Dodaj do ulubionych

Amfetamina.Pomocy!!!!

14.04.05, 22:30
Moj 23 letni brat bierze od 4 lat amfetamine. Dzisiaj spytal sie czy moze do
mnie przyjechac na 2 tygodnie bo chcialby przestac a nieda rady jesli
pozostanie w swoim otoczeniu. Ja mieszkam prawie 1000 km dalej.
Nie mam doswiadczenia w zwiazku z amfa(na szczescie) a chcialabym mu jakos
pomoc. Oczywiscie zgodzilam sie zeby przyjechal. Z czym musze liczyc jesli on
naprawde nagle przestanie brac,jakie sa tego skutki,zachowaie i czy to wogule
mozliwe w ciagu 2 tygodni??????
Jak powinnam sie ja zochowac?

Prosze o wszelkie mozliwe rady i informacje
Obserwuj wątek
    • tripreport Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 15.04.05, 12:13

      Witaj, sproboje poruszyć kwestię, która jest IMHO jedną z najważniejszych.

      Po pierwsze, bardzo dobrze, że twój brat chce zmian, ważne jest aby przyznał się sam przed sobą i innymi do tego, że jest uzależniony. Niech poczuje, że
      uzależnienie jest częścią jego, często są to jego myśli, a więc musi zmienić
      tok myślenia i nie bać się swojego problemu.

      Po drugie, powinien spróbować zmienić tryb zycia, bo bez tego co chwilę bedzie myślał o starych nawykach. Musi zmienić otoczenie , ludzi, najlepiej na takich,
      którzy aktywnie uczestniczą w życiu społecznym, takich aby pomogli mu włączyć się do tego życia. Musi ustalić nowe priorytety i raz na zawsze powiedzieć sobie nie. Zapewne będzie potrzebował rozmów, a więc jeżeli to możliwe to z nim rozmawiaj, o wszystkich, niech wyrzuci z siebie całe zło i zacznie zmiany, których pragnie.

      Znam ludzi , którym to pomogło, może uda się i tym razem, życzę powodzenia i dużo radości w życiu wam obu .
    • kookie Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 17.04.05, 04:39
      Musisz liczyc sie z tym ze czekaja cie ciezkie dni.
      Zalzy ile wciagal przez te 4 lata, ale pierwszy tydzien albo przynajmniej
      pierwsze dni bedzie caly czas spal i zarl bez opamietania, no a potem przyjdzie
      najgorsze. Brak amfteaminy powoduje ogromny spadek serotoniny do tak niskiego
      stopnia ze powoduje to swego rodzaju anhedonie czyli mowiac potocznie bedzie
      mial potwornego dola. Nic nie bedzie sprawialo mu przyjemnosci, bedzie czul sie
      tak chu..jowo ze odechce mu sie zyc. Tu uwaga!!!! serio moze miec mysli a nawet
      zamiary samobjocze wiec trzeba go bedzie pilnowac.Bedzie plakal i grymysiil i
      ogolnie potrzebowal wsparcia. Na samym poczatku sproboj naklonic go zeby ci
      oddal wszytkie pieniadze, telefon, i karte do bankomatu o ile taka ma. powiedz
      rodzicom niech mu nie dadza ani grosza, nalezaloby tez schowac wszytko co mogly
      wyniesc i sprzedac. wspominam o tym bo bez wzgledu na to jak dobre checi ma
      zeby z tym skonczyc jak go przycisnie to serio trudno czasem zapanowac nad soba
      a jak nie masz pieniedzy i masz jechac 1000 km do dila no to szanse ze
      skonczysz z cpaniem sa nieco wieksze.
      Powodzenia.
      • gucio121 Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 21.04.05, 22:38
        najlepiej to DETOX 14 dni, i wtedy niech się chłopak leczy, po co ma się męczyć
        miesiącami. Jak pójdzie na DETOX, odrazu zminimalizują się jego cierpienia.
        A odnośnie wydawania się, że umiera, to mi się tak wydaje już 2 miesiąc i osmy
        dzień. Coprawda coraz mniej mi się wydaje, ale czasami to już wolałbym umrzeć
        niż żyć z tymi cierpieniami. Ale jakoś daję radę, piję dużo witaminek, magnezu,
        soczków, mleczka, ale z tym jest tak: że nie da się szybko odbudować tego co
        się psuło latami. To wymaga czasu i to naprawdę długiego.
        • krisssy Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 24.05.05, 19:18
          No okey, wszystko pięknie. Brat chce przestać, wyjechac. No spoko. Ale przecież
          on wróci do tego swojego środowiska i co będzie dalej? może sobie nie poradzić.
          A skoro juz wie,że chce,to powinien próbować w swoim otoczeniu sie zmieniać.
          • saruman85 Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 28.02.06, 14:09
            Życze mu jak najlepiej bo mam podobny problem ale prawda jest taka że łatwo
            może wrócić do tego gówna!!!
            pozdro

    • ararapmu Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 17.04.05, 12:52
      www.psychotekst.com/strona.php?nr=143
      uważaj na wszelkie objawy psychozy amfetaminowej

      pomijając stan psychiczny, fizycznie też może mu sie wydawać, że umiera. amfetamina właściwie nie uzależnia fizycznie, ale potwornie wyniszcza organizm - warto zrobić "przegląd lakarski" (nerki, wątroba, serce(!), krew....)

      czy wystarczą 2tygodnie? uzależnionym jest się do końca życia. wszystko zależy od woli walki i motywacji. niestety wielu z nas wraca do narkotyków jeszcze wielokrotnie po tym jak pojemie decyzję o leczeniu.

      no własnie...leczenie. psycholog bardzo potrafi pomóc. zarówno Twojemu bratu jak i Tobie (część takiej terapii związana jest z mechanizmami uzależnienia, typami uzależnień, z tym jak zachowuje się człowiek uzależniony)

      trzymam kciuki!
    • spiwor To zależy czy jest przed- czy za granicą. 22.04.05, 17:14
      Zajmij mu czymś czas żeby zagłuszyć myśli. Najlepiej nawet nie wspominaj o spidzie, to tak jakbyś wypowiadała na głos jego myśli które brzmią: spid, spid, spid....
      W swoim otoczeniu ma pewnie bardzo łatwy dostęp do fety i widzi ją na codzień.Głód boli. A 'silna wola' jest tak strasznie słaba, że nie może się podnieść z dna. Nie ma dostępu - nie bierze. Proste.

      W ćpaniu regularnym amfy jest tak, że najpierw świat jest cudowny a we własnym odczuciu jest się młodym bogiem ale do czasu. Później następuje pewna granica po której przekroczeniu nie jest tak pięknie. Stopniowo powoli daje się zauważyć, że coś jest nie tak. Wkręcają się róźnorakie paranoje i schizofrenie które wprowadzają stan przerażenia i paniki a to już nie jest tak wesoło. Chce się przerwać zażywanie a tu się nie da bo na głodzie jest jeszcze gorzej.

      Jak jest przed granicą to wizyta u Ciebie może być dla niego tylko przerwą a jak jest już po (a chyba jest jak chce rzucić) to dwa tygodnie przerwy wystarczą żeby wytworzył się wewnętrzny strach przed ponownym zaczęciem ciągu. Największy minus rzucania po przekroczeniu granicy jet to, że zawsze coś z paranoji i schizofreni coś zostaje. Zwane to jest także nerwicą natręctw na tym forum.
      • spiwor Acha. 22.04.05, 17:18
      • spiwor Acha. 22.04.05, 17:20
        Jakby zrobił się agresywny(a nieraz i tak 'rzucanie' się rzuca na mózg) to wyrzuć gnoja na zbity pysk.
    • typogt wciagalem przez rok 02.05.05, 13:59
      nie chce sie tu rozpisywac ale moge powiedziec ze rzeczywiscie robilem to
      czesto, pod koniec roku praktycznie codziennie, fizycznego uzaleznienia nie
      odczuwalem ale psychiczne bardzo, bez amfy nie mialem ochoty na nic. Miesiac
      temu poszedlem do psychiatry bo wpadlem w depresje, jak sie to czyta to mozna by
      pomyslec ze jestem jakims wrakiem narkomanem a tak naprawde jestem fajnym
      normalnym przystojnym studentem i na zewnatrz zawsze taki bylem, nic nie bylo
      poznac ze w srodku nie daje sobie rady. narkotyki to nie przyczyna, to skutek...
      a z amfetamina poradzilem sobie bardzo szybko, psychiatra przepisal mi
      fluoksetyne czyli prozac, 40mg na dobe. biore go juz miesiac i nie czuje
      potrzeby wciagania amfy, dlaczego? bo prozac duzo lepiej zastepuje to co dawala
      mi amfa... daje sile, odwage, poczucie mocy, radosc, rzeskosc, gadatliwosc... no
      i chyba najwazniejsze: od kiedy zaczalem go brac probowalem dwa razy wciagac, po
      kazdym rzygalem caly dzien, juz mi takie pomysly nie chodza po glowie :)
      naprawde warto zaczac przyjmowac fluoksetyne, u mnie zdzialala cuda, jestem
      pewny ze twojemu bratu tez pomoze, powodzenia
    • ona1982 Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 28.02.06, 14:18
      Moze to dziwne ale mi pomogł RED BULL.Przez pierwsze tygodnie kiedy nic mi sie
      nie chciało,kiedy miałam depreche siegałam po REd Bula.wydaje mi sie o wiele
      lepszy niz prozac.No ale to juz kazdego wolny wybor.skonczyłam z tym jakies 1,5
      roku temu i od tamtej pory nic nie biore
    • grenzik Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 13.03.06, 20:30
      2 tygodnie dużo nie dadzą. sam brałem 5 lat i wg mnie taki czas to naprawdę
      niewiele. ale cóż, bywa że odpowiednio poprowadzona osoba zostanie już na dobrej
      drodze. uważaj na ataki agresji skierowanej wobec siebie.. chociaż... mnie
      totalna jazda dopadła mniej więcej na rok po odstawieniu.....
    • toya83 Re: Amfetamina.Pomocy!!!! 15.03.06, 19:48
      Mój brat też bierze...Ale nie chce sobie pomóc :(((
      Jego towarzystwo tez sie od niego odsunęlo, oni przestali brać!!!
      I co?? Znalazł sobie Nowe...

      Osobiście miałam chłopaka, który brał przez 2,5 roku naszego związku...
      Koszmar. Nie bede się rozpisywać bo jest tu napisane wszystko.

      Tak jak ktoś napisał, ogranicz wyjścia (bron boze dyskoteki-techno i te inne) Bo
      znajdzie sobie dealera....Z red bullem też bym nie radziła bo nabawi się dziur w
      żołądku....
      Pokaż mu strony internetowe z monaru, ludzi którzy zażywali...
      I tak dobrze,ze zdecydował się ... Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka