegokolwiek. Potwierdź swoje tezy cytatami z moich wypowiedzi a nie tylko swoimi sugestiami. Alkohol jest śmiertelna trucizną i tylko niewielkiemu procentowi chorych pomagają metody terapii behawioralnej i terapie grupowe. Co proponujesz pozostałym ?
                        • lena1952 Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 15:46
                          Alkodarku, to nie jest tak, że ja Ci wskażę tu i teraz. Dla mnie logicznym rozumowaniem jest,
                          że jak się komuś proponuje leczenie, konkretną tabletką, nawet ustalając dawki tej tabletki, to trzeba temu komuś postawić wcześniej diagnozę, bo jak inaczej?

                          Nie odbieraj mojego wpisu ,jako ataku. Ja nie mam nic przeciwko baklofenowi.
                          Niech lekarze diagnozują i przepisują odpowiednie dawki, odpowiedniego leku w gabinetach lekarskich.
                          Jesteś bardzo zaangażowany, tak na wesoło Ci powiem,że wcale nie mniej, niż aowcy.
                          L.
                          • alkodarek Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 16:15
                            lena1952 napisała:

                            > Alkodarku, to nie jest tak, że ja Ci wskażę tu i teraz. Dla mnie logicznym rozumowaniem jest, że jak się komuś proponuje leczenie, konkretną tabletką, nawet ustalając dawki tej tabletki, to trzeba temu komuś postawić wcześniej diagnozę, bo jak inaczej?<

                            Diagnozuje się sami chorzy , w decydującej większości zdiagnozowani przez specjalistów. Ja opisuję wyłącznie swoje doświadczenia , bardzo pozytywne i skuteczne. Każdy bierze , bądź nie, z tego co uważa. Cel jest jeden a dróg do celu wiele, żadnej skutecznej nie dyskredytuję.

                            > Jesteś bardzo zaangażowany, tak na wesoło Ci powiem,że wcale nie mniej, niż aowcy.<

                            Taki klimat :) Dzięki za uwagę , wziąłem to sobie do serca, postaram się poprawić.

                      • pierzchnia Prosta sprawa! 30.01.13, 19:07
                        Jeżeli nie jesteś uzależniony np. od heroiny to człowieku pociągnij abstynencję do momentu, kiedy poczujesz straszny głód - kiedy go przetrzymasz będziesz wygrany.
                        Mięczak jesteś?
                        Zależy Tobie na córce?
                    • alkodarek Re: cudowny preparat kudu tez leczy 10.12.12, 16:06
                      deoand napisał:


                      > Forum to nie miting aowski <,
                      Hmmm... masz racje , na pierwszy rzut oka tyle tu treści aowskich , że można tak to odebrać ale jak zajrzysz pod dywan to włos się na głowie jeży od intencji wypowiedzi , zachowań tępiących inny sposób postrzegania choroby alkoholowej.

                      >Jeśli ktos / tu akurat eska / twierdzi , że moze swobodnie pic drinka , wino wódkę itp kiedy chce i gdzie chce to alkoholizm tego kogos jest co najmniej wątpliwy !!! To nie diagnoza to stwierdzenie faktu !!!<

                      Aż tak głęboko nie szperałem w zakamarkach wypowiedzi e4ska. Nie chciał bym też urządzać polowania na czarownice , nie temu służy forum.
                      • caperlan84 Re: cudowny preparat kudu tez leczy 02.01.13, 20:36
                        ALKODAREK - bardzo Cię proszę o kontakt: mpkwadrat@gmail.com.
                        Bardzo uważnie przeczytałam Twoje wypowiedzi i potrzebuję Twojej pomocy, proszę odezwij się na priv. Chciałabym się Ciebie poradzić.
                        Pozdrawiam,
                        Magda
            • michalnazwa Re: cudowny preparat kudu tez leczy 30.01.13, 18:56
              co prawda to już cytaty, ale skoro choroby załatwia się siłą woli, to może by tak jakaś cukrzyce czy padaczke tak leczyć ? Ale pewnie Ci ludzie nie maja silnej woli to się nie uda ... ehhh
    • trepxe Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 30.01.13, 22:32
      Szczerze radzę nie słuchaj tych wujków dobra rada, zgłoś się do psychiatry. Prawdopodobnie czeka Cię hospitalizacja i detoksykacja pod stała opieką lekarza. Sam już pewnie próbowałeś ograniczać i wiesz jakie były skutki. Lekomania to jeden z najtrudniej leczących się nałogów. Również bardzo niebezpieczny.
      • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 31.01.13, 08:47
        trepxe napisał:

        > Szczerze radzę nie słuchaj tych wujków dobra rada <

        Masz rację wujku dobra rada :)
        • cimka1 Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 12.02.13, 22:15
          być może gdybym wiedziała o tym leku trzy lata temu, dziś żyłby mój brat. wciąż nei otrząsnęłam się po jego śmierci, czuję się osierocona, tęsknię. Brat uzależnił się bardzo wcześnie od alko - już jako osiemnastolatek był czynnym alkoholikiem, przez kilkanaście lat rozpaczliwie walczył z nałogiem, należał do AA, kilka razy poddawał się terapii, był na kilku odwykach, uczestniczył w mitingach. Niestety do alkoholizmu w pewnym momencie dołączyło uzależnienie od leków, które stało się gwoździem do trumny. Brat zmarł po zażyciu heminevrinu i alkoholu jednocześnie. osierocił dwoje malutkich dzieci. gdyby istniał choć cień nadziei na to że jakiś lek jest w stanie utrzymać alkoholika w trzeźwości, bez skutków ubocznych jakie niosą leki psychotropowe, bezdyskusyjnie warto owy lek wypróbować, szczególnie gdy wszystko inne zawodzi..
          jaka straszna szkoda, że mój brat nie ma już tej szansy.......
          • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 09:41
            cimka1 napisała:

            Cimka, współczuję Ci bardzo nie obwiniaj się za śmierć brata, ale na tamten stan wiedzy zrobiłaś wszystko aby mu pomóc, innych sposobów nie znałaś i tak naprawdę nie miałaś wpływu na to co się wydarzyło. Postaraj się skupić na bliskich, którzy są przy Tobie a z bratem jeszcze kiedyś się spotkasz.

            >...... przez kilkanaście lat rozpaczliwie walczył z nałogiem, należał do AA, kilka razy poddawał się terapii, był na kilku odwykach, uczestniczył w mitingach. Niestety do alkoholizmu w pewnym momencie dołączyło uzależnienie od leków, które stało się gwoździem do trumny. Brat zmarł po zażyciu heminevrinu i alkoholu<

            Nie jest mi obca taka sytuacja, ponieważ też przez siedem lat starałem się zaprzestać picia i żyć normalnie. Mnie się udało z pomocą baclofenu przerwać ten śmiertelny taniec z butelką.
            Dlatego zdaję sobie sprawę, że mała skuteczność terapii i AA w tak ciężkich przypadkach powinna być wspierana farmakologicznie. Jeśli inne metody stosowane przez chorego nie skutkują, to lekarz ma obowiązek wypróbować wszelkich sposobów wyleczenia pacjenta, nie widzę nic złego w stosowaniu leków off-label żeby ratować zdrowie i życie chorego. Niestety lekarzy specjalistów uzależnień nie jest zbyt wielu a terapeuci , nie są zainteresowani farmakologią bo skutecznie wyleczony chory to strata stałego klienta regularnie przychodzącego do gabinetu z rozterkami.
            Nie ma się co oszukiwać, każdy z nas miał w swoim otoczeniu podobny przypadek, kiedy to chory przegrał ze swoją chorobą i zmarł na alkoholizm. Nikt im skutecznie nie pomógł w staraniach powrotu do zdrowia, nie otrzymali też szansy na wyrwanie się z obsesji alkoholowej przy pomocy farmakologii. Nawet jeśli w jakimś procencie jest nieskuteczna to szansę powinni otrzymywać wszyscy potrzebujący.

            Brakuje mi teraz głosu tych wszystkich mędrców głoszących jedynie słuszną wiarę w skuteczność terapii i AA , gdzie jesteście? Jaki macie uzasadnienie swojego anty farmakologicznego zaperzenia?

            • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 12:15
              alkodarek napisał (do cimki1 okragly jak balon list):
              > ...Brakuje mi teraz głosu tych wszystkich mędrców głoszących jedynie słuszną wiarę
              > w skuteczność terapii i AA , gdzie jesteście? Jaki macie uzasadnienie swojego
              > anty farmakologicznego zaperzenia?
              __________________________________________________.
              Jestem, jestem... - Nie siedze caly czas przed monitorem...!
              Cos ty udowodnil tym swoim wodolejstwem...!? - NIC...!
              Odpisales na stroskany list cimki1, ktora w swej rozpaczy
              przeczytala twoje glupoty i jeszcze bardziej sie dobija, bo
              teraz mysli, ze "to moglo mu pomoc", ten twoj lek na sraczke...!
              Czy ty wogole umiesz rozumiec czyjes pisane slowa, czy ten lek
              dozywotni odbiera ci juz rozum...!?
              Czy nie widzisz tam w jej slowach, (cyt.): "...był czynnym alkoholikiem, przez kilkanaście lat rozpaczliwie walczył z nałogiem, należał do AA, kilka razy poddawał się terapii, był na kilku odwykach, uczestniczył w mitingach. Niestety do alkoholizmu w pewnym momencie dołączyło uzależnienie od leków, które stało się gwoździem do trumny..."
              Zaczal brac prochy 8jak i ty) i to go zalatwilo na amen...
              A...
              Ps. Jezeli ani terapia mu nie pomogla, ani mityngi AA, to zaden inny szajs tez by
              mu nie pomogl, ale tego ty nie zrozumiesz, bo takze myslisz dupa...!
              • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 12:28
                aaugustw napisał:

                > Ps. Jezeli ani terapia mu nie pomogla, ani mityngi AA, to zaden inny szajs tez by mu nie pomogl, ale tego ty nie zrozumiesz, bo takze myslisz dupa...!<

                Pięknosłowie zastąpił rynsztok , racje zastąpiły obelgi.
                Brak argumentów rodzi frustrację i agresję. Maska spadła, Auguście i to nie karnawałowa.

                ps. To terapia i mitingi AA są szajsem???
                • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 12:51
                  alkodarek napisał (do A...):
                  > Pięknosłowie zastąpił rynsztok , racje zastąpiły obelgi.
                  > Brak argumentów rodzi frustrację i agresję. Maska spadła, Auguście i to nie kar
                  > nawałowa.
                  > ps. To terapia i mitingi AA są szajsem???
                  __________________________________.
                  Dla mnie DEPP jestes i tyle... - Zaczynasz obrazac,
                  a potem zwalasz to na karby innych...!
                  (cyt. twoje slowa dla przypomnienia, bo rozum masz wypalony):
                  "Brakuje mi teraz głosu tych wszystkich mędrców głoszących jedynie słuszną wiarę w skuteczność terapii i AA".
                  No wiec sie zglosilem, choc nie wiem po co...?
                  Strata czasu...!
                  A...
                • mad_bobul Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 12:59
                  Alkodarku...

                  Nie ma sensu prowokować ani toczyć dyskusji.
                  Masz swoje forum, gdzie można wypowiedzieć się rzeczowo...

                  Bo tak naprawdę co próbujesz osiągnąć - przekonać Taliba, że poza "jego jedynie słuszną drogą" są też inne? Chyba szkoda czasu i energii...
                  Nawet jeżeli przeprowadzą badania farmakologiczne i udowodnią wysoką skuteczność baklo, to sekciarza nie przekonasz... bo przecież nie ma życia poza sektą...
                  A to, że Tobie baklo pomogło nie jest żadnym argumentem dla sekty. Bo jeżeli pomogło, to po prostu nie byłeś "prawdziwym alkoholikiem" ;).

                  A.

                  Pozdrawiam,

                  • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 13:31
                    Nie jest mim celem przekonywanie kogokolwiek, przekazuję jedynie informację o istnieniu lekarstwa wspomagającego zdrowienie z choroby alkoholowej. To, że przy okazji wychodzi z niektórych żółć i obłuda, jest tylko nic nie znaczącym odpryskiem, który wywołuje u mnie tylko lekkie zażenowania ale nie dbam o to.
                    To nie jest forum AA, każdy ma prawo wypowiadać się na temat przekazując swoje doświadczenia i przemyślenia. To, że niektórzy forumowicze uprawiają folklor, to już jest ich sprawa a dla mnie czasami dobra zabawa.
                  • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 13:34
                    mad_bobul napisał(a) (do alkodarka)...
                    > ... to, że Tobie baklo pomogło nie jest żadnym argumentem dla sekty. Bo jeżeli po
                    > mogło, to po prostu nie byłeś "prawdziwym alkoholikiem" ;).
                    _________________________________________________.
                    To jest rowniez moje zdanie, z ta roznica ze u mnie nie ma na
                    koncu zdania tego mał_piątkowego usmiechu...! :-\
                    A...
                    Ps. bobul, czy ty wiesz, ze bobul ma swoje korzenie w Afryce...!?
                    Nie wiem tylko czy na drzewie, czy pod nim...!? :-o
                    • mad_bobul Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 13:39
                      aaugustw napisał:

                      > Ps. bobul, czy ty wiesz, ze bobul ma swoje korzenie w Afryce...!?
                      > Nie wiem tylko czy na drzewie, czy pod nim...!? :-o

                      Eeehhh... urocze - kolejny przebłysk "poziomu".
                      Gratuluję i żegnam - dostosowuję się do rady, którą sam dałem alkodarkowi, bo powyższe tylko potwierdza jej słuszność...
                      • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 13:51
                        mad_bobul napisał (do A...):
                        > Eeehhh... urocze - kolejny przebłysk "poziomu".
                        > Gratuluję i żegnam...
                        __________________________________________________.
                        Dziekuje... -
                        Mam takze nadzieje, ze potrafisz dotrzymac danego slowa...!?
                        A...
                  • e4ska Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 10:04
                    > Nie ma sensu prowokować ani toczyć dyskusji.
                    Dlaczego używasz słowa "prowokować"? Informacja o dobrym samopoczuciu kogoś, kogo przez lata niszczył pociąg do alkoholu, nie jest prowokacją. Alkodarek nie toczy też dyskusji, natomiast jego wpisy obnażają... wartość argumentów na rzecz jedynej drogi leczenia.

                    Nie było sensu pisać w sytuacji, kiedy manipulowanie forum nazywało się jego moderowaniem. Teraz nie znikają rzeczowe wpisy ani nie ma sztucznych dyskusji, jak to ktoś rozmawiał sam ze sobą w boski sposób: w dwóch, trzech lub czterech osobach.

                    Ważne jest wyjaśnianie zainteresowanym, że baclofen nie zalicza się do tzw. psychotropów, które przepisuje się leczonym urzędowo alkoholikom przez psychiatrów. Setki alkoholików obecnych na rozmaitych forach, w tym jak najbardziej aowców, ba, działaczy AA, jedzie na psychotropach, zwanych niekiedy delikatnie "środkami podnoszącymi nastrój", które "absolutnie nie uzależniają". Może i nie uzależniają ;-), ale ogłupiają i niszczą ludzi. Prowadzą do śmierci, o czym wiadomo i z tego choćby wątku.
                    • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 12:05
                      e4ska napisała:
                      > ... Alkodarek nie toczy też dyskusji, natomiast jego wpisy obnażają... wartość argumentów na rzecz jedynej drogi leczenia.
                      _______________________________________________________________.
                      Wiec "obnaza" sie chorobliwie sam, bo nikt tu nie przeczy ze istnieja inne drogi
                      leczenia, np. terapia, czy gwaltowne oswiecenie religijne takze doprowadzaja
                      do abstynencji, (nie mylic z trzezwoscia = rozwojem duchowym...!).
                      A... ;-)
                      • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 13:22
                        aaugustw napisał:

                        > ...doprowadzaja do abstynencji, (nie mylic z trzezwoscia = rozwojem duchowym...!). <

                        Po raz kolejny proszę o oświecenie w czym leży różnica, bo za każdym razem kiedy pytam, August się wymiguje od odpowiedzi a za jakiś czas znowu przywołuje swoją magię "nie mylić z trzeźwością".
                        August, zdradź w końcu tajemnicę legendarnej" trzeźwości=rozwoju duchowego nie mylić z abstynencją " .
                        Czy Ty możesz być przykładem trzeźwości=rozwoju duchowego? Podaj jakieś wzorce osobowe do których można dążyć... , może Twoje oświecenie jest Właściwą Drogą? Nie daj się tyle razy prosić, nie trzymaj mnie w niepewności swoich wyborów. Prowadź Auguście!
                        • aaugustw Pusta puszka po piwie...! 17.02.13, 13:50
                          alkodarek napisał (do A...):
                          > ... August, zdradź w końcu tajemnicę legendarnej" trzeźwości=rozwoju duchowego nie
                          > mylić z abstynencją " ...
                          > Podaj jakieś wzorce osobowe do których można dążyć... , może Twoje oświecenie jest Właściwą Drogą? > Prowadź Auguście!
                          ___________________________________________________.
                          alkodarku, prosisz mnie unizenie o moje prowadzenie ciebie na
                          drodze rozwoju duchowego = o rozpoczecie trzezwienia, wiec
                          nie odmowie tobie, jak przystalo na sponsora... - Zrobie to dla
                          ciebie... - Na poczatek zwroce ci uwage, ze choc list twoj pozornie
                          pelen jest gotowosci do zmian wlasnych i rozpoczecia drogi rozwoju
                          duchowego = rozpoczecia trzezwienia, to jest to tylko (niestety)
                          odglos pustej puszki, ktora robi wokol siebie duzo halasu...! :-(
                          A... ;-)
                          • alkodarek Re: Pusta puszka po piwie...! 17.02.13, 15:12
                            aaugustw napisał:

                            > ....ze choc list twoj pozornie pelen jest gotowosci do zmian wlasnych i rozpoczecia drogi rozwoju duchowego = rozpoczecia trzezwienia, to jest to tylko (niestety) odglos pustej puszki, ktora robi wokol siebie duzo halasu...! :-( <

                            Auguście, wcale nie pozornie, to sarkazm bijący po oczach. Oczekujesz ode mnie, że moim przewodnikiem duchowym zostanie autor tak dojrzałych duchowo sentencji?

                            Sentencje Augusta:
                            - "bo takze myslisz dupa...!"
                            -"Ps. bobul, czy ty wiesz, ze bobul ma swoje korzenie w Afryce...!?
                            Nie wiem tylko czy na drzewie, czy pod nim...!? :-o"
                            -"OK, Siło jeszcze Wyższa od Siły Wyższej...!
                            Niech ona nie dotyczy takich zuczkow...! "

                            i jeszcze wiele chamskich tekstów wykasowanych przez moderatorów? Obudź się, przejrzyj na oczy, to nie ma nic wspólnego z dojrzałością emocjonalną, empatią i kulturą osobistą. Teksty pełne frazesów, i mantra o "trzeźwość nie mylić z abstynencją" miałby być dla kogokolwiek rozsądnego drogowskazem? Chyba pycha i próżność Cię gubi, jeśli tak pomyślałeś. Dla własnego dobra zastanów się nad tym.
                            • aaugustw Pustej puszki po piwie c.d. czyli; URAZA i GNIEW 17.02.13, 16:42
                              alkodarek napisał (do swojego sponsora A...):
                              > ... Oczekujesz ode mnie, że moim przewodnikiem duchowym zostanie autor tak dojrzałych duchowo sentencji ?
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Pytasz, wiec odpowiadam:
                              Sponsor oczekuje od swojego podopiecznego jedynie trzezwosci...!
                              __________________________________________.
                              alkodarek napisał (do swojego sponsora A...) dalej:
                              > ... to nie ma nic wspólnego z dojrzałością emocjonalną, empatią i kulturą osobistą.
                              Teksty pełne frazesów, i mantra o "trzeźwość nie mylić z abstynencją" miałby być dla kogokolwiek rozsądnego drogowskazem? Chyba pycha i próżność Cię gubi...
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Lekcja druga: Nie oceniamy i nie wypowiadamy sie za innych.
                              "Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały..."
                              Osoby dorosle i trzezwe emocjonalnie cechuje spokoj i opanowanie
                              emocjonalne, a ty co robisz...!?
                              DRZEŻ sie na cale Forum tak, ze mnie obudziles...!
                              A teraz mi napisz; dlaczego tak niezdrowo sie podniecasz...?
                              Czy to aby nie jest przypadkiem zatrucie baclofenem...!? :-(
                              A...
                              • aaugustw Re: Pustej puszki po piwie c.d. czyli; URAZA i GN 17.02.13, 16:50
                                aaugustw napisał:
                                > DRZEŻ sie na cale Forum tak, ze mnie obudziles...!
                                __________________________________________.
                                Winno byc:
                                DRZESZ sie i halasujesz, jak pusta puszka po piwie..!
                                A... ;-)
                              • alkodarek Re: Pustej puszki po piwie c.d. czyli; URAZA i GN 17.02.13, 17:51
                                aaugustw napisał:


                                > Sponsor oczekuje od swojego podopiecznego jedynie trzezwosci...!<

                                Odpowiadasz na mój post a zwracasz się do jakiegoś podopiecznego, schizofrenia?

                                > Osoby dorosle i trzezwe emocjonalnie cechuje spokoj i opanowanie emocjonalne, a ty co robisz...!?<

                                Bawię się Twoją próżnością.

                                > DRZEŻ sie na cale Forum tak, ze mnie obudziles...! <

                                Ciebie nie można obudzić bo jesteś do tego forum uwiązany w pełnym napięcia stanie głoszenia jedynie słusznej nowiny.

                                > A teraz mi napisz; dlaczego tak niezdrowo sie podniecasz...? Czy to aby nie jest przypadkiem zatrucie baclofenem...!? :-( <

                                Niezdrowa egzaltacja nie jest w tym duecie moją domeną, Auguście.

                                • aaugustw Pustej puszki po piwie c.d. czyli; URAZA i GNIEW 17.02.13, 20:00
                                  alkodarek napisał (kolejny list do swojego sponsora A...):
                                  > Odpowiadasz na mój post a zwracasz się do jakiegoś podopiecznego, schizofrenia?
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Nawet gdyby tak bylo, co to za roznica przy takim odbiorcy...(!?) ;-)
                                  ________________________________________________.
                                  alkodarek napisał dalej (w liscie do swojego sponsora A...):
                                  > Bawię się Twoją próżnością.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Dlatego masz taki wyraz kota na pustyni...!
                                  (mnie takze udziela sie ta zabawa - bez tego wyrazu twarzy) ;-)
                                  ________________________________________________.
                                  alkodarek napisał dalej (w liscie do swojego sponsora A...):
                                  > Ciebie nie można obudzić bo jesteś do tego forum uwiązany w pełnym napięcia sta
                                  > nie głoszenia jedynie słusznej nowiny.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Tu masz racje; Przebudzonego nie mozna obudzic...! :-l
                                  ________________________________________________.
                                  alkodarek napisał dalej (w liscie do swojego sponsora A...):
                                  > Niezdrowa egzaltacja nie jest w tym duecie moją domeną, Auguście.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Wiem, wiem... - Ty juz jestes uzdrowiony i wyleczony baclofenemi...!
                                  A...
                                  • aaugustw Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 18.02.13, 11:00
                                    alkodarek napisał (do swojego sponsora A...):
                                    > ... Odpowiadasz na mój post a zwracasz się do jakiegoś podopiecznego...
                                    ___________________________________________________________.
                                    Zwracam się nie do "jakiegoś podopiecznego", tylko do konkretnej osoby,
                                    ktora prosila mnie o pomoc...!
                                    Przypomne ci tylko jeszcze, ze kazdy podopieczny ma za zadanie zglaszac
                                    sie u swojego sponsora, a ty zachowujesz sie jak pijany... - Gdzie jestes,
                                    co robisz...? Ile polknales tabletek...!? - Czy przerobiles zadane ci tematy...?
                                    Jakie zalozyles sobie plany na dzisiaj...!? Ile z zaplanowanych sobie zadan
                                    wykonales wczoraj...?
                                    Jak i co rozumiesz pod pojeciem; "Rozwoj duchowy"...!?
                                    A... ;-)
                                    • e4ska Re: Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 18.02.13, 12:53
                                      Ale wy w tym AA to macie problemy ;-)

                                      Przecie Alkodarek - o czym już wyraźnie pisał - czuje się wspaniale, bo wymknął się rozmaitym specom od nie tylko dozgonnego, ale na wieki wieków amen trzeźwienia! Raz, że ocalił swoje życie i nie skończył tragicznie jak wspomniany tutaj brat dziewczyny, której ciężko pogodzić się ze śmiercią kogoś, kogo nie uratowały ani terapie, ani mityngi, ani psychiatryczne pigułki. Nikt ze speców wspomagających brata nie pomyślał, żeby go ratować baclofenem, no bo to takie barbarzyństwo jest... całkiem bezduchowe.

                                      Więc pytania, czy Alkodarek przerobił jakieś tematy , dowodzą jedynie, że to trzeźwienie jest - dla osób spoza terapeutyzowanych i zmityngowanych - głupie i bez sensu.

                                      Tak i u mnie - żadnych tematów nie przerabiam, żadnych opiekunów mi nie trzeba i żadnej pomocy nie wyglądam, bo w czym mi kto ma pomagać i po kiego? W dodatku nie mam tzw. tożsamości alkoholika, ponieważ podobnie nie mam tożsamości anginiczniki ani grypiary, ani nawet tożsamości rowerowej nie posiadam.

                                      Ale jeśli kogo bawią rozważania o alkoholizmie, o tym, jak to on się robi coraz bardziej doskonały... też mi nie przeszkadza podobnie jak to, że muzułmanin może mieć cztery żony, a jak mu która zemrze, to może mieć nawet i kolejnych dziesięć. Przecie ja się z tymi babami nie męczę, tylko on!
                                      :-)))
                                      • aaugustw Re: Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 18.02.13, 13:05
                                        e4ska napisała (do A...):
                                        > Ale wy w tym AA to macie problemy ;-)
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        • alkodarek Re: Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 19.02.13, 09:14
                                          aaugustw napisał:


                                          > Prywatnie i to wtedy kiedy taki alkodarek ma problemy i prosi o pomoc...!<

                                          Ziemia do Augusta: Auguście , czytaj ze zrozumieniem, powtórzę moją poprzednią wypowiedź.

                                          Alkodarek napisał:
                                          Auguście, wcale nie pozornie, to sarkazm bijący po oczach. Oczekujesz ode mnie, że moim przewodnikiem duchowym zostanie autor tak dojrzałych duchowo sentencji? ( może nie zauważyłeś ale dotyczyło to Ciebie)
                                          • czlowieek Re: Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 19.02.13, 11:33
                                            Darku... chyba szkoda Twojej energii. Nie ma sensu karmić trola. August jest taki sam od wielu lat. Jest nie do zabicia. Nie potrafi zobaczyć siebie prawdziwego. Pyszny i uzależniony od potrzeby uznania i od internetu. Besserwiser, który wszystko wie lepiej, i do tego z poczuciem misji... a więc najgorszy rodzaj aowca.

                                            Dużo złego, moim zdaniem, robi dla AA, bo skutecznie od wspólnoty odstrasza. Z jego też powodu to forum nie funcjonuje dobrze. Ja dawno odpuściłem.

                                            Pozdrowienia
                                            • alkodarek Re: Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 19.02.13, 11:58
                                              czlowieek napisał:

                                              > Darku... chyba szkoda Twojej energii. Nie ma sensu karmić trola. August jest ta
                                              > ki sam od wielu lat. Jest nie do zabicia. Nie potrafi zobaczyć siebie prawdziwe
                                              > go. Pyszny i uzależniony od potrzeby uznania i od internetu.<

                                              W każdym widzę człowieka, w Auguście też :) . Może da mu do myślenia taka przypowiastka: "Jeśli jeden znajomy powie Ci, że jesteś osłem, możesz go wyśmiać. Jeśli drugi Ci to powie, zastanów się nad sobą. Jeśli jednak trzeci też Ci powie, ze jesteś osłem - kup sobie siodło".

                                              Emocjonalnie nie wpływa na mnie taka dyskusja zupełnie, no może czasami nieźle się ubawię...
                                              • aaugustw I znowu ta pijana niekonsekwencja...! ;-) 19.02.13, 13:38
                                                alkodarek napisał (do czloowieeka):

                                                > czlowieek napisał:
                                                > > Darku... chyba szkoda Twojej energii. Nie ma sensu karmić trola. August jest taki sam od wielu lat. Jest nie do zabicia. Nie potrafi zobaczyć siebie prawdziwego. Pyszny i uzależniony od potrzeby uznania i od internetu.<
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                > W każdym widzę człowieka, w Auguście też :) . Może da mu do myślenia taka przyp
                                                > owiastka: "Jeśli jeden znajomy powie Ci, że jesteś osłem, możesz go wyśmiać. Je
                                                > śli drugi Ci to powie, zastanów się nad sobą. Jeśli jednak trzeci też Ci powie,
                                                > ze jesteś osłem - kup sobie siodło".
                                                ______________________________________________________________.
                                                W kazdym widzisz człowieka, w Auguście też, a kazesz mi kupic siodlo...(!?)
                                                Chcesz zebym pojezdzil sobie na czloowieeku, czy jak..!? :-o
                                                A...
                                                Ps. Ilu tobie juz powiedzialo, ze ten baclofen jest do D...!?
                                                Znam to przerobione powiedzenie o ogonie z tylu, abys sie
                                                odwrocil i spojrzal po trzeciej uwadze...! ;-)
                                                • alkodarek Re: I znowu ta pijana niekonsekwencja...! ;-) 21.02.13, 08:53
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > Ps. Ilu tobie juz powiedzialo, ze ten baclofen jest do D...!?<

                                                  Baclofen nie ma osobowości i jako taki ni jak nie pasuje do siodła . Powiedzieć a stwierdzić to wielka różnica, Ty wiele razy mówiłeś, że baclofen jest do D... ale nigdy tego nie stwierdziłeś.
                                                  Jest znacząca różnica pomiędzy stwierdzeniem chorych zachowań na podstawie obserwacji a pytlowaniem bez żadnych racjonalnych dowodów o jednoznacznym braku skuteczności lekarstwa.
                                                  • aaugustw I znowu ta pijana niekonsekwencja...! 21.02.13, 10:05
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > ... Ty wiele razy mówiłeś, że baclofen jest do D... ale nigdy tego nie stwierdziłeś.
                                                    > Jest znacząca różnica pomiędzy stwierdzeniem chorych zachowań na podstawie obse
                                                    > rwacji a pytlowaniem bez żadnych racjonalnych dowodów o jednoznacznym braku sku
                                                    > teczności lekarstwa.
                                                    _______________________________________________.
                                                    Czopki, plastry, balsamy, kropelki…
                                                    Dlaczego tak popularne sa te lekarstwa na wszystkie dolegliwosci duszy
                                                    (bez wylaczenia popekanych piet...!) ?
                                                    Bo to jest najprostsze pojsc do apteki i kupic... - Ale Milosc (o czym
                                                    mowi Pierzchnia), czyz nie daje ona wiecej życzliwości i miłości w rodzinie...?
                                                    Wiecej siły i więcej motywacji...!?
                                                    A moze ty znasz takie lekarstwo zapewniające przyrost życzliwości
                                                    do teściowej...!?
                                                    Jeśli ktoś ma pieniądze na tego typu mobilizowanie własnej psychiki do walki z chorobą, to szczęść Boże...
                                                    "Ciężką i żmudną pracą udało się znaleźć nową drogę do zdrowia...
                                                    Miłość do ludzi - upór w dążeniu do celu...
                                                    To znalezc mozna w tym duchowym Programie AA, ale na pewno nie
                                                    znajdziesz tego w czopku do D, bo to trzeba znalezc w sobie samym...!
                                                    Nie ma takiej apteki z gotowymi już preparatami, które działają szybko i
                                                    nie wymagają od człowieka zbyt wiele...!
                                                    (z internetu):
                                                    "Dlaczego tak dużą popularnością cieszą się leki homeopatyczne, kosmetyki leczące, cudowne wody i amulety, zapewniające zdrowie i dobre samopoczucie? Bo to nie kosztuje tyle, co miłość, bo łatwiej zapłacić za tabletkę na cierpliwość, na wewnętrzny pokój, a nawet na miłość, niekoniecznie dobrze pojętą, niż zapewnić osobie chorej atmosferę pełną życzliwości i duchowego wsparcia. Każda choroba jest natury psychofizycznej... Wiedzą o tym ci, którzy potrafią zarobić na ludziach, szukających łatwo dostępnych, choć nie zawsze tanich, środków zastępczych. Nie idźmy na łatwiznę, nawet jeśli mamy pieniądze."
                                                    Musze konczyc... - Jade do Domu dla bezdomnych, moze tam uda mi sie pomoc
                                                    choc jednemu aby uratowal swoja chora dusze - bez apteczki z lekami...
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: I znowu ta pijana niekonsekwencja...! 21.02.13, 11:22
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Bo to jest najprostsze pojsc do apteki i kupic... - Ale Milosc (o czym mowi Pierzchnia), czyz nie daje ona wiecej życzliwości i miłości w rodzinie...? Wiecej siły i więcej motywacji...!?
                                                    A moze ty znasz takie lekarstwo zapewniające przyrost życzliwości do teściowej...!?
                                                    Jeśli ktoś ma pieniądze na tego typu mobilizowanie własnej psychiki do walki z chorobą, to szczęść Boże...
                                                    "Ciężką i żmudną pracą udało się znaleźć nową drogę do zdrowia...
                                                    Miłość do ludzi - upór w dążeniu do celu... <

                                                    Od kiedy jedno wyklucza drugie ? Świat nie jest czarno-biały i w tym jego piękno. Mierzenie wszystkiego własną miarą zupełnie nie daje pojęcia o bogactwie świata ponieważ ego przesłania wszystko co poza nim.

                                                    ps. Przyrost życzliwości do teściowej? To jakiś inny gatunek człowieka? Jeśli miał to być żart, to jest żenującym sucharem.
                                                  • aaugustw Re: I znowu ta pijana niekonsekwencja...! 21.02.13, 13:56
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > Od kiedy jedno wyklucza drugie ? Świat nie jest czarno-biały i w tym jego pięk
                                                    > no. Mierzenie wszystkiego własną miarą zupełnie nie daje pojęcia o bogactwie św
                                                    > iata ponieważ ego przesłania wszystko co poza nim.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Fajne to slowa, gdyby nie byly pustymi...! :-(
                                                    Widzisz, ten swiat aby zatrzymac chorobe alkoholowa wcale nie jest taki kolorowy,
                                                    jak po zazyciu baclofenu...!
                                                    On jest tylko: "Bialy, albo czarny"... - Woz, albo przewoz.. - Byc, albo pic...!
                                                    Mieszajac pojecia pytasz jeszcze; "Od kiedy jedno wyklucza drugie?", wiec odpowiadam:
                                                    Wtedy kiedy to jedno do drugiego ma sie tak, jak ma sie piernik do wiatraka...!
                                                    (albo - w chorobie alkoholowej - kiedy (np.) porownuje sie duchowy Program AA,
                                                    z mysleniem dupa...!).
                                                    ___________________________.
                                                    alkodarek napisał (do A...) dalej:
                                                    > ps. Przyrost życzliwości do teściowej? To jakiś inny gatunek człowieka?
                                                    > Jeśli miał to być żart, to jest żenującym sucharem.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Wiedzialem, ze ty tego nie zrozumiesz... - Nie, to nie jest zart...!
                                                    (żenujące...) :-(
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: I znowu ta pijana niekonsekwencja...! 21.02.13, 14:21
                                                    aaugustw napisał:

                                                    >... porownuje sie duchowy Program AA, z mysleniem dupa...!).
                                                    > ___________________________.

                                                    Poprzedni post był nawet z sensem ale znowu zaczynasz zgraną śpiewkę. Nie bawi mnie gimnazjalna retoryka.

                                                    > Wiedzialem, ze ty tego nie zrozumiesz... - Nie, to nie jest zart...!
                                                    > (żenujące...) :-(

                                                    ... a to współczuję relacji.
                                            • aaugustw Re: Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 19.02.13, 13:22
                                              czlowieek napisał (do darka):
                                              > Darku... chyba szkoda Twojej energii...
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              A jezeli nie chyba, to i nie szkoda jej...!
                                              _______________________________.
                                              czlowieek napisał (do darka) dalej:
                                              > ... August jest taki sam od wielu lat. Jest nie do zabicia...
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Popatrzcie ludzie co taki ma w glowie...!? - No, no...
                                              _______________________________.
                                              czlowieek napisał (do darka) dalej:
                                              > ... Nie potrafi zobaczyć siebie prawdziwego. Pyszny i uzależniony
                                              od potrzeby uznania i od internetu...
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Mam ludzi od tego, ktorzy mnie lepiej widza... - (wedlug siebie, ma sie rozumiec...!)
                                              _______________________________.
                                              czlowieek napisał (do darka) dalej:
                                              > ... Besserwiser, który wszystko wie lepiej...
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Besserwiser, piszemy przez 4 "s" --> Besserwisser...!
                                              _______________________________.
                                              czlowieek napisał (do darka) dalej:
                                              > ... i do tego z poczuciem misji... a więc najgorszy rodzaj aowca.
                                              > Dużo złego, moim zdaniem, robi dla AA, bo skutecznie od wspólnoty odstrasza. Z
                                              > jego też powodu to forum nie funcjonuje dobrze. Ja dawno odpuściłem.
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    • alkodarek Re: Pustej puszki po piwie c.d...! ;-) 19.02.13, 09:09
                                      aaugustw napisał:

                                      > alkodarek napisał (do swojego sponsora A...):
                                      > > ... Odpowiadasz na mój post a zwracasz się do jakiegoś podopiecznego...
                                      > ___________________________________________________________.
                                      > Zwracam się nie do "jakiegoś podopiecznego", tylko do konkretnej osoby,
                                      > ktora prosila mnie o pomoc...!
                                      > Przypomne ci tylko jeszcze, ze kazdy podopieczny ma za zadanie zglaszac
                                      > sie u swojego sponsora, a ty zachowujesz sie jak pijany... - Gdzie jestes,
                                      > co robisz...? Ile polknales tabletek...!? - Czy przerobiles zadane ci tematy...
                                      > ?
                                      > Jakie zalozyles sobie plany na dzisiaj...!? Ile z zaplanowanych sobie zadan
                                      > wykonales wczoraj...?
                                      > Jak i co rozumiesz pod pojeciem; "Rozwoj duchowy"...!?
                                      > A... ;-)

                                      Zupełnie odleciałeś od realnego świata. Poważnie zaczynam się zastanawiać nad Twoją poczytalnością Auguście.
                    • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 12:07
                      e4ska napisała:
                      > ... Nie było sensu pisać w sytuacji, kiedy manipulowanie forum nazywało się jego mo
                      > derowaniem. Teraz nie znikają rzeczowe wpisy ani nie ma sztucznych dyskusji...
                      ____________________________________.
                      W pelni sie zgadzam z powyzszym wpisem...! ;-)
                      A...
                      • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 12:15
                        e4ska napisała:
                        > ... Setki alkoholików obecnych na rozmaitych forach, w tym jak najbardziej aowców
                        > , ba, działaczy AA, jedzie na psychotropach, zwanych niekiedy delikatnie "środk
                        > ami podnoszącymi nastrój", które "absolutnie nie uzależniają". Może i nie uzal
                        > eżniają ;-), ale ogłupiają i niszczą ludzi. Prowadzą do śmierci, o czym wiadomo
                        > i z tego choćby wątku.
                        ______________________________________________________.
                        Hmmm... - Skad te dane pochodza, chcialbym sam wiedzie, bo jako
                        dlugoletni aowiec w sluzbach ani ja, ani nikt z moich setek trzezwych
                        znajomych nie "jedzie" na psychotropach...!
                        Po prostu nie spotkalem jeszcze takowych... ! :-o
                        (slyszalem jedynie, ze w poczatkach trzezwienia sa tacy nieszczesnicy,
                        wyjatki, ktorzy musza brac jakies tam tabletki pod opieka lekarska,
                        poniewaz ich duchowosc/psychika tak mocno ucierpiala podczas ich
                        czynnej choroby).
                        A...
                        • e4ska Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 13:41
                          To nie są "dane", to moje obserwacje. Forumowe, rzecz główna. Biorą te absolutnie nie uzależniające antydepresanty ludzie wręcz panoszący się na różnych portalach i portalikach, pijaki anonimowe, al-anonki i kto tam jeszcze. Wystarczy, że muszą podać się jakiejś operacji albo coś im nie spasowało w dniu dzisiejszym. Trzeba poczytać, Auguście... A ja przecież czytam wybiórczo, może z 5% wszystkiego, co na forach, a może mniej?

                          A i tu masz tez niezbite dowody.

                          No i w ogóle każdy przetrzeźwiały, nawet i bez AA czy terapii, dziwnym trafem posiada w domu całą apteczkę "powerów". Tyle że z tej apteczki korzystać zaczyna mamusia albo ukochana małżonka. W dodatku popija sobie rodzinka powerki drineczkiem, po czym dzieje się to, co stać się musi. Czyli dozgonne uzależnienie od wielebnych, jako pisuje nasz kochany Szacki.
                          • e4ska Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 13:59
                            Ach, i wyraziłam się nieprecyzyjnie, bo napisałam 'każdy przetrzeźwiały", a powinnam "każdy z takich przetrzeźwiałych".

                            Bo że tacy poweryjni się zdarzają, to chyba sam, Auguście, wiesz;-)

                            W każdym razie - ja tam wolę trzymać dystans od wszelkiej chemii i, jak na razie, nie muszę się chemią podpierać. I oby tak dalej i oby tak najdłużej - co oboje życzylibyśmy sobie szczerze i wzajemnie!
                            :-)
                            • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 14:03
                              e4ska napisała:
                              > Ach, i wyraziłam się nieprecyzyjnie, bo napisałam 'każdy przetrzeźwiały", a pow
                              > innam "każdy z takich przetrzeźwiałych".>
                              > Bo że tacy poweryjni się zdarzają, to chyba sam, Auguście, wiesz;-)
                              ________________________________.
                              Taak... - Kazdy ma swoich znajomych...!
                              Wg. motta: Jaki szedl, takiego spotkal" ;-)
                              A...
                          • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 17.02.13, 14:00
                            e4ska napisała (do A...):
                            > To nie są "dane", to moje obserwacje. Forumowe, rzecz główna. Biorą te absolutn
                            > ie nie uzależniające antydepresanty ludzie wręcz panoszący się na różnych porta
                            > lach i portalikach, pijaki anonimowe, al-anonki i kto tam jeszcze. Wystarczy, ż
                            > e muszą podać się jakiejś operacji albo coś im nie spasowało w dniu dzisiejszym
                            > . Trzeba poczytać, Auguście... A ja przecież czytam wybiórczo, może z 5% wszyst
                            > kiego, co na forach, a może mniej?
                            > A i tu masz tez niezbite dowody.
                            > No i w ogóle każdy przetrzeźwiały, nawet i bez AA czy terapii, dziwnym trafem p
                            > osiada w domu całą apteczkę "powerów". Tyle że z tej apteczki korzystać zaczyna
                            > mamusia albo ukochana małżonka. W dodatku popija sobie rodzinka powerki drinec
                            > zkiem, po czym dzieje się to, co stać się musi. Czyli dozgonne uzależnienie od
                            > wielebnych, jako pisuje nasz kochany Szacki.
                            ____________________________________________.
                            ;-) Nie mam doswiadczen forumowych... - To tutaj jest
                            pierwsze i jedyne, (dzieki Jarasowi)...
                            Aowcy nie wlocza sie po forach, to nie sluzy trzezwieniu...!
                            (mnie to jedno forum nie zaszkodzi, zbyt stary juz jestem
                            w swej trzezwosci...!) ;-)
                            Gdyby to jednak byla prawda, co piszesz, to nie zdziwilbym sie
                            tym pijakom forumowym, ze zazywaja jakies swinstwa (czyt.
                            alkohol w proszku).
                            Nie interesuja mnie jednak ci, ktorzy popijaja drinkiem swoje prochy...
                            Moja rodzina sa tylko trzezwi ludzie...! ;-)
                            A...
                            Ps. Moja apteczka tez zawiera tabletki, sa to jednak
                            medykamenty na moje wczesniejsze "grzechy" (nadcisnienie,
                            cholesterol, etc... wywolany piciem, papierosami i niezdrowym zyciemw przeszlosci)
                • aaugustw Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 13:37
                  alkodarek napisał:
                  > Pięknosłowie zastąpił rynsztok...
                  ____________________________.
                  To zalezy od poziomu oponenta...
                  Zauwazyles, ze tylko z toba i tym
                  (jak nu tam?) z Afryki tak pisze...!?
                  A... ;-)
                  • alkodarek Re: Witam wszystkich. Szukam pomocy Heminevrin ! 15.02.13, 14:09
                    aaugustw napisał:


                    > To zalezy od poziomu oponenta...<

                    Swój poziom już zaprezentowałeś. Jak zgrabnie przychodzi Ci ta dwulicowość ...
                    • aaugustw Prochy zazywasz, w proch sie zamienisz...! 15.02.13, 14:30
                      alkodarek napisał (do A...):
                      > Swój poziom już zaprezentowałeś....
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Szkoda, ze ty nie mozesz tego samego zrobic...! :-(
                      ________________________________.
                      alkodarek napisał (do A...) dalej:
                      Jak zgrabnie przychodzi Ci ta dwulicowość ...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Zrozumialbys to gdybys byl czynnym alkoholikiem,
                      ktory potem stal sie trzezwym duchowo czlowiekiem...!
                      Czyli takim, ktory zmienil swoje oblicze we Wsponocie AA...!
                      (z innymi - oczywiscie - trzezwymi alkoholikami...!).
                      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka