Dodaj do ulubionych

Doswiadczenie...

03.07.13, 10:30
"Niektorzy twierdza, ze doswiadczenie jest najlepszym nauczycielem;
ja zas twierdze, ze jest nauczycielem jedynym"... - To slowa z dzisiejszej
Refleksji AA, pod ktorymi moge sie tylko podpisac...!
Zadna teoria nie dala mi tyle, co zdobylem dzieki mojemu, wlasnemu
doswiadczeniu, jako chory (dzis trzezwy) alkoholik...!
A...
Obserwuj wątek
    • grazkavita Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 11:10
      Według mnie to jest rozważanie typu co było pierwsze jajko czy kura? Doświadczenie nic nie da bez jego interpretacji dzieki własnej wiedzy, teoria nic nie znaczy, bez poparcia w rzeczywistości...Jedno bez drugiego nie istnieje, jedno drugie uzupełnia i tyle...
      • pierzchnia Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 12:27
        Doświadczenie potrafi być bardzo groźne ponieważ porównując nie potrafimy się otworzyć na coś nowego.
        • pierzchnia Dodatek specjalny 03.07.13, 13:28
          Dzisiaj moje petunie, które wysiałem w lutym, odwiedził polski koliber - fruczak gołąbek - wrażenie jest niezwykłe!
          pokazywarka.pl/fedd7g/
          pokazywarka.pl/lnl07q/
          www.youtube.com/watch?v=IxgAayM8EIA
        • aaugustw Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 13:50
          pierzchnia napisał:
          > Doświadczenie potrafi być bardzo groźne ponieważ porównując nie potrafimy się o
          > tworzyć na coś nowego.
          ______________________________________________________________________.
          To dotyczy tylko takich praktykow, ktorzy nie moga dalej, wiec staja sie teoretykami...!
          (nie mylic abstynencji z trzezwieniem...!) ;-)
          A...
          • bananarama-live Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 20:53
            Czy ja muszę nabijać sobie głowę aniołami, żeby żyć ?

            Ojciec chlał, postanowił przestać chlać i nie chla juz 20 kilka lat

            Nie ma zielonego pojęcia o AA ,terapii itd

            Niestety ja tak nie potrafię, lubię wiedzieć więcej ,ale nie o czymś co fruwa.
            • aaugustw Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 21:35
              bananarama-live napisał:
              > Czy ja muszę nabijać sobie głowę aniołami, żeby żyć ?
              - - - - - - - - - - - - - - - - -
              A co to sa te "anioly"...!? - Jak je sobie wyobrazasz i czemu nimi nabijasz sobie glowe...!?
              ___________________________.
              bananarama-live napisał dalej:
              > Ojciec chlał, postanowił przestać chlać i nie chla juz 20 kilka lat
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Adam z Ewa ponoc wcale nie chlali i nie musieli przestawac...!
              Czy ty jestes ojcem swojego ojca...!? - Dlaczego nie chlejesz...!?
              ___________________________.
              bananarama-live napisał dalej:
              > Nie ma zielonego pojęcia o AA ,terapii itd>
              > Niestety ja tak nie potrafię, lubię wiedzieć więcej ,ale nie o czymś co fruwa.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Wiec czemu zajmujesz sie fruwaczami a nie bierzesz sie za siebie, aby sie czegos dowiedziec wiecej...!?
              A...
              • bananarama-live Re: Doswiadczenie... 04.07.13, 06:16
                Może Ty byłeś do tego stopnia zepsuty,że potrzebujesz ciągłej naprawy.
                Ja prowadziłem "normalne życie" + alkohol
                Rozumiem,ze chcesz dobrze radzić ,pomagać, ale to nie jedyna droga.
                • aaugustw Re: Doswiadczenie... 04.07.13, 12:00
                  bananarama-live napisał:
                  > Może Ty byłeś do tego stopnia zepsuty,że potrzebujesz ciągłej naprawy.
                  > Ja prowadziłem "normalne życie" + alkohol
                  > Rozumiem,ze chcesz dobrze radzić ,pomagać, ale to nie jedyna droga.
                  __________________________________________________________.
                  Nie Banana... - Nie bylem i nie jestem zepsuty... - Nikt takim nie jest...!
                  To choroba alkoholowa psula mnie i moje relacje z bliskimi i otoczeniem.
                  A ty, jezeli mowisz, ze prowadziłes normalne życie z alkoholem(!), to dla mnie
                  trzezwego brzmi to bardzo glupio i chorobliwie, jakby to byl jakis przypadek niedoswiadczonego idioty, bo jezeli twoje zycie bylo normalne z alkoholem, to
                  dlaczego teraz prowadzisz nienormalne zycie...!?
                  Powtarzam ci po raz ktorys: Ja "nie radze" nikomu aby "pomagac" i wogole
                  "nie radze" nikomu, bo wiem ze nikomu ja pomoc nie potrafie, procz mnie... -
                  Natomiast to co ja tu robie, to nazywa sie dzieleniem z innymi wlasnym
                  doswiadczeniem, a kto zechce z niego (z tego doswiadczenia) skorzystac, to i
                  skorzysta, ale to juz jest inna bajka...!
                  A...
                  Ps. Drog jest tyle, ilu jest trzezwych alkoholikow...!
                  • bananarama-live Re: 04.07.13, 16:15
                    Zwróć uwagę ,że normalne życie wziąłem w " "
                    • aaugustw Re: 04.07.13, 16:25
                      bananarama-live napisał (do A...):
                      > Zwróć uwagę ,że normalne życie wziąłem w " "
                      ________________________________________.
                      OK, rozumiem... - Ale skoro to tak jest to dlaczego
                      denerwuja Cie tak mocno te "aniolki"...!?
                      Dlaczego nie chcesz wejrzec w siebie...!? - Tam jest
                      ta kopalnia skarbcow i Twojej "wiedzy", ktorej tak mocno pragniesz...!
                      A...
                      • bananarama-live Re: 04.07.13, 18:15
                        To nie tak. Nie denerwują mnie, tylko po prostu nie lubię bla bla bla.
                        Ja rozumiem ,że ktos potrzebuje pasterza , światła w ciemności, siły wyższej - nie neguję tego.
                        Mi wystarczy spokój rodziny, mój, praca, nadzieja, zdrowie.
                        Nad reszta nie chce sie zastanawiać - a przynajmniej na obecna chwilę.
                        • aaugustw Re: 04.07.13, 18:40
                          bananarama-live napisał:
                          > To nie tak. Nie denerwują mnie, tylko po prostu nie lubię bla bla bla.
                          > Ja rozumiem ,że ktos potrzebuje pasterza , światła w ciemności, siły wyższej -
                          > nie neguję tego.
                          > Mi wystarczy spokój rodziny, mój, praca, nadzieja, zdrowie.
                          > Nad reszta nie chce sie zastanawiać - a przynajmniej na obecna chwilę.
                          ___________________________________________________________.
                          Alez Banana, nikt nie chce tu Ciebie denerwowac z rozmyslem...!
                          Te pojecia to tylko umowne pojecia "Dobra" i Zla"... - Ten aniolek to ma
                          reprezentowac dobro, a ten "diabelek" - zlo, itp...
                          Jezeli ja, np. pisze o sobie ze nosze w sobie tego Aniola i Bestie, to znaczy,
                          ze mam tego diabelka dalej, ktory podpowiada mi zle rzeczy, aby mnie potem
                          wykonczyc albo co najmniej zruinowac to co odbudowalem...!
                          Ode mnie to zalezy po ktorej stronie ja stane...!
                          Dlatego waznym jest aby sie przyjrzec sobie i zlikwidowac te swoje wady
                          charakteru, ktore nas doprowadzaly do picia alkoholu, bo jak juz tu Jaras
                          kiedys pisal: "Nie Alkohol jest nam wrogiem, ale nasze Ego przyjacielem"...!
                          Ale, w tym jest jedno "ALE", w pojedynke to Ty tych wad nie odkryjesz... -
                          Jezeli jestes wyrozniony w tym zyciu (czyt. dotkniety choroba alkoholowa),
                          to potrzebujesz podobnie, jak i ci inni drugiego Alkoholika, inaczej bedziesz
                          dreptal w kolko niezadowolony z zycia, albo nawet zyl na duposcisku...! ;-)
                          A...
      • aaugustw Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 13:42
        grazkavita napisała:
        > Według mnie to jest rozważanie typu co było pierwsze jajko czy kura? Doświadcze
        > nie nic nie da bez jego interpretacji dzieki własnej wiedzy, teoria nic nie zna
        > czy, bez poparcia w rzeczywistości...Jedno bez drugiego nie istnieje, jedno dru
        > gie uzupełnia i tyle...
        ___________________________________________________________________.
        Bez doswiadczenia (bez praktyki) teoria jest pustym orzechem, ale nie odwrotnie...
        Teoria pokazuje nam swiat i rzeczy, ktore w rzeczywistosci nie Maja pokrycia...!
        Przykladow mamy tyle, ile tych teorii, ^wezme jeden; latanie samolotem, aby to
        mialo miejsce teoria oblicza parcie i tarcie wiatru na skrzydla, a przeciez na styku
        skrzydla nie ma zadnego tarcia. Malo tego teoria liczy idealne stany atmosferyczne
        a co z turblencjami i dziurami powietrznymi...!? - A co z krzywiznami takiego plata (skrzydla)? Jakie mieli nasi teoretycy wyobrazenia o lataniu, poczawszy od Ikara...!? - To praktyka wszystko wymyslila, a teoria to potem (w przyblizeniu) obliczyla matematycznie.
        Moze dlatego matematycy nie otrzymuja nagrody Nobla...!?
        A wracajac do sedna sprawy, podobnie bylo z choroba alkoholowa i innymi uzaleznieniami...!
        To alkoholicy swym doswiadczeniem pokazali jak mozna zatrzymac te smiertelna chorobe, a tego zaden teoretyk nie opisze, choc powstalo juz tyle szkolek terapeutycznych, co pokazuje tylko, ze zadna z nich nie jest prawdziwa, bo gdyby taka byla nie byloby ich az tyle... - To dowodzi tylko, ze one wszystkie opieraja sie na wierze pacjenta ktory do nich trafi i uwierzy w to blablanie...!
        A...
        • deoand Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 16:25
          Gdybym był pijakiem
          dejdel didel dejdel
          Digu digu didel, dejdel dum
          Cały dzień bym biddy, biddy bum
          Gdybym ja był wielki pan.
          Pracy bym się brzydził
          Dejdel didel dejdel
          Digu digu didel, dejdel dum
          Gdybym ja był biddy, biddy bum
          Digu digu didel, dejdel, pan.

          August -tak gadasz jak i eska tyle tylko ze z drugiej strony - digu digu didel
          Najpierw teoria a potem praktyka - najpierw przeczytaj instrukcję obsługi a potem bierz sie za urządzenia a nie odwrotnie
          Najpierw dowiedz sie na terapii o chorobie alkoholowej a potem wcielaj to o czym sie dowiedziałeś w życie bo w przeciwnym razie to będzie tak :

          Pod Gostyniem zmarł 46-letni mężczyzna. Założył się z kolegami o to, kto najszybciej wypije 0,5 litra wódki.
          W zawodach oprócz 46-latka brało jeszcze udział dwóch dwudziesto-kilkulatków. Mierzyli sobie czas. Chodziło o to, by pić bez odrywania usta od butelki. Mężczyzna zasłabł w trakcie picia alkoholu.

          Portal internetowy zycie-gostynia.pl podaje, że sekcja zwłok wykazała, że u 46-latka doszło do zatrzymania akcji serca.

          Cały tekst: poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,14214656,Zalozyl_sie__ze_najszybciej_wypije_pol_litra__Zawodow.html#LokKrajTxt#ixzz2Xzb6GbWw
          • aaugustw Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 17:01
            deoand napisał (do A...):
            > August -tak gadasz jak i eska tyle tylko ze z drugiej strony...
            > Najpierw teoria a potem praktyka...
            __________________________________________________.
            Z tej teorii wynikaloby, ze jezeli Eska gada z jednej strony a ja
            z drugiej strony, to ty musisz gadac z posrodka...!? - Be..! :-(
            A...
            • deoand Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 18:48
              I tu masz racje - ja gadam pośrodku czyli troche tego - troche tamtego .
              • aaugustw Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 21:28
                deoand napisał:
                > I tu masz racje - ja gadam pośrodku czyli troche tego - troche tamtego .
                ____________________________________________________________.
                Wiem... - Tak gadasz jak ci pasuje...! ;-)
                Nie mialem czasu wczesniej tego napisac, ale ten twoj przyklad z czajnikiem,
                ze najpierw potrzeba przeczytac teorie a potem brac sie za czajnik to ja tobie
                wierze... - Dla takich teoria jest jak najbardziej na miejscu, zeby wiedzieli np.
                ze nie palce nalezy wsadzac do gniazdka, albo ze urzadzenia elektryczne
                najpierw nalezy wylaczyc z sieci zanim wsadzi sie je do wanny, (chyba ze tam
                tesciowa lezy...!?).
                A...
                • pierzchnia Re: Doswiadczenie... 03.07.13, 22:25
                  Chyba znów wyjdę z ciała...
    • jerzy30 Re: Doswiadczenie... 04.07.13, 08:58
      zeby zdobyc to doswiadczenie - choc do konca zdobyc go nie sposob [uczymy sie cale zycie] - na tym polega problem AA ze jest to nauka przez cale zycie - to sie musimy na tej drodze do doswiadczenia co nieco poobijac, spasc, upasc, poranic sie, poczytac to i owo, sluchac innych i ich doswiadczen, po prostu stale doswiadczac - z tym ze trza uwazac bo sa tacy "doswiadczeni" ktorzy zjedli wszystkie rozumy, wszystkow wiedza, sa niezwykle doswiadczeni a tu bec - wpadka

      Tak doswiadczenie to nauczyciel jedyny, sumienny, cierpliwy itp
      • deoand Re: Doswiadczenie... 04.07.13, 13:18
        To choroba alkoholowa psula mnie i moje relacje z bliskimi i otoczeniem.
        A ty, jezeli mowisz, ze prowadziłes normalne życie z alkoholem(!),

        To nie zadna choroba psuła ciebie , tylko to , że byłes zwykłą moczymordą co chla i udaje bohatera czyli po prostu kanalia i smieciem i tyle a jak sie pije i pije to rzeczywiscie w któryms momencie nie można juz przestac i staje sie Jaśnie Panem Alkoholikiem . Oczywiście , że ludzie zanim stana sie alkoholikami czyli degeneratami to prowadzą normalne życie rodzinne i zawodowe bo alkohol jest dla ludzi ale madrych .
        • aaugustw Sam widzisz deo, jaki ty bez doswiadczenia mundry. 04.07.13, 13:55
          deoand napisał:

          (A...) To choroba alkoholowa psula mnie i moje relacje z bliskimi i otoczeniem.
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          > To nie zadna choroba psuła ciebie , tylko to , że byłes zwykłą moczymordą co ch
          > la i udaje bohatera czyli po prostu kanalia i smieciem i tyle a jak sie pije i
          > pije to rzeczywiscie w któryms momencie nie można juz przestac i staje sie Jaśn
          > ie Panem Alkoholikiem . Oczywiście , że ludzie zanim stana sie alkoholikami czy
          > li degeneratami to prowadzą normalne życie rodzinne i zawodowe bo alkohol jest
          > dla ludzi ale madrych .
          ______________________________________________.
          ;-) Oj chlopczyku, chlopczyku...! ;-)
          Pierwsza mysla, ktora przyszla mi do glowy po przeczytaniu tekstu "deo"
          bylo to: "Gdyby glupota ludzka potrafila fruwac, zwiedziłbyś "deo" już cały świat" ;-)
          a tak musisz cierpiec sam ze soba w miejscu, zloscic sie, denerwowac na tych
          paskudnych alkoholikow i wykonywac (nie daj Boze to Prawda) swoj zawod
          z alkoholikami...(!?)
          Coz moge jeszcze na te "deowskie mundrosci", pelne zolci i idiotyzmow odpisac... -
          Jedynie chyba to, ze moja choroba alkoholowa nie stala sie poprzez "picie i picie",
          (jak on to nazywa), lecz ja bylem dotkniety ta choroba juz we wczesnej mlodosci...!
          A...
          • jerzy30 aagucio ma racje jednak 04.07.13, 15:55
            najpierw jest "uzaleznienie" - z dziecinstwa wyniesione krzywdy i nieszczescia - gorzala pojawia sie pozniej [dragi, sex, zakupoholizm, inne] jako odtrutka na nasze porabane dziecinstwo - uzywki dawaly ulude wolnosci i niezaleznosci - stale chlanie spowodowalo zesmy wpadli w korkociag tego chlania bez szans na jego przerwanie - dopiero AA nam pomoglo - to taka odtrutka na nasze porabane dziecinstwo i nasze pozniejsze chlanie - ale to z doswiadczenia wynika ta wiedza - doswiadczenia mojego i ziomali z AA
            • aaugustw Re: aagucio ma racje jednak 04.07.13, 16:35
              jerzy30 napisał:
              > najpierw jest "uzaleznienie" - z dziecinstwa wyniesione krzywdy i nieszczescia
              > - gorzala pojawia sie pozniej [dragi, sex, zakupoholizm, inne] jako odtrutka na
              > nasze porabane dziecinstwo - uzywki dawaly ulude wolnosci i niezaleznosci - st
              > ale chlanie spowodowalo zesmy wpadli w korkociag tego chlania bez szans na jego
              > przerwanie - dopiero AA nam pomoglo - to taka odtrutka na nasze porabane dziec
              > instwo i nasze pozniejsze chlanie - ale to z doswiadczenia wynika ta wiedza - d
              > oswiadczenia mojego i ziomali z AA
              __________________________________________________________.
              Male sprostowanie: Dziecinstwo mialem udane i fajne. Rodzice trzezwi.
              Bylem najmlodszym z rodzenstwa, a jednak od mlodych lat dotkniety choroba
              alkoholowa i palacz (to drugie moge zrozumiec, bo wychowany wsrod palaczy).
              Choroby alkoholowej nie probuje juz zrozumiec wystarczy, ze wiem o tym,
              ze jestem alkoholikiem i dlatego robie cos przeciwko temu, bo daje mi to
              wolnosc i zadowolenie...!
              A...
              • deoand Re: aagucio ma racje jednak 04.07.13, 22:21
                Male sprostowanie: Dziecinstwo mialem udane i fajne. Rodzice trzezwi.

                No to nie pisz głupot , że od dzieciństwa byłes dotknięty choroba alkoholowa bo niby jak skoro rodzice trzeźwi - chyba , że alkoholicy , albo ciebie adoptowali abo byłeś lewym dzieckiem mamusi z nieznanym pijaczyną zrobionym na egzekutywie PZPR albo jeszcze ZMS .

                Jest typologia alkoholizmu wg Lesha- poszukaj sobie w Googlach i wg niej winienes bys august w I grupie w która wchodzi sie powoli ale marnie kończy - czyli meski typ alkoholizmu a Jerzy podpadałby pod drugi -ogólnie zwany problemowym
                No ale skoro august nie podpadasz pod I typ to zostaje ci IV czyli uszkodzony od dziecinstwa - na to nic ci nie pomoge .

                Teoria i doswiadczenie musza iśc w parze bo dałem wam przykład do czego prowadzi doświadczenie nie poparte teoria . Facet , pijacy wódke z gwinta miałczterdziesci pare lat i robił to nie raz czyli miał doswiadczenie duże ale nie przerobił teorii , która mówi ze taka zabawa moze skonczyc się źle -
                • pierzchnia Re: aagucio ma racje jednak 04.07.13, 23:03
                  Nie sądzę żeby August specjalnie wprowadzał innych, w błąd.
                  Widocznie są tacy, którzy po pierwszym łyku zaskakują i nie ma to znaczenia, z jakiego domu pochodzą.
                  Nie leczą swoich kompleksów alkoholem, nie nadymają się jak balony, a jednak bez alkoholu czują się jacyś niepełni.
                  • aaugustw Wiem ze mam racje...! ;-) 05.07.13, 10:15
                    pierzchnia napisał:
                    > Nie sądzę żeby August specjalnie wprowadzał innych, w błąd.
                    > Widocznie są tacy, którzy po pierwszym łyku zaskakują i nie ma to znaczenia, z
                    > jakiego domu pochodzą.
                    > Nie leczą swoich kompleksów alkoholem, nie nadymają się jak balony, a jednak be
                    > z alkoholu czują się jacyś niepełni.
                    ___________________________________________________________.
                    Masz racje Pierzchnia, ale tego nie potrafi zrozumiec zaden nie-alkoholik,
                    (a przy tym wcale nie musi byc az tak glupim, ten nie-alkoholik...!) ;-)
                    Syty ponoc takze glodnego nie zrozumie...! ;-)
                    Masz takze racje Pierzchnia, ze nie wprowadzam nikogo w blad, ani nie
                    mam potrzeby tlumaczenia sie komukolwiek z mojego dziecinstwa i korzeni
                    mojej choroby, ktorej ja sam wogole nie rozunmiem, ale zato wiem jedno;
                    jestem nia dotkniety... - I to mi wystarcza, aby cos ze soba robic i sie rozwijac...!
                    Podam Taki przyklad, ktory pamietam. Mialem ok. 16 lat rodzice musieli wyjechac.
                    Kuzyn (9 lat starszy) namawial mnie abym z nim wypil wino. Powiedzialem mu:
                    Nie, bo we dwojke 1 wino to tylko nabiore smaka na wiecej, a to jest dla mnie
                    b. denerwujace i nie do zniesienia... :-(
                    A...
                    Ps. pochodze z wielodzietnej rodziny - polowa nas z wyzszym wyksztalceniem...!.
                • aaugustw Re: aagucio ma racje jednak 05.07.13, 10:18
                  deoand napisał:

                  (A...): Male sprostowanie: Dziecinstwo mialem udane i fajne. Rodzice trzezwi.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > No to nie pisz głupot , że od dzieciństwa byłes dotknięty choroba alkoholowa b
                  > o niby jak skoro rodzice trzeźwi - chyba , że alkoholicy , albo ciebie adoptowa
                  > li abo byłeś lewym dzieckiem mamusi z nieznanym pijaczyną zrobionym na egzekuty
                  > wie PZPR albo jeszcze ZMS .
                  _____________________________________________________________________.
                  Pomyslales kiedys deo o sobie w ten sposob; mamo a moze ja durny...!? (czyt. DEPP).
                  A...
                • aaugustw Re: aagucio ma racje jednak 05.07.13, 10:35
                  deoand napisał:
                  > Jest typologia alkoholizmu wg Lesha- poszukaj sobie w Googlach i wg niej winien
                  > es bys august w I grupie w która wchodzi sie powoli ale marnie kończy - czyli m
                  > eski typ alkoholizmu a Jerzy podpadałby pod drugi -ogólnie zwany problemowym
                  > No ale skoro august nie podpadasz pod I typ to zostaje ci IV czyli uszkodzony o
                  > d dziecinstwa - na to nic ci nie pomoge .
                  __________________________________________________________.
                  Ty Deo kierunki pomyliles, albo pytasz o droge...(!?)
                  Kto komu mialby tu pomoc... - Ty deo mnie...!? - Dobre to...! ;-)
                  Kto tu ma mozg uszkodzony Deo i niezdolny do zmian myslowych...!?
                  Te wszystkie teoryjki (poczawszy od Jelinka, poprzez tego ruskiego
                  uczonego) to ty mozesz sobie nimi podetrzec co nieco, bo i tak tego
                  nigdy nie zrozumiesz, bo to trzeba odczuc...! - A cala ta reszta to tylko
                  spisanie tego co im alkoholicy z wlasnego doswiadczenia podpowiedzieli...!
                  Daj se spokoj na przyszlosc mowic o mnie i mojej chorobie...! ;-)
                  Skoncentruj sie na sobie i swojej rodzince, jezeli ja masz...!
                  W AA mowia: Pokaz mi swoja rodzine, a powiem ci jak trzezwiejesz...!
                  I to sie liczy deo: Praktyka, realia, real, a nie jakas tam wymyslona przez innych
                  teoria, w ktorej ja mialbym byc tym kims... - Badz soba Deo, a nie mna.
                  Ja jestem nie do naslaadowania...! ;-)
                  A...
                • aaugustw No coment...! 05.07.13, 10:40
                  deoand napisał:
                  > Teoria i doswiadczenie musza iśc w parze bo dałem wam przykład do czego prowadz
                  > i doświadczenie nie poparte teoria . Facet , pijacy wódke z gwinta miałczterdzi
                  > esci pare lat i robił to nie raz czyli miał doswiadczenie duże ale nie przerobi
                  > ł teorii , która mówi ze taka zabawa moze skonczyc się źle...
                  __________________________.
                  Przyklad faktycznie godny deo...! ;-)
                  A...
                  Ps. Gdzie ty sie chowales i jakie bezdenne miales otoczenie,
                  w okresie dojrzewania, ze takie przyklady dzis podajesz...!? :-(
                  • deoand Re: No coment...! 05.07.13, 14:53
                    August do ciebie to rzeczywiscie trzeba po menelsku .
                    Czyli Ty to jestes małpa w ZOO ,/ czyli alkoholik / która za kratkami moze robic na wybiegu co chce a ja jestem zwiedzajacym i zwiedzajacego zupełnie nie interesuje co tam małpy o nim mysla - małpy moga co najwyżej mieć nadzieje , że zwiedzający rzuci im banana .

                    Mniej dosadnie - to ty jestes chory na alkoholizm a nie ja i nie rózni uczeni , którzy tworza lepsze czy gorsze klasyfikacje vide ten Lesh . Ty alkoholik jestes tylko przedmiotem ich rozważań a nie podmiotem więc twoje wołanie . że masz w dupie uczonych jest równoznaczne ze skowytem małp w ZOO za kratkami . Kogo to interesuje a skowycz sobie do woli !!
                    Typologia , którą podałem służy terapeutom do opracowania stosownego programu terapeutycznego dla poszczególnych typów alkoholizmu z odpowiednim naciskiem na cele terapii , które sa do osiągnięcia w poszczególnych grupach .

                    Co to w ogóle za wypisywanie idiotyzmów i jeszcze upieranie sie przy swojej nieomylnosci
                    Najpierw człowiek uczy sie teorii a potem nabywa doświadczenia jak choćby z kursem na prawo jazdy !!!! czy w ogóle czegokolwiek w życiu .

                    To , że ktos jest chory na jakąs chorobe to znaczy tyle tylko , że jest chory ale nie czyni go ani geniuszem ani wszystkowiedzącym ani bohaterem ani niczym .
                    • aaugustw Re: No coment...! 05.07.13, 15:13
                      deoand napisał (do A...):
                      > ... Ty to jestes małpa w ZOO ,/ czyli alkoholik / ... ja jestem zwiedzajacym...
                      małpy moga co najwyżej mieć nadzieje , że zwiedzający rzuci im banana .
                      > ... masz w dupie uczonych jest równoznaczne ze skowytem małp w ZOO
                      za kratkami . Kogo to interesuje...
                      _______________________________________________________.
                      No mnie to zainteresowalo deo, bp widze, ze masz znakomita wiedze
                      o malpach, jakbys sam taka byl...! ;-)
                      A...
                    • aaugustw Re: No coment...! 05.07.13, 15:18
                      deoand napisał (do A...):
                      > To , że ktos jest chory na jakąs chorobe to znaczy tyle tylko , że jest chory a
                      > le nie czyni go ani geniuszem ani wszystkowiedzącym ani bohaterem ani niczym .
                      ______________________________________________________.
                      No nie tak do konca deosiu... - Ja w odrozmnieniu od ciebie jestem
                      dodatkowo jeszcze wzbogacony o doswiadczenie zyciowe, ktore
                      zdecydowalo o tym, ze ty musisz tak wlasnie sie bronic wobec alko...!
                      A... ;-)
                    • aaugustw Rozmowa "deo" z "deo"...! 05.07.13, 16:35
                      deoand napisał:
                      > Pani psycholog powiedziała co powiedziała - zero treści - typowe okrągłe zdania...
                      ____________________________________________________________________.
                      deoand napisał:
                      > ... twoje wołanie . że masz w dupie uczonych jest równoznaczne ze skowytem małp
                      w ZOO za kratkami . Kogo to interesuje a skowycz sobie do woli !!

                      Pogody Ducha zycze deo:
                      (bo mo rozum za pozno...!)
                      A... ;-)
                      • deoand Re: Rozmowa "deo" z "deo"...! 05.07.13, 18:15
                        August .... to ty jestes alkoholikiem czy tam chorym na chorobe alkoholową i straciłes kontrole nad swoim zyciem a nie ja .... I zawsze będziesz nizej - nie łudź sie tak juz było -jest i bedzie , ale takich ludzi jest wielu i o ile tobie to pewno nic nie pomoze i będziesz taki jaki jestes to jest jeszcze wielu innych , którzy chca pomocy uczonych i dlatego ci uczeni pracuja wymyslając rózne modele teoretyczne , które może kiedys okaża się pomocne w doli alkoholika .Wymyślają chocby ten Nalmefen , który moze zrewolucjonizuje leczenie odwykowe albo cos tam innego. A praktyka pokaże to tez fakt .
                        W momencie gdy wypowiadasz, ale nie w kościele aowskim tylko wśród ludzi, sakramentalne słowa " ja alkoholik " to juz jestes poniżej poziomu grupy nawet gdybys był geniuszem . To tak jak kobieta bedzie paradowała z gołymi cyckami na wierzchu to wszyscy beda sie interesowali jej cyckami a nie genialnoscia umysłu , który byc moze ona posiada ... choć akurat w to wątpię .
                        • aaugustw Re: Rozmowa "deo" z "deo"...! 05.07.13, 18:25
                          deoand napisał:
                          > August .... to ty jestes alkoholikiem czy tam chorym na chorobe alkoholową i st
                          > raciłes kontrole nad swoim zyciem a nie ja I zawsze będziesz nizej....
                          ____________________________________________________________________.
                          Ok, deosiolku ja zawsze bede nizej, a ty zawsze bedziesz wyzej, ale jedynie w swej
                          glupocie wynikajacej z braku doswiadczenia, a teraz koncze, bo jade na Mityng AA..!
                          Spij dalej slodko:
                          A... ;-)
                          • deoand Re: Rozmowa "deo" z "deo"...! 05.07.13, 18:33
                            i tu jest pies pogrzebany - Ty musisz na miting a ja nie ....

                            Nie pójdziesz na miting raz , drugi , trzeci i poszły konie po betonie i to mówi zarówno teoria jak i doswiadczenie !!
                            • pierzchnia Re: Rozmowa "deo" z "deo"...! 05.07.13, 20:36
                              Jeden jedzie na mityng, a drugi wali do kościoła, bo jednak / sam ze sobą/ to za mało - chyba, że jesteś wędkarzem - wtedy jesteś sam ze sobą...

                              Gdy weźmie - już nie jesteś sam.
                              • aaugustw Re: Rozmowa "deo" z "deo"...! 06.07.13, 08:50
                                pierzchnia napisał:
                                > Jeden jedzie na mityng, a drugi wali do kościoła, bo jednak / sam ze sobą/ to z
                                > a mało - chyba, że jesteś wędkarzem - wtedy jesteś sam ze sobą...
                                > Gdy weźmie - już nie jesteś sam.
                                _______________________________.
                                I takim "wedkarzem" ludzi jestem ja...! ;-)
                                A...
                                • pierzchnia Re: Rozmowa "deo" z "deo"...! 06.07.13, 14:54
                                  Jezus powiedział do Piotra:
                                  " Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił..."
                            • aaugustw Re: Rozmowa "deo" z "deo"...! 06.07.13, 09:00
                              deoand napisał:
                              > i tu jest pies pogrzebany - Ty musisz na miting a ja nie ....
                              > Nie pójdziesz na miting raz , drugi , trzeci i...
                              _____________________________________________________.
                              To jest kolejna "perelka" deo... - On wie o innych lepiej i wiecej...
                              Z tego by wynikalo, ze idac do lekarza mowi jemu o dolegliwosciach sasiada...(!?)
                              A teraz powaznie: Zapamietaj to sobie deo: Ja NIC nie musze, ja CHCE...!
                              Aby nie byc (np.) takim, jak ty "miejscowym"...!
                              A...
                              • deoand Re: Rozmowa "deo" z " augustem " ..! 06.07.13, 17:21
                                Augustowi w żłoby dano
                                w jeden " muszę " w drugi "chcę "
                                Uchem strzyże , głową kręci
                                i to ważne i to nęci
                                od którego teraz zacząć
                                czy od " muszę " czy od " chcę "
                                Trudny wybór - trudna zgoda
                                chwyci " muszę " - żal mu " chcę "
                                chwyci " chcę " żal mu " muszę "
                                i tak stoi aż do rana
                                a od rana do wieczora
                                aż nareszcie przyjdzie pora
                                Czy ja " muszę " czy ja " chcę "
                                czy ja " chcę " czy ja " muszę "

                                Ot napiję się !
                                • pierzchnia Re: Rozmowa "deo" z " augustem " ..! 07.07.13, 12:53
                                  W tej rozterce
                                  Dla ugody
                                  August zmieszał
                                  Oba żłoby
                                  • aaugustw Re: Rozmowa "deo" z "deo" ..! 08.07.13, 11:30
                                    pierzchnia napisał:
                                    > W tej rozterce
                                    > Dla ugody
                                    > August zmieszał
                                    > Oba żłoby
                                    __________________________.
                                    I tak powstal z tej "d"-rozmowy
                                    jeden wielki "D"-żłob nowy...! :-(
                                    A...
                                    Ps. Pierzchnia: jeden powiedziel, ze
                                    lapie sie czasem na rozmowie samego
                                    z soba a potem oboje sie z tego smieja...!
                                    ;-)
                                    (gosci mam i nie mam czasu)
              • jerzy30 Dziecinstwo mialem udane i fajne. Rodzice trzezwi 06.07.13, 21:02
                nie musi byc gorzaly w rodzinie - wystarczy tatus tyran lub zbyt wymagajacy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka