14.03.13, 22:48
naleze do alanonu:) chcialam sie z wami podzielic swoja radoscia..tyle miesiecy zwlekalam czujac w głebi serca ze mi to potrzebne i poszłam dzis, zostałam przyjeta ciepło i bardzo sie ciesze...mialam dzis przepłakany taki dzien, ale to dobre łzy które do przodu posuwaja:) jestem silniejsza i madrzejsza o ten miting...maz moze nie jest zadowlony, bo tak sobie nie trzezwial po cichutku, czasem z rumorem i bazował sobie na mojej bezsilnosci zony alkoholika dosc długo..dzis sie jednak musial biedak wyprowadzic ...i ciezko mi powiedziec ze to moj smutek, moze poeiwem, ze to moja porazka ze tak pozno...to był moj ostatni guz na sercu i ostatni lek, gadałam ze jest swietnie, ze maz nie pije i nie mialam odwagi nigdzie powiedziec prawdy, ze owszem nie pije, ale wszyscy sie go boimy i lepiej było jak pił:( alez to we mnie siedziało..męczyłam sie jak ze zrobieniem kupy po operacji hemoroidow..taka madra byłam, ale zamiatałma to pod dywan zebym sama tego przypadkiem nie widziala i cos mi tylko uwieralao w tyłek a ja udawałam ze to nic takiego....
takze tak to u mnie na wiosne, bałam sie bardzo i troche wciaz sie boje, bo to stres duzy a osoatnio mam same trudne sprawy, ale jednoczesnie wiem ze kolejny siedmiomilowy krok do przodu w steh swojej prawdzie zrobiłam, byłam zmeczona strachem, lekiem i typ napieciem - i mysleniem czy wybuchnie czy moze bedzie łaskawy i bedzie tylko milczał:(......
teraz to nie wiem co bedzie robił - od wczoraj sie zarzeka sie bedzie leczył, ale prawda jest taka, ze to juz nie moja decyzja, ja mam to juz za soba - ciagle w to nie wierze ze dałam rade..taka moja radosc - powinnam powiedziec, ze smutek bo zostaje sama z 3 dzieci ale jak mam byc szczera to ja bylam sama od kilkunastu lat i do tego wystraszona...a oszukiwalam sie ze jestem z kims, teraz przynajmniej nie musze kłamac .....rok zbierania siły i przyszedł czas....a mowili mi daj czas czasowi - dzis pomyslam, ale do czasu dziewczyno, do czasu....jestem alanonka:) to chcialam powiedziec juz nie bede kłamac ze jestem szczesliwa mezatka - moj przystojny maz był przemocowcem..co ani nie chcial slyszec o duchowym rozwoju ...a wmoim zyciu juz nie ma miejsca na strach i kłamstwo
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • alkodarek Re: od dzis.. 15.03.13, 08:35
      miskolaj napisała:

      > naleze do alanonu:)<

      Czy to semantyka czy tylko zwyczajowy zwrot?
      • miskolaj Re: od dzis.. 15.03.13, 08:45
        nie bardzo rozumiem Twoje pytanie i co Ci chodzi, ze napisałam razem? czy ze z małej liter? czy ze nie wiesz co to znaczy? Al anon to wspólnota dla bliskich alkoholikow - na podobieństwo aa, napisalm tak jak sie mowi:) nie zroumiales?
        • alkodarek Re: od dzis.. 15.03.13, 10:22
          Doskonale wiem co top Al-anon, często podwoziłem żonę na spotkania grup wsparcia. Bardzo pomocna forma dla współuzależnionych, żyjących w nierzeczywistym świecie rozpaczy, strachu, niepewności i nadziei.
          Chodzi mi o sformułowanie "należę" czy w znaczeniu "oddałam siebie" lub prościej ale nie dokładnie" jestem własnością" w sensie kierowania swoim życiem.

          Postanowiłem nie dzielić swoją radością z tego ,że jeszcze jednej osobie poprawi się los, żeby nie prowokować niepotrzebnych zarzutów i oskarżeń z Twojej strony i impertynencji ze strony Augusta ale dla dopełnienia mojego stosunku do Al-anon musiałem rozwinąć tego posta.
          • aaugustw Re: od dzis.. 15.03.13, 10:55
            alkodarek napisał:
            > ... Postanowiłem nie dzielić swoją radością z tego ,że jeszcze jednej osobie popraw
            > i się los, żeby nie prowokować niepotrzebnych zarzutów i oskarżeń z Twojej stro
            > ny i impertynencji ze strony Augusta...
            _____________________________________________.
            I znowu picujesz... - I znowu zakrecasz kijkiem Wisle...!
            To wlasnie takie twoje "krzywe", pijane zachowania powoduja
            lawine reakcji i (tej wymyslonej przez ciebie) "impertynencji"
            ze strony A...
            A...
            • alkodarek augusta trzeźwe i pełne aowskiej troski teksty 15.03.13, 11:46
              aaugustw napisał:

              > _____________________________________________.
              > I znowu picujesz... - I znowu zakrecasz kijkiem Wisle...!
              > To wlasnie takie twoje "krzywe", pijane zachowania powoduja
              > lawine reakcji i (tej wymyslonej przez ciebie) "impertynencji"
              > ze strony A...

              >>aaugustw napisał: ( o alkodarku)
              1.No i co dupku, trafily te slowa w ciebie, ze tak sie rzucasz...!?
              2.Z takimi handlarczykami jak ty, to On robil krotka pilke...!
              3.Zapomnialem o alkodarku...! ;-) Ale tak to juz jest, wsrod gromadki kundli, zawsze jakis tam sie zawieruszy...! :-(
              4.Za takie stwierdzenie faktu tylko głupki jeszcze dziekuja...! ;-)
              5.Niech ona nie dotyczy takich zuczkow...!
              itp, itd

              na deser >>Tak, czasem sie wyrucham...! :-( <<

              Nie pozostało mi nic innego jak przyjąć na tym forum dewizę:
              "Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię na swój poziom i pokona doświadczeniem"
              • miskolaj Re: augusta trzeźwe i pełne aowskiej troski tekst 15.03.13, 12:07
                mam ogromne prosbe do moderatora aby wypowiedzi z moje watku Alkodarka nijak manjace sie do temtu oraz mojej osoby - wyrazajce jego sobiste opnie o uczestnikach tego forum zostały usniete, jesli Alkodarek ma takie zyczeni proszę by założył osobny wątek - swój, gdzie będzie mogł do woli kopiowac, cytowac, prowokowac, oceniac i szykanowac ...ten watek dotyczy bowiem uczestnictwa w grupie alanonu, moich przezyc i doswiadczen i nie życze sobie, by po raz kolejny przerodził sie w przerzucanie się epitetmi madrosciami i wizjami na tematy nie zwiazane z tematyka forum, ani watkiem...
                a Ciebie Alkodraku unizenie prosze, byś w celu jakim piszesz zakłdał swoje osobiste wątki i nie robił mi burdelu w moim - traktujacym o konkretnym temacie i moim zyciu. gdybys jeszcze tego nie wiedział, ani mnie, ani Augusta nie interesuje Twoja opinia na temat trzezwosc, jednakze jest to forum publiczne i można tu pisac o wszystkim, tylko wykarz troche szacunku dla innych uzytkownikow i miej jaja załozyc sobie swoj watke, gdzie bedzie pisał o sobie i zapewne rowniez do siebie...nie zycze sobie bys w taki sposob rozpieprzał mi moje watki, pomijajac juz fakt ze jest to jedyny cel twojego uczestictwa na forum, o czym dawnoo wszyscy moglismy sie przekona...rob to sobie gdzie indziej...jesli mozesz
                pozdrawiam
                • alkodarek Re: augusta trzeźwe i pełne aowskiej troski tekst 15.03.13, 12:32
                  To była tylko odpowiedź na zarzut Augusta w stosunku do mnie, mogłaś zareagować na jego posta nie na temat. Augusta bardzo interesują moje posty, nigdy nie pozostawia ich bez "komentarza", jak w przypadku mojego wyjaśnienia o mojej wiedzy o Al-anon skierowanego do Ciebie. Jedna August nie wytrzymuje wewnętrznej presji bycia NAJ i musiał wstawić swój idiotyczny komentarz.

                  Ok, jak wolisz uszanuję Twoje prawo do formy towarzystwa wzajemnej adoracji z tylko jednostronnym spojrzeniem na rzeczywistość. Nie chcesz korzystać z różnorodności opinii z wszystkimi tego konsekwencjami, nawet niewygodnymi - Twoja sprawa nie będę Ci przeszkadzał niewygodnymi pytaniami żyć w mikrokosmosie.

                  miskolaj napisała:

                  > o czym dawnoo wszyscy moglismy sie przekona..<

                  Jacy wszyscy?

                  ps. Jak to August kiedyś napisał - "to jest forum publiczne" oraz "nie podpieraj się innymi - mów za siebie."

                  • aaugustw Re: augusta trzeźwe i pełne aowskiej troski tekst 15.03.13, 13:15
                    alkodarek napisał:
                    > To była tylko odpowiedź na zarzut Augusta w stosunku do mnie, mogłaś zareagować
                    > na jego posta nie na temat. Augusta bardzo interesują moje posty...
                    ______________________________________________________.
                    O nie, nie kochasiu... - Tylko wtedy odpowiadam na twoje glupoty,
                    jak w tekscie uzywasz mojego imienia...! (ale to sieteraz zmieni...!).
                    A...
              • jerzy30 alkodarku - odpusc - nie ma sensu dyskusja z .... 15.03.13, 12:11
                tylko narazisz sie na obelgi

                to staly "fragment gry" rozmowcy z "AA"
                • alkodarek Re: alkodarku - odpusc - nie ma sensu dyskusja z 15.03.13, 12:35
                  Odpuściłem.
                  Przedostatnim postem zakończyłem dyskusje z Augustem, nie ma sensu rozmawiać z botem.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Bot_(program)
                  • miskolaj Re: alkodarku - odpusc - nie ma sensu dyskusja z 15.03.13, 12:38
                    mnie nie interresuja twoje rozmowy z Augustem, prosiłam bys sobie to robil po swojemu i u siebie, bo jedyne co zrobiles to po raz koeljny nasmieciles nie w temacie w nie swoim watku..a co ty tampiszesz i do kogo to dla mnie sprawa drugorzedna
                    • alkodarek Re: alkodarku - odpusc - nie ma sensu dyskusja z 15.03.13, 12:50
                      Masz rację, powinienem pozostać ślepy na posty z autora "aaugust." i jak nadmieniłem, już podjąłem taka decyzje.
                      • aaugustw Re: alkodarku - odpusc - nie ma sensu dyskusja z 15.03.13, 13:20
                        alkodarek napisał:
                        > Masz rację, powinienem pozostać ślepy na posty z autora "aaugust." i jak nadmie
                        > niłem, już podjąłem taka decyzje.
                        ____________________________________________________________________.
                        To dobry znak, kiedy nowicjusze wyjmuja wate z uszu i wkladaja ja sobie do geby...! ;-)
                        A...
                      • miskolaj Re: alkodarku - odpusc - nie ma sensu dyskusja z 15.03.13, 13:21
                        masz mega problem z słuchanie (w sumie czytaniem) w kazdym razie masz powazny problem, ja Tobie nigdzie nie napisalam co powienien, a czego nie, wiec nie wiem dlaczego mi racje przyznajesz....mnie kompletnie nie interesuje twoja opinia o auguscie, ani to co do Nigeo poszesz, ja Ci powiedzialam ze zasmiecasz moj watek prowadzas sswoja wojenke i zabawe w tzw udowadnianie...zreszta do tego sie twoja rola na tym forum ogranicza, ale to tez nie moja sprawa...ja Ci zadnych rad nie udzielam, ja Cie poprpsilam zebys posprztala moj watke, bo pisesz nie u siebie i nie na temat i mi robisz tu burdel..do czego sie oczywscie nie odniosles tylko nadal w moim watku prowadzisz sobie ten monolog...jestes nie reformowalny...jak juz umiesz cos napisac to o semantyce - bez komentarza, po raz 4 prosze przestan zasmiecasz moje watki swoimi watami do kogolwiek, bo to jest upierdliwe i nie grzeczne..i przestan mi nie przypisuj udzialu w tej rozmowei ani zadnych racji i tak nie sluchasz i widzisz tylko to co sam chcesz pozdrawiam
                  • aaugustw Re: alkodarku - odpusc - nie ma sensu dyskusja z 15.03.13, 13:18
                    alkodarek napisał:
                    > Odpuściłem.
                    > Przedostatnim postem zakończyłem dyskusje z Augustem...
                    ____________________________.
                    Dobrze, ze nie popuściłeś...! ;-)
                    Zeby mi to bylo przedostatni raz...!
                    A...
          • miskolaj Re: od dzis.. 15.03.13, 10:58
            wiesz co to co napiusales wymaga tylko jednego a mianowicie "bez komentarza".....pst
    • jerzy30 gratki i tak trzymaj 15.03.13, 09:13
      no i mozna mu jedynie wspolczuc - biedny on jest [i bedzie] wobec Alanon kompletnie - oj biedny

      pozostaje mu du pe w troki zabrac i na leczenie sie udac lub nie i wtedy fora ze dwora go czeka
    • aaugustw Re: od dzis.. 15.03.13, 09:20
      miskolaj napisała:
      > naleze do alanonu:)
      ______________________________________________.
      Jak slysze te slowa, automatycznie nabieram respektu...!
      (nie mowiac juz ze wewnetrznie staje na bacznosc...!) ;-)
      Tu nie ma juz zartow z tymi "alkomatkami"...! ;-)
      A...
      • miskolaj Re: od dzis.. 15.03.13, 09:44
        haha..ciesze sie wiesz rowniez z innego powodu, dlatego ze mam kolejna nowa perspektywne spojrzenia na problem alkoholizmu ze strony osob które poniosły straty z powodu czyjegos picia..to dla mnie potrzebne tez..uwazam ze kazda nowe doswiadczenie czegos mnie uczy,,,ponad powiem wam tak całkiem szczerze, ze to jest sedno moje problemu i w sumie trauci zawsze mi to mowili..ja bylam ddakiem i zwiazalam sie z alkoholikiem,,przez 10 lat moj maz pił i mnie poniżał, upokarzał, lekewazył, rowniez mnie pobił kiedy byłam w ciazy i to w wigile przy dzieciach..tak wyglądało moje zycie..stałam sie osobą współuzaleznioną - niestety i to trwało latami, potem z usmiechnietej, wesołej serdecznej przebojowej dziewczyny staam się strzepkiem nerwow, zachorowałam na nerwice, mialam napday paniki na okragło, nie potrafiłam odejśc bo dzieci...im bardziej podupadłm na zdrowiu psychicznym tym wiecej siły miał moj maz...na koniec kiedy juz byłam prawei wrakiem czlowieka - psychicznie i fizycznie sięgnęłam po alkohol..po alkoholu nie czułam bólu i strachu, odcinałam sie od niego i od problemu zupełnie tak wiec alkohol stał sie dla mnie wtedy wybawieniem, dzieki niemu mogłam przetrwac to piekło z nim i udaac ze nic sie nie dzieje...ale jak wam pisałam pewnego dnia - po jakis 2 latach odcinania sie nie mialam juz siły udawac, pic, płakac, poczułam wtedy ze to juz koniec, sciana, ze dalej nie pojde i wiedzialam ze pierwszym krokiem jest przestac sie odcinac alkoholem - i postawilam pierwszy krok i trafilam do AA...tam nabralam siły, spokoju, tam dostalam wsparcie - co smieszne wlasnie do alkoholikow, ale tez tam zobaczyłam czym jest choroba meza, dzieki aa pojełam, ze ja nie moge go uratowac, oczywiuscie wywalilam go wtedy z domu, bo on nie chcial przestac pic, wywalilam go i po jakims czasei sie zlamal i poszedl na terapie, ale mysle ze nie dla siebie..nie pije - ale coz ztego - jest jak potwor..przemoc psychiczna taka niby ukryta, ale caly czas, no i zbieralam siły az zebralam i dostrzegłam zródło swjego od lat ukrywanego głeboko we mnie problemu....
        dzis nie mam do nikogo i za nic pretensji, nie chce juz rozstrzasywac chce zaczac nowe zycie, chce uratowac ta dziewczyne która zawsze we mnie była, tylko sie schowała głeboko do srodka ze starchu wiele lat temu:( a teraz sie budzi do zycia..
        jak pomysle ile musialam przejsc zeby byc tutaj gdzie jestem....jak bardzo siebie winiłam za wszystko, jak beznadziejna sie czulam ile bylo we mnie sprzecznosci, jakie to dziwne - ludzie mowili mi magda jestes cudowna kobieta matka i przyjaciólka masz dobre wielkie serce i zasługujesz na miłosc a przy mezau czułam się beznadziejna, zła i winna kazdego jego gorszego dnia, chcialam zrobic wszystko za jeden jego usmiech i spaliłam sie jak cma....pewnego dnia juz nie wiedzialam kim ja jestem...mi osobie wspołuzaleznionej siłe dali alkoholicy do których trafiłam:) to jest smieszne i tragiczne zarazem jaka droga szłam...
        aposzłam juz daleko bo mi wczoraj dziewczyny na grupie powiedxiala, ze swoja siła to ja tam nie jedna uratuje:) hahaha wiec juz calkiem swiezak nie jestem choc dopiero zaczynam swoja przygode
        macie racie z alkomatka nie ma zartow - szczegolnie jak zna tajemnice alkoholika od drugiej strony:)
      • jerzy30 alkomatki, alkozony sa dla czynnych pijakow 15.03.13, 12:09
        i alkoholikow niczym żmije, weże i nne krokodyle albo dzikie bestie bez serca - nie popuszcza i nie dadza sie omamic
        dla alkoholika czynnego jak jego partnerka staje sie Alanonka to koszmar z niczym nieporownywalny - to koniec swiata
        • miskolaj Re: alkomatki, alkozony sa dla czynnych pijakow 15.03.13, 12:25
          hahaha - nie wiem w sumie co chciales powiedziec Jerzy - nie mam takoich doswiadczen..wiesz mysle, ze o ile kobiety w takiej sytacji popełniaja jakis bład to jest wchodzenie w jakiekolwiek relacje z czynnym alkoholiekiem, ja stoje niezmniennie na stanowisku, ze kazdy powinien zajmowac sie soba i ja nie zamierzam zajmowac sie mezem absolutnie, nie zamierzam go puczac, wychowywac, udzielac mu rad, nie zamierzam sie na nim odgrywac, mscic czy byc góra w jakikolwiek sposob...
          wczoraj jedna babka opowiadala jak ona sobie radzii ze swoim czynnym alkoholikeim, szczerze powiem bo to nie miting mi sie wgłowie zakreciło, zrobiło mi sie szkoda jej i tego alkoholika i calej rodziny, ja nie chce radzic sobie z mezem, ja chce radzic sobie z soba!!!!po to tam poszłam i taki moj cel, bo jak jeden chory psychicznie zaczyna wchodzic w polemike z drugim chorym psychicznie, a do tego dochodza emocje to nie chce wiedziec co sie dzieje, zreszta sama ti przrabialam....ale sie ubawiłam jak przeczytalam co napisales:) choc w sumie temat smutny i nie do smiechu, bo to tragedia wszytskich naraz w takiej rodzinie
          pozdrawiam
          • jerzy30 chodzi o to ze jak jestes w Alanon 15.03.13, 19:48
            to juz zaden pijacy nieleczony uzaleniony od gorzaly nie wkreci cie w swoje manipulacje.
            Alanonki maja to do siebie ze sie wsperaja i pomagaja rozwiazywac te manipulacje [z czasem coraz bardziej subtelne i zgmatwane]. Dlatego dla nieleczonych nie ma zmiluj - albo pojda sami sie leczyc albo polegna. Alkoholicy czesto w desperacji ze zona ich "olewa', "ignoruje" i nie kryje ich pijackich wybrykow ida sie leczyc bo widza ze "nie ma miluj". Dlatego alanonki to diably wcielone. Tragedia w domu zamienia sie w powolne uzdrawianie calej rodziny.
            Maz alanonki musi zaczacradzic sobie sam, samiutenki.
            To 25 lat moich doswiadczen - a moja Zona jest do tego psychoterapeutka od takich jak Ty wiec ja mam luksus terapii bezposredniej.
            • miskolaj Re: chodzi o to ze jak jestes w Alanon 15.03.13, 20:05
              hahah no to masz luksus:) fajno
    • e4ska Re: od dzis.. 15.03.13, 20:29
      Mężowi również wypada zapisać się w poczet al-anonów. Dwoje alkoholików terapeutyzowanych, dwoje alanońców. Co napisałaś o mężu, mąż napisze o tobie.

      Wtedy będziecie kwita.

      A co wasza trójka dzieci na takie specyjały? I tylko to jest smutne, bo cała reszta - bez tych dzieci - byłaby tylko śmieszna.

      Mąż też przejawia kompulsywne pisanie netowe? Jeśli przejawia, to trzeba mu powiedzieć, że setki, tysiące słów produkowanych w necie równa się zero.

      To są jakieś niekontrolowane erupcje słów - bez ładu i składu. Kilka wątków na dzień. Przy czym nie ma żadnej odpowiedzi ze strony publiczności. Bo publiczność ucieka przed taką erupcją - jak to uczynił dzielny Bernardyniol.
      • miskolaj Re: od dzis.. 15.03.13, 20:30
        nie jestes warta nawet tego zeby sie z Ciebie smiac:)
      • e4ska Re: od dzis.. 15.03.13, 21:00
        Chcesz się pośmiać? - masz komedie w telewizorze.

        Poza tym fora internetowe z poważnym zadęciem mają inspirować do dyskusji, a nie do śmiechu. W sumie opowiadane szczęście rodzinne Miskołaja - to był żart?

        Jeśli coś jest smutne, nie powinno się tego opisywać w formie żartów. Nie ze wszystkiego trzeba się śmiać. Dla mnie to, co piszesz, jest smutne. I tyle.
    • miskolaj Re: od dzis.. 16.03.13, 09:30
      jestes jak ruski statek podwodny niezniszczalana:) ja sie nie smieje ze swojego zycia ani ze swojej rodziny, ja Ci powiedzialam ze z Ciebie nawet smiac sie nia mozna...absolutnie nie zamierzam wchodzic z Toba dyskusje, bo kogos twojego pokroju jeszcze w soim zyciu nie spotkalam - jestes maksimum jak dla mnie i na pewno nie ma i nie bedzie miedzy nami nigdy płaszczyzny pozorumienia, zadne twoje słow nie jest warte komentarza - to Ci chciałm przekazac..
      moja corka mnie kiedys przygotowała do takich sytacji mowiac mamo "nie rozmawiaj z idiota bo sprowadzi Cie do swojego poziomu i pokona na argumenty" tylko tyle moge powiedziec w Twoja strone i miło by było jakbys uznała, ze nie interesuja mnie Twoje opinie na zaden temat zwiazany z moja osoba, moge tu kazdego wysłuchac poza Toba i przyjac kazda krytyke - ale nie od Ciebie i pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka