alrija
07.12.13, 19:03
Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i rady na tym forum?
Jak sobie radzisz? Zatrzymałaś picie czy nie udaje Ci się?
Przeczytałam Twój post i odpowiedzi dokładnie, razy nawet 2 i wreszcie odważyłam się napisać.
Twoje historia picia jest prawie taka sama jak moja.
Jestem starsza od ciebie, piję od lat 4 dzień w dzień, czasami przestaję w weekend. Dziwnie to brzmi, bo przecież w weekend najłatwiej schlać się.
Radzisz sobie, czy poddałaś się?
Może szukasz pomocy na innych forach?
Ja podczytuję to forum od kilku miesięcy i muszę stwierdzić, że dowiedziałam się dużo, ale nie powstrzymało mnie to od picia.
Jestem alkoholiczką. Nie mam wątpliwości, sama się zdiagnozowałam, sama szukałam pomocy, zgłosiłam się na terapię 2 lata temu.
Nic to nie dało !!!
Mam pytanie, do wszystkich, którzy sami przestali pić, jak sobie radziliście?
Ja mam taki specyficzny schemat picia. Piję sama ze sobą, w drodze do domu po pracy. Wprowadzam się w stan lekkiego, bądź mniej lekkiego rauszu. Czuję przypływ energii i chęci do życia, do sprostania zwykłej prozie życia, obowiązkom rodzinnym, domowym. Ale zauważyłam ostatnio, że potrzebuję więcej i więcej się napić. Nie radzę sobie z tym.
2 razy podchodziłam do terapii. I gó..no. Nie działa to na mnie, ja nie muszę dowiadywać się od 3-ch osób, że mam problem, że moje emocje są chore, że nie radzę sobie z nimi, że brakuje mi „jakichś” umiejętności życiowych. Ja to wiem, ale nie potrafię znaleźć innej drogi by radzić sobie w życiu bez alkoholu. Czuję, że zaczęłam pić destrukcyjnie, tak kasacyjne, ze przyjdzie taki dzień, że zapiję się na śmierć.
Proszę pomóżcie!
Jak to przerwać? Jak radzić sobie z codziennością, prozą życia, jak polubić siebie, jak sobie wybaczyć?
Co robić, by przerwać picie, ja w zasadzie od 4 lat jestem w ciągu. Jednym ciągłym ciągu.
Baclofen – nawet mam 1 opakowanie, ale nie odważyłam się zażyć nawet 1 tabletki, bo nie wiem co może się stać. Stany po/alkoholowe znam.
Proszę jeszcze raz pomóżcie mi, jak pomóc sobie samemu?