Dodaj do ulubionych

Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i rady

07.12.13, 19:03
Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i rady na tym forum?
Jak sobie radzisz? Zatrzymałaś picie czy nie udaje Ci się?

Przeczytałam Twój post i odpowiedzi dokładnie, razy nawet 2 i wreszcie odważyłam się napisać.
Twoje historia picia jest prawie taka sama jak moja.
Jestem starsza od ciebie, piję od lat 4 dzień w dzień, czasami przestaję w weekend. Dziwnie to brzmi, bo przecież w weekend najłatwiej schlać się.
Radzisz sobie, czy poddałaś się?
Może szukasz pomocy na innych forach?
Ja podczytuję to forum od kilku miesięcy i muszę stwierdzić, że dowiedziałam się dużo, ale nie powstrzymało mnie to od picia.
Jestem alkoholiczką. Nie mam wątpliwości, sama się zdiagnozowałam, sama szukałam pomocy, zgłosiłam się na terapię 2 lata temu.
Nic to nie dało !!!
Mam pytanie, do wszystkich, którzy sami przestali pić, jak sobie radziliście?
Ja mam taki specyficzny schemat picia. Piję sama ze sobą, w drodze do domu po pracy. Wprowadzam się w stan lekkiego, bądź mniej lekkiego rauszu. Czuję przypływ energii i chęci do życia, do sprostania zwykłej prozie życia, obowiązkom rodzinnym, domowym. Ale zauważyłam ostatnio, że potrzebuję więcej i więcej się napić. Nie radzę sobie z tym.
2 razy podchodziłam do terapii. I gó..no. Nie działa to na mnie, ja nie muszę dowiadywać się od 3-ch osób, że mam problem, że moje emocje są chore, że nie radzę sobie z nimi, że brakuje mi „jakichś” umiejętności życiowych. Ja to wiem, ale nie potrafię znaleźć innej drogi by radzić sobie w życiu bez alkoholu. Czuję, że zaczęłam pić destrukcyjnie, tak kasacyjne, ze przyjdzie taki dzień, że zapiję się na śmierć.
Proszę pomóżcie!
Jak to przerwać? Jak radzić sobie z codziennością, prozą życia, jak polubić siebie, jak sobie wybaczyć?
Co robić, by przerwać picie, ja w zasadzie od 4 lat jestem w ciągu. Jednym ciągłym ciągu.
Baclofen – nawet mam 1 opakowanie, ale nie odważyłam się zażyć nawet 1 tabletki, bo nie wiem co może się stać. Stany po/alkoholowe znam.
Proszę jeszcze raz pomóżcie mi, jak pomóc sobie samemu?
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: 07.12.13, 19:27
      Najpierw określ swoją płeć.
    • wolfbreslau Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 19:31
      idz do osrodka leczenia uzaleznien.
      tam sie dowiesz wszystkiego. albo idz na mityng AA..
      nie szukaj tu odpowiedzi na tak dalekoidące pytania
      hey
      • alrija Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 19:49
        Jestem kobietą.

        Dwa razy zaczynałam terapię. Pierwszy raz 2 lata temu, kiedy uznałam że mam poważny problem z alkoholem. Nie wyszło mi. Terapeutka była toksyczną osobą, która chyba nienawidziła swojej pracy i ewidentnie gardziła alkoholikami, ostatecznie podpadła mi, kiedy zaproponowała prywatne spotkania za dużą kasę. Oczywiście nie chodzi mi o pieniądze i użalanie się nad sobą. Ale jakoś tak wrażenie złe zostało.
        Wiem, że to jest tylko jakaś tam praca dla tych terapeutów i może 5% z nich naprawdę czuje empatię i zrozumienie dla chorych.
        Zresztą wtedy ja chyba nie byłam gotowa, tak trochę bawiłam się tą terapią. Baba wyrzuciła mnie jak przyniosłam jej książkę "jak skutecznie kontrolować picie" jakoś tam, autora nie pamiętam teraz. Skierowała mnie do psychiatry. Nie wytrzymała intensywności "obcowania" ze mną.
        Ja proszę o radę i wsparcie jak przestać pić? samemu.
        Bez terapii, no może zdecydowałabym się na AA, ale jak poczytałam wiele wpisów, to wszystko słabo działa.
        Wiem, że wszystko zależy od nas samych, ale gdy ktoś jest słaby, samotny, nie ma wsparcia to można?
        JAK?
        proszę nie szydzić ze mnie,
        ja czuję że staczam się....
        że lada chwila osiągnę dno
        • bananarama-live Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 20:01
          Żadna terapia i gr AA nie jest gwarantem Twojego wyjścia z nałogu.
          Bez konkretnej decyzji ,można sobie tylko palcem w bucie.
          Na Twoim miejscu ,zacząłbym od detoksu.
          • bananarama-live ps 07.12.13, 20:04
            Ja po prostu postanowiłem zrobić coś ze swoim życiem , ale wcale nie jestem przekonany, czy nie wrócę do picia. Tego nikt nie wie. Mi wystarczyło . Tobie moze potrzebne jest zarycie nosem o glebę.
            • alrija Re: ps 07.12.13, 20:16
              Zarycie nosem w glebę...
              dobre,
              strzegę się tego rencami i nogami,
              ale zdaję sobie sprawę, że prędzej czy później mi się to przytrafi, jeżeli nie przestanę.
              Zresztą chyba już raz zaryłam,
              dla dobra przede wszystkim rodziny i mojego dziecka odeszłam, żeby moje dziecko nie czuło ode mnie odoru alkoholu,
              nie robiłam awantur, byłam potulna jak baranek, kiedy się napiłam,
              ciekawe, że mojemu mężowi to nie przeszkadzało, choć wiele razy prosiłam go o pomoc, wsparcie, jakąś kontrolę,
              skończyło się, że opuściłam rodzinę, dziecko i żyję sama.
              Myślałam, że sama sobie poradzę z alko. Ale niestety nic się nie zmieniło,
              wszystko wygląda tak samo,
              piję tak samo, schemat ten sam
              i mam dość!
              Nie bardzo wierzę w terapię,
              nie mam ochoty opowiadać obcej osobie o swoich intymnych sprawach, a ona tylko dopytuje się, co czuję w danej chwili.
              A co mogę czuć - ochotę napić się i wiać daleko od tego bełkotu terapeutycznego.
              No jest jakiś sposób, żeby tak się zaprzeć i nie pić. Dla mnie sukcesem byłoby nie pić przz tydzień, niestety
              • aaugustw Re: ps 07.12.13, 20:27
                alrija napisała:
                > ... może zdecydowałabym się na AA, ale jak poczytałam wiele wpisów,
                to wszystko słabo działa.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Bo ty slabo dzialasz...!
                Nie czytaj tych "chemicznych" dupkow zolednych ani zadnych drobnopijoczkow...
                Zreszta to nie jest miejsce do trzezwienia... - Tu sie wykonczysz...!
                __________________.
                alrija napisała dalej:
                > Zarycie nosem w glebę... chyba już raz zaryłam,
                > dla dobra przede wszystkim rodziny i mojego dziecka odeszłam, żeby moje dziecko
                > nie czuło ode mnie odoru alkoholu...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Takiej degrengolady jeszcze nie slyszalem...!
                Ty musisz za to ciezko zaplacic, jezeli natychmiast nie wywalisz tej swojej gorzaly...
                Wytrzezwiej najpierw i napisz jutro, albo wcale...!
                A...
                Ps. To co powiedzial tobie banana... - Najpierw pedz do szpitala na odtrucie
                organizmu, a potem na kolanach do rodziny i na Mityngi AA...!
                • alrija Re: ps 07.12.13, 20:33
                  To co powiedzial tobie banana... - Najpierw pedz do szpitala na odtrucie
                  organizmu, a potem na kolanach do rodziny i na Mityngi AA...!

                  A skąd mam wiedzieć, że potrzebuję odtrucia.
                  Nie czuję się zatruta fizycznie, raczej psychicznie.
                  Na czym polega odtrucie?
                  Ja zażywam witaminy, jak piję to popijam sokiem pomidorowym lub pomarańczowym,
                  Kiedy potrzebny jest detox?
                  Jakie objawy trzeba mieć?
                  • iskram Re: ps 07.12.13, 20:44
                    Ten co nie ma problemu nie pyta!
                  • 7zahir Re: ps 07.12.13, 20:46
                    Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić:
                    1.Detox
                    forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,85545018,Co_to_jest_DETOX_.html
                    2. forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html

                    3. Program HALT

                    4. Mityngi AA
                    www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm
                    www.aa.org.pl/mityngi/index013.htm


                  • ol_e Re: ps 07.12.13, 20:52
                    alrija napisała:

                    > To co powiedzial tobie banana... - Najpierw pedz do szpitala na odtrucie
                    > organizmu, a potem na kolanach do rodziny i na Mityngi AA...!
                    >
                    > A skąd mam wiedzieć, że potrzebuję odtrucia.
                    > Nie czuję się zatruta fizycznie, raczej psychicznie.
                    > Na czym polega odtrucie?
                    > Ja zażywam witaminy, jak piję to popijam sokiem pomidorowym lub pomarańczowym,
                    > Kiedy potrzebny jest detox?


                    > Jakie objawy trzeba mieć?


                    Odstaw na dłużej niż 36 godzin, a zobaczysz.
                    Chorym człowiekiem musisz być bardzo, zostawiając własne dziecko dla gorzały.
                    Ty sobie sama nie dasz rady, bez pomocy specjalistów i innego trzeźwego alkoholika.
                    Im wcześniej to pojmiesz, tym płycej zaryjesz gębą w glebę.
                    Nie kombinuj, tylko idź porozmawiaj z kimś w poradni uzależnień.

                    --
                    • alrija Re: ps 07.12.13, 21:10
                      ol_e napisała:

                      > Odstaw na dłużej niż 36 godzin, a zobaczysz.
                      > Chorym człowiekiem musisz być bardzo, zostawiając własne dziecko dla gorzały.
                      > Ty sobie sama nie dasz rady, bez pomocy specjalistów i innego trzeźwego alkohol
                      > ika.
                      > Im wcześniej to pojmiesz, tym płycej zaryjesz gębą w glebę.
                      > Nie kombinuj, tylko idź porozmawiaj z kimś w poradni uzależnień.
                      >
                      Wiem, że jestem bardzo chorym człowiekiem :-(
                      Mam zaburzenia nastroju, nie będę podawać szczegółów, mój alkoholizm jest skutkiem moich zaburzeń ( nie jestem psychopatką ) a może moje zaburzenia rozwinęły się bardziej przez picie. Teraz to sama nie wiem co jest przyczyną a co skutkiem, specjalistyczne piśmiennictwo mówi, że takie osoby mają skłonność do nadużywania alkoholu. Tylko, że ja już nie nadużywam, ja piję, tak jakbym zażywała lek uspokajający.
                      I to stało się moim cholernym problemem.
                      Nie zostawiłam swojego dziecka dla gorzały, odchodząc bardziej odchodziłam od swojego męża, dziecko nie jest malutkie,
                      a tak w ogóle picie kobiet ma inne najczęściej przyczyny, niż picie mężczyzn - tak wyczytałam,
                      ja nie piję w towarzystwie,
                      ja piję sama ze sobą,
                      wiem, że to jest gorsze, od towarzystwa można się odizolować,
                      a człowiek zawsze zostaje sam ze sobą,
                      No jak polubić siebie?,
                      Jak znaleźć siłę, żeby zaakceptować codzienność,
                      żeby znieść ten trywialny ból istnienia?
                      • 7zahir Najpierw przestań pić 07.12.13, 21:14
                        alrija napisała:

                        <No jak polubić siebie?,>

                        forum.gazeta.pl/forum/w,176,54629243,54629243,Jak_pokochac_siebie_.html
                        • alrija Re: Najpierw przestań pić 07.12.13, 21:37
                          dziękuję bardzo Zahir,

                          przeczytam ten wątek dokładnie, jest długi, więc zrobię to później
                          jeszcze raz dziękuję.
                          • iskram Re: Najpierw przestań pić 08.12.13, 09:33
                            Jak watek za długi do przeczytania ,to długa droga przed Toba . Obys zdazyła! pozdrawiam
                            • aaugustw Re: Najpierw przestań pić 08.12.13, 11:07
                              iskram napisała:
                              > Jak watek za długi do przeczytania ,to długa droga przed Toba . Obys zdazyła!
                              __________________________________________________________.
                              Tak, oby zdazyla, bo ta "dluga droga" moze okazac sie bardzo krotka...! :-(
                              A...
                      • iskram Re: ps 07.12.13, 21:21
                        Zatrzymać sie i zapytać samej Siebie ,jak chciałabym życ , i co moge dla Siebie i zrobić?
                      • ol_e Re: ps 07.12.13, 21:57
                        Ale Ty mi moja Droga nie musisz robić wykładów, jak piją kobiety. Sama przez to przechodziłam i wiem o wiele więcej od Ciebie, bo patrze teraz z innej perspektywy. Dla mnie na szczęście dziecko było wybawieniem i motywacją, a kulą u nogi, która psuła mi komfort chlania.
                        Ty potrzebujesz ewidentnej pomocy SPECJALISTÓW, Twoje pisanie się na forum nic nie da, a to jak klepiesz bez ładu i składu, świadczy o tym jak bardzo potrzebujesz pomocy.
                        Powodzenia :)
                        • alrija Re: ps 07.12.13, 22:01
                          ol_e napisała:

                          > Ale Ty mi moja Droga nie musisz robić wykładów, jak piją kobiety. Sama przez to
                          > przechodziłam i wiem o wiele więcej od Ciebie, bo patrze teraz z innej perspek
                          > tywy. Dla mnie na szczęście dziecko było wybawieniem i motywacją, a kulą u nogi
                          > , która psuła mi komfort chlania.
                          > Ty potrzebujesz ewidentnej pomocy SPECJALISTÓW, Twoje pisanie się na forum nic
                          > nie da, a to jak klepiesz bez ładu i składu, świadczy o tym jak bardzo potrzebu
                          > jesz pomocy.
                          > Powodzenia :)

                          Przecież szukam pomocy,
                          a na specjalistów to trafiałam dupny..ch.
                          Klepię może bez składu i ładu, no inaczej nie potrafię,
                          przecież nie chodzi tu o stylistykę języka polskiego,
                          tylko o pomoc.
                          • aaugustw Re: ps 07.12.13, 22:20
                            alrija napisała:
                            > Przecież szukam pomocy,
                            > ... przecież nie chodzi tu o stylistykę języka polskiego,
                            > tylko o pomoc.
                            ___________________________________.
                            Jakiej POMOCY skoro zadnej nie przyjmujesz skazujac sie
                            na samounicestwienie...! - Ty chcesz chlac, a zeby uspokoic
                            swoje sumienie piszesz po pijaku o tym, ze chcesz przestac pic...! -
                            Lyknij lepiej jeszcze porzadna porcje i idz spac,
                            (chcialkem napisac; i zamknij sie, aledam spokoj...!)
                            A...
                            • alrija Re: ps 07.12.13, 22:29
                              aaugustw napisał:

                              >> ___________________________________.
                              > Jakiej POMOCY skoro zadnej nie przyjmujesz skazujac sie
                              > na samounicestwienie...! - Ty chcesz chlac, a zeby uspokoic
                              > swoje sumienie piszesz po pijaku o tym, ze chcesz przestac pic...! -
                              > Lyknij lepiej jeszcze porzadna porcje i idz spac,
                              > (chcialkem napisac; i zamknij sie, aledam spokoj...!)

                              A jakiej pomocy TY mi udzieliłeś?,
                              czego od Ciebie nie przyjęłam?
                              Jeżeli sobie życzysz to zamykam się,
                              ale coś zrozumiałam,
                              takie kreatury jak ty,
                              to niech siedzą 12 godzin na dobę na mitingach zamkniętych AA,
                              i tam się mądrzą swoją filozofią wyciągniętą z butelki,
                              a nie dołują biednych chorych potrzebujących.
                              > A...
                              • aaugustw Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 07.12.13, 22:42
                                alrija napisała (do A...):
                                > A jakiej pomocy TY mi udzieliłeś?...
                                > czego od Ciebie nie przyjęłam?
                                >... takie kreatury jak ty, to niech siedzą 12 godzin na dobę na mitingach zamkniętych AA,
                                > i tam się mądrzą swoją filozofią wyciągniętą z butelki,
                                > a nie dołują biednych chorych potrzebujących.
                                _______________________________________.
                                Pytasz mnie jakiej pomocy, a zaraz potem wyliczasz
                                te kreatury siedzace 12 godz. na dobe na Mityngach AA...!
                                ;-) a wiec ty doskonale wiesz co pomaga alkoholikom,
                                tylko udajesz tu glupsza anizeli jestes...! ;-)
                                Dobranoc:
                                A...
                                Ps. Jak ci samotnosc dokucza otworz druga butelke,
                                bedziecie (niedlugo) we trojke...! ;-)
                                • alrija Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 07.12.13, 22:49
                                  aaugustw napisał:

                                  >> _______________________________________.
                                  > Pytasz mnie jakiej pomocy, a zaraz potem wyliczasz
                                  > te kreatury siedzace 12 godz. na dobe na Mityngach AA...!
                                  > ;-) a wiec ty doskonale wiesz co pomaga alkoholikom,
                                  > tylko udajesz tu glupsza anizeli jestes...! ;-)
                                  > Dobranoc:
                                  > A...
                                  > Ps. Jak ci samotnosc dokucza otworz druga butelke,
                                  > bedziecie (niedlugo) we trojke...! ;-)


                                  wiesz A,
                                  nie umiesz ewidentnie czytać ze zrozumieniem.
                                  Kreaturą nazwałam ciebie i tylko ciebie.
                                  Nie napisałam tego w liczbie mnogiej,
                                  to odnosi się tylko do ciebie,
                                  wytrzeźwiały święty alkoholiku
                                  • aaugustw Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 07.12.13, 22:51
                                    alrija napisała:
                                    ::::::::::::::::::
                                    Bla, bla, ble...
                                    ____________.
                                    Spadaj...!
                                    A...
                                    • janer Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 08.12.13, 00:53
                                      August. Teraz Cię podziwiam. Ty mądry jesteś facet. Doświadczeniem. Wyczuwasz bezbłędnie zbyt duże pobudzenie.
                                      Czytam czasami tutejsze dyskusje, jak i forum "kraj" i "militaria". Na równo. Ale wydaje mi się, że mam trzeźwe spojrzenie na problem nadmiernego picia. Nie zawsze jest to alkoholizm. Bywa, że dzieje się to okresowo i mija wraz z przyczyną. No nic. Nie dokładam, ale nie powstrzymałem się przed komentarzem. Tak trzymaj i nie daj się. Normalny jesteś i to się liczy w życiu. Ale nie każdy zobaczy, że oprócz Twojej chęci niesienia pomocy i postów wskazujących drogę, czasem pokazujesz zwyczajną twarz. niech będzie, że jesteś kaznodzieją dobrej nowiny :)), lecz przecież masz też swoją osobowość..
                                      pozdrawiam,
                                      J.
                                      • bananarama-live Re: 08.12.13, 05:38
                                        Przestań. To paranoik :]
                                      • aaugustw Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 08.12.13, 10:55
                                        Janer napisał m.in. (do A...):
                                        > ... Tak trzymaj i nie daj się. Normalny jesteś i to się liczy w życiu....
                                        ________________________________________________________.
                                        ;-) Dziekuje Ci...! (czasami mam watpliwosci, kiedy dyskutuje z tymi o
                                        zmienionej chemia swiadomosci...!) :-(
                                        Zawdzieczam to calej Wspolnocie AA...!
                                        Ani razu nie potrzebowalem brac zadnych tabletek...! ;-)
                                        A...
                                  • alrija Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 07.12.13, 22:51
                                    >>>Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! <<

                                    dziękuję za choć jedną łzę, którą uroniłbyś nade mną.
                                    Wal się.
                                  • bananarama-live Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 08.12.13, 05:35
                                    August dobrze gada / w tym momencie :] /
                                    Jesteś do dupy
                                    Kombinujesz - tylko uwazaj żeś nie przekombinowała.
                                    • alkodarek Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 08.12.13, 08:00
                                      bananarama-live napisał:

                                      > August dobrze gada / w tym momencie :] /
                                      > Jesteś do dupy
                                      > Kombinujesz - tylko uwazaj żeś nie przekombinowała.


                                      Ach ta twarda wszechogarniająca twarda miłość świadomego alkoholika.
                                      Z wielu znanych mi piciorysów wynikało, że delikwenci pili bo czuli, że są do dupy.

                                      Nie ma jak trafna diagnoza.
                                      • bananarama-live Re: Biedna, ledwo powstrzymalem swoje lzy...! 08.12.13, 08:50
                                        Zła interpretacja.
                                        Do dupy, bo źle sie zabiera do tego , do dupy, bo chyba jej sie wydaje ,że chce przestać pić.
                              • thomi73pl Re: ps 07.12.13, 23:15
                                Odpowiadasz na:
                                alrija napisała:

                                Alrija...

                                Bardzo chciałbym Ci pomóc i myślę ze każdy alkoholik ktory zna piekło tej choroby by chciał. .
                                Tyle ze ze utrzymania trzeźwości jest potrzebne najpierw zaprzestanie picia..

                                A WIĘC NIE KLUCICE SIE TU K.. DO JASNEJ CHOLERY KTORA MEETODA JEST LEPSZA..
                                - to do wszystkich mądrych. .

                                Ty masz przestać pic..
                                Jak będziesz bez alkoholi choć z dwa dni.. to możesz procz terapii cos wybierać. . Nawet Backlofen. .
                      • bananarama-live Re: ps 08.12.13, 05:31
                        W takim razie idź do psychiatry
                        Naucz się słuchać , a przynajmniej chciej wysłuchać.
                        Kpisz z informacji, bo twój mózg oszukuje cię - ma w tym cel.
    • alkodarek Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:12
      alrija napisała:


      > Proszę jeszcze raz pomóżcie mi, jak pomóc sobie samemu?<

      Po latach terapii indywidualnych, grupowych, odwykach, niezliczonych mitingach AA, wszywakach esperalu i nie wiem czego jeszcze przez siedem lat ciężko zapijałem tz. tradycyjne metody leczenia alkoholizmu. Ponad 17 miesięcy alkohol przestał rządzić moim życiem. Opuściłem sobie terapeutów, terapie, mitingi AA, sponsora i tz. literaturę branżową.
      Skazany na śmierć otrzymałem lekarstwo na moją chorobę, baclofen uratował moją rodzinę i moje życie. Dziś jestem wolny w 120% od obsesji alkoholowej. Mój organizm nie potrzebuje alkoholu aby sprawnie funkcjonować, mój umysł uwolniony od obsesji alkoholowej zyskał 80% potencji do rozwoju, a ja znowu jestem dawnym kochającym i kochanym mężem i ojcem. Bez terapeutów, bez AA, bez stygmatu alkoholika.
      • alrija Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:36
        Alkodarek :
        > Skazany na śmierć otrzymałem lekarstwo na moją chorobę, baclofen uratował moją
        > rodzinę i moje życie. Dziś jestem wolny w 120% od obsesji alkoholowej. Mój orga
        > nizm nie potrzebuje alkoholu aby sprawnie funkcjonować, mój umysł uwolniony od
        > obsesji alkoholowej zyskał 80% potencji do rozwoju, a ja znowu jestem dawnym ko
        > chającym i kochanym mężem i ojcem. Bez terapeutów, bez AA, bez stygmatu alkohol
        > ika.
        Dziękuję,
        bardzo cenię to co piszesz, bardzo szanuję twoje podejście do naszej choroby,
        O baclofenie dowiedziałam się już rok temu, przeczytałam książką tego francuskiego lekarza "spowiedź z butelki" czy jakoś tak,
        Prosiłam usilnie mojego lekarza, żeby mi przepisał baclofen; opierał się bardzo, ale jak mu podarowałam książkę to wypisał mi receptę. Mam jedną fiolkę 10 mg baclofenu,
        nie zażyłam jeszcze, bo jakoś obawiam się, że mam za mało. Możliwe że minimalne dawki pomogły by mi, bo ja jestem bardzo poddatna na sugestie, leki działają na mnie.
        I tak czuję, że picie związane jest z złą pracą mózgu. że to może być choroba somatyczne, niekoniecznie duchowa.
        Ja nie jestem jakimś degeneratem, funkcjonuję społecznie, moje otoczenie chyba nie wie o moim problemie.
        Ja po prostu chcę przestać pić, a nie mogę sobie z tym poradzić.
        Wyobraź sobie, że przez te 4 lata moje najlepsze wspomnienia związane są z trzeźwymi chwilami, tak bardzo ich pragnę....
        • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:40
          alrija napisała (do alkodarka) :
          > > Dziękuję,
          > bardzo cenię to co piszesz, bardzo szanuję twoje podejście do naszej choroby,
          > O baclofenie dowiedziałam się już rok temu...
          ____________________.
          I to cie dobije kobieto...!
          A...
          Ps. Jak wy mozecie dyskutowac o trzezwosci z pijanym...!?
          • alrija Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:45
            aaugustw napisał:

            >> ____________________.
            > I to cie dobije kobieto...!
            > A...
            > Ps. Jak wy mozecie dyskutowac o trzezwosci z pijanym...!?

            No chyba przesadzasz Auguście,
            czytając Ciebie pogubiłam się w zrozumieniu słowa "trzeźwość".
            Ja nie muszę być trzeźwa duchowo - jak kolwiek to rozumieć,
            ja chcę nie pić, po prostu nie pić!,
            • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:50
              alrija napisała:
              > Ja nie muszę być trzeźwa duchowo - jak kolwiek to rozumieć,
              > ja chcę nie pić, po prostu nie pić!,
              _______________________.
              Yhm... - Przyjdz pani jutro...!
              A...
              Ps. To po co chlejesz, skoro nic nie musisz zrobic ze soba...!?
        • alkodarek Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:57
          Najwspanialszym prezentem po uwolnieniu od obsesji alkoholowej jest radość z odzyskania niczym nieskrępowanej wolności, kontroli nad swoim życiem i jasnością umysłu uwolnionego od nieustannego krążenia wokół alkoholu. Też byłem tz." wysokofunkcjonującym alkoholikiem" , pomimo zapijania rozwijałem firmę a raczej rozwijała się siłą rozpędu a ja odcinałem tylko kupony. Całe szczęście uwolniłem się od somatycznego związku z alkoholem bo rynek się dynamicznie zmieniał a ja nie miałem czasu na analizy i reakcję, ponieważ 80% mego umysłu kombinowało jak wypić. Rzutem na taśmę zmieniłem strategię i wyprowadziłem firm na spokojne i zasobne wody. Jednak największe szczęście daje mi promienny uśmiech mojej żony i momenty kiedy przytulamy się z moim dorosłym synem. Życie znowu jest piękne.
          • bananarama-live O,o ! 08.12.13, 06:44
            Mam to samo ino tylko bez baclo.
            • alkodarek Re: O,o ! 08.12.13, 07:55
              bananarama-live napisał:

              > Mam to samo ino tylko bez baclo.<

              Cieszy mnie to, i oby nic się nie zmieniło.
        • bananarama-live Re: 08.12.13, 06:42
          Przede wszystkim leczenia nie zaczynamy lekiem ostatniego rzutu.
          • alkodarek Re: 08.12.13, 07:52
            bananarama-live napisał:

            > Przede wszystkim leczenia nie zaczynamy lekiem ostatniego rzutu.<

            Zgadza się, tylko w odpowiednim momencie należy porzucić nieskuteczne metody na rzecz skutecznych, aby nie stracić tylu lat życia co ja. Odbijanie się latami pomiędzy AA, terapią a esperalem nie uważam za metodę skuteczną.

            ps. Jakie przyjmujesz kryteria stopniowania szkodliwości poszczególnych metod leczenia?
            • bananarama-live Re: 08.12.13, 08:54
              Nie jestem specjalistą w przeciwieństwie do Augusta. Każdy człowiek to indywidualność.
              Nie działałbym według tabeli.
              • aaugustw Re: 08.12.13, 11:05
                bananarama-live napisał:
                > Nie jestem specjalistą w przeciwieństwie do Augusta. Każdy człowiek to indywidu
                > alność.
                > Nie działałbym według tabeli.
                _______________________________________________.
                Nie jestem zadnym specjalista...!
                Po prostu moje wlasne doswiadczenie Alkoholika nie poszlo na marne, bo
                spotegowane zostalo doswiadczeniem i sila wielomilionowej rzeszy takich
                podobnych do mnie we Wspolnocie AA... - Bez otepiania swojego rozumu
                baclofenem, ktory moze pomoc tylko w zaprzestaniu picia, ale nie w
                trzezwieniu...!
                A...
                • bananarama-live Re: 08.12.13, 11:26
                  Niestety czasami trzeba wybrac lepsze zło, skoro inne metody zawiodły.
                  Baclo lub gorzała

                  Mnie coś innego niepokoi

                  Nie można ośmieszać, negować czegoś ,co pomogło wielu ludziom .

                  Darek troche się zapędza.
                  • iskram Re: 08.12.13, 11:47
                    Nie potrafisz powiedzeć TAK, lub Nie?
                    • bananarama-live Re: 08.12.13, 12:22
                      Mów jak człowiek ,a nie jak August :-D
                      Nie będę zgadywał co ci tam drzemie w głowie .
                      • aaugustw Re: 08.12.13, 13:05
                        bananarama-live napisał do alkodarka:
                        > ... Nie będę zgadywał co ci tam drzemie w głowie .
                        ___________________________________________.
                        Gdybys skonczyl te terapie do konca, wiedzialbys co
                        mu w glowie drzemie... - Podpowiem ci: To mozg...!
                        A... ;-)
                      • iskram Re: 08.12.13, 15:38
                        Odnosze się do twoich wypowiedzi " lepsze zło , troche zapedza" wyjaśnij ?
                  • alkodarek Re: 08.12.13, 12:11
                    bananarama-live napisał:


                    > Nie można ośmieszać, negować czegoś ,co pomogło wielu ludziom . <

                    Jeszcze większej grupie nie pomogło. Ośmieszam i neguję wyciąganie przez cwaniaków ciężkiej kasiory na "leczenie" ( bo przecież nie wyleczenia) alkoholizmu. Która "klinika" gwarantuje wyleczenie z "alkoholizmu" ? Żadna, ponieważ nie potrafią wyleczyć ale chętnie będą leczyć do końca życia albo pieniędzy chorego. To się nazywa oszustwo.

                    > Darek troche się zapędza.<

                    Tak , masz rację. Gorycz straconych siedmiu lat życia "dzięki" tz. terapeutom i ideologii AA o nieuleczalności i dozgonności choroby alkoholowej, wpędzania w nieustający związek z alkoholem i wmawianie utraty kontroli nad życiem poprzez bezsilność wobec alkoholu, spowodowała u mnie polaryzację postawy. Dlaczego musiałem tyle lat cierpieć katusze obsesji alkoholowej gdy uwolnienie było w zasięgu ręki? Tak, uważam, że te wszystkie duchowości, pokory, siły wyższe są potrzebne do zmanipulowania umysłu aby zafiksować chorego na tak silnym strachu aby nie sięgnął po pierwszy kieliszek. Na tym polega skuteczność metod terapeutycznych i AA, na manipulacji umysłem. Jedno zniewolenie jest zastępowane drugim. Alkoholikiem do końca swych dni będziesz. Rano, wieczór, we dnie, w nocy jesteś przede wszystkim alkoholikiem a dopiero później mężem, ojcem, synem, pracownikiem etc. BZDURA, można pozbyć się obsesji alkoholowej, odzyskać swoje życie i godność bez stygmatyzowania się piętnem alkoholika.Moim celem wolność jest celem a nie dozgonna terapia. Właśnie ją osiągnąłem i nic nie wskazuje na zmianę tego stanu rzeczy.

                    • bananarama-live Re: 08.12.13, 12:21
                      Fakt. August sfixował :-)
                      Ja poszedłem na terapię ,zeby dowiedzieć sie paru rzeczy.
                      Dowiedzaiłem się i nie martwie się z tego powodu.
                      Zrezygnowałem w połowie, jak uznałem ,że zaczynają robić mi syfon z mózgu
                      2 lata i do widzenia .
                      • aaugustw Re: 08.12.13, 13:02
                        bananarama-live napisał:
                        > Fakt. August sfixował :-)
                        > Ja poszedłem na terapię ,zeby dowiedzieć sie paru rzeczy.
                        > Dowiedzaiłem się i nie martwie się z tego powodu.
                        > Zrezygnowałem w połowie, jak uznałem ,że zaczynają robić mi syfon z mózgu
                        > 2 lata i do widzenia .
                        _________________________.
                        Szkoda, ze w polowie zrezygnowales inaczej takze bys sfixowal jak A...! ;-)
                        A tak jestes tylko mundrzejszy od terapeutow, ktorzy chcieli ci syfon
                        w wodoglowiu zamontowac...! :-(
                        A...
                    • aaugustw Uwaga: alkodarek "ulecza z alkoholizmu...! 08.12.13, 12:55
                      alkodarek napisał:
                      > ... Tak , masz rację. Gorycz straconych siedmiu lat życia "dzięki" tz. terapeutom i
                      > ideologii AA o nieuleczalności i dozgonności choroby alkoholowej, wpędzania w
                      > nieustający związek z alkoholem i wmawianie utraty kontroli nad życiem poprzez
                      > bezsilność wobec alkoholu, spowodowała u mnie polaryzację postawy. Dlaczego mus
                      > iałem tyle lat cierpieć...
                      _________________________________________.
                      Powiedzial pijoczek co wiedzial, aby tu zaistniec...!
                      A...
                      • bananarama-live Re: 08.12.13, 14:54
                        Jaka jest różnica między tobą, a pijoczkami?
                        • iskram Re: 08.12.13, 15:43
                          Bo dla pijaczka wódki starczy i będzie zawsze ,a dla alkoholika jest jej za mało na całym swiecie pomyśl!
                          • aaugustw Re: 08.12.13, 21:26
                            iskram odpowiedziala bananowi:
                            > Bo dla pijaczka wódki starczy i będzie zawsze ,a dla alkoholika jest jej za mał
                            > o na całym swiecie pomyśl!
                            ___.
                            ;-)
                            A...
                            • bananarama-live Re: 09.12.13, 05:52
                              Milczysz.
                              Dlatego zanim zaczniesz, pomyśl o argumentach.
            • aaugustw Re: 08.12.13, 10:57
              alkodarek napisał do bananarama-live:
              > ... w odpowiednim momencie należy porzucić nieskuteczne metody na
              > rzecz skutecznych, aby nie stracić tylu lat życia co ja...
              ____________________________________.
              Skoro to wiesz, dlaczego robisz odwrotnie...!? ;-)
              A...
              Ps. Pytam, wiec odpowiedz...!
      • ol_e Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:53
        Rozumiem Alkodarku, że bierzesz odpowiedzialność za to co piszesz?
        Rozumiem, że polecasz osobie, która jest od 4 lat w ciągu, połknięcie cud baclofenu, bez wyobraźni, ze ta osoba może tabletki zachlać alkoholem??
        • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:55
          ol_e napisała:
          > Rozumiem Alkodarku, że bierzesz odpowiedzialność za to co piszesz?
          > Rozumiem, że polecasz osobie, która jest od 4 lat w ciągu, połknięcie cud baclo
          > fenu, bez wyobraźni, ze ta osoba może tabletki zachlać alkoholem??
          ________________________________________________________.
          Dziekuje Ol_e za ten wpis...! - Ja nie mialem juz sily odpisac na te
          slowa tego nieodpowiedzialnego drobnopijoczka...!
          A...
        • alrija Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 21:58
          ol_e napisała:

          > Rozumiem Alkodarku, że bierzesz odpowiedzialność za to co piszesz?
          > Rozumiem, że polecasz osobie, która jest od 4 lat w ciągu, połknięcie cud baclo
          > fenu, bez wyobraźni, ze ta osoba może tabletki zachlać alkoholem??

          hej, to nie tak ole,
          Alkodarek nie ma nic wspólnego z tym, ż mogłabym się zdecydować na baclofen.
          O tym leku dowiedziałam się sama, bez informacji tu na forum od Alkodarka.
          napisz proszę, jak Ty poradziłeś/aś sobie z piciem.
          Naprawdę tylko terapia i AA ?
        • alkodarek Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 22:09
          ol_e napisała:

          > Rozumiem Alkodarku, że bierzesz odpowiedzialność za to co piszesz?
          > Rozumiem, że polecasz osobie, która jest od 4 lat w ciągu, połknięcie cud baclo
          > fenu, bez wyobraźni, ze ta osoba może tabletki zachlać alkoholem??

          Nie rozumiesz, przytaczam własne doświadczenia w leczeniu alkoholizmu przy pomocy baclofenu.
          Lek okazał się w 100% skuteczny, ja żyję i mam się z dnia na dzień coraz lepiej. I za to właśnie biorę odpowiedzialność. Mogę się też posiłkować spostrzeżeniami kilkudziesięciu osób, które się za mną kontaktowały.
          Zasady stosowania tego lekarstwa są w dołączonej przez producenta ulotce. W wielu wypadkach wystarczają dawki tam wymienione. W innych należy dawkę ustalić poprzez pilną samoobserwację pożądanych i niepożądanych skutków przyjmowania baclofenu.

          Proszę, podziel się ze mną wiedzą co się dzieje po "zachlaniu" baclofenu alkoholem.
          • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 22:15
            alkodarek napisał (do Ol_e):
            > Nie rozumiesz, przytaczam własne doświadczenia w leczeniu alkoholizmu przy pomo
            > cy baclofenu.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            No zdurniaj do rezsty po tym baclofenie...! ;-.)
            Wkur_wia mnie pomalu ten facet... - Jakiego alkoholizmu depie...!?
            Przeciez ty chlejesz dalej kontrolowanie, czy to tak trudno pojac, ze
            alkoholik chory na ALKOHOLIZM nie ma tej mozliwosci, ktora ty jako
            drobnopijoczek masz...!? - Wtedy i Aspioryna pomoze, jezeli w to uwierzysz...!
            A...
            • alkodarek Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 22:24
              aauguście, nie denerwuj się tak, bo ci żyłka pęknie a wtedy to i rozwój duchowy nie pomoże ( nie mylić z medycyną).
              • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 22:50
                alkodarek napisał:
                > aauguście, nie denerwuj się tak, bo ci żyłka pęknie a wtedy to i rozwój duchowy
                > nie pomoże ( nie mylić z medycyną).
                ________________________________.
                No dobra, nie pomine ciebie...!
                Tu nie chodzi o mnie alkodarku, gdyby mi żyłka pękla to,
                jak widzisz umarlbym trzezwy...!
                Mnie chodzi o tych cierpiacych jeszcze alkoholikow i nie pozwole,
                zeby zadna niedorosla malpa probowala ich zniszczyc przedwczesnie chemia...!
                To tyle i az tyle...!
                A...
                • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 22:57
                  Aaugust dbaj o serce- zastanów sie , przecież kazdy z nas musiał wybrać !?
                • alkodarek Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 07.12.13, 23:08
                  aaugustw napisał:


                  > Tu nie chodzi o mnie alkodarku, gdyby mi żyłka pękla to,jak widzisz umarlbym trzezwy...!<

                  O tym właśnie piszę, najpierw Bill W. teraz ty, świat stanie się bezbronny!

                  > Mnie chodzi o tych cierpiacych jeszcze alkoholikow i nie pozwole, zeby zadna niedorosla malpa probowala ich zniszczyc przedwczesnie chemia...!<

                  Nie przesłało całego twojego tekst :

                  "... i nie pozwole, zeby zadna niedorosla malpa probowala ich zniszczyc przedwczesnie chemia, najpierw muszę ich wyzwać od pijoczkow, mundrych, małp, kundelków a przede wszystkim muszę zryć beret swoimi wypowiedziami ( nie mylić z logicznym dyskursem). "

                  Tak jest pełniej, ale się jakoś nie udaje...


                  ps. hehehe "nie pozwolę" , znowu mi się zajady od śmiechu odnowiły. A nóżką tupnąłeś?
                  • thomi73pl alkodarek i aaugustw... 07.12.13, 23:23
                    Idzcie gdzies w pi... u

                    Ze swoim spieranianiem sie teraz!!!

                    Tera serio..
                    Alkodarek..
                    Brales Backlofen podczas ciagu..?
                    Ile wazysz..?
                    Masz gwarancje ze kobiecie nalewajacej od jakoegos czasu gdzie we krwi stezenie alkoholu jest caly czas wysokie nie zaszkodzi nawet mala dawka.?

                    Jak tak jest do podaj jej swoj nr. Telefonu.. i wez za nia swoja odpowiedzialność. .


                    A Ty aagust skoncz z pie... niem ze ona ma sie dopic albo cos w tym typie..
                    • alkodarek Re: alkodarek i aaugustw... 07.12.13, 23:45
                      thomi73pl napisał:


                      > Alkodarek.. Brales Backlofen podczas ciagu..?<

                      Nie i nie polecam.

                      > Ile wazysz..?<

                      To be znaczenia, nie ma żadnej reguły co do relacji dawka skuteczna/masa ciała.

                      > Masz gwarancje ze kobiecie nalewajacej od jakoegos czasu gdzie we krwi stezenie alkoholu jest caly czas wysokie nie zaszkodzi nawet mala dawka.?<

                      Masz jakiś kłopot z czytanie. Nigdzie nie napisałem rady co ma robić ktokolwiek. Opisuję jak mi pomógł baclofen, jeśli kogoś interesują dokładniejsze informacje nt. mojego uwolnienia od obsesji alkoholowej, zawsze służę mailem. Nie podejmowałem terapii podczas ciągu ale krótko po 10 dniówce. Sam bym nie zaryzykował podjęcia terapii baclo podczas ciągu bo i po co. Ulotka dokładnie informuje o zasadach przyjmowania baclofenu i średnio rozgarnięta osoba pojmie zawarte tam informacje.

                      > Jak tak jest do podaj jej swoj nr. Telefonu..<

                      Tym, którzy chcą pogadać i tego nie odmawiam.

                      > ...i wez za nia swoja odpowiedzialność.<

                      Ręce i nogi opadają, czy uważasz , że poza tobą po świecie chodzą same bezmózgi i samobójcy? Każdy bierze odpowiedzialność za siebie, tu raczej nie ma osób ubezwłasnowolnionych , no może jedna, sądząc po wpisach...

                      Thomi, 85-90% alkoholikom nie pomagają terapie i AA, dla nich własnie szansą jest baclofen i do nich kieruję swoje posty. Straciłem 7 lat w ciężkiej chorobie odbijając się od terapii do AA i z powrotem. Każdy może zacząć od terapii i AA, jego wybór, dla mnie to strata czasu i pogrążanie się w obsesji picia lub obsesji niepicia. Zaznałem wolności od obsesji alkoholowej i dzielę się metodą jaka mi to umożliwiła.
                      • thomi73pl Re: alkodarek i aaugustw... 07.12.13, 23:48
                        Dzięki ze odpisales..

                        Mam nadzieje ze Autorka wątku dobrze zrozumiala te wypowiedz.
                  • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 11:38
                    Czy to zima ,czy to w lecie poznać Cie mozna po berecie?
                    • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 11:54
                      iskram napisała:
                      > Czy to zima ,czy to w lecie poznać Cie mozna po berecie?
                      _________________________________.
                      Nie ma innych por roku, sa tylko cztery...!
                      I one beda nam sie powtarzac az do smierci...
                      A...
                      • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 11:59
                        Natura nam pokazuje jaki ma wpływ na nas.
                        • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 12:51
                          iskram napisała:
                          > Natura nam pokazuje jaki ma wpływ na nas.
                          _____________.
                          I chemia tez...! ;-)
                          A...
    • heine-ken Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 12:16
      Wiele wskazuje, że cierpisz na zaburzenia lękowe, na które znalazłaś swoje lekarstwo - alkohol. Poczytaj sobie o typologii Lescha, niestety polski internet jest zbyt ubogi w informacje, trzeba poradzić sobie z angielskim, np. tu:

      www.annalsgastro.gr/index.php/annalsgastro/article/view/923/658

      Jeśli rozpoznasz u siebie inne dolegliwości psychiczne, udaj się do dobrego psychiatry. Nie wdawaj się w dyskusje z tuzami forum, to biedni ludzie o małych móżdżkach, całą ich mądrość można skondensować do: na terapię i na AA i każdy, bez względu na to co napisze dostanie identyczną radę.
      • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 13:00
        heine-ken napisał (do al quaidy):
        > Wiele wskazuje, że cierpisz na zaburzenia lękowe...
        > Jeśli rozpoznasz u siebie inne dolegliwości psychiczne...
        > ... Nie wdawaj się w dyskusje z tuzami Forum...
        ______________________________________________.
        ;-) to jest dobre... - Ona sama ma rozpoznac u siebie inne
        dolegliwości psychiczne...! ;-)
        Czy ty wiesz, ze ona nawet nie wie, ze z nami wczoraj dyskutowala,
        mimo dosc dobrze budowanych zdan z 5 promilami... - ona inaczej
        juz nie funcjonuje, a ty zalecasz biale rekawiczki - teoretyczku moj...! ;-)
        A...
        • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 15:54
          Z niewiedzy o chorobie ,mozna komus zrobić wielka krzywde!!!!!!!!!! Tu nie ma teoretyków ,tylko żywe świadectwa!
        • alrija Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 16:12
          August :
          > ;-) to jest dobre... - Ona sama ma rozpoznac u siebie inne
          > dolegliwości psychiczne...! ;-)
          > Czy ty wiesz, ze ona nawet nie wie, ze z nami wczoraj dyskutowala,
          > mimo dosc dobrze budowanych zdan z 5 promilami... - ona inaczej
          > juz nie funcjonuje, a ty zalecasz biale rekawiczki - teoretyczku moj...! ;-)
          > A...


          miałam darować sobie komentarz do tego twojego wpisu,
          napisze tylko tyle :
          NIC O MNIE NIE WIESZ !
          biedny alkoholiku
          • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 21:31
            alrija napisała (do A...):
            > miałam darować sobie komentarz do tego twojego wpisu,
            > napisze tylko tyle :
            > NIC O MNIE NIE WIESZ !
            > biedny alkoholiku
            _______________________________.
            Jako alkoholiczce wiem juz wszystko...!
            Nie jestem biedny... - Mam rodzine w komplecie...!
            (chyba ze na mysli masz materializm nie duchowosc, wtedy musisz
            mi dac swoj adres , zrobie wyjatek i wysle ci pare groszy na gorzale...!
            A...
      • alrija do : Heine-Ken 08.12.13, 16:07
        Bardzo dziękuję za Twoje wskazówki.

        Poczytałam już o typologii Lescha, na razie po polsku,
        z angielskim poradzę sobie.
        Faktycznie jestem jakąś hybrydą typu II i III.
        Muszę solidnie zabrać się za leczenie mojej pierwotnej choroby,
        a wtedy poradzę sobie z tym co wtórne.
        Potrzebuję terapii nastawionej na uzyskanie wglądu w swoje emocje.

        Znalazłam w którymś z wątków twoje stwierdzenie.
        Cytuję :

        . Tzw. dwójkom w typologii Lescha, czyli właśnie osobom łaknącym anksjolitycznego i sedatywnego działania alkoholu nie zaleca się spotkań alkoholo-centrycznych jako formy terapii. Gadanie o wódzie przez 2 godziny w niczym nie pomaga, wręcz przeciwnie. Poznanie mechanizmów uzależnienia na pewno wyjdzie na zdrowie każdemu, ale taka długotrwała, czy inne spotkania AA nie są dla wszystkich, wbrew temu co sądzi sekta AA.

        jeszcze raz dziękuję,
        zobaczyłam "światełko w tunelu".

        pozdrawiam
        • ol_e Re: do : Heine-Ken 08.12.13, 16:20
          alrija napisała:

          > Bardzo dziękuję za Twoje wskazówki.
          >
          > Poczytałam już o typologii Lescha, na razie po polsku,
          > z angielskim poradzę sobie.
          > Faktycznie jestem jakąś hybrydą typu II i III.
          > Muszę solidnie zabrać się za leczenie mojej pierwotnej choroby,
          > a wtedy poradzę sobie z tym co wtórne.
          > Potrzebuję terapii nastawionej na uzyskanie wglądu w swoje emocje.
          >
          > Znalazłam w którymś z wątków twoje stwierdzenie.
          > Cytuję :
          >
          > . Tzw. dwójkom w typologii Lescha, czyli właśnie osobom łaknącym anksjolityc
          > znego i sedatywnego działania alkoholu nie zaleca się spotkań alkoholo-centrycz
          > nych jako formy terapii. Gadanie o wódzie przez 2 godziny w niczym nie pomaga,
          > wręcz przeciwnie. Poznanie mechanizmów uzależnienia na pewno wyjdzie na zdrowie
          > każdemu, ale taka długotrwała, czy inne spotkania AA nie są dla wszystkich, wb
          > rew temu co sądzi sekta AA.

          >
          > jeszcze raz dziękuję,
          > zobaczyłam "światełko w tunelu".
          >
          > pozdrawiam

          Jeśli czujesz się na siłach zdiagnozować się i podjąć leczenie przez internet, to tylko pogratulować.
          Ja mogę napisać Ci o sobie.
          Też piłam jak Ty, też broniłam się nogami i rękami przed dostępnymi formami pomocy.
          byłam osobą, która "normalnie funkcjonowała", ja pełniłam kierownicze stanowisko i odpowiadałam za ludzi!! Też wydawało mi się, że nikt nic nie widzi i nie czuje...Tak, tak, alkohol bardzo śmierdzi na drugi dzień. Byłam u terapeuty i jakie on pierd.olił głupoty, słuchać go nie mogłam, ale zasiał ziarno...
          Coś zaczęło się zmieniać, powoli.
          Powoli zaczęłam nienawidzić siebie, zdawać sobie sprawę, że nadzwyczajnie w świecie robię SOBIE ogromną krzywdę, że krzywdę swoje dziecko, bardzo!
          Życzę Ci z całego serca, by coś w Tobie pękło.
          A wiesz jak zaryłam pyskiem i upadłam? W przenośni i dosłownie. Wstałam, spakowałam się, przyjaciel zawiózł mnie na detoks. Złożyłam wypowiedzenie w pracy. Tak, rzuciłam dobrze płatną i fajną pracę! Dlatego, żeby się ratować.
          Usiałam przy stole z heroinistą, alkoholikiem leczonym przymusowo, księdzem, profesorem i dziwką i hazardzistą. Nikt nie dał mi takiej szkoły życia jak Ci ludzie. Nikt w życiu tak mi nie pomógł. Nie uratował mi życia.
          I to mogę Ci napisać z całą odpowiedzialnością, bo to sama przeżyłam.
          Trzymaj się!
          • alrija Re: do : Ole 08.12.13, 16:37
            Mocne słowa.
            I za nie dziękuję serdecznie.

            Wszystko co człowiekiem wstrząśnie - daje mu do myślenia,
            - dałaś mi "kopa" - ale na szczęście nie zabolał,
            pchnie mnie do działania, a nie rozczulania się nad sobą.

            A ja się przez internet nie diagnozuję.
            Diagnozę to ja mam na papierze, i u lekarza w pzp do dobrych 10 lat.
            Znam siebie,
            ja tylko prosiłam o rady, pomoc itp.
            Uzyskałam, uzyskałam, uzyskałam,
            zapamiętam,
            skorzystam.
            • aaugustw Re: do : Ole 08.12.13, 21:32
              alrija napisała:
              > ... Wszystko co człowiekiem wstrząśnie - daje mu do myślenia,
              > - dałaś mi "kopa" - ale na szczęście nie zabolał,
              > pchnie mnie do działania, a nie rozczulania się nad sobą...
              ____________________________.
              Ile dzis wypilas, ze nie zabolalo...!?
              A...
          • aaugustw Re: do : Heine-Ken 08.12.13, 21:27
            Ol_e napisała do alrija:
            > ... I to mogę Ci napisać z całą odpowiedzialnością, bo to sama przeżyłam.
            > Trzymaj się!
            ____________.
            No wlasnie...! :-l
            A...
        • iskram Re: do : Heine-Ken 08.12.13, 16:45
          Nie ma towarzystwa które by sie nie rozeszło ! Dobrze jest używać wszystkich narzedzi!
          • aaugustw Re: do : Heine-Ken 08.12.13, 21:35
            iskram napisała:
            > Nie ma towarzystwa które by sie nie rozeszło ! Dobrze jest używać wszystkich na
            > rzedzi!
            _______________________________________________________.
            Co ma wspolnego swiatlo wspolnoty z ciemnoscia indywidualisty...!?
            A...
      • ol_e Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 16:10

        Kim jesteś? Psychologiem, a może psychiatrą? Bo ja jestem pijakiem, wprawdzie trzeźwym, ale wiem co mówię o chorobie alkoholowej, bo w tym siedzę, od lat.
        Może podaj numer telefonu do gabinetu, w którym "PO ANGELSKU" diagnozujesz przez internet swych pacjentów.
        • ol_e Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 16:10

          To do Heine-ken :)
        • heine-ken Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 20:55
          Co wiesz o chorobie alkoholowej? Jak być alkoholikiem? Przeczytałeś kiedykolwiek cokolwiek naukowego na ten temat? Zadałeś sobie trud przyswojenia tysięcy przynajmniej abstraktów przeróżnych badań klinicznych? Nie, jesteś tylko i wyłącznie produktem pewnej ścieżki leczenia. To tak jakbyś chorował na wątrobę i poszedł do lekarza, który wyleczyłby cię Essentiale Forte. I od tamtej pory mówiłbyś: co prawda nie mam tytułu hepatologa, ale właściwie wiem tyle co hepatolog, a może nawet więcej, bo może hepatolog nigdy nie chorował na wątrobę. I ja, ze swoją wielką mądrością, mówie wam: jedynym lekiem na wszelkie choroby wątroby jest Essentiale Forte, inne lekarstwa nie istnieją. Nie pomaga? Więcej Essentiale Forte, do skutku, aż się wyleczysz albo umrzesz.

          Nie jestem psychologiem ani psychiatrą, tylko gościem, który od dłuższego czasu docieka dlaczego zdecydowana większość modelu Terapia + AA jednak zapija i umiera przedwcześnie. To, że istnieją chlubne wyjątki nie podlega dyskusji. Ale większość umiera.
          • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 21:34
            Wiesz co Ci powiem ze mnie zaden lekarz nie moze wyleczyć , ja wszysto mam w sobie ,jestem człowiekiem ,chyle czoło przed medycyną, i wiesz wiem wszystko o chorobie alkoholowej , ale nie odważyłabym sie nazywać tych ludzi produktami. żegnam
            • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 21:50
              iskram napisała (do ??):
              > ... chyle czoło przed medycyną, i wiesz wiem wszystko o chorobie alkoholowej , ale nie odważyłabym sie nazywać tych ludzi produktami. żegnam
              _______________________________________________.
              Przelecialem teksty pobieznie i nie wiem kto to powiedzial,
              ale ten kto to powiedzial jest wielkim smierdzacym Gnojem...!
              (gdyby taki chcial np. pomagac alkoholikom pod Dr. B. Woronowiczem
              wylecialby na zbity leb szybciej, anizeli by sie tam pojawil...!)
              A...
              • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 22:33
                Aauguscie to tylko g/ość , ida swięta trzeba zachować czujnosc na ości ,a jest ich sporo ? ;-))
                • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 22:41
                  iskram napisała:
                  > Aauguscie to tylko g/ość , ida swięta trzeba zachować czujnosc na ości ,a jest
                  > ich sporo ? ;-))
                  ________________________________________________________________.
                  Spoko Iskram...! ;-)
                  Wszy i osci naleza takze do jednosci...! (pisal wielki Goethe...!) ;-)
                  Spokojnej nocy:
                  A...
                  • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 22:43
                    Spokojnej nocy w jedności ;-)))
          • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 21:45
            heine-ken napisał:
            > Co wiesz o chorobie alkoholowej? Jak być alkoholikiem? Przeczytałeś kiedykolwie
            > k cokolwiek naukowego na ten temat?...
            __________________________________.
            Te wiedze wsadz sobie do Dupy...!
            Najpierw byli trzezwi, doswiadczeni alkoholicy, potem dopiero powstawaly
            na ich szkole szkolki terapeutyczne i wiedza o tym, a oprosilo sie tego tyle,
            ze gdyby choc jedna z tych teorii byla dobra, nie byloby dzis zadnego
            juz z tym problemu... - Pytaj prawdziwych specjalistow... - Trzezwych
            alkoholikow...! (oni takze wsadzili sobie swoje dyplomy do "D"...!)
            To oni otrzymali prawdziwa szkole... - Szkole zycia...!
            A...
      • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 16:53
        A mnie sie coś wydaje ze nie miałbys co robić bez tych ludzi - prawda? widzisz jak się mozesz szybko odsłonić w swojej pysze !
    • marta2927 Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 20:41
      Cześć , witam cię...pytasz czy radzę sobie....Jakoś, bo na razie tylko tyle mogę powiedzieć radzę sobie.Mnie tam kiedyś czasem zaświtało, że za dużo piję, zrobiłam kilka niefajnych rzeczy po alkoholu i nawet tego nie pamiętałam, ale nie uważałam nadal, że jest to jakiś problem.Ot zdaża się każdemu.Dopiero jak zaczęłam zawalać pewne rzeczy, zasypiać, coraz mniej potrzebować, obowiązki domowe wykonywać w absolutnym minimum dopiero zaczynałam szukać przyczyny.I o ironio też nie od razu wpadłam na to, że spowodowane jest to codziennym wieczornym piciem.Po prostu nie dopuszczałam do siebie takiej myśli, jak coś co mnie odstresowuje codziennie ma mi szkodzić.Od paru tygodni, raz na kilka dni po wieczornym piciu i po porannym w pośpiechu odprowadzeniu córci do szkoły ( bo oczywiście przysnęłam ), czułam się na tyle jakaś słaba, że wpadłam na pomysł, że wypiję szklaneczkę piwa i będzie dobrze.Powtórzyło się to kilkanaście razy, aż któregoś sobotniego dnia, kiedy córcia została na cały weekend u dziadków, wstałam rano i znów wypiłam szklaneczkę, ale to było mało nawet nie wiem kiedy wypiłam następną i następną i tak przepiłam większość dnia, potem zasnęłam a kiedy się obudziłam, pierwszą reakcją po doprowadzeniu się do porządku, umyciu zębów byłą wycieczka do odległego sklepu po piwo bo było mi tak źle.
      Cały następny dzień był koszmarny, chęć ulżenia sobie i napicia się była ogromna.Nie napiłam się jednak czekając cierpliwie do tego mojego wieczora, kiedy wypijałam standardowo dla odprężenia.
      Ale od tego dnia coś we mnie pękło, zaczęłam czytać o alkoholiźmie, zespole abstynencyjnym, jak się rozwija, jakie są etapy i wiedziałam, że za daleko to zaszło, że jak nie przestanę to może przyjśc taki moment, że to nie ja będę decydować o tym, co chcę, ale alkohol będzie mi dyktował warunki.

      Nie piję szósty dzień.Jest to naprawdę ciężkie, bo samo pojawienie się zespołu odstawienia sprawiało, że miałam chęć się napić.Wiem, że muszę nauczyć się inaczej radzić sobie ze stresem, jest daleka, daleka droga, przede wszystkim muszę sobie uświadomić, że to już na zawsze powinnam rozstać się z piciem.Tego muszę się nauczyć.
      Fizycznie czuję się lepiej, teraz weekend spędziłam u mamy na wsi, trochę powiedziałam jej o swoim problemie.Była wręcz zszokowana, ale postanowilam powiedzieć, by nie stwarzać sobie komfortu psychicznego do dalszego picia, bo do tej pory nikt oficjalnie nic nie wiedział.

      Na tym forum spotkałam wielu bd życzliwych ludzi, dostałąm wiele przydatnych informacji, jak sobie radzić.I ja też pierwszego, drugiego dnia nie chciałam absolutnie słyszę o terapeucie, o AA nie wspomnę.
      A dziś jestem po pierwszej wczorajszej wizycie u psychoterapeuty....czy coś wniosła jeszcze nie wiem, ale już wiem na pewno, że to ja wymagam za dużo od świata i pora przestać się użalać nad sobą.
      Ochota na piwo jest caly czas ( o dziwo gorzej, bo wcześniej była przeważnie tylko wieczorem ).I tak jak na początku bd negowałam propozycję skorzystania z porad AA, tak teraz poważnie się zastanawiam nad skorzystaniem z tej formy pomocy ( tylko muszę poszukać gdzieś dalej od siebie ).
      Nie czytałam jeszcze twojego całego wątku prócz zapytania do mnie, ale powiem ci tak, że będzie bardzo, bardzo ciężko, że będą pojawiać się wątpliwości, ale warto dać sobie szansę na nowe życie, może często trudne, ale wypracowane przez nas, a nie wykreowane przez alkohol.
      • iskram Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 21:13
        Witaj Marto - cieszy mnie to ze powiedziałaś o problemie mamie i ze zdecydowałas sie na psychologa , powiem Ci tak ,może nie bedzie fajnie ,bo jesteś poobijana ,będzie inaczej ,szczesliwiej ,nie szukaj róznic jak pójdziesz do AA ,tylko podobieńst w chorobie ,wyciagaj wnioski i bądz dla Siebie przyjacielem , różne sa podłoza alkoholizmu i każdy ma swoja drogę, życze Ci 24- godzin trzeżwości ,( jak nie słyszałaś to usłyszysz). To ze szukasz mit. gdzies dalej ,jest dla mnie zrozumiałe ,wierze w to ze po jakimś czasie przestanie Cie to interesować co ludzie o tobie myslą ,jak mówia , odzyskałaś już swoje zycie i to jest najważniejsze. Nie zakłamuj samej Siebie. powodzenia
      • aaugustw Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 21:40
        marta2927 napisała:
        > ... Ochota na piwo jest caly czas ( o dziwo gorzej, bo wcześniej była przeważnie ty
        > lko wieczorem ).I tak jak na początku bd negowałam propozycję skorzystania z po
        > rad AA, tak teraz poważnie się zastanawiam nad skorzystaniem z tej formy pomocy
        > ( tylko muszę poszukać gdzieś dalej od siebie )...
        ______________________________________________.
        Trzymam kciuki dla Ciebie...! - Jak bedziesz potrzebowala
        pomocy (adresy, kontakty, etc) napisz... - Chetnie Tobie
        pomoge we wszystkim co zwiazane jest ze Wspolnota AA
        i z jej zyciowym, wyzwalajacym Programem...
        A...
        • pierzchnia Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 08.12.13, 23:58
          Jest wielu takich ludzi, którym alkohol ułatwia funkcjonowanie, w tym brutalnym świecie, i choć są oni uzależnieni to jednak potrafią dociągnąć do emeryturki.
          Inni miewają się nieco gorzej - tracą pracę, dom i najbliższych - bez ustanku taplając się w pijackiej transcendencji.
          Wielu przedwcześnie umiera - niektórzy przerywają ten bal, bo śmierć zajrzała im w oczy.
          Gdyby alkohol można było czymś łatwo zastąpić nie istniałyby Wspólnoty i tego typu fora.
          Nosisz w swoim sercu ból od wielu już lat i wiesz, że wystarczy wlać w siebie odpowiednią dawkę by na jakiś czas o tym wszystkim zapomnieć.
          Przestajesz pić i ból się nasila bo wrażliwość jest twoją domeną - walczysz - masz jeszcze siłę znieść te cierpienie...
          Gdyby ktoś potrafił wyrzucić z twego serca ten ból to wtedy alkohol przestałby być potrzebny - odtrucie z uśmiechem na ustach.
          Tak jest w przypadku tych wszystkich szczęśliwców, na których spłynęła Miłość.
          Wiesław Jindraczek, młoda dziewczyna, która wyskoczyła z okna, biznesmen po przeżyciu śmierci klinicznej - wszyscy ci ludzie zostali przepełnieni Miłością.

          • marta2927 Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 09.12.13, 00:09
            Na pewno miłość, jest bd skuteczną formą zastępczą.....tylko co z tymi dotychczasowymi miłościami, długoletnimi związkami, żonami, coraz częściej mężami, którzy daliby wszystko, żeby tę drugą osobę uwolnić od nałogu?Co wtedy, kiedy tzw. motylki w brzuchu zdechną?Kiedy na nowo trzeba stawić czoła przeciwnościom?
            • pierzchnia Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 09.12.13, 00:29
              Najczęściej miłość łączy się z drugą osobą, związkiem... , ale tu chodzi o coś innego.
              To musi być niezwykła siła skoro dokonała takiej zmiany.
              Tego nie wywołasz - to musi na Ciebie spłynąć.
              Można się jedynie modlić.

              "Umysł, który szuka, nie jest owym żarliwym umysłem. A napotkanie miłości bez poszukiwania jej to jedyny sposób jej odnalezienia; bezwiedne spotkanie z nią, nie zaś wynik wysiłku czy doświadczenia. Taka miłość, przekonasz się, jest bezczasowa. Taka miłość jest zarazem osobista i bezosobista, obejmuje jedną istotę i wiele istot."
              Krishnamurti
              • wolfbreslau Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 09.12.13, 08:57
                pierzchnia napisał:

                > Najczęściej miłość łączy się z drugą osobą, związkiem... , ale tu chodzi o coś
                > innego.
                > To musi być niezwykła siła skoro dokonała takiej zmiany.
                > Tego nie wywołasz - to musi na Ciebie spłynąć.
                > Można się jedynie modlić.
                >
                > "Umysł, który szuka, nie jest owym żarliwym umysłem. A napotkanie miłości bez p
                > oszukiwania jej to jedyny sposób jej odnalezienia; bezwiedne spotkanie z nią, n
                > ie zaś wynik wysiłku czy doświadczenia. Taka miłość, przekonasz się, jest bezcz
                > asowa. Taka miłość jest zarazem osobista i bezosobista, obejmuje jedną istotę i
                > wiele istot."
                > Krishnamurti

                a powinnosci? obowiązki? odpowiedzialnosc?....gdzie tu jest w takim razie miejsce na to?
                kiedys czytalem o takich ludziach co wlasnie zgodnie z tym co napisales doswiadczyli owej nie poszukiwanje milosci. .....i pozostawili po sobie w placzu i smutki swoje rodziny, przyjaciol itp...odeszli kochac wszystkich.
                • pierzchnia Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 09.12.13, 22:51
                  wolfbreslau napisał:
                  > a powinnosci? obowiązki? odpowiedzialnosc?....gdzie tu jest w takim razie miejs
                  > ce na to?
                  > kiedys czytalem o takich ludziach co wlasnie zgodnie z tym co napisales doswiad
                  > czyli owej nie poszukiwanje milosci. .....i pozostawili po sobie w placzu i smu
                  > tki swoje rodziny, przyjaciol itp...odeszli kochac wszystkich.

                  To nie są fanaberie.
                  W miłości nie ma miejsca na szacunek i brak szacunku, obowiązek,powinność...
                  Przecież i Jezus powiedział / zgodnie z Nowym Testamentem / że nie jest godny Jego ten, kto nie potrafi odejść od tego, co wcześniej go wiązało.:

                  "Kto ojca lub matkę miłuje więcej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto syna lub córkę miłuje więcej niż mnie, nie jest mnie godzien" Mateusz(10,37)

                  Można się poczuć niezwykle męsko - kiedy łoży się kasę na swoją rodzinę, a trzyletnia córeczka obejmuje Cię za szyję i wzdycha:
                  " Kocham cię - mój tatusiu..."
                  Ta sama córeczka, pół wieku później, oddaje starego do zakładu...
                  Nie bądź naiwny - Wolf!
                  Taka to miłość / ta rodzinna / że jakoś nie potrafi sobie poradzić z alkoholizmem ojca.



                  • wolfbreslau Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 10.12.13, 09:31
                    pierzchnia napisał:

                    >
                    > Taka to miłość / ta rodzinna / że jakoś nie potrafi sobie poradzić z alkoholizm
                    > em ojca.
                    po kolei Pierzchnia:
                    1)-jezus nie jest moim ideałem inteligencji i uczuc...ani zadna budda / to wszystko wymyslone historie jak historia o sokratesie/...Bóg zapewne istnieje, tyle ze go nie pojmujemy i nigdy nie pojmiemy....to moje zdanie i git/ nikogo nie obrazam w kazdym razie.a wszystkie interpretacje boskosci to powierzchowne dyrdymały. jak w pewnej zydowskiej przypowies
                    siedziało kilku uczonych w pismie i dyskutowalo o talmudzie. w koncu przyszedł Jahwe i chcial im cos powiedziec. kazali mu siedziec cicho , bo sie nie zna na rzeczy :-)
                    2)- męsko sie czułem, gdy naprawiałem dzieciom sanki, lub przynosiłem do domu choinke , choc nie była mi do niczego potrzebna.
                    3)-nie pojmuje jak milosc moich dzieci , miala mnie powstrzymac od chlania, skoro ja sam nie miałem ku nim wystarczającej miłości, tylko kaprys posiadania pieknych szceniąt.
                    4) dopiero teraz jak mam juz dosc lat na karku i połamaną dusze , zrozumiałem, ze miłość to akt , dobrowolny w dodatku, swiadomy, nieckliwy, tylko pragmatyczny, najczesciej okazujacy sie w tym , ze szanuje cudza wolnosc i bez poczucia krzywdy i straty rezygnuje z czesci wlasnej wolnosci.plus odwaga by kochac mimo, siła, by umiec nie byc kochanym, odpowiedzialnosc, ze kocha sie nie tylko gdy jest słonce...itd
                    hey
                    • wolfbreslau Re: errata wolfa 10.12.13, 09:33
                      miało byc : miłosc , to akt woli * itd etc
                      • pierzchnia Re: errata wolfa 10.12.13, 15:21
                        wolfbreslau napisał:

                        > miało byc : miłosc , to akt woli * itd etc

                        Akt woli?
                        Potrafisz kochać na zawołanie?

                        "Najtrudniej nam zrozumieć że nie istnieją żadne sposoby ni środki by przywołać miłość gdy pożąda jej nasze "ja". Gdy dogłębnie zrozumiemy tę prawdę, wówczas zaświta możliwość przyjęcia czegoś, co nie jest z tego świata. A bez tego czegoś nie może zaistnieć trwała radość w stosunkach ludzkich, choćbyśmy się o to jak najusilniej starali."
                        Krishnamurti
                    • pierzchnia Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 10.12.13, 15:14
                      wolfbreslau napisał:
                      > 1)-jezus nie jest moim ideałem inteligencji i uczuc...ani zadna budda / to wszy
                      > stko wymyslone historie...

                      To, podobno wolny, kraj - masz prawo do własnego zdania.

                      > 2)- męsko sie czułem, gdy naprawiałem dzieciom sanki, lub przynosiłem do domu c
                      > hoinke , choc nie była mi do niczego potrzebna.

                      Piszesz dokładnie o tym, o czym ja napisałem - takie uczucia mają również zwierzęta - zamiast choinki przynoszą np.kość.

                      > 3)-nie pojmuje jak milosc moich dzieci , miala mnie powstrzymac od chlania, sko
                      > ro ja sam nie miałem ku nim wystarczającej miłości, tylko kaprys posiadania pie
                      > knych szceniąt.

                      Twoje uczucia się tutaj w ogóle nie liczą.
                      Tamta miłość, która wyleczyła narkomana, nie czekała na odwzajemnienie.
                      To było po prostu coś innego.

                      > 4) dopiero teraz jak mam juz dosc lat na karku i połamaną dusze , zrozumiałem,
                      > ze miłość to akt , dobrowolny w dodatku, swiadomy, nieckliwy, tylko pragmatyczn
                      > y, najczesciej okazujacy sie w tym , ze szanuje cudza wolnosc i bez poczucia kr
                      > zywdy i straty rezygnuje z czesci wlasnej wolnosci.plus odwaga by kochac mimo,
                      > siła, by umiec nie byc kochanym, odpowiedzialnosc, ze kocha sie nie tylko gdy j
                      > est słonce...itd

                      To są zasady, a nie miłość - zasady powstałe na bazie doświadczeń.

                      Widzę konkretne sytuacje - spłynięcie miłości i uleczenie, przemianę...
                      Inni cierpią, bo podobno bardzo kochają, aż wreszcie odchodzą od swego męża pijaka.
                      Dlaczego ich miłość nie uleczyła alkoholizmu ?
                      Odpowiedź jest prosta - tamta Miłość nie była z tego świata.
                      Można sobie robić szyderę i się nabijać, ale ja napisałem o rzeczywistych przypadkach, które nie zostały wyciągnięte z kapelusza.







                      • wolfbreslau Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 10.12.13, 15:27
                        pierzchnia napisał:


                        > Można sobie robić szyderę i się nabijać, ale ja napisałem o rzeczywistych przyp
                        > adkach, które nie zostały wyciągnięte z kapelusza.

                        z nikogo nie szydziłem Pierzchnia. napisałem jaki jest mój swiat i moje doswiadczenia. co sie tyczy Twoich...nie znam ich. znam tylko Twoje opowiadania o doswiadczeniu innych. a to dla mnie tylko opowiadanie jak legenda. nic wiecej. jak napisze o sobie, w sposób konkretny, nawet jesli to bedzie o doswiadczeniu metafizycznym....wtedy bede wiedzial ,ze piszesz konkret. bo póki co, kompletnie nie wiem, co masz na mysli pisząc o innych , w kontekscie wlasnym.
                        to kwestia wiarygodnosci podstawowej. nawet obarczonej marginesem pomylki i niezrozumienia jak to bywa w komunikacji pisanej.
                        • pierzchnia Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 10.12.13, 15:44
                          Ostatnio opisałem pewne zdarzenie,z mojego życia, ale jakoś nie nawiązałeś do niego - czego zresztą nie oczekiwałem.
                          Dlaczego mam zatrzymywać się wyłącznie na sobie - inni mają dużo więcej do powiedzenia, w tego typu doświadczeniach.
                          • wolfbreslau Re: Marto, nie wiem czy jeszcze czytasz wpisy i r 10.12.13, 15:46
                            pierzchnia napisał:


                            > Dlaczego mam zatrzymywać się wyłącznie na sobie - inni mają dużo więcej do powi
                            > edzenia, w tego typu doświadczeniach.

                            zgrabny unik....nic więcej
                            powodzenia Pierzchnia...
                            • wolfbreslau Re: do Pierzchni 10.12.13, 15:57
                              jesli chodzi Ci o sytuacja z Twoim znajomym, gdy okazalo sie ,ze jego babka byla kobieta z przedszkola...to nie mialem i nie mam nic szczegolnego do powiedzenia. co jakis czas zdarzaja sie i w moim zyciu takie przypadki...ktore sa dla mnie tylko zbiegami okolicznosci. nie jest to natomiast zadne doswiadczenie uniwersalne dla mnie.
                              • pierzchnia Re: do Pierzchni 10.12.13, 16:32
                                Dla mnie to nie był przypadek - wcześniej nie zachowywałem się, w ten sposób - jak wtedy.
                                Za dużo, w swoim życiu, doświadczyłem nieznanego żeby takie rzeczy ignorować albo tłumaczyć je po macoszemu.
                                Oczywiście żadem święty się nie pojawi i nie potwierdzi tego rezonu.
                                • wolfbreslau Re: do Pierzchni 10.12.13, 18:34
                                  Twoje zycie, Twoja p[rawda.
                                  moja jest inna.
                                  i git
                                  • aaugustw Re: do Pierzchni 10.12.13, 19:32
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > Twoje zycie, Twoja p[rawda.
                                    > moja jest inna.
                                    ________________________.
                                    Tylko ze to nie jest Prawda...! :-(
                                    A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka