Dodaj do ulubionych

Moj brat i ja

27.04.14, 01:51
Znalazlem sie w niekomfortowej sytuacji..
Po wielu "cichych" latach przyjechal do mnie moj brat.Niby glownym powodem byla/jest trudna sytuacja w kraju,w ktorym mieszka i nie pracuje-wiec zaoferowalem swoja pomoc,majac w domysle nadzieje,ze owa sytuacja jest dobra okazja do poprawy,naprawy zadnych stosunkow,wyjasnienia spraw niewyjasnionych,wypowiedzenia slow nigdy niewypowiedzianych itd.
Wiem juz z samych rozmow telefonicznych(2-3 razy w roku po kilka godzin) ze mial/ma wiele problemow ze soba,w tym z alkoholem.Nota bene zawsze rozmawialem z mniej badz bardziej "wstawionym"bratem.
Zawsze jednak tlumaczyl ze po prostu lubi wypic pare piw,chzy dobre wino bo... no...lubi,ot o co.
Oczywiscie jak chce,moze nie pic i takie tam znane mi dyrdymaly.
po przyjezdzie do mnie probowal sie hamowac,ale jego twarz,oczy,ruchy,gesty...wszystko...mowa ciala i jezyka obnazyla to co przewidywalem.Jest alkoholikiem,niestety tak zaklamanym w sobie ze zadne pragmatyczne fakty nie docieraja.Coz,nie walkuje mu ze jest kim jest,bo wiem na swoim przykladzie o co rozbijaja sie slowa .
Najgorsze ze pije coraz wiecej(deklaracje ze 1 piwo dziennnie do kolacji to max przeszly do lamusa) i zaczyna mi to przeszkadzac.
Gdy jest ze mna w mojej pracy jest ok.Oczywiscie po poludniu zaczyna mu doskwierac brak,meczy sie,ale jakos wytrzymuje..Po powrocie do domu niby to z pragnienia rzuca sie na cokolwiek co ma zawartosc procentowa i wtedy jest "poprawa".
W dni wolne daje juz sobie do wiwatu itd.A ja czuje ten smrod,odor z zoladka wczorejszy,dzisiejszy,sprzed tygodnia,roku...Nie mam zadnych mysli o napiciu sie itd,wprost przeciwnie.Serce mi sie kroi jednak gdy widze jak upada i ja nic nie moge zrobic,
Myslalem ze sobie z nim i jego problemami poradze,ale czuje ze mnie to przerasta.
Mam obawy...
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: Moj brat i ja 27.04.14, 06:36
      Wywal łajzę .
      Robisz mu krzywdę, pomagając mu - przedłużasz agonię .
      Mówi to alkoholik, którego całe życie chroniono, głaskano itd
      Gdybym wcześniej dostał kopa, moze wcześniej bym się opamietał ,a mi było dobrze, no to dlaczego miałem nie walić gazu?
      • finlandia07 Re: Moj brat i ja 27.04.14, 09:03
        To byloby najprostsze i najlatwiejsze wyjscie z sytuacji.
        Przy tej okazji ,bardzo prawdopodobnie,stracilbym brata do konca zycia,czego bym nie chcial.
        Poza tymi nieciekawymi sytuacjami jest wiele dobrych.
        Zylismy wiele lat w innych swiatach,majac w glowach to,co wpompowali nam inni,przyjmujac wszystko za wiarygodne.Dzieki temu stworzylismy sobie nawzajem swoje wizje tego drugiego,bez zapytania czy to w ogole tak jest.Mielismy bardzo ciezkie zycie ,a bardzo wielu szuka uspienia problemow w alkoholu.Ja bylem jednym z nich,robiac to nad wyraz ambitnie i regularnie.
        Mam nadzieje ze nadejdzie taki moment,sytuacja,w ktorej on bedzie gotow sie otworzyc i uslyszec,a co najwazniejsze przyjac ode mnie to,co najbardziej boli.,
        Moze wtedy nastapi jakas wewnetrzna przemiana co do decyzji o,np probie leczenia.Tyle ze musi tego chciec on sam.Dac czas czasowi?
        • yuraathor Re: Moj brat i ja 27.04.14, 09:14
          > Przy tej okazji ,bardzo prawdopodobnie,stracilbym brata do konca zycia,czego by
          > m nie chcial.
          mojego brata kobieta wyrzuciła z domu, wrócił do rodziców,
          pił a oni cieszyli sie z dwudniowych przerw, starałem sie coś wytłumaczyć, nie docierało.
          zapił się w wieku 44 lat, straciłem brata na zawsze
        • wolfbreslau Re: Moj brat i ja 27.04.14, 10:23
          finlandia07 napisał:

          > To byloby najprostsze i najlatwiejsze wyjscie z sytuacji.

          zapewniam Cie ,ze paradoksalnie nie jest to najlatwiejsze. mamy sumienie, uczucia, przyzwoitośc i wiele , wiele innych cech, nawyków.
          najtrudniej jest wlasnie pozbawic bliskiego nam pijaka wszelkiej pomocy. bo zaraz rodzi sie strach: a co jesli zapije sie, lub umrze pod plotem ,przejechany przez pociąg itp.
          to trudne.ale wykonalne.
          powodzenia Fin
          • finlandia07 Re: Moj brat i ja 27.04.14, 11:18
            Napisalem to przewrotnie.
            Wlasnie moje sumienie i poczucie obowiazku ,nawet jako starszy brat nie pozwala mi przejsc obok tego obojetnie.
            Boli mnie gdy zwraca sie do mnie z wyrzutem,agresja itd ,ale zaraz mam przed soba siebie sprzed wielu lat i moja zone.Ona czula sie tak jak ja dzisiaj.
            • wolfbreslau Re: Moj brat i ja 28.04.14, 07:37
              finlandia07 napisał:

              >
              > Boli mnie gdy zwraca sie do mnie z wyrzutem,agresja itd ,ale zaraz mam przed so
              > ba siebie sprzed wielu lat i moja zone.Ona czula sie tak jak ja dzisiaj.

              jestesmy podobni do siebie, a jednoczesnie bardzo rózni. w tym cały kłopot. i całe nieszczęście. co jednemu pomoże, po drugim spłynie jak po kaczce.nie wiem, ani nie mam pomysłu co Ci napisac.mysle jednak ,ze sam znajdziesz właściwy sposób. a jak to się "uda" Twojemu bratu, to całkiem inna sprawa.powodzenia.
              • aaugustw Re: Moj brat i ja 28.04.14, 17:20
                wolfbreslau napisał (do finlandii):
                > ... co jednemu pomoże, po drugim spłynie jak po kaczce.nie wiem,
                ani nie mam pomysłu co Ci napisac.mysle jednak ,ze sam znajdziesz
                właściwy sposób...
                _________________________________________________________.
                Trzeba wytrzezwiec duchowo, a nie zabijac swej duszy... - To wszystko
                i az wszystko...!
                A...
                • wolfbreslau Re: Moj brat i ja 29.04.14, 08:37
                  aaugustw napisał:

                  > Trzeba wytrzezwiec duchowo, a nie zabijac swej duszy... - To wszystko
                  > i az wszystko...!
                  > A...

                  a jaki to ma związek z moją wypowiedzią skierowana do Finna i ewentualnie sytuacji z jego bratem?
                  • aaugustw Re: Moj brat i ja 29.04.14, 10:20
                    (A...) napisał:
                    Trzeba wytrzezwiec duchowo, a nie zabijac swej duszy... - To wszystko
                    i az wszystko...!
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    wolfbreslau zapytał (A...):
                    > a jaki to ma związek z moją wypowiedzią skierowana do Finna i
                    ewentualnie sytuacji z jego bratem?
                    ______________________________________________________.
                    Pytasz, wiec odpowiadam:
                    A zwiazek to ma taki, ze aby komus cos przekazac, potrzeba to cos
                    samemu juz miec, inaczej tego zwiazku nie znajdziesz nigdy bez innych,
                    bez Wspolnoty...! :-(
                    A...
                    • wolfbreslau Re: Moj brat i ja 29.04.14, 10:28
                      aaugustw napisał:
                      ze aby komus cos przekazac, potrzeba to cos
                      > samemu juz miec, inaczej tego zwiazku nie znajdziesz nigdy bez innych,
                      > bez Wspolnoty...! :-(
                      > A...
                      zatem skup sie na "przekazywaniu " Finowi...i jego bratu. ;-)
                      to logiczny wniosek z Twoich nielogicznych wypowiedzi.
                      ja przekazuje jedynie to co sam moge i umiem, lub mówie jasno ,ze nie mam nic do przekazania poza zyczliwym "powodzenia"...i tyle
                      • aaugustw Re: Moj brat i ja 29.04.14, 10:40
                        wolfbreslau odpisał (do A...):
                        > ... "przekazywaniu " Finowi...i jego bratu. ;-)
                        > to logiczny wniosek z Twoich nielogicznych wypowiedzi.
                        > ja przekazuje jedynie to co sam moge i umiem, lub mówie jasno ,ze nie mam nic d
                        > o przekazania poza zyczliwym "powodzenia"...i tyle
                        ___________________________________________.
                        Po pierwsze: To jest choroba paradoksow, stad te moje
                        "nielogiczne" wypowiedzi, ktore ty na logike nie pokumasz...!
                        Po drugie: Ani Fin, ani ty nie potraficie nikomu pomoc
                        w pojedynke, takze dlatego nie, ze bratu pomoc nie da sie...
                        Nie mowiac juz o tym, ze chory sam musi tej pomocy
                        chciec...!
                        A...
                        • wolfbreslau Re: Moj brat i ja 29.04.14, 10:44
                          aaugustw napisał:


                          >
                          > Po drugie: Ani Fin, ani ty nie potraficie nikomu pomoc
                          > w pojedynke, takze dlatego nie, ze bratu pomoc nie da sie...
                          > Nie mowiac juz o tym, ze chory sam musi tej pomocy
                          > chciec...!
                          > A...

                          masz więcej na podorędziu takich frazesów?...dawaj. posmieje sie.
                          a swoja droga...skąd Ty mozesz wiedziec co Fin może, a czego nie?
                          jasnowidz, czy po prostu nadety bubek w swej rzekomo rozwinietej trzeźwej duchowości :-)

                          oj August...zaniżasz własne loty od jakiegoś czasu....ratuj sie chłopie póki masz czas. idx na jakis mityng i posłuchaj co tam mówią. a najlepiej skup sie na czytaniu tradycji i posluchaj co mówia inni ....i tak zrobisz co zechcesz, a zrobisz zapewne to co zawsze...czyli nic :-)
                          • aaugustw Re: Moj brat i ja 29.04.14, 11:00
                            wolfbreslau zapytał (A...):
                            > masz więcej na podorędziu takich frazesów?...dawaj. posmieje sie.
                            > a swoja droga...skąd Ty mozesz wiedziec co Fin może, a czego nie?
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Pytasz, wiec odpowiadam:
                            Na terapii dowiedzialem sie o tym... - Tam gdzie ten problem powstal,
                            nie umie byc tam rozwiazany...
                            A to, ze w pojedynke chory nie moze drugiemu pomoc, dowiedzialem
                            sie w AA, bo wez siebie za przyklad... - Pierwsze zdania moga brzmiec
                            logicznie, a potem twoje nadete Ego zamienia sie w nauczyciela, potem
                            w terapeute, a potem obydwaj kkonczycie rozmowe przy piwku, w knajpie, (np....!?)
                            _____________________________.
                            wolfbreslau zapytał dalej (A...):
                            > jasnowidz, czy po prostu nadety bubek w swej rzekomo rozwinietej trzeźwej ducho
                            > wości :-)
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Pytasz dalej A... wiec odpowiadam:
                            Nie, to nie jasnowidzostwo, ani nadetosc Bubka, to doswiadczenie zyciowe
                            wielomilionowej juz armii trzezwych (czyt. rozwijajacych sie duchowo) alkoholikow...!
                            Niesc poslanie drugiemu mozna tylko w grupie, ale nigdy w pojedynke...
                            W pojedynke mozesz podac dalej adres najblizszego Mityngu AA, albo narobic w gacie...!
                            A...
                            • wolfbreslau Re: Moj brat i ja 30.04.14, 07:01
                              czyli jak zwykle nic nie wiesz, nie masz do zaoferowania, bełkoczesz bez sensu, tylko po to by zaznaczyć swoja obecność wszędzie gdzie się da...a sam temat. taki czy inny jest Ci kompletnie obojętny. byle pofiglować i popierzyć .
                              • aaugustw Re: Moj brat i ja 30.04.14, 13:10
                                wolfbreslau napisał:
                                ... a temat taki czy inny jest Ci kompletnie obojętny. byle pofiglować i popierzyć .
                                _________________________________________________________________.
                                Znalem takiego kucharza, ktory zamiast zupe posolic to kucharke popieprzyl...! :-l
                                A...
                                • wolfbreslau Re: Moj brat i ja 30.04.14, 14:48
                                  aaugustw napisał:

                                  >
                                  > Znalem takiego kucharza, ktory zamiast zupe posolic to kucharke popieprzyl...!
                                  > :-l
                                  > A...

                                  znaczy zrobił dobry uczynek..kucharka pieprzona jak należy, jest sporo warta dla głodnych i spragnionych :-0
                                • iskram Re: Moj brat i ja 30.04.14, 23:33
                                  A dziś kucharz kucharza pieprzy !
              • finlandia07 Re: Moj brat i ja 28.04.14, 21:51
                Ja mam nadzieje,a nawet pewnosc ze znajde wyjscie z tego "klopotu".
                Co do brata,masz racje;jemu bedzie bardzo ciezko i tak dlugo pod gore,dopoki stajac przed lustrem nie zobaczy w swoim odbiciu calej prawdy o sobie,a co potem ? Jak piszesz,to calkiem inna sprawa.
      • bananarama-live Re: Moj brat i ja 27.04.14, 10:55
        Nie miałem na myśli wyrzucenie z mety.
        Ty mu daj wybór.
        Niech to trwa, ale niech ma świadomość, ze nie akceptujesz takiego stanu.
        Jesli chcesz byc Matką Teresą do konca życia - bądź . To tez Twój wybór.
    • yuraathor Re: Moj brat i ja 27.04.14, 09:10
      cześć finlandio, dawno Cię nie było.
      pierwsza myśl- daj bratu telefon do Augusta :).
      ale poważnie , chce dorosły spieprzyć sobie życie to wplyw masz niewielki.
      jasna deklaracja- w moim domu sie nie pije, chcesz pić to wypier....j
      • finlandia07 Re: Moj brat i ja 27.04.14, 10:02
        Witaj yuraathor!
        Ta pierwsza mysl wcale nie wydaje mi sie niepowazna.
        Ja nic nie mam do Augusta.wprost przeciwnie,uwazam ze pomaga wielu.
        Ale zeby on,czy ktokolwiek inny chcial pomocy udzielic,musi delikwent tego chciec i rozumiec swoj stan.
        Wyp....brata z domu byloby z mojej strony nie do przyjecia.
        To ja go zaprosilem,wiedzac ze pije,popija itd,o czym wczesniej napisaem.
        Mnie zona mogla dawno skreslic,a ona probowala dotrzec do mnie roznymi metodami, no i w koncu trafila i dotarlo.
        Mozna pojsc na latwizne i zostawic go samego z tym problemem,ale czy to jest wyjscie?

        • zdzislaw50 Re: Moj brat i ja 27.04.14, 10:15
          finlandia07 napisał:
          .......... Mozna pojsc na latwizne i zostawic go samego z tym problemem,ale czy to jest w
          > yjscie?

          To nie jest łatwizna, to jest obrona Twojej trzeźwości, masz prosty wybór albo wyrzucisz go, albo, niedługo będziecie razem pić a wtedy mądra Twoja zona wywali was obu a to nie będzie dla Ciebie już łatwizną a dylemat typu, ja go zaprosiłem jest niepoważny, nie wiedziałeś ze to alkoholik a teraz wiesz i broń siebie i swojego domu. Pozdrawiam i życzę dużo sił, bo nie będzie to łatwe, niemniej wykonalne.
          • bananarama-live Re: Moj brat i ja 27.04.14, 10:53
            Podpisuję się pod tym oburącz.
            Pozdrawiam
        • 7zahir Twarda milość. 27.04.14, 12:11
          finlandia07 napisał:

          < Mozna pojsc na latwizne i zostawic go samego z tym problemem,ale czy to jest wyjscie?>

          To nie jest pójście na łatwiznę, wręcz przeciwnie to bardzo trudna decyzja,
          ale też danie bratu szansy na odbicie się od dna.

          Poczytaj o Twardej miłości :
          www.nadzieja.webd.pl/twarda.php
    • finlandia07 i po wszystkim 04.07.14, 22:43
      Juz ponad miesiac jest u siebie.
      Nie bede sie rozpisywal co ija bylo; napisze krotko.: bylo berdzo zle i jeszcze gorzej...
      Tyle ze na koniec odszawil takie cyrki o jakich mi sie nigdy nie snilo.Uslyszalem na pozegnanie taki stek wyzwisk i przeklenst jakich do tej pory nigdy nie slyszalem,a zyje na tym swiecie juz "pare" lat i o rozne srodowiska sie otarlem.
      Generalnie powinienem go wtym momencie wywalic z domu,ale skoro go zaprosilem,to czulem sie odpowiedzialny za niego tak dlugo,jak sie nie znajdzie w samolocie
      I refleksja;gdybvm mial to powtorzyc,zrobilbym to znowu.
      Prawdopodobnie nigdy juz sie nie spotkamy ani nie bedziemy ze soba rozmawiac,wiem jednak ze zrobilem wszystko co zrobic moglem zeby bylo dobrze.

      • e4ska Re: i po wszystkim 05.07.14, 07:44
        Bardzo porządny z ciebie gość! Trudno takiego spotkać... ale dobrze, że w ogóle tacy ludzie istnieją.
        Serdeczne pozdrowienia, kochany Finie - dla Ciebie i Żony!
        • finlandia07 Re: i po wszystkim 05.07.14, 23:34
          I ja serdecznie pozdrawiam!
          • aaugustw Re: i po wszystkim 06.07.14, 11:05
            finlandia07 napisał:
            > I ja serdecznie pozdrawiam!
            ________________________________________________.
            Precyzuj kierunek pozdrowien, bo mnie na nich nie zalezy...!
            A...
          • wolfbreslau Re: hey Fin 06.07.14, 14:33
            pozdrowienia wzajemne :-)
            wiesz?...a kto wie, co jeszcze zycie przyniesie?
            Ty zrobiles co mogles dla brata, teraz juz tylko on sam moze zrobic cos dla siebie..i moze zrobi w przyplywie strachu, paniki, natchnienia, zagubienia itd itp...jak zwal tak zwal :-)
            hey
            • finlandia07 Re: hey Fin 06.07.14, 17:15
              Hey, Wilku!
              Ja tez mam taka nadzieje.
              A ze zycie niesie wiele nieoczekiwanych sytuacji,to juz wiem...
              "zdrowiej"...
      • iskram Re: i po wszystkim 05.07.14, 08:22
        > Prawdopodobnie nigdy juz sie nie spotkamy ani nie bedziemy ze soba rozmawiac,wi
        > em jednak ze zrobilem wszystko co zrobic moglem zeby bylo dobrze.
        >> iskram napisała;
        >> Nie mów nigdy - Nigdy.

        > Co Ty zrobiłes dla swojego brata- nic , wszystko zrobiłeś dla swojego Ego , a teraz obmawiasz Go na FU- w takich bliskich relacjach i dla ratowania życia wszystkie chwyty sa dozwolone !
        A takim dobrem - to piekło jest wybrukowane .
      • aaugustw Re: i po wszystkim 05.07.14, 09:30
        finlandia07 napisał:
        > ... na koniec odszawil takie cyrki o jakich mi sie nigdy nie snilo.Uslyszal
        > em na pozegnanie taki stek wyzwisk i przeklenst jakich do tej pory nigdy
        nie slyszalem...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        To nalezy do naszej choroby... - A poza tym musiales mu mocno zajsc za skore,
        bo normalnie to alkoholik jest wdzieczny za kazda pomoc...!
        _______________________________.
        finlandia07 napisał dalej:
        > Generalnie powinienem go wtym momencie wywalic z domu,ale skoro go zaprosilem,t
        > o czulem sie odpowiedzialny za niego tak dlugo,jak sie nie znajdzie w samolocie
        > I refleksja;gdybvm mial to powtorzyc,zrobilbym to znowu.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        A terapeuci mowia do takich chorych:
        Nie probujcie pomagac innym chorym w pojedynke, bo narobicie wiecej szkod,
        anizeli pozytku...!
        Coz to nadete EGO wygrywa...! :-(
        _______________________________.
        finlandia07 napisał dalej:
        > Prawdopodobnie nigdy juz sie nie spotkamy ani nie bedziemy ze soba rozmawiac,wi
        > em jednak ze zrobilem wszystko co zrobic moglem zeby bylo dobrze.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Dla zaspokojenia swojego nadetego EGO zrobiles ponad wszystko, dla
        "tamtego" NIC... - Piszac o tym "kims" (o "nim") nawet nie potrafisz
        nazwac go; "moj brat"...!
        A...
      • zdzislaw50 Re: i po wszystkim 06.07.14, 17:06
        finlandia07 napisał:

        > Juz ponad miesiac jest u siebie.
        > Nie bede sie rozpisywal co ija bylo; napisze krotko.: bylo berdzo zle i jeszcze
        > gorzej...
        > Tyle ze na koniec odszawil takie cyrki o jakich mi sie nigdy nie snilo.Uslyszal
        > em na pozegnanie taki stek wyzwisk i przeklenst jakich do tej pory nigdy nie sl
        > yszalem,a zyje na tym swiecie juz "pare" lat i o rozne srodowiska sie otarlem.
        > Generalnie powinienem go wtym momencie wywalic z domu,ale skoro go zaprosilem,t
        > o czulem sie odpowiedzialny za niego tak dlugo,jak sie nie znajdzie w samolocie
        > I refleksja;gdybvm mial to powtorzyc,zrobilbym to znowu.
        > Prawdopodobnie nigdy juz sie nie spotkamy ani nie bedziemy ze soba rozmawiac,wi
        > em jednak ze zrobilem wszystko co zrobic moglem zeby bylo dobrze.

        Zrobiłeś wszystko co mogłeś a przy okazji zadbałeś o siebie i swoja trzeźwość. Twój brat jest dorosłym i świadomym człowiekiem. Nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Pozdrowienia
        • finlandia07 Re: i po wszystkim 06.07.14, 17:18
          Witaj!
          Wszystko co napisales to prawda,obawiam sie jednak ze brat jest doroslym i nieswiadomym czlowiekiem.Szkoda go i jego rodziny...
        • aaugustw Dwa experty maja glos... 06.07.14, 18:25
          > finlandia07 napisał:
          > Juz ponad miesiac jest u siebie.
          > Nie bede sie rozpisywal co ija bylo; napisze krotko.: bylo berdzo zle
          i jeszcze gorzej...
          > > Tyle ze na koniec odszawil takie cyrki o jakich mi sie nigdy nie snilo...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          zdzislaw50 z wolfikiem fachowo ocenili:
          zdzislaw:
          > Zrobiłeś wszystko co mogłeś a przy okazji zadbałeś o siebie i swoja trzeźwość.
          > Twój brat jest dorosłym i świadomym człowiekiem. Nie miej żadnych wyrzutów
          sumienia.
          - - - - - - - - - - - - - - -
          wolfik dodal...:
          Ty zrobiles co mogles dla brata, teraz juz tylko on sam moze zrobic cos dla siebie...
          ___________________________________________.
          Spotkali sie dwaj psychoterapeuci, jeden do drugiego:
          "Dobrze wygladasz, a jak mi idzie...!?"
          A...
          Ps. Jezeli ja zrobilem wszystko dla kogos, dlaczego mialbym miec wyrzuty sumienia...!?
          Chyba ze zrobilem tylko wszystko dla siebie, jak podswiadomie wyczuwa zdzislaw i
          wolfik pocieszajacy fina...! :-(
          • iskram Re: Dwa experty maja glos... 06.07.14, 20:10
            To sa brzeczace cymbały - towarzystwo wzajemnej adoracji!
            • aaugustw Re: Dwa experty maja glos... 06.07.14, 20:25
              iskram napisała:
              > To sa brzeczace cymbały - towarzystwo wzajemnej adoracji!
              __________________________________________________.
              ;-)) To takze wiem...! ;-))
              Cokolwiek bym napisal, oni zaraz musza zaprzeczyc...!
              A ja mam z tej ich glupoty przedni ubaw......! ;-))
              A....
              • zdzislaw50 Re: Dwa experty maja glos... 06.07.14, 21:12
                aaugustw napisał:

                > iskram napisała:
                > > To sa brzeczace cymbały - towarzystwo wzajemnej adoracji!
                > __________________________________________________.
                > ;-)) To takze wiem...! ;-))
                > Cokolwiek bym napisal, oni zaraz musza zaprzeczyc...!
                > A ja mam z tej ich glupoty przedni ubaw......! ;-))
                > A....


                To co w takim razie o was napisać?
                • aaugustw Re: Dwa experty maja glos... 06.07.14, 21:35
                  iskram napisała:
                  To sa brzeczace cymbały - towarzystwo wzajemnej adoracji!
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  aaugustw napisał:
                  To takze wiem...! ;-))
                  Cokolwiek bym napisal, oni zaraz musza zaprzeczyc...!
                  A ja mam z tej ich glupoty przedni ubaw......! ;-))
                  .................................
                  zdzislaw50 napisał:
                  > To co w takim razie o was napisać?
                  ______________________________________.
                  Popatrz, popatrz Iskram, kto tu sie odezwal...!?
                  Nozyce to, czy cymbal brzeczacy...!? ;-)
                  A...
                  • iskram Re: Dwa experty maja glos... 06.07.14, 21:50
                    Dwa w jednym ...;-)))
          • wolfbreslau Re: Dwa experty maja glos... 09.07.14, 07:54
            aaugustw napisał:

            > wolfik pocieszajacy fina...! :-(

            to Fin, ma jakies problemy, bym musial go pocieszac?o ile mi wiadomo problem ma jego brat..a tego akurat nie znam ;-)zasadniczo moge wyjsc na ulice i pojsc na mityng za 2 godziny, potem nawet jakbym sie skusil, to poszedlbym niesc poslanie do aresztu na Ciupagi...tylko po co? by zaspokoic swoja pyche i nadęty egocentryzm....lub co gorsza , dac komus w pudle dwie godziny rozrywki od wieziennej nudy?ok...tak kiedys zrobie i potem to pisze samochwalebnie ;-)
            • aaugustw Re: Dwa experty maja glos... 09.07.14, 10:10
              aaugustw napisał:
              wolfik pocieszajacy fina...! :-(
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              wolfbreslau odpisał na to (do A...):
              > to Fin, ma jakies problemy, bym musial go pocieszac?o ile mi wiadomo problem ma
              > jego brat..a tego akurat nie znam ;-)zasadniczo moge wyjsc na ulice i pojsc na
              > mityng za 2 godziny, potem nawet jakbym sie skusil, to poszedlbym niesc poslan
              > ie do aresztu na Ciupagi...tylko po co? by zaspokoic swoja pyche i nadęty egoc
              > entryzm....
              _____________________________________________________________________.
              Nie udawaj glupszego, anizeli juz jestes... - Moja sugestia: sprawdz sobie swoje IQ...!
              Gdyby Fin nie mial ze soba problemow, nie pisalby tu w taki sposob o swoim bracie..!
              A co ty moglbys zrobic, a nie zrobisz, bo nie czujesz tego bluesa, ani tej wewnetrznej
              potrzeby ducha, aby niesc przeslanie (ale nie poslanie, jak ty to piszesz), wiec gdybaj
              sobie tu dalej, choc psy (zwroc na to uwage) robia co innego, jak sie nudza...!
              A...
              • wolfbreslau Re: Dwa experty maja glos... 09.07.14, 10:24
                aaugustw napisał:


                > Gdyby Fin nie mial ze soba problemow, nie pisalby tu w taki sposob o swoim brac
                > ie..!
                nadal nie dostrzegam by Fin mial problemy ze soba...ma je jego brat.
                natomiast widze jak na dloni ,ze ty masz problem ze soba i chu*** jako miernikiem twojej trzexwosci...:-)

                gdy komus z naszych bliskich dzieje sie cos zlego, zwlaszcza gdy nie mamy na to zadnego wplywu...pozostaje nam nasza wlasna wrazliwosc i trzymanie kuciukow za bliskiego nam czlowieka,lub chocby modlitwa.
                ale jak wyglada twoja modlitwa Auguscie juz wiem ...wiec nie bede sie powtarzal bezpotrzebnie .z nami, wami i amen
                • wolfbreslau Re: Dwa experty maja glos... 09.07.14, 10:43
                  tylko czlowiek pusty i absolutnie egocentryczny, moze uznac, ze skoro zrobil wszystko co mogl dla swojego blizniego, ma sumienie i uczucia wolne od jakiejkolwiek wątpliwosci.
                  bo nigdy nie jest tak u czlowieka normalnego, wrazliwego, ze nie rodzi sie u niego zwykla ludzka i braterska obawa: a moze jednak ,mozna bylo cos innego sprobowac? moze gzies jest jakis sposób?
                  ja doskonale pamietam gdy moj syn mial 12 lat i znalazl sie na neurochirurgii....zrobilismy z zona wszystko co tylko moglismy.lekarze tez...a mimo to z tylu glowy mialem strach, obawe i mysl ,że może jednak jest jeszcze cos co mozna zrobic?
                  wtedy pomyslalem nawet o tym by isc do kosciola...moze bog nawet mnie wysluchal, gdy mu bluznilem i prosilem na zmiane. bo choroba poszla sobie wont...
                  ale i tak wrocila po latach...i tak sie juz plecie w zyciu.
                  nie znosze zarozumialych kabotynow, nie watpiących nigdy w nic co sami glosza jako prawde obajwaiona...niestety zycie potem weryfikuje ich poglądy i wtedy potrafia przyjasc z placzem po pomoc...nie odmowie jej. ale pogardy sie nie wyzbede wobec nich.
                  łatwo jest kopac leżącego jak sie ma buty okute...i napawac sie rzekoma mocą.
                  trudniej jest samemu iść do dentysty .
                  • aaugustw Re: Dwa experty maja glos... 09.07.14, 11:48
                    wolfbreslau napisał:
                    > tylko czlowiek pusty i absolutnie egocentryczny, moze uznac, ze skoro zrobil ws
                    > zystko co mogl dla swojego blizniego, ma sumienie i uczucia wolne od jakiejkolw
                    > iek wątpliwosci...
                    _________________________________.
                    Pijane bzdury widziane z jednej strony...!
                    A...
                • aaugustw Re: Dwa experty maja glos... 09.07.14, 11:47
                  wolfbreslau napisał:
                  > nadal nie dostrzegam by Fin mial problemy ze soba...
                  ___________________________.
                  Pijany tego dostrzec nie potrafi...!
                  A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka