Dodaj do ulubionych

AMFETAMINA pomocy!!!!!!

14.06.05, 12:30
hej
moj chłopak brał przez 5 miesięcy amfetaminę i to bardzo często i duże dawki,
od 4 miesięcy CHYBA nie wziął nic,leczył się teraz ma zamiar codzić do
psychologa,ale nie brał żadnej fluoksetyny ani innych leków po rposrtu
powstrzymywał ciśnienie.
Wczoraj spotkał się z kumplami którzy tez mają do czynienia z narkotykami i
spotkałam się potem z nim a od razu jak na niego spojrzałam to wiedziałam ze
wziął..tzn miał bardzo dziwne oczy, rozszerzone źrenice, cały czas chciał
rzuć gumę,oblizywał wargi,nie stanął mu..
identyczne objawy jak pół roku temu,ale do niczegos ię nie przyznał.
Matka zrobiła mu wieczorem test na mocz i nie wykrył narkotyków!!!
z koleżanką jestesmy pewne że coś wziął, co ma podobne działanie jak
amfetamina.Wiem że kokaina,tylko ze dużo krócej działa. A wiecie może coś o
czystej efedrynie w proszku,bo on coś o tym wposminał,wiem ze to nie narkotyk
ale sama juz nie wiem
Kupiłam dzisaij test na wykrycie narkotyków i mam zamiar mu xzrobić bo czuję
że on wczoraj co ś przekręcił swoją matkę z tym testem..boję się o niego..tak
bardzo goi kocham:(
proszę odpiszcie
Obserwuj wątek
    • kasia0078 Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 15.06.05, 15:23
      zrobiłam test..wykryło amfetaminę,co za debil 4 miesiące nie brał i wszystko
      zmarnował!!okazało się też za marihuanę palił ale on się do niczego nie
      prezyznaje chodciaż mam dowody!!
      zerwałam z nim dałam mu ostatnią szansę i ją zmarnował..zaćpał.
      je..y ćpun
      mimo wszystko zawsze będę Go kochać..
      szkoda że nikt mi nie odpowie na posta:(

      a możliwe że jego matka ma zwalone testy,albo on je uszkodził,bo sika przy niej
      wiec nie przekręca:/ odpowiedzcie jak wiecie!!
      • ziemovit Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 15.06.05, 15:44
        Twój facet jest chory na uzależnienie Jest to ciężka, nieuleczalna i
        postepująca choroba kończąca się z reguły więzieniem, szpitalem bądź śmiercią.
        Bardzo Ci współczuję, ale niestety niewiele możesz zrobić dla swojego faceta
        poza postawieniem sprawy jednoznacznie i definitywnie. Powinnaś zadbać o siebie
        i uciekać od niego - to jedyne co możesz zrobić !
        Będąc przy nim pomagasz mu tylko pogłębiać jego chorobę.
        Życzę dużo siły
        Ziemovit@gazeta.pl


        • hmmm_no1 Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 15.06.05, 16:38
          Faktem jest ze faktycznie jest chory na uzaleznienie, badz poprostu
          uzalezniony. Wcale nie uwazam ze jest to nieuleczalna choroba, napewno jest
          ciezka i nieprawda jest ze ta choroba konczy sie z reguly wiezieniem badz
          smiercia, prawdopodobne jest ze szpitalem jesli bedzie chcial sie leczyc.
          Napewno bedac z nim i blokujac mu dostep do narkotykow w jakikolwiek sposob
          starsz sie mu pomoc, odchodzac nie ma juz zadnych przeszkod by poplynac tak
          daleko jak jest tylko w stanie. Oczywiscie zalezy to od tego jak silna ma
          psychike. Osobiscie powiem ze skoro nie bral proszku taki okres czasu nie jest
          jeszcze z nim tak zle jednak ufac do konca mu nie mozna. Wcale nie uwazam ze
          jedyne co mozesz dla niego zrobic to uciec od niego. To rozwiazanie po
          najmniejszej linii oporu. A czy bedac z nim pomagasz mu tylko poglebiac jego
          chorobe? Wedlug mnie jest to nieprawda! Jednak kazdy ma prawo do swojego
          zdania. Staraj sie ze wszystkich sil jesli go naprawde kochasz, pomyslcie razem
          nad leczeniem jego. Sama tez postaraj sie pogadac z kims kompetentnym na swoj
          temat jak sobie z tym radzic. Zrobisz jak uwazasz, w koncu to Twoje zycie.
          Jednak prosilbym o cierpliwosc, wyrozumielosc i wytrzymalosc!!

          Rowniez zycze duuuuuuzo sily!!
          Serdecznie pozdrawiam
          S
          • kasia0078 Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 15.06.05, 17:40
            zgadzam się z Tobą,ale on już pod koniec lutego zaczął leczenie..był na
            detoksie potem w zakładzie dla narkomanów z którego dwa razy uciekł.Potem
            jezdzil do Warszawy na terapie grupową,ale zrezygnował i w osttanim miesiącuy
            nigdzie się nie leczył,miał zamiar ambulatoryjnie..
            taka prawda ze ja nie wiem czy onm przedwczoraj wziął tą amfetaminę pierwszy
            raz od leczenia czy po rpostu wczesniej nie zauważyłam
            ja bardzo chciałabym z Nim nadal być bo jestesmy razem 1,5 roku ale to
            niemozliwe,bo juz dawalam mu szanse,byl warunek ze ma nie brac
            narkotykow,wiedzial czym sie to skonczy,
            poza tym doiweudzialam sie o wielu jego klamstwach..nie chcę być z takim
            człowiekiem,wszyscy mi wspołczują że z Nim jestem,a teraz dopiero przejrzałam
            na oczy jak mnie okłamywał i świetnie udawał..
            Nie ma szans na dalszą miłość..on widocznie jeszcze nie dojrzał a ja nie przez
            4 miesiące się stresowałam czy nie wezmie,to tez jest męczące
            dzieki za rady widze ze kazdy ma inne zdanie:)
    • ziemovit Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 16.06.05, 10:26
      Podtrzymuję że uzależnienie jest chorobą nieuleczalną - tzn.jest się na nią
      chorym już do końca życia. Jeśli ktoś przestaje brać czy pić, to nie przestaje
      być uzależnionym, nawe jeśli ukończy leczenie lub miną długie lata. Wiem to bo
      sam kiedyś nie brałem ponad dwa lata będąc na leczeniu. później były jeszcze
      dwa ośrodki. Po obydwu brałem dalej. Dzisiaj jestem trzeźwy od dwóch lat dzięki
      mitingom AN. Do końca życia muszę pamiętać gdzie byłem, co robiłem, kim jestem
      i jakie mam ograniczenia.
      Życzę podogy ducha.
      Ziemovit
      • kasia0078 Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 16.06.05, 11:00
        zgadzam się z Tobą że to choroba nieuleczalna..
        ja jestem chora na bulimie i też wątpię że kiedyś z tego całkowicie
        wyjdę,dlatego w pewnym sensie rozumiem co On może czuć,ale nie mogę żyć mimo
        wszystko z takim kłamcą,moja psychika tego nie wytrzymuje:/
        • ziemovit Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 16.06.05, 12:06
          Uważam że nie powinnaś z nim być - jemu to nie pomoze, a tobie zszarga
          psychikę.
          W uzależnieniu nie ma miejsca na związek, bliskość, zaufanie. Liczy się tylko
          zdobycie narkotyku bez względu na krzwdę innych.

          • suchyxxx Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 16.06.05, 13:52
            Zależy jakie uzależnienie jest nieuleczalne bo np. papierosy można żucić i już
            po paru latach od niejarania nie chce się palić i człowiek nie chce zaczynać
            znowu.Druga sprawa to też leki przeciwlękowe i nasenne.Z pomocą psychologa można
            z tego wyjść i już nigdy więcej nie brać.Z narkotykami jest trochę inaczej bo
            wszystkich narkomanów jakich znam występuje nadal pokusa brania i nie znam
            żadnego który by na dobre zakończył.Na to też jest sposób że jak po detoxi
            zachce się wziąć amfę czy inne rzeczy to bierze się taki lek narkotyczny ale
            jest on mało szkodliwy i nie daje aż takich akcji jak po narkotykach.Moja
            znajoma nie bierze już rok żadnej heroiny a łyka codziennie jedną tabletkę tego
            leku i czuje się bardzo dobrze i nie kuszą jej nierkotyki.Nie pamiętam jak ten
            lek się nazywa.To nie rozwiązuje problemu ale jak człowiek chce to może od tego
            odejść.Pokusa będzie do końca życia trwała i to jest uzależnienie nie w pełni
            wyleczalne.W każdym razie polecam twojemu chłopakowi 1.detox-potem po detoxie
            ten lek-terapia.Niestety tak to jest.Jeśli chodzi o leki przeciwlękowe i
            uspakajające to można z nich wyjść i nie mieć pokusy wzięcia chocia to zależy.Ja
            jak brałem te leki bez powodu żeby czuć się super to wpadłem w ciąg 2 miesięczny
            i jakoś odstawiłem.Było to trudne ale po 2 tygodniach od niebrania poczułem że
            już mnie nie korci.To samo z marychą która nie uzależnia fizycznie ale
            psychicznie.Po zajaraniu chce się zapalić następnego jointa ale po tygodniu już
            się nie ma ochoty.Niestety w mojej psychice pozostało miłe wspomnienie brania
            leków i teraz jakbym miał do nich dostęp to bym brał bez wachania.Naszczęście jk
            nie ma się znajomości to jest normalnie.Jeśli chodzi o temat bulimii to musisz
            zgłosić się do psychologa.Staraj się nie wchopdzić w branie leków bo potem
            niesamowicie trudno ich nie brać.Znajdź problem przez który jesz a potem
            wymiotujesz i rozwiąż go koniecznie.Nie możesz jeść posiłków powoli a potem iść
            poprostu spać żeby nie myśleć o tym co zjadłaś?Wiem że bulimia ma charakter
            nerwicowy a nerwicę leczy się psychologiem albo lekami w ciężkich przypadkach w
            których psycholog nie pomaga.Nie niszcz siebie.Jedz to co uwielbiasz byle żeby
            nie za szybko i nie za dużo bo potem będą problemy dopiero.
            • kasia0078 Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 17.06.05, 15:09
              co do bulimii to chodzę do psychiatry,biorę fluoksetynę,ale terapii jeszcze nie
              zaczęłam..widzę że może nie do końca rozumiesz tą chorobę,ale nie dziwie Ci
              się,bo kto jej nie przezyl to nie zrozumie,tak jak ja do końca nie zrozumiem
              mojego chłopaka i narkomanii.Ale dziękuję za rady, z zaburzeniami odżywiania
              żyję już 2,5 roku powoli się przyzwyczajam chodz wolalabym byc normalna
              • paulsixtus Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 24.06.05, 04:17
                Obydwu partnerow z uzalenieniem, nieleczacych sie - to zly pomysl i zaden zwiazek.
                Wazne, zebys byla konsekwentna w dzialaniu , a takze w ocenie siebie i innych...
                Radze skoncentrowac sie na wlasnej chorobie.
                Skutkiem moze byc udany zwiazek kiedys w przyszlosci.
                pozdrawiam
                PaulSixtus




    • dagnyjuel Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 16.06.05, 22:40
      Narkomania?
      Choroba uleczalna w 100% ...jeżeli znajdziesz w życiu ważniejsze sprawy niż
      ćpanie...jeżeli ich nie odkryjesz jesteś ćpunem...
      • reindeer86 Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 24.06.05, 00:10
        Kasia ja Ci nic nie doradzę, bo nigdy wcześniej nie zetknąłem się z ćpaniem...
        do tej chwili. Mam identyczny problem jak Ty. Moja była ćpa. Zerwałem z nią (z
        innego powodu niż ćpanie, zresztą wtedy nie byłem pewny jej ćpania), ale kocham
        ją dalej, powiedzmy jak siostrę i czuję się odpowiedzialny za nią. Jestem w
        takiej sytuacji, że mam czas do 19lipca, aby jej pomóc - bo poza mną to napewno
        nikt inny o tym nie wiem, chyba, że Ci, z którymi ćpa. Dziś (piątek) mam zamar z
        nią porozmawiać o tym. I sprawę jej postawię jasno. Będzie ćpanie - mnie już
        nigdy nie będzie, lub też: nie będzie ćpania - będę ja. Musi wybrać.
        Uważam, że nie można obojętnie takich ludzi zostawiać. Twój były rzeczywiście
        zmarnował te dwa miesiące. Szkoda. Mogę Ci tylko życzyć powodzenia.
        • ziemovit Re: AMFETAMINA pomocy!!!!!! 24.06.05, 12:02
          Myślę że jeśli uda Ci się tak postawić sprawę i co ważniejsze tego dotrzymać -
          zrobisz coś najlepszego co możesz dla niej zrobić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka