Dodaj do ulubionych

Pracoholizm...

IP: 212.160.172.* 15.08.04, 21:36

Tak,właśnie jestem w pracy. A wcale nie muszę.
Mam 24 lat..4 lata w dużej korporacji
Kolejna dziewczyna ma już tego wszystkiego dość.
Nawet jak z nią jestem to myślę o tych pieprzonych raportach, procesach,
procedurach itd.

Już nawet zacząłem odpowiadać na forum w językach programowania...

Tłumaczę sobie to wszystko jak typowy pracoholik, że na kredyt muszę pracować,
że mam dużo do zrobienia, że jeszcze tylko 2 tygodnie. Tylko te dwa tygodnie
się już ciągną od roku.


Tylko ja inaczej nie potrafię :( Chyba :(
Dobrze się składa, że robię to co lubię więc przynajmniej objawów
nienawistnych czy wymiotnych nie przejawiam.

Już się nie uśmiecham tak jak kiedyś. Wcale się nie uśmiecham. :(

Za dużo na siebie biorę zadań..ale inaczej nie potrafię..to chyba jedyny
sposób żeby sobie coś udowodnić.. na olimpiadzie się raczej nie wykażę ;)

Wybór mam taki :
- albo będę zapieprzał tak jak teraz i przy takim tempie awansów zostanę
niewiadomo kim
- albo zacznę to wszystko pieprzyć i w wieku 30, 35, 40 lat będę ciągle stał w
miejscu a tego nienawidzę, podobnie jak ludzi, którzy nie chcą się rozwijać..

Od pół roku prawie każdy weekend przepracowuje :( Cóż - kolejny projekt trzeba
skończyć :(

O żadnym wykorzystywaniu tu nie ma mowy, wszystko co robię robię dla siebie,
więc 'frajer' czy 'naiwniak' raczaj do mnie nie pasuje. ;)

Wiem czego chcę w życiu, ale obawiam, że to się może źle skończyć dla mojego
żołądka, nerwów, otoczenia, rodziny. Inne ścieżki życiowe mnie nie interesują.

I co tu można jeszcze zrobić ?

Chyba nic.

Nie wiem właściwie po co to piszę. Może żeby przestrzec młodych, zbyt
ambitnych ludzi z małych miasteczek wyjeżdzających do Warszawy.

Nie jedźcie tam z nadzieją na spokojne, rodzinne życie i dostatek.

Albo rybki albo akwarium.


A może usiądę któregoś wieczora i przemyślę to wszystko jeszcze raz, bo być
może da się to samo zrobić w 8 godzin :)

Hmm..Pozdrawiam :D

Obserwuj wątek
    • Gość: Patryk Re: Pracoholizm... IP: *.oc.oc.cox.net 16.08.04, 03:43
      Gość portalu: Tomii napisał(a):

      Wybór mam taki :
      > - albo będę zapieprzał tak jak teraz i przy takim tempie awansów zostanę
      > niewiadomo kim
      > - albo zacznę to wszystko pieprzyć i w wieku 30, 35, 40 lat będę ciągle stał w
      > miejscu a tego nienawidzę, podobnie jak ludzi, którzy nie chcą się rozwijać..
      >

      Jest jeszcze trzecie wyjscie...pozdrawiam :-).
      • Gość: Tomii Re: Pracoholizm... IP: 212.160.172.* 16.08.04, 10:49

        Jaki ?

        • Gość: Patryk Re: Pracoholizm... IP: *.oc.oc.cox.net 16.08.04, 18:36
          Określ (lub dowiedz się) co jest dla ciebie w życiu celem,co jest ważne,czego
          się boisz,co lubisz,co cię cieszy.Co stanowi dla ciebie wartość człowieka-co
          oceniasz u innych ludzi,co u siebie na pierwszym miejscu.Może być tak,że
          zrealizujesz się i będziesz szczęśliwy osiągając sukces tylko na jednym
          polu:kariera zawodowa i praca.Może zaczniesz realizować się na dwóch,trzech
          płaszczyznach.Staniesz się "wielowymiarowy".
          Pracoholizm nigdy nie czyni człowieka szczęśliwym.Każdy sukces jest blady,mało
          cieszy-nie jest ważne co zrobiłem,ale czego jeszcze nie zrobiłem.
          Pracoholicy zawsze mają niskie poczucie własnej wartości,muszą bez przerwy coś
          sobie i innym udowadniać -otoczenie często odbiera ich jako
          nudnych,płaskich,nadętych,zamkniętych w
          kręgu znajomości zawodowych.Pracoholizm jest też wtórnym mechanizmem-zawsze
          istnieje coś wcześniej:chłodna,dysfunkcyjna rodzina,uzależnienia,współuzależnienia.

          To jest temat do przemyślenia przez ciebie,nie do rozwiązania przez posty

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka