Dodaj do ulubionych

Odejść od uzależnionego

04.05.05, 16:07
witam
Jestem dziennikarką
chce napisać tekst o kobietach, które odeszły od uzaleznionych meżczyzn -
mężów, chłopaków. Uzaleznionych nie koniecznie od alkoholu, ale też
narkotyków, seksu, hazardu.
Proszę o kontakt mailowy osoby, które zechciałyby porozmawiac ze mną na ten
temat, opowiedzieć o swoich doświadczeniach - anonimowo. Zupelnie anonimowo.
Możemy porozmawiać mailami, na gadu gadu - czy też osobiście - to dla mnie
nie ma znaczenia.
Prosze o kontakt także te osoby, które próbują odejść i im się nie udaje.
I takie, które nie chcą odejść i radzą sobie z tym problemem jak mogą.

pozdrawiam i czekam
Paulina
Obserwuj wątek
    • alina66 Re: Odejść od uzależnionego 04.05.05, 18:03
      rozstałam się z alkoholikiem. Możemy pogadać.
      • paulinax Re: Odejść od uzależnionego 04.05.05, 18:19
        Dziekuję!
        Odezwę się niebawem mailowo na tówj adres gazetowy, tak?
        pozdrawiam
        • stachu34 Re: Odejść od uzależnionego 04.05.05, 20:24
          Na tym forum jest tyle materiału na ten temat,że starczyłoby na kilka artykułów.
          Baardzo ciekawego...Pozdrówka.
    • rzepiszka Re: Odejść od uzależnionego 07.05.05, 13:14
      Cpun. Nie odejde bo nie chce. Ale rowniez nie chce widziec jak sie stacza na
      dno. Koledzy i cpanie. Nie potrafi zrobic nawt tak glupiej rzeczy, jak po to
      gowno nie jezdzic. Juz nie wiem co mam robic.
    • fragile_f Re: Odejść od uzależnionego 07.05.05, 14:56
      Jesli chcesz, to napisz na mojego maila gazetowego
      • paulinax Re: Odejść od uzależnionego 24.05.05, 01:53
        Napisałam, pozdrawiam
    • asunta1 Re: Odejść od uzależnionego 26.05.05, 23:41
      Mój mąż pije. Nie potrafię odejść.
      • ewka5 Re: Odejść od uzależnionego 02.06.05, 06:17
        asunta1 napisała:

        > Mój mąż pije. Nie potrafię odejść.

        * bo - choc brzmi to paradoksalnie - wciaz masz z bycia z nim zyski.
        • bratto Re: Odejść od uzależnionego 09.06.05, 21:27
          jakie zyski? totalna pomyłka
          • ewka5 Re: Odejść od uzależnionego 13.06.05, 17:06
            bratto napisała:

            > jakie zyski? totalna pomyłka

            * brzmi glupio i paradoksalnie, prawda? A jednak.
            Poki strona plusow jest ciezsza od strony minusow, to ludzie od siebie nie
            odchodza.

            Zyski mozna czerpac z roznych rzeczy, m.in. z bycia pokrzywdzonym, z bycia
            umeczonym sytuacja, poswiecania sie - takie nimby nibyslawy, nibywielkosci,
            nibybyciadobrymczlowiekiem.
            Zajrzenie w glab siebie jest droga do dotarcia - jakie mam zyski.
    • bradz Re: Odejść od uzależnionego 27.05.05, 22:23
      Trochę odeszłam, trochę - nie.
      Tak, to chyba żadna nie zrobiła. Po 25 latach małżeństwa, wyprowadziłam się ze
      wspólnie wybudowanego, nowego domu, do mieszkania "po mamie", na 5 dni w
      tygodniu. Wracam na weekendy, bo tu (czyli w dowu) mieszkają tez dorosłe dzieci
      (synowie), którzy choć dorośli na pewno potrzebują miłości.
      Pretekstem jest praca, bo mi z mieszkania bliżej. Pożytek, brak awantur, niech
      sobie pije.
      Emocjonalnie związana jestem z kims innym, ale nie jest wolny. Niezły pasztet,
      nie?? Na żadne drastyczne rozwiązania nie było mnie stać.
      • edkach3 Re: Odejść od uzależnionego 22.07.05, 23:17
        chcę porozmawiać, jak możesz odezwij sie.
    • paulinax Re: Odejść od uzależnionego 28.05.05, 11:57
      Napisałam.
      pozdrawiam
      Pulina
    • miss.hot Re: Odejść od uzależnionego 09.06.05, 12:12
      ja odeszłam od narkomana, mogę Ci pomóc, jesli to jeszcze aktualne
      • paulinax aktualne 15.06.05, 20:56
        Aktualne!
        Odezwę się do Ciebie!
    • marlena292 Re: Odejść od uzależnionego 16.06.05, 09:01
      odeszlam od uzaleznionego od amfetaminy i alkoholu... czekam na kontakt
    • mami-ma Re: Odejść od uzależnionego 16.06.05, 18:47
      Ja probuje odejsc od uzaleznionego od hazardu.
    • paulinax prosze o kontakt mailowy! 27.06.05, 02:01
    • paulinax Re: Odejść od uzależnionego 27.06.05, 02:03
      Prosze o kontakt mailowy, zresztą staram się pisac do wszystkich na skrzynki
      gazetowe
      bardzo dziekuję
      pozdrawiam
      P.
    • ggregor Re: Odejść od uzależnionego 30.06.05, 23:11
      Mój mąż jest hazardzistą od 15 lat. Bardzo żaluję, że nie odeszłam od niego
      dawno dawno. Teraz nie mam już siły. Nie mam siły żyć. Potrzebuje pomocy. A
      jednocześnie czuję wstyd, że nie potrafię nic zrobić, aby ratować siebie...
      • paulinax prosba o kontakt 08.07.05, 01:48
        Prosze odezwij się do mnie!
        wysłałam maila na twój gazetowy adres.
        pozdrawiam
        Dzięki
        Paulina
    • halla5 Re: Odejść od uzależnionego 03.07.05, 19:45
      Zrobię to jak kupię sobie mieszkanie. Rozwiodę się i pójdę na swoje terytorium.Nie chcę żadnych rad. Jest ciężko. Gorzej żyć po rozwodzie w jednym mieszkaniu.
    • kinja1 Re: Odejść od uzależnionego 03.07.05, 20:14
      hmm polecam
      huby.seo.pl/14_zdrowie_edukacja/narkotyki/20030707_moja_heroina.htm
      lub www.wyszkow.monar.org/koloART.html
    • mazda76 Re: Odejść od uzależnionego 11.07.05, 21:15
      Odeszłam od uzależnionego od amfetaminy chłopaka.
    • kolla74 Re: Odejść od uzależnionego 12.07.05, 22:24
      odeszłam od alkoholika po leczeniu w trakcie trzeżwienia,
      nie potrafiliśmy się znależć w trzeżwym świecie
    • waldixs22 Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 09:09
      a co z mężczyznami , którzy mają problem z uzależnioną kobietą??

      to nie jest problem??

      chyba że czysto feministyczny!!!!!!!!!!!!!11
      • kardiolog Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 12:00
        waldixs22 napisał:

        > a co z mężczyznami , którzy mają problem z uzależnioną kobietą??
        >
        > to nie jest problem??
        >
        > chyba że czysto feministyczny!!!!!!!!!!!!!11

        W alkoholizmie nie ma podzialu na plec, sa jedynie inaczej nastepujace objawy
        i konsekwencje wynikajace z plci. Kobiety uzalezniaja sie szybciej, inaczej
        przechodza przez fazy alkoholizmu, trudniej jest je wyleczyc.

        W innych watkach, ktore przejrzalem znajduje sie duzo cennych informacji
        odnosnie wspoluzaleznienia. Nie moze byc mowy o sytuacji, iz tylko kobieta jest
        uzalezniona a rodzina nie, nie moze byc tez sytuacji, gdy chora kobiete
        pozostawia sie samej sobie. Uzaleznienie jest choroba, ktora mozna wyleczyc,
        ale trzeba podjac walke.
        Nie tak dawno przysluchiwalem sie rozmowie pary, podczas ktorej mezczyzna
        przekonywal mnie, swoja partnerke oraz samego siebie, ze potrzebuja pomocy, ale
        wlasciwie to ona (partnerka) bardziej niz on. Nie ma pasywnego dostosowywania
        sie, chorobe musza zwalczyc dwie strony i to w sposob aktywny. Przekonywal
        rowniez, ze bardzo zalezy mu na zdrowiu i dobrym samopoczuciu partnerki, iz
        pragnie jej szczescia i radosci. Slowa wypowiedziane jak najbardziej szczerze,
        z czuloscia, nie bylo podstaw, by nie wierzyc. Zapytalem go, czy oprocz
        pieknych zyczen widzi dla siebie role pomocnika, ktory nie tylko slowami, ale i
        czynami wzmocni terapie partnerki. Zaproponowal, zeby jej leczeniem zajeli sie
        specjalisci, on nie bedzie przeszkadzal. Ponownie zapytalem, czy ma jakikolwiek
        pomysl (intuicyjnie), by uzdrowic komorke spoleczna, jaka wspolnie stworzyli.
        Odpowiedzial, ze liczy na to, ze partnerka sama zrozumie, ze jest chora, wymaga
        terapii, sama tez podjemie decyzje o leczeniu. On w tym czasie rowniez
        ograniczy picie do dwoch, trzech piw dziennie. Zapytalem, czy jeszcze ma jakis
        dodatkowy pomysl wlaczenia swojej osoby w terapie. Nie mial, dodal, ze nie moze
        nic wiecej zaproponowac poza redukcja ilosci wypijanych piw, do wypijania
        ktorych jest przyzwyczajony od lat.
        Reasumujac spotkanie: kobiete nalezy leczyc przy pasywnym uczestnictwie jej
        partnera i przelozeniu odpowiedzialnosci, potencjalnego powodzenia/kleski na
        lekarzy, przy jednoczesnym ograniczeniu (nie calkowitym) ilosci wypijanego
        alkoholu (czyli alkohol jest w domu).
        Szansa zakonczenia terapii sukcesem, pod warunkiem, ze kobieta jej sie podda:
        zerowa

        Zasugerowalem osobom, ktore ze mna rozmawialy,aby powaznie zastanowily sie nad
        pytaniami :
        Na ile ich wspolne zycie mozliwe jest bez alkoholu, czy w ogole jest mozliwe?

        Czy partner rzeczywiscie chce pomoc partnerce w oddzyskaniu zdrowia fizycznego
        i psychicznego, i przywrocic ja do wczesniej zajmowanych rol w spoleczenstwie?
        Czy tez jest mu wygodnie (czerpie korzysci) z faktu jej picia?

        Czy jest w stanie poniesc wspolodpowiedzialnosc za podejmowane proby majace na
        celu wyzwolenie sie z nalogu?

        Czy majac swiadomosc iluzorycznego, a tym samym nieskutecznego ograniczania
        alkoholu, jest w stanie calkowicie zrezygnowac z picia, by pomoc partnerce?

        Czy partnerka rzeczywiscie uznaje, iz nastapily u niej powazne dysfuncje
        organizmu i pragnie wrocic do stanu " przed"?

        Czy partnerka zdaje sobie sprawe, ze jest rowniez wspolodpowiedzialana za
        dysfunkcje zwiazku?

        Czy zmiana jest konieczna, i czy jest na etapie "punktu zwrotnego"?

        Czy w ogole mozna mowic o swiadomosci uzaleznienia, czy tez mowa jest o
        stapie "usprawiedliwiania" i "obwiniania" i czy nalezy podejmowac proby
        leczenia, przy zalozeniu, ze dysfukcja jest w ogole widoczna?

        Wypili jeszcze cztery butelki wina, po czym poszli do domu.

        kardiolog

        • loginihaslo Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 14:56
          ...ale ona (moja) pije juz bez umiaru, dzieninoc. co mam zrobic...?

          liho
          • kardiolog Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 15:11
            Ufff... to oznacza, ze jest uzalezniona w stopniu bardzo zaawansowanym. Zadaj
            sobie pytanie, czy pijesz razem z nia i czy rzeczywiscie chcesz, zeby
            wyzdrowiala? Czy zdrowa (trzezwa) kobieta (TA kobieta) bedzie dla Ciebie rownie
            aktrakcyjna jak uzalezniona czyli taka, ktora mozna kierowac, bo zawsze powie,
            ze jestes jej "drogi" i wciaz bedzie przyjmowac kolejne, zadane razy. A Ty...?
            Zadaj pytanie odnosnie siebie. Czy nie jestes uzalezniony od zadawania razow,
            czy czujesz sie silniejszy, lepszy, gdy panujesz nad istota CALKOWICIE TOBIE
            PODLEGLA?
            Czy odczuwasz satysfakcje?

            Tylko tyle, kilka pytan, odpowiedzia bedzie Twoje zachowanie.

            Zycze dobrych rozwiazan,
            kardiolog
            • loginihaslo Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 15:34


              ...ale mnie jest jej zal, kiedy placze, az do nastepnego jej upicia sie,
              wtedy jestem straaasznie wkurzony.
              liho
              • kardiolog Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 15:51

                Typowy, modelowy (wrecz ksiazkowy) efekt spirali. Moze trwac latami, nie bedzie
                rezultatow.

                Najczestszym powodem niemoznosci wyleczenia z alkohoolizmu (dotyczy
                uzaleznionych kobiet i mezczyzn) jest niekonsekwencja rodziny wynikajaca z
                nadziei, ze chory "poprawi sie", "przeciez kiedy nie pije to jest do rany
                przyloz". Potem nastepuje kolejny wybuch agresji, atak szalu, ktory przypomina,
                ze osoba jest chora i wymaga leczenia. Rodzina zadaje sobie pytanie, jak jest
                mozliwym, zeby osoba myslaca, rozumujaca logicznie postepowala wlasnie w ten
                sposob. Nie miesci im sie w glowie, ze takie sa typowe objawy choroby. Czlonek
                rodziny nie jest wyjatkowy , a sytuacja w rodzinie inna niz u innych rodzin
                dotknietych podobna kleska.

                Wybacz, ze pisze powyzsze slowa zupelnie na zimno, ale to klasyka rodzaju-
                bardziej klasycznie i standardowo nie moze juz byc...

                kardiolog
                • loginihaslo Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 16:07


                  ...no ale jak poznac, czy osoba jest uzalezniona? jakie sa typowe objawy?
                  liho
                  • kardiolog Re: Odejść od uzależnionego 13.07.05, 16:28
                    loginihaslo napisał:

                    >
                    >
                    > ...no ale jak poznac, czy osoba jest uzalezniona? jakie sa typowe objawy?
                    > liho


                    Oj nie, tyle o tym juz bylo na forum. Poszukaj w innych watkach.
                    Najlepszymi metodami sprawdzenia (modelowo, ksiazkowo) czy partnerka jest
                    uzalezniona sa nastepujace symptomy:

                    Podczas wieczoru w towarzystwie MA ZAWSZE napelniony kieliszek powyzej polowy
                    tzn. nie dopuszcza do sytuacji, zeby kieliszek/szklanka z alkoholem jest pusta.
                    Przyjrzyj sie, jesli zauwazy, ze patrzysz nie doleje sobie lub nie poprosi o
                    dolanie, ale bedzie bardzo zdenerwowana, sekundy z pustym kieliszkiem beda dla
                    niej wiecznoscia.

                    Ukrywa alkohol po katach, popija, po lyku (nawet najtanszego i najbardziej
                    paskudnego wina), alkohol dodaje jej pewnosci siebie, daje jej zludzenie
                    bezpieczenstwa.

                    Zmiennosc nastrojow: od radosnej euforii po depresje. Euforia jest chwilowa,
                    depresja jest przewlekla.

                    Powatarzana opinia, ze w kazdej chwili moze przestac pic, pije tylko dlatego,
                    ze lubi. Jednak, gdy zabierzesz jej alkohol wpadnie w szal, natychmiast
                    pobiegnie do sklepu i kupi nie jedna a piec butelek alkoholu.
                    rekompensata i zabezpieczenie sie na wypadek podobnej ewnetualnosci.

                    Bardzo czeste napady szalu, wscieklosci zwlaszcza wtedy, gdy zarzucisz jej
                    chorobe- typowa postawa obronna alkoholika.

                    Zerwanie kontaktu ze swiatem zewnetrznym, zycie urojeniami, alkoholowymi
                    wizjami. W stadium bardzo zaawansowanym (delirycznym) majaki, widzenia,
                    histeria.

                    Utrata pracy.

                    Pogorszajacy sie stanu zdrowia oraz pewnego rodzaju satysfakcja z tego faktu
                    (budzenie u Ciebie wyrzutow sumienia, "samobiczowanie sie" czyli wiem, ze
                    pije, ale dobrze mi tak)

                    To tyle, wiecej znajdziesz wliteraturze fachowej.

                    kardiolog
                    • mathias_sammer Re: Odejść od uzależnionego 14.07.05, 17:05
                      Widze, kardiologu, ze pomalu zaczyna dzialac odtruwanie roznych organizmow, co
                      mnie cieszy.

                      Nie mam czasu na dywagacje, ale pisz wiecej nt.

                      Nara!

                      M.S.
                      • kardiolog Re: Odejść od uzależnionego 15.07.05, 12:54

                        ALKOHOL


                        Na stan zdrowia wpływają zarówno czynniki wewnętrzne jak i zewnętrzne. Wśród
                        tych ostatnich ważną role odgrywa alkohol, którego działanie prowadzić może do
                        wystąpienia powikłań zdrowotnych, zarówno somatycznych (fizycznych jak i
                        psychicznych (psychiatrycznych). Wiadomo tez, ze osobnicze reakcje na alkohol
                        mogą być różne i zależą od szeregu czynników zarówno fizycznych i psychicznych.


                        ZATRUCIE ALKOHOLEM


                        Poniższe zestawienie obrazuje rozwój objawów zatrucia w zależności od poziomu
                        alkoholu we krwi.


                        0,30-0,5 promila. Upośledzenie koordynacji wzrokowo - ruchowej, nieznaczne
                        zaburzenia równowagi oraz euforia i obniżenie krytycyzmu;
                        0,50-0,7 promila. Zaburzenia sprawności ruchowej (niezauważalne osłabienie
                        refleksu), nadmierna pobudliwość i gadatliwość, a także obniżenie samokontroli
                        oraz błędna ocena własnych możliwości, które prowadzą do fałszywej oceny
                        sytuacji;
                        0,7-2,0 promile. Zaburzenia równowagi, sprawności i koordynacji ruchowej,
                        obniżenie progu bólu, pogłębiający się w miarę narastania intoksykacji
                        alkoholowej spadek sprawności intelektualnej (błędy w logicznym rozumowaniu,
                        wadliwe wyciąganie wniosków itp.), opóĽnienie czasu reakcji, wyraĽna
                        drażliwość, obniżona tolerancja na innych, zachowania agresywne, pobudzenie
                        seksualne, wzrost ciśnienia krwi oraz przyspieszenie akcji serca;
                        2,0-3,0 promile. Zaburzenia mowy (bełkotliwa), wyraĽne spowolnienie i
                        zaburzenia równowagi (chód na szerokiej podstawie, chwianie i przewracanie
                        się), wzmożona senność, znacznie obniżona zdolność do kontroli własnych
                        zachowań ( w większości przypadków trudno jest mówić o jakimkolwiek
                        samodzielnym działaniu i wykonywaniu skoordynowanych ruchów);
                        3,0-4,0 promile. Spadek ciśnienia krwi, obniżenie ciepłoty ciała, zanik
                        odruchów fizjologicznych oraz głębokie zaburzenia świadomości prowadzące do
                        śpiączki;
                        Powyżej 4,0 promili. Głęboka śpiączka, zaburzenia czynności ośrodka
                        naczynioruchowego i oddechowego, możliwość porażenia tych ośrodków przez
                        alkohol


                        POWIKŁANIA SOMATYCZNE:


                        Układ nerwowy:


                        Zaburzenia czucia, nerwobóle, osłabienie i brak odruchów ścięgnistych,
                        nogi "jak z waty", niedowłady, porażenia;
                        Uszkodzenie pozagałkowej części nerwu wzrokowego, retinopatia siatkówkowo-
                        naczyniówkowa;
                        Osłabienie siły i zanik mięsni, osłabienie siły skurczy mięsni gładkich m.in.
                        macicy i jelit;
                        Zmiany zanikowe móżdżku i mózgu;


                        Padaczka alkoholowa:


                        Encefalopatia Wernickego przejawiająca się porażeniem mięsni okoloruchowych,
                        niezbornością, zaburzeniami świadomości, nierzadko ruchami mimowolnymi, a także
                        zapaleniem wielonerwowym i spastycznym niedowładem kończyn; Psychoza Korsakowa,
                        w której na pierwszy plan wysuwają się zaburzenia pamięci świeżej oraz
                        towarzyszące im konfabulacje (zmyślanie); Porażenie podniebienia, gardła i
                        krtani


                        Układ pokarmowy:


                        Przewlekle stany zapalne błon śluzowych jamy ustnej, przełyku, żołądka i
                        dwunastnicy; Zaburzenia perystaltyki jelit oraz upośledzone wchłanianie; Ostre
                        i przewlekle zapalenia trzustki, samotrawienie się trzustki; Stłuszczenie,
                        zapalenie, zwłóknienie a w końcu marskość wątroby.


                        Układ krążenia:


                        Nadciśnienie tętnicze; Kardiomiopatia alkoholowa (zmiany zwyrodnieniowe włókien
                        mięśnia sercowego, stłuszczenie i powiększenia serca); Zaburzenia rytmu serca;

                        ALKOHOL NIE POPRAWIA KRĄŻENIA!


                        Układ oddechowy:


                        Przewlekle zapalenie błony śluzowej tchawicy;


                        Układ moczowy:


                        Ostra niewydolność nerek; Dna moczanowa; Odkładanie się złogów magnezu w
                        drogach moczowych.


                        Układ hormonalny:


                        Nieprawidłowe wydzielanie testosteronu i luteotropiny; Zmniejszenie ruchliwości
                        plemników i uszkodzenie ich struktury; U mężczyzn hypogonadyzm i feminizacja; U
                        kobiet zanik jajników i maskulinizacja; Zaburzenia potencji i miesiączkowania,
                        bezpłodność oraz wcześniejsze przekwitanie.


                        Zmiany skórne:


                        Przebarwienia i pajączkowate znamiona naczyniowe; Przekrwienia twarzy z
                        zapaleniem spojówek i obrzękami;


                        Nowotwory:


                        Zwiększone ryzyko pewnych odmian raka, szczególnie wątroby, przełyku, części
                        nosowej gardła, krtani i tchawicy; U kobiet rak sutka.

                        Ciąża i płód:

                        Porody niewczesne i przedwczesne; Poronienia samoistne; U noworodków matek
                        pijących podczas ciąży obserwowano bezpośrednio po urodzeniu drżenia, wzmożone
                        napięcie mięśniowe, osłabienie, zaburzenia snu, płaczliwość, trudności w
                        ssaniu; FAS - alkoholowy zespól płodowy - niska waga urodzeniowa i zły stan
                        ogólny noworodka, opóĽnienie rozwoju, obecność licznych wad rozwojowych,
                        upośledzenie umysłowe.


                        Inne zaburzenia:


                        Niedobory witaminowe; Utrata pierwiastków śladowych.


                        POWIKŁANIA PSYCHIATRYCZNE:


                        Majaczenie alkoholowe (majaczenie, delirium tremens, "biała gorączka") -
                        niepokój, lek, bezsenność, urojenia, iluzje, omamy. Wymaga leczenia
                        szpitalnego. Może prowadzić do zgonu. Ostra halucynoza alkoholowa - chory
                        słyszy glosy, które mu groza, nakazują popełnienie samobójstwa lub okaleczenie,
                        omamy czuciowe. Przewlekła halucynoza alkoholowa - utrzymywanie się niektórych
                        w/w objawów przez wiele miesięcy a nawet lat. Paranoja alkoholowa (alkoholowy
                        obłęd zazdrości, obłęd opilczy, "zespól Otella") występuję u mężczyzn -
                        podejrzliwość, wątpliwości co do wierności partnerki, dręczenie, pogróżki,
                        agresja. Psychoza Korsakowa - zaburzenia pamięci, konfabulacje, dezorientacja w
                        czasie i miejscu, zafałszowane poznawanie osób, przechodzi w głębokie
                        otępienie. Inne zaburzenia psychiczne - stany depresyjne, myśli i zamachy
                        samobójcze, zaburzenia pamięci i procesów poznawczych, obniżenie funkcji
                        intelektualnych, obniżenie życia uczuciowego, zubożenie zainteresowań,
                        osłabienie społecznej motywacji działania, osłabienie zdolności planowania.
                        • kardiolog choroby cywilizacyjne(medycyna.net) 15.07.05, 12:57
                          Choroby cywilizacyjne


                          NERWICE


                          Nerwica, często określana jako nadmierna nerwowość, charakteryzuje się
                          obecnością uczucia przejmującego lęku. Uczucie lęku może występować przejściowo
                          i być powodowane strachem przed zbliżającym się istotnym dla danej osoby
                          zdarzeniem, takim jak egzaminy szkolne czy badanie lekarskie. Lęk występujący w
                          takich sytuacjach jest reakcją normalną. Natomiast u chorych z nerwicą uczucie
                          lęku występuje właściwie we wszystkich sytuacjach związanych z pewną dozą
                          niepewności, a nawet bez jakiejkolwiek przyczyny. W skrajnych przypadkach w
                          ciężkiej nerwicy, pacjent doprowadzony jest do całkowitego emocjonalnego
                          wyczerpania i bezsenności. Chorzy ci są również bardziej podatni na
                          występowanie dolegliwości, których przyczyny są związane ze stresem. Lęk
                          przyjmuje niekiedy postać napadu panicznego lęku. Napad ten charakteryzuje się
                          bardzo silnym lękiem połączonym z obecnością objawów somatycznych, takich jak
                          ból w klatce piersiowej, trudności w oddychaniu, uczucie zagrażającej śmierci.
                          W ostatnich latach stwierdzono, że napady lękowe często występują rodzinnie i
                          nierzadko rozpoczynają się w okresie dojrzewania. Podczas napadu lęku często
                          występuje hiperwentylacja, to znaczy zwiększona częstotliwość płytkich
                          oddechów. Powoduje to zaburzenie równowagi między stężeniem tlenu i dwutlenku
                          węgla we krwi, co z kolei prowadzi do zawrotów głowy, uczucia bicia serca oraz
                          innych dolegliwości. Objawy te mogą być tak nasilone, że same stają się
                          przyczyną narastania lęku, powodując zwiększenie częstotliwości i nasilenia
                          napadów. Osoby z nerwicą starają się za wszelką cenę unikać sytuacji, które,
                          ich zdaniem, powodują wystąpienie lęku. Niektórzy nawet boją się wychodzić z
                          własnych domów. Określane to jest jako agorafobia.


                          BADANIA DIAGNOSTYCZNE:


                          Niektórzy chorzy cierpiący na nerwicę nie wiążą występujących u nich objawów
                          somatycznych ze stanem emocjonalnym. Osoby te często chodzą do wielu lekarzy,
                          starając się znaleźć przyczynę takich dolegliwości, jak bóle pleców, częste
                          bóle głowy, mięśni i stawów, niestrawność biegunka. Najczęściej u tych chorych
                          badanie lekarskie oraz wykonane badania dodatkowe nie wykazują żadnych
                          nieprawidłowości. W tej sytuacji lekarz może podejrzewać nerwicę i skierować
                          pacjenta do psychiatry lub innego specjalisty w celu postawienia diagnozy i
                          wdrożenia leczenia. Lęki napadowe są łatwiejsze do rozpoznania od lęków
                          uogólnionych. Zazwyczaj występują nagle, nie są powodowane konkretną przyczyną
                          i trwają tylko 5-10 min, chociaż pacjenci mają wrażenie, ze trwają znacznie
                          dłużej. Na przykład według kryteriów przyjętych przez Amerykańskie Towarzystwo
                          Psychiatryczne napad lęku można rozpoznać, jeżeli u chorego występują, co
                          najmniej 4 z następujących objawów:


                          Uczucie duszności
                          Niepewność, zawroty głowy, omdlenia
                          Kołatanie serca
                          Drżenie
                          Obfite poty
                          Ból lub uczucie rozpierania w klatce piersiowej
                          Nudności, bóle brzucha
                          Odbijanie, uczucie dławienia
                          Uderzenia ciepła i zimna
                          Drętwienie i mrowienie dłoni lub stóp
                          Strach przed utratą równowagi
                          Uczucie obawy przed śmiercią


                          LECZENIE:


                          Zazwyczaj stosuje się łącznie psychoterapię oraz leczenie farmakologiczne.
                          Leczenie farmakologiczne Tak w leczeniu nerwic, jak i napadów lęku podstawowym
                          lekiem są środki przeciw lękowe i uspokajające. Najczęściej przepisuje się leki
                          należące do grupy benzodiazepin. Należą do nich: chlordiazepoksyd, diazepam,
                          lorazepam oraz alprazolam. Leki te działają poprzez blokowanie przewodzenia
                          impulsów nerwowych, co prowadzi do zmniejszenia uczucia zdenerwowania lub
                          niepokoju. Mogą jednak wywołać też uczucie senności i znacznie potęgują
                          działanie wypitego alkoholu. Niekiedy jednoczesne wypicie alkoholu oraz zażycie
                          środków z tej grupy może spowodować nawet zatrzymanie oddechu, a więc
                          potencjalnie może staś się przyczyną śmierci. U 50% pacjentów z napadami lęku
                          po 3 miesiącach kuracji za pomocą benzodiazepin dolegliwości całkowicie
                          ustępują, a u 90% stwierdza się wyraźną poprawę. Mimo że leki uspokajające są
                          skuteczne w leczeniu nerwicy oraz napadów lęku, nie powinny być stosowane
                          dłuższy czas (zazwyczaj nie dłużej niż 12 tygodni bez przerwy). Może to, bowiem
                          doprowadzić pacjenta do psychicznego uzależnienia od tego typu leków, a w
                          następstwie do ich nadużywania. Należy pamiętać, że osoby, które przyjmują leki
                          uspokajające przez kilka miesięcy, powinny odstawiać je stopniowo, zgodnie z
                          zaleceniami lekarza. Niekiedy w leczeniu nerwic zamiast leków uspokajających
                          podaje się leki, które nie powodują uzależnienia. Przykładem są beta-
                          adrenolityki stosowane zwykle w leczeniu nadciśnienia tętniczego i choroby
                          wieńcowej. Są one skuteczne w leczeniu niektórych rodzajów nerwic, szczególnie
                          tych z przeważającymi napadami lękowymi. Leki te zmniejszają uczucie lęku
                          poprzez hamowanie działania noradrenaliny i adrenaliny, neuroprzekaźnków
                          wydzielanych w reakcji na stres. W przeszłości w leczeniu nerwic stosowano
                          meprobamat, będący lekiem uspokajającym, oraz fenobarbital. Obecnie są one
                          rzadko przepisywane ze względu na ryzyko uzależnienia, jeszcze większe niż w
                          przypadku benzodiazepin. Psychoterapia Zwykle poza lekami uspokajającymi
                          psychiatrzy zalecają chorym psychoterapię. Stosowane są różne rodzaje terapii,
                          od długotrwałej psychoterapii indywidualnej po krótkotrwałą terapię poznawczą.
                          Podczas tej ostatniej pomaga się pacjentom właściwie oceniać własną osobę i
                          występujące lęki. Przykładem może być osoba z lękiem napadowym, która uczy się,
                          jak sobie radzić z niepokojącymi ją objawami. Innym podejściem terapeutycznym
                          jest włączenie się w terapię grupową.


                          • kardiolog Re: choroby cywilizacyjne(medycyna.net) 15.07.05, 12:57

                            UZALEŻNIENIA


                            Uzależnienie to fizyczna i psychiczna potrzeba przyjmowania pewnych substancji
                            chemicznych mimo ich negatywnego wpływu na stan zdrowia. W szerszym rozumieniu
                            do uzależnień zalicz się też wewnętrzny, nie do opanowania, przymus wykonywania
                            pewnych czynności, takich jak uprawianie gier hazardowych, kradzieże
                            (kleptomania), uprawianie seksu. Wyróżnia się ponad 200 zespołów uzależnień, w
                            których zwalczaniu znajduje zastosowanie 12-stopniowy model terapii opracowany
                            przez grupy Anonimowych Alkoholików. Na ogół uważa się, iż najczęściej dochodzi
                            do uzależnienia od: nikotyny, alkoholu, kokainy, heroiny oraz amfetaminy i
                            innych leków. Dotychczas nie udało się do końca wyjaśnić, dlaczego niektóre
                            osoby przyjmują te substancje nie popadają w uzależnienie, a u innych dochodzi
                            do nadużywania wspomnianych środków. Badania wskazują że wpływ na to mają
                            m.in.: wrodzone predyspozycje, zaburzenia metabolizmu mózgu, zaburzenia
                            osobowości. Najprawdopodobniej wszystkie te czynniki łącznie przyczyniają się
                            do rozwoju uzależnienia u niektórych osób.


                            BADANIA DIAGNOSTYCZNE:


                            Łatwo stwierdzić fakt wypicia alkoholu lub zażycia środków chemicznych- służą
                            do tego odpowiednie badania krwi i moczu- nie istnieją natomiast badania
                            diagnostyczne mogące wykazać uzależnienie. Lekarz w czasie badania pacjenta
                            podejrzanego o uzależnienie zwraca jedynie uwagę na pewne szczególne
                            zachowania. Aby rozpoznać uzależnienia od środków psychoaktywnych, należy
                            stwierdzić u pacjenta co najmniej 3 z wymienionych niżej cech:


                            Środek jest przyjmowany dłużej lub w większej ilości, niż jest to zalecane
                            Pacjent odczuwa stałą potrzebę przyjmowania środka, wszelkie próby jego
                            odstawienia są nieskuteczne
                            Pacjent poświęca dużo czasu na zdobywanie tego środka lub na leczenie jego
                            nadużywania
                            Używanie danego środka wpływa negatywnie na życie osobiste lub zawodowe
                            pacjenta
                            Pacjent przyjmuje dany środek, mimo że zdaje sobie sprawę z jego negatywnego
                            wpływu
                            Próba zaprzestania przyjmowania danego środka wywołuje objawy odstawienia.


                            LECZENIE:


                            Sposób leczenia zależy od rodzaju uzależnienia. Terapia powinna być zatem
                            dobrana indywidualnie. Szansa powodzenia wzrasta, jeżeli wszystkie osoby
                            biorące udział w leczeniu: lekarz, pacjent i członkowie rodziny, rozumieją, że
                            uzależnienie nie jest złym nawykiem lub objawem słabości, ale chorobą
                            powodowaną wpływem czynników fizjologicznych i psychologicznych. Nikotyna Ta
                            silnie uzależniająca substancja pobudzająca jest zawarta w tytoniu. W ciągu
                            kilku sekund od momentu dostania się do płuc nikotyna dociera, poprzez układ
                            krwionośny, do mózgu. Stąd wysyłany jest sygnał do nadnerczy, które z kolei
                            uwalniają adrenalinę i inne hormony wydzielane zwykle w czasie stresu. Wielu
                            osobom wydaje się, że papierosy uspokajają, w rzeczywistości powodują one
                            wzrost napięcia. Kiedy efekt działania nikotyny słabnie, palacz odczuwa
                            zdenerwowanie i inne objawy abstynencyjne.

                            Leki zawierające nikotynę, jeżeli są właściwie stosowane, ułatwiają
                            zaprzestanie palenia papierosów, ponieważ łagodzą objawy abstynencyjne:
                            niepokój, bóle głowy, bóle mięśni, nudności, zmęczenie. Występują dwa rodzaje
                            środków zawierających nikotynę: guma do żucia oraz specjalne nasączone lekiem.
                            Nikotyna zawarta w wymienionych lekach dostaje się do krwiobiegu, zaspokaja
                            zapotrzebowanie organizmu i zapobiega wystąpieniu objawów abstynencyjnych.
                            Przedawkowanie leków może jednak doprowadzić do zatrucia, niekiedy nawet
                            śmiertelnego. Guma do żucia oraz plastry zawierające nikotynę powinny być
                            używane zgodnie z zaleceniami. Aby uniknąć przedawkowania, bezwzględnie
                            konieczne jest niepalenie papierosów w czasie leczenia. Po kilkutygodniowej
                            terapii pacjent powinien odzwyczaić się od palenia. Wówczas można stopniowo
                            odstawiać lek.

                            Jedynym lekiem, który nie zawiera nikotyny, a bywa stosowany w celu ułatwienia
                            pozbycia się nałogu jest klonidyna. Nie należy ona jednak do leków bardzo
                            skutecznych, ponadto wywołuje liczne objawy niepożądane, a zatem nie jest godna
                            polecenia.

                            • bibulina Do Kardiologa. 04.08.05, 08:16
                              A jeśli chodzi o hazard?
                              Możesz napisać coś o tym, to też jest przecież uzależnienie.

                              Ciężko mi odejść od hazardzisty, łudzę się, że jednak nim nie jest.
                              • zdecydowana1 Re: Do Bibuliny 04.08.05, 12:23
                                Kochana,

                                Hazard to uzaleznienie, w moim odczuciu, jeszcze gorsze ad alkoholizmu. Facet
                                niby trzeżwy a gada i zachowuje się jak pijany. Alkoholik ma też ograniczone
                                mozliwości przepicia majatku (ograniczone, w tym sensie, że tylko ograniczona
                                ilośc płynu jest w stanie wpłynąć do jego organizmu), a mozliwośći hazardzisty
                                w tym zakresie są nieograniczone...

                                Wiem, że łatwo radzic, a trudniej wykonać, ale uciekaj dziewczyno jak najdalej
                                póki jeszcze możesz i masz za co....

                                życzę odwagi. Potem może być już tylko lepiej.
                                • bibulina Re: Do Bibuliny 04.08.05, 12:35
                                  Wiem, że masz rację, ja to wiem ale co z tego, ile lat potrzeba, żeby to
                                  wreszcie jakos dotarło do mnie głębiej, gdzie jest kres mojej wytrzymałości, bo
                                  jak do tej pory to ciągle łudziłam się że coś się zmieni.
                                  Ale już podjęłam pewne kroki, tylko żebym się z tego nie wycofała.
                                  Boję się czy starczy mi sił.
                                  • zdecydowana1 Re: Do Bibuliny 04.08.05, 12:47
                                    Bibulina,

                                    Co wiesz na temat tej choroby? Wiesz to dziwne, ja żyję z hazrdzistą ponad 10
                                    lat, ale dopiero niedawno zaczęłam szukać rzetelnych informacji. Czy wiesz co
                                    to współuzaleznienie?

                                    Nie bój się, bo nie ma czego. Poszukaj rzetelnych informacji, idź do terapeuty,
                                    który pozwoli Ci spojrzeć na siebie i na niego trochę z dystansu i podejmij
                                    świadomą decyzję. Z tego co widzę, to narazie targają Tobą emocje (pewnie
                                    kolejna "wpadka" Twojego partnera). Nie musisz tej decyzji podejmować teraz.
                                    Ale kiedy już ją podejmiesz, nie możesz się wycofać, bo to utwiedzi go w
                                    przekonaniu, że nadal może Tobą manipulowac.
                                • bibulina Do Zdecydowanej1 04.08.05, 12:41
                                  Mogę do Ciebie napisać maila?
                                  • zdecydowana1 Re: Do Zdecydowanej1 04.08.05, 12:49
                                    Pisz śmiało! Jeżeli tylko będę mogła to Ci pomogę.
    • asdf_b Re: Odejść od uzależnionego 22.07.05, 14:49
      Bardszo chętnie porozmawiam z Panią na gg mój numer to 7505436
    • paulinax Re: Odejść od uzależnionego 04.08.05, 19:56
      Proszę o kontakt, te osoby, które jeszcze chciałyby czy mogły ze mna
      porozmawiac. Kończę już pracę nad tym tekstem i cały czas mam wrazenie, że nie
      udało mi się zebrac wsyzstkich wątków i informacji.
      pozdrawiam
      Dziękuję ogromnie tym osobom, które zgodziły się ze mna porozmawiać.
      Zwłaszcza tym, które opowiedziały mi nawet o tych najtrudniejszych,
      najcięższych sprawach.
      będe się odzywać na priva
      życzę trafnych wyborów i dużo sił
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka